Gość: werag
IP: *.v-net.com.pl
14.03.11, 06:52
"poznała dyplomatę z Jugosławii i straciła głowę. Dżon to owoc tej miłości"
O dżizas! Co za groteska! To się nazywa dyplomacja: poznać i od razu urąbać łeb, i jeszcze nazwać to miłością. Jugole to jednak dzikusy.
Ech, po prostu dopiszcie "dla niego". Straciła głowę DLA NIEGO