Dodaj do ulubionych

Położna na Kasprzaka

IP: *.* 23.10.01, 16:49
Szukam namiarów ( i informacji ile to kosztuje) na dobrą położną w szpitalu na Kasprzaka - chciałabym się z nią umówić na asystowanie przy porodzie. Pozdrawiam Małgosia
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Położna na Kasprzaka IP: *.* 23.10.01, 19:45
      Kosztuje 1000 zł z asystę położnej i 350 znieczulenie ZO. Rozmawiałam dzisiaj z panią Małgorztą Kutyłowską tel. kom. 0-604-085-784Katarzyna mama Zuzi i 23 tyg. brzunia
    • Gość: guest Re: Położna na Kasprzaka IP: *.* 23.10.01, 19:56
      Dzięki Kasiu, muszę przyznać, że trochę mnie ta suma zmroziła crying , na kiedy masz termin? Widziałaś już sale porodowe w tym szpitalu? Ile jest sal pojedyńczych? I czy jeśli nie ma miejsc w pojedyńczych to ile jest łóżek na normalnych? Ja nie bardzo mam możliwość się na razie tam przejść, bo mam wskazane leżenie w domu cryingPozdrawiam
      • Gość: guest Re: Położna na Kasprzaka IP: *.* 24.10.01, 10:12
        Niedawno zwiedzałam szpital na Kasprzaka. Sale są trzy - dwie pojedyncze i jedna z dwoma łóżkami oddzielonymi ścianką. We wszystkich możliwy jest poród rodzinny. W salach nie ma wanny. Co mnie trochę zmartwiło, to tzw. ciąg komunikacyjny dla pesonelu, którym wszystkie te sale są połączone - trochę to mało kameralne jak na poród rodzinny, bo chyba słychać co się dzieje obok, jeśli jest kilka porodów równocześnie. Co do położnej to mnie polecano p. Annę Hendigery, nie rodziłam z nią jeszcze, ale podczas rozmowy wyglądała na zdecydowaną i konkretną osobę.
    • Gość: guest Re: Położna na Kasprzaka IP: *.* 24.10.01, 11:33
      A mozecie mi powiedziec, jak wam sie udalo dostac na Kasprzaka? ja niby bylam na wizycie u lekarza, chodzilam tam do szkoly rodzenia, mam bliznieta, co ponoc jest juz wystarczajacym powodem do porodu w IMID. dzisiaj sie dowiedzialam, ze na wizyte do lekarza, u ktorego juz bylam moge sie zapisac na grudzien i malo kogo obchodzi, ze do tego terminu ja moge urodzic... tylko baby w rejestracji na mnie nawrzeszczaly... szczerze mowiac, gdyby nie bliznieta, nie poszlabym tam rodzic... Ja mam namiary na polozna jedna, moge podac prywatnie. Pozdrawiamasia_t
      • Gość: guest Re: Położna na Kasprzaka IP: *.* 24.10.01, 22:54
        ja sie dostalam bez problemu. rownoczesnie jednak chodzilam prywatnie i to byla podstawowa opieka. Na Kasprzaka zglosilam sie kilka miesiecy przed porodem Bez problemow mnie zpisano. pokazalam sie lekarzowi ze 2 razy i od razu poprosilam o skierowanie. cos pomarudzil, ale wypisal. Skierowanie mialam tak na wszelki wypadek, bo jeszcze nie bylam zdecydowana, rodzilam jednak tam. w dniu porodu rano zaczely odchodzic mi wody wiec zadzwonilam na porodowke, czy sa miejsca. potwierdzili i pojechalam. ale wiem, ze potem w ciagu dnia byly problemy z dostaniem sie. widzialam panie lezace po porodzie na korytarzu (czekaly na zwolnienie miejsca) ale krotko.a jesli chodzi o polozna, to pani obok oplacila i wcale to nie polepszylo jej sytuacji ja nie zaplacilam i byla przy mnie caly czas, kilka godzin. poniewaz porod sie przedluzal , i zdecydowano o cesarce to zostala, aby poczekac na final. nie pojechala do domu p/Warszawe.gorzej z poloznymi po porodzie. juz to gdzies pisalam i pisac bede zawsze - chamice, z ktorymi trezba krotko. rozwydrzone, nie pomagaja przy karmieniu. nie mam w zwyczju dawac lapowek, nawet mi to nie przyszlo do glowy. ich obowiazki trzeba egzekwowac za posrednictwem lekarza. i nie bac sie ich!!W razie problemow z karmieniem popros o pomoc pania od laktacji, czasami tam krazy-mila i cierpliwa.
    • Gość: guest Re: Położna na Kasprzaka IP: *.* 26.10.01, 14:18
      Cześć Małgosiu,równo siedem tygodni temu rodziłam na Kasprzaka.Dostałam się tam bez większych problemów, bo akurat były wolne miejsca na oddziale połozniczym. Jeżeli takowych nie ma czyli nie będą gdzie mieli cię położyć po porodzie to po prostu nie przyjmują i wtedy porodówka świeci pustkami.Proponuje zadzwonić wczesniej przed wyjazdem z domu czy maja wolne miejsca, żeby w razie co nie jechac na darmo.Ja nie opłacałam tam zadnej położnej. Mój poród odbierała młoda położna Zosia S.....(????). bardzo sympatyczna, była przy mnie prawie cały czas i pomagała mi rodzić razem z mężem. Mówiła jakie mam robić ćwiczenia, jak oddychać itd.Super była także pani ginekolog (Mariola Malicka) tak ciepłej kobiety jeszcze nie widziałam. Co chwila przychodziła i pytała jak się czuję.Wogóle opieka była super. Byłam tam przez tydzień i naprawdę nie mogę narzekać, chyba, że ma tamtejsze menu. Non stop to samo i trąci malizną i brakiem przypraw, ale za to jak to działa na szybką poprawę figury po ciąży (hihihi).NIe mogę też narzekać na położne na oddziale położniczym. Było co prawda kilka trochę bardziej leniwych, ale tak czy inaczej po paru minutach przychodziły jak był jakiś problem.NIe sądzę więc aby była taka potrzeba aby opłacać jakąś położną. Wszystkie na porodówce są podobno bardzo miłe.A jeśli chodzi o te sale porodowe, to okrzyki bólu i radości słychać tylko na tej podwójnej, ja na niej rodziłam więc słyszałam tę panią obok. Ale tych z sal pojedynczych mimo, że są obok i z przejściem dla personelu wogóle nie było słychać (a akurat wszystkie sale były zajęte).Jak macie ochotę dziewczyny jeszcze coś się dowiedzieć to piszcie na mój mail.PozdrawiamDzidziaP.S. A jak się czuje Asia od bliźniaków????
      • Gość: guest Re: Położna na Kasprzaka IP: *.* 26.10.01, 22:06
        to moze wreszcie sie cos tam zmienilo. oby!!!
    • Gość: guest Re: Położna na Kasprzaka IP: *.* 28.10.01, 11:41
      pięć tygodni temu rodziłam na Kasprzaka. Zdecydowałam się na poród przez fundację, to w prawdzie nie daje 100% gwarancji,że będzie miejsce w dniu kiedy będziesz rodziła, ale zdecydowanie zwiększa szanse. Mój ginekolog, do którego chodziłam pracuje w Instytucie i ja zdecydowałam się na pełną opcję tzn. położna 1000, z.z.o. 350, lekarz 1000. Położna którą mogę z pełną odpowiedzialnością polecić, była na prawdę super miła i pomocna, nawet dwa dni po urodzeniu spotkałyśmy się na oddziale i pomagała mi dobudzić mojego małego śpiocha na karmienie. Nazywa się Iza Jankowska. Telefon dostaniesz w fundacji przy załatwianiu formalności albo daj znać na priva, to Ci podam. Sam poród wspominam bardzo dobrze, rodziłam w pojedynczej dosyć brzydkiej salce, ale atmosfera jaką stworzyli Iza i mój lekarz sprawiła, że mogłabym równie dobrze rodzić na korytarzu. Gorzej było rzeczywiście na oddziale poporodowym. Jedna młoda pielęgniara powinna zdecydowanie zmienić zawód. Pozostałe panie były OK. Biuro fundacji mieści się na parterze, tam można się wszystkiego dowiedzieć. Pozdrawiam Gosia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka