Dodaj do ulubionych

Harcerze i harcerzyki, czyli felieton Michała S...

IP: *.dsl.milwwi.ameritech.net 16.07.04, 20:47
Siedzac sobie cicho za oceaniczna miedza (od lat juz wielu), postanowilem
doglebniej wejsc w tresci katowickiej GW, ktora rowniez od lat juz wielu
szanuje i chetnie czytuje. Z tego tez powodu odwiedzam dosc regularnie
internetowy portal GW glodny wiesci z rodzinnej slaskiej ziemi. No i okazalo
sie, ze kolega ze studenckiej lawy wypisuje androny w tejsze szanowanej
czesci slaskich mass-mediow. Nie byloby w tym nic zdroznego, wszak dzis w
Polsce kazdy chce byc slawny i to za wszelka cene, czy ma po temu
predyspozycje czy tez nie, ale artykuly pisane przez Michala Smolorza sa
zgorzkniale i przesiakniete negatywnym nastawieniem do otaczajacej go
rzeczywistosci, ludzi, miejsc, czynow i zachowan, tym samym niestety i do
samego Slaska, ktorego - wydawaloby sie - tak zaciekle broni. Trudno doprawdy
dociec podstaw takiego zachowania. Uprawia on bowiem swoista krytyke daleka
od tworczej. Nazwalbym ja raczej upierdliwa, gdyz nie wnosi ona nic
pozytywnego do sedna opisywanych spraw, przynosi natomiast uczucie
samouwielbienia samemu tworcy publikowanych artykulow. Ciekaw jestem, nota
bene, jakie odczucia ma redaktor naczelny katowickiej GW po przeczytaniu
tychze artykulow, a moze ich wogole nie czyta …?
Mysle, ze nie bede daleki od prawdy jesli powiem, iz najlagodniej ujmujac
rzecz cala, czytelnika Michalowych artykulow ogarnia niesmak i uczucie
zazenowania. Skad ta jego zgorzknialosc i starcze uwielbienie wlasnych,
nieprzemyslanych opinii?
Zafundowalem sobie kilkadziesiat minut na przeczytanie wszystkich jego
artykulow i doszedlem do kilku wnioskow. Po pierwsze - szkoda bylo czasu, po
drugie - artykuly te nie wnosza nic tworczego w proces myslowy tych, ktorzy
je czytaja, po trzecie – humor w jaki stara sie Smolorz przyobrac
prezentowane tresci jest zalosny, po czwarte zas – postaci “farorza”,
koscielnego, organisty, Teosia, etc. sa nad wyraz infantylne by nie
powiedziec - w pelni oddajace poziom intelektualny samego autora.
Powiem wprost, Smolorz jest miernym felietonista posrod gornikow i marnym
gornikiem posrod felietonistow. A szkoda, bo na studiach na Wydziale
Gorniczym Politechniki Slaskiej w Gliwicach zapowiadal sie niezle. Moze gdyby
pozostal przy swym wyuczonym fachu, bylby dzis na wysokim, szanowanym
stanowisku powiedzmy w Agencji Restrukturyzacji Gornictwa. Tam tez plota
bzdury, ublizaja innym i wszystko krytykuja, lecz nikt nie ma o to do nikogo
pretencji - przynajmniej otwarcie, jak to ma miejsce w gazetach pod
publikowanymi felietonami. Tu niestety wystawia sie on na publiczna krytyke.
Na koniec dobra rada Michale - od kumpla z czasow studenckich - porzuc te
bufonade bo ona nic dobrego nie wnosi a przysparza jedynie wrogow. Uspokuj
swe nerwy na starosc, kup sobie kanarka, idz na emeryture, “siednij se na
lawce w laubie i zaspiwoj – a w kadlubku kos, to starzyka los”.
Czasem tez wspomnij jak za studenckich czasow zdobywalismy ZSRR na naszej
wspolnej, studenckiej wyprawie do Moskwy, Leningradu, Woroszylowgradu,
Soligorska i Lwowa. Jak pilismy ruskiego szampana litrami.
Moze wowczas humor Ci sie poprawi…
Pozdrowienia,
TN -USA-
Obserwuj wątek
    • Gość: rvin Re: Harcerze i harcerzyki, czyli felieton Michała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.04, 00:41
      Nie wiem kim jest Mr. TN z Milwaukee. Nie wiem też jakie relacje łączą go z p.
      Michałem Smolorzem. Wiem natomiast jedno - z wypowiedzi Mr. TN'a emituje
      WROGOŚĆ. Wrogość nie poparta żadnym merytorycznym zarzutem, żadnym konkretnym
      przykładem. Wrogość, która jak jad sączy się z jego postu i nawołuje
      czytelników do podniesienia "karzącej ręki sprawiedliwości" i ocenienia w
      należyty sposób - jak to było? - "andronów", wypisywanych przez p. Smolorza.
      Mimo, że źródeł tej wrogości nie jestem w stanie dociec (może p. Michał zwędził
      TN'owi najładniejszą laskę na roku ?) to z łatwością dostrzegam gołosłowność
      przytaczanych quasi-argumentów. No bo co to np. znaczy, że p. Smolorz "uprawia
      (...)swoista krytyke daleka od tworczej"? Dlaczego pożal się Boże krytyk zza
      Wielkiej Wody twierdzi, że "artykuly pisane przez Michala Smolorza sa
      zgorzkniale i przesiakniete negatywnym nastawieniem do otaczajacej go
      rzeczywistosci, ludzi, miejsc, czynow i zachowan"? Na jakiej podstawie twierdzi
      on, że "czytelnika Michalowych artykulow ogarnia niesmak i uczucie
      zazenowania"? Wszystko to są wielkie, górnolotne słowa nie poparte ani jednym
      rzeczowym argumentem. Nie poparte, bo argumentu takiego trudno byłoby się
      doszukać w artykułach osoby, która zadała sobie spory trud w dotarciu do źródeł
      historycznych, których jak dotąd nikt nie był w stanie (nie chciał ?) odnaleźć.
      Dotrzeć nie po to by szerzyć falę antypolskości, ale po to by ustalić fakty
      historyczne, na które żaden rozsądny człowiek nie może się obrażać. Z faktami
      bowiem się nie polemizuje, dobrze udokumentowane fakty się uznaje. I tyle. Od
      dawna mam beznadziejne zdanie na temat Amerykanów. Jeszcze gorsze mam na temat
      Polaków, którzy po wyjeździe na stałe za granicę chcą być bardziej "papiescy od
      papieża", czyli bardziej niemieccy od Niemców, bardziej Amerykańscy od
      mieszkańców USA itd. Niestety pan TN kwalifikuje się do tej drugiej kategorii.
      Z całego bowiem postu przebija, oprócz wspomnianej wrogości - zgorzkniałość.
      Zgorzkniałość,że oto komuś (i to jak raz mojemu znajomemu!) coś się udało. Że -
      nieważne przecież po jakich studiach - do czegoś ów znajomy doszedł w
      wykonywanym zawodzie. A może jednak zamiast spieprzać z tego ukochanego kraju
      za łatwą gotówką zarabianą na myciu garów w McDonald's-ie, mając jednocześnie
      ambicje na wiceprezydenta USA - trzeba jednak było okazać trochę więcej ambicji
      w dążeniu do celu, a nie uprawiać bezmyślną krytykę, hę?! Następnym razem,
      przed wylewaniem górnolotnych słów krytyki radzę uzbroić się w jakikolwiek
      oręż, bo sama "amerykańskość" jeszcze nie przesądza o tym, że Twoja wypowiedź
      jest "jedynie słuszna" i prawdziwa. Dodam nawet że wręcz przeciwnie. No i na
      koniec: silenie się na śląskość wymaga co najmniej minimalnej znajomości
      tutejszej gwary. Dlatego zamiast pisać "zaspiwoj", które korzenie ma chyba
      pod "samiućkimi Tatrami" proponuję zabrać się do nauki. Podpowiem tylko, że
      poprawna forma to "zaśpiywej" a Sz.P. TN zanim siednie juzaś do klawiatury i
      zacznie szkryflać takie pierdoły niech sie ino łodwiedzi jakeś ślonskie strony
      internetowe. Ale noprzód niech załatwi termin u nojbliższego psychol-anal-
      lityka ;-) Pyrsk.
      • Gość: sasiad z KOStuchny Re: Harcerze i harcerzyki, czyli felieton Michała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.04, 09:20
        Czesc Michał!!już ci załozyli neostade? Bo ja czekam już drugi tydzień i nic!
        • Gość: dats cool Re: Harcerze i harcerzyki, czyli felieton Michała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 01:23
          Ze mnie emituje radośc jak myślę, że Michał Smolorz to Największy Śląski
          Felietonista.
        • Gość: MS Re: Harcerze i harcerzyki, czyli felieton Michała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 09:06
          Sam sobie założyłem. Trzeba pójść do telepunktu i tam odebrać. Bo czekać na
          kuriera możesz do us......j śmierci.
          Ukłony.
          MS
      • scoutek Re: Harcerze i harcerzyki, czyli felieton Michała 17.07.04, 09:37
        TN w swojej wypowiedzi prezentuje cos, co jest charakterystyczne dla Polakow -
        emigrantow, ktorzy sytuacje w Polsce oceniaja na podstawie artykulow ludzi,
        ktorych znaja i lubia albo wrecz przeciwnie.... otoz to cos, co prezentuje TN
        to swoista wyzszosc i pogarda dla tych, co sa w kraju i zyja tym, o czym TNowie
        moga tylko poczytac.... oni wiedza lepiej i lepiej rozumieja sytuacje... nie
        wiem dlaczego tak jest, ale czesto widuje to w wypowiedziach emigrantow na
        roznych listach dyskusyjnych i forach tematycznych.... moze w gruncie rzeczy
        maja zal do siebie ze wyjechali? albo zazdroszcza tym, ktorzy zostali....

        jesli zas chodzi o wczorajszy artykul Michala Smolorza na temat harcerek i
        harcerzykow to w pelni zgadzam sie z autorem na temat tego, co dzialo sie
        ostatnio wokol historii wiezy spadochronowej...
        • Gość: TN Re: Harcerze i harcerzyki, czyli felieton Michała IP: *.dsl.milwwi.ameritech.net 19.07.04, 19:25
          Po prostu, drogi panie scoutku, z perspektywy lepiej widac, ponadto kilkakrotne
          w ciagu roku pobyty w Ojczyznie ukazuja prawdziwy obraz, stad nasza "wyzszosc"
          ktora Cie tak razi. Prosze pojsc do muzeum i obejzec obraz z perspektywy nosa
          przyklejonego do obrazu, a potem z kilkumetrowego dystansu, to pan zrozumie o
          czym mowie.
          Zal do siebie, ze wyjechalismy? - totalna bzdura, wszak w kazdej chwili mozemy
          wrocic, pytanie tylko po co i do czego wracac?. Zazdrosc?, nie sadze, bo nie ma
          czego zazdroscic. Prosze spojrzec na czolowki gazet w tym GW.
          • scoutek Re: Harcerze i harcerzyki, czyli felieton Michała 20.07.04, 09:31
            Gość portalu: TN napisał(a):
            > Po prostu, drogi panie scoutku,

            jesli juz tak, to DROGA PANI SCOUT prosze....

            >z perspektywy lepiej widac, ponadto kilkakrotne w ciagu roku pobyty w
            >Ojczyznie ukazuja prawdziwy obraz, stad nasza "wyzszosc" ktora Cie tak razi.
            >Prosze pojsc do muzeum i obejzec obraz z perspektywy nosa
            >przyklejonego do obrazu, a potem z kilkumetrowego dystansu, to pan zrozumie o
            >czym mowie.

            owszem, z perspektywy lepiej widac ale to zalezy od ogladanego obiektu, w
            muzeum wolalabym eksponaty ogladac z bliska, z daleka moglabym nie dojrzec
            istotnych szczegolow.... i obawiam sie, ze tak samo jest z Panem.....

            > Zal do siebie, ze wyjechalismy? - totalna bzdura, wszak w kazdej chwili mozemy
            > wrocic, pytanie tylko po co i do czego wracac?

            no wlasnie... lepiej tam siedziec a tu krytykowac... siedzi Pan w rozkroku i
            nieco Pana to uwiera.....

            >Zazdrosc?, nie sadze, bo nie ma czego zazdroscic. Prosze spojrzec na czolowki
            gazet w tym GW.

            zostane przy swoim... trzeba bylo zostac i pomagac w zmianach, krytykowac
            zawsze prosciej i latwiej....

            pozdrawiam


      • hierowski Re: Harcerze i harcerzyki, czyli felieton Michała 19.07.04, 14:40
        Czego w Pana poście nie ma panie rvin. Nawet McDonalds i gary się w nim
        znalazły ! Popieram twórcę wątku. Masz rację chłopie. Naczelny chyba Smolorza
        nie czyta. Dodam też od siebie że dziwię się Kutzowi że publikuje razem z takim
        typem jak Smolorz. Nie jest to jednak najlepsze towarzystwo.
        • Gość: TN Re: Harcerze i harcerzyki, czyli felieton Michała IP: *.dsl.milwwi.ameritech.net 19.07.04, 19:29
          Panu Hierowskiemu dziekuje za poparcie.
          Czyzbysmy tylko my dwaj zrozumieli o co w tym wszystkim chodzi?
          Pozdrawiam wszyskich zdrowo i uczciwie myslacych Slazakow.
      • Gość: TN Re: Harcerze i harcerzyki, czyli felieton Michała IP: *.dsl.milwwi.ameritech.net 19.07.04, 19:12
        Ogromnie mi milo, ze moj “post” stal sie zaczatkiem burzliwej dyskusji.
        Chcialem jednakze podkreslic, iz wpis (bo tak chyba powinno po polsku brzmiec
        przytaczane przez pana rvina angielskie slowo post) dotyczyl felietonow Michala
        Smolorza w ogolnosci, nie zas konkretnego przypadku harcerzy i obrony wiezy
        spadochronowej w Katowicach. Pozwoli wiec pan rvin (pisze “pan” gdyz nie
        przypominam sobie abysmy kiedykolwiek przeszli na “ty”), ze odpowiem na kilka
        jego impertynencji zamieszczonych w jego bezposredniej odpowiedzi do mnie.
        Po pierwsze - nie wie pan i wiedziec nie bedzie kim jest TN z Milwaukee.
        Zreszta adres internetowy umieszczony w tym miescie wcale nie swiadczy o tym,
        ze TN jest wlasnie z Milwaukee. Ale to jest w tym wypadku najmniej istotne.
        Jakie relacje lacza mnie z Michalem Smolorzem (?), no coz … to juz pozostanie
        slodka tajemnica nas obydwu.
        Po drugie – pisze pan o wrogosci w mojej wypowiedzi. Nic bardziej blednego.
        Jest to obiektywna obserwacja i prywatna, subiektywna opinia. Wszak zyjemy w
        wolnym, ponoc, swiecie do ktorego i Polska sie zalicza, wiec i wypowiedzi moga
        byc obiektywne i wolne od cenzury. Natomiast wrogoscia i epitetami bez pokrycia
        przepelniona jest panska wypowiedz. Jesli nie zgadza sie pan z ta opinia, to
        prosze przeczytac sobie na spokojnie raz jeszcze panska wypowiedz. Prywatnie
        mam odczucie, iz obca jest panu demokracja w pelnym tego slowa znaczeniu (w tym
        wolnosc wyglaszania opinii), wiec wypowiada sie pan w duchu “kto nie z nami,
        ten przeciwko nam”. No coz drogi panie rvin, czasy sie zmienily dobrych kilka
        lat temu a pan nawet tego nie zauwazyl.
        Wracajac zas do wrogosci, o ktorej pan wspomnial, nie popartej zadnym
        merytorycznym przykladem, to zgadzam sie. Przykladu nie ma, bo jak rzeklem
        wczesniej to nie wrogosc dyktowala moja wypowiedz tylko obiektywizm, obserwacje
        i zdolnosc wyciagania slusznych wnioskow. Tej zdolnosci niestety brakuje panu,
        panie rvin. Przykro mi…
        No i wreszcie po trzecie – jesli nie rozumie pan roznicy pomiedzy krytyka tzw.
        upierdliwa (charakterystyczna dla Michalowych artykulow) a krytyka tworcza, to
        na prawde nie mamy o czym dyskutowac. Z jedna wszak opinia panska musze sie
        zgodzic, panie rvin. Pisze pan, cyt. “Z faktami bowiem sie nie polemizuje,
        dobrze udokumentowane fakty sie uznaje”. Swieta racje. Tyle tylko, ze tych
        udokumentowanych faktow brak w artykulach Smolorza, sa natomiast jego
        subiektywne, zgorzkniale opinie wyglaszane w formie zblizonej do faktow, i to
        jest to o czym mowie w mojej wypowiedzi. Znow brakuje panu ostrosci spojrzenia
        na przytaczane argumenty.
        Co do panskich opinii dotyczacych Polakow mieszkajacych w Niemczech, Ameryce
        czy innych czesciach swiata, pozwoli pan, ze je zignoruje, bo to zwyczajna
        demagogia rodem z czasow PRL-u, podsycona bezsprzecznie zazdrocia i
        zakorzenionymi od lat stereotypami Polaka-emigranta. Dziwi mnie jedynie fakt
        dlaczego Polska tak bezkrytycznie przyjmuje wszystko co amerykanskie, nie
        zastanawiajac sie czy to odzwierciedla wielowiekowa polska tradycje czy tez
        nie. Przykladem niech beda uzywane w Polsce slowa takie jak leasing, shop,
        post, barbecue, dealer, developer, etc. No coz, Polska byla zawsze papuga
        narodow…
        Co do latwej gotowki zarabianej na myciu garow w McDonald’s-ie, no coz,
        serdecznie zapraszam pana do USA. Bede obserwowal jak sie pan bogaci… A swoja
        droga zastanawiajace jest dlaczego przed konsulatem USA w Krakowie zawsze sa
        tlumy chetnych na wizyte w Stanach. Tak im spieszno do tych garow…?
        Pragne podkreslic, iz moja wypowiedz nie jest “jedynie sluszna i prawdziwa”,co
        stara sie pan sugerowac, jest natomiast na pewno obiektywna. Prosze poczytac
        inne “posty” pod Michalowymi felietonami. Ponadto wydaje mi sie, iz moja
        wypowiedz jest na pewno o wiele bardziej kulturalna niz panska.
        Aha, i na koniec pytanie: do jakiej nauki mnie pan zacheca, panie rvin, a moze
        powinno byc Ervin skoro jest pan “znawca” slaskiej gwary? Cos wydaje mi sie, ze
        panu przydaloby sie kilka kursow logiki, etyki, i pewien zakres rozsadnego
        analizowania wypowiedzi i faktow. Czas wyjsc z bieda-szybu panie rvin.
        Milo sie z panem gawedzilo, ale czas moj sie konczy. Studenci czekaja na wyklad…
        Pozdrawiam pana panie rvin, Ervin, Rywin, czy kimkolwiek pan jest.
        • Gość: George Hedgehog Re: Harcerze i harcerzyki, czyli felieton Michała IP: *.insight-bs.co.uk 19.07.04, 20:12
          >> Studenci czekaja na wyklad
          Czy ma pan rowniez wyklady w Anglii ?
        • Gość: rvin Re: Harcerze i harcerzyki, czyli felieton Michała IP: 213.17.140.* 09.08.04, 10:28
          No cóż - żałuję, że tak późno zajrzałem tu ponownie. Ale przyznaję rację PANU TN
          (piszę "PANU" skoro poczuł sie on tak niezmiernie urażony "bezpośredniością"
          mojej wypowiedzi), iż nie spodziewałem się, że jego (a jednak) "post" (bo
          niestety pod taką nazwą funkcjonuje to pojęcie w polskim świecie internetowym)
          wywoła taką burzliwą dyskusję. Jest to jednak - jak nietrudno się domyśleć -
          jedyna kwestia w jakiej zgadzam się PANEM TN.
          Ale oczywiście ustosunkuję się również do innych wątków.

          Po pierwsze:
          "Jakie relacje lacza mnie z Michalem Smolorzem (?), no coz … to juz pozostanie
          slodka tajemnica nas obydwu."
          Czy ja pytałem jakie są te relacje? Broń Boże, stwierdziłem jedynie, że są mi
          one nieznane. Jak widać PAN Amerykanin nie rozróżnia pytania od zdania
          orzekającego.
          Po drugie:
          "pisze pan o wrogosci w mojej wypowiedzi. Nic bardziej blednego. Jest to
          obiektywna obserwacja i prywatna, subiektywna opinia."
          No i sam PAN Amerykanin sobie odpowiedział. Wrogość wyczuwana przeze mnie (ale
          wierzę, że także przez każdego, kto stara się w sposób obiektywny i bezstronny
          czytać komentarz - vel "post" - pana Amerykanina) jest również "obiektywną
          obserwacją i prywatną, subiektywną opinią" więc dlaczego "nic bardziej
          błędnego"? A poza tym sam PAN Amerykanin pisze "Wszak zyjemy w wolnym, ponoc,
          swiecie do ktorego i Polska sie zalicza, wiec i wypowiedzi moga byc obiektywne
          i wolne od cenzury" Gdzieś gubi się po drodze ta Pańska logika...
          Po trzecie:
          "wypowiada sie pan w duchu 'kto nie z nami, ten przeciwko nam' "
          I tu moge śmiało odpowiedzieć, że dokładnie to samo odczuwam po lekturze
          Pańskiego (a jednak) "postu". Tyle, że ja nie zarzucam PANU, że " obca jest
          panu demokracja w pelnym tego slowa znaczeniu (w tym wolnosc wyglaszania
          opinii)" (i tu znowu wypływa buta - bo nie duma - z bycia wolnym,
          demokratycznym Amerykaninem, niestety farbowanym...), bo takie zestawienie
          wypowiedzi kolejny raz dowodzi, że z PAŃSKĄ logiką coś jednak jest nie tak.
          Jeśli bowiem, mam prawo do wygłaszania opinii (czego nie musi mi przypominać
          pożal się Boże "demokrata" amerykański), to nie można jednocześnie się oburzać
          na to, że zawarte w nich treści są dokładnie sprzeczne z głoszonymi przez
          siebie samego poglądami.
          Po czwarte:
          "Wracajac zas do wrogosci, o ktorej pan wspomnial, nie popartej zadnym
          merytorycznym przykladem, to zgadzam sie. Przykladu nie ma, bo jak rzeklem
          wczesniej to nie wrogosc dyktowala moja wypowiedz tylko obiektywizm, obserwacje
          i zdolnosc wyciagania slusznych wnioskow"
          Jeśli wytłumaczeniem na brak merytorycznego przykładu jest własny (zresztą
          subiektywny) obiektywizm, i własne subiektywne obserwacje, to coraz bardziej
          wydaje mi się, że tej logiki po prostu zrozumieć się nie da.
          Po piąte:
          "epitetami bez pokrycia przepelniona jest panska wypowiedz"
          Po pierwsze nie wiedziałem, że epitety mogą mieć "pokrycie", po drugie żadnego
          w swoim (a jednak) poście nie dostrzegłem.
          Po szóste:
          "udokumentowanych faktow brak w artykulach Smolorza, sa natomiast jego
          subiektywne, zgorzkniale opinie"
          Tu moje rozumienie PAŃSKIEJ logiki w ogóle wysiadło. Bo jeśli nie są
          udokumentowanym faktem historyczne zapiski dzienników gen. Neulinga, to jakich
          faktów (dowodów) należałoby oczekiwać? Czy PAŃSKIM zdaniem, wiarygodniejszym
          źródłem FAKTÓW (a nie subiektywnych opinii) jest pisana pod potrzeby
          komunistycznej propagandy książka p. Gołby, której treść przyjęta przez
          ówczesny ustrój za prawdę objawioną przyjęła się jako prawda historyczna?
          Po siódme:
          "Dziwi mnie jedynie fakt dlaczego Polska tak bezkrytycznie przyjmuje wszystko
          co amerykanskie" Też mnie to dziwi, (choć może bez przesady z tym "wszystkim",
          czegoś tak kretyńskiego jak Jerry Springer Show Polska raczej nie zapożyczy)
          ale taki widac jest trend ogólnoświatowy, natomiast nie słyszałem mimo
          wszystko, by ktoś na "grilla" (nomen omen również zapozyczonego z języka
          angielskiego, wszak nie z USA) mówił "barbecue".
          Po... kolejne:
          "Pragne podkreslic, iz moja wypowiedz nie jest “jedynie sluszna i
          prawdziwa”,jest natomiast na pewno obiektywna" Tu się nieźle ubawiłem. Skąd
          szanowny PAN autor może wiedzieć, że PAŃSKA wypowiedź jest "na pewno
          obiektywna", skoro to Pańskie SUBIEKTYWNE zdanie? Sam PAN potwierdza tym samym,
          że, skoro PAŃSKIE zdanie jest "na pewno" obiektywne, to cała wypowiedź
          jest "jedynie słuszna i prawdziwa".
          Dalej:
          "Cos wydaje mi sie, ze panu przydaloby sie kilka kursow logiki, etyki, i pewien
          zakres rozsadnego analizowania wypowiedzi i faktow."
          Mógłbym krótko i równie "grzecznie" odpowiedzieć: wzajemnie. Nieścisłości
          logiczne PAŃSKIEJ wypowiedzi podałem powyżej. Analizy faktów - szczególnie tych
          udokumentowanych - jak widać również się PAN nie nauczył. Natomiast - w
          przeciwieństwie do PANA - nie będę na tyle nieuprzejmy, by wysyłać PANA na
          kursy etyki, nie znając PANA bliżej.
          I jeszcze jedno:
          "na koniec pytanie: do jakiej nauki mnie pan zacheca" To chyba jasne, że do
          nauki gwary, której usiłuje PAN z opłakanym skutkiem uzywać. A poza tym mój
          nick nie powinien chyba świadczyć o nieznajomości zasad pisowni polskiej, n'est-
          ce pas? Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że prawidłowa pisownia słowa "ten"
          jest taka jak widać, nie zaś "TN"

          Na koniec nasuwa się pytanie? Skąd bierze się to przekonanie pana TN o jedynej
          słuszności swoich poglądów, nieomylność w głoszeniu prawd absolutnych i
          podejście z krótego emanuje "politowanie" dla tych głupich, zapyziałych Polaków
          hen daleko za morzem ? (oczywiście to wszystko są moje SUBIEKTYWNE odczucia)
          Zagadka zostaje rozwikłana w ostatnim zdaniu. Otóż Mr. TN jest nie zmywaczem
          garów w McDonald's-ie (o co go niesłusznie posądziłem-mea culpa), a WYKŁADOWCĄ
          na "juniwersytecie" a zatem, NIE WOLNO posądzać go o prywatną antypatię do p.
          Smolorza, NIE NA MIEJSCU JEST polemizowanie z tak światłym umysłem i trzeba
          tylko i wyłącznie PODZIELAĆ głoszone przezeń poglądy.
          No i jeszcze jedno - w odpowiedzi na (a jednak) post "scoutka" napisał PAN: "z
          perspektywy lepiej widac, (...) Prosze pojsc do muzeum i obejzec obraz z
          perspektywy nosa przyklejonego do obrazu, a potem z kilkumetrowego dystansu, to
          pan zrozumie o czym mowie." Tyle że z perspektywy można juz nie dojrzeć
          szczegółów, które niejednokrotnie decydują o tym CO w ogóle znajduje się na
          obrazie.
          Ze względu na dzisiejszą datę nie liczę już na odpowiedź, mimo wszystko byłbym
          ciekaw (wielko)PAŃSKICH argumentów.
    • Gość: George Hedgehog Smolorz rules IP: *.insight-bs.co.uk 17.07.04, 07:57
      A mnie artykul Smolorza sie bardzo podobal
    • Gość: ? Re: Harcerze i harcerzyki, czyli felieton Michała IP: *.dip.t-dialin.net 17.07.04, 11:07
      Siedzac sobie cicho za oceaniczna miedza (od lat juz wielu),

      ... no wlasnie - komu to przeszkadzalo ?!?
      • Gość: harc mistrz Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton p.Mi IP: 62.233.241.* 18.07.04, 18:06
        - chała!!!
        (HKP - Harcerski Kabaret Patriotyczny z Katowic, ma zaszczyt się włączyć do
        nin. dyskusji)
        ...
        Pan redaktor Michał Smolorz "czuje tylko niesmak", natomiast nie czuje żadnego
        zażenowania za bzdury, jakie wraz z Kutzem i Wańkiem wypisywali o obronie
        Katowic i słynnej Wieży Spadochronowej we wrześniu 1939 roku, dyskredytując
        pamięć harcerek i harcerzy - bohaterskich obrońcówe miasta.
        Teraz próbuje się odgryżć napastliwym i pokrętnym artykułem odwracając kota
        ogonem, kiedy okazało się, że znalazły się dokumenty potwierdzające wydarzenia
        związane z obroną Katowic przed wkraczającymi zbrojnie Niemcami.
        Po krytycznym poście aż ze Stanów Zjednoczonych, wykazującym nicość i
        przymitywizm dyżurnych ("ż" skreślić) "fe...llietonów Smolorza", zaraz odezwali
        się dyżurni obrońcy, oburzeni, że ktoś z USA poważył się mieć za nic ich guru.
        Robią zarzut, że ktoś z dala od Polski dokonuje oceny tej...
        unikatowej "twórczości".
        A może, państwo klakierzy, to jest tak, że z dalszego dystansu lepiej widać
        bliskie i najbliższe sprawy???
        ...
        CZUWAJ, WIARA!!!
        (Bardzo dobrze, że wreszcie ktoś aż z USA też przysolił zdrowo Michalorzowi
        Smolorzowi!)

        • bartoszcze Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 18.07.04, 18:14
          Oj, harc mistrzu!
          Jakkolwiek nie przyznaję bynajmniej Smolorzowi atrybutu nieomylności, to jednak
          musze zauważyć, że nadużywanie lilijki w sosie patriotycznym może zaszkodzić
          trzeźwości umysłu nie mniej niż nieumiejętnie stosowany popularny śląski napój
          ("krzinka piwa")..
        • Gość: George Hedgehog Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.insight-bs.co.uk 18.07.04, 18:24
          >> kiedy okazało się, że znalazły się dokumenty potwierdzające wydarzenia
          > związane z obroną Katowic przed wkraczającymi zbrojnie Niemcami.
          Skad wiesz,co jest w tych odnalezionych materialach?
          • Gość: harc mistrz Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: 62.233.241.* 18.07.04, 19:50
            Jest to, na podstawie czego Kazimierz Gołba napisał książkę "Wieża
            Spadochronowa", o bohaterskiej obronie Katowic przez harcerzy i harcerki we
            wrześniu 1939 roku(!).
            ...
            CZUWAJ-cie PRZED POPRAWNOPOLITYCZNYMI "NAPRAWIACZAMI" HISTORII!!!
            • Gość: George Hedgehog Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.insight-bs.co.uk 18.07.04, 20:05
              Skad wiesz, ze materialy z archiwum Golby sa wiarygodne?
              • Gość: harc mistrz Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: 62.233.241.* 18.07.04, 20:12
                A zbiorowe groby z 1939 roku w panewnickich lasach i mogiły obrońców Katowic,
                może też nie są wiarygodne, co?
                ....
                CZUWAJ!!!
                • Gość: George Hedgehog Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.insight-bs.co.uk 18.07.04, 20:20
                  Gość portalu: harc mistrz napisał(a):

                  > A zbiorowe groby z 1939 roku w panewnickich lasach i mogiły obrońców Katowic,
                  > może też nie są wiarygodne, co?
                  > ....
                  > CZUWAJ!!!
                  Czy Skrzetuski, bohater spod Zbaraza istnial? Owszem
                  Czy sienkiewiczowski Skrzetuski ma duzo wpolnego z tym historycznym? Niewiele...
                  • Gość: miss u much Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 01:27
                    Podobno skrzetuski zginął na podagre. Pewnie ci z Panewnik też.
                    • Gość: George Hedgehog Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.insight-bs.co.uk 19.07.04, 08:03
                      Nie mozna "zginac na podagre". Jak juz, to "umrzec"
                      • Gość: I am sorry Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 12:11
                        Sorry on zginął na łupież. Podobnie jak ofiary pochowane w Panewnikach.
                        • Gość: George Hedgehog Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.insight-bs.co.uk 19.07.04, 12:50
                          "zginął na łupież."
                          Co za oryginalne i wzbogacajace polszczyzne sformulowanie. Musze to sobie zapisac :-))
                          • Gość: dude Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 13:02
                            Wspaniale.
                            • Gość: George Hedgehog Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.insight-bs.co.uk 19.07.04, 13:08
                              Gość portalu: dude napisał(a):
                              > Wspaniale.

                              Glad to hear that :-)))
                              • Gość: :) Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 14:18
                                Ure wellcome.
                • arek110 Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 18.07.04, 21:46
                  A mnie mówili, że na prawdę historyczną w książce Gołby należy patrzeć z przymrużenieniem oka
                  • pniok Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 18.07.04, 21:49
                    Książka Kazimierza Gołby jest powieścią i tak też należy ją traktować!
                    To nie opracowanie historyczne.
                    • rico-chorzow Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 18.07.04, 22:01
                      pniok napisał:

                      > Książka Kazimierza Gołby jest powieścią i tak też należy ją traktować!
                      > To nie opracowanie historyczne.


                      Sądzę,Jerczyńskiego trzeba czytać,tak traktować i przyjąć.Więcej takich książek.
                  • Gość: zefel Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 00:32
                    A godali ci,że "PZPR jest przewodnią siłą narodu"
                    Pyrsk!
                • Gość: George Hedgehog Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.insight-bs.co.uk 19.07.04, 08:09
                  Gość portalu: harc mistrz napisał(a):

                  > A zbiorowe groby z 1939 roku w panewnickich lasach i mogiły obrońców Katowic,
                  > może też nie są wiarygodne, co?
                  > ....
                  > CZUWAJ!!!
                  A czy ja gdzies neguje fakt obrony Katowic w 1939r?
                  • Gość: harc mistrz Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: 62.233.241.* 19.07.04, 10:03
                    Nie wiem ilu jest czytelników FORUM i gazet, którzy tak naprawdę wierzą, że w
                    tych rozpętanych nagle dyskusjach o sprawach polsko-niemieckich chodzi
                    rzeczywiście o prawdę historyczną i o jej "naprawianie"???
                    Mam wrażenie, że to tylko obłudny kamuflaż, za którym kryje się zwyczajna
                    polityczna akcja propagandowa, której celem jest relatywizacja historii
                    najnowszej, "poprawnopolityczne" wybielanie i oczyszczanie przedpola dla nowych
                    stosunków wiekuistej przyjażni sąsiedzko-europejskiej przez zmianę a nawet
                    odwracanie proporcji i pisanie "nowej" historii.
                    Niektórzy specjaliści "odwracania kota ogonem", poszli tak daleko w swoich
                    wnioskach, że za zbrodniarzy rzeczywistych chcieliby uznać "tych, co posłali te
                    biedne dzieci w harcerskich mundurkach walczyć i strzelać do wkraczających do
                    Katowic żołnierzy niemieckich". Zamiast witać "wyzwolicieli z Werhmachtu"
                    nazistowskimi flagami i czerwonymi gladiolami...(???)
                    ...
                    CZUWAJ!!!
                    • Gość: George Hedgehog Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.insight-bs.co.uk 19.07.04, 10:21
                      Czy potepiasz rowniez tych, ktorzy odkryli, ze porucznik Ordon wcale nie zginal na "reducie Ordona" ?
                      • hierowski Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 10:59
                        Najzabawniejsze jest to, że te materiały Gołby inwentaryzował w Bibliotece
                        Śląskiej nasz dobry RAŚ-iowy znajomy z tutejszego forum.
                        To się nazywa paradoks historii :-)
                        • Gość: George Hedgehog Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.insight-bs.co.uk 19.07.04, 11:07
                          > Najzabawniejsze jest to, że te materiały Gołby inwentaryzował w Bibliotece
                          > Śląskiej nasz dobry RAŚ-iowy znajomy z tutejszego forum.
                          > To się nazywa paradoks historii :-)
                          Mozesz uchylic rabka tajemnicy :-) - kto to?
                        • Gość: George Hedgehog bitwa na Psim Polu IP: *.insight-bs.co.uk 20.07.04, 09:30
                          Czy zamierzasz, mr.Herowski, bronic historycznosci bitwy na Psim Polu
                      • Gość: harc mistrz Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: 62.233.241.* 19.07.04, 11:29
                        Książka Gołby nie jest dokumentem historycznym tylko zbeletryzowaną formą
                        opowieści opartej na listach, rozmowach i relacjach swiadków tamtych zdarzeń.
                        Porównywanie jej z powieściami Sienkiewicza można w pewnym sensie uznać za
                        uzasadnione.
                        A co do sprawy Ordona, to wcale nie ma ona związku z tematem powyższym,
                        chociaż...
                        Bo gdyby pójść po linii rozumowania Smolorza, Kutza i innych, to także Rosjanie
                        powinni zanegować obronę Warszawy przed interwencyjnymi wojskami carskimi,
                        opisaną "rzeż mieszkańców i obrońców Woli", represje itp.
                        (HKP)
                        ...CZUWAJ!!!
                        • bartoszcze Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 11:36
                          Gość portalu: harc mistrz napisał(a):

                          > Książka Gołby nie jest dokumentem historycznym tylko zbeletryzowaną formą
                          > opowieści opartej na listach, rozmowach i relacjach swiadków tamtych
                          zdarzeń.
                          > Porównywanie jej z powieściami Sienkiewicza można w pewnym sensie uznać za
                          > uzasadnione.
                          Więc w czym problem, że ktoś tę opowieść próbuje odbeletryzować?
                          Wszak Sienkiewicza nikt poważny nie uważa za źródło historyczne..
                        • Gość: George Hedgehog Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.insight-bs.co.uk 19.07.04, 13:00
                          Sprawe Ordona przytoczylem nie bez powodu. "Reduta Ordona" to mocno ubarwiona przez Mickiewicza historia autentycznego wydarzenia
                          Podobnie jest z ksiazka Goldy....
                          > Bo gdyby pójść po linii rozumowania Smolorza, Kutza i innych, to także >Rosjanie
                          > powinni zanegować obronę Warszawy przed interwencyjnymi wojskami carskimi,
                          > opisaną "rzeż mieszkańców i obrońców Woli", represje itp.
                          Czy Kutz i Smolorz neguja mordowanie powstancow w 1939, itp.?
                    • bartoszcze Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 11:05
                      Harc mistrzu,
                      stopień zakłamania historii w minionym reżimie znamy świetnie.
                      Skąd wiesz, czy i historia obrony Katowic nie została zakłamana?
                      Nie twierdzę, że harcerze nie strzelali z wieży.
                      Nie twierdzę też, że harcerze na wieży nie zginęli.
                      Ale przyjmowanie, że wizja Gołby jest "jedynie słuszna", pachnie własnie
                      myśleniem z poprzedniego okresu..
                      Dla mnie informacja, że w raportach dywizyjnych Neulinga brak jest
                      jakichkolwiek informacji o stratach w ludziach, jest znamienna i dość
                      wiarygodna.



                      • hierowski Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 11:24
                        Masz na myśli to że brak tych informacji wskazuje na to że te raporty
                        były "podrasowane" czy wrecz przeciwnie, że to dowód że obrony nie było ?
                        • bartoszcze Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 11:28
                          Raczej na to, że była słaba i nieskuteczna.
                          Co nie oznacza, że obrońcy nie byli bohaterscy stając do nierównej walki.
                          • Gość: harc mistrz Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: 62.233.241.* 19.07.04, 11:49
                            W tym miejscu się z Tobą zgodzę, Bartoszcze: obrona Katowic
                            rzeczywiwiście "była słaba
                            i nieskuteczna", bo inna być nie mogła w pamiętnym wrześniu 1939 roku.
                            To tak jak by ktoś chciał, na przekór i dla zamanifestowania, utrzymać wodospad
                            na plecach...
                            Mnie w tej całej, byłej i obecnej dyskusji na temat Wieży Spadochronowej,
                            bulwersują intencje autorów prowokacyjnych wątków i artykułów, które spełniają
                            jakieś "nowe" zapotrzebowanie polityczne. To jest pewna sekwencja świadomych
                            poczynań (politycznych i propagandowych).
                            Coraz bardziej w tym mniemaniu się utwierdzam, czytając wypowiedzi na tym FORUM
                            oraz felietony dyżurne zgranego duetu artystycznego "K & S".
                            (HKP)
                            ...
                            CZUWAJ!
                            • hierowski Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 12:44
                              Prof. Kaczmarek ostatnio gdzieś wspomniał że inaczej ta obrona wyglądac pod
                              względem militarnym nie mogła, jednak niezwykłe w tym wszystkim co się działo w
                              1939 roku na Górnym Śląsku jest to, że na pozostałych terenach Polski walk
                              ludnosci cywilnej z Niemcami NIE BYŁO. Dlatego to co się dzialo w Katowicach i
                              w okolicach to EWENEMENT.
                              Inna sprawa to przeinaczanie raportów przez niemieckich oficerów. Świetne
                              przykłady podawał kłamstw jakie tam wpisywali podawał na ten temat szef IPN
                              (chyba to było w "Rzeczpospolitej").
                            • bartoszcze Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 13:54
                              Zastanawiam się, jakie jest to enigmatyczne "nowe" zapotrzebowanie polityczne?
                              Czy zdaniem harc mistrza "GW", K&S stali sie nagle zwolennikami RAŚ lub
                              niepodległości Śląska? Co najmniej śmiem wątpić.
                              Więc może jednak istnieje zapotrzebowanie polityczne na utrzymanie pewnego
                              mitu, który może być równie ładny i prawdziwy, jak Wanda co nie chciała Niemca?
                              • Gość: bartosz Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.04, 14:19
                                Jakie ładne, nowoczesne oblicze ukazuje nam bartoszcze, tak trzym chłopie.
                                • hierowski Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 14:38
                                  Nie przypuszczam żeby Kutz należał do RAŚ razem z tym typem o którym wspominam
                                  w sygnaturce. Smolorz to co innego. Uważasz że Wanda chciała Niemca ? Masz
                                  jakieś nowe dokumenty na ten temat?
                                  • bartoszcze Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 14:40
                                    Uważasz, że Wanda istniała?
                                    • hierowski Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 14:41
                                      A dlaczego nie? :)
                                      • bartoszcze Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 14:42
                                        Nie twierdzę, że nie istniała.
                                        Pokaż mi jedynie dowód historyczny na to, że istniała, i na to, że sie utopiła,
                                        bo nie chciała za Niemca.
                                        • Gość: harc mistrz Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: 62.233.241.* 19.07.04, 15:18
                                          Bartoszcze, wybacz, ale w swym polemicznym zapale zaczynasz przypominać mi
                                          trochę Slezana. Czemu udajesz naiwnego i jak małe dziecko ciągle pytasz: - A
                                          dlaczego to? A dlaczego tamto?... itp. I łapiesz za słowa i szczególiki.
                                          I przestań, na Boga, wszystko "lukrować obrzydliwie" komunistycznymi praktykami.
                                          Kazimierz Gołba i jego książka nie mieli absolutnie nic wspólnego z
                                          komunistyczną, czy socjalistyczną propagandą(!).
                                          Ktoś - a pamiętam to jeszcze przed wielu, wielu laty - lansował bałamutną i
                                          dyskredytującą tezę o obronie Katowic w kontekście Wieży Spadochronowej, że "to
                                          była zbrodnia i głupota posyłać dzieci do walki z Niemcami".(!)
                                          Takich samych i podobnych "argumentów" ( - Tak, tak, Bartoszcze!), używała
                                          propaganda komunistyczna do zdezawuowania Powstania Warszawskiego.
                                          Pozdrawiam - CZUWAJ!!!
                                          • hierowski Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 15:28
                                            Panie bartoszcze checie mi tu chyba wcisnąc jakąś ciemnotę. Przecież rozmawiamy
                                            o tym dlaczego uważasz Pan Wandę za osobę nieistniejacą a nie o tym żeby
                                            udowadniać że istniała. Nieprawdaż ?
                                            • bartoszcze Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 15:37
                                              Bo z dzieciństwa pamiętam to jako bajkę (podobnie jak o Warsie i Sawie, czy
                                              Lechu, Czechu i Rusie).
                                              A jeżeli ktoś bajkę podaje mi jako prawdę historyczną, to chyba mogę zapytać,
                                              na jakiej podstawie?
                                          • rakoon Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 15:35
                                            Gość portalu: harc mistrz napisał(a):

                                            > Bartoszcze, wybacz, ale w swym polemicznym zapale zaczynasz przypominać mi
                                            > trochę Slezana.

                                            Tylko przypominac?;-)

                                            Na naszych oczach dokonuje sie epokowe wydarzenie, metamorfoza Bartoszcze,
                                            dryfowanie w kierunku obalania "mitow":-)
                                            Docenmy to;-)))
                                          • bartoszcze Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 15:35
                                            Cholera, dzisiaj mnie biorą za slezana, a jeszcze parę dni temu byłem
                                            podejrzewany o bycie klonem carrramby:)
                                            Ad rem:
                                            Zacznę od cytatu:
                                            "Gość portalu: harc mistrz napisał(a):
                                            > Książka Gołby nie jest dokumentem historycznym tylko zbeletryzowaną formą
                                            > opowieści opartej na listach, rozmowach i relacjach swiadków tamtych
                                            zdarzeń.
                                            > Porównywanie jej z powieściami Sienkiewicza można w pewnym sensie uznać za
                                            > uzasadnione.
                                            Więc w czym problem, że ktoś tę opowieść próbuje odbeletryzować?"

                                            Odpowiedzi nie dostałem, więc grzecznie wyraziłem pogląd:
                                            "Nie twierdzę, że harcerze nie strzelali z wieży.
                                            Nie twierdzę też, że harcerze na wieży nie zginęli.
                                            Ale przyjmowanie, że wizja Gołby jest "jedynie słuszna", pachnie własnie
                                            myśleniem z poprzedniego okresu.."

                                            I gdzie tu lukrowanie, bądź łapanie za szczególiki? Powtórzę pytanie, które
                                            zadałem w innym wątku: "Czy harcerze boją się prawdy?"
                                            Stwierdziłeś w odpowiedzi, że "nie chodzi o zwyczajną prawdę historyczną". Mnie
                                            chodzi. Jeżeli obrona wieży przebiegała tak, jak opisał Gołba, to będę
                                            wiedział, że słusznie byłem dumny z jej obrońców. A jeżeli to był tylko mit?

                                            I mam przynajmniej nadzieję, że wstawka o "zbrodni i głupocie" nie była
                                            kierowana do mnie, w kontekście mojej wypowiedzi "Co nie oznacza, że obrońcy
                                            nie byli bohaterscy stając do nierównej walki".



                                            • hierowski Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 15:39
                                              A jeżeli oddali kilka strzałów mniej, to czy ta duma będzie mniejsza bo ich
                                              bohaterstwo nie było Pana zdaniem tak wielkie ?
                                              • bartoszcze Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 15:41
                                                Wybaczy Pan, ale wnioski wyciągnę sam, kiedy ktoś pozwoli mi zweryfikować
                                                fakty.
                                                Co i Panu polecam.

                                                • hierowski Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 15:50
                                                  A wyciągaj Pan sobie sam. Tylko po co w takim razie pleść bzdury na ten temat w
                                                  tym miejscu? Co te niby rewelacyjne dokumenty nowego wniosły? Tak naprawdę
                                                  niewiele. To że obrona nie była tak długa - owszem, może i tak, ale czy to że
                                                  tej obrony w ogóle nie było ? - właśnie że nie, potwierdziły fakt walk
                                                  prowadzonych o Katowice, które jak napisałem były czymś niezwykłym w porównaniu
                                                  z tym co się działo w Polsce w 1939 roku. Niemniej trzeba dodać, że to źródło
                                                  pochodzące od żołnierzy Neulinga nie oddaje w pełni obrazu wydarzeń jakie miały
                                                  miejsce w Katowicach w 1939.
                                                  • bartoszcze Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 16:03
                                                    Szkoda, że nie czyta mnie Pan zbyt uważnie, bo bynajmniej obrony nie
                                                    zanegowałem.
                                                    Archiwa dywizji Neulinga stoją jednak w sprzeczności z dotychczasowym obrazem
                                                    obrony Katowic, więc każdy myślący czlowiek ma prawo zapytać: to jak to było
                                                    naprawdę?
                                                    I dziwi mnie, że niektórzy na takie pytanie reagują histerycznie (niekoniecznie
                                                    mam na myśli dyskutantów w tym wątku).
                                                    Zamiast gaworzyć o bzdurach - czy może mi Pan podpowiedzieć, gdzie w Internecie
                                                    mogę przeczytać o zawartości archiwum Gołby?
                                                  • hierowski Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 16:45
                                                    Jeżeli istnieje sprzeczność to na pewno nie w zasadniczej kwestii tzn czy fakt
                                                    ten (tzn obrona) miał miejsce czy też nie.


                                                    Polecam kontakt z Panią Heską-Kwaśniewicz (jeśli pomyliłem sie w nazwisku to
                                                    bardzo przepraszam). To podobno bardzo miła osoba. Bezośrednio dowie się pan
                                                    najwięcej.
                                                  • hierowski Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 16:46
                                                    katowice.naszemiasto.pl/archiwum/platnosc/?gazeta=9
                                                    trzeba się zarejestrować. Artykuł o tym ukazał się na poczatku lipca.
                                                  • bartoszcze o prof. Heskiej-Kwaśniewicz 19.07.04, 16:49
                                                    Z dość wiarygodnego źródła wiem, że ona nie miała dostępu do archiwum Gołby,
                                                    dopóki znajdowało się ono u rodziny (pomimo, że była tej rodziny przyjacielem).
                                                    Poza tym pytałem o źródła internetowe, bo zawsze moge pójść poszukać Gościa
                                                    Niedzielnego sprzed 2 tygodni i zobaczyc, co dokładnie Heska-Kwasniewicz tam
                                                    napisała na te temat (niestety w wydaniu internetowym ani w archiwum GN tego
                                                    tekstu nie odnalazłem).

                                                  • Gość: kermit Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 18:28
                                                    sprzeczność istnieje w ocenie jakościowej: czy była to obrona która trwała
                                                    prawie dwa dni jak pisze Gołba i polscy histroycy przed 1989r, czy
                                                    kilkadziesiąt minut jak twierdzi Neuling.
                                                    Proszę nie odwracac kota ogonem, kolego Hierowski.
                                                    Zgadzam się z panem w kwestii, ze pani prof. Kwaśniewicz to przemiłą osobą,
                                                    tylko, żeby być wiarygodnym naukowcem potrzeba czegoś więcej niż wdzięku.
                                                  • hierowski Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 19.07.04, 18:36
                                                    Pisałem o możliwości kontaktu z Panią Profesor a nie o walorach (lub nie
                                                    opracowań naukowych na tematy, którymi zajmuje się Pani Profesor). Jest to
                                                    związane z tym, że nie jesten historykiem więc nie mogę tego oceniać. W związku
                                                    z powyższym co miałem przyjemnosc tu napisać, jednocześnie z przykrością muszę
                                                    publicznie oświadczyć, że odwaraca Pan panie Kolego kota ogonem.
                                                  • Gość: George Hedgehog Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.insight-bs.co.uk 19.07.04, 18:43
                                                    hierowski napisał:

                                                    > Pisałem o możliwości kontaktu z Panią Profesor a nie o walorach (lub nie
                                                    > opracowań naukowych na tematy, którymi zajmuje się Pani Profesor). Jest to
                                                    > związane z tym, że nie jesten historykiem więc nie mogę tego oceniać.
                                                    A pani profesor jest historykiem ?
                                                  • Gość: kermit Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 19:14
                                                    niestety nie jest. Jest jedynie literaturoznawcą. POza tym biedny Gołba nie
                                                    doczekał sie żadnej publikacji naukowej w formie ksiazki (nawet piórem p.
                                                    profesor) a ulica jego imienia zniknęła z Katowic w 1989r. Ciekawe nieprawdaż?
                                                  • bartoszcze Kłamstewka w imię gorszej sprawy.. 20.07.04, 10:52
                                                    Ciekawe, ciekawe.. Zapewne ulica Kazimierza Gołby na Brynowie upamiętnia
                                                    zupełnie innego Kazimierza Gołbę?
                                                  • Gość: mika Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.silesia-region.pl 20.07.04, 14:42
                                                    a owszem doczekal sie. Zajrzyj słoneczko do katalogu biblioteki slaskiej. To
                                                    nie bedziesz sie kompromitował wypisywaniem dyrdymałow. Wiecej wiedzy, mniej
                                                    propagandy
                                                  • Gość: George Hedgehog Do Hierowskiego IP: *.insight-bs.co.uk 20.07.04, 15:16
                                                    Mr.Hierowski doczekam sie wreszcie odpowiedzi na pytanie, czy Heska-Kwasniewicz jest historykiem?
                                                  • Gość: kermit Re: Do MIka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 17:30
                                                    witaj człowieku z Hesji (tak btw, my sie znamy)
                                                    w katalogu BS znalazłem tylko taką pozycję :
                                                    O "Lompie" Kazimierza Gołby / Krystyna Heska. - Katowice : WSP, 1965.

                                                    a propos zmiany ulic: ul. Gołby K. zmieniono na ul. Dziewięciu z Wujka, a
                                                    Gołbie dali jakąś mało ważna uliczkę w Brynowie

                                                    O to jak polskie miasto odpowiada swojemu polskiemu piewcy swojej polskośći
                                                  • Gość: mika Re: Do MIka IP: 195.116.198.* 20.07.04, 20:25
                                                    bardzo wątpię , nie mam znajomych wśród żab
                                                  • hierowski Re: Do Hierowskiego 22.07.04, 13:39
                                                    Odpowiadam:
                                                    "hierowski napisał:

                                                    > Pisałem o możliwości kontaktu z Panią Profesor a nie o walorach (lub nie
                                                    > opracowań naukowych na tematy, którymi zajmuje się Pani Profesor). Jest to

                                                    > związane z tym, że nie jesten historykiem więc nie mogę tego oceniać.
                                                    A pani profesor jest historykiem ?"
                                                    ----------------------
                                                    Pani Profesor nie jest historykiem co wcale nie oznacza, że historyk nie mógłby
                                                    ocenić jej publikacji. Chyba że nie może tego robić? A jak pan uważa?

                                            • psie.pole Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton 21.07.04, 09:41
                                              bartoszcze napisał(a):

                                              > Cholera, dzisiaj mnie biorą za slezana, a jeszcze parę dni temu byłem
                                              > podejrzewany o bycie klonem carrramby:)
                                              > Ad rem:
                                              > Zacznę od cytatu:
                                              > "Gość portalu: harc mistrz napisał(a):
                                              > > Książka Gołby nie jest dokumentem historycznym tylko zbeletryzowaną formą
                                              >
                                              > > opowieści opartej na listach, rozmowach i relacjach swiadków tamtych
                                              > zdarzeń.
                                              > > Porównywanie jej z powieściami Sienkiewicza można w pewnym sensie uznać z
                                              > a
                                              > > uzasadnione.
                                              > Więc w czym problem, że ktoś tę opowieść próbuje odbeletryzować?"
                                              >
                                              > Odpowiedzi nie dostałem, więc grzecznie wyraziłem pogląd:
                                              > "Nie twierdzę, że harcerze nie strzelali z wieży.
                                              > Nie twierdzę też, że harcerze na wieży nie zginęli.
                                              > Ale przyjmowanie, że wizja Gołby jest "jedynie słuszna", pachnie własnie
                                              > myśleniem z poprzedniego okresu.."
                                              >
                                              > I gdzie tu lukrowanie, bądź łapanie za szczególiki? Powtórzę pytanie, które
                                              > zadałem w innym wątku: "Czy harcerze boją się prawdy?"
                                              > Stwierdziłeś w odpowiedzi, że "nie chodzi o zwyczajną prawdę historyczną".
                                              Mnie
                                              >
                                              > chodzi. Jeżeli obrona wieży przebiegała tak, jak opisał Gołba, to będę
                                              > wiedział, że słusznie byłem dumny z jej obrońców. A jeżeli to był tylko mit?
                                              >
                                              > I mam przynajmniej nadzieję, że wstawka o "zbrodni i głupocie" nie była
                                              > kierowana do mnie, w kontekście mojej wypowiedzi "Co nie oznacza, że obrońcy
                                              > nie byli bohaterscy stając do nierównej walki".
                                              >
                                              ------------------
                                              nie przejmuj się ja byłem już kiedyś podobno fiodorusem :)
                                              • Gość: Georges Hérisson Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.rain.fr 21.07.04, 09:59
                                                Czy bylo cos takiego, jak bitwa na Psim Polu?
                                                • Gość: on Re: Harcerze i harcerzyki,kolejny wredny felieton IP: *.centertel.pl 22.07.04, 11:08
                                                  a czy próbował ktokolwiek szukać żyjących jeszcze świadków tamtych wydarzeń(bez względu na narodowość), aby zweryfikować dane "papierowe" obu stron ?
                                                  • hierowski o bitwie na Psim Polu 22.07.04, 13:41
                                                    Jest jedno źródło, które wspomina o tej bitwie oraz ani jednego, które wspomina
                                                    że jej nie było. Źródło, które wspomina że bitwa była, niestety nie może być
                                                    zweryfikowane archeologicznie bo Niemcy złośliwie zabudowali pole tej batalii :)
                                                  • Gość: Georges Hérisson Re: o bitwie na Psim Polu IP: *.rain.fr 23.07.04, 17:52
                                                    hierowski napisał:

                                                    > Jest jedno źródło, które wspomina o tej bitwie

                                                    Jakie konkretnie zrodlo wspomina o bitwie na psim polu?
                                                  • Gość: Georges Hérisson do Hierowskiego IP: *.rain.fr 24.07.04, 07:13
                                                    ciagle czekam na odpowiedz :)
    • Gość: ola Re: Harcerze i harcerzyki, czyli felieton Michała IP: *.crowley.pl 25.07.04, 14:34
      Mam przed soba wydanie powiesci Wilhelma Szewczyka z lipca 1967
      "Ptaki Ptakom ".Cytuje - "Nowa powiesc W.Szewczyka mowi o tragicznych dniach
      Wrzesnia 1939 roku na Gornym Slasku, o walce bylych powstancow
      slaskich,robotnikow i harcerzy z niemieckimi dywersantami.a nastepnie
      regularnymi oddzialami Wermachtu.Autor przedstawil autentyczne wydarzenia,
      rowniez niektorzy bohaterowie powiesci wystepuja pod autentycznymi nazwiskami.
      Ksiazka stanowi swoisty dokument bohaterstwa i ofiarnosci ludu slaskiego w
      walce z hitlerowskim najezdzca."Komentarz pozostawiam zacietrzewionym
      forumowiczom
      • Gość: Pioter Re: Harcerze i harcerzyki, czyli felieton Michała IP: 212.160.160.* 25.07.04, 22:25
        A co innego mogło się znaleść w 1967 roku?
        Dane z archiwum Neulinga? ;)
        • hierowski Re: 26.07.04, 09:36
          O Bitwie na Psim Polu napisał w swojej kronice Wincenty Kadłubek (ok. 1150-
          1223).

          Oto jego krótki życiorys.

          "Urodził się ok. 1150-1160 roku w Karwowie koło Stopnicy niedaleko Sandomierza.
          Po studiach uniwersyteckich w Paryżu, jako jeden z pierwszych Polaków, uzyskał
          tytuł “magistra” (doktora). Ok. 1186 roku
          w Sandomierzu została erygowana i uposażona kapituła, w skład której wszedł
          Mistrz Wincenty. Funkcję prepozyta kolegiaty p.w. Narodzenia Najświętszej Marii
          Panny w Sandomierzu pełnił przez blisko 22 lata. Przy kolegiacie założył szkołę
          parafialną, w której był również wykładowcą.
          Za namową króla Kazimierza Sprawiedliwego, Wincenty Kadłubek opisał dzieje
          narodu w “Kronice Polskiej”.

          W 1207 roku (po śmierci krakowskiego biskupa Pełki) po raz pierwszy dokonano
          wyboru biskupa na mocy nowego prawa kanonicznego. Został nim Wincenty Kadłubek.
          Wybór ten został zatwierdzony przez Papieża Innocentego III bullą z dnia 18
          marca 1208 roku, zaś konsekracji Mistrza Wincentego na biskupa dokonał
          arcybiskup gnieźnieński Henryk Kietlicz.

          Biskup Wincenty Kadłubek brał udział w synodach i zjazdach, na których
          radzono o reformie w Kościele polskim. W roku 1215 brał udział w soborze
          Laterańskim IV, na którym wprowadzono obowiązek rocznej Spowiedzi i
          wielkanocnej Komunii świętej jak również zaostrzono przepisy odnośnie
          małżeństwa i celibatu kapłanów.
          Po powrocie z Rzymu, Mistrz Wincenty jeszcze przez trzy lata (jako biskup)
          wprowadzał uchwalone na soborze reformy.

          W roku 1218 zrzekł się godności biskupa i urzędu i za zezwoleniem papieża
          Honoriusza III wstąpił do zakonu cystersów w Brodnicy (dziś Jędrzejowie). Po
          pięciu latach surowego życia w opactwie w Jędrzejowie zmarł 8 marca 1223 roku.

          • hierowski Re: 26.07.04, 09:37
            Gdyby ktoś miał do mnie jakieś pytania to niech pisze na priva bo nie mam czasu
            przeglądać wszystkich tutejszych postów (mniejsza o to że to dośc nudne).
          • Gość: George Hedgehog Kadlubek IP: *.insight-bs.co.uk 28.07.04, 17:11
            Czy Kadlubek to ten kronikarz, ktory napisal, ze Polacy pokonali Aleksandra Wielkiego i Juliasza Cezara?
    • Gość: E.S-C Ironiczny słowotok,czyli felieton Michała Smolorza IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.08.04, 15:14
      Jako osoba postronna odnoszę wrażenie, że Wyborcza drukując art. "Wieża bez
      mitu" wdała się w bezsensowny spór z tą częścią społeczeństwa, która hołduje
      wersji obrony Katowic utrwalonej min. w książce "Wieża spadochronowa". Najpierw
      był wspomniany artykuł. W odpowiedzi wystosowano list otwarty do redakcji
      gazety Wyborczej, w którym wyrażono oburzenie treścią artykułu. Pod listem
      podpisała się min. Pani Krystyna Heska - Kwaśniewicz. Teraz to już jest tylko
      odbijanie piłeczki. Dla osoby mieszkającej w innej części kraju jest to po
      prostu żałosne, bo proszę mi powiedzieć, co wnosi felieton Pana Smolorza? Co ma
      udowodnić? Poza sączącym się jadem, jest mało ciekawym zbiorem osobistych
      wynaturzeń i złośliwości autora wobec Pani ,której praca nie wiedzieć czemu w
      oczy owego autora kole. Panie Smolorz czy naprawdę rzekomo popełniony przez
      Panią Heską - Kwaśniewicz błąd jest tak ważny i istotny bo opowiadać o nim
      całej rzeszy czytelników? Sam Pan przyznaje, że owa Pani jest badaczem
      literatury nie zaś historykiem. Czy wg. Pana Harcerska Drużyna Historyków to,
      to samo co zespół historyków uniwersyteckich? Ci młodzi ludzie robią to jak
      podejrzewam z zamiłowania nie zaś zawodowo. Chyba nie muszę dalej wyjaśniać
      różnicy. Muszę przyznać ,że dawno nie czytałam felietonu tak stronniczego i
      przesiąkniętego niezdrową ironią. Może spojrzy Pan na to inaczej? Rówieśnicy
      tych "zuchów" pod dyskotekami palą papierosy lub grają w bzdurne gierki
      komputerowe. Może trochę szcunku dla młodzieży, której zainteresowania sięgają
      po za czubek własnego nosa. Może trochę pokory?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka