Dodaj do ulubionych

Warszawa- ile kosztuje poród rodzinny?

05.01.07, 12:07
Dziewczyny poradźcie. Wczoraj wypatrzyłam, że o ile się nie mylę w szpitalu
św. Zofii 1000 zł + różne przewidziane dopłaty za położną, za pokój, nie wiem
za co jeszcze. Ehh, głowa mnie boli od zastanawiania się. Na razie jeszcze
nie muszę szukać szpitala, ale jak byście doradziły za co jeszcze opłaca się
dopłacić a co już jest sztucznie zawyżoną ceną? Czy opłata za poród w Domu
Narodzin jest przy tym wszystkim konkurencyjna? Zastanawiam się czemu nie
może być to łatwiejsze- możliwość urodzenia dziecka w spokoju i
bezpieczenstwie wydaje się być wielkim przedsięwzięciem...
Obserwuj wątek
    • kania_kania Re: Warszawa- ile kosztuje poród rodzinny? 05.01.07, 14:24
      Ja sie zdecydowalam wlasnie na Dom Narodzin, bo przy policzeniu wszystkiego za
      co mam zaplacic w szpitalu wyszly mi podobne stawki (a wcale nie planowalam
      rodzic na Zelaznej).

      Jestem juz po pierwszej wizycie kwalifikujacej u lekarza wspolpracujacego z DN i
      czekam z niecierpliwoscia na kolejna. Na razie nie ma przeciwskazan. Moj maz
      jest zachwycony DN (to bedzie jego pierwsze dziecko) i bardzo nie chce, zebym
      rodzila w szpitalu, gdzie on bedzie zepchniety na bok, jako "osoba towarzyszaca".

      Tak wiec dla mnie DN jest jedynym sensownym wyjsciem z sytuacji. I tak bede
      placila, chce miec pewnosc, ze dostane to za co zaplace.

      Kania
      • marti_de do kani 05.01.07, 14:47
        Dziki Kaniu za odpowiedź. Napisz mi tylko ile tam się teraz płaci ( strona w
        przebudowie, więc nie sprawdzałam ). Myślę, że w ogóle Dom Narodzin to piękny
        pomysł. Będzie to nasze pierwsze dziecko i zależy mi aby była to możliwie
        naturalna sytuacja. Nienawidzę szpitala, ale wiem też, że mąż się trochę o nas
        boi. Dopiero zaczynam zbierać informacje. Mam nadzieję że przekonam go, że
        można urodzić naturalnie,nie koniecznie w szpitalu, jak kobiety przez tysiące
        lat, bez narażania zdrowia swojego i dziecka. Masz może jakieś ciekawe artykuły
        czy inne źródła informacji, które mogły by do DN przekonać troszczącego się o
        rodzinę tatusia Groszka?
        • kania_kania Re: do kani 05.01.07, 15:11
          Na stronie jest nr telefonu do poloznej Kasi Grzybowskiej. Skontaktuj sie z nia
          - ona chetnie umowi sie na spotkanie w celu pokazania Ci co i jak przesle Ci
          rowniez na emaila dokladny wyglad umowy, ktora opisuje wszystko od A do Z.
          (jedna niejasna rzecza jest termin podpisania umowy - umowe podpisujesz, gdy
          lekarz wspolpracujacy z DN da Ci zgode na porod tam smile czyli ok 36 tc).

          Ja rodzilam juz dwa razy, za kazdym razem bylam cieta (choc dzieci malutkie -
          ponizej 2800g) za drugim razem dostalam oxy, bo sie lekarce dyzur konczyl...

          Z tego co widze, to lekarze a nie polozna maja ostatnie zdanie, nawet gdy
          wynajmiesz polozna do porodu w szpitalu. Dlatego postanowilam sprobowac z DN.
          Chce urodzic spokojnie, we wlasnym tempie, bez zmiany personelu.

          Wiem, ze moga sie zdarzyc rozne sytuacje. W DN jest sprzet do ratowania zycia.
          Maja tez umowe z Mdalinskiego (po to sa potrzebne papiery o ubezpieczeniu) i w
          razie czego przyjezdza przygotowana wczesniej karetka. A z DN na Madalinskiego
          jest rzut beretem...

          Dla mnie to wystarczajace zabezpieczenie, tym bardziej, ze czesto podjecie przez
          lekarza decyzji o ewentualnym CC w szpitalu trwa dluzej, niz przyjazd katerki i
          przewiezienie rodzacej do szpitala.

          No i nie chce sie klocic o nacinanie krocza, wklucia wenflonu, zabieranie
          dziecka od razu po porodzie, bo musza zwazyc (jakby dziecko zmienialo zasadniczo
          gabaryty w ciagu godziny po urodzeniu) i wiele innych szczegolow, ktore dla
          matki sa tak wazne, a dla personelu zupelnie nieistotne.

          Nie wiem, w jakiej pozycji bede rodzila, ale chce miec wplyw na to.

          Wiem, ze w DN place za to, ze to ja jestem glowna aktorka w przedstawieniu, a
          nie "jedna z wielu" czy "niech sie pani pospieszy, bo inne czekaja na lozko".
          Przy mnie jest doswiadczona osoba, ktorej tak samo jak mnie zalezy, zeby ten
          porod byl dla nas spokojnym i radosnym przezyciem.

          Kania
      • aurelkax do: Kania-Kania 08.03.07, 18:14
        Przeczytałam wszystkie Twoje wpisy w tym wątku. W zupelnosci sie z Toba zgadzam.
        tez bede korzystala z DN, maja bardzo profesjonalne podejscie, przy jednoczesnym
        braku rutyny i przedmiotowego traktowania pacjenta (a de facto: klienta).
        Pozdrawiam!
    • majowa-mama Re: Warszawa- ile kosztuje poród rodzinny? 05.01.07, 18:32
      Na Karowej poród rodzinny kosztuje 400 zł. Uwżam, że szpital ma przewagę nad
      domem narodzin, bo gdyby maluszkowi po porodzie była potzrebna specjalistyczna
      opieka to tylko takie szpitale jak Karowa czy IMID są ją w stanie zapewnić. A
      czasami liczą się minuty i najlepiej jak specjalisci są zaraz obok. Wydaje mi
      się, że to tako moda - Dom Narodzin. Szpital jest normalnym miejscem z
      najlepszą opieką - ja z Karowej byłam bardzo zadowolona.
      Może macie inne zdanie...

      pozdrawiam
      Anka

      Mama Michasia: www.strefamamy.pl/gallery/show/id/94
      czekająca na majowego Kubusia: www.strefamamy.pl/pregnancy/showLine/id/21
      • mamucha27 Re: Warszawa- ile kosztuje poród rodzinny? 06.01.07, 18:00
        Szpital na ul. Madalińskiego. Poród rodzinny 0 zł, oddzielna sala do porodu 300
        zł, zzo 700 zł.
        • aga_lub_marcin Re: Warszawa- ile kosztuje poród rodzinny? 07.01.07, 03:21
          Ja nie zamierzam płacić za nic,wystarczająco dużo płacę składek do Zusu.
          • kania_kania Re: Warszawa- ile kosztuje poród rodzinny? 08.01.07, 09:41
            Ja tez tak myslalam, dopoki nie popatrzylam sobie jak to wyglada w
            rzeczywistosci. Oczywiscie sa szpitale (bodajze na palcach jednej reki mozna je
            policzyc w skali calej Polski), ktore oferuja porod rodzinny (osobna sala, osoba
            towarzyszaca przy porodzie) za darmo.

            Pozostale pobieraja oplaty za wyzszy standard, czyli de facto porod rodzinny
            (osobna sala, obecnosc osoby towarzyszacej, ewentualnie indywidualna opieka
            poloznej lub lekarza). Jak podliczylam koszty oraz popytalam tu i owdze (qrcze,
            dobrze miec znajomosci wsrod braci pielegniarskiej) to doszlam do wniosku, ze
            chrzanie szpital.

            Bule naprawde ciezkie pieniadze na NFZ, ale chce, zeby moj porod byl NORMALNY.
            Juz przechodzilam podawanie oksytocyny, bo sie lekarce odbierajacej porod dyzur
            konczyl. U mojej bliskiej znajomej podczas porodu lekarz podwazyl opinie
            poloznej, bo on mial inne zdanie na ten temat.

            Mam za soba 2 spokojne (no poza ta nieszczesna oxy) porody. Moja corka urodzila
            sie mocno oplatana pepowina, co nie przeszkodzilo jej dostac 10 pkt na starcie.

            Wiem, ze porod moze przebiegac w rozny sposob, ale po to wokol mnie beda osoby
            przygotowane do rozpoznawania niepokojacych symptomow, po to przed porodem czeka
            mnie obowiazkowe USG, ktore powie, czy z punktu widzenia mnie i dziecka na ta
            chwile nie ma przeciwskazan do porodu poza szpitalem.

            A ja chce po prostu spokoju, bycia z mezem i mozliwosci pobycia z dzieckiem po
            urodzeniu. Nie chce, zeby ktos mnie nacial, bo tak (przy dwoch poprzednich
            porodach NIE BYLO takiej potrzeby, a cieta bylam).

            Cholera powody mozna by mnozyc... Na razie TYLKO Dom Narodzin spelnia moje
            oczekiwania, co do prywatnosci, spokoju i komfortu. A statystyka przemawia na
            moja korzysc, jak rowniez porzadna opieka lekarska i kwalifikowanie do porodu w DN.

            Kania
      • 24milenka Drożej i niebezpieczniej niż w szpitalu :( 07.01.07, 10:27
        majowa-mama napisała:

        > Na Karowej poród rodzinny kosztuje 400 zł. Uwżam, że szpital ma przewagę nad
        > domem narodzin, bo gdyby maluszkowi po porodzie była potzrebna specjalistyczna
        > opieka to tylko takie szpitale jak Karowa czy IMID są ją w stanie zapewnić.

        Zgadza się.
        W szpitalu mamy ZA DARMO fachową opiekę medyczną i sprzęt do ratowania życia i
        matki i dziecka.
        Dopłacić musimy TYLKO za bardziej ludzkie warunki, np. za osobną salę w tak
        intymnej chwili jak poród.
        (Jesne, że uważam, że intymność powinna być zagwarantowana ZA DARMO, i to W
        KAŻDYM szpitalu, ale na razie w Polsce zwykle musimy za to dopłacić. To jednak
        temat na oddzielną dyskusję.)

        Nie wiem, ile obecnie kosztuje poród w warszawaskim Domu Narodzin reklamowanym
        tak często na łamach "Gazety Wyborczej". Bo jak już jedna z nas wspomniała, w
        tej chwili strona Domu Narodzin jest w przebudowie.
        Ale tu zapowiadali:
        kobieta.gazeta.pl/rodzicpoludzku/1,70807,3259217.html?as=3&ias=4
        że poród w Domu Narodzin będzie kosztowała ok 2 tys. zł.
        Osobna sala do porodu w warszawskich szpitalach kosztuje kilkakrotnie mniej. Za
        2 tys. to można mieć w szpitalu nie tylko osobną salę, ale i osobną położną i
        jeszcze oddzielną salę po porodzie.
        A jeśli np. zrazygnuje się z umówionej położnej (te z dyżuru są często równie
        miłe) to można sporo zaoszczędzić.
        A do tego - jak już pisałam - w szpitalu mam za darmo fachową opiekę medyczną w
        razie problemów.

        Z powyższych wyliczeń wynika, że poród w Domu Narodzin to może i ciekawa idea,
        ale droga i ryzykowna ze względu na brak opieki medycznej.

        Gdyby mi nie zależało na opiece medycznej, to bym rodziła z położną w moim
        własnym domu. Wyszłoby pewnie taniej niż w domu narodzin. A we własnym domu
        milej, niż wybierać się gdzieś do obcego budynku typu dom narodzin czy szpital.


        WAŻNE: Zwróćcie uwagę, że położne prowadzące warszawski Dom Narodzin same
        przyznją, w powyższym artykule, że jeśli wystąpią jakieś komplikacje, to mają
        problem, z którym trudno im sobie poradzić ze względu na brak współpracy ze
        szpitalem.

        Co więcej: W domu narodzin nie mają możliwości wykonania tak prostego i
        rutynowego zastrzyku, jak podanie immunoglobuliny kobiecie z Rh- !

        Orientuje się któraś, czy w Domu Narodzin można liczyć na zzo? Czy jest tam
        anestezjolog? Chyba nie...
        • kania_kania Re: Drożej i niebezpieczniej niż w szpitalu :( 08.01.07, 09:51
          > W szpitalu mamy ZA DARMO fachową opiekę medyczną i sprzęt do ratowania życia i
          > matki i dziecka.

          Przeciez, ja z tej opieki nie rezygnuje smile

          > Gdyby mi nie zależało na opiece medycznej, to bym rodziła z położną w moim
          > własnym domu. Wyszłoby pewnie taniej niż w domu narodzin. A we własnym domu
          > milej, niż wybierać się gdzieś do obcego budynku typu dom narodzin czy
          > szpital.

          Z ta roznica, ze DN ma umowe z konkretnym szpitalem na swiadczenie konkretnych
          uslug (w ramach mojego ubezpieczenia w NFZ). Jak rodzisz w domu mozesz nie
          doczekac przyjazdu karetki (bo korki, bo cokolwiek).

          A artukul, ktory zacytowalam mowi o planach anie o faktycznym dzialaniu. DN
          funkcjonuje od pol roku, rodza tam kobiety i tych kilka, ktore zdecydowaly sie
          ujawnic sa bardzo zadowolone. NIGDY nie slyszalam o wpadce w DN. A odpowiednia
          umowe ze szpitalem maja, bo masz to zagwarantowane w umowie z DN (posiadam ta
          umowe).

          Dla mnie sprawa jest prosta. Dom Narodzin gwarantuje mi to "cos" czego nie ma w
          szpitalu. Spokoj i naturalnosc porodu. Brak czynnikow stresujacych, ktore moga
          wplywac na komplikacje podczas porodu. Mozliwosc rodzenia w dowolnej, wygodnej
          dla mnie pozycji, co gwarantuje szybszy porod BEZ naciecia, oxy i tym podobnych
          wynalazkow.

          Bede mogla rodzic z kobieta, ktora znam od 22 tc. Bo od tego momentu znajdujesz
          sie pod opieka poloznej z DN oraz wybranego lekarza sposrod wspolpracujacych.
          Pokaz mi szpital, ktory za 2500 pln tak sie zajmie rodzaca i jej rodzina.

          A na karowa czy do innego szpitala z wysokim stopniem referencyjnosci moze sie
          dostac okreslona liczba kobiet. Nie mam gwarancji, ze mnie tam przyjma.

          Wiem rowniez, ze na kolejnych dwoch wizytach u lekarza wspolpracujacego z DN
          moze sie okazac, ze nie moge rodzic w DN bo... cokolwiek. Sito kryteriow jest
          calkiem drobne. Ani lekarz, ani polozne nie chca ryzykowac. Ja tym bardziej, w
          koncu to moje dzieko i moje zycie.

          Kania

          Kania
          • laminja Re: Drożej i niebezpieczniej niż w szpitalu :( 09.01.07, 11:56
            Kania, a jeśli w szpitalu wszystkie sale operacyjne będą zajęte?
            • kania_kania Re: Drożej i niebezpieczniej niż w szpitalu :( 09.01.07, 15:42
              A co to za pytanie?

              Mozna je odwrocic. A co jesli kobieta rodzaca w szpitalu bedzie musiala miec cc,
              a wszystkie sale beda zajete?

              Bedzie dokladnie to samo.

              Zadna z nas nie ma wplywu na to, czy nas odesla, czy nie bedzie tloku, czy sale
              nie beda zajete... Czy bedzie jeden anestezjolog czy dwoch... Takie watpliwosci
              mozna mnozyc - wtedy zostaje prywatna klinika typu Damian czy Iatros, gdzie caly
              personel czeka na Ciebie a Ty za to slono placisz.

              Kania
              • laminja Re: Drożej i niebezpieczniej niż w szpitalu :( 09.01.07, 15:53
                No właśnie tak się nie da tego pytania odwrócić, bo od tego jest lekarz
                dyżurny, żeby panować nad sytuacją w szpitalu - zna ilość rodzących i ich stan,
                wie ile ma pacjentek na patologii ciąży i od tego często również uzależnione są
                przyjęcia do szpitala. Umowa, umową a realia to coś zupełnie innego. Szpital
                będzie najpierw dbał o swoje pacjentki i ich dzieci, a dopiero później o
                rodzące w DN, z którym podpisana jest umowa...
                • kania_kania Re: Drożej i niebezpieczniej niż w szpitalu :( 10.01.07, 21:27
                  Lekarz dyzurny nie panuje nad tym, co sie kiedy "zepsuje" podczas porodu.

                  Umowa DN ze szpitalem obejmuje informacje dla szpitala, w momencie, gdy rodzaca
                  przyjezdza do DN. Od tej chwili szpital MUSI liczyc sie z tym, ze ta rodzaca w
                  kazdej chwili moze do nich trafic.

                  W szpitalu tez zdarzaja sie sytuacja "zakorkowania", gdy jest wiele rodzacych i
                  jest wiele wskazan do CC a sal operacyjnych i anestezjologow jest ograniczona
                  liczba.

                  Widzisz umowa z DN po prostu wskazuje rodzaca w DN jako ewentualna pacjentke
                  szpitala, a to oznacza, ze szpital nie ma wyjscia i musi dolozyc wszelkich
                  staran, zeby wywiazac sie z tej umowy.

                  Dla mnie sprawa jest prosta. Nie raz czytalam o tym, jak lekarz w szpitalu nie
                  podejmowal decyzji o CC, bo uwazal, ze kobieta urodzi sn, nawet gdy polozna
                  twierdzila inaczej. Czesc z tych sytuacji skonczylo sie OK, czesc juz nie OK.
                  Mam dokladnie taka sama szanse (jesli bede musiala skorzytsac w trybie naglym z
                  uslug szpitala), jak kazda inna pacjentka "z ulicy" dostac sie w rece konowala,
                  jak i realnego lekarza z powolaniem. Tyle, ze przy mnie jest polozna, ktora zna
                  mnie, a ja ja, od polowy ciazy. To mnie bardziej uspokaja, niz lekarz z dyzuru.

                  Kania
                  • laminja Re: Drożej i niebezpieczniej niż w szpitalu :( 11.01.07, 00:48
                    to takie bardzo teoretyczne podejście wink Oby nie trzeba było sprawdzać jak jest
                    w praktyce... Ale masz rację w kwestii opieki zaufanej położnej - to szalenie
                    ważna sprawa.
                    • kania_kania Re: Drożej i niebezpieczniej niż w szpitalu :( 11.01.07, 09:57
                      Mam praktyczne doswiadczenia szpitalne - po dwoch porodach. Wiecej nie chce smile))

                      Moze zle na to wszystko patrze, ale ile nie czytam opowiesci o porodach (i tych
                      pozytywnych i tych negatywnych) to osoba grajaca pierwsze skrzypce jest lekarz.
                      Bardzo czesto neguje lub wrecz olewa to co mowi polozna.

                      Nie chce sie znalezc miedzy mlotem a kowadlem, gdzie polozna jest na z gory
                      straconej pozycji (podlega lekarzowi). Nie wiem co bedzie i jak bedzie, ale
                      chce, zeby bylo spokojnie.

                      Nie planuje zadnych trudnosci, a jesli sie pojawia, to licze lekarz, na ktorego
                      trafie stanie na wysokosci zadania.

                      Kania
                      • laminja Re: Drożej i niebezpieczniej niż w szpitalu :( 11.01.07, 12:29
                        lekarz "gra pierwsze skrzypce", bo to na nim spoczywa odpowiedzialność... Na
                        szczęście są szpitale, w których lekarze mają zaufanie do kwalifikacji
                        położnych i bywa, że się nie pojawiają na sali porodowej (o ile nie zostaną
                        wezwani). Wszystko zależy od szpitala.

                        Piszesz, że nie planujesz żadnych turdności, ale jeśli się pojawią to liczysz
                        na to, że lekarz stanie na wysokości zadania... Zatem zdajesz sobie sprawę z
                        tego, że czasami lekarz MUSI odsunąć położną na bok. Bywa, że te decyzje nie
                        podobają się ani położnej, ani pacjentce.
                        • kania_kania Re: Drożej i niebezpieczniej niż w szpitalu :( 12.01.07, 08:33
                          > Piszesz, że nie planujesz żadnych turdności, ale jeśli się pojawią to liczysz
                          > na to, że lekarz stanie na wysokości zadania... Zatem zdajesz sobie sprawę z
                          > tego, że czasami lekarz MUSI odsunąć położną na bok. Bywa, że te decyzje nie
                          > podobają się ani położnej, ani pacjentce.

                          Jasne, tyle, ze wszystkie sytuacje w ktorych ja sie do tej pory znalazlam NIE
                          WYMAGALY interwencji lekarskiej... Bo sorry, ale konczacy sie dyzur i stad
                          decyzja o 2 jednostkach oxy raczej do INTERWENCJI LEKARSKICH sie nie zalicza...

                          Pierwszy porod przeszedl mi ulgowo, ale chyba tylko dlatego, ze bylam JEDYNA
                          rodzaca, w nocy. Lekarzowi nie chcialo sie wstawac do mnie. Tak wiec w 4h
                          uporalam sie z problemem bezbolesnie i bez problemow (mialam ledwo ukonczone 18
                          lat, zero doswiadczenia). Lekarz pojawil sie na samej koncowce i pierwsze co
                          zrobil - to mnie nacial. Tzn zlecil poloznej mnie naciac. Oczywiscie dokladnie
                          wtedy, gdy skurczu partego juz nie bylo...

                          Nie dostawalam tez ZADNYCH lekow. Nic. W pelni naturalny porod.

                          Drugi - juz gorszy - rodzilam od 8 rano do 10:30. Dostawalam jakies tabletki pod
                          jezyk, zastrzyki przez wenflon a na koniec oxy. Nacieta tez bylam, no bo jakze
                          to tak, bez naciecia. Dzieci olbrzymy przeciez - AZ 2700 g!

                          Ostatnio urodzila moja kolezanka. Polozna od 3cm rozwarcia probowala przemowic
                          lekarzom do rozsadku, ze dziecko nie jest dobrze ulozone (twarzyczkowo czy jakos
                          tak). Oczywiscie zakonczylo sie casarka... szkoda tylko, ze sie nameczyla tyle i
                          ona i dziecko.

                          Sa sytuacje, kiedy lekarz musi zajac sie pacjentka. Ale lekarz POWINIEN sluchac
                          tego, co polozna mowi a nie miec na kazdy temat wlasne zdanie. To polozna jest
                          od oceny stanu rodzacej i dziecka - lekarz od interwencji medycznych. Ale w PL
                          szpitalach wciaz to lekarz jest Bogiem Imperatorem, a polozna sluzaca.

                          Kania
      • kania_kania Re: Warszawa- ile kosztuje poród rodzinny? 08.01.07, 09:33
        Moge sie zgodzic z wieloma tezami, ale nie z ta, ze szpital jest NORMALNYM
        miejscem do narodzin smile))

        Kania
    • dorotka.k1 Re: Warszawa- ile kosztuje poród rodzinny? 07.01.07, 13:43
      Poród rodzinny w zasadzie jest bezpłatny (lub jest to koszt ubrania ochronnego)
      Ale sala do tego porodu jest płatna - właśnie na Żelaznej 1000 (ewentualnie
      800), a na Madalińskiego 300. Teoretycznie możesz rodzić z mężem w sali
      bezpłatnej, ale są one zwykle dwuosobowe (i tylko jedna w szpitalu)i na
      obecność męża musi się zgodzić druga rodząca, a to jest mało prawdopodobne. Tak
      samo mało prawdopodobne jest, że akurat tej drugiej rodzącej nie będzie.
      • maziala Re: Warszawa- ile kosztuje poród rodzinny? 07.01.07, 20:37
        Bezpłatne są na Solcu i na Starynkiewicza podobno.
      • marti_de Re: Warszawa- ile kosztuje poród rodzinny? 08.01.07, 10:08
        no właśnie...wszystko niby bezpłatne a płatne. Denerwuje mnie, że u nas nadal
        ludzkie warunki są nie wiadomo jakim luksusem. ehh...Dziekuję wam bardzo za
        info...
    • ineska2 Re: Warszawa- ile kosztuje poród rodzinny? 08.01.07, 15:10
      w moim szpitalu 6zl za ubranie dla osoby towarzyszacej, w niektorych szpitalach
      nic nie kosztuje, wejdz na strone rodzic po ludzku, tam znajdziesz info dot.
      twojego szpitala.
      • maziala Re: Warszawa- ile kosztuje poród rodzinny? 08.01.07, 16:01
        ineska2 napisała:

        > w moim szpitalu 6zl za ubranie dla osoby towarzyszacej, w niektorych szpitalach
        >
        > nic nie kosztuje, wejdz na strone rodzic po ludzku, tam znajdziesz info dot.
        > twojego szpitala.

        a który to szpital?
        bo przecież teraz to możesz jechac tam gdzie Ci się podoba, nie ma mój czy Twój
        szpital.
    • gblu Re: Warszawa- ile kosztuje poród rodzinny? 09.01.07, 10:31
      Ja rodziłam w Praskim. Poród rodzinny - 0 zł, sala 2 - osobowa, mąż mógł być ze
      mną za zgodą drugiej rodzącej (bez najmniejszego problemu), opieka 5+ (położna
      z dyżuru - cud kobieta - Anna Szymonek?)lekarz dr. Miłecka - szczerze polecam.
      Poród sn, długi-18 godzin, bo nie chciałam oksytocyny i mi nie podali.
      Warunki w Praskim może nie najlepsze-to stary spital, ale personel bardzo miły
      i w zasadzie sama decydowałam o moim porodzie.
    • weronika08 Re: Warszawa- ile kosztuje poród rodzinny? 09.01.07, 15:27
      Ja w listopadzie rodziłam na Starynkiewicza, tam poród rodzinny jest bezpłatny
      a ceny dodatkowych usług są o połowe niższe niż na Żelaznej. Ja jestem bardzo
      zadowolona, położne bardzo miłe pomogły mi jak miałam problemy z laktacją.
      • weronika08 Re: Warszawa- ile kosztuje poród rodzinny? 09.01.07, 15:31
        Dodam jeszcze,że tam kobiety rodzą w oddzielnych boksach, przedzielonych
        ścianami jest więc intymnie. Najlepiej jak się przejedziesz tam osobiście, jest
        możliwość obejrzenia porodówki, położna Cię oprowadzi.
    • niusianiusia Re: Warszawa- ile kosztuje poród rodzinny? 09.01.07, 21:32
      spokój i bezpieczeństwo będziesz miała w szpitalu wyposażonym w sprzęt
      medyczny, salę operacyjną i wykwalifikowany personel...
      przy obecnych problemach służby zdrowia z zatrudnieniem, nie wierzę w jakość
      personelu i sprzętu w prywatnych klinikach, nastawionych na szybki zysk
      • aurelkax do: niusianiusia 08.03.07, 18:10
        A ja wierze i w jakosc i w personel i sprzed prywatnych klinik. Korzystam od
        wielu lat tylko z prywatnej sluzby zdrowia. I jestem bardzo zadowolona. Nawet
        zabiegi chirurgiczne tam miewam. Owszem place niemalo, ale nie waham sie majac
        jako alternatywe realia panstwowych szpitali...

        Niusianiusia , korzystasz z prywatnych klinik, ze wyglaszasz takie opinie?
    • beatar9 solec-bezpłatnie 09.03.07, 08:48
      nie zapłaciłam za nic-urodziłam po ludzku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka