morka11
16.01.07, 15:46
rodziłam w tym szpitalu 7 lat temu, kiedy był w trakcie remontu i sala
porodowa przypominała raczej wagon sypialny.Rodziłyśmy w trójke w sali
zastępczej oddzielone parawanami, jednak nie w tym rzecz, bo takie warunki
mozna znieść, pod warunkiem, że w trakcie porodu jest cudowna położna.I taką
miałam szczęście poznać.bardzo mi pomogła, była ciepła i oddana, jej dotyk
miałam wrażenie życie mi rauje.masowała mi lędźwia i wszystkie bóle
mijały.Wiem, że miała na imię Kasia.Wiem też, że były dwie cudowne polożne o
tym imieniu, ktróre już nie pracują. Szkoda rodzę w maju i trochę się boję,
że nie trafię juz na tak miłe osoby.