Dodaj do ulubionych

wątek polityczny

19.05.06, 13:56
polityka niestety ku mojemu wielkiemu ubolewaniu atakuje nas drzwiami i
oknami, przeplata się z codziennym życiem i niespodziewanie każdy z nas,
choćby nie wiem jak bardzo bardzo od tego uciekał, może pewnego dnia zostać
uwikłany w sidła polityki polskiej ( kaplica ), europejskiej ( też niedobrze,
ale trochę lepiej ) albo światowej ( to już jest lajcik, możemy się z tego
śmiać bo to daleko, chyba że chodzi o ropę )
dlatego chcąc nie chcąc okazuję tutaj obywatelską postawę i zapodaję kilka
linków na tematy którymi każdy z nas powinien, a wręcz musi się interesować
wolę to zrobić zawczasu, zanim do moich drzwi zapuka komisarz i spyta
wytykając mnie palcem - a wy, obywatelu, dlaczego nie interesujecie się
polityką ?
mam nadzieję, że ten wątek doczeka się kontynuacji ze strony kolegów,
ponieważ ja sam dość wolno myślę i pewne artykuły muszę przeczytać,
przeanalizować i zrozumieć; troszkę to trwa zanim uda mi się dostrzec prostą
i śmiałą koncepcję, która stoi za niektórymi, na pozór zupełnie
niezrozumiałymi działaniami odnożnych osób i instancji
musze jednak powiedzieć, że każda samodzielna próba oceny i analizy bieżącej
sytuacji kończy się po długich mękach pełną akceptacją zachodzących przemian
oraz naszej wewnętrznej i zewnętrznej polityki
tego mogę być już pewien; ta świadomość przywróciła mi wiarę w przyszłość i
napełniła życiowym optymizmem
drodzy koledzy - ja was bardzo lubię ale nie możecie tak tkwić w szponach
inercji, ignorancji i obywatelskiej bierności. wiem że na poczatku jest to
ciężkie, ale ponieważ was lubię i na waszej pomyślnej przyszłości zależy mi
prawie tak samo jak na własnej, proponuję na początek przestudiowanie i próbę
zrozumienia kilku podanych poniżej artykułów
wiem, że na początku może być trudno, ale musicie zebrać siły i uwierzyć że
jest to najkrótsza i najlepsza droga do walki o lepsze jutro
dla nas i naszych kolegów i tych którzy się z nami zgadzają, a których
jeszcze nie znamy
tak nam dopomóż tytus romek i atomek
czuj czuwaj

Obserwuj wątek
    • stoik1 zadanie domowe 19.05.06, 14:00
      wziąć i przeczytać
      www.gazeta.pl/0,0.html
      ( wysokie obcasy i wątki o kulturze można na poczatek pominąć, w bardziej
      zaawansowanym kursie zapuścimy się również na wraże obszary tak zwanej kultury,
      a tam jak wszyscy wiecie ukrywają się najwięksi dewianci - jak ich zwalczać,
      dowiecie się w odpowiednim czasie )
      • stoik1 uwaga praktyczna 19.05.06, 14:03
        być może nie wszyscy zdają sobie sprawę że nasze forum znajduje się na
        podejrzanym światopoglądowo i moralnie indyferentnym terenie gazety wyborczej
        ( 'wybiórczej' jak powiadają oświeceni )
        niestety jak na razie nie stać nas na nic innego gdyż fora GW idealnie nadają
        sie do naszych celów, chciałbym jednak, żebyście mieli świadomość, że chodzi tu
        tylko wyłącznie o tak zwany endżin ( gracze w Quake wiedzą o co chodzi )
        piszemy tu bo nie ma lepszej alternatywy, kiedyś to się zmieni a przy okazji
        rozsadzimy wroga od środka
      • kserkses1 Re: zadanie domowe 19.05.06, 14:15
        prowokacja!
        Pod podanym linkiem jest (o zgrozo) baner reklamujący bezpłatny dodatek do GW
        o antykoncepcji...
        Czyżbyż chciał, żebyśmy po tysiącu nie zarobili, jak rząd daje?!
    • tubylec.cieszyn Re: wątek polityczny 22.05.06, 09:10
      Drogi Stoiku,
      Jestem niezmiernie ukontentowany, iż martwisz się o moją polityczną poprawność
      i właściwą postawę obywatelską. Jako oświecony troglodyta, pragnę w tym miejscu
      zapewnić, że dołożę wszelkich starań, aby nie przyprawiać Cię więcej o stres i
      konfuzję z tytułu moich nieprawomyślnych poglądów ;-)
    • kserkses1 ogókowo :))) 13.07.06, 09:24
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3476524.html
      Komu doradza EPiSkopat
      III RP, poza rozlicznymi innymi przestępstwami, zawłaszczyła sobie (za bezcen,
      a może nawet jeszcze taniej) język, który IV RP powoli, acz konsekwentnie
      odzyskuje. Oto najświeższe doniesienia z frontu wojny ideologicznej.

      NaPiS

      Czasownik w trybie rozkazującym, odpowiada na pytanie, na kogo głosować

      KlePiSko

      W III RP był tu bank

      PiSmo klinowe

      List do Platformy Obywatelskiej

      PiStacja

      Włoszczowa po tym, jak poseł Gosiewski załatwił, że będą tam się zatrzymywały
      ekspresy do Warszawy

      LePiSzcze

      Koalicja z LPR i Samoobroną

      PiSanka

      Posłanka z klubu PiS

      wkuPiSko

      Zebranie partyjne

      EPiSkopat

      Doradcy Jarosława Kaczyńskiego

      PiSz

      Miasto do odzyskania, trzeba tylko usunąć jedną literę

      BajkoPiS

      Jacek Kurski

      *Zostań wielkim językoznawcą: poszukaj więcej słów zawierających w sobie PiS i
      wyjaśnij ich bieżące znaczenie polityczne. Hasła wysyłajcie na adres:
      ogorkowa@gazeta.pl

      wypisał Jerzy Skoczylas
      • albrecht1 Re: jakie fakty ktoś fałszuje, żeby zaprzeczyć 13.07.06, 19:48
        kserkses1 napisała:

        > Ślązakom? Poważnie pytam - bo jak zwykle nie wiem o co ten krzyk...

        Powaznie Ci odpowiadam- jesli poczytac to co przedstawił Stoik i Nugrud, to
        mozna mówić o dyskryminacji.
        Przypomne podstawowe uzasadnienie sądów polskich do odmowy rejestracji ZNLŚ- bo
        takiej narodowosci nie ma.
        Jak pokazuja fakty jest. Zatem jak mozna inaczej odbierać negacje wolnej woli
        tysiecy ludzi?
        • nugrud Re: jakie fakty ktoś fałszuje, żeby zaprzeczyć 13.07.06, 20:22
          A mi się wydaje, że nigdy nie będzie tak, że wszyscy Ślązacy będą się czuć Polakami, ani wszyscy Ślązacy narodowymi Ślązakami. W ogóle to powinni zrobić jakąś ankietę, gdzie byłyby obok siebie pytania typu: czy uważasz się za Ślązaka, do jakiej narodowości się poczuwasz, kim i w jakiej kolejności się czujesz: "Tustelan" (lub podobne - Cieszyniok), Ślązakiem, Polakiem, Słowianem, Europejczykiem, Ziemianinem, czy coś w tym stylu. Zdecydowana większość osób, które znam i które odpowiedziały by na pierwsze pytanie twierdząco, na drugie odpowiedziały by, że polskiej.
          • albrecht1 Re: jakie fakty ktoś fałszuje, żeby zaprzeczyć 13.07.06, 21:12
            > A mi się wydaje, że nigdy nie będzie tak, że wszyscy Ślązacy będą się czuć Pola
            > kami, ani wszyscy Ślązacy narodowymi Ślązakami.

            Nugrudzie, w pełni podzielam Twoje zdanie. Nie ma i nie będzie takiej sytuacji.
            Widać dla Ciebie i dla mnie jest to czymś naturalnym.
            Natomiast widzę, że tzw. oficjalne czynniki boją się tej mniejszości, która mówi
            jesteśmy Ślązakami i tylko Ślązakami, bez przymiotnika polski czy niemiecki.
            Taka postawa jest dla mnie wyrazem dyskryminacji i nietoleracji, a jednoczesnie
            zabijaniem wartości jakie powstaja na poziomie reginalnym. Tutaj zacytuję tekst
            z Wikipedii: "Liczbę osób posługujących się gwarą cieszyńską (często jednak
            wyraźnie zczechizowaną) szacuje się na ok. 100,000, a posługiwanie się nią jest
            powszechniejsze niż po polskiej stronie, gdzie ustępuje ona miejsca literackiej
            polszczyźnie. " I co robi państwo? Ano nic. Z osób które tutaj pisze, to chyba
            Ty władasz godkom cieszyńskom najlepiej, reszta z nas tak sobie lepiej czy
            gorzej. A kto nauczy nasze dzieci? Dlaczego nie mozna o tym pomysleć w
            szkołach, dlaczego nie ma historii regionalnej, dlaczego jest to spychane na
            margines?
            • nugrud Re: jakie fakty ktoś fałszuje, żeby zaprzeczyć 13.07.06, 22:10
              Kiedy mówię gwarą staram się naśladować dziadka, na pewno nie posługuję się nią tak swobodnie jak on. O tym, że nigdy wszyscy Ślązacy będą się czuć Polakami przekonałem się kiedy zacząłem dyskutować z kibicami chorzowskiego Ruchu, ale z poza mojej rodziny, nawet powiedziałbym przeraziło mnie to jak odbierani są wśród nich Polacy, raczej jako podludzie. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałem, a jestem półkrwi Górnoślązakiem po ojcu, bywało że co miesiąc odwiedzałem babcię w Rudzie Śl., cała moja rodzina jest niebieska, moja do dziś żyjąca prababcia żyje w Hajdukach, 400m od stadionu, mój kuzyn z tego samego rocznika regularnie uczęszcza na mecze, a ja dopiero niedawno dowiedziałem się jakie fany oni wywieszają: "To my naród śląski", "Oberschlesien", "FC Deutschland" itp. kiedyś tego nie było, a ja właśnie żyłem dawnymi czasami, nie tymi kompromitującymi 14-krotnego Mistrza Polski grającego baraże o utrzymanie w drugiej lidze. Impuls sprawił, że napisałem list do Alexa.stela, dlaczego u nas (całym sercem jestem już "stela" dlatego mówię "nas" ;) tak nie ma, Alex odpisał, dopiero od tego momentu zacząłem się tak na prawdę interesować tematyką regionalną, gdyby nie ci tylko Ślązacy, pewnie nie pisywałbym tu.
        • wislok1 Dyskryminacja głupoty 14.07.06, 01:02
          W Anglii kilkadziesiąt tysięcy ludzi podało w spisie narodowość:
          rycerz Jedi
          Nikt nikomu nie broni podawać narodowość marsjańską, wielkokończycką,
          skoczowską, śląską, małopolską, warszawską,
          język austriacki lub australisjki
          • czesiohill Re: Dyskryminacja głupoty 14.07.06, 05:23
            Z tytułu Twojego postu wynika, że określanie siebie Ślązakiem, osobą
            narodowości śląskiej - jest głupotą. Chyba że miało być odwrotnie? Głupotą
            miało być dyskryminowanie osób narodowości marsjańskiej - "Głupia dyskryminacja"
              • wislok1 Nazi 14.07.06, 06:54
                • Kaschubei ist mein liebes Heimatland

                Przeczytaj komentowany artykuł »
                qqqqqqqqqqqqqqqq1 13.07.06, 16:54 + odpowiedz


                80% ludnosci na terenie obecnej polski nie czuje sie polakami i z ta banda nie
                chce miec nic wspólnego. Zalózcie sobie kaczoland na terenie mazowsza i tam
                siedzcie cicho w rzadkim kaczym gó..e! W srodku wbijcie 400m krzyz. Albo
                przykreccie go drutem do PKiN, bedzie taniej, biedacy. Tyle ze zaraz jeden z
                was drut ukradnie... i znowu problem.
                Dlaczego mamy sie za wasz debilizm i bandyctwo wstydzic przed swiatem.
                Polaczek jest posmiewiskiem swiata, Slazak, Mazur czy Kaszub nigdy nie byl!
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=45178541&wv.x=2&v=2&s=0
                • albrecht1 Re: Nazi 14.07.06, 07:39
                  Szkoda, że nie cytujesz szowinistów z drugiej strony barykady.
                  Ciekawe, że na podstawie jednego wpisu oceniasz setki tysięcy ludzi.
                  Pogratulować.
                  A swoją drogą należałoby zapytać choćby protestujących w Londynie przed polską
                  ambasadą co sądzą o tym kraju i obecnej ekipie.
                  Na forum znajdziesz i takie wypowiedzi:
                  Mam już dość tego kraju i czekania na nowe "cudowne" pomysły naszego
                  "kochanego" rządu. Zacząłem właśnie legalną pracę za granicą (jako projektant
                  graficzy w Angli) i chciałbym się dowiedzieć czy wie ktoś w jaki sposób można
                  się zrzec polskiego obywatelstwa?
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=44830070
                  • nugrud Re: Nazi 14.07.06, 13:18
                    To dla równowagi zalinkuję dyskusję Kaszubów nieszowinistycznych:
                    tinyurl.com/qhtxh
                    Ciekawy cytat z tej dyskusji:

                    "No i nie dostałem odpowiedzi na której najbardziej mi zależy. Co z Waszą świadomością narodową ?"

                    Odpowiedź na to pytanie jest trudna, pewnie dlatego jej nie dostałeś. Postaram się ogólnie to przybliżyć, choć są osoby, które zrobiłyby to lepiej (więc proszę o uzupełnienia, jeśli będzie trzeba).

                    W spisie powszechnym narodowość kaszubską zaznaczyło ok. 5 tys. osób. Kaszubów pojmowanych etnicznie jest DUŻO więcej. Wynika to stąd, że nie wszyscy Kaszubi czują się odrębni narodowo. I mają do tego prawo podobnie jak mają je ci, którzy chcą tę odrębność zaznaczyć. Jednak często traktowani są wtedy jako "separatyści", "radykałowie" i dążący do rozbicia RP odmieńcy (nawiasem mówiąc to bzdura). Cały czas dominuje poczucie podwójnej tożsamości tj. równoczesnej świadomości bycia Polakiem i Kaszubą - Polakiem w kwestii narodowości a Kaszubą w kwestii przynależności etnicznej. Narodowi Kaszubi nie są odbierani zbyt dobrze przez Polaków a często i innych Kaszubów (w pierwszym przypadku nazywam to syndromem pozaborowym ).

                    Można to przedstawić jeszcze za pomocą przejrzystego podziału (tu trochę żartem, może nawet mocno żartem):
                    - Kaszubi narodowości kaszubskiej posługujący się jezykiem kaszubskim
                    - Kaszubi narodowości kaszubskiej nie posługujący się językiem kaszubskim
                    - Kaszubi narodowości polskiej posługujący się językiem kaszubskim
                    - Kaszubi narodowości polskiej nie posługujący się językiem kaszubskim
                    - Polacy narodowości kaszubskiej posługujący się językiem kaszubskim (Kaszubi z wyboru)
                    - Polacy narodowości kaszubskiej nie posługujący się językiem kaszubskim (tu danych nie mam, ale to analogia do powyższego)
                    - Polacy narodowosci polskiej posługujący się językiem kaszubskim

                    Wszystko jest kwestią samookreślenia. A to jest sprawa osobista każdego człowieka. W każdym razie pod tym względem nie ma jednolitego społeczeństwa kaszubskiego.
                    -----

                    Od siebie dodam - tak samo nie ma jednolitego społeczeństwa śląskiego, jednak działacze ZLNŚ starają się zafałszować ten obraz i przedstawiać Ślązaków jako jednolity, jednomyślny uciskany przez polskich okupantów naród, w środku Europy, w liczbie ok. 0,5 mln, a przyznać się do przynależności do tego narodu na przekór polskim zaborcom odważyło się tylko 180 tys. osób. itp. itd. Dla mnie to śmieszne, do tego dochodzą osoby pokroju adler, które są wyznawcami teorii, że są na świecie kultury wyższe i niższe i te pierwsze wchłaniają te drugie, dlatego z czasem nie będzie już Polaków na Śląsku.
                    • albrecht1 Re: Nazi 14.07.06, 18:49
                      "Od siebie dodam - tak samo nie ma jednolitego społeczeństwa śląskiego,

                      Oczywiście, nie ma.

                      >jednak działacze ZLNŚ starają się zafałszować ten obraz i
                      >przedstawiać Ślązaków jako jednolity, jednomyślny uciskany przez polskich
                      >okupantów naród, w środku Europy, w liczbie ok. 0,5 mln,
                      >a przyznać się do przynależności do tego narodu na przekór polskim zaborcom
                      >odważyło się tylko 180 tys. osób. itp. itd.

                      Sa udokumentowane fakty związane z instrukcja jak traktować osoby podające
                      narodowośc ślaska i zalecająća nakłanianie tych osób do deklaracji narodowości
                      polskiej. Oprócz instrukcji były równiez takie przypadki. Jestem zdania, że
                      gdyby nie było takiego zamętu odsetek osób podających slaska narodowośc byłby
                      wyzszy. Troche to jednak przypomina ucisk i dyskryminację. Dlaczego Ty mogłeś
                      swobodnie powiedzieć jestem narodowości polskiej, a dlaczego ja usłyszałem- jest
                      pan pewny nie chce pan zmienic zdania, to może najpier napisze ołówkiem? Sorry
                      ale co to za pytania, sugestie? Spisowy miał przyjąć moją deklarację i iść dalej.
                      Co do postawy ZNLŚ nie odniosłem wrażenia, iz kreują obraz o jakim piszesz. Cała
                      czas odnoszą się do faktu takiej a nie innej ilości osób deklarującą śląska
                      narodowośc.


                      >"Dla mnie
                      >to śmieszne, do tego dochodzą osoby pokroju adler, które są wyznawcami teorii,
                      >że są na świecie kultury wyższe i niższe i te
                      >pierwsze wchłaniają te drugie, dlatego z czasem nie będzie już Polaków na >Śląsku."

                      Nie spotkałem się z taka wypowiedzia Adlera, może coś przeoczyłem. Niezaleznie
                      od tego to oczywisty absurd.
                      • nugrud Re: Nazi 14.07.06, 20:25
                        albrecht1 napisał:

                        > "Od siebie dodam - tak samo nie ma jednolitego społeczeństwa śląskiego,
                        >
                        > Oczywiście, nie ma.
                        >
                        > >jednak działacze ZLNŚ starają się zafałszować ten obraz i
                        > >przedstawiać Ślązaków jako jednolity, jednomyślny uciskany przez polskich
                        > >okupantów naród, w środku Europy, w liczbie ok. 0,5 mln,
                        > >a przyznać się do przynależności do tego narodu na przekór polskim zaborco
                        > m
                        > >odważyło się tylko 180 tys. osób. itp. itd.
                        >
                        > Sa udokumentowane fakty związane z instrukcja jak traktować osoby podające
                        > narodowośc ślaska i zalecająća nakłanianie tych osób do deklaracji narodowości
                        > polskiej. Oprócz instrukcji były równiez takie przypadki. Jestem zdania, że
                        > gdyby nie było takiego zamętu odsetek osób podających slaska narodowośc byłby
                        > wyzszy. Troche to jednak przypomina ucisk i dyskryminację. Dlaczego Ty mogłeś
                        > swobodnie powiedzieć jestem narodowości polskiej, a dlaczego ja usłyszałem- jes
                        > t
                        > pan pewny nie chce pan zmienic zdania, to może najpier napisze ołówkiem? Sorry
                        > ale co to za pytania, sugestie? Spisowy miał przyjąć moją deklarację i iść dale
                        > j.
                        > Co do postawy ZNLŚ nie odniosłem wrażenia, iz kreują obraz o jakim piszesz. Cał
                        > a
                        > czas odnoszą się do faktu takiej a nie innej ilości osób deklarującą śląska
                        > narodowośc.

                        Widzisz, niby wszyscy jesteśmy takimi samymi Ślązakami, tylko że jeden poczuwa się do narodowości śląskiej, jeden polskiej, jeden niemieckiej, jeden czeskiej, jeden morawskiej, do tego każdy z nich ma swój punkt widzenia na tą kwestię, założę się, że ten list wysłany do Parlamentu Europejskiemu w ogóle nie poruszył tego zagadnienia, tylko nabrał tonu jaki przedstawiłem w komentowanej tutaj mojej poprzedniej wypowiedzi. Niepoważne posunięcie, nie zyskało mojej aprobaty.

                        > >"Dla mnie
                        > >to śmieszne, do tego dochodzą osoby pokroju adler, które są wyznawcami teo
                        > rii,
                        > >że są na świecie kultury wyższe i niższe i te
                        > >pierwsze wchłaniają te drugie, dlatego z czasem nie będzie już Polaków na
                        > >Śląsku."
                        >
                        > Nie spotkałem się z taka wypowiedzia Adlera, może coś przeoczyłem. Niezaleznie
                        > od tego to oczywisty absurd.

                        tinyurl.com/nc46c
                        (Od redakcji: niby mowa o autonomii)
                        "Stan umysłów ludzi na Śląsku
                        może jednak ulec zmianie. Jeśli uświadomią sobie, że autonomia (<!--bla, bla, bla -0 obrzydzanie polskości itp. ale, ale czyżby to co dalej pisze adler było o autonomii, co nie jest kwestią kultury, a ekonomii, gospodarce itd.?-->)
                        to odrzucając jakieś idiotyczne determinizmy rasy i krwi , z tych 90%
                        Nieślazaków może już w następnym pokoleniu zrobić się 50%, a w następnym 20 %,
                        zgodnie z zasadą, że kultury niższe są wchłaniane przez kultury wyższe. Mądry
                        Francuski polityk Arystydes Briand dziwił się Joannie D’Arc, że wojowała z
                        Anglikami, bo przecież gdyby ich wpuścić do Francji, to za sto lat byliby już
                        Francuzami (<!--przerób to sobie teraz na relację Polak-Ślązak. Na siłę uznać można jeszcze, że chodzi o Ślązaka w rozumieniu "utożsamiającego się ze swoim regionem jego mieszkańca", ale w wielu już jego postach dawał do zrozumienia, że wg niego Ślązacy nigdy specjalnie nie czuli się Polakami...-->).
              • albrecht1 Re: Dyskryminacja głupoty 14.07.06, 07:35
                wislok1 napisał:

                > Tytuł jest absurdalny, tak samo jak gadanie o dyskryminacji w przypadku
                Ślązakó
                > w
                > 90% uważa się za Polaków, a grupka frustratów wmawia światu, że jest odwrotnie

                Nie, grupka frustratów mówi, że pozostałe 10%, wbrew demokratycznym regułom
                jest dykryminowane przez większość i skoro jest mniejszością niech siedzi cicho.
                Demokracja to nie tylko wykonywanie woli większości, lecz poszanowanie praw
                mniejszości.
                  • wislok1 Re: Dyskryminacja głupoty 14.07.06, 07:47
                    W mediach nie ma informacji:
                    "Mała grupka Ślązaków chce uznania za naród", tylko "Ślązacy chcą uznania za
                    naród"
                    To tak jakby 100 mieszkańców Cieszyna zażądało uznania za naró cieszyński,
                    a media by pisały:
                    "Cieszyniacy chcą uznania za naród"
                    • czesiohill Re: Dyskryminacja głupoty 14.07.06, 08:09
                      O ile dobrze pamiętam, to narodowość śląską w ostatnim spisie powszechnym
                      zadeklarowało 180.000 osób. To nie jest 100. To jest 1.800 razy więcej.
                      Rozumiem, że uważasz tych, którzy czują się Ślązakami za głupców tylko dlatego,
                      że są Ślązakami. Gratuluję "odporności" na upały. Wiesz, odnoszę wrażenie, że
                      powinieneś oddać moderację Forum Księstwa Cieszyńskiego w bardziej godne ręce,
                      w ręce człowieka czującego się Mieszkańcem Tej Ziemi, albo zmienić nazwę forum.
                    • albrecht1 Re: Dyskryminacja głupoty 14.07.06, 08:10
                      To tak jak napisano niedawno, że Bielszczanie walczą o przywrócenie tramwajów w
                      Bielsku. Też pojawiły się głosy, że przecież nie wszyscy, więc dlaczego tak się
                      pisze. Dyskusja gdzies jest na FBB.
                      Ci, którzy domagają uznania nrodowości wystepują w imieniu Ślązaków, bop niby w
                      imieniu kogo? Oczywiscie że nie wszystkich, lecz tych kilkuset tysięcy. Czy to
                      jest mała grupka?
                      Partie polityczne też powołują się na to, że reprezentują wolę jeśli nie
                      wszystkich, to większości Polaków. Lecz gdyby policzyć arytmetycznie, to
                      okazuje się, że ekipa rządząca dostała znacznie mniej niż mówi (wystarczy wziąć
                      pod uwagę liczbę wszytkich wyborców w tym tych conie poszli na wybory)
                      To o czym piszesz, przypomina mi dawny PRL. Wtedy też tak naprawdę walczyła,
                      nadstawiała głowę mniejszość, "mała grupka warchołów".
                      Natomiast nie spotkałem się z jakimś oficjalnym stanowiskiem np. RAŚ, w którym
                      twierdzono że wszyscy Ślązacy są narodowości śląskiej. Wręcz przeciwnie:
                      "Wielką wartość dostrzegamy w kulturowej różnorodności, która przez wieki
                      decydowała o obliczu Śląska. Staramy się konsekwentnie występować w interesie
                      naszego regionu, rozumianym jako interes ogółu jego mieszkańców, a nie tylko
                      którejś z zamieszkujących go grup etnicznych czy narodowych. "
                      raslaska.aremedia.net/pol/index.htm
                      I nikt nie każe Cieszyniakom, Bielszczanom etc by byli Ślązakami, w jakimkolwiek
                      znaczeniu- regionalnym, narodowy, sentymetalnym.
                      • wislok1 Kulturowa różnorodność Wehrmachtu 14.07.06, 08:17
                        Jak w praktyce ślązakowcy widzą wielokulturowość:

                        Wehrmacht - armia jak każda inna !!!
                        adler_aus_bielitz 11.07.06, 21:49 + odpowiedz


                        Panie Prezydencie Krywult. Jest Pan człowiekiem, którego szanuję i na którego
                        prawdopodobnie zagłosuję w wyborach prezydenckich jesienią. Mam jednak prośbę
                        i mam nadzieję, że poprą mnie inni autochoni z naszego (mojego i Pana)
                        miasta. Losy mieszkańców BB były skomplikowane i dla części z nich, którzy
                        tak naprawdę nigdy nie czuli się Polakami i nie byli również nazistami
                        Wehramcht był taką samą regularną armią, do której zostali siłą wcielani jak
                        Wojsko Polskie. Takie bły realia Bielska i Białej przed II W.Ś. Nie
                        porównujmy więc Wehrmachtu do Waffen SS, nie przywołujmy sprawy neonazisty z
                        Krwii i Honoru z Bielska-Białej. Jest Pan Prezydentem Bielska-Białej - miasta
                        którego przeważającą część historii pisała ludność niemiecka. Niech Pan nie
                        ulega obsesjom polskich nacjonalistów i nie wpisuje się w całą tę histerię
                        antyniemiecką, która ogarnęła IV RP. Bo niestety dla Polaków dzisiaj
                        Wehrmacht to oczywiście naziści, hymn niemiecki to Deutschland ueber alles, a
                        Bundesadler to wrona.
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=53&w=45075215&v=2&s=0
                        • albrecht1 Re: Kulturowa różnorodność Wehrmachtu 14.07.06, 09:21
                          I gdzie tutaj jest słowo kłamstwa? Możesz wskazać?
                          A swoją drogą, co ma ta wypowiedź do kwestii uznania narodowości śląskiej.
                          Widać posługujesz się krzywdzącymi uproszczeniami. Każdy kto wypowiada się za
                          autonomią Śląska i uznaniem praw Ślązaków (tych co zadeklarowali swoją
                          narodowość) jest ad hoc wiązany z nazizmem, popieraniem ludobójstwa, chęcią
                          rewizji granic.
                          To tak, jak polish jokes. Każdy Polak to katolik, antysemita i półanalfabeta.
                          W obu przypadkach kompletna bzdura.
                            • wislok1 Rycerze z Wehrmachtu 14.07.06, 09:28
                              "Nie będzie maltretować ani znieważać jeńców wojennych. Odbierze im broń, mapy
                              i dokumenty, ale nie tknie ich rzeczy osobistych" - pkt 4 "Dziesięciu przykazań
                              żołnierza niemieckiego o sposobie prowadzenia wojny".


                              - 5 września na polu pod wsią Serock, pow. Świecie, gdzie rozlokowano na nocleg
                              kilka tysięcy polskich jeńców, około północy, oświetliwszy nagle całe pole
                              reflektorami, Niemcy rozpoczęli bezładną strzelaninę, w wyniku której zabito 66
                              jeńców.

                              - 6 września w Zręczycach, pow. Myślenice, na osiedlu Józefa Małka, żołnierze
                              niemieccy rozstrzelali kilkudziesięciu cywilów, w tym 3 żołnierzy WP.

                              - 6 września na polach w pobliżu wsi Moryca Niemcy rozstrzelali 19 wziętych do
                              niewoli oficerów 76. pp, a jeńców - szeregowych z tego pułku spalili żywcem w
                              chacie dróżnika kolejowego w Morycy i w jednej z chat w Longinówce.

                              - 6 września we wsi Czermno, gm. Czermno, pow. Końskie, Niemcy rozstrzelali
                              jednego jeńca. Zbrodni dokonali żołnierze 4. DP VIII Korpusu 10. Armii.

                              - 7 lub 8 września pod wsią Cukrówka przy szosie wiodącej z Lipska n. Wisłą do
                              Zwolenia rozstrzelano 13 jeńców, zmuszając ich uprzednio do klęczenia na szosie
                              w oczekiwaniu na przybycie oficera, który nakazał egzekucję. Po odejściu
                              Niemców okazało się, że jeden z polskich żołnierzy został jedynie ranny.
                              Powlókł się do Cukrówki, gdzie go opatrzono.

                              - 8 września w Mszczonowie, pow. Błonie, żołnierze niemieccy rozstrzelali dwóch
                              jeńców polskich.

                              - 8 września w Mszczonowie, pow. Błonie, Niemcy rozstrzelali publicznie na
                              targowisku świńskim 11 jeńców, w tym 8 w mundurach i 3 w ubraniach cywilnych.
                              Zbrodni dokonali żołnierze 4. DPanc. XVI Korpusu 10. Armii.
                              • wislok1 Rycerze zagłady 14.07.06, 09:31
                                Zbrodnie Wehrmachtu popełniane na Polakach przedarły się do świadomości Niemców

                                Klaus Ziemer
                                Profesor i wykładowca na kilku uniwersytetach niemieckich. Od 1998 r. dyrektor
                                Niemieckiego Instytutu Historycznego w Warszawie

                                Cztery lata temu w Niemieckim Instytucie Historycznym rozpoczęliśmy projekt
                                badawczy, którego pierwsze wyniki "Wprost" opublikował już w ubiegłym roku.
                                Pytaliśmy, jaką rolę odegrał Wehrmacht podczas napaści na Polskę - czy
                                wykonywał wyłącznie funkcje wojskowe, czy też brał udział w zbrodniach
                                wojennych. Z przeprowadzonych przez nas badań - zarówno w niemieckich,
                                polskich, jak i innych archiwach - rysuje się dość jasny i, dodajmy, ponury
                                obraz. Został on potwierdzony podczas polsko-niemieckiej konferencji we
                                wrześniu ubiegłego roku, dotyczącej niemieckiej polityki okupacyjnej 1939-1941
                                (zorganizowaliśmy ją wspólnie z Instytutem Badawczym w Ludwigsburgu). Na tej
                                konferencji również panowała zgoda co do tego, że nie inwazja na Związek
                                Sowiecki w 1941 r., ale napaść na Polskę była początkiem wojny na wyniszczenie.
                                O współudziale Wehrmachtu w zbrodniach wojennych na Wschodzie, popełnianych
                                jednak dopiero od roku 1941, historiografowie niemieccy wiedzieli od lat 60. Te
                                wyniki badań nie dotarły jednak do świadomości społecznej. Przed kilku laty
                                wystawa zatytułowana "Zbrodnie Wehrmachtu 1941--1944", podważyła przekonanie o
                                rycerskiej postawie Wehrmachtu w czasie II wojny światowej, odbiła się szerokim
                                echem i wywołała prawdziwą burzę w Niemczech. Wystawa ta stała się punktem
                                wyjścia szerokiej publicznej debaty o roli Wehrmachtu; przedarł się też dzięki
                                temu do świadomości wielu moich rodaków fakt, że Wehrmacht popełniał zbrodnie
                                na Wschodzie. Już wcześniej zadawano pytania o poparcie dla reżimu
                                narodowosocjalistycznego nie tylko całego społeczeństwa, ale i poszczególnych
                                grup zawodowych, jak na przykład lekarzy, prawników czy też historyków. Taką
                                szczególną grupę stanowią żołnierze Wehrmachtu. Badano ich udział w polityce
                                eksterminacyjnej i współdziałanie przy tym z innymi organizacjami niemieckimi
                                oraz możliwości podejmowania przez poszczególnych żołnierzy decyzji dotyczących
                                ratowania ludzi (na przykład oficer rezerwy Wilm Hosenfeld, katolik, uratował
                                życie nie tylko Władysławowi Szpilmanowi, ale i innym ludziom). Mamy dzisiaj
                                bardzo zróżnicowany obraz żołnierzy Wehrmachtu: żołnierzy, którzy popełnili
                                zbrodnie, hołdując narodowosocjalistycznym przekonaniom, czy też takich, którzy
                                zawsze słuchali rozkazów, ale również nielicznych szlachetnych postaci, takich
                                jak Wilm Hosenfeld.

                                Generałowie Himmlera
                                Jeśli chodzi o napaść na Polskę, to fakt, że wojsko niemieckie nie prowadziło
                                czystej, "rycerskiej" walki, do niedawna nie był znany ani historiografom
                                niemieckim, ani opinii publicznej. Ta wojna miała odmienny charakter od
                                dotychczasowych wojen. Nie chodziło tu o nowe granice, lecz o tzw. przestrzeń
                                życiową na Wschodzie, uzyskaną kosztem masowego wypędzenia ludności
                                mieszkającej na tych terenach i brutalnej eksterminacji jej elit. Kilka dni
                                przed 1 września 1939 r. Hitler przyjął dowództwo Wehrmachtu w swojej willi na
                                Obersalzberg i dał do zrozumienia, że SS otrzymała rozkaz masowych
                                rozstrzeliwań na Wschodzie. Dowódcom Wehrmachtu wydał rozkaz bezlitosnego
                                postępowania w Polsce: "Pościg aż do całkowitego zniszczenia", "zamknąć serce
                                na współczucie", postępowanie "z największą brutalnością". Nikt z generałów nie
                                sprzeciwiał się tym wytycznym.
                                Już w Republice Weimarskiej dowództwo Reichswehry było nastawione antypolsko.
                                Podzielało taką postawę wobec Polski z prawie całą elitą społeczeństwa
                                niemieckiego. Polsce zarzucono grabież ziemi niemieckiej w wyniku
                                niesprawiedliwego traktatu wersalskiego, szykanowanie powstałej w ten sposób
                                mniejszości niemieckiej itd. Odebranie Polsce tych terenów mogło przez nich być
                                postrzegane nawet jako akt niby-sprawiedliwości.
                                Istotne, że dowództwo Wehr-machtu całkowicie zrezygnowało ze stanowisk wojskowo-
                                politycznych i zredukowało własną funkcję do zadań wojskowo-technicznych.
                                Jeszcze przed rozpoczęciem działań wojennych Generalquartiermeister (główny
                                kwatermistrz wojsk lądowych) Eduard Wagner podpisał umowę z Reinhardem
                                Heydrichem, szefem RSHA (Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy), prawą ręką
                                Himmlera. Na jej mocy wyrażał on zgodę na działania Einsatzgruppen na tyłach
                                wojsk niemieckich. Innymi słowy - Wehrmacht dał siepaczom Heydricha pełne
                                przyzwolenie na eksterminację takich grup społecznych jak duchowieństwo czy
                                inteligencja.

                                Wojna z "partyzantami"
                                Gwoli sprawiedliwości trzeba jednak powiedzieć, że ze strony części korpusu
                                oficerskiego Wehrmachtu tego typu działania spotykały się z oporem. Wiemy na
                                przykład, że 12 września ówczesny wiceadmirał Wilhelm Canaris złożył na ręce
                                szefa Oberkommando der Wehrmacht (OKW) Wilhelma Keitela protest wobec planów
                                eksterminacji polskich elit. Argumentował, że tego typu działania zaszkodzą
                                reputacji Wehrmachtu. Keitel zimno odparł, że Hitler jasno dał do zrozumienia
                                Oberbefehlshaber des Heeres (naczelnemu dowódcy wojsk lądowych) Walterowi von
                                Brauchitschowi, że jeżeli armia nie chce mieć do czynienia z podobnymi
                                działaniami, to musi tolerować działalność SS i gestapo na terenach opanowanych
                                przez Wehrmacht.
                                Na początku wojny z Polską odnotowywano też przykłady nie tylko słownych
                                protestów, ale i działań przeciwko zbrodniom, podejmowanych przez niemieckich
                                oficerów. W jednym wypadku pewien oficer kazał rozbroić formację SS dokonującą
                                zbrodni wojennych. Tego typu przykłady oporu były jednak rzadkie.
                                Nie bez znaczenia jest odkrycie naszego historyka Jochena Bšhlera, który
                                odnalazł dokumenty świadczące, że żołnierze Wehrmachtu byli informowani przed
                                inwazją, że czeka ich wojna nie tylko z regularną armią, ale również z
                                partyzantami. To wytworzyło wśród szeregowych żołnierzy psychozę. Była ona do
                                tego stopnia silna, że dochodziło do wypadków, kiedy nie widzące się oddziały
                                niemieckie wzajemnie się ostrze-liwały, ale "konsekwencje" wyciągano wobec
                                Polaków: 10 rozstrzelanych Polaków za jednego niemieckiego żołnierza.
                                Pierwszymi większymi działaniami wojennymi było - przeprowadzone kilka minut
                                przed atakiem na Westerplatte - bombardowanie Wielunia, bezbronnego miasteczka
                                bez jakiegokolwiek znaczenia militarnego. Na samym początku wojny Wehrmacht
                                dokonał więc strasznej zbrodni wojennej, która kosztowała życie 1200 osób i
                                której ofiarami było też tysiące rannych.

                                Fundamenty na gruzach
                                Punktem ciężkości wystawy "Z największą brutalnościąÉ Zbrodnie Wehrmachtu w
                                Polsce wrzesień-październik 1939", która w 65. rocznicę wybuchu II wojny
                                światowej zostanie otwarta na Zamku Królewskim w Warszawie, jest pokazanie
                                ofiar: internowanych, ofiar bombardowań, cywilnych obrońców, zakładników i
                                innych. Tę wystawę wspólnie przygotowali historycy z polskiego Instytutu
                                Pamięci Narodowej i Niemieckiego Instytutu Historycznego. Tym samym uzupełniamy
                                głośną wystawę o zbrodniach Wehrmachtu o ważny rozdział, pokazując, że zbrodnie
                                wojenne były dokonywane od pierwszego dnia tej wojny i że pierwszymi ofiarami
                                byli Polacy.
                                Zamierzamy pokazać tę wystawę także w Niemczech (od 2005 r.) i mamy nadzieję,
                                że przyczyni się tam ona do przedstawienia rzetelnego obrazu rzekomo
                                tak "czystej" wojny z Polską. Są to sprawy bardzo przykre. Staramy się wyjaśnić
                                do końca te wydarzenia i utrwalić je jeszcze mocniej w pamięci społecznej.
                                Tylko w duchu szczerości wobec przeszłości możemy budować fundamenty wspólnej
                                przyszłości.

                                www.republika.pl/ofiaromwojny/teksty/0160.htm
                              • wislok1 Rozstrzelanie jeńców wojennych w Ciepielowie 14.07.06, 09:32
                                We wrześniu 1939 r. żołnierze Wehrmachtu niejednokrotnie mordowali jeńców,
                                mszcząc się na żołnierzach polskich, którzy z ukrycia otwierali do nich ogień.
                                Przykładem jest zamordowanie 8 września 1939 r. ponad 200 polskich żołnierzy
                                wziętych do niewoli po potyczce w lesie pod Ciepielowem (w powiecie lipskim)
                                przez żołnierzy niemieckiej 11. kompanii 15. Pułku 29. Dywizji Piechoty
                                Zmotoryzowanej. Na początku lat 50. anonimowy żołnierz z tej jednostki
                                przekazał Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie wyjątki ze swojego dziennika
                                wojennego i zdjęcia.

                                (...) Brzęczą rykoszety. Teraz orientuję się, że Polacy też strzelają.
                                Gwizdnęło mi krótko przy samym prawym uchu. Wtem jako pierwszy upadł kapitan
                                von Lewinsky. Postrzał głowy z góry. A zatem strzelcy na drzewach. Podziwiam
                                odwagę tych strzelców (...). Jeden zostaje wykryty. Sanitariusz zestrzeliwuje
                                go z pistoletu. Nagle urywa się łączność. Każdy jak szalony pędzi przez las.
                                Godzinę później zbierają się wszyscy na szosie. Kompania ma 14 zabitych,
                                łącznie z kapitanem von Lewinskym. Dowódca pułku płk Wessel (z Kassel), z
                                monoklem w oku, jest wściekły: ČCo za bezczelność, chcieć nas zatrzymać, i
                                zastrzelili mi mojego LewinskyŐegoÇ.
                                Prości żołnierze nie liczą się dla niego. Stwierdza, że ma do czynienia z
                                partyzantami, chociaż każdy z 300 polskich jeńców ma na sobie mundur. Zmuszają
                                ich do zdjęcia kurtek. Teraz już prędzej wyglądają na partyzantów. Zaraz ucięto
                                im jeszcze szelki, widocznie po to, by nie mogli uciec.
                                Następnie jeńcy muszą iść brzegiem szosy, jeden za drugim. Powstało pytanie,
                                dokąd się ich prowadzi? W kierunku powrotnym, do taborów, które ich wkrótce
                                przekażą do jenieckiego punktu zbornego? W [kilka] minut później usłyszałam
                                terkot tuzina niemieckich pistoletów maszynowych. Pospieszyłem w tym kierunku i
                                metr dalej ujrzałem rozstrzelanych 300 polskich jeńców, leżących w przydrożnym
                                rowie. Zaryzykowałem zrobienie dwóch zdjęć, a wtedy stanął dumnie przed
                                obiektywem jeden z motocyklistów, którzy na polecenie pułkownika Wessela
                                dokonali tego dzieła...".
                                Odpis notatki byłego żołnierza Wehrmachtu, Archiwum IPN
                                W jakiś czas po rozpoczęciu strzelaniny przyjechał (...) pod mój dom jakiś
                                oficer niemiecki z monoklem w oku. Kazał mi wsiąść do samochodu i zawiózł mnie
                                na skraj lasu, tam zatrzymał się na wzniesieniu i kazał mi krzyczeć w las, żeby
                                nasi żołnierze poddawali się i wychodzili z lasu. Wykonałem polecenie i po
                                moich nawoływaniach wyszło z lasu około 80 polskich żołnierzy z rękami
                                podniesionymi do góry i bez broni. Używając mnie jako tłumacza, niemiecki
                                oficer kazał tym żołnierzom ustawić się na drodze. Było to koło Dąbrowskiej
                                Poręby, przy narożniku lasu. Niemieccy żołnierze popędzali tych jeńców do szosy
                                prowadzącej na Lipsko. W lesie nadal rozlegały się strzały. [Po pewnym czasie]
                                na szosie w lesie w odległości około 500 metrów od Strugi zobaczyłem w rowie
                                (...) leżących rzędem zabitych polskich żołnierzy. Obok tych żołnierzy leżała
                                broń i nie mieli na sobie pasów. Leżeli gęsto, jeden przy drugim, i wszyscy
                                mieli rany postrzałowe głowy. Zwłoki te leżały na długości około 100 metrów.
                                (...) Spotykałem również, zbierając rannych, grupy zwłok polskich żołnierzy w
                                koszulach. (...) [Następnego dnia] od 8 rano zobaczyłem, że niemieccy żołnierze
                                chodzą po lesie i dobijają rannych polskich żołnierzy. (...) Jeden z Niemców
                                dobiegł do kapitana i (...) strzelił mu z karabinu w głowę. (...) Następnie
                                niemieccy żołnierze idący tyralierką wyprzedzili moją furmankę i dobili
                                strzałami z karabinu dalszych czterech rannych polskich żołnierzy. (...)
                                Zobaczyłem potem, że na skraju lasu od strony Dąbrowy Niemcy wyprowadzili z
                                lasu czterech mężczyzn w bieliźnie. Ustawili ich w rząd, następnie jeden z nich
                                postawił rkm, położył się i mierzył do tych ludzi. Krzyknąłem do tego Niemca po
                                niemiecku, żeby nie strzelał. Niemiec, zaskoczony, odstąpił od karabinu
                                maszynowego. Tych czterech mężczyzn w bieliźnie zabrałem ze sobą. Opowiedzieli
                                mi, że są polskimi żołnierzami, że od dnia wczorajszego ukrywali się w lesie,
                                że Niemcy ich znaleźli, wobec czego ci żołnierze poddali się, podnosząc ręce do
                                góry, i że Niemiec, który potem chciał do nich strzelać, kazał im zdjąć
                                mundury. (...) Przez cały ten czas grupy żołnierzy niemieckich tyralierkami
                                przeczesywały las i słychać było pojedyncze strzały. (...) Zresztą zbierając
                                rannych, widziałem bardzo wielu polskich żołnierzy, którzy dawali znaki życia i
                                przyzywali pomocy, ale nie byłem w stanie wszystkich pozbierać. Ludzi tych
                                potem widziałem pozabijanych wystrzałami z bliska. Na pewno były to wystrzały z
                                bliska lub z przyłożenia, gdyż jako b. żołnierz znałem się na tym. (...)"
                                Zeznanie świadka Jana Zuby, 1969 r., Archiwum IPN

                                www.republika.pl/ofiaromwojny/teksty/0160.htm
                            • czesiohill Czy pamiętasz jeszcze 14.07.06, 09:42
                              na jaki temat piszesz, czy tylko piszesz? Co ma wspólnego narodowość śląska ze
                              zbrodniami Wermachtu. Godzinę temu pytałem, czy daleko masz do budki. Z lodami.
                              A matematyk mieszka w Wiśle. Mądry człowiek.
                              • wislok1 Taaa 14.07.06, 09:46
                                "Dziwnym" trafem TE SAME osoby, co werbują na śląskich forach do narodowości
                                śląskiej, np. Albrecht,
                                bronią Wehrmachtu
                                  • czesiohill Re: Taaa 14.07.06, 09:51
                                    Myślę, że za to pomówienie powinieneś zostać zbanowany. Ale może to moje
                                    subiektywne odczucia. Chyba się starzejesz.
                                    • wislok1 Re: Taaa 14.07.06, 10:48
                                      Adler, który broni Wehrmachtu pisze w innym wątku:

                                      Bielsko w autonomicznym/niepodległym Śląsku
                                      Autor: adler_aus_bielitz
                                      Data: 23.05.06, 18:16 + dodaj do ulubionych wątków

                                      skasujcie post

                                      + odpowiedz cytując + odpowiedz

                                      --------------------------------------------------------------------------------
                                      Ten wątek musi się pojawić na naszym forum. Wydarzenia w Europie pokazują, że
                                      stare państwa narodowe przegrywają w konfrontacji z jednej strony z
                                      aspiracjami małych narodów, których dotychczas nikt nie dostrzegał z drugiej
                                      z integracją w skali kontynentu. Europa Regionów to nasza przyszłość.
                                      Czarnogóra już jest prawie niepodległa, blisko są Katalonia, Kraj Basków,
                                      Walonia, Flandria. Może szybciej niż myślimy dołączy do nich Śląsk. Jakie
                                      będzie miejsce Bielska-Białej w takim autonomicznym lub niepodległym Śląsku?
                                      Może warto się nad tym zastanowić i wprowadzić do programu śląskich
                                      regionalistów nasz pomysł na Bielsko, Cieszyn i Cały Śląsk Cieszyński. Moim
                                      zdaniem Śląsk Cieszyński z zachowaniem proporcji ze swoją specyfiką może być
                                      w suwerennym Śląsku czymś na kształt Bawarii w Niemczech, a Bielsko może
                                      Muenchen (przemysł samochodowy, góry, urokliwe zabytki). Nie trzeba się
                                      obrażać na Śląsk tylko już dziś włączyć ze swoimi pomysłami w coraz
                                      silniejszy śląski ruch regionalistyczny. W przyszłą sobotę w Kobiórze kongres
                                      śląskich regionalistów będzie opracowywał szczegóły programu i wizji
                                      autonomicznego Śląska i nasze bielskie i cieszyńskie propozycje powinny tam
                                      dotrzeć.


                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=53&w=42331442
                                      • czesiohill Re: Gdy Wiślok powie 2+2=4 Czesio zaprzeczy 14.07.06, 20:38
                                        Umiesz czytać, bo chodzileś do szkoły, do pracy. Ale nie rozumiesz co jest
                                        napisane, więc trudno z Tobą polemizować i polemizował nie będę. A co do 2+2=4,
                                        to zdania są podzielone. Jak zapytasz człowieka, który kończył wyższą
                                        matematykę, to są okoliczności, w których ten zapis jest nieprawdziwy - po
                                        prostu liczba Pi jest nieskończona, więc wychodząc z kwadratury koła to ....
                                        Udowodnienie tego twierdzenia zajmuje 5-6 stron. Więc ... co mam zaprzeczać. A
                                        tak w ogóle, to Wermacht mi ...powiewa. Co się stało, to się nie odstanie
                                        choćbyś się wściekł.
                                • albrecht1 Re: Taaa 14.07.06, 11:25
                                  wislok1 napisał:

                                  > "Dziwnym" trafem TE SAME osoby, co werbują na śląskich forach do narodowości
                                  > śląskiej, np. Albrecht,
                                  > bronią Wehrmachtu


                                  Może się zapiszesz. Na priv podam Ci adres kontaktowy :DDDD
                            • albrecht1 Re: Zaprzeczasz zbrodniom Wehrmachtu ? 14.07.06, 11:22
                              Oczywiście, takiego pytania należało się spodziewać. Cały Wiśloczek tropiący
                              pogrobowców nazimu.
                              Oczywiście nie zaprzeczam, choć nie słyszałem by Wehrmacht jako organizacja
                              został uznany za organizację ludobójczą.
                              Natomiast wojsko jak wojsko, jest tworzone by zabijać. Zbrodnie na wojnach
                              popełniają nawet tacy światowi żandarmi jak Amerykanie (videWietnam czy bliżej
                              Irak). Polskim żołnierzom w Normandii też zdażyło sie mordować jeńców
                              niemieckich.

                              Natomiast cały czas pozostaje otwartą kwestia- co to ma wspólnego z uznaniem
                              woli kilkuset tysięcy ludzi we wspólczesnej Polsce?
                              Czy wszyscy oni byli w Wermachcie, popełniali zbrodnie o jakich piszesz, byli
                              czynnymi członkami organizacji hitlerowskich?
                              Romans z hitleryzmem mieli Słowacy czy Chorwaci. Narody, które do lat 90-tych
                              mieli w pamięci niepodległe państwa tylko w okresie II wojny światowej. Zatem
                              czy te nacje należy uznać za niegodnych uznania ich racji? Dla smaczku dodam,
                              że Rep. Chorwcką pierwsi uznali Niemcy. Czy to dowodzi odrodzenia się
                              niemieckiego rewanżyzmu i nazimu?
                              Patrząc na Twoje wypowiedzi odnosi się wrażenie, że skoro nie umiesz
                              przekonywująco poprzeć swoich racji mieszasz sprawę ze zbrodniami z
                              przeszłości, byle bardziej ściemnić obraz problemu. Widać poseł Kurski znaduje
                              naśladowców.
      • kserkses1 dobra, dowiedziałam się, że był Wehrmaht 14.07.06, 19:04
        ale to już wiem:) Wiem też, że Wiślok nie lubi Albrechta... ale to już też było.

        Pytałam o to zdanie: "Lider Ślązaków mówi też, że fałszuje się także fakty
        historyczne i niedługo nie będzie można identyfikować się ze śląskością"
        Bo nie kumam? Może tez mnie nauczonoe niepawdziwej (?!) historii i temu się nie
        identyfikuję ze śląskością?
    • stoik1 epidemia lustracji trwa 19.07.06, 12:28
      lustratiella vulgaris ; )
      tym razem w lustereczku mają nieposkromioną ochotę się przejrzeć działacze
      Związku Podhalan; w końcu będzie wiadomo, kto pikniejsy
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3492952.html
        • stoik1 a juści 19.07.06, 12:49
          ja chyba jakiś ciemny jestem bo dalej nie rozumiem o co chodzi z tą lustracją
          czy bycie "tajnym świadomym współpracownikiem służb bezpieczeństwa" to jakieś
          konkretne przestępstwo ? a jeśli tak, to z jakiego paragrafu ?
          a te służby to chyba kiedyś legalne były i państwowe, a prawo podobno nie
          działa wstecz ? a czy bycie jakimś tam TW obecnych służb jest ok ?
          tak się tylko głupio zastanawiam...
          • kserkses1 Re: a juści 19.07.06, 12:57
            najwyraźniej donosicielstwo jest pozytywne lub negatywne, w zależności komu i
            na kogo się donosi...
            A dobrobyt i rozwój gospodarczy obecnej RP zależy wyłacznie od tego, żeby
            ustalić, czy miejscowy ministrant w Kalembicach kablował powiatowemu esbekowi
            na wikarego z Goleszowa czy raczej na tego z Pogwizdowa... paranoja...
            W dodatku już słyszałam o wynikach badań socjoligiczny - na skutek cyrku z t.w.
            w Kościele 45% społeczeństwa straciło zaufanie do Kościoła (rozumiem, że
            wcześniej je miało)... Jeśli taki cel ma np. ks. Zaleski to gratuluję...
            Babranie się w tym co było 20 lat temu NIC nie zmieni...
          • albrecht1 Re: a juści 19.07.06, 13:28
            Jest w tym pewna prawidłowość.
            Za PRL ścigana była współpraca z tzw. dwójką, przedwojennym kontrwywiadem.
            Teraz za współpracę z SB. Fakt, instytucja była bardziej niż antypatyczna,tylko
            czemu robi się z tego wiekie halo po 17 latach kiedy to bydle zdechło?
            Może chodzi o temat zastępczy.
      • czesiohill Re: no to ekstra... 21.07.06, 06:54
        Wiesz, a może to dobry wybór? Jak wszedł do rządu Olszewskiego, to
        powiedziałem, że z takim obłędem i złem w oczach toto długo nie pociągnie. I
        miałem rację. Rozłożyli się na teczkach. Ale strach się bać.
        • spark11 robi się miło w tym kraju 22.08.06, 21:36
          niedługo granice pewnie zamkną- oczywiście żeby obcy zepsuty element nie
          napływał, czyli dla naszego dobra

          tak myślę- kupować mieszkania nie ma sensu,pewnie sprywatyzują za jakiś czas na
          nowo

          Europa sobie poradzi bez Polski,a Polska bez Europy?
              • kubek Re: Giuseppe Garibaldi 22.08.06, 22:14
                Garibaldi brał udział w kilku takich awanturach, po różnych stronach.
                Najpierw przyłączył się do rewolucjonistów próbujących wywalczyć
                niepodległość południowych prowincji Brazylii, aby po ich klęsce przejść na
                służbę Urugwaju. Podczas wojny toczonej przez ten kraj z dyktatorem
                Argentyny zorganizował wśród emigrantów legion włoski, który odznaczył się w
                kilku bitwach. Jego najważniejszym, patrząc z dzisiejszej perspektywy,
                dokonaniem okazać się miało obrabowanie magazynów portowych w Montevideo.
                Łup, jak się można domyślić, nie był zbyt imponujący i ograniczył się do
                transportu koszul roboczych przeznaczonych dla miejscowej rzeźni. Były to w
                zasadzie zwykłe worki z wyciętymi otworami na szyję i ręce. Rzeźnicy
                zakładali je przez głowę i przewiązywali sznurem w pasie. Miały czerwony
                kolor, aby krew zabijanych zwierząt nie pozostawiała na nich widocznych
                śladów.

                Garibaldi wraz z towarzyszami uznali, że dla rewolucjonisty jest to bardzo
                praktyczne ubranie, i od tej pory zarówno on, jak jego kompani ubierali się
                w rzeźnickie chałaty, które z biegiem lat stały się symbolem jego oddziałów.

                Gdy w roku 1848 powrócił do Włoch, czerwona koszula, na którą wkładał
                południowoamerykańskie, wełniane poncho, stała się nieodłączną częścią jego
                wizerunku. Popularność Garibaldiego na lewicy zrobiła resztę i tak czerwone
                sztandary trafiły na pierwsze pochody pierwszomajowe. Reszta to historia.
                Kolor czerwony jest kolorem rzeźników.
                lists.ceti.pl/pipermail/wiec/20050212/002039.html
    • kserkses1 Pałacyk w Wiśle jako przykład kosztownego 26.08.06, 23:11
      ośrodka wypoczynkowego?!
      Paranoja... toż jego utrzymanie kosztuje pewnie tyle co jeden weeken
      wicepremiera L.! (samolocik catering i takie tam podstawowe potrzeby)
      A poważnie - oszczędzać to tan rząd zacznie za 3 lata... czyli już nie ten. Ale
      wtedy my pooszczędzamy, jak się unia weźmie za rozliczanie...
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3574234.html
    • kserkses1 cudne! 14.06.07, 09:58
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4220530.html
      "Matematyk, historyk i pedagog razem z uczniami pożegnają rok szkolny na
      Podhalu punkrockowym festiwalem Giertych Won! "
    • kserkses1 a poważnie - Giertych piszący historię 14.06.07, 10:55
      podoba mi się równie jak jego stary, piszący biologię... Jeden wart drugiego.
      A koncepcja uznania Okrągłego Stołu za Targowicę, w sytuacji przynależności do
      rządu tworzone przez dwu bliżniaków, którzy przy tym stole siedzieli... Jakiż
      to odważny człowiek...;)

      wiadomosci.onet.pl/1553163,11,1,0,120,686,item.html