Dodaj do ulubionych

poród wywoływany na Żelaznej

09.05.08, 02:58
pewnie czeka mnie w najbliższych dniach, bo córce przestało się
spieszyć. Te z was, które mają go za sobą, proszę, napiszcie, jak to
wygląda. Jak długo leżałyście na patologii, czy mógł być przy was
mąż lub inna bliska osoba, czy ten wywoływany poród bardziej boli,
czy jakoś odbił się na zdrowiu waszym i waszych maluchów.

Obserwuj wątek
    • ledzeppelin3 Re: poród wywoływany na Żelaznej 09.05.08, 17:10
      Leżałam 2 dni na patologii, ale wskazania co do czasu pobytu są b.
      indywidualne i zależą np. od przepływów w łożysku, zapisu KTG itd.
      Wywoływanie porodu- najczęsciej przez oksytocynę, czasem, jak są
      warunki (rozwarcie, zgładzona szyjka, dodatni test oksytocynowy)-
      przez przebicie pęcherza płodowego. Ja miałam ten drugi rodzaj,
      bolesność jest dokładnie taka sama jak przy porodzie, który
      rozpoczął się samoistnie (wywoływany był u mnie drugi poród), po
      przebiciu pęcherza płodowego (co oczywiście zupełnie nie boli)
      przechodzi się na salę porodowa (porodówka jest tuż przy patologii)
      i tam mąż może być z Tobą (o ile sobie tego życzysz). Nie wiem, jak
      jest z bolesnością przy wywoływaniu oksytocyną, ale generalnie
      chodzi o pobudzenie czynności skurczowej macicy, a same skurcze bolą
      zaleznie od ich mocy, która narasta w czasie trwania porodu.
      Wywoływanie porodu za pomoca oksytocyny wygląda tak, że dostajesz
      kroplówkę z powyższą pod kontrolą KTG. Przy rozpoczęciu prawdziwej
      czynności skurczowej przechodzisz na salę porodową. Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka