Gość: singel
IP: *.starfoods.pl
17.08.04, 10:10
To przerażające, jak łatwo jest w Polsce upozorować samobójstwo... Przecież
to kompromitacja Policji, która dla poprawienia statystyk konsekwentnie
zniechęca ludzi do zgłaszania jakochkolwiek przestępstw ("Pan myśli że my nie
mamy poważniejszych zmartwień na głowie niż włamanie do pańskiego samochodu?
I tak nikogo nie złapiemy, a pana będziemy jeszcze kilka razy wzywać. Nie
lepiej sobie odpuścić?"). Jak już cokolwiek zostanie zgłoszone, to nie
ruszając palcem w bucie rutynowo umarzane są postępowania "z powodu nie
wykrycia sprawców". To fenomenalne okoliczności dla morderców: naiwna (a
raczej: udająca naiwną) Policja "uwierzy" w samobójczy kamuflaż, stając się
tym samym współsprawcą zbrodni.
Mam kilka bardzo ważnych pytań, chyba do Ministra Sprawiedliwości, który jest
równocześnie Prokuratorem Generalnym:
1. Czy i przeciw komu toczy się postępowanie wyjaśniające w sprawie
prawidłowości (zwłaszcza zaniechań!) prowadzenia tej sprawy przez organa
ścigania, w wyniku czego pierwotnie uznano zbrodnię za samobójstwo?
2. Czy wobec kogokolwiek zastosowano jakieś sankcje służbowe lub kogokolwiek
zawieszono w czynnościach do czasu wyjaśnienia tej sprawy?
3. Czy z opisywanego przypadku wyciągnięto jakieś wnioski ogólniejsze, np.
czy zarządzono jakąś szerszą kontrolę dotyczącą sposobu prowadzenia podobnych
spraw w innych miejscach w Polsce?
4. Czy poddano analizie i rewizji wcześniejsze decyzje osób, które tak łatwo
zawyrokowały w opisywanej sprawie samobójstwo?
Pytania, pytania, pytania... Wiele pytań...
Przez kraj przetacza się dyskusja o tym, czy przywrócić karę śmierci.
Komentowany przeze mnie tekst podważa sens takich dyskusji. Średnio
wyrafinowany zabójca przy opisywanej tutaj (dodam: powszechnej w tym kraju!)
postawie Policji bez trudu upozoruje samobójstwo i do końca życia może się
czuć całkowicie bezkarny: nawet siedzieć nie pójdzie. A kara śmierci
pozostanie dla menela, który "tulipanem" z butelki po pijaku przypadkowo
zadźga drugiego menela i nie wystarczy mu wyobraźni, żeby cokolwiek
kamuflować.
O tempora! O mores!