Gość: Wasz Marjanek
IP: *.dip.t-dialin.net
03.04.06, 22:23
Prawie dokladnie czterdziesci lat temu odbylo sie w westfalskim Münster,
prawykonanie „Pasji wedlug swietego Lukasza“ (Lukas Passion) – Krzysztofa
Pendereckiego.
Zamowione wtedy u kompozytora dzielo, ukoronowac mialo obchodzone w roku
1966 uroczystosci 700 set lecia poswiecenia Katedry w tym znaczacym - nie
tylko dla historii Niemiec - miescie.
Prawykonanie Pasji – wtedy dyrygowal ja Henryk Czyz – bylo wowczas
wydarzeniem muzycznym pierwszej rangi, take-off’em sukcesow kompozytora.
Tym razem – w ostatni weekend – swa Pasje dyrygowal sam kompozytor.
Dramatyczna intensywnosc i ekspresja, calkowicie roznila sie od
prawykonania. ..“Tamta ekspresja byla wystarczajaca na owe czase – ale nie
obecnie“.., powiedzial Penderecki, krotko przed koncertem. I mial racje:
ponad dziesieciominutowa „standing ovation“1200 sluchaczy mowila sama za
siebie.
Penderecki pokazal publicznosci swoje perfekcyjne wyczucie dramaturgii.
Z dyrygenckiego pulpitu panowal niepodzielnie nad swymi 280 muzykami i
wokalistymi – creme de la creme polskiej sceny muzycznej. Narodowa Orkiestra
Symfoniczna Polskiego Radia z Katowic, zespol „Camerata Silesia“; chor Radia
Krakow, a takze chor chlopiecy w Warszawy..
Tluszcza – rozwscieczony tlum – wykrzykujacy „Crucifige illum“ („ukrzyzuj
Go“) przyprawial sluchaczy o gesia skore. Mistrzowsko wysublimowane przez
Penderckiego kontrapunkty miedzy prawie romantycznie brzmiacymi pasazami i
graniczacymi z przemoca partiami, trzymala sluchaczy w w ciaglym napieciu i
oczekiwaniu.
Napweno niedzielne wykonanie „Pasji“ pozostanie na dlugo w pamieci sluchaczy.
03.04.2006.
Wasz Marjanek