Dodaj do ulubionych

Kliniczna - Gdańsk

01.11.06, 15:03
czy sa tu kobietki, ktore rodzily w tym szpitalu? jestem ciekawa opini,
szukalam w necie, ale jest ich bardzo malo! z gorym dzieki!
Obserwuj wątek
    • eyes69 A kliniczna juz po remoncie? 01.11.06, 16:20
      Bo porodowke remontowali przeciez.

      Ja slyszalam opinie znajomej, ze NIGDY W ZYCIU tam mam nie rodzic (jej kuzynka
      tam rodzila).
      Nie pytalam o szczegoly.
      • draugdur Re: A kliniczna juz po remoncie? 01.11.06, 16:48
        Nadal remontuja. Podobno po Nowym Roku ma byc juz gotowe. Jak na razie dostac
        sie tam mozna tylko "z polecenia".
        Sa kobiety co sobie chwala Kliniczna. Ja po tym co uslyszalam to w zyciu!!!!
        Niedawno rodzila tam znajoma mojej mamy-rodzila sn i dziecku tetno zaczelo
        zanikac,a lekarze kazali jej rodzic-nie zrobili cc-->dziecko urodzilo sie
        martwe!!!Ja mialam identyczna sytuacje,tylko ze nikt sie nie zastanawial ani
        sekudny czy mam rodzic dalej-w mgnieniu oka znalazlam sie na sali operacyjnej i
        bylo cc.

        Ale tak na prawde to nie znajdziesz szpitala o ktorym bylyby tylko dobre albo
        tylko zle opinie.
        • piegoosek Re: A kliniczna juz po remoncie? 01.11.06, 16:52
          domyslam sie smile
          ja jestem zdana na Kliniczna ze wzgledu na lekarza, chce z nim rodzic... poza
          tym na 100% bedzie cc, wiec moze latwiej? glownie szukam opini co do opieki po
          wszystkim, jakie sa pielegniarki, czy pomagaja itp., bo w mojego lekarza wierze!
          no i ciekawa jestem, czy mozna kupic pokoik jedynke, za ile, i czy polozna do
          pomocy po mozna sobie wynajac?
          • draugdur Re: A kliniczna juz po remoncie? 01.11.06, 17:51
            To moze popytaj na Forum Szpitale? Tam powinny byc bardziej zorientowanewink
    • cathy1976 Re: Kliniczna - Gdańsk 01.11.06, 18:11
      ja rodzilam na klinicznej 6 tygodni temu.
      Nie moge absolutnie nic zarzucic temu szpitalowi- bylo WZOROWO.

      te wszytskie historie, ze na Klinicznej dzieci umierają biora sie stąd, ze
      Kliniczna ma najlepszą neonatologie w Polsce polnocnej i przywoza tam wszytskie
      najciezsze przypadki. Oni ratuja nawet takie maluszki po pół kilo. Nie wszytkie
      jednak daje sie uratowac- stąd zawyzone statystyki umieralnosci.

      Mialam miec umowiona cc, ale corka sie pospieszyla i wyladawalam tam 2 dni
      wczesniej. Lekarze i pielegniarki- po prostu super. Byli zyczliwi, troskliwi,
      zainteresowani moja osoba. Ani przez chwile nie czulam sie traktowana
      przedmiotowo. Moj mąż mial byc ze mna podczas cesarki (na to nie w kazdym
      szpitalu sie zgadzają) ale sie spoznil, wiec podglądal przez taką szybkę.
      Podczas operacji (mialam czesciowe znieczulenie- bylam przytomna) caly czas
      bylam informowana co sie ze mną dzieje- co mi robią i dlaczego. Wyjeli ze mnie
      coreczke i moglam jej dotknąc- ktos tez przylozyl mi ją do twarzy. Lekarze po
      wyjeciu Emilki wycieli mi od razu jakas cyste z jajnika, o ktorej nawet nie
      wiedzialam wczesniej. Zszyli mnie i odwiezli na sale pooperacyjną. Tam caly
      dzien mogl byc ze mną mąż. Coreczke tez od razu przywiezli na nasza prosbę-
      wiec bylismy w trojkę.
      Polozne caly czas pytaly, czy nie chce lekow przeciwbolowych, czy zmienic mi
      posciel, czy czegos nie potrzeba- po tych wszytskich strasznych opowiesciach,
      ktorych sie naczytalam o niezyczliwym personelu bylam w szoku, ze to tak
      wyglada.
      W nocy Emilke zabrali (ale gdybym chciala moglaby byc ze mna). Natepnego dnia
      przwiezli mnie na sale poporodowa, na ktorej spedzilam 2 dni. Bylo nas 3 na
      sali. Od razu sobie powiedzialysmy z innymi paniami, ze nie beda nam
      przeszkadzac odwiedziny rodzin, wiec byla super atmosfera- duzo milych goscismile
      I znowu przyjazny personel. Chcialam wyjsc na druga dobę, bo wszytsko sie
      swietnie goilo, ale pediatrzy nie puscili nas, bo powiedzieli, ze nie zdazyli
      zrobic Emilce wszystkich badan. To mi sie tez bardzo spodobalo- ze są
      zaangazowani i im zalezy.

      Fakt- ten szpital nie jest wyremonowany (tj- sale poporodowe), ale jest
      czysciutko. Ale to chyba jedyny mankament. Przez caly pobyt w szpitalu, tylko
      jeden lekarz byl gburowaty, ale go ostentacyjnie ignorowalam wink

      Jednym slowem- polecam Kliniczną- moj porod wspominam cudownie- malo bólu a
      duzo szczęscia.
      • piegoosek Re: Kliniczna - Gdańsk 01.11.06, 23:29
        dzieki Cathy, super opowiesc smile mam nadzieje, ze ze mna bedzie podobnie wink
        zycze duzo radosci z malusiej i zdrowka!!
        • cathy1976 piegoosek 02.11.06, 10:00
          tez zycze duuuzo zdrowka!
          a tak z ciekawosci, kto jest Twoim lekarzem prowadzacym? Moim byla dr Ciach i w
          sumie tylko dlatego zdecydowalam sie na Kliniczną.
      • molowiak Re: Kliniczna - Gdańsk 01.11.06, 23:35
        ja rodziłam na klinicznej rok temu, również mam same pozytywne wspomnienia,
        rodziłam sn, położne były przemiłe, nie mam pojęcia skąd te opowieści-horrory
        • phantomka Re: Kliniczna - Gdańsk 01.11.06, 23:38
          Jedyne, co moze Cie tam spotkac zlego, to brak pomocy przy problemach z
          laktacja. Polozne (oczywiscie nie wszystkie, ale kolezanka lezala tam dlugo po
          cc - wyszla z depresja) totalnie ja olewaly, bez jej zgody karmily dziecko
          butelka. Cuda wianki. A tak poza tym, to na pewno wielu dobrych specjalistow
          tam znajdziesz.
    • ka_ro Re: Kliniczna - Gdańsk 20.02.07, 13:56
      Odświeżam wątek.
      Zbliżam się do terminu porodu i chciałabym rodzić na Klinicznej. Może ktoś się
      orientuje czy w związku z nadal trwającym w szpitalu remontem można bez
      problemów zgłosić się do porodu czy potrzebna jest zgoda ordynatora?
      pozdrawiam
      ka_ro "2w1"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka