Dodaj do ulubionych

Można rodzić bez nacinania !!!

16.02.06, 12:49
Rodziłam w szpitalu Praskim i wcale nie byłam nacinana.Nie popękałam i nie
było żadnego szycia.Nie prawdą jest że położne i lekarze w tym szpitalu tną
rutynowo.Trzeba tylko powiedzieć że nie chce się nacinania i nie ma
problemu.Jedynie trzeba bardzo współpracować z położną i nie ukrywam że
trochę bardziej boli niż przy nacinaniu.Mówię to z własnego doświadczenia.Ale
warto.Po dwóch godzinach sama z mężem poszłam pod prysznic wykąpać się a po
trzech godzinach karmiłam córkę piersią siedząc po turecku na łóżku.Także
polecam poród bez nacinania.Pozdrawiam !!!
Obserwuj wątek
    • marchefka27 Re: Można rodzić bez nacinania !!! 16.02.06, 13:37
      mnie się nawet nie spytali...a ja glupia uwierzylam, ze skoro lekarz mowi, ze
      tak bedzie lepiej, to bedzie. Niby wszystko jest ok, ale tylko niby - minelo
      prawie 4 miesiace a ja nadal czuje szew, pobolewa mnie to miejsce, a wole nie
      mowic jak to wyglada ;-/ lekarka uznala, ze dziecko jest duze, ja rodze
      pierwszy raz, wiec bez ciecia sie NIE DA ...
      rodzilam w praskim dodam
      • iwta Re: Można rodzić bez nacinania !!! 16.02.06, 13:46
        To widać zależy na jaką położną się trafi.Ja miałam super babkę.Dziewczyny 4
        kilo dzieciaczki rodziły po raz pierwszy i nie były cięte.Szkoda że tobie się
        nie udało.Pozdrawiam !!!
        • matylda1234 Re: Można rodzić bez nacinania !!! 16.02.06, 14:21
          ja rodzilam na kasprzaka. strasznie sie balem ale nie porodu tylko wlasnie
          naciecia i szycia. tuz przed akcja porodowa uslyszalam "Kochanie chronimy
          krocze!!" i tak tez bylo - polozna mowila co mam robic i poszlo gladko. Lekarz
          jednak zobaczyl dwa drasniecia i zaprponowal ze jak chce to moze mi
          to "zalapac" szybciej sie zagoi. i faktycznie tak bylo. Mam nadzieje ze drugie
          tez tak urodze (10tc)
    • aga-aga-aga Re: Można rodzić bez nacinania !!! 17.02.06, 20:06
      Nacinanie nie jest fanaberią położnej czy lekarza -z medycznego punktu widzenia
      ryzyko pęknięcia jest duże a jak już pęknie to szczelina pęknięcia biegnie
      nieprzewidywalnie i może objąć zwieracze odbytu i wtedy naprawde jest dramat.
      Dobrze że u Ciebie nie było powikłań takich ale nie można generalizować.
      Pozatym poród bez nacięcia zmienia anatomię kobiety nieodwracalnie... a szycie
      częściowo wraca stan sprzed porodu.Dlatego mimo tego że napewno zanim się wygoi
      jest to dyskomfortowe i boli to jest to standart medyczny który bezsprzecznie
      jest dla dobra rodzącej
      • dyzio112 Re: Można rodzić bez nacinania !!! 17.02.06, 21:05
        Witam
        Zgodzę się z agą.
        Rodziłam synka prawie 3 lata temu, położna stwierdziła że mam dobrze przeć, że
        w moim wypadku nie trzeba będzie nacinać krocza, ale ja poprosiłam o nacięcie.
        Teraz będę za miesiąc rodzić drugie dzieciątko i też napewno z nacięciem.
        Szybko się zagoiło, śladu prawie nie ma .
        POLECAM!!!
      • nikomu_nieznajoma Re: Bzdura 17.02.06, 22:54
        Urodziłam bez nacięcia na własne zyczenie, jestem siedem miesięcy po i jestem w
        99,9% taka sama jak przed w tamych okolicach. Może się nie znam, ale skoro dla
        mnie jest tak samo tzn., że jest ok. Gdzie takie bzdury wyczytałas, alo jaki
        kretyn ci taki kit wciska. Oczywście takie rzeczy się zdarzają, ale nie sa
        regułą.
        • kiniasek Re: Bzdura 17.02.06, 22:59
          moja córcia rodziła się o oksytocynie w takim tempie, że wole sobie nie
          wyobrażać jak bym wyglądała bez nacięcia...ale nie sądzę, żeby to było na
          prawdę tak zawsze konieczne smile
          pozdrawiam,
          kinga
        • aga-aga-aga Re: Bzdura 21.02.06, 16:08
          Takie "bzdury" mi wciskają profesorowie ginekologii Collegium Medicum
          Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Jestem studentką wydziału lekarskiego.
          Opini "za" epizjotomią jak i "przeciw" jest mnóstwo i nie ma się co
          zacietrzewiać tylko dlatego ze masz inne zdanie. nie powiedziałam że powikłania
          po porodach bez nacięć są regułą-jest to kazuistyka ale wystarczy że widziałam
          kilka kobiet u których one wystąpiły by nie podchodzić tak sceptycznie do
          nacięcia krocza.
      • amwaw Oczywiście bzdura 18.02.06, 10:25
        Bzdura.

        Najgorsze pęknięcia są wynikiem nacięcia( pęknięcia 3 i 4 stopnia)- wynika to z
        prostej przyczyny-dla wizualizacji -nacięty materiał znacznie łatwiej się rwie
        niż cały.Poza tym natura tak wymyśliła, żeby pęknięcie szło nie po prostej a
        omijając największe naczynia krwionośne i nerwy. Niestety-lekarz nie ma aż
        takiego wyczucia.W innych krajach, gdzie medycyna jest na wyższym poziomie
        nacina się 10-15% kobiet(bo nikt nie twierdzi, że nacinanie jest zawsze błędną
        decyzją- czasem jest potrzebne)- w Polsce 77%. Różnimy się budową od kobiet z
        innych krajów? Nie?A może nasi lekarze traktują nas zdecydowanie bardziej
        podmiotowo( skoro chcą nam zrobić tak dobrze) niż w bardziej rozwiniętych
        krajach?Nie?
        Temat był przerabiany 1000 (albo i więcej) razy. Były podawane wytyczne WHO i in
        A i tak znajdzie się ktoś kto będzie powtarzał "wolę być nacięta niż pęknąć po
        odbyt"-no ręce opadają...a przecież wystarczy tylko poszukać, wrzucić w
        wyszukiwarkę..tylko tyle..
        Skoro nie byłas nacięta, nie masz o tym bladego pojęcia, to nie pisz bzdur o
        tym, że poród zmienia anatomie kobiety nieodwracalnie bo to tylko Twoje pobożne
        życzenia. Jestem 4 mś po porodzie(bez nacięcia bez pęknięcia) wszystko jest
        takie same jak było, natomiast cała masa kobiet naciętych jęczy, że jeszcze lata
        po porodzie mają problem z sexem. 10 minut parcia nie zmieniają anatomii która
        dobrze się miała przez 20-30 lat.
        A teraz literatura:
        www.rodzicpoludzku.pl/wiesz/naciecie.html
        Mity o nacinaniu:
        www.efn.org/~djz/birth/obmyth/episabst1.html#musclerelax
        pozainternetowe źródła wiedzy:

        1. Does episiotomy prevent perineal trauma and pelvic floor relaxation?, Klein
        MC, Gauthier RC, Jorgensen SH, Robbins, JM, Kaczorowski J, Johnson B, Corriveau
        M, Westreich R, Waghorn K, Gelfand MM, Guralnick M, Luskey G, Joshi AK; On-Line
        Journal of Current Clincal Trials. 1992; July 1 1992 (Doc 10).

        2. Midline episiotomies: more harm than good?, Shiono P, Klebanoff MA, and Carey
        JC, Obstet Gynecol 1990;75(5):765-770.

        dyskusje i doświadczenia kobiet nienacinanych:
        www.rodzicpoludzku.pl/dyskusja/dyskusja_2.html
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10810025&v=2&s=0
        jak zapobiec nacinaniu krocza:
        www.mp.pl/artykuly/?aid=1001/&PHPSESSID=7E11BCF4A7F8447A944F65136B8A0E2D
        Polecamuncertain


        Do autorki postu- gartuluje!
        Jakbyś mogła wpisać się w "małej sondzie kobiety bez nacięć":
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10810025&v=2&s=0
        żeby pomóc dziewczynom które będą po nas, obalić mit nacinania dla naszego dobra
        i upewnić, że naprawde warto walczyć bo jest to dla naszego dobra.
        Pozdrawiam i zyczę duuuużo radoścismile
        • amwaw Re: Oczywiście bzdura 18.02.06, 10:27
          wcisnęłam to "nasze dobro gdzie się da"..hehee
          tak to jest jak się za szybko pisze..
        • aga-aga-aga Re: Oczywiście bzdura 21.02.06, 16:21
          Opini na temat epizjotomii jest tyle samo "za" co "przeciw". W praktyce nie
          spotkałam jeszcze pęknięcia krocza po nacięciu, natomiast widziałam przypadki
          powikłań porodów bez epizjotomii. Cieszę się bardzo że czujesz się dobrze i
          wszystko jest ok ale nie można generalizować ani w jedną ani w drugą strone.
          Nie jestem fanatyczną zwolenniczką porodów z nacięciem krocza tylko twierdze że
          decyzji tej nie powinno się podejmować przed porodem . Ta decyzja głównie
          należy do położnej i lekarza, którzy powinni zdecydować o nacięciu lub nie w
          trakcie wyrzynania się główki dziecka. Oczywiście moje zdanie na ten temat jest
          priorytetową sprawą. Nie można twierdzić że większość lekarzy chce skrzywdzić
          swoje pacjentki podczas porodu i na siłę zrobić im nacięcie.Pozdrawiam.
          • earl.grey Re: Oczywiście bzdura 22.02.06, 10:29
            jak wobec tego tłumaczysz ogromną ilość nacięć w Polsce u pierwiastek (ok. 90%)
            w porównaniu z Europą Zachodnią (20% i mniej)? Różnicami anatomicznymi? Tylko
            greccy lekarze i położne dorównują polskim w kompetencjach. Holendrzy, Francuzi,
            Brytyjczycy nie umywają się do naszych, długo jeszcze musieliby się uczyć w
            Collegium Medicum.
            Wierzę, że widziałaś porody, przy których doszło do pęknięć krocza, ale
            przypomnij sobie, czy nie były to porody w pozycji niefizjoilogicznej,
            utrudniającej wyjście dziecku - na przykład na leżąco? To mogło być przyczyną
            komplikacji.
            Polecam broszurkę, którą rozprowadza teraz Fundacja Rodzić po Ludzku, zawiera
            ona badania naukowe, robione na sporej populacji, dotyczące nacinania krocza
            oraz wskazówki, jak je chronić. Niestety aktywna ochrona krocza wymaga tez
            umiejętności i trochę wysiłku ze strony osoby prowadzącej poród. Powinna to byc
            położna, ale lekarzom także przydałaby się taka wiedza. Założę się, że aktywnej
            ochrony krocza nie uczą w Collegium Medicum, po co, przecież łatwiej naciąć, a z
            konsekwencjami męczy się pacjentka, a nie lekarz.
            Tak się składa, że znam więcej dziewczyn, które rodziły na Zachodzie niż w
            Posce, żadna nie była nacinana. Żadna nie miała pęknięć wymagających szycia. Ale
            też mało która oglądała przy porodzie lekarza, w Belgii i Holandii normą jest,
            że poród bez komplikacji prowadzi położna. Są to osoby bardzo kompetentne i
            otaczają rodząca kobietę prawdziwą troską. Techniki aktywnej ochrony krocza są
            niezbędnym składnikiem ich wiedzy.
            W Wielkiej Brytanii podczas sporządzania planu porodu (słyszał kto o czymś takim
            w Polsce?! u nas to by się nzaywało postawa roszczeniowa) i owszem, o nacięciu
            krocza decyduje się przed porodem. Jeśli pacjentka może mieć zaufanie do
            lekarza, że w razie konieczności poinformuje ją o sytuacji (nie każda rodząca
            kobieta to idiotka) i ewentualnie natnie, jeśli będzie to niezbędne, to tez
            inaczej podchodzi do sprawy. Ale w kraju, gdzie nacina się kilkanaście, a nie
            90% rodzących można zaufać lekarzowi, że zrobi to tylko wtedy, gdy rzeczywiście
            uważa za konieczne. U nas faktycznie z bohaterstwem graniczy podpisanie
            papierka, że nie zgadzasz się na nacięcie, bo wiadomo, że nikt ci nie pomoże
            aktywnie chronić krocza, jeszcze ci utrudnią, każąc rodzić na leżąco na plecach,
            a jak pęknie, to uznają, że sama jesteś sobie winna, bo ośmieliłaś się mieć inne
            zdanie niż panowie doktorowie.
            • kasia.balou Re: Oczywiście bzdura 22.02.06, 11:34
              poieram EArl.Grey. ja również walczę o uznanie przez lekarzy świadomości
              kobiet. nie pocieszają mnie zpewnienia że tyle rodziło i ty urodzisz. ok.poród
              boli ale czy trzeba zawsze kaleczyć kobiety. czy w polsce rodzą się inne dzieci
              niż na zachodzie??? jeżeli same nie będziemy walczyły z tym horrorem na
              porodówkach, jeżeli nie stawimy mentalnego oporu przed traktowaniem kobiet
              rodzących jak przedmiot to nikt nie zrobi tego za nas. NIE ZGADZAJMY SIĘ NA
              TRAKTOWANIE NAS RUTYNOWO. CZĘSTO PO PROSTU NIE TRZEBA KALECZYĆ KOBIET. I MYŚLĘ
              ŻE SŁUŻBA MEDYCZNA O TYM WIE I JEST DOBRZE WYSZKOLONA, CHODZI RACZEJ O OPÓR
              PRZED ZMIANĄ. RUTYNA JEST PEWNIEJSZA. dla mnie to walka o zwykły szacunek do
              mojego ciała.a nie fanaberie. jeżeli komuś to nie przeszadza to ok. jednak nie
              wmawiajmy sobie nawzajem,że takie taśmowe traktowanie pierworódek jest w
              porządku i nie mamy na to wpływu. jeszcze parę lat temu kobietom z nowotworem
              piersi okaleczano doszczętnie, teraz lekarze robią co moga żeby uratować pierś,
              jeśli tylko się da. może powinno być tak z zabiegiem nacinania krocza podczas
              porodu. kiedy trzeba a nie zawsze.
              • felicja666 Re: Oczywiście bzdura 22.02.06, 14:36
                choćbym miała stanąć na głowie w czasie porodu nie dam się naciąć!znajde taką
                położną która ma łeb na karku i potrafi chronić krocze choćbym na czas ciąży
                się wyprowadzić do innego miasta-POLSKA TO CHORA RZECZYWISTOŚĆ I KRAJ ABSURDU!
                poza tym wole zeby moje dziecko było sprawcą jakiegokolwiek bólu i komplikacji
                niz jakiś babsztyl
    • goga00 Re: Można rodzić bez nacinania !!! 22.02.06, 15:14
      mnie nikt nie zapytał o zdanie. Milutka pani położna tak mnie pocięła, że 2
      tygodnie nie było nawet mowy o siedzeniu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka