Gość: tygrysica2208 IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.06, 21:56 No żesz kurna, co wy z tą psycholożką??? Jakaś nowa moda? Bo już któryś raz z kolei czytam w GW - "psycholożka". Słownik języka polskiego nie zawiera takiego terminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: poiree Re: Kierowcy do psychologa IP: *.tychy.msk.pl 02.03.06, 23:20 Ale tak sie odmienia to słowo. Nie tylko GW używa tego słowa ale również wiele innych mediów :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poprawny Co za bzdury!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 00:42 Co za bzdury "Tygrysica" ma rację! a niedouczeni gazetowi pismacy bezmyślnie powtarzają spostrzeżony gdzieś głupi zwrot. Może jeszcze wymyślicie następne równie bzdurne bo ja wyłącznie do Waszej kolekcji proponuję takie jak: psychiatroszka, neurolożka, ginekolożka,chirurgożka i pod temat artykułu kierowcoszka. Co podoba się ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poprawny bzdur ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 00:49 A tak dla przyzwoitości szanowni pismacy to "nauczcie się odmianów a będziecie dobrze mówić po polskiemu" Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Co za bzdury!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.03.06, 08:54 nie możesz mówic psychiatrioszka, bo r.m. to psychiatra, więc się nie da tak zrobić rzeczownika r. ż., podobnie chirurg, możliwy byłby neologizm chirurga, co najwyżej, natomiast nie ma przeciwskazań dla filolożki, ginekolożki i neurolożki. Niedouczony jesteś co najwyżej ty "poprawny". Poczytaj trochę o słowotwórstwie w języku polskim, to nie będziesz sarkał na pismaków i się ośmieszał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzegorz Re: Kierowcy do psychologa IP: *.nwrk.east.verizon.net 03.03.06, 02:15 Oj racja racja ,do szkoly bylo pod gorke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tańcolożka Doktorożka , nosorożka , psycholożka hehehe . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 07:35 Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe do tygrysicy 03.03.06, 09:01 Nie jestem pewna, czy wiesz, jak to jest ze Słownikiem Języka Polskiego. Jeśli nie wiesz, to za darmo cię oświecę. Słownik Języka Polskiego opisuje i kodyfikuje z grubsza biorąc, zasoby leksykalne polszczyzny w momencie redagowania słownika. Innymi słowy można słownik porównać do fotografii, która zawsze będzie nieaktualna, bo już po zrobieniu zdjęcia wystąpiły zdjęcia. W aktualnym (cóż za paradoks) słowniku nie musi być zamieszczony wyraz "psycholożka", niemniej istnieją w j. polskim reguły, które umożliwiają tworzenie tego typu żeńskich odpowiedników, dlatego też neologizm psycholożka jest jak najbardziej na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: do tygrysicy 03.03.06, 09:02 korekta: bo po zrobieniu zdjęcia wystąpiły zmiany Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tygrysica2208 Re: do alpepe IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.06, 09:18 Cytaty dla alpepe: "Formom tym nie można nic zarzucić pod względem językowym, są słowotwórczo poprawne jako regularne nazwy żeńskie tworzone przyrostkiem „-ka” od nazw męskich, podobnie jak „filolożka”, „teolożka”, „antropolożka”, a także „filozofka”, „socjolożka”, „laryngolożka” i inne. Publikacje poprawnościowe uznają je jednak za niepoprawne ze względu na brak akceptacji społecznej dla takich form. „Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN” pod red. A. Markowskiego notuje: „nazwy żeńskie z przyrostkiem -ka zostały uznane za mało oficjalne, lekceważące, nie licujące z powagą, rangą i pozycją społeczną wskazywanych osób". "W polszczyźnie współczesnej na tym polu widoczne są już zmiany i w języku mówionym wyrazy takie pojawiają się coraz częściej, zwłaszcza za sprawą pań o poglądach FEMINISTYCZNYCH. Zdania na temat używania form żeńskich od rzeczowników zakończonych na „-log” są na razie podzielone". Ps Dziękuję za oświecenie mnie, takiego durnego żuczka, przez taką "moondrą" osobę, jak ty (czyżby feministkę?). Ale ja dalej pozostanę przy swoim zdaniu, że "psycholożka", "teolożka", "ginekolożka" brzy wręcz durnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tygrysica2208 Re: do alpepe IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.06, 09:19 korekta: ...brzmi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: do alpepe 03.03.06, 15:41 Jestem feministką, ale to nie ma akurat nic do rzeczy, przed wszystkim mam wykształcenie humanistyczne i zajmowałam się słownikami, sposobem ich redagowania, szukania korpusu itp. i zapamiętałam właśnie to, co napisałam wcześniej. Słowniki opisują i kodyfikują, ale zawsze są nieco już nieaktualne, co zresztą sama możesz zauważyć, bo przytoczyłaś doskonale słowa o tym, że zdania na temat używania form żeńskich od rzeczowników zakończonych na "-log" są na RAZIE podzielone. A zatem, nawet, jeśli niektórych to razi, to nie można odmówić poprawności rzeczonym formom, zresztą Słownik poprawnej polszczyzny nie twierdzi wcale inaczej, a jedynie wskazuje(sic!) na możliwość różnej percepcji omawianych rzeczowników i TYLE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hmmm A nieprawda... IP: *.netkomp.net / *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.06, 09:41 Już jakiś czas temu prof. Miodek zajął się tym słowem w programie "Ojczyzna- polszczyzna". Za przykład posłużyło mu wyrażenie "pani od biologii" i potwierdził, że można używać BIOLOŻKA, zamiast podrzuconego pomysłu (młodziutkiego prawdopodobnie) widza "biologiczka". Potem dorzucił parę innych przykładów, m.in. psycholożkę właśnie. Komu jak komu, ale Miodkowi ufam! :] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Kierowcy do psychologa IP: *.eranet.pl 03.03.06, 11:06 Sama jestem psychologiem ale takie bzdury śmieszą mnie potwornie. Stres ezaminacyjny ma się nijak do stresu na drodze w trudnych warunkach. Czy wtedy też kierowcy ma towarzyszyć psycholog? W życiu nieustannie trzeba zmagać się ze stresem i poprostu trzeba się tego nauczyć (jeśli rodzice nas nie nauczyli wychowując bezstresowo-to kolejna głupota, której żniwo dziś zbieramy). Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Kierowcy do psychologa 03.03.06, 15:30 Ludziom nie dogodzisz! :-) Właśnie szykują ci Kasiu pracę, a ty kręcisz nosem, wolisz perspektywę bezrobocia? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdziw Re: Kierowcy do psychologa IP: 83.238.171.* 03.03.06, 15:12 Jasne! I za te badania "psycholożki" też trzeba będzie zapłacić.... Odpowiedz Link Zgłoś
nadare Re: Kierowcy do psychologa 03.03.06, 19:08 Niedoceniacie pomocy psychologa. Ja z takiej nie mialam okazji skorzystac, ale na szczescie, moj drugi instruktor prawa jazdy dzieki znajomosci ludzkiej psychiki i doswiadczeniu w pracy z kursantami, pomogl mi wyzbyc sie paralizujacego stresu. Z natury jestem osoba spokojna i opanowana, ale podczas jazdy tracilam nad soba panowanie. Zdawalam cztery razy - az do skutku. Teraz jezdze calkiem spokojnie (przeszlam calo przez kilka podbramkowych sytuacji na drodze i niech tak zostanie;))). Jestem bardzo wdzieczna mojemu instruktorowi, ze poza umiejetnosciami prowadzenia pojazdu i przestrzegania przepisu drogowego, pomogl mi poznac przyczyny mojego strachu i paniki. Oczywiscie, nie kazdy instruktor jest dobrym psychologiem... dlatego sadze, ze takie poradnie sa jak najbardziej wskazane;) Odpowiedz Link Zgłoś