Dodaj do ulubionych

czy któraś z was rodziła ostatnio w Wołominie?

18.02.09, 15:38
Obserwuj wątek
    • ranoma Re: czy któraś z was rodziła ostatnio w Wołominie 18.02.09, 15:41
      zależy co rozumiesz przez słowo 'ostatnio'smile
      • ania0284 Re: czy któraś z was rodziła ostatnio w Wołominie 18.02.09, 15:58
        na przełomie 2008/2009 bo zamierzam tam rodzić i chciałam poznać opinie na temat
        tego szpitala. czy ciężko tam się dostać itd.itp.
        • ranoma Re: czy któraś z was rodziła ostatnio w Wołominie 18.02.09, 16:44
          hmmm no to Ci nie pomogę...ja tam rodziłam w lipcu 2007 roku...
    • andrzejkowo Re: czy któraś z was rodziła ostatnio w Wołominie 18.02.09, 15:42
      Ja się chętnie podepnę pod wątek żeby nie dublować.

      Przeszukałam wątki dotyczące Wołomina i oprócz 3 czy 4 "świeżych" są dość stare
      (2006, nawet 2004 rok).
      Chętnie poznam opinie osób, które niedawno miały z tym szpitalem do czynienia.
    • malamufka Re: czy któraś z was rodziła ostatnio w Wołominie 19.02.09, 12:00
      Podbijam wątek. Będę wdzięczna za informacje dotyczące indukowania porodu - czy
      lekarze bardzo się spieszą z podaniem oxy oraz jak to faktycznie wygląda w II
      fazie, chodzi mi o wybór pozycji.
      • miacasa Re: czy któraś z was rodziła ostatnio w Wołominie 19.02.09, 18:41
        Mam stare dane, indukcję miałam 4 lata temu przez wlew oksytocyny i przebicie
        pęcherza płodowego, skończyło się cc po 10 godzinach gdy zanikało tętno dziecka.
        Fatalne, stare łóżko o kosmicznej wysokości, bardzo ograniczona możliwość
        poruszania się z uwagi na podłączenie do pompy z oksytocyną, położna przez 10
        godzin 2 razy niechętnie podeszła do mnie na moją wyraźną prośbę ale lekarze
        byli bardzo mili, wszystko wyjaśniali, odnosili się z szacunkiem i życzliwością
        (niestety mieli niezwykle bolesny zwyczaj badania na skurczu i maltretowania
        szyjki). Porodówka raczej nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia ale późniejsza
        opieka nad matką i dzieckiem była rewelacyjna (mam tylko porównanie z IMiDz na
        Kasprzaka i gdyby tak dało się rodzić na Kasprzaka a po porodzie leżeć w
        Wołominie byłoby dla mnie optymalnie).
        • aga_mama_zosi Re: czy któraś z was rodziła ostatnio w Wołominie 19.02.09, 21:23
          Tak, rodziłam w Wołominie 15 lutego tego roku.
          Dzisiaj wyszliśmy ze szpitala.
          Jestem bardzo zadowolona z pobytu w tym szpitalu. Był to mój drugi poród w Wołominie (pierwszy 4 lata temu nieco mniej przyjemny bo wywoływany)
          Byłam na sali do porodu rodzinnego - najpierw zrobili mi KTG i później mogłam chodzić. Na tej sali jest wersalka na której badają i nie trzeba wdrapywać się na żadne wysokie łóżko.
          Co kilka minut położna sprawdzała tętno dziecka, mówiła mi jak powinnam oddychać, doradziła wejście do wanny i mówiła jakie mogę przybierać pozycje w wannie, żeby było mi wygodnie i żeby szybciej postępował poród.
          Miałam przebity pęcherz płodowy ale nikt mnie do tego nie zmuszał ani nie namawiał. Sama widziałam, że przez kilka godzin nie było postępu porodu więc chętnie przystałam na propozycję przebicia pęcherza płodowego.
          Potem poszło już szybciutko. Położna przychodziła co chwilę i sprawdzała jak się czuję i jakie są postępy.
          Ja rodziłam na "wysokim łóżku" ale można też rodzić na specjalnym taborecie (nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa).

          Opieka po porodzie była bardzo dobra, położne są bardzo miłe i chętnie pomagają (ja mam problem z piersiami i pomagały mi odciągać pokarm, co chwile pytały jak się czuję). Czułam że nie jest im obojętne, co się ze mną dzieje.
          Opieka nad noworodkami jest bardzo dobra, szpital jest przyjazny dziecku ale nie stosuje terroru laktacyjnego.
          Jedynym minusem jaki zauważyłam w tym szpitalu jest małomówna pani Ordynator oddziału noworodków. Trudno jest się dowiedzieć o stan dziecka więcej niż "wszystko jest dobrze", wyniki badań dziecka poznaliśmy po wypisie.

          Porównując oba porody zauważyłam poprawę opieki podczas porodu. Opieka po porodzie ciągle jest na wysokim poziomie.

          Pozdrawiam
          Agnieszka
          • ania0284 Do aga_mama_zosi 20.02.09, 19:17
            Gratuluję!!!
            Jeśli masz czas w tym nawale obowiązków to miała bym jeszcze kilka pytań bo
            termin się zbliża a nie mam kiedy jechać i się dowiedzieć a mianowicie:
            co potrzeba do szpitala dla dziecka?
            ile dni trzymają po porodzie sn. ?
            czy jest dużo rodzących czy nie jak z dostaniem się?
            co potrzeba dla męża przy porodzie czy są jakieś szczególne wymagania?
            czy wiesz może co jest jak sala do porodów rodzinnych jest zajęta czy ta ogólna
            jest pooddzielana ściankami czy kotarą?
            i jak z lewatywą i goleniem ?
            To chyba wszystko co na chwilę obecną przychodzi mi do głowy z góry dziękuję za
            odpowiedz i jeszcze raz gratuluję i życzę zdrowia dla ciebie i dziecka
            • aga_mama_zosi Re: Do aga_mama_zosi 21.02.09, 10:01
              Bardzo dziękuję smile

              Mam teraz chwilkę więc postaram się odpowiedzieć na Twoje pytania.

              Dla dziecka trzeba mieć kilka kompletów ubranek, kocyk lub rożek, pieluchy i chusteczki mokre, kilka pieluch tetrowych, krem do pupy i to tyle. Kosmetyków do kąpieli nie trzeba mieć ani ręcznika chociaż w salach jest miejsce do kąpania noworodków to mało kto kąpie je na sali.
              Dobrze też mieć swoje sztućce, kubek i koniecznie papier toaletowy bo w łazience nie ma papieru.

              Po porodzie sn trzymają trzy doby ale często wypuszczają już po dwóch dniach, jeżeli poród był przed południem. Tzn. jeśli urodziłabyś np. w poniedziałek przed południem to mogliby wypisać Was już w środę koło południa. Jeżeli poród jest po południu to wypuszczają po trzech dniach.

              Z tego co zauważyłam to jak ja rodziłam to mieli prawie komplet ale już w środę mieli dwie sale 3 osobowe wolne. W razie potrzeby kobiety leżą w salach na oddziale ginekologii i patologii ciąży. Raczej nie odsyłają, nie słyszałam, żeby jakąkolwiek kobietę odesłali.

              Dla męża dobrze mieć kapcie żeby nie musiał być w butach i ochraniaczach. Można wziąć jakiś T-shirt na przebranie.

              Sale do porodów rodzinnych są dwie a pozostałe sale (boksy) oddzielone są ścianką taką niepełną tzn. jest przejście dla personelu między tymi salami.
              Niestety na tych salach ogólnych słychać co dzieje się obok.

              Jeżeli chodzi o lewatywę to nie robią za to przy pełnym rozwarciu położna delikatnie podgala krocze w miejscu ewentualnego nacięcia lub gdyby trzeba było założyć szwy. Mi położna zrobiła to tak szybko, że prawie nie zauważyłam kiedy.

              Dobrze jest pogadać z położna żeby starała się ochronić krocze bo niestety u rodzących po raz pierwszy z reguły nacinają bez względu na to czy trzeba czy nie. Ja rodziłam po raz drugi i to dziecko ważyło pół kilograma więcej niż pierwsze i za pierwszym razem byłam nacięta a teraz nie i w ogóle nie popękałam. Mam tylko lekkie otarcie.

              Pozdrawiam
              Agnieszka
              • ania0284 Re: Do aga_mama_zosi 21.02.09, 15:30
                Dziękuję ci bardzo za odpowiedz trochę się uspokoiłam i czekam na ten dzień by
                przywitać i przytulić drugiego synka
                • aga_mama_zosi Do ania0284 22.02.09, 20:07
                  Mam nadzieję, że też będziesz zadowolona ze szpitala w Wołominie.
                  Ja po pierwszym porodzie miałam wątpliwości, czy rodzić w Wołominie, ale nie żałuję.
                  Życzę Ci lekkiego porodu i urodzenia wspaniałego synka.

                  Pozdrawiam
                  Agnieszka
      • puellapulchra Re: czy któraś z was rodziła ostatnio w Wołominie 19.02.09, 21:58
        Ja rodziłam tam w maju 2008, na IP pojechałam na KTG, 4 dni po
        terminie i okazało się, że mam 4cm rozwarcie, ale KTG nie wykryło
        skurczy. Lekarz spytał, czy rodzimy dzisiaj, zgodziłam się (miałam
        dość brzucha, boleści przy chodzeniu, przewracaniu się na boki i
        bezsennoścismile ) I położyli mnie na porodówce pod KTG. Nie wykazało
        skurczy, ale rozwarcie zwiększyło się do 5cm i wtedy spytano mnie,
        czy przespieszamy. Zgodziłam się, przebili pęcherz płodowy i wkrótce
        podłączyli oxy. Po 2,5h córeczka już była na świecie.
        Ja polecam ten szpital smile Z tego co wiem, nie jest mocno oblegany -
        jak ja rodziłam było trudno dostać się do popularnych warszawskich
        szpitali, a tam było na tyle luźno, że jak leżałam przed akcją,
        jedna kobitka za ścianą rodziła, urodziła zanim u mnie się
        rozkręciło, a gdy ja już byłam po i leżeliśmy jeszcze na porodówce,
        dopiero przywieźli następną rodzącą.
        • moni-c30 Re: czy któraś z was rodziła ostatnio w Wołominie 19.02.09, 22:16
          A jak wyglądają ceny za poród rodzinny i znieczulenie??czy wogóle
          anestezjolodzy są w miare dostępni aby podać je??i czy do porodu z
          mężem trzeba brac salę tą o "podwyzszonym" standardzie czy możliwe
          jest rodzenie z mężem na zwykłej sali?
    • renias75 Re: czy któraś z was rodziła ostatnio w Wołominie 19.02.09, 22:33
      To i ja dodam swoje.Rodziłam w Wołominie 09.02.08.Był to mój drugi
      poród.Byłam po terminie i nie było miejsc w Warszawie.
      Nie byłam dokladnie zbadana.Rano podano mi oxy.Po 3 godz.lekarz
      zapytał,czy przebijamy pęcherz.Zgodziłam się.Mała ma bliznę na
      glowie.Badania były bolesne.Jeden z zapisów ktg był niedobry,ale po
      jakimś czasie zrobiono mi drugi i byl ok.Położna przychodziła co
      jakiś czas,ale nie była zbyt uprzejma ani delikatna.Ot-wykonywala
      swoją pracę.Nie pomagala mi zbytnio.Na moje pytanie o znieczulenie
      zzo odpowiedziano mi,że nie ma takiego,a na inne już za
      późno.Położna zaprowadziła mnie do wanny i to pomoglo mi na tyle,że
      szybko postępowało rozwarcie.W ciągu 10 minut miałam z 4 na 8.Z bólu
      zaczęłam zbyt szybko oddychać i zaczęły mi drętwieć ręce.
      Córka urodziła się,a raczej została wypchnięta przez lekarza o
      15.Była owinięta pępowiną.Ważyła 4 kg.Po porodzie prawie zemdlałam
      przy przechodzeniu na wózek.Kiedy dzwoniłyśmy po położne powiedziały
      nam,że nie wolno używać dzwonka,bo jest do używania w razie
      zagrożenia życia.położne trzeba wołać.Na sali oprócz mnie byly 2
      dziewczyny po cc.
      Ogólnie panie wykonywały swoją pracę,ale specjalnie się nie starały.
      Po pierwszym porodzie na Żelaznej dla mnie Wołomin był straszny.Ja
      nie polecam,ale może coś się zmieniło przez ten rok.Pozdrawiam.
      • renias75 Re: czy któraś z was rodziła ostatnio w Wołominie 19.02.09, 22:46
        Aha i jeszcze bardzo źle zostałam zszyta przez pana dr
        Puławskiego.Przy zdejmowaniu szwów położna też tego nie
        zauważyła.Dopiero w innym szpitalu przepisano mi leki i
        maści.Groziło mi rozejście się szwów,bo wdał się stan zapalny.W
        Wołominie na moje skargi,że nie mogę siedzieć ani stać i potwornie
        boli nikt nie reagował.Z tego wszystkiego bardzo dlugo wszystko się
        goiło.I koszmarnie bolało.
        No ale miejmy nadzieję,ze to tylko wypadek przy pracy,a mój pech.
        • aga_mama_zosi Re: czy któraś z was rodziła ostatnio w Wołominie 20.02.09, 08:17
          Niestety w Wołominie nie dają zzo nawet odpłatnie.
          Można rodzić z mężem na sali ogólnej ale opłata jest 100 zł za taki poród. Za salę do porodu rodzinnego płaci się 300 zł.
          Są też sale pojedyncze po porodzie- ja na takiej byłam - kosztuje 150 zł za dzień i osoba towarzysząca może być przez całą dobę na takiej sali, dostaje też jedzenie szpitalne.

          Całe szczęście wyremontowali też łazienki bo 4 lata temu były w opłakanym stanie a teraz są całkiem przyjemne.
        • puellapulchra Re: czy któraś z was rodziła ostatnio w Wołominie 20.02.09, 10:16
          Współczuję, że tak źle trafiłaś, ale aż nie chce mi się wierzyć w
          to, co piszesz... Musiałaś mieć gigantycznego pecha.
          Jak ja leżałam tam po porodzie, świeżo przywieziona dziewczyna przez
          pomyłkę, zamiast włączyć lampkę nacisnęła dzwonek do położnych, w
          ciągu 10 sekund pojawiła się kobitka, dziewczyna speszona
          przepraszała, a położna na to, że nie ma co przepraszać i dobrze się
          stało, bo teraz dziewczyna ma pewność, że ten system działa smile

          Ja czułam się tam super, zaopiekowana na 100%, ale widocznie miałam
          szczęście. Niestety, o każdym szpitalu, nawet o Żelaznej są podobne
          opisy uncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka