Dodaj do ulubionych

Nacinanie krocza w warszawskich szpitalach

05.03.07, 13:49
Witam,
w maju spodziewam się drugiego dziecka. Przede mną decyzja o wyborze szpitala.
Poprzednio rodziłam w Szpitalu Praskim. Byłam bardzo zadowolona. Poród
nieskomplikowany i bardzo szybki. Zostałam jednak rutynowo nacięta. Po
powrocie do domu cierpiałam niemiłosiernie przez wiele, wiele dni. Tym razem
chcę zrobić wszystko, by trafić do szpitala, w którym położne starają się
chronić krocze. Wiem, że nie ma rutynowych cięć na Solcu. Czy w innych
warszawskich szpitalach również? Jakie macie doświadczenia (szczególnie przy
kolejnych porodach, bo wiem, że przy pierwszym zdarza się to w ok. 90%)?
Pozdrawiam serdecznie!
Obserwuj wątek
    • zulcia73 Re: Nacinanie krocza w warszawskich szpitalach 06.03.07, 11:45
      mam troje dzieci,dwoje rodziłam na Karowej i tam nikt nie pytał mnie czy chcę
      czy nie, chociaż może przy drugim porodzie było ono uzasadnione bo syn ważył
      4700.Trzecie dziecko rodziłam w szpitalu bielańskim,tam odrazu polozna
      powiedziała że postara się chronić krocze i udało sie bez naciecia.Troszkę
      pękło ale i tak tego samego dnia mogłam bez problemu chodzić nie tak jak przy
      poprzednich porodach
    • lolinka2 Żelazna nie tnie... 06.03.07, 11:55
      ... tną gdy jest to absolutną koniecznością, ja np powiedziałam położnej
      umawiając się z nią, że druga faza jest tylko moja i nie chcę sterowania itepe
      ani nacięcia i jeśli pęknę to na własne ryzyko. Wyszłam z tego jak dziewica
      niemalże, bez szwanku.
      • sarpat Re: Żelazna nie tnie i madalińskiego 06.03.07, 18:01
        Pierwszy poród miałam na Żelaznej a drugi na Madalińskiego- tu tylko położne sie przygotowały do cięcia jakby pękało samo- ale nie trzeba było nacinać.
      • pati44 Re: Żelazna nie tnie... 07.03.07, 10:54
        ja też rodziłam swoje jedyne jak dotąd dziecko na Żelaznej i nacięta nie
        zostałam ani nie pękłam. Córeczka 3650 g więc też mikruskiem nie była.
        • bryta1 Re: Żelazna nie tnie... 16.05.07, 20:07
          ja rodziłam na żelaznej i byłam nacinana ale chyba zewzględu na to że mój
          sunek ważył 4150 więc też do malutkich nie należał
        • emma_sz Re: Żelazna nie tnie... 20.06.07, 20:24
          Rodziłam w marcu na żelaznej - ani nie zostałam nacięta, ani nie popękałam. To
          moje pierwsze dziecko, synek ważył 3600.
    • mama_frania Re: Nacinanie krocza w warszawskich szpitalach 07.03.07, 11:00
      A ja rodziłam na Inflanckiej rok temu i położna zapowiedziała, ze tez nie będzie
      cięła bez potrzeby- okazało się jednak, ze mały się źle wstawił do kanału
      rodnego i musiała naciąć (i tak urodził sie z bardzo zniekształconą główką-
      urodził się głową skierowaną w bok a nie wgórę czy w dół). W wielu miejscach
      wiele zależy od położnej na jaką się trafi.
      • jkw2006 Re: Nacinanie krocza w warszawskich szpitalach 07.03.07, 21:44
        orłowski zostałam nacietai jeszcze aaardzo pekłam - ale to dlatego że synek
        urodził sie z rączka do góry
    • bajka99 Re: Nacinanie krocza w warszawskich szpitalach 09.03.07, 09:46
      drugi i trzeci poród miałam na Żelaznej, przy drugim mnie nacieli - miałam tylko
      dwa szwy i praktycznie nie odczuwałam żadnych dolegliwości, przy trzecim
      porodzie nie nacinali - odrobinę pękłam i też jakieś dwa szwy miałam założone
    • novinka_78 Re: Nacinanie krocza w warszawskich szpitalach 09.03.07, 10:49
      Rodziłam w lutym pierwsze dzieciątko na Madalińskiego i nie miałam nacięcia,
      położna chroniła krocze, za co jestem bardzo wdzięczna smile
      • kikka7 Re: Nacinanie krocza w warszawskich szpitalach 09.03.07, 12:08
        A pamietasz moze jak nazywala sie ta polozna? Byla z dyzuru? No i ile wazylo
        dzieciatko?
        • novinka_78 Re: Nacinanie krocza w warszawskich szpitalach 09.03.07, 18:17
          Alicja ważyła 3620 g i miała 55 cm- więc malutka nie była smile
          Położna nazywała się Danuta Midura, była też dużo przy nas druga położna pani
          Kowal. Obydwie wspominam bardzo ciepło.

          Więcej info prześlę Ci na priva gazetowego.
    • olali26 Re: Nacinanie krocza w warszawskich szpitalach 09.03.07, 21:21
      Mojej przyjaciólce też ona odbierała, ale była wyjątkowo niedelikatna i niemiła
      (bardzo boleśnie badała). Dziecko urodziło się zdrowe, krocze popękało, ale
      wszystko szybko się zagoiło.
    • mamabe2 Re: Nacinanie krocza w warszawskich szpitalach 10.03.07, 17:42
      Rodziłam na Żelazne nacięcie rutynowe mimo, że główka mała - obwód 33cm.Położna
      nieopłacona, cały poród o.k. Zeszyła mnie bardzo ładnie.
    • marianka.m A Praski??? 15.05.07, 11:05
      Podbijam wątek, jako, że niebawem termin porodu, a decyzja wciąż nie do końca
      zapadła - Praski czy Solec...

      Czy ktoś ma doświadczenia dot. nacinania krocza przy drugim (lub kolejnych)
      porodzie?

      Będę bardzo wdzięczna za opinie.
      Dziękuję i pozdrawiam,
    • miacasa Re: Nacinanie krocza w warszawskich szpitalach 15.05.07, 12:02
      Na Kasprzaka w IMiDz raczej starają się o ochronę krocza, biorą je pod uwagę
      (stąd na wszelki wypadek lekko podgalają w końcowej fazie) ale decyzja zapada
      zależnie od rozwoju porodu.
    • cotelle24 Re: Nacinanie krocza - Inflancka 15.05.07, 13:38
      Ja rodziłam miesiac temu na Inflanckiej drugiego synka.
      I położna (p.Szlempo) robiła wszystko aby uratować krocze i jej sie to idealnie udało.
      Miałam tylko jeden mały wewnętrzny szef.

      Pierwszego synka też rodziłam na inflanckiej ale wtedy miałam nacinane krocze. Tutaj przy porodzie była Beata Szol.
      • cotelle24 Re: Nacinanie krocza - Inflancka 15.05.07, 13:39
        a zapomniałam dodać że pierwszy synek ważył 2950 a drugi 3300.
        • silver.dragon Re: Nacinanie krocza - IMiDz 15.05.07, 15:44
          Ja rodzilam na Kasprzaka 2 miesiace temu i zostalam nacieta. Niestety nie
          spytali mnie o zdanie, nawet nie poinformowali, ze zaraz to zrobia... Sama sie
          domyslilam jak zaczeli mnie golic. Potem dopiero twierdzili, ze bylo to
          konieczne - dziecko 4 kg, 60 cm, z reka na glowie. Ale mogli jednak powiedziec
          przed, a nie po.
          W kazdym razie zagoilo sie dobrze. Chociaz niestety, co moze zabrzmi smiesznie,
          od tamtej pory zmienil mi sie strumien moczu i za kazdym razem mam mokry
          posladek, co jest dosc nieprzyjemne - szczegolnie jak nie mozna sie podmyc.
          • sas30 Re: Nacinanie krocza - IMiDz 15.05.07, 15:59
            Ja rodziłam w tej "rzeźni" na Kasprzaka pierwsze dziecko prawie cztery lata
            temu, też mnie nacięli, mimo że nie chciałam, a do tego jeszcze musiałam się
            kłócić, by cięcia nie robiła mi praktykantka! Bliznę i dyskomfort czuję do tej
            pory. Drugie dziecko rodziłam, bez cięcia, na Madalińskiego,
            Pozdrawiam.
            • marianka.m Re: Nacinanie krocza - IMiDz 15.05.07, 23:14
              Sas, niestety, przy pierwszym porodzie nacinają prawie rutynowo w większości
              szpitali (choć Solec na pewno nie!). Ochrona krocza przy kolejnych porodach jest
              jednak znacznie prostsza i zależy od dobrej woli położnej oraz szpitalnej
              praktyki. Dobrze, że na Madalińskiego Cię nie nacięli!
              • malgonia11 Re: Nacinanie krocza - IMiDz 16.05.07, 21:17
                ja rodziłam na Kasprzaka w lutym i miałam nacięte krocze. To był mój pierwszy
                poród. Nie zapytali czy naciąć czy nie. Ale ja wychodzę z założenia, ze skoro
                nacięli to pewnie była potrzeba. Zresztą nawet tego nie czułam. Blizna po
                zszyciu niewyczuwalna a zszywała mnie pani doktor chyba praktykująca. Mój
                ginekolog po 6 tygodniach obejrzał i powiedział, że choć nacięcie było duże to
                zrobione dobrze, zszyte dobrze i bardzo ładnie zagojone
      • marta5525 Do cotelle24 - Re: Nacinanie krocza - Inflancka 15.06.07, 14:14
        Co sądzisz o poł. Szlempo? Ja po kontakcie z p. Szol nie mam miłych wrażeń...
        Pozdrawiam, Marta
        • aagaa85 Do cotelle24 - Re: Nacinanie krocza - Inflancka 18.06.07, 22:42
          marta5525 napisała:

          > Co sądzisz o poł. Szlempo? Ja po kontakcie z p. Szol nie mam miłych wrażeń...
          > Pozdrawiam, Marta

          Hej smile

          Ona odbierała mój poród. Miła osoba. Niestety mnie nacięła. Mówiłam, że nie chcę
          jak zobaczyłam nożyczki ale ona powiedziała, że widzi taką konieczność. Tyle
          dobrego, że mój lekarz też był przy porodzie i potem super mnie zszył tak, że
          jeszcze tego samego dnia chodziłam bez problemu.
    • felka-2004 Re: Nacinanie krocza w warszawskich szpitalach 18.06.07, 00:09
      Ja rodziłam 2 lata temu na Bródnie, co prawda nikt mnie nie zapytał nacinać czy
      nie ... Ale szczerze powiem, że nawet nie czułam ani nie zarejestrowałam
      momentu kiedy to się stało. Byłam tylko zdziwiona że będą mnie szyć. A szyła
      mnie praktykantka (bardzo dokładnie i delikatnie) pod okiem lekarza. Miałam 3
      szwy. Parę godzin po porodzie mogłam już chodzić. Nie powiem że było miło ale
      nie było też źle.
    • yowo Re: Nacinanie krocza w warszawskich szpitalach 18.06.07, 18:14
      Rodziłam w styczniu w Szpitalu Orłowskiego. Niewiele brakowało a byłabym tą
      szczęśliwą bez nacięcia, ale nie udało sięsad Może to jednak moje subiektywne
      odczucia, że w tym szpitalu nie wykonuje się rutynowo nacięć, albo zależy to od
      tego kto przyjmuje poród.
      • fairycharlotte Re: Nacinanie krocza w warszawskich szpitalach 18.06.07, 22:35
        Rodziłam w kwietniu na Żelaznej i nie miałam naciecia mimo że to pierwsze
        dziecko i bardzo duże (4380). Co prawda rodzilam z wynajętą położną, ale nie
        prosiłam jej o ochrone krocza, bo nie sadzilam, ze to bedzie w ogole mozliwe...
        A było smile
        • evutek Re: Nacinanie krocza w warszawskich szpitalach 21.06.07, 09:54
          Fairycharlotte, czy ja dobrze kojarzę że ty dopiero co na Staraniach byłaś?
          Niemożliwe jak ten czas leci. Gratuluje córki i takiego porodu. Napisz w takim
          razie cóż to za wspaniała położna była, czy jakoś się przygotowywałaś do porodu
          (szkoła, masaże itp) że tak super poszło. I tak z innej bajki czy sama budowa
          ciała kobiety (drobna lub wysoka, przystoja, szer. bioder) może mieć jakiś
          wpływ? Gdześ słyszałam, że gin mówią że zasadniczo kobiety przystojne
          tj.wysokie, dobrze zbudowane rodzą łatwiej?
    • bonnie75 Re: Nacinanie krocza w warszawskich szpitalach 22.06.07, 11:17
      Poltora roku temu na Karowej ciachneli mnie nie pytajac o nic i nie w skurczu,
      wiec poczulam sie cokolwiek dziwnie. W sumie nic przeciwko nacinaniu nie mam,
      ale mogliby przynajmniej zapytac...Hm...
    • edyta.23 Re: Nacinanie krocza w warszawskich szpitalach 23.06.07, 22:44

      Rodziłam w zeszłym roku na Inflanckiej
      pierwsze dziecko 3500 g, głowa 36 cm
      bez nacięciasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka