griotte1
13.10.06, 09:03
Prawda jak to najczęściej bywa leży pośrodku. Sebastian Nowok jest znanym
aktywistą kościelnym i rzeczywiście mógł mieć z panią poseł platformę
porozumienia w kwestiach religijnych (pani Maria Nowak to osoba, która ze
swojej wiary zrobiła sztandar i obnosi się nim po kraju). Jakim Sebastian
Nowok jest działaczem politycznym - nie wiem, ale skoro w tak widowiskowy
sposób odchodzi z partii i o tej decyzji pisemnie powiadamia Kaczyńskiego to
dla mnie jest po prostu słabiutkim graczem, który dał się po prostu
sprowokować. I przegrał. Nie sądzę żeby w partii przelewali po nim morze łez.
A jeśli ktoś liczy na to, że Kaczyński odpisze .... albo zadziała ... ;o))))
Sebastianie drogi - w tajemnicy Ci powiem, że ognisk zapalnych Maria Nowak
podpaliła dość sporo w podległym sobie rejonie. W związku w tym nic tak nie
jednoczy jak wspólny wróg. Czas pokaże kto naprawdę ma siłę. Mandat
parlamentarzysty nie wystarczy.