Dodaj do ulubionych

dr Witold Krzywdziński?

25.11.08, 10:27
Czy któraś z Was zna tego lekarza? Pan WK pracuje w szpitalu na
Madalińskiego i w ECM na Ursynowie. Jestem zainteresowana Waszymi
opiniami na jego temat. NA pierwszej wizycie wywarł na mnie bardzo
pozytywne wrażenie i chciałabym, żeby poprowadził moją ciążę. Z góry
dziękuję za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • bananarepub Re: dr Witold Krzywdziński? 26.11.08, 15:21
      Ponawiam pytanie - czy któraś z Was ma jakiekolwiek doświadczenia z
      tym ginekologiem?
      • pstrabiedronka Re: dr Witold Krzywdziński? 27.11.08, 15:53
        bananarepub napisała:

        > Ponawiam pytanie - czy któraś z Was ma jakiekolwiek doświadczenia z
        > tym ginekologiem?

        Jako pacjentka - nie.
        Spotkałam go na szkole rodzenia przy Madalinskiego.
        Powiedział, ze dla niego kobieta, która nie bierze do porodu ZZO jest głupia
        (dosłownie) albo udaje głupka bo nie stać jej a wstydzi się przyznać że by chciała.
        Potem mówił o antykoncepcji po porodzie i z dużym lekceważeniem i jawną pogardą
        wyraził się o kobietach, które nie stosują antykoncepcji chemicznej tylko NPR.

        Jeśli masz podobny światopogląd jak ten Pan to pewnie będziesz zadowolona. Ja
        mam całkiem odmienny niż on dlatego do niego nie chodziłam bo przykro by mi było
        gdyby wyśmiewał moje podejście do życia i spraw związanych z porodem czy też
        liczbą dzieci jakie chce mieć.

        W sensie wiedzy lekarskiej - nie wiem, bardzo możliwe że jest świetnym
        specjalistą. Doświadczenie na pewno ma duże, mówił o swojej praktyce
        zagranicznej, między innymi w USA.
        • bananarepub Re: dr Witold Krzywdziński? 29.11.08, 13:26
          Dziękuję za odpowiedź.
          zzo - raczej tak, sztuczne hormony - raczej nie.
          Czyli można by powiedzieć, że moje poglądy w połowie są zbliżone do
          poglądów dr Krzywdzińskiego i w połowie do Twoich Biedronko smile
          Dlaczego zzo? Przy pierwszym porodzie zakładałam, że dopóki dam radę
          rodzę bez znieczulenia, jeżeli stwierdzę, że już nie wytrzymuję to
          je wezmę. Mdlałam z bólu, znieczulenie wzięłam przy 7cm rozwarcia.
          Teraz postąpię podobnie - jeżeli wytrzymam rodzę naturalnie, jeżeli
          ból będzie podobny do tego z pierwszego porodu poproszę w pewnym
          momencie o znieczulenie. Na pewno nie wezmę znieczulenia zanim
          zacznie być "nieprzyjemnie". Może tym razem dam radę urodzić bez
          chemii?
          Ale wracając do tematu - czy któraś z Was "rodziła" z doktorem
          Krzywdzińskim?
          • pstrabiedronka Re: dr Witold Krzywdziński? 29.11.08, 23:07

            to mamy takie same poglądy smile
            ja tez nie wykluczam ZZO i myślałam dokładnie tak jak Ty - będę próbować sama a
            jak nie dam rady to wezme ZZO.
            2 lata temu wzięłam. Skończyło się na cc.
            A teraz nie - i wcale nie potrzebowałam big_grin Wciąż czekałam na te koszmarne
            skurcze które pamiętałam z poprzedniego razu a tu nagle - parte się zaczęły i
            położna mówi że pełne rozwarcie - az nie chciałam uwierzyć smile

            No - ale właśnie wedle tez dr. Krzywdzińskiego na pewno kłamię aby zatuszować
            swój głupi wybór, bo tak głęboko to na pewno muszę żałować że nie brałam ZZO. wink
            • alicja_bebe Re: dr Witold Krzywdziński? 30.11.08, 18:15
              A skąd w tobie tyle złości w stosunku do tego lekarza? Nie znasz go, więc po co
              zabierasz głos? Skąd masz tyle wiadomości aby udzielać się na każdy temat
              związany z madalinskiego? Zajmij się dziećmi, bo chyba forum zawładnęło twoim
              umysłem !!!!!!!!!
              • pstrabiedronka Re: dr Witold Krzywdziński? 30.11.08, 19:03

                napisałam wyraźnie skąd smile
                napisałam wyraźnie ze nie wyrażam opinii o jego kwalifikacjach smile
                odpowiedziałam na pytanie "czy ktoś miał JAKĄKOLWIEK styczność z tym lekarzem"

                dzieci mają się dobrze - dziękuję. Starsze kąpie się z tatą a młodsze śpi na mej
                piersi w chuście smile

                Wiadomości mam z dwóch własnych porodów tym szpitalu i dwukrotnego prowadzenia
                ciąży w przychodni przyszpitalnej. Także moja bratowa prowadziła tam ciążę i
                rodziła i dwie bliskie koleżanki. I jak to baby w ciąży i mamy małych dzieci - w
                kółko opowiadałyśmy sobie swoje wrażenia... smile

                A złość?
                Nie wydaje mi się żebym ze złością napisała.
                smile
                • alicja_bebe Re: dr Witold Krzywdziński? 01.12.08, 11:43
                  Pytanie brzmiało" Czy któraś z Was zna tego lekarza?, a nie "czy
                  ktoś miał JAKĄKOLWIEK styczność z tym lekarzem". Czytaj ze
                  zrozumieniem.
                  • pstrabiedronka Re: dr Witold Krzywdziński? 02.12.08, 14:12

                    owszem - w drugiej wypowiedzi autorka pyta czy ktoś miał jakikolwiek kontakt z
                    tym lekarzem smile
                    • alicja_bebe Re: dr Witold Krzywdziński? 02.12.08, 17:16
                      Sorry, ale jednak coś nie do końca rozumiesz. Drugie pytanie brzmiało: "czy
                      któraś z Was ma jakiekolwiek doświadczenia z tym ginekologiem? No cóż, ale Ty
                      zawsze musisz wtrącić swoje "trzy grosze"
                      • pstrabiedronka Re: dr Witold Krzywdziński? 05.12.08, 00:41

                        Tobie zaś ewidentnie moja osoba z zasady przeszkadza - nic na to nie poradzę.
                        Jak mam coś do powiedzenia to piszę czy też wtrącam - jakkolwiek by nazwać.
                        Spotkałam go, słyszałam co mówił - dla mnie to "jakieś doświadczenie z tym
                        ginekologiem".
                        Autorka pytania zrozumiała co miałam na myśli i o to chodziło, a że Ty nie i
                        Tobie przeszkadza moja wypowiedź - Twój problem i Ci współczuję.
    • adzia_p Re: dr Witold Krzywdziński? 01.12.08, 13:39
      odbierał moj porod na madalinskiego - nie był moim lekarzem
      prowadzacym,po prostu miał dyzur smile
      mam pozytywne wrazenia co do niego,pomagał poloznej,zsuwał moja
      coreczkę na dół (nie nciskał na brzuch zaznaczam) - po prostu pracie
      sie przedłuzało i jego pomoc była wskazana i efektywna.zszywał mnie
      długo po nacięciu,zrobil to dobrze,bo nie było zadnych długofalowych
      skutkow naciecia smile potem jeszcze kilka razy wchodził do slai
      porodwej pytajac czy wszystko w porzadku i czy niczego nam nie
      potrzeba-tym samym zburzył moja wizję lekarzy,ktorzy nie interesują
      się pacjentkami. dlatego ciepło go wspominam-za tą bezinteresowną
      troskliwość smile
      jedyne co mnie przeraziło to jego postura smile i te wielkie dłonie,ale
      nie miaąłam wyboru smile ale myślę,że podejście do pacjentki
      wazniejesze,bo i tak badania ginekologiczne w ciazy ... wiadomo smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka