Dodaj do ulubionych

To jest draństwo...:(

18.12.05, 11:33
Andrzej Szpilman od lat bezskutecznie domaga się, by jerozolimski instytut
pamięci ofiar Holocaustu Yad Vashem przyznał miano Sprawiedliwego wśród
Narodów Świata niemieckiemu oficerowi Wilhelmowi Hosenfeldowi. Dr Mordechaj
Paldiel, kierujący w instytucie Yad Vashem departamentem odpowiedzialnym za
przyznawanie miana Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, powiedział, że nie
może spełnić prośby Andrzeja Szpilmana, ponieważ Hosenfeld był oficerem
niemieckim i nosił mundur armii niemieckiej. Boże... Przecież to nazizm w
odwrotną stronę! "Sprawa Hosenfelda jest trudna, ponieważ bardzo wymagające są
kryteria przyznawania tytułu Sprawiedliwego. Po pierwsze uratowany musi być
Żydem, a tym, który ocalił mu życie, musi być nie-Żyd. Po drugie, z
uratowaniem życia nie mogła się wiązać jakakolwiek rekompensata dla wybawcy.
Po trzecie, pospieszenie na ratunek musiało wiązać się z jakimś ryzykiem dla
życia lub wolności wybawcy" - Wilhelm spełnia wszystkie te kryteria! Jak
szanować nagrody i sprawiedliwość, skoro odmawia się ich tym, którzy naprawdę
na nie zasłużyli? Nie jestem Żydówką ani Niemką; płaczę nad człowiekiem.
Płaczę nad pozorami człowieczeństwa. Yad Vashem okazuje się być kolejną
nazistowską organizacją. To świństwo!
Obserwuj wątek
    • Gość: BRO Re: To jest draństwo...:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 12:24
      Mozna rozumiec intencjie A. Szpilmana. Nawet jego zabiegi dyktowane bliskoscia
      zdarzen wydaja sie zrozumiale. Ale informacji na temat roli Wilhelma Hosenfelda
      jest tak niewiele, ze trudno sie dziaic powsciagliwosci Yad Vashem. To w koncu
      instytut, kierujacy sie jakimis zasadami a nie "po uwazaniu".
      Czym innym jest zrobienie fabularnego filmu, chocby opartego na faktach, a czym
      innym przyznanie medalu na podstawie niewielu informacji.
      Jesli masz jakies dodatkowe informacje to je ujawnij, moze wniosa cos do sprawy.
      Zamiast wytaczac najciezsze dziala w rodzaju "nazistowska organizacja", moze
      warto zwyczajnie zadumac sie nad tym, ze to nie jedyna niesprawiedliwosc
      wynikajaca z II swiatowej wojny.

      Pozdrawiam
      BRO
    • Gość: aletojużbyło Re: To jest draństwo...:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.05, 21:59
      Może się wydać to obrazoburcze, ale Yad Vashem postępuje słusznie.
      Dlaczego? Wilhelm Hosenfeld nie uratował życia Żydowi, ale bardzo
      utalentowanemu kompozytorowi i muzykowi, w tym świetnemu pianiście.
      To nieprawda, jak pisze BRO, że W. Hosenfeld jest postacią aż tak nieznaną.
      Pisano gdzieś, że pochodzi z rodziny z dobrymi tradycjami artystycznymi,
      szczególnie z zakresu muzyki. Należy przypuszczać, że będąc dzieckiem takiej
      familii potrafił łatwo docenić kunszt Władysława Szpilmana, co skłoniło go w
      końcu do udzielenia tej bezinteresownej pomocy.
      Co więcej, było wielce prawdopodobne, iż gdyby W. Hosenfeld nie spotkał na
      swej drodze Szpilmana, natrafił by na niego inny z żołnierzy melomanów
      (Wehrmacht skupiała sporo takich, co najmniej 100 000), bo takiego mistrza jak
      Szpilman, nie łatwo ukryć. Było jednak, jak było.

      Pozbawieni słuchu muzycznego ludzie nie uwierzą, ale istnieje jakiś tajemny
      związek między artystami i zaprzysięgłymi wielbicielami muzyki z wszystkich
      nacji. Oni poznają siebie po piórach, wręcz intuicyjnie, można powiedzieć, że
      posiadają gen muzyczny, i sami stanowią prawie odrębny naród.
      Mój przykład z życia wzięty: Praga 1999r. jakiś konkurs międzynarodowy.
      Rosjanin, Japończyk, Amerykanin, grają po kolei. Po zejściu ze sceny, wszyscy
      się z sobą witają wręcz w familiarnym nastroju, a przecież przed chwilą
      walczyli z sobą zaciekle, a na dodatek siebie podobno wcześniej nie znali.
      Inny obrazek dot. zachowania się prawdziwych Melomanów można zaobserwować na
      międzynarodowych koncertach najwyższej klasy (w moim przypadku muzyki
      klasycznej). Widać jak podczas perfekcyjnych wykonaniach szlagierów błyszczą
      takim oczy, jak dostają wypieków na twarzach, a czasami drżenia na całym
      ciele. Oni tworzą wtedy jedną zwartą rodzinę, bo mimo różnych języków, łączy
      ich ten cud natury, MUZYKA!
      Gdyby zatem istniała jakaś międzynarodowa organizacja łącząca takich ludzi,
      wtedy nagrodę od nich miał by zapewne już dawno Wilhel Hosenfeld, w kieszeni.
      Pozdrawiam.
      • Gość: lineando Re: To jest draństwo...:( IP: *.smstv.pl 19.12.05, 01:04
        Fakt, bo gdyby nie talent skończyłby jak jego rodzina i jego współziomkowie w
        wierze; jest to przykre, lecz niestety prawdziwe. Na robotach przymusowych nie
        było jemu podobnym możliwości pokazać, że mogliby w oczach muzykalnych Niemców
        uchodzić za "jednostki użyteczne", nawet pomimo tego (ekhm!) "niewłaściwego"
        jak na owe czasy pochodzenia. Widziałem tylko film i trudno mi się opierać na
        innym bardziej rozszerzonym w tym temacie źródle, dlatego też nt. postepowania
        Yad Vashem w w/w sprawie nie wypowiem się ani krytycznie, ani aprobująco...

        PS. Przykry los Niemca spotkał wielu innych jemu podobnych zaszufladkowanych
        Wehrmacht'owców włożonych hurtem do jednego wora z SS-mannami i Gestapowcami.
        Nie inaczej postępowano z wieloma Ślązakami walczacymi pod pierwszym
        wymienionym przeze mnie sztandarem, gdzie niejednokrotnie rodzony brat tego
        pierwszego słuzył w AK. Tak też wiele śl. rodzin zabiezpieczało się przed ew.
        oskarżeniem o zdradę jednego czy też drugiego narodu, co daje do myślenia.

        Dobrej nocy życzę, nie ma się czym przejmować - są przecież ważniejsze problemy.
        • Gość: lineando Re: To jest draństwo...:( IP: *.smstv.pl 19.12.05, 01:05
          PS.2. Ostatnie zdanie kierowane było do autorki wątku:)
    • Gość: eurofanatik Re: To jest draństwo...:( IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.12.05, 23:06
      Czy poza filmem Polanskiego zapoznalas sie z jakimis zrodlami na ten temat?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka