Dodaj do ulubionych

Musimy zatroszczyć się o centrum Katowic

    • Gość: swoboda_t Wyważanie otwartych drzwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.10, 14:30
      Irytujące są takie rozmowy naukowców o niczym. Rozmaite "pomysły
      na", "rewolucje", "przemiany" itp. duperele, z których nic nie
      wynika.

      Podsatwowym błędem jest zestawianie Katowic z Krakowem i Wrocławiem.
      Katowice mimo wielkomiejskiej architektury i urbanistyki to ośrodek
      wielkości Białegostoku, sporo mniejszy od takich "metropolii" jak
      Szczecin, Bydgoszcz czy Lublin. Kraków i Wrocław są ponaddwukrotnie
      większe (w sensie liczby ludności). O ile potencjał gospodarczy tych
      trzech miast jest podobny, to potencjał społeczny już nie. Poza
      liczbą ludności kłania się otoczenie - Kraków i zwłaszcza Wrocław
      to "miasta pośród wioch". Jak słusznie wyżej zauważono przyciągają
      studentów i innych ludzi tym, czego nie oferują im ich miejscowości.
      Katowice leżą natomiast w rozległej konurbacji i najsilniej
      zurbanizowanym województwie. Poza studiami i pracą nie wybijają się
      na tle innych miejscowości, bo tam też są knajpy, kina, teratry,
      centra handlowe. "Cywilizacja" krótko mówiąc, żeby zrobić to czy
      tamto nie trzeba specjalnie jechać do Kato.

      Jeśli będiemy mieć na względzie powyższe okoliczności i pozbędziemy
      się powszechnego w Kato "kompleksu krakowskiego Rynku", to można
      rozmawiać o konkretach. Problemy do rozwiązania w centrum Kato moim
      zdaniem:

      1. Komunikacja nocna - w godz. 24-4 bardzo ciężko poruszać się po
      aglomeracji zbiorkomem i tyczy się to również dojazdów do centrum
      Kato. Powinno to wygladać inaczej przynajmniej w weekendy i nie
      tylko w Kato - ja chętnie bym czasem wyskoczył do S-ca, G-c czy
      Bytomia, ale nie mam jak wrócić o dogodnej porze (samochód pomijam z
      oczywistych względów).

      2. Niedostateczna ilość stref pieszych w centrum Kato. Poza
      przeznaczonymi (w planach, wiecznych uszokowych planach) na ten cel
      3 Maja i Rynkiem deptak powinien być również na Mickiewicza (do
      wylotu Chopina) i obejmować pl. Synagogi. Autobusy powinny stamtąd
      zniknąć, a ruch samochodowy z Mickiewicza powinien iść ulicą Skargi.
      W ten sposób zyskalibyśmy atrakcyjną wizualnie i dużą przestrzeń, na
      której możnaby organizować rozmaite imprezy, które dziś miasto
      upycha na peryferyjnej Mariackiej czy pod Spodkiem. Pomysł uszoków z
      tunelem pod Rynkiem i dwukierunkową Mickiewicza jest poroniony.
      Uwalniajac Rynek, 3 Maja, Mickiewicza, Dworcową i Mielęckiego od
      samochodów uzyskujemy atrakacyjną wizualnie i funkcjonalnie rozległą
      przestrzeń, w której ludzie będą chcieli przebywać. Dziś żeby
      znaleźć się na maleńkich deptakach muszą lawirować między autami i
      podziwiać uroki 40-letniego asfaltu.

      3. Brak centrum handlowego. Czy to się komuś podoba, czy nie
      wielkopowierzchniowe obiekty handlowo-usługowo-rozrywkowe mają dziś
      wielką siłę przyciągania. W centrum Kato bardzo brakuje takiego
      obiektu, co zmieni się po otwarciu Vaginy i (mam nadzieję, że do
      tego dojdzie) Supersamu. 3 Maja jest obecnie czwartą pod względem
      czynszów ulicą w kraju i dośc prawdopodobne, że po otwarciu tych
      dwóch centrów przybędzie na niej ciekawych butików i/lub knajpek,
      choć raczej nie o przystępnych cenach :P Na pewno przybędzie
      powodów, by wpaść do centrum miasta, dotychczas te powody
      eksportowaliśmy do blaszaków na obrzeżach.

      4. Estetyka. Katowice mają świetną architekturę i widać to nawet w
      okolicach paskudnego dziś Rynku czy pl. Szewczyka. Miasto powinno w
      większym stopniu wspomagać prywatnych właścicieli kamienic i przede
      wszystkim więcej wydawać na remonty budynków komunalnych. Absolutnie
      konieczne jest załatwienie kwestii Rynku i 3 Maja jak tylko będzie
      to możliwe (zależnie od uzgodnień z wykonawcą Vaginy), już zbyt
      długo pozostaja one w sferze "planów" i "projektów" (tj. kiełbasy
      wyborczej). Urzędnicy powini też zaniechać planów wybudowania
      wzdłuż Superjednostki ulicy łączącej Chorzowską ze Skargi
      , bo
      żadnej korzyści z niej nie będzie, a upór urzędników i niejasna
      przyszłość powodują totalną stagnację inwestycyjną w tym rejonie
      (zwróćcie uwagę, że hotele i biurowce powstają wszędzie, tylko nie
      przy Korfantego, choć to najlogiczniejsze miejsce). Zaoszczędzone
      pieniądze należy dołożyć do budowy ("planowanej", a jakże) ulicy
      łączącej Grundmanna z Rondem Mikołowskim, z niej będzie bardzo
      konkretny pożytek.


      Krótko mówiąc: w śródmieściu Katowic (czy raczej w sercu Katowic,
      bo Śródmieście jest znacznie większe i ciekawsze niż omawiany
      obszar) nie trzeba żadnej rewolucji, wielkich akcji, pospolitego
      ruszenia itp. Potrzeba pracy u podstaw, by w nieskomplikowany sposób
      załatwić problemy od lat znane, zdefiniowane i... nierozwiązane (za
      to znakomicie nadające się do przerabiania na kiełbasę wyborczą).
      Bez niej nawet najciekawsze akcje społeczne są skazane na
      niepowodzenie, a jak jaśnie nam panujący tą pracę wykonają, to ludzi
      sami z siebie docenią jej efekty.


      A tak w ogóle to Uszok musi odejść. Rządzić miastem tak bogatym jak
      Katowice, o tak ważnej i uprzywilejowanej pozycji, o atrakcyjności
      inwestycyjnej stawiającej je zwykle na szczytach rankingów i przy
      tym mieć tak mało osiagnięć, tak konsekwnentie nic nie robić... No
      to naprawdę trzeba umieć nic nie umieć i chcieć nic nie chcieć :/
    • shroeder1970 Musimy wreszcie zatroszczyć się o centrum Katowic 17.05.10, 20:25
      Sama "moda na cetrum" niewiele zmieni. Ludzie muszą widzieć w centrum cel wizyt i dlatego najpierw trzeba przeprowadzić dość szerokie i zarazem szczegółowe badania czego ludzie oczekują od centrum i czego w centrum nie ma (w tym: dlaczego teraz z centrum uciekają).

      Nalezy sobie zadać podstawowe pytanie: Czy funkcje miasta XXI wieku zmieniły się w stosunku do stanu sprzed 100-50 lat temu, a jeśli tak, to na ile się zmieniły?
      W moje ocenie na pewno zmieniły się o tyle, że dzięki polityce ostatnich kilkunastu lat handel przejęły markety.
      Dla centrum zatem jedynie pozostała funkcja kulturalno - rozrywkowa, a funkcja handlowe jest tu wprawdzie ważna ale
      dodatkowa - stricte detaliczna i nastawiona raczej nie na spożywkę i stragany.
      Dlaczego? ano dlatego, że - patrząc realnie - handel zostanie już w marketach, bo tam jest wygodnie, a nie na np. upstrzonej sklepikami Korfantego. Tam - dodatkowo mogą być sklepy, ale na porządne zakupy i tak wygodniejszy będzie market, z darmowym parkingiem i
      towarami w jednym miejscu.

      Kolejnym pytaniem jest, jak tę funkcję rozrywkową zrealizować? Budowac kolejny market przylepiony do dworca? Pozostawiać budowlane status quo i poustawiać budy z parasolami? A może dokonać pewnej przebudowy, zrezygnować z części "zabytków" i postawić na przyszłośc mista, by nie wyglądało jak obecne Detroit? Czy zabudowywać wszystko do granic możliwości "bo to miasto i musi być wszędzie beton i ulce", zabudować do bólu biurami a la Wall Street, martwego po 16.00, czy też "prześwietlić" miasto i dodać mu przestrzeni, zgodnie z wymogami współczesnych miast?

      Ja bym stawiał na "prześwietlenie" miasta. Po to, by uzyskać przestrzeń dla ludzi, przestrzeń, którą będzie można modyfikować interesującymi wydarzeniami. Wykorzystać w tym celu należy wszystkie otwarte przestrzenie. Duży (ba! największy!) jest Rynek z pierzeją Korfantego. Zaraz potem Plac Wolności ewentualnie Plac Miarki.

      Na początek można wykorzystać te miejsca, które są obecnie dostępne, z tym, że w pierwszym rzędzie zasadnym byłoby schowanie Korfantego na odcinku od Ronda do Rynku pod ziemię. Z czasem (jeśli taka przestrzeń się sprawdzi) można pomyśleć, by starać sie schowac pod ziemię kolejne miejsca, czyli tramwaje na rynku i 3 Maja, a w ostatnim etapie tory kolejowe. W ten sposób początkowo Rynek i Korfantego, a później całe ścisłe centrum, będą wolne od komunikacji i będą stanowić jednolitą przestrzeń dla pieszych i rowerów.

      Pomijając kwestię organizacji różnych wydarzeń, nawet dość sporych na takich przestrzeniach można się zastanowić jak tę nową miejską przestrzeń ciekawie i funkcjonalnie zagospodarować, byle nie tak, jak w tym przedstawionym przez UM Katowic "wariancie trzech rynków".
      Mnie podobał się projekt zagospodarowania tej przestrzeni zaproponowany pod nr 2 (w tym konkursie, co Konior zajął miejsce 1).
      Chętnych odsyłam do konkursu, są prezentacje.
      Cały ten obszar centrum ewentualnie możnaby zmienić w coś na kształt krzyżówki Central Parku i Tivoli. W ten sposób mielibyśmy najbardziej zielone centrum w Polsce, w środku kafejki, restauracje, dookoła, w budynkach na parterach _drobne_ sklepy, wszelkiego autoramentu, za wyjątkiem banków i większych marketów, a na piętrach biura, mieszkania itp. KWestia byłaby zrobienia "czegoś" ztym budynkiem dawnego "orbisu", z hotelem Katowice, hotelem Silesia i USC oraz dawnym "Domem Dziecka". Zgodziłbym się, żeby te budynki zastąpić czymś innym, ale w odpowiednim stylu, nie tak bez twarzy jak półdekiel czy inne szkło-beton.
      No i przede wszystkim trzeba założyć, że w centrum w gruncie rzeczy pracuje niewielka stosunkowo ilość mieszkańców miasta, więc nie ma co się aż tak bardzo nastawiać na biura w ścisłym centrum. Jeśli biura miałyby być, to optowałbym za biurami w stronę ul. Gliwckiej, Grundmanna, czyli w stronę Huty Baildon, czyli za ING.

      Wg mnie ludzi do centrum miasta przyciągnie tylko zieleń, rozrywka a la Tivoli, drobne sklepiki i cisza, wolna od hałasu samochodów, smrodu autobusów czy niebezpieczeństwa tramwajów sunących po deptaku. Do centrum ściągnie ludzi wyłącznie przekonanie, że tu znajdą kulturę, rozrywkę i miło spędzą czas. A do tego potrzeba restauracji, kawiarenek, ale przede wszystkim miejsca, gdzie te kawiarenki czy restauracje będa mogły być. Wystarczy zresztą popatrzeć, jak w czasie wolnym od pracy wygląda Park Kościuszki czy Dolina Trzech Stawów.

      I w żadnym wypadku monumentalna zabudowa biurowa, bo ta się wyludnia po 16.00 i tworzy po tej godzinie wyłącznie miasto duchów.
      Mitem jest twierdzenie, że sama ścisła zabudowa biurami ściągnie ludzi do centrum. To jest politechniczne widzenie.
      Biura są zamykane ok. 16-17 a potem ludzie mkną do domu (zwłaszcza przy naszych zarobkach).
      A i tak w naszych warunkach ludzie co najwyżej wróca do centrum około 18-19, po tańszym obiedzie w domu. I na to trzeba się nastawić. Jeśli to chwyci, to coraz więcej ludzi będzie zostawało bezpośrednio po pracy. Wystarczy aleje zamienić na plac/park a la Tivoli, a ulice wygonić pod ziemię.

      Swoją drogą dziwię się, że dotychczasowy "projektant miasta" zupełnie nie bierze pod uwagę socjologii, a usiłuje ludzi na siłę dopasować do projektu. Ale to się nie uda. Były potężniejsze systemy które tak chciały i też w końcu padły. A wystarczy popatrzeć, jak funkcję podstawowej (bardzo podstawowej) kultury przejęły centra handlowe. Wystarczy się zastanowić, jak to, co one zrobiły opakować w ciekawszą formę i znaleźć na to miejsce w centrum. A tak szerokie miejsce, jakie zapewnia ul. Korfantego i przyległości są niemal darem niebios. Zabudowanie tego biurami aż do samego niemal krawężnika powinno być surowo karane.
      Park - czyli - roślinność i alejki - ale z drugiej strony mnóstwo niedużych kawiarni, restauracji czy barów. Nie będzie to więc park taki jak typowy polski park. Chodziło mi raczej o nagromadzenie usług gastronomicznych bądź gastronomiczno - rozrywkowych na terenie tego "pasa startowego", by go ładnie zapełnić i utopić w zieleni. A dookoła w pierzejach pozostałe funkcje handlowe, mieszkalne i biurowe, czy nawet rozrywkowe (jak małe kina czy teatry) zdywersyfikowane. Inaczej NIE BĘDZIE CIENIA SZANSY bycentrum mogło stanowić jakąkolwiek konkurencję dla centrów handlowych na obrzeżach miasta. W mojej ocenie tylko większa skala będzie dla marketów stanowić jakąkolwiek konkurencję. Jeśli się nie wyłączy Korfantego z ruchu na powierzchni, czy jeśli się zamknie Rynek w obecnych granicach, to po godzinie 16 rynek ten pozostanie, pomimo zabudowy nadal TYLKO punktem przesiadkowym.

      Co do "koncepcji" Rynku to powtórzę po raz kolejny: Te rzekome trzy projekty to są ledwie trzy warianty jednego pomysłu, zresztą zupełnie nieoryginalnego, nieodkrywczego i dodatkowo niefunkcjonalnego. Wpadanie pod tramwaje i do wody - to raz. WOM będzie martwyjuż po 16, a w środy (jeśli Urząd Miasta będzie tak samo w środy dupą do obywateli jak obecnie) to i od 13. Wracając na chwilę do wody - nawet jesli nie będzie to Rawa, tylko "baseniki" jak na Placu Miarki - woda będzie cuchnąca i mętna, będą się w niej kapać psy, gołębie i bezdomni. A przez znaczną część roku będzie "gustownie" przykryta bejcowaną sklejką - jak jest właśnie na Placu Miarki.
      Taka przestrzeń nadal będzie betonowa i pusta. A to nie beton tylko ludzie kształtują miasto. Radziłbym zatem skonsultować się z socjologami (Przy okazji powiem, że katowicki socjolog robi coś na kształt analizy dla Urzędu Miasta w Rybniku, a jak Rybni wygląda to Katowice mogą tylko pomarzyć) oraz urbanistami (a nie jednym urbanistą i to domorosłym), żeby przypomnieli, jakie są funkcje centrum miasta i czego oczekują ludzie, bo ten erzatz przestrzeni miejskiej będzie równie funkcjonalny jak obecnie funkcjonalną jest Mariacka.

      Kolejna kwestia - zabytki i supermarkety... nawet nie chce mi się już pisać, ale stawianie bloba przyklejonego do dworca to tak jak psie gówno z katowickiego chodnika do buta. Nie pasuje i psuje atmosferę.
      Co do hali Supersamu: Hala obecna jest obrzydliwa i n
      • shroeder1970 Suplement 17.05.10, 20:28
        Co do hali Supersamu: Hala obecna jest obrzydliwa i niefunkcjonalna. Zostawianie baraku, który nie miał funkcji ozdobnej a czysto praktyczną nie może przesłaniać funkcji miasta. Kiedy bowiem halę budowano, była ona niemal na peryferiach zabudowy mieszkalnej miasta. Dziś jest w jego ścisłym centrum i jej rola się skończyła. Niech hala zostanie więc rozebrama i postawiona gdzie na peryferiach, może w ramach części Muzeum Śląskiego jako pawilon wystawowy?
        Nie można za wszelką cenę, w imię jakiś chorych ideałów uznawać wszystkiego za zabytek,bo w mieście NIC nie będzie można ruszyć. Apeluję więc, by zachowywać dzieła, które ze wszech miar zasługują na zachowanie, a nie li tylko dlatego, że mają odpowiedni wiek i zostały zaprojektowane nawet przez kogoś znanego. Jak tak dalej pójdzie, to może się okaże, że i budy kontrolerów KZK GOP na Rynku ruszyć nie można, bo zaprojektował ją np. Michejda... a poza tym stopi tam ze 100 lat i zaraz Pani Klajmon wpisze ją do zabytku rejestrów.

        To tyle, jeśli chodzi o centrum. O ścieżkach rowerowych nawet nie piszę, bo po tym, jak je poprowadzono decydował ten sam człowiek, co o wysepkach na Warszawskiej i 1 Maja: Albo niewidomy albo bez prawa jazdy, nigdy nie jeździł rowerem, za to dyplom kupił na szaberplacu.
        • Gość: tomek Re: Kilka uwag do wpisów poprzedników IP: *.siec2000.pl 18.05.10, 00:08
          Iwony, Swobody i Shroedera
          W pełni się zgadzam z konkluzją swobody_t, że Uszok powinien odejść,
          bo to grabarz centrum Katowic. Tylko,że centrum jest już tak
          wyludnione, że o wyniku wyborów zadecydują peryferie i
          krótkowzroczna zasada ,że bliższa koszula ciału. Ja często też mam
          takie odczucia jak Iwona,widzę w centrum wiele rzeczy odpychających
          i rozumiem trend ucieczki na peryferia.Z drugiej strony kiedy
          wyobrażę sobie Katowice ze zrujnowanym centrum, to widze miasto
          rzeczywiście sprowadzone do jak pisze swoboda_t do poziomu
          Białegostoku.I to nie tylko demograficznie, ale również
          architektonicznie. A byłem w Białymstoku i zapewniam ,że to nie jest
          komplement. Jeśli całe życie jako Katowiczanin nie miałem kompleksów
          wobec większych miast jak Poznań czy Kraków to własnie za sprawą
          budowli i architektury centrum a nie bloków na Witosa czy w
          Piotrowicach albo willi na Ligocie, Alfredzie, Brynowie , czy
          Kostuchnie.Obawiam się,że krótkowzroczne pozostawienie centrum na
          pastwę menelstwa niedługo zemści się na całym mieście i wszystkich
          jego dzielnicach.
          Niektóre spostrzeżenia poprzedników są trafne, a inne moim zdaniem
          nierozsądne. Nie chodzi o to,żeby centrum Katowic małpowało
          rozwiązania Krakowa. Natomiast podstawowym celem jest zachęcenie do
          ZAMIESZKANIA w centrum poprzez jego UATRAKCYJNIENIE. Tak jak
          atrakcyjne jest zamieszkanie w centrum Warszawy, Krakowa, Gdańska,
          Poznania, Lublina, Bydgoszczy i innych miast.Lubimy to samo co inni
          i nie wymyślajmy dla Katowic kwatratowych jaj.
          Nie w pełni też podzielam opinię,że np Kraków wśród wioch musi im
          zapewnić wszystkie miejskie funkcje, natomiast Katowice sa otoczone
          metropoliami, którym nic nie będą miały do zoferowania. Nie każde
          śląskie miasto to Gliwice czy Bielsko. Czy rzeczywiście, Łaziska,
          Chorzów, Świetochłowice, Piekary,Halemba mają wszystko to czego
          brakuje Wieliczce, Olkuszowi, Myslenicom, czy Skawinie. A jeśli
          nawet, to tymbardziej należy tworzyć przyjazne centrum Katowic z
          myslą o jego mieszkańcach a nie przyjezdnych.
          Czy do tego posłuży gigantyczne centrum handlowe przy dworcu? Jestem
          pewien,że nie. Ono wogóle nie powstaje z myślą o mieszkańcach
          centrum. Sąsiedztwo hipermarketów nie dodaje atrakcyjności nawet
          luksusowym apartamentowcom tzw Dębowych Tarasów w poblizu
          największego i najatrakcyjniejszego parku. Tymbardziej nie posłuży
          atrakcyjności mieszkań w kamienicach koło Dworca i przyczyni się do
          ich szybszego wyludnienia.Tam jest potrzebna jakiś mniejszy handlowo-
          gastronomiczny zespół, który:
          -zasłoni brzydkie bebechy ,między estakadą a Słowackiego.
          -zastąpi tą okropną estakadę jakąś wąska galerią z dojsciem do dworca
          -zachowa dojście piesze do dworca od strony strefy pieszej tj od
          Stawowej, Wawelskiej, Młynskiej i rynku.
          -zachowa plac dla dojazdu i powrótu autobusów od strony Słowackiego
          Mikołowskiej i Sądowej. Pomysł z podziemnym dworcem autobusowym pod
          wyburzonymi i odbudowanymi "kielichami" jest poroniony.
          -Co do hali Supersamu. Nie podzielam zdania, że jest ona brzydka.
          Brzydka jest jej powojenna obudowa z tandetnej blachy trapezowej i
          płytek nieudolnie udajacych cegłę.Brzydka jest forma jej ścian
          szczytowych z poziomą attyką. Natomiast jej konstrukcja jest piękna
          a poza tym jest zabytkowa jako dzieło nowatorskiej europejskiej
          mysli inżynierskiej zastosowanej przez sławnego prof. Bryłę. Ładna i
          stylowa była jej przedwojenna obudowa z cegły w stalowej ryglówce,
          ze ścianami szczytowymi ze spadzistą linią attyki.
          Ponadto hala idealnie mieści się między Rawą, a ul Skargi. Większy
          hiprmarket tam proponowany zatka lub wogóle zlikwiduje ulicę Skargi
          i będzie to niepowetowana strata dla komunikacji miejskiej Katowic.
          Ul Mickiewicza ma jedne z najładniejszych ciagów kamienic w
          Katowicach. Z poszerzonymi chodnikami i zadbanym zadrzewieniem mozna
          sobie ja łatwo wyobrazić jako elegancki pasaż od rynku do ul
          Słowackiego. Pomysł niszczenia takich ulic jak Mickiewicza i
          Warszawska wjazdami do tunelu drogowego pod rynkiem,jest
          paranoidalny i godny Uszoka.Tymbardziej, że nawet przelotowośc
          miasta ( która wg mnie nie jest priorytetem) szwankuje na kierunku
          pn-pd a nie w-z. Natomiast Skargi powinna zachować funkcję dojazdu
          autobusowego do centrum i powrotu autobusów we wszystkie kierunki po
          pn stronie torów. I przystanki autobusowe w podcieniu Supersamu są
          do tego funkcjonalnie idealne, czy wali południowe słońce czy leje
          tak jak dzisiaj.
          I jeszcze wg mnie ważna generalna uwaga odnośnie wpisu Schroedera.
          Nie ma sensu zajmować się superambitnymi i drogimi i mało realnymi
          pomysłami typu schowanie torów w centrum pod ziemię. To woda na młyn
          Uszoka i usprawiedliwienie jego nieróbstwa. Tunel drogowy pn-pd pod
          rynkiem, od Korfantego do wiaduktu przy Rialcie byłby na pewno
          bardziej przydatny i mniej szkodliwy niż tunel z Warszawskiej na
          Mickiewicza.
          Problem w tym ,że z uwagi na Rawę i szerokość ul Jana jest on też
          bardzo nierealny.W oczekiwaniu na realizację takich utopii miasto
          może się wyludnić i zostaną oddane tunele kolejowe i drogowe wsród
          ruin , wzdłuż i w poprzek Rawy.
          Powtarzam, generalą zasadę optujmy za takim centrum w jakim
          naprawdę , z ręka na sercu , chcielibyśmy mieszkać. To dla naszego
          miasta jedyna słuszna droga.
          • shroeder1970 Re: Kilka uwag do wpisów poprzedników 18.05.10, 21:00
            > I jeszcze wg mnie ważna generalna uwaga odnośnie wpisu Schroedera.[...]
            Jeśli miasto chce się wybić ponad przeciętność, to musi zrobić coś ponadprzeciętnego. A to niestety kosztuje. Dlatego też napisałem, że można to rozłożyć na etapy. Niestety bez wydatków nic się samo nie zrobi.
            • Gość: tomek Re: Kilka uwag do wpisów poprzedników IP: *.siec2000.pl 18.05.10, 23:32
              Nie szukajmy na siłę rzeczy ponadprzecietnych, W Katowicach jest
              mnóstwo ponadprzeciętnych rozwiązań i nieprzeciętnie pięknych
              starszych obiektów sprzed I i II wojny jak:
              Gmach Sejmu Śl, Akademia Muzyczna, AE (ratusz w Zawodziu),Wydział
              Filologiczny, Wydział Chemii UŚ, Katedra, Bazylika, Kościół
              Mariacki,Stary Dworzec,Obecne Muzeum Śl ( Grand Hotel), Szpital
              Elzbietanek, Zespół budowli w Bogucicach (szpital ,kościół i dom
              dziecka),zespół Nikiszowca, Liceum na Mickiewicza setki wspaniałych
              kamienic w stylach historycznych, secesyjnym albo w stylu bauhausu (
              z najwyższym budyniem w przedwojennej Polsce), piękne przedwojenne
              zespoły willowe w Giszowcu,Ligocie, Brynowie,Koszutce i rejonie ul
              Poniatowskiego i wiele innych.
              Jest też wiele obiektów powojennych wybijających się ponad polską
              przeciętność np Pałac młodzieży,Spodek, Centrozap,Kukurydze, Gwiazdy
              Bank Śląski przy Chorzowskiej, Biblioteka Sl i inne.
              Są ponadprzeciętne rozwiązania drogowe, niektóre wg mnie szkodliwe w
              danej lokalizacji (np A4 ze wszystkimi gigantycznymi węzłami) inne
              potrzebne (np tunel pod rondem) itd.
              Z drugiej strony jest wiele przykładów nieprzeciętnego dziadostwa,
              tandety, bezguścia i niedbalstwa szczególnie własnie w centrum (
              estadada i ruiny naprzeciwko dworca,zachodnia strona
              Korfantego,DOKP, budynek UŚ przy Bankowej, Wydział Prawa i wiele
              innych obiektów a także doprowadzenie do rujnowania ładnych
              kamienic, pojedynczych i całych ciągów). Jest dużo nieprzeciętnej
              głupoty np to ciagłe rujnowanie i budowanie dworców od nowa.
              Ja myślę ,że teraz nie ma warunków żeby świat zadziwić jakąś
              orginalnością.Na gigantyczne inwestycje ,których nie da się zrobić
              na raty ( typu tory kolejowe), nie stać nas i szkoda teraz czasu na
              dyskusje o tym. Teraz jest czas, porządkowania dziadostwa i
              uzupełniania zabudowy w centrum z myslą harmonii,proporcji i
              atrakcyjnosci dla mieszkanców..
    • shroeder1970 Musimy wreszcie zatroszczyć się o centrum Katowic 19.05.10, 08:00
      Teoretycznie masz rację co do nieprzeciętnej zabudowy Katowic, ale sama
      "nieprzeciętność" miasta nie ożywi, skoro dotychczas nie ożywiła.
      Jak już wcześniej pisałem, obecne funkcje miasta przejęły największe centra
      handlowe 3 Stawy, SCC, M1, bo tam jest gastronomia, rozrywka (kina) i zakupy.
      Jeśli miasto ma mieć żywe centrum, a nie tylko przesiadkowe, to część z tych
      funkcji musi wrócić do miasta. Zakupów nie odbierzemy supermarketom, ale można
      odebrać gastronomię i rozrywkę. Markety mają "ładne opakowanie" tego
      wszystkiego, więc miasto musi zaoferować coś ponad to, co oferuja markety.
      Dziś zwykły wygląd miasta, nawet dość odremontowanego, nikogo nie skusi. same
      biura w centrum też nie. Zatem konieczny jest element niepowtarzalny. U nas
      takim elementem jest przestrzeń Al. Korfantego, istniejąca od samego początku
      miasta (a nie od komuny, jak się niektórym architektom, nie mającym wiedzy o
      Katowicach wydaje) i ta przestrzeń warta jest zainteresowania w taki sposób
      jak opisałem.
      Co do wpuszczania ruchu pod ziemię - a masz jakąś alternatywę dla samochodów i
      tramwajów na Korfantego?
      • Gość: tomek Re: Musimy wreszcie zatroszczyć się o centrum Kat IP: 83.143.102.* 19.05.10, 22:15
        shroeder1970 napisał:

        > Teoretycznie masz rację co do nieprzeciętnej zabudowy Katowic,
        ale sama "nieprzeciętność" miasta nie ożywi, skoro dotychczas nie
        ożywiła."
        Oprócz nieprzecietnej urody, pisałem jeszcze o nieprzeciętnej
        brzydocie i tandecie. Jej likwidacja,albo przynajmniej zamaskowanie
        (tam gdzie nie da się zlikwidować)przede wszystkim zachęciłaby do
        zamieszkania. Bo ożywienia zwłaszcza w godzinach szczytu nie
        brakuje tylko zamieszkać mało kto tu chce.

        "Jak już wcześniej pisałem, obecne funkcje miasta przejęły
        największe centra handlowe 3 Stawy, SCC, M1, bo tam jest
        gastronomia, rozrywka (kina) i zakupy.Jeśli miasto ma mieć żywe
        centrum, a nie tylko przesiadkowe, to część z tych
        > funkcji musi wrócić do miasta. Zakupów nie odbierzemy
        supermarketom, ale można odebrać gastronomię i rozrywkę."

        Bingo! Poza tym centrum powinno jeszcze oferować kulturę, sztukę,
        naukę,specjalistyczne usługi itp , bo te rzeczy nie wypłoszą z
        centrum stałych mieszkanców. W odróżnieniu od proponowanych rejonie
        dworca,obliczonych na przyjezdnych, wielkich hipermarketów, bo one
        wymagają wielkich parkingów i ulic dojazdowych. Na wielkie zakupy
        klienci jeżdzą, smrodzą samochodami i są dla stałych mieszkanców
        utrapieniem.Tacy klienci nie ożywiają centrum tylko je zatłaczają w
        godzinach szczytu po pracy. Po zamknięciu sklepów zostaje z tego
        syf i martwota.Był tu watek o potrzebie galerii handlowej w rejonie
        hurtowni przy ul. Kolejowej. To dobry pomysł i ograniczenie ruchu
        samochodowego do centrum dla tysięcy ludzi z pd dzielnic, którzy na
        Kolejową mają dość blisko.

        " Zatem konieczny jest element niepowtarzalny. U nas
        > takim elementem jest przestrzeń Al. Korfantego, istniejąca od
        samego początku miasta (a nie od komuny, jak się niektórym
        architektom, nie mającym wiedzy o Katowicach wydaje) i ta
        przestrzeń warta jest zainteresowania w taki sposób jak opisałem".

        Korfantego(dawna Zamkowa)miała tramwaj od poczatku tramwajów w
        Katowicach (nawet częsciej kursujacy niż dzisiaj), ale nie zawsze
        była takim szerokim wygwizdowem. Istotne jest, że po jej zachodniej
        stronie za Rawą, miejce po Hucie Laura zabudowano po wojnie dość
        tandetną zabudową o kiepskiej architekturze . Te wielkie obiekty,
        (Superjednostka, Polmag HPR) po remocie elewacji mogą jeszcze dość
        jednolicie i porządnie wyglądać, zresztą wszelka myśl o ich
        wyburzeniu jest utopią, na którą szkoda czasu.Inne, mniejsze (niska
        część hotelu Silesia,Junior, Składnica Harcerska, Michalik czy jak
        się tam to teraz nazywa) to na ogół bezwartościowa tandeta. Jest wg
        mnie rzeczą słuszną zwęzić ul Korfantego od zachodu żeby to całe
        dziadostwo zasłonić, tylko jest pytanie czy nasi architekci stworzą
        coś lepszego. Niestety,ciągle jeszcze "tworzą" autorzy
        takich "dzieł" jak były rektorat UŚ na Bankowej (ten gazobetonem
        pod idiotyczną blaszaną poduchą na dachu),albo Wydział (o zgrozo)
        Architektury w Gliwicach (najnowszy i najbrzydszy budynek
        Politechniki Śl). Natomiast architekci Banku (gdzie przeniósł się
        rektorat UŚ) albo obecnego Wdziału Filologii juz dawno nie żyją.
        Ja zresztą uparcie propaguję odbudowę pn pierzeji rynku po pn
        stronie Teatralnej, w sprawdzonych historycznych stylach. To
        wygroziłoby strefę pieszą, a poza tym lubię oddzielać zabudowę,
        jeśli nie pasuje do siebie pod wzglęgem stylu i skali. To bo norma
        w miastach ,których centra kwitną.
        Z kolei, miedzy Superjednostką a Supersamem, jeszcze bardziej
        tandetna od Juniora ,Składnicy Harcerskiej czy Stroju jest cała
        bałaganiaska urbanistyka tego wszystkiego wraz z otaczającą
        tzw "małą architekturą" (krzywe chodniki, dróżki, parkingi płotki).
        Prosi się tam o jakiś porządek.Może jednak odsłoniecie i bulwar
        Rawy ze stawem jak dawniej i (lub?) jakieś normalne dodatkowe
        uliczki połączone z Korfantego,Chorzowską,Sokolską,Skargi i
        Mickiewicza, nie wiem.

        >" Co do wpuszczania ruchu pod ziemię - a masz jakąś alternatywę
        dla samochodów i tramwajów na Korfantego?"
        Przejazd samochodów a zwłaszcza tramwajów podziemią z Korfantego na
        Kościszki jest nierealny.(tramwaj wymaga skrajni o wysokości 5m
        Nierealny zarówno jego przejazd pod Rawą jak i rozpoczęcie wjazdu
        do tunelu na pd od Rawy. Nierealne jest puszczenie takiego tunelu
        pod ul Jana albo Pocztową. Nierealne jest odporowadzenie wód
        burzowych napływajacych do takiego tunelu od Kochanowskiego i
        Kościuszki.Nierealne pomysły nie wymagają alternatywy innej niż to
        co jest, czyli objazd samochodów ulicami Mickiewicza i Skargi,
        Słowackiego, Sokolską, Grundmana itd.Są też możliwości ominięcia
        tramwajami rynku. Zamieszczałem w dwóch wątkach rysunek z
        propozycją.
        Grundmana trzeba przedłużyć do A4 (raczej nad torami)
        Poza tym mogę powtórzyć to co pisałem wielokrotnie w tym lub innych
        watkach
        1.- Trzeba odbudować rynek i powiekszyć strefę pieszą w jego
        sąsiedztwie.
        2.- Trzeba w centrum stworzyć kampus studencki z akademikami.
        3.-Drogi szybkiego ruchu trzeba adaptować dla potrzeb komunikacji
        miejskiej (linie tramwajowe wzdłuż Rozdzienskiego i Górnośląskiej,
        Murckowskie itp)i lokować wzdłuz nich, budowle publiczne chroniące
        zabudowę mieszkaniową (hotele,markety i pawilony handlowe,wystawowe
        itp)
        4.-Trzeba walczyć z PKP o odebranie setek hektarów nieużytków
        kolejowych i ich zagosodarowanie m in poprzez zabudowę ulic.
        Zarówno przelotowych jak Grundmana , Francuska,czy 73-pułku jak i
        takich przy których ktoś zechce zamieszkać.
        5.Plac Szewczyka powiniem być zagospodarowany w sposób jaki
        opisałem w poprzednim wpisie.
        6.O pomysłach wprowadzenia torów kolejowych pod ziemię na odcinku
        od Murckowskiej do Grundmana trzeba zapomnieć.Po przedłużeniu
        Grundmana do A4, jeśli na pn od torów nie nastawia się
        hipermarketów, to na tym odcinku nie będzie też potrzebny żaden
        nowy przejazd pn-pd pod torami. Naliczyłem tam 6 przejazdów które
        mają 21 pasów ruchu aut i 12 chodników a ponadto 5 przejść dla
        pieszych (2 na dworcu, 2 przy starym dworcu,i kładka do
        Padrewskiego). Można jeszcze zrobić parę przejśc pod torami przez
        nasyp i to wystarczy na następne 100 lat. Przez nowe A4 i DTŚ tyle
        przejazdów nie ma.
        7.Trzeba zrezygnować z idiotycznego tunelu z Warszawskiej na
        Mickiewicza.Powody już podawałem.
        8.Natomiast to co jest piękne (zespoły budowle które wymieniałem i
        wiele innych)trzeba zachować w istniejącym układzie
        architektonicznym i zabezpieczyć przed zniszczeniem.
        Niektóre zresztą można jeszcze poprawić zgodnie z ich historycznym
        wyglądem np:
        -Supersam powinien być wpisany na listę zabytków i odrestaurowany w
        przedwojennym wyglądzie.
        -Najstarszy budynek szpitala nr 1(z 1878r!! ciekawe ile miast ma
        zachowany tak stary i okazały szpital)miał kiedyś wieżyczkę
        nawiązującą do wież pięknego sąsiedniego kościoła i domu dziecka.
        Został z niej kikut. Wypadałoby to przywrócić do pierwotnego
        wyglądu. Bardziej okazałą wieżę utracił piękny Ratusz w Zawodziu
        (obecnie AE).
        -Piękną katedrę szpeci zbyt niski cokół kopuły, wykonany niezgodnie
        z projektem. Gdyby to poprawić do budynek ten wyglądałby imponujaco
        w panoramie miasta.
        Tak ,że parę rzeczy można jeszcze upiększyć, ale przede wszystkim
        nie spieprzyć i nie zapuścić.

        To co opisałem to, w odróżnieniu od zbędnych i szkodliwych tuneli,
        nie są jakieś super drogie inwestycje. Jak to zrobimy, to sami
        będziemy się cieszyć naszym miastem, a czy zaszczyci je swoją
        obecnością ktoś Gliwic czy Dąbrowy Górniczej to będzie miało
        mniejsze znaczenie.
        • surfen Re: Musimy wreszcie zatroszczyć się o centrum Kat 20.05.10, 01:41
          Miło widzieć takie zaangażowanie w Waszych wypowiedziach. Tylko, że z tego też nic nie wynika... To jest jak grochem o ścianę. Więc z przykrością stwierdzam, że to po prostu nie ma sensu, takie pisanie, dla samego pisania.
          • tadeusz542 frekwencja w drodze wyroku 01.06.10, 08:42
            Jedynym sposobem żeby ludzie chcieli pojawiać się w centrum Katowic
            inaczej niż za interesem jest umowa z Sądami Rejonowymi Wschód i
            Zachód żeby za drobniejsze przestępstwa orzekały wobec sprawców kary
            przebywania z rodzinami w weekendy na Rynku w Katowicach.
            Jeśli Uszok do tego nie doprowadzi zobaczy tam ludzi jak własne ucho
            bez lusterka.
            Niestety obawiam się ,że groś skazanych po zapoznaniu się z ofertą
            rozrywek będzie wolało swój wyrok odsiedzieć w podwójnej
            wysokości .
    • Gość: katowiczanka Musimy wreszcie zatroszczyć się o centrum Katowic IP: *.nc.res.rr.com 03.06.10, 06:27
      Najpierw trzeba by wysiedlic z centrum lumpenproletariat
      zakwaterowany tam przez wladze po wojnie (i ta "tradycja" trwa do
      dzisiaj. Piekne secesyjne kamienice miasto zasiedla menelami,
      rodzinami patologicznymi z "socjalu" i po trzech miesiacach od
      finansowanego z Unii Europejskiej remontu zabytkowego budynku -
      wszystko jest na powrot zniszczone, a i w morde mozna oberwac. Jesli
      prawie nikt przyzwoity nie mieszka w samym centrum - to po co mialby
      tam chodzic? Zeby po 19:00 ogladac puste ulice i szemrana lokalna
      publike?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka