Dodaj do ulubionych

Studenci uczelni niepublicznych mają dość dyskr...

IP: *.ngm.net.pl 05.02.11, 03:15
Jak się chce darmowe studia to trzeba było się uczyć i zdawać na państwową uczelnie. Proszę mnie dobrze zrozumieć ja też sam buliłem czesne na GWSH. I rozumiem interes w lobbowaniu przez nie koncepcje dopłat do czesnego
Obserwuj wątek
    • cyro-graf Nie ma się co oszukiwać, w większości studenci 05.02.11, 05:39
      prywatnych uczelni nie dostali się na studia państwowe. Podejrzewam, że w większości przypadków to nie był świadomy wybór, ale przymus, kiedy okazało się, że nie dostali się na uczelnie państwowe. Należy jednak pamiętać, że w interesie państwa powinno być kształcenie osób, że tak to ujmę "lepiej rokujących" (chociaż to oczywiście, że się dostali na państwowe nie musi nic oznaczać). Nie ukrywam, że jestem przeciwniczką uczelni prywatnych. Powszechnie wiadomo, że inaczej wygląda zdawanie egzaminów na uczelniach państwowych a inaczej na prywatnych. Mam koleżankę, która studiuje to samo co ja, tylko na prywatnej uczelni i miała egzamin z tym samym wykładowcą z którym ja miałam, ale trudno te egzaminy porównywać, bo ja miałam ustny z dwóch ogromnych podręczników (nawet nie podał nam zagadnień), a oni mieli teścik w rodzaju a, b, c. Podejrzewam, że w większości uczelni prywatnych zdaje się, bo się płaci (chociaż oczywiście są to tylko moje domysły). Dlaczego państwo ma im dopłacać. Ostatecznie nie każdy musi być magistrem. Polska przez ostatnie lata wyprodukowała mnóstwo magistrów, ale poziom polskiej nauki leci na łeb, na szyję. Gdyby nie było uczelni prywatnych, co niektóre osoby doceniłyby znaczenie edukacji, a tak uważają, że jak zapłacą to tytuł i tak zdobędą. Jak widzę jak ktoś "jechał" na samych "dwójach" w liceum, a później mamusia takiego ucznia z dumą oznajmuje, że jej dziecko studiuje (oczywiście prywatnie) to ja się zastanawiam jaki będzie z niego magister. W liceum miał problemy z tabliczką mnożenia, a później studiuje ekonomię. Chciałabym wierzyć, że jest inaczej, ale myślę, że rzeczywistość nie różni się tak drastycznie od moich wyobrażeń. Wracając jeszcze do studiowania prywatnego, to przecież nawet jak ktoś się nie dostanie na państwowe studia to może spróbować zdawać za rok, a w tym czasie np. poprawić maturę, jeśli jest taka potrzeba. Jak się uda będzie miał studia za darmo. Jest niż demograficzny i na państwowe uczelnie wcale nie jest tak trudno się znowu dostać. Widzę to nawet po swoim kierunku studiów. Rok przede mną na jedno miejsce było 7 osób , a jak ja zdawałam było już tylko 5, w kolejnych latach jeszcze gorzej. Nie jestem pewna czy nasze państwo powinno dopłacać do byle jakich magistrów, tylko po to , aby ich mieć. Na większość kierunków przyjmują na podstawie matury. Matury od dawna stoją na niezbyt wysokim poziomie, więc nie trzeba się strasznie wysilać, żeby uzyskać jakiś przyzwoity wynik. Jak się chce studiować za "państwowe" to trzeba usiąść i się uczyć do matury, a nie skupiać się np. na studniówkach (chociaż to oczywiście ważny moment w życiu licealisty). Oczywiście rozumiem studentów, którzy podpisali się pod petycją do premiera (jak bym była na ich miejscu też bym się podpisała), jednak nie zgodziłabym się ze stwierdzeniem, że nie można dzielić studentów na równych i równiejszych. Ja swoje studia państwowe traktuje jak rodzaj nagrody, za to, że w liceum przykładałam się do nauki. Kiedy moje koleżanki i koledzy chodzili po imprezach, ja odrabiałam zadania domowe i czytałam lektury. Teraz ja nie płacę, a oni tak, ale myślę, że osoby studiujące prywatnie powinny być wdzięczne za samą możliwość studiowania na uczelniach niepublicznych, bo gdyby ich nie było to musieli by się zadowolić wykształceniem średnim. Kiedyś prywatnych uczelni nie było i jak ktoś się nie dostał to musiał zapomnieć o wyższym wykształceniu (chyba, że skończył jakiś uniwersytet marksistowsko-leninowski).
      • Gość: sw Re: Nie ma się co oszukiwać, w większości studenc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.11, 05:49
        Proszę Pani, nie można tak dramatyzować. Pracowałem zarówno na uczelni publicznej (jednej z lepszych), jak i prywatnej (jednej z lepszych). Poziom jest ten sam.
        • Gość: Hann-a Państwo nie ma wpływu na wysokość czesnego IP: *.centertel.pl 05.02.11, 06:24
          • Gość: TT Re: Państwo nie ma wpływu na wysokość czesnego IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.11, 09:23
            "Czy jesteśmy gorsi? - pyta Karolina."

            Tak, jesteście gorsi, nie dostaliście się na uczelnię państwową, to musicie płacić.
          • jazmig Anna Kuderska jest bezczelna i zarozumiała 05.02.11, 09:23
            a ba didatej głupia. Po pierwsze nie zdawała na uczelnię, bo nie ma już egzaminów wstępnych, a po wtóre, mając dzianych rodziców, których stać było na korki, skończyła lepsze liceum i miała lepszy wynik na maturze.

            Rodzice ledwie wiążący koniec z końcem nie są w stanie sfinansować swoim dzieciom rónorzędnych warunków z dziećmi rodziców forsiastych.

            W efekcie z podatków ludzi biednych finansuje się studia dzieciom ludzi bogatych, i jeszcze ci biedni muszą wyskrobać pieniądze na płatne studia swoich dzieci.
            • Gość: few Re: Anna Kuderska jest bezczelna i zarozumiała IP: 80.48.151.* 05.02.11, 11:54
              Anna Kuderska niestety ma rację. I nie bała się tego powiedzieć pod nazwiskiem.
              Do dobrego zdania matury wystarczy naprawdę trochę pracy. Korki rzadko są potrzebne. Jeśli chodzi o przedmioty typowo "humanistyczne" to nie są potrzebne wcale... Wystarczy książka i testy maturalne.
              Poza tym, jeśli ci "bogaci rodzice" są tak obrzydliwie bogaci, to sami ze swoich większych podatków, niż te od "biednych rodziców" płacą za studia swoich dzieci.
            • Gość: kiki Re: Anna Kuderska jest bezczelna i zarozumiała IP: *.ip.netia.com.pl 05.02.11, 13:02
              Sam jesteś zarozumiały i bezczelny. Pewnego rodzaju egzaminem wstępnym jest matura, a skoro ktoś się na uczelnię państwową nie dostał to znaczy, że osiągnął słaby wynik czyli tak jakby zawalił egzamin wstępny. Z tymi korepetycjami to jakaś bzdura, przecież większość osób na nie nie uczęszcza. Jeśli ktoś potrzebuje korepetycji z przedmiotów innych niż ścisłe (lub np. z języka obcego, chociaż akurat zdanie podstaw nie powinno stanowić problemu) to znaczy, że chyba nie jest zbyt rozgarnięty ( w sumie matura z matematyki też jakoś strasznie trudna nie jest, ale w tym przypadku rozumiem, że każdy ma inne zdolności logicznego myślenia). Większość osób studiujących na uczelniach prywatnych nie studiuje przedmiotów ścisłych tylko humanistyczne. Na kierunkach ścisłych prawie zawsze zostają wolne miejsca, bo nie cieszą się one aż taką popularnością co humanistyczne, więc i z gorzej zdaną matematyką mają dużą szanse się na studia państwowe dostać.
              • Gość: katkabezkitki Re: Anna Kuderska jest bezczelna i zarozumiała IP: 109.95.202.* 05.02.11, 22:16
                Pani Ania Kuderska studiuje zapewne jakieś bibliotekoznawstwo lub inny śmieszny kierunek i myśli, że jest lepsza od tych, co studiują na uczelniach prywatnych. Niestety poziom uniwersytetów jest tak niski, że teraz nikt, kto chce coś w życiu osiągnąć, nie wybiera kierunków oferowanych przez uczelnie państwowe (typu: kulturoznawstwo, socjologia, politologia, bibliotekoznawstwo itp).

                Teraz uczelnie prywatne oferują studentom wysoki poziom nauczania poprzez zatrudnianie profesorów uczelni państwowych, ale przede wszystkim dzięki organizowaniu zajęć praktycznych. Uniwersytety niestety nie mają ani pieniędzy, ani chęci żeby studentom pokazać co mogą w przyszłości robić. Potem wychodzi taki biedaczek, co nie wie w jakim zawodzie może szukać pracy. Ja miałam okazję studiować na uniwersytecie, i w szkole prywatnej. I wcale się nie dziwie, że ci wszyscy pseudo studenci po uzyskaniu tytułu magistra na uczelni państwowej nie potrafią znaleźć pracy. Są przeładowani zbędną teorią, nie potrafią samodzielnie myśleć, bo przez 5 lat kują na blachę. Natomiast ci, co studiowali prywatnie regularnie zdobywali doświadczenie na praktykach, stażach. Jeszcze przed uzyskaniem magistra nie często byli już na fajnych stanowiskach.

                Teraz wszyscy dzienni studenci kierunków wyżej wymienionych i pokrewnych będą bić pianę, że to nieprawda, i oni są lepsi, bo przeczytali na zajęcia Freuda i Miłosza. Bo razem z wykładowcą poszli do kina i teatru. Bo obliczyli, że 70% studentów ma lewą nogę bardziej i prawą rękę mniej.
                A prawda jest kochani taka, że poziom nauczania weryfikowany jest po studiach, kiedy ten młody i mądry człowiek musi wykazać się w pracy.
                Pod warunkiem, że ktoś go przyjmie.
                • Gość: GEM Re: Anna Kuderska jest bezczelna i zarozumiała IP: *.microchip.net.pl 07.02.11, 08:51
                  "Teraz uczelnie prywatne oferują studentom wysoki poziom nauczania poprzez zatrudnianie profesorów uczelni państwowych, ale przede wszystkim dzięki organizowaniu zajęć praktycznych."
                  Coś autor nie grzeszy logiką pisząc takie rzeczy. Skoro przez zatrudnienie pracowników z uczelni publicznych zapewnia się wysoki poziom nauczania, to znaczy, że w publicznych musi on być też wysoki. W przeciwnym razie poprzez zatrudnienie pracownika z uczelni publicznej nie zaprewniłoby się wysokiego poziomu w uczelni prywatnej.
                  Pracownicy, którzy mają duże doświadczenie praktyczne w danej dziedzinie traktują taką uczelnię prywatną jako dodatek, zatrudnieni są na jakieś umowy cywilne, przychodzą, zrobią swoje i idą, bo mają ważniejsze rzeczy na głowie. Więc ta "praktyczność" to tylko taka pusta reklama, nie należy pozwalać się zwodzić takiej argumentacji.
                  Prawdziwy kwiatek miał miejsce, kiedy jedna z sieciowych prywatnych szkół wyższych otworzyła politologię. Reklamowała się jako mająca ofertę dla humanistów: dla mających problem z matematyką mamy ofertę politologii, tu nie ma matematyki. Innymi słowy mówiła ta szkoła: chodźcie do nas, jesteście wystarczająco głupi , aby u nas studiować. Niezłe jaja. Niestety zmienili tę reklamę. Teraz piszą o perspektywach po studiach: aż do doktoratu z politologii (ale to nie u nich, bo nie mają praw).
                  Swoją drogą to wyjątkowo kłamliwe jest również to, że takie szkoły piszą o sobie "uczelnia niepubliczna o uprawnieniach publicznej". Jak to, a gdzie uprawnienie do doktoryzowania, hablilitowania.
                  Nie dajcie się zwodzić bzdurnym, nieuczciwym argumentom takich instytucji.
        • Gość: Adni Re: Nie ma się co oszukiwać, w większości studenc IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.11, 15:12
          Faktycznie uczelnie prywatne najlepsze dorównuja pozimem uczelniom publicznym (nawet tym lepszym) jednak średni pozim uczelni prywatnych jest duzo niższy od średniego poziomu uczelni publicznych. Potwierdza to procent absolwentów pracujacych w swoich zawodach w obu typach uczelni.
        • Gość: Marzanka Re: Nie ma się co oszukiwać, w większości studenc IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.11, 22:32
          Ja tez pracowałam dodatkowo w uczelni niepublicznej - studenci byli ZDUMIENI i oburzeni, gdy postawiłam im dwóje. Bo oni płacą!!!! To w Katowicach było... ale nazwy uczelni nie podam.
      • Gość: mdło Re: Nie ma się co oszukiwać, w większości studenc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.11, 09:15
        Rozumiem, ale czemu w takim razie ja mam płacić na utrzymywanie studentów na uczelniach publicznych, chcą studiować to też niech płacą
        • Gość: sara Re: Nie ma się co oszukiwać, w większości studenc IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.11, 14:06
          zgadzam się studja wogóle powinny być płatne póki co utrzymuję nie płacących bo na maturze zabrakło 5 punktów i tyle w tym temacie
          • Gość: sara Re: Nie ma się co oszukiwać, w większości studenc IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.11, 14:07
            tak wiem i
          • Gość: kiki Re: Nie ma się co oszukiwać, w większości studenc IP: *.ip.netia.com.pl 05.02.11, 14:48
            Tych 5 punktów to Ci chyba z polskiego brakło, bo nie pisze się "studja" tylko "studia"
            • Gość: sara Re: Nie ma się co oszukiwać, w większości studenc IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.11, 21:53
              gamoniu zobacz niżej poprawiłam te studia
          • Gość: kiki Re: Nie ma się co oszukiwać, w większości studenc IP: *.ip.netia.com.pl 05.02.11, 14:50
            A i jeszcze zapomniałam, że nie pisze się "wogóle", tylko "w ogóle"
            • Gość: sara Re: Nie ma się co oszukiwać, w większości studenc IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.11, 21:54
              jestem na fizyce
              • Gość: GEM Re: Nie ma się co oszukiwać, w większości studenc IP: *.microchip.net.pl 07.02.11, 08:56
                Saro, jesteś najlepszym dowodem na to, że również na dobrą publiczną uczelnię, jeśli się chce, można się dostać. Powinnaś być wzorem dla tych wszystkich studentów ze szkół prywatnych: macie wzór, tam też próbujcie się dostać, macie duże szanse.
                Informacja: istnieje też takie coś jak przecinki i kropki.
              • Gość: Ada Re: Nie ma się co oszukiwać, w większości studenc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 13:56
                No tak, na fizyce. W tamtym roku na fizykę na 100 miejsc było 3 chętnych.
    • Gość: bezrobotni Re: Studenci uczelni niepublicznych mają dość dys IP: *.hsi3.kabel-badenwuerttemberg.de 05.02.11, 06:52
      Dobrze by bylo, gdyby uczelnie prywatne przestaly przesadnie rozwijac kierunki, ktore produkuja bezrobotnych.
      Po stosunkach miedzynarodowych, czy socjologii pracy w wyuczonym zawodzie sie raczej nie dostanie.
      Szkoda tylko, ze student dowie sie o tym dopiero po ukonczeniu studiow.
      Choc niektorzy studiuja chyba tylko po to aby miec dyplom ukonczenia studiow, a potem sa zmuszeni pracowac jako "pracownik niewykfalifikowany" w calkiem innej branzy niz tytul na dyplomie.
      ......................................................................................................................................
      Rozwiazanie doplat dla uczelni niepanstwowych jest:

      Panstwo powinno doplacac, tylko do tych kierunkow ktore moga zapewnic prace, lub przynajmniej nadzieje na prace.
      Doplacanie do kerunkow "bajologicznych" nie ma sensu.
      Takie rozroznienie na kierunki premiowane i nie... ostudziloby zapendy niejednego przyszlego studenta do podejmowania studiow dla "bezrobotnych".
      Uczelnie prywatne, tez powinny kierowac sie troche bardziej dbaniem o kierunki z przyszloscia, a nie lapac studentow, tylko dla zbicia kasy - oferujac im produkt bez przyszlosci.
      • jazmig Re: Studenci uczelni niepublicznych mają dość dys 05.02.11, 09:25
        Zgadzam się, niech państwo finansuje kierunki dające zatrudnienie na wszystkich uczelniach, a nie finansuje tych, które nie dadzą pracy też na wszystkich.
        • Gość: bezrobotni Re: Do jazmig IP: *.hsi3.kabel-badenwuerttemberg.de 05.02.11, 13:06
          Zgadzam sie - ... "kierunki dajace zatrudnienie na wszystkich uczelniach"...
    • Gość: ziele Studenci uczelni niepublicznych mają dość dyskr... IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.11, 07:26
      a na państwowej to się nie płaci? Niestety za pomoce naukowe, dojazdy i za parking też musimy płacić,
      • Gość: adrianos Re: Studenci uczelni niepublicznych mają dość dys IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.11, 11:13
        Masz auto to cię stać: na paliwo i parkingi. Zawsze możesz oszczędzić na pociągu czy autobusie. Nie chce się? To już inna sprawa.
        • Gość: auciarz Re: Studenci uczelni niepublicznych mają dość dys IP: *.tvsat364.lodz.pl 05.02.11, 11:19
          Obawiam się, że pociągi (nadal dotowane) w Polsce są już droższe niż poruszanie się samochodem.

          ubezpieczenia motoryzacyjne, konta studenckie
    • sam_fany83 Studenci uczelni niepublicznych mają dość dyskr... 05.02.11, 08:07
      A ja trochę nie rozumiem problemu. Przecież studiowanie w Polsce jest PRAWEM a nie OBOWIĄZKIEM !!!

      Jest niż demograficzny, na znacznej (bardzo znacznej) ilości kierunków na uczelniach państwowych jest więcej miejsc niż chętnych. Więc dlaczego ludzie studiujący na uczelniach prywatnych nie poszli na uczelnie państwowe?

      Wolny rynek. Jest uczelnia państwowa - nie chcesz płacić za studia to idź tam. Nie chcesz iść na państwową to idź na prywatną ale nie narzekaj, że musisz płacić.
      • Gość: katkabezkitki Re: Studenci uczelni niepublicznych mają dość dys IP: 109.95.202.* 05.02.11, 22:35
        Weźmy pod uwagę Uniwersytet Śląski...

        Politologia - 200 miejsc
        Socjologia - 100 miejsc
        Kulturoznawstwo - 150 miejsc
        Bibliotekoznawstwo - 100 miejsc

        sorry, ale wolę prywatną uczelnie, która oferuje mi
        - Public Relations, który właśnie w Polsce się rozwija
        - grafikę projektową - praca w reklamie i marketingu była, jest i będzie
        marketing polityczny, IT, itp.

        Są niestety uczelnie prywatne, które powielają kierunki dla bezrobotnych, ale ci co chcą pracować w konkretnym zawodzie, wiedzą czego chcą, i nie idą na uniwersytet, żeby kuć książki na pamięć, ale żeby nauczyć się i w teorii i praktyce tego, co im się w życiu przyda.

        Aby poszerzać horyzonty, nie trzeba studiować trzech kierunków na raz, wystarczy że ma się pasję i chce się poznawać inne nauki. Wystarczy biblioteka, trochę czasu i przede wszystkim MÓZGU, żeby wiedzieć o czym się czyta.
        • Gość: GEM Re: Studenci uczelni niepublicznych mają dość dys IP: *.microchip.net.pl 07.02.11, 09:04
          Trochę bzdurne argumenty. Przecież public relations są też na uczelniach publicznych. Znam uczelnie prywatną z taką specjalnością, gdzie pracują w zdecydowanym większości pracownicy UŚ.
          Grafika - to najlepiej ASP. UŚ też coś w tym rodzaju oferuje.
          Można zatem studioać te kierunki w dobrych uczelniach, nie trzeba decydować się na takie erzatze jak uczelnie prywatne.
    • Gość: habib Studenci uczelni niepublicznych mają dość dyskr... IP: *.cable.smsnet.pl 05.02.11, 08:18
      Uczelnie prywatne to biznes dający dyplomy mniej rozgarniętym. Nie widzę potrzeby, aby Państwo jescze je dotowało. Całe szczęście, że nie ma prywatnych uczelni technicznych czy akademii medycznych.
      Wyobrażacie sobie, że ma was ciąć lekarz po prywatnej Akademii Medycznej? Ciekawe ilu z tych, któzy uważają, że uczlenie prywatne reprezentują ten sam poziom dało by się takiemu lekarzowi poroić:)?.
      • Gość: burak Re: Studenci uczelni niepublicznych mają dość dys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.11, 09:13
        Nawet nie wiesz ile osób kończy medycynę płatnie, bo nie dostało się na publiczną
      • Gość: razel Re: Studenci uczelni niepublicznych mają dość dys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.11, 09:19
        No właśnie, studiowanie jest przywilejem, zarówno dla tych którzy studiują na publicznych, dlatego jak chcą studiować to niech też płacą
      • Gość: semira Re: Studenci uczelni niepublicznych mają dość dys IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.11, 09:48
        Mylisz się, ja studiuje na GWSH a moja kuzynka identyczny kierunek na Akademii Ekonomicznej tzn Uniwersytecie . I obsmiewa mnie że to ja jestem głupia bo płacę i jeszcze mnie cisną zaliczeniami, egzaminami i masą materiału do przyswojenia a ona właśnie ma z górki. Jesli ktos twierzdi że prywatna uczelnia to pic na wode to na pewno nie GWSH. Na prawdę łatwo nie jest.
        • Gość: wykładowca Re: Studenci uczelni niepublicznych mają dość dys IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.11, 09:57
          a był w tej bajce smok?
    • Gość: placek Studenci uczelni niepublicznych mają dość dyskr... IP: 83.238.5.* 05.02.11, 09:56
      Wolne żarty. Żyjemy w kraju w którym każdy ma wybór. Każdy mógł wybrać uczelnie państwową. Jeżeli ktoś stwierdził, że woli na prywatnej to proszę bardzo siedzieć teraz cicho. Albo zwyczajnie iść teraz na państwową.
      Wybaczcie ale płacimy za leczenie pijaczków, za bandytów itd. Każdy może zostać pijaczkiem i mieć leczenie "za darmo". Sprawiedliwości nie ma i nie będzie. Pamiętajcie, że to my sterujemy swoim życiem a nie premier. Kiedy to do niektórych wreszcie dotrze?
      Płatni studenci medycyny? Jest ich jakieś 20%. Jeszcze od żadnego nie słyszałem pretensji o to, że płaci 10 tys pln za semestr! Są to ludzie świadomi i poważni. Wiedzieli czego chcą od życia. Swoją drogą na tą płatna medycynę tez trzeba się dostać. Przeciętniak nawet na tę płatna się nie załapie.
    • Gość: nauczyciel akad Studenci uczelni niepublicznych mają dość dyskr... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.11, 10:18
      no. szkoly prywatne sa biznesem, ktory przede wszystkim musi zarobic
      to moze inne firmy swiadczace uslugi wszelakie tez powinny domagac sie od panstwa doplat do prowadzenia swojej dzialalnosci, bo dzieki tym doplatom i klient bedzie bardziej zadowolony z ceny uslugi i jest szansa na to, zeby sie biznes krecil sprawniej?

      chory kraj:)
    • Gość: MartaM Studenci uczelni niepublicznych mają dość dyskr... IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.11, 10:32
      Ja również uważam, że państwo jeśli już ma dopłacać do uczelni niepublicznych to tylko na kierunkach, które nie są typowymi naganiaczami studentów (te wszystkie socjologie, psychologie, marketingi). Niestety drugim problemem jest to, że na uczelniach publicznych też spada poziom bo każdy chce utrzymać u siebie studenta, bo to oznacza dotacje. Ciekawym zjawiskiem jest otwieranie na Politechnice Śląskiej i AGH socjologii. Chyba czas pomyśleć o jakimś limicie miejsc dotowanych na takich kierunkach (jakby oczywiście ktoś dalej się upierał by być bezrobotnym magistrem, mógłbym studiować płacąc).
    • Gość: brainy Studenci uczelni niepublicznych mają dość dyskr... IP: *.welnowiec.net 05.02.11, 10:51
      "Zdaniem Mileny Wrzesień, która w Humanitasie studiuje dziennikarstwo, chodzi nie tylko o fakt, że jedni za realizację tego samego programu płacą po kilkaset złotych miesięcznie, a inni nic. Według niej likwidacja lub obniżenie czesnego miałyby również efekt psychologiczny. - Dziś o studentach niepublicznych złośliwi mówią, że są głupsi i leniwi, a oceny i dyplomy kupują. Gdyby czesne zniesiono lub zmniejszono do symbolicznej kwoty, ten argument przepadłby - przekonuje Milena Wrzesień."

      Myślę, że ten sam efekt psychologiczny można by uzyskać wprowadzając na uczelniach prywatnych takie same kryteria naboru jak na kierunki studiów dziennych na uczelniach państwowych-tzn. określony wynik na maturze rozszerzonej lub egzamin wstępny dla osób ze starą maturą. Wtedy dopiero "argument o tym, że studenci uczelni prywatnych są że są głupsi i leniwi, a oceny i dyplomy kupują" przepadłby jak chce tego Pani Milenka.
      Ciekawe ile wówczas studentów prywatnych uczelni podpisałoby się pod petycją w tej sprawie?



    • Gość: mrs_bungle Studenci uczelni niepublicznych mają dość dyskr... IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.02.11, 11:20
      "Czy jesteśmy gorsi? - pyta Karolina."
      Tak! Oczywiście! Z odpowiednio wysoką średnią jest możliwość przepisania się na uczelnię państwową. I wtedy problem płacenia czesnego eliminuje się jak za dotknięciem magicznej różdżki. Pozostają tylko opłaty za dojazdy, ksero, podręczniki itp. - wtedy, Droga Koleżanko, możemy rozmawiać o równości.
    • Gość: rew Ktoś zabraniał się uczyć do matury? IP: 80.48.151.* 05.02.11, 11:46
      Mam pytanie do studentów ze szkół prywatnych. Wszyscy dobrze wiemy,że -w znakomitej większości przyadków - jeśli ktoś nie dostał się na studia dzienne na uczelni publicznej to dlatego,że za słabo napisał maturę. A na uczelnie prywatną po prostu się zapisuje. Nie ma żadnych selekcji jak choćby matura na odpowiednim poziomie. Wystarczy zwykła matura, zaliczona na te ledwo 30% i już. Niestety ale prawda jest taka,że wystarczyło się trochę pouczyć przed maturą, zamiast teraz lamentować. Wy płacicie czesne, ale w zamian za to jesteście zwolnieni od wymagań wstępnych na studia, czyli odpowiednio zdanej matury. Gdyby studia prywatne były państwowe byłoby to niesprawiedliwe wobec osób, które mature dobrze zdały. Po prostu byłoby to zachęcanie do - bez obrazy - olewania nauki. I tyle.
      Wypada jeszcze zauważyć,że przy odrobinie pracy tą dzisiejszą maturę - która jest na żałośnie niskim poziomie - jest w stanie dobrze zdać każdy. Wystarczy naprawdę trochę się pouczyć.
      Oczywiście w tym poście pomijam wszelkie przypadki losowe, które uniemożliwiły dobre zdanie matury (ciężkie przeżycia rodzinne w tych dniach etc.).
      • Gość: rew edit IP: 80.48.151.* 05.02.11, 11:59
        Zamiast "Gdyby studia prywatne były państwowe byłoby to niesprawiedliwe wobec osób, które mature dobrze zdały." miało być "Gdyby studia prywatne były bezpłatne byłoby to niesprawiedliwe wobec osób, które mature dobrze zdały."
        Sorry.
    • irmusiek Studenci uczelni niepublicznych mają dość dyskr... 05.02.11, 12:10
      studenci uczelni prywatnych powinni sie w ogóle cieszyć, że mogą COKOLWIEK studiować. jeszcze ponad 20lat temu nie było uczelni prywatnych, jedynie państwowe (stacjonarne i niestacjonarne, gdzie żeby dostac sie na zaoczne trzeba było miec potwierdzenie z pracy i ZGODĘ pracodawcy na to!)

      i nie opowiadajcie historii, że tylko dzieci bogate moga chodzić na korepetycje ... ile znam osob, co rzekomo kasy nie mają, ale jakoś na lekcje dodatkowe nagle mieli. a poza tym, jak ktos nagle w klasie maturalnej się budzi i stwierdza "o kurcze, pojde na studia, będzie lans" no to sorry ...
    • Gość: inż. Studenci uczelni niepublicznych mają dość dyskr... IP: *.123.201.53.jotanet.pl 05.02.11, 13:36
      Prawda jest taka, że biedny studiować prywatnie nie pójdzie ! Ja na dziennych (Politechnika Śląska) kupiłem 1, słownie: jedną, książke, więc nie wiem o co to całe halo?
      Dzięki takim "uczelnią" poziom wykształcenia wyższego w kraju znacznie się zaniża ...
      Nie oszukujmy się, ale po psychologii, ekonomii, politologii czy innych egzotycznych kierunkach prowadzonych przez niepubliczne uczelnie rynek pracy zaleje fala bezrobotnych z wyższym wykształceniem !!! Po co szkolić kolejne rzesze ludzi, którzy nie znajdą pracy ? Pozamykać te fabryki szkolących "pseudo - wykształciuchów" ! Lepiej jakby rząd i inwestorzy od prywatnych uczelni skupili się na rozwoju (np. dotacji badań) już istniejących, poważnych uczelni państwowych !
      • vitmik ciekawe dlaczego najlepsze uczelnie wyższe 05.02.11, 13:51
        na świecie są TYLKO płatne?
        i dlaczego na nich można dostawać stypendia a u nas na prywatnych nie?

        oczywiście Polacy wiedzą lepiej co komu można dać a co nie,prawda?

        dobra,nie dajemy stypendiów prywatnym uczelniom ale za to nie dajemy także studentom zaocznym

        skoro za nie sie płaci to dlaczego studenci zaoczni mają otrzymywać stypendia?
        przecież zarabiają kase w ciagu tygodnia jako pracownicy

        jeśli argumentem przeciwko studentom uczelni prywatnych jest to że są "cieńcy" i za słabi na państwowe uczelnie i ich rodziców stać na płatne czesne to tak samo można argumentować stypendia zaoczne,jak pracujesz to po co ci stypendium

        aha,jeszcze jedno
        skoro państwowe uczelnie sa darmowe i ich absolwenci studiuja za darmo to niestety musza jakos zainwestowane przez podatnikow pieniadze w ich edukacje odpracowac w kraju a nie spierd..lać za granice
    • Gość: biniou Biedactwa IP: *.rev.numericable.fr 05.02.11, 15:01
      Nie rozumiem o co chodzi, przeciez mogliscie wybrac uczelnie publiczna... No tak, przeciez tam sa egzaminy wstepne.
    • Gość: była studentka Studenci uczelni niepublicznych mają dość dyskr... IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.11, 22:16
      Nie powinno być dofinansowania dla uczelni niepublicznych. Student sam sobie wybiera uczelnia czy chce iść na państwową czy na prywatną? to o co chodzi skoro zdecydował sie na prywatną? Znajomi co poszli na uczelni prywatne to tylko dlatego ze nie dostali się na uczelnie państwowe albo stwierdzili ze na prywatnej będzie niższy poziom!!!!!. I nie ukrywajmy, że poziom w prywatnych jest rażąco niski. Jak słyszę co znajomi mieli na 3 terminie albo na 4 TERMINIE !!!!!!!!! (niedopuszczalne!) to włos mi na głowie staje, że w życiu nie dostali by takich pytań na uczelni państwowej. Tylko że oni bez problemu dostają potem dyplom mgr czy inżyniera a na pańswowych trzeba się dużo uczyć. Chcą to niech na następny rok zdają na uczelnie państowe nikt im nie zabroni.
      • Gość: miśka Re: Studenci uczelni niepublicznych mają dość dys IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.11, 22:37
        popieram, jak rzadko kiedy! Mam kilkunastu studentów z niepublicznych po licencjacie w naszym Uniwersytecie. Włos się jeży. Nędza straszna. Ten, kto im dał tytuł licencjata powinien lecieć z pracy buraki kopać.
      • Gość: olejudoglowy Re: Studenci uczelni niepublicznych mają dość dys IP: 109.95.202.* 05.02.11, 22:47
        "Była studentko", na uczelnie nie idzie się po to, żeby dostawać trudniejsze czy łatwiejsze pytania na egzaminie, tylko żeby coś z tej uczelni wynieść. Czas weryfikuje, kto wychodzi na tym lepiej, czy studenci prywatnych czy państwowych. A z moich obserwacji wynika, że ci którzy robili praktyki, staże i pracowali mają teraz najłatwiej ze znalezieniem pracy.
        Ja myślę, że wielu studentów dziennych państwowych ma kompleksy, że po kulturoznawstwie czy pedagogice mogą pracować co najwyżej w tesco. Rozumiem studentów studiów technicznych, że to nie łatwe studia i chodzą codziennie na wykłady i laboratoria. Ale taki student kulturoznawstwa? Darmozjad! Ale co tam... pożyjecie studenciki, zobaczycie ;)
        • dr54 Do przemadrzalego " olejudoglowy " 06.02.11, 08:48
          Jestem absolwentam Kulturoznawstwa i wypraszam sobie , zeby nazywac mnie darmozjadem . Nie masz zielonego pojecia o tym kierunku i innych , ktore krytykujesz .Ty masz czlowieku duze kompleksy bo uczelnia panstwowa byla tylko w zasiegu twoich marzen . Uczelnie prywatne to biznes a nauka jest na marginesie . Studiuja tam mlodzi ludzie , ktory mieli problemy z matura , a wiec slabsi . Nie sa jednak slabsi finansowo , skoro stac ich na czesne . Selekcja sprawia , ze zdolniejsi studiuja w uczelniach panstwowych a slabsi w prywatnych , bo poza kasa nie musza robic , zeby zaczac studiowac . Klient-student
          placi , klient- student rzada . Doplaty do uczelni niepublicznych bylyby duzym nieporozumieniem , nie ludzcie sie platni studenci , ale wasze petycje wyladuja w koszu na smieci . To , co przedstawiam to fakty z zycia , a nie insynuacje "olejudoglowy" .
    • Gość: liber Studenci uczelni niepublicznych mają dość dyskr... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.11, 23:28
      po co nam takie ilości studentów, przez to dochodzi do paranoi - zobaczcie jakie są wymaganiach przy przyjęciach do pracy. Żeby zostać asystentką dyrektora trzeba mieć tytuł magistra. PO CO? Bo jest ich tylu że zabierają pracę osobom ze średnim wykształceniem. Ci widząc co się dzieje wypruwają żyły żeby zdobyc kasę i studiują . Moja znajoma w firmie usłyszała - skóncz studia (nieważne jakie) bo długo tu nie popracujesz. Czy o to chodzi. A co do niżu to rzeczywiście jest ale to tylko podniesie poziom nauczania w prywatnych uczelnich i zmusi je do szukania pieniędzy (na studentów nie będą mogli liczyć - ci wybiorą gdzie taniej.
    • dr54 Studenci uczelni niepublicznych mają dość dyskr... 06.02.11, 08:56
      Studenci mowia o dyskryminacji a powinni sie cieszyc , ze panstwo na uczelniach prywatnych umozliwilo im nauke . Kiedy ja studiowalem nie bylo takiej mozliwosci . Studiowali najlepsi a teraz studiuja " wszyscy " , nie kazdy musi studiowac !!!!!!!!!!!! Studia panstwowe sa i beda tylko dla najlepszych . Prywatne dla odrzutkow i tych , ktorzy maja wiecej ambicji niz rozumu .
      Dotyczy to zarowno mlodziezy jak ich rodzicow .
    • Gość: GEM Studenci uczelni niepublicznych mają dość dyskr... IP: *.microchip.net.pl 07.02.11, 09:18
      To jakaś bzdura nielicująca z poważną dyskusją, aby mówić, że ktoś płaci za studia dwa razy: czesne i podatek. Podatek jest świadczeniem nieodpłatnym, w tym świetle nie można się powoływać na to, że coś jest lub nie z niego opłacane. I to studenci i władze tych licznych prwyatnych szkół, mających w większości w ofercie studia ekonomiczne, powinni wiedzieć.
      W popularnym rozumieniu takie się podnosi argumenty. W takim razie oznacza to, że publiczne pieniądze trafiają do prywatnej kieszeni, podczas gdy mogłoby służyć finansowaniu publicznych potrzeb, jest to zatem nieuczciwe, zwykłe złodziejstwo.
    • Gość: Ada Żądam dopłat budżetowych do prywatnych szkół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 14:26
      Chcę posłać dziecko do prywatnego przedszkola, podstawówki, gimnazjum, liceum i mam dość dyskryminowania wychowanków tych placówek. Szkoły te zapewniają lepszą bazę dydaktyczną i każdy uczeń powinien mieć możliwość uczenia się w nowoczesnych klasach, korzystać z obszernych sal gimnastycznych, zajęć na basenie i bogato wyposażonych pracowniach. W kasach liczących po kilkunastu uczniów, prowadzonych przez najlepszych nauczycieli. :)
      • Gość: Hann-a Re: Żądam dopłat budżetowych do prywatnych szkół IP: *.centertel.pl 07.02.11, 14:43
        Od dziecka kupuj mu stopnie. Płacisz, wymagasz. a debilek rośnie.
        • Gość: Ada Re: Żądam dopłat budżetowych do prywatnych szkół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 15:24
          Mój poprzedni wpis był świadomą prowokacją, a Twój?
          Chyba trochę przesadzasz. Wśród laureatów konkursów i olimpiad przedmiotowych nie brakuje uczniów szkół prywatnych. Najwyraźniej, jak we wszystkich innych szkołach, można tam spotkać dzieci zdolne: leniwe i pracowite, odporne na wiedzę: leniwe i pracowite.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka