Dodaj do ulubionych

sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie?

13.11.08, 08:51
Oczywiście kwestia możliwości wyboru to marzenie, ale jeżeli będę
miała wybór po porodzie (rodzę pierwszy raz) to lepiej wybrać salę
jednoosobową czy lepiej leżeć z inną dziewcyną? Sale pojedyncze dają
na pewno intymność i spokój, ale zarazem napawają mnie niepokojem.
Kobitka w sąsiedztwie zawsze moze pomóc, ale też nie wiadomo czy nie
bedą jej nachodzić hordy znajomych i rodziny.... JAkie macie
doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • mama_frania Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 09:24
      Po pierwszym porodzie leżałam na 4-os. sali, po drugim na 3 osobowej i powiem
      szczerze, że w życiu bym jedynki nie wykupywała. Mnie tam specjalnie
      odwiedzający nie przeszkadzali, a przynajmniej było z kim pogadać czy poprosić o
      zerknięcie na malucha gdy po coś musiałam gdzieś iść.
      • miacasa Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 09:31
        Mam podobne odczucia, też leżałam na 4-osobowej a za drugim razem na 3-osobowej
        sali, dziewczyny były przemiłe a odwiedzający dyskretni. Wymieniłyśmy się
        numerami telefonów i było to bardzo pomocne w pierwszych miesiącach bo mogłyśmy
        nawzajem się wspierać, miałyśmy przecież dzieci w tym samym wieku i na tym samym
        etapie rozwoju. Moja znajoma wzięła salę 10osobową i też była bardzo zadowolona,
        bo jej mąż "zamieszkał" z nimi i opiekował się córeczką by żona mogła odpocząć,
        nawet obiady szpitalne w firmie kateringowej sobie wykupił. Tak więc wszystko
        zależy od potrzeb i możliwości.
        • miacasa Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 09:32
          miacasa napisała:
          Moja znajoma wzięła salę 10osobową i też była bardzo zadowolona

          oczywiście miało być 1-osobową smile
      • slonko1335 Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 09:32
        Leżałam sama i z towarzystwem, oczywiście wszystko od towarzystwa zależy ale mi
        o wiele lepiej z kimś się leżało niż samotnie.
        • dorisw1978 Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 09:33
          Leżałam w jedynce i byłam przeraźliwie samotna!!! A jak się chciałam wykąpać to brałam wózek z dzieckiem do łazienki sad( nie polecam...
          • carolinecat Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 10:06
            ja też rodzę pierwszy raz i wolałabym nie znaleźć się w sali jednoosobowej,
            chyba, że mąż albo inna bliska osoba mogłaby ze mną "zamieszkać". owszem, pewnym
            niepokojem napawają mnie ewentualne tabuny odwiedzających, ale ja strasznie źle
            znoszę w samotności psychiczne dołki, a o takie w nowej sytuacji zapewne nie
            trudno, chociażby ze względu na hormony.
            na ostatnich zajęciach szkoły rodzenia mieliśmy spotkanie z panią psycholog,
            która radziła, przynajmniej dla dziewczyn rodzących pierwszy raz, salę
            kilkuosobową.
            • anettchen2306 Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 10:37
              Bylam na sali dwuosobowej, tzn "sasiadka" dolaczyla do mnie na drugi
              dzien - pamietam jak przez ten jeden dzien dziwnie cicho i pusto
              bylo, zwlaszcza gdy maluda spala, a spala przez pierwsze doby po
              porodzie duuuuzo. Nawet mamy, ktore posiadaly ubezpieczenie prywatne
              pokrywajace koszty "jedynki" nie decydowaly sie na taka mozliwosc.
              Nie bylo tabunow odwiedzajacych. Za pierwszym razem lezalam na sali
              6- osobowej (plus 6 noworodkow) to bylo jednak stanowczo za duzo!
              Ciagle w nocy zapalone bylo swiatlo, dzieci plakaly budzac te, ktore
              spaly. Koszmar. Dwojka wg mnie to optymalne wyjscie. Moglam sobie
              porozmawiac z sasiadka, pilnowalysmy sobie maluszkow gdy duga sie
              kapala, szla po gazete. Bylo przyjemnie.
    • pacynka27 Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 09:50
      Ja mam porównanie bo miałam wykupioną jedynkę po pierwszym porodzie a po drugim
      byłam na zwykłej sali trzyosobowej. Przed tym drugim porodem stwierdziłam, że
      jedynka nie ma sensu bo mąż i tak mało ze mną będzie (starsze dziecko w domu). I
      niestety strasznie się pomyliłam. Sala mała. 3 położnice i 4 dzieci (jedna mama
      miała bliźniaki). Do jednej panny przychodziły dosłownie tabuny gości - w jednej
      chwili nawet 7 osób na raz!!! Momentalnie robiło się duszno. Nie wszyscy goście
      byli zdrowi (normalnie przyszłą gościówa z katarem!!!) Obcy faceci patrzyli się
      gdy mamy karmiły piersią. Masakra. Do tego dzieciaczki jak płakały to się
      wybudzały nawzajem. Szybko pożałowałam że nie wzięłam znów jedynki.
      Jedyna zaleta pokoju wieloosobowego to bezstresowe wychodzenie do łazienki, bo
      inne mamy spojrzą na malca. Ale przecież zawsze można poprosić personel żeby
      zabrał na kilka minut dziecko do salki dziecięcej.
      • klubgogo Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 10:04
        Planuję salę 1-osobową, jeśli tylko będzie wolna (w moim szpitalu jest tylko jedna), bo komfort, łazienka w pokoju, mąż może długo zostac. W sali wielosobowej boję sie, jak napisała poprzedniczka, odwiedzin obcych ludzi, obnażania przy nich cyca, wybudzania dziecka, nie mówiąc już o tym, że niektórzy mają tupet przyjśc z katarem.
    • mw144 Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 10:19
      Zdecydowanie wolę pojedynczą, przede wszystkim ze względu na to, że
      można się spokojnie wyspać w nocy bez słuchania wrzasku ciągle
      budzących się dzieci oprócz mojego własnego i chrapania sąsiadek.
    • memphis90 Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 13:11
      Gdybym tylko mogła- jednoosobowa... Poród to był mały pikuś, ale po pobycie na
      oddziale byłam wyczerpana. W nocy nie spałam, bo dzieci płakały na zmianę,
      mamusie śpiewały im kołysanki, włączały pozytywki, do przewijania zapalały górne
      światło (budząc przy tym pozostałe dzieciaki). W dzień przez salę przewalał się
      korowód odwiedzających, więc ani spokojnie nakarmić, ani powietrzyć krocza, ani
      nawet zdrzemnąć się nie dało. Na sali panował upał (na dworze też), a babki nie
      pozwalały na otwarcie okna- bo im dzieci zawieje...
    • fabiankaa Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 13:17
      Powiem tak - jesli zamierzasz rodzic z mezem i potem z nim przebywac
      wraz z dzieckiem to polecam jedynke. Ja tak mialam i chwale bardzo:
      mąż byl przy nas cały czas, mialam ciesze, spokoj, a wtedy tego
      potrzebowalam najbardziej.
      A jesli chcesz rodzic sama - to moze lepiej wziac sale kilkuosobowa -
      bo w grupie razniej.
      Ja sobie chwalilam jedynke.
    • artdesign84 tylko pojedyncza !! 13.11.08, 13:27
      możesz robić co chcesz,ogląć w nocy tv, mąż może być z tobą non
      stop, śpisz kiedy chcesz (nie przeszkadza ci w tym płacz innych
      dzieci)
      • bakoma1 Re: tylko pojedyncza !! 13.11.08, 17:18
        tylko jedynka. w dwójce masz na przykład odwiedzającego koleżankę męża, brata
        męża, teścia, brata teścia i wszystko wiedząca mamusię współpacjentki ("pani to
        chyba nic nie jadła w ciąży bo taka chuda pani jest,cud , ze dziecko nie ma
        niedowagi no i dziecku zdaje sie zimno tak bez czapeczki" - autentyczny tekst
        mamusi mojej współlokatorki ze szpitala). poza tym owszem - kolezanka pomoże ale
        tylko jesli zostaje mamą po raz drugi. Pierwiastki tylko się nakręcają
        opowiesciami o horrorach medycznych, uszkodzeniach okołoporodowych, braku
        pokarmu, nawału pokarmu i strasznej teściowej. Ponadto kobiety nie mogą się
        jakoś powstrzymac od obcinki współtowarzyszki - a ile przytyłaś a jakie masz
        rozstępy a jak to farbowałas włosy w ciązy. to jest jak gra w totka - mozesz
        trafic na inteligentną taktowną fajna dziewczynę,która czyta coś więcej niż
        "mamo to ja" i rozmawia o czymś innym niż szycie krocza, u której mąż nie siedzi
        24 na dobę uniemozliwiając ci wstanie do łazienki (wszyscy faceci gapią się na
        wychylające z koszuli cycki no a poza tym jest się bez majtek z ogromną podpaską
        - mega krępujące jak dla mnie), a możesz trafic na kretynkę, których pełno na
        tym forum, gadającą o przesądach, tipsach, kolezankach ktorym pokarm zniknął po
        2 dobach i jednej cioci, ktora umarła po cc. Pisze z doswiadczenia (trzy porody
        mam za sobą). TYLKO JEDYNKA. Nie k¶epujesz nikogo i nikt ciebie nie krępuje.
        • freeselma Re: tylko pojedyncza !! 16.11.08, 00:26
          bakoma1 trafiła w sedno!tylko pojedyncza sala! Jestem mamą dwójki
          dzieci i zaraz będę rodziła trzecie. Moje doświdczenia są
          następujące: za pierwszym i drugim razem sala trzyosobowa,w sumie 12
          dób w nieustannym koszmarze: wykończona po porodzie, zero
          intymności, prawdziwe hordy odwiedzających, bo wszyscy, muszą
          zobaczyć noworodka w pierwszej dobie; Ty tymczasem próbujesz
          nakarmić dzidziusia,a może nie jesteś dość wyluzowana, żeby się
          obnażać przy obcych.poza tym krew leje Ci sie po nogach, majtek nie
          masz oczywiście, zgodnie z zaleceniami, tylko wielką pieluchę, którą
          przytrzymujesz poruszając się. Powinnaś krocze wietrzyć, ale jak to
          robić skoro siedzi non-stop tłum odwiedzających, więc to akurat
          odpada. Plus zawsze się znajdzie conajmniej jedna mama i jej mama,
          która zabrania wietrzenia sali :" bo dzidziusia zawieje".Pamiętajmy
          również o tym, że o odpoczynku raczej w tej sytuacji nie może być
          mowy, a jest Ci on szalenie potrzebny. Raczej będziesz wysłuchiwała
          różnych durnych opowieści, co niestety było moim udziałem. No i
          jeszcze noce, podczas których ZAWSZE jakieś dziecko bedzie płakało,
          oprócz Twojego...
          • memphis90 Re: tylko pojedyncza !! 17.11.08, 21:20
            Plus zawsze się znajdzie conajmniej jedna mama i jej mama,
            > która zabrania wietrzenia sali :" bo dzidziusia zawieje"

            Swięte słowa... Ja rodziłam w ostatni upalny weekend września, w sali istna
            sauna, pot się ze mnie lał strumieniami. Moje dziecko leżało bez czapki, w
            pieluszce, kaftaniku, przykryte cienką tetrą- a pozostałe dzieciaki opatulone w
            dwa (!) kocyki... I okna najlepiej zamknięte, bo przecież zawieje... O tym, żeby
            otworzyć drzwi i zrobić przeciąg mowy nie było, bo dzieci umrą na zapalenie
            płucuncertain Ech, byłam wyrodną matką, bo zostawiałam Lilę w tej saunie, a sama
            rezydowałam na chłodnym, przewiewnym korytarzu...
    • szampanna Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 18:47
      Po pierwszym porodzie leżałam w jedynce (za darmo!), po drugim - w
      dwuosobowej sali. I to, i to nie było złe - gdybym miała wybierać,
      jestem za jedynką. Cisza, spokój, intymność, zero obcych gości
      (druga mama z dzieckiem to nie problem). A jak chciałam się wykąpać,
      to albo wybierałam moment kiedy dziecko spało twardo po karmieniu,
      albo zawoziłam na moment do dyżurki i już. Za to sale od 3 osób
      wzwyż uważam za dopust boży, nie w normalnych warunkach szpitalnych,
      bo ujdą, tylko w położniczych. 2 mamy plus dzieci to max!
    • marlenka_p Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 19:10
      Ja wolę salę wieloosobową. Po pierwszym porodzie leżałam na sali gdzie było 6
      łóżek, ale tylko 3 zajęte, a w drugiej dobie byłam sama. Nawet sobie nie
      wyobrażacie jak się wynudziłam. W tym szpitalu gdzie rodziłam dla odwiedzających
      był specjalny pokój "odwiedzin", na salę gdzie leżały mamy z maluszkami mogli
      wchodzić tylko w wyjątkowych przypadkach i nie na długo, żeby nie przeszkadzać
      innym.
      • mhanutka Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 20:19
        Jeśli sale są 2 lub 3 osobowe to można zaryzykowac. A ryzyko polega
        na tym, ze współlokatorki będą uciążliwe, moje na przykład wzajemnie
        sie nakręcały i po każdym wyjściu pielęgniarki obgadywały ją od góry
        do dołu, klnąc przy tym niemiłosiernie. Moim zdaniem powodów do
        narzekań nie miały. Albo robiły karczemne awantury mężom przez
        telefon, kilka razy dziennie. Ja pewnie też byłam dla nich
        uciążliwa, bo moje dziecko płaczliwe było, nie miałam pokarmu, nie
        chciałam przesadzic z butlą, więc walczyłam o naturalne karmienie, a
        dziecko głos miało od urodzenia donośny. Ominął mnie problem tabunów
        gości,tu było ok, ale pielgrzymki w innych pokojach były imponujące.
        Dziś wybrałabym salę jednoosobową, choc to też nie jest wyjście
        idealne. Dla mnie jednak lepsze. Są jednak osoby które żle znoszą
        samotnośc i dla nich lepsze jest towarzystwo nawet uciążliwe niż
        żadne.
    • ewcia1980 Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 20:07
      po porodzie leżałam w szpitalu az 10 dni.
      na poczatku lezałam na sali 3-osobowej, póżniej przez 2 dni lezałam
      sama (wprawdzie na sali 3-osobowej ale nikogo nie było ze mna)
      i zdecydowanie lepiej było w towarzystkie.
      nie przypominam sobie zebym nie mogła spac przez płacz dzieci (jakos
      wszystkie były cicho), tabunów gości tez nie było, dziewczyny byly
      dyskretne i pomocne.
      bedac sama na sali wykapac sie szłam tylko jak był ktos u mnie a do
      kibelka szłam jak pielegniarki przyszły przewinac dziecko.
      było mi smutno, nudno i strasznie sie dłuzyło.
      • ja1234-live Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 20:38
        Ja takze lezałam na 2 osobowej sali i było super dziewczyna którą
        poznalam była tez super goscie przychodzili i do mnie i do niej
        żagna się nie krepowała siebie zato jaki klimat byłsmile kupa śmiechu
        na cały oddział i wogule spałyśmy w wolnych chwilach ale że byłyśmy
        rozgadane to mało tych chwil było. A jak ostatniego dnia zostałam
        sama i nie miałam do kogo ust otworzyc to był koszmar i nuda okropna
        a czas tak się dluuuuuuuuuuuuużył..... Nie wiem jakie są łóżka w
        waszych szpitalach a u nas to trzeba na takie małe krzesełko wejśc i
        dopiero na łóżko bo z ziemi to nawet byście nie wskoczyły na niesmile i
        tutaj czasem okazywali się pomocni odwiedzający jak ci krzesełko
        gdzieś pod łóżko się wsuneło albo jak chciałas zejśc troche bojno
        było nieraz jej mąż mi pomagał a jej mój itd. takze ja jestem za 2 smile
        Pozdrawaiam i życze udanego szybkiego porodu i zajefajnej
        współlokatorki w pokoju po porodziesmilesmile
    • szachula30 Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 13.11.08, 20:53
      Ja leżałam w jedynce, tak mi się trafiło. Plusy: spokój, śpisz kiedy Ci Twoje
      dziecko pozwoli, nie musisz słuchać płaczu innych dzieci, robisz co chcesz, mąż
      przebywa praktycznie bez ograniczeń. Minusy: jesteś strasznie samotna. Ja
      musiałam przebywać w szpitalu ponad 1 1/2 tygodnia po porodzie i było mi samej
      strasznie smutno. Ale przecież normalnie jest się w szpitalu 2-4 dni, to chyba
      plusy przewyższałyby minusy...
    • gonia28b Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 14.11.08, 12:41
      miałam salę pojedynczą i wcale nie uważam, że było to dobre
      rozwiązanie.
      brakowało mi jakiejś bratniej duszy, która potrafiłaby zrozumieć
      moje problemy, rozterki i niepokoje, które mnie dopadły "świeżo" po
      porodzie, bo na pielęgniarki noworodkowe niestety nie mogłam
      liczyć...
      • embeel Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 14.11.08, 15:05
        mam cały czas mieszane uczucia co do jedynki z łazienka oczywiście, ale z
        drugiej strony znam siebie i wiem, że będę potrzebowała spokoju. Boję się też
        trochę trafić na sąsiadkę, która będzie miała sporo odwiedzin albo będzie
        gadułą...tym bardziej, że zamierzam od początku do małej mówić tylko po polsku i
        nie mam ochoty się zmuszać i tłumaczyć czegokolwiek..a poza tym, tak jak
        napisałam, będę potrzebować spokoju a nie zmuszania mózgu do konwersacji po
        francusku z obcą osobą. Wystarczy mi mąż i teściowa wink. Mąż ma prawo do 3 dni
        wolnego, więc będzie z nami, poza tym pewnie będzie moja mama. Odwiedzający
        mogą zostać ile chcą, zjeść z nami lunch...kurcze, jakoś nie czuję tej jedynki.
        Napiszę za kilka dni, jak było wink

        https://www.suwaczek.pl/cache/dad0e78c0c.png
        • gonia28b spokój? jaki spokój??? 16.11.08, 22:18
          kiedy się urodzi Twoje dziecko możesz zapomnieć o spokoju, jeżeli
          chcesz się zajmować nim TY, a nie jakaś niańka.
          mimo, że miałam salę jednoosobowa i tak słyszałam płacz dziecka
          sąsiadki z pokoju obok.
          i przyznam się szczerze, że z zazdrością słuchałam płaczu tego
          dziecka, które się po prostu dopominało o cyca, a potem pojedzone
          miewało czkawkę. A mamusi amtego dziecka nawet nie miałam za bardzo
          możliwości zapytać się "jak ona to robiwink"
          Mój Kuba cały czas spał i nie dawał się nakarmić piersią, od
          pielęgniarek natomist wysłuchiwałam w kółko jak on "straszliwie"
          traci na wadze, a chodziło o fizjologiczną utratę masy ciała
          noworodka zaraz po narodzinach.
          spokój po urodzeniu dziecka to naprawdę UTOPIA.
          • memphis90 Re: spokój? jaki spokój??? 17.11.08, 21:28
            >mimo, że miałam salę jednoosobowa i tak słyszałam płacz dziecka
            >sąsiadki z pokoju obok.
            Bo, widzisz, miałaś jedynkę, więc wielu niedogodności sobie nawet nie
            wyobrażasz. Np. o godzinie 23 nie wparowywała położna (zapalając swiatło), żeby
            zrobić lewatywę koleżance w łózka obok. A o 24- żeby zmienić kroplówkę. A o 1
            owa koleżanka nie zapalała światła, żeby zmienić pieluchę. A o 2 w nocy druga
            koleżanka nie wstawała na siku- zapalając swiatło w łązience, które z powodu
            dziwacznych rozwiązań architektonicznych oświetlało salę zamiast łazienki. O 3
            zaczynała śpiewać kołysanki i włączać pozytywki. O 4 budziło się Twoje dziecko i
            wyło do 6 rano. O 6.30 położna budziła Cię na mierzenie temperatury. O 7 było
            śniadanie. O 8 sprzątano sale. O 11 wparowywali odwiedzający i siedzieli do
            18... ("Ojeeeeeeeej, paaaaatrz, otworzył oczka, zawołaj tatę- HEEEENRYYYYK<
            chodz ZOOOOBACZ!"). O 19- kąpiel dzieci. O 20 dzieci spały i miałaś nadzieję na
            drzemkę, ale już o 23 wparowywała położna, zeby zrobić lewatywę...
            • gonia28b Re: spokój? jaki spokój??? 17.11.08, 22:14
              odpowiem krótko:
              wolę coś takiego, tak jak to opisałaś kwieciście...
              niż nie mieć w ogóle do nikogo otworzyć gęby

              ale jak już słusznie zauważyła ileś tam postów niżej Kaeira, są
              kobiety, które wolą się wyalienować i pozostać zupełnie same, ale
              wiele jest też takich, które (tak jak ja) chciałyby mieć z kim
              zamieć choćby pół słowa, na temat tego co przeżył "chwilę" temu -
              taki ktoś jak nikt inny może (chociaż też niekoniecznie) zrozumieć...
    • smerfetka8801 Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 16.11.08, 10:50
      kilkuosobowa najlepiej do 4 osób ale był ubaw zmęczone ale kawały
      opowiadałyśmy nawet do 2 w nocy smile
    • kaeira Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 16.11.08, 12:18
      Zależy od punktu widzenia, oraz od tego czy ktoś (np. partner, mama, siostra)
      mogą być z tobą.

      Dla mnie na 300 procent pojedyncza.
      Po bardzo dlugim porodzie i CC absolutnie nie dałabym sobie rady bez pomocy
      partnera. Był cały czas (4 dni) ze mną, spał na kanapie. Poza tym ja jestem
      bardzo "dzika", obecność obcych mi naprawdę strasznie przeszkadza. (Ale wiem, że
      niektore mamy właśnie lubią mieć się do innej kobiety odezwać, poradzić, itp.
      Oczywiście, istotne tez, jakie są opłaty. My 2 lata temu zapłaciliśmy chyba koło
      100 na dobę (Wołomin, bez łazienki), ale np. na Żelaznej w W-wie doba to chyba
      koło 300 zł (albo 500 z łazienką!)
    • zapachpomaranczy29 Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 16.11.08, 14:49
      Ja osobiscie wybralabym sale kilkuosobowa. Zawsze razniej i jest sie
      do kogo odezwac.
    • habibeti Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 16.11.08, 15:23
      ja chyba tez 2-3 osobowa wybiore. w jedynce bym sie sama za bardzo nakrecila, ze
      jak dziecko placze to cos mu jest i wogole. poza tym tematy brzucha, krwawienia
      czy rozstepow moim zdaniem sa jak najbardziej na miejscu. przeciez nie beda o
      tym rozmawiac z ciocia przy kawie, tylko z osobami, ktore maja te same pytania,
      watpliwosci i strachy i przeszly to samo, wiec mozna sie najlepiej zrozumiec.
      • joko5 Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 16.11.08, 16:44
        Za pierwszym razem leżałam w dwójce, do sąsiadki przychodziło
        niewiele odwiedzających, ja również poprosiłam żeby przychodził
        tylko mój mąż, więc było ok.
        Za drugim razem leżałam w sali pięcioosobowej, cały czas oprócz
        naszej piątki i dzieciaków było jescze z 10-15 osób odwiedzający,
        znowu prosiłam żeby tylko mąż przychodził, jak przychodził z córką
        to wszyscy wychodziliśmy na korytarz.
        Najgorsze chwile przeżyłam jak przed drugim porodem trafiłam na
        patologie. Na początku byłam zadowolona, że jesteśmy tylko dwie na
        sali, ale do mojej sąsiadki ok. 11 rano przychodziły 4 osoby
        (rodzice i teściowie), po południu dochodził jeszcze mąż i w
        rezultacie w małej sali od 11 do 19 siedziało 4-5 osób
        odwiedzających. Było to bardzo męczące. Dlatego gdyby tylko była
        możliwość wyboru pojedynczej sali to taką bym wybrała.
    • behemot_666 Zdecydowanie kilkuosobowa 16.11.08, 17:34
      Dosc sie nalezysz sama z dzieckiem jak wrocisz do domu. Ja lezalam na
      trzyosobowej i bylo fajnie. Gosci sporo ale jak bylo wiecej to byl na oddziale
      taki pokoj dla wizyt i szli tam, a po jednym do kazdej to jakos na sali nie
      przeszkadzalo, a bylo wesolo. Przez pierwsze popoludnie lezalam sama na sali i
      myslalam ze z nudow zwarjuje, nie bylo do kogo ust otworzyc, a maz byl zmeczony
      i pojechal do domu sie wyspac. Strasznie sie cieszylam jak dowiezli mi kolezanke
      a potem nawet jeszcze jedna. Dwie bylysmy pierwiastki jedna z drugim
      dzieciatkiem i nie nakrecalysmy sie jakos. Pomagalysmy sobie z noszeniem,
      wietrzylysmy dzieci przy uchylonym oknie. No i oczywiscie dzielilysmy sie
      doniesionymi przez rodziny przysmakami narzekajac na szpitalna kuchnie.....
      Planuje miec jeszcze dwoje lub troje dzieci i na jednoosobowa sale sie nie wybieram.
    • moofka Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 16.11.08, 18:49
      jak dla mnie pohedyncza i koniecznie z lazienka
      to tak intymny czas, ze nie ma sie ochoty dzielic go z przypadkowymi osobami
      lazenie z poharatanym tylkiem do wspolnych sanitariatow tez zapewne jest przykre
      domyslam sie tylko, bo po kazdym z dwoch porodow lezalam na platnej sali z
      lazienka wylacznie do mojej dyspozycji
      • ellana1 Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 16.11.08, 19:35
        Ja bym chciała ``jedynkę `` ale ze nie chcę płacic za pobyt na sali
        poporodowej będę na sali wieloosobowej .
        Za pierwszym razem byłam w dwójce i nie było tak zle ale kilka razy
        czułam się nienajlepiej .
        Dzieciaki zawsze budzily sie na zmianę więc nie pospałam ,
        odwiedzający czasem byli męczący .
        Cały czas chodziłam w majtkach więc akurat nie nie miałam problemów
        z wypadającymi podpaskami .
        Ale plusem było to ze można było z kimś pogadać .
    • osa551 Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 16.11.08, 23:04
      Po pierwszym porodzie leżałam na 4-osobowej. Można było oszaleć z tabunami
      chrychających i prychających odwiedzających (luty). Po drugim porodzie najpierw
      byłam w 3-osobowej sali, gdzie przychodzili tylko mężowie, potem w dwuosobowej -
      tez tylko mężowie przychodzili. Wtedy nie było problemu.

      Naprawdę, zależy, bo jak na dużej sali trafisz normalnych ludzi to jest ok, a
      czasem nawet na małej trafisz na jakaś wieśniarę z dużą rodziną i wieloma
      przyjaciółkami, które MUSZĄ odwiedzić ją KONIECZNIE w szpitalu i jest niefajnie.
    • uleczka.pl Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 17.11.08, 07:44

      Jasne że pojedyncza smile.Z tego względu że nie czujesz skrępowania ,
      ja leżałam ostatnio na pojedynczej , mój partner mógł być kiedy
      chciał, w wolnych chwilach oglądałam telewizor nawet do północy i
      nikomu to nie przeszkadzało, nikt mnie nie budził np chrapaniem (
      kiedyś wstałam w nocy ok 2 godz do toalety i na korytarzu słyszałam
      całą arie chrapania z sali obok smile -mnie by to
      denerwowało.Oczywiście nie było u mnie obcych
      odwiedzających.Zdecydowanie sala pojedyncza smile
    • jaszczka Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 17.11.08, 08:33
      A ja jestem za dwójką, samej, zwłaszcza z pierwszym dzieckim może
      być ci trudno. Ja za każdym razem lezałam na dwójce, a poniewż mam
      duze doswiadczenie z dziecmi i czułam się dobrze, duzo pomagałam
      mamom w przebieraniu czy podawaniu dziecka, chyba tak człowiek czuje
      się bezpieczniej.
      Co do odwiedzin, tow tym szpitalu była wyzanczona jedna godzina
      dzienni i nie mogło wejśc naraz więcej niz 3 osoby, więc nie było z
      tym zadnych problemów.
      A w razie potrzeby było z kim pogadac czy zostawic na 5 minut
      dziecko.
      • stiwenek Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 17.11.08, 11:23
        mnie na jedynke nie bylo bardzo stac ale napewno bardzo bym
        chciala , bylam n sali z jedna dziewczyną , o rany!!!!!!!!!!
        koszmar na taka trafiłam !! non stop plakala ze sobie nie radzi i
        takie tam !!! wolalałabym juz byc na sali gdzie jest 5 . ale samej
        napewno jest najlepiej byla dziewczyna co byla sama i byla bardzo
        zadowolona odrazu i opieka lepsza i pokoj super wiec bierz jedynke.
    • jofal1106 Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 17.11.08, 11:55
      Ja leżałam na sali dwuosobowej i bardzo sobie chwalę. W klinice były
      wyznaczone tylko 3 godziny na odwiedziny, na dodatek po jednej osobie,
      więc jak mąż czy rodzice pojechali to cieszyłam się, że miałam do kogo
      buzię otworzyć.
      Leżałam z dziewczyną, która także urodziła pierwsze dziecko, wcale się
      nie nakręcałyśmy opowieściami o trudnym porodzie czy strasznej teściowej.
      Na noc dzieci były zabierane, więc mogłam się wyspać.
    • balsamina-niecierpek Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 17.11.08, 12:57
      Ja już wiem, że mnie potną, mam wskazania do cc. Więc w pierwszej
      dobie i tak będę na pooperacyjnej, a co potem, to się zobaczy. W tym
      szpitalu, gdzie chcę rodzić, sale dla matek z dziećmi są zdaje się w
      ogóle dwu-trzyosobowe.
      Hordy odwiedzających się boję... Zobaczę, jakie są możliwości, cały
      czas w jedynce raczej niemożliwe, bo to kosztowałoby majątek - w tym
      szpitalu po cesarce trzymają co najmniej tydzień.
      • agar2208 do balsamina-niecierpek 17.11.08, 22:47
        A dlaczego bedziesz w sali pooperacyjnej az dobę???
        Ja miała planowane cc i w sali pooperacyjnej leżałam około 1 godziny. Później
        przywieźli mnie na moją salę.
        Ja polecam sale pojedyńczą. Czujesz się swobodnie, ja miałam salę z łazienką i
        Wc, więc nie musiałam maszerować tam przez cały korytarz.
    • frigg Re: sala pojedyncza czy kilkuosobowa po porodzie? 17.11.08, 22:43
      cały pobyt spędziłam z partnerem w jedynce, nie wyobrażam sobie inaczej. Młody
      był cały czas z nami, więc szczególnie pierwszej nocy nie dałabym rady - pomoc
      niemęża nieoceniona. Powtórnie doceniłam pojedynczą salę kiedy stałam w kolejce
      do usg z resztą bab, w tym koleżankami z jednego pokoju, wpychającymi sobie
      nawzajem ciastka i opowiadającymi jak to u nich wali kapustą, którą okładają
      sobie cycki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka