Dodaj do ulubionych

Netowe milosci.

11.12.05, 17:41
Bylo o ksiazce, jest muzyka, troche o doznaniach artystycznych komunikatorow
i przegladarek, sa kobiety, spiew i sauna. To teraz moze o milosci czystej
i prawdziwej przez.....internet.
Czy mozna zakochac sie przez lacze telekomunikacyjne, czy rozmowa na komunikatorze zapewniajaca nam anonimowosc jest substytutem glebi uczuc
i uniesien? Czy netowe "kocham cie" moze zastapic osobiste "twarza w twarz"?
Czy literki na ekranie monitora to ekwiwalent zapachu wlosow dziewczyny, mrugania rzes, tanca brwi, rumienca na policzku, czy tez przyspieszonego oddechu?
Jakie sa wasze odczucia i przemyslenia?
Obserwuj wątek
    • settembrini Re: Netowe milosci. 11.12.05, 19:22
      chyba nie miales okazji zerknac na forum o czacie, tam kilka podobnych watkow
      sie przewinelo i chyba nic nowego dodac sie juz nie da :)
    • bartoszcze Re: Netowe milosci. 12.12.05, 00:59
      mój kumpel z pracy zakochał się w kobicie z drugiego końca Polski i rzucił swoją
      długoletnią dziewczynę
      z tym że w jego przypadku do internetu należy dorzucić telefony, a zwłaszcza
      smsy (dobrych parę lat temu w ciągu miesiąca nabił wtedy 1100 zł)
    • somepoint210 Re: Netowe milosci. 12.12.05, 13:37
      Netowe milosci, a raczej milostki sa w moim przekonaniu ucieczka od samotnosci,
      poszukiwaniem sensu zywota w otaczajacej nas pustce.
      Ile moze byc warte okazanie milosci przez matrix? Cyfrowa milosc? Na jakim
      poziomie 'ping' zaczyna sie te czyste, nieskalane uczucie?
      • settembrini Re: Netowe milosci. 12.12.05, 23:33
        czy ja wiem... na podstawie wlasnych doswiadczen balbym sie roznicowania tego
        typu relacji na milosci i milostki, w zaleznosci od tego czy zapoznanie sie
        mialo miejsce w sieci czy w sklepowej kolejce itp. zmieniaja sie czasy i formy
        nawiazywania znajomosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka