centek80 Płukanie pochwy przed porodem 17.08.07, 17:59 Cześć, pytałam na Ci.. ale za dużo się nie dowiedziałam: czy wiecie coś o płukaniu pochwy tuż przed porodem na Łubinowej jakimiś związkami (jonowymi?) w celu pozbycia się bakterii, zwłaszcza tego cholerstwa, paciorkowca B? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: Płukanie pochwy przed porodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 19:40 Pierwsze słyszę o czymś takim jak płukanie pochwy... aż się jeszcze bardziej boję porodu :/ A zostało mi ponad 4 tygodnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 01:37 news.nfz.clan.pl/dokumenty/3/leczenieszpitalne.pdf takie cóś znalazłam w stronie naszego NFZ. Czy to oznacza, że mają tę umowę czy nie i nie trzeba będzie płacić za opiekę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FynkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 18:25 patrycjo byłam w tym szpitalu na "wizycie kontrolnej" i od początku sierpnia podpisali kontrakt z NFZ na opiekę nad noworodkiem :) W ostatnim dniu po porodzie maleństwo przechodzi wszystkie kontrolne badania (słuchu, USG bioderek, i sprawdzają poziom bilirubiny) jeżeli wychodzi że noworodek ma żółtaczkę, to idzie na naświetlanie... Wszystko refunduje NFZ i nie trzeba za nic placi - chyba że żądasz jakiś dodatkowych badań :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 20:12 ok, ale dopiero co 2 dziewczyny pisały, że rodziły w sierpniu i płaciły po 300 za opiekę, nie z własnej woli, tylko poproszono je o to. Poszukałam sobie na stronie nfz i znalazłam właśnie to rozstrzygnięcie konkursu. Na stronie ogólnej jak się przeszuka podpisane umowy to dla nich czas obowiązywania tego kontraktu to 1.09-31.12.2007. Zdziwiły mnie tamte wpisy, bo też tam już chodzę regularnie :) i słowem panie nie wspomniały o przesunięciu terminu. Odpowiedz Link Zgłoś
tysia77 Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 27.08.07, 22:51 Najlepiej chyba zapytać w szpitalu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 13:10 PATRYCJA ja dzisiaj mam wizytę u dr.Ślęczki i się dokładnie dowiem :) Potem napiszę Wam jak się sprawy mają.. ja tam byłam na początku sierpnia i Pani położna nie wspominała nic o pieniążkach za opekę nad noworodkiem.... Mówiła mi o tym jedna Pani - ale oni wtedy nie mieli jeszcze tego kontraktu.... Dam zna co i jak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanka Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.48.jawnet.pl 28.08.07, 17:58 Ja rodziłam w tym szpitalu w sierpniu i zapłaciłam za opiekę nad noworodkiem 300 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 20:23 FunkyMama, wiesz już coś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 21:35 Patrycja wiem :) Byłam tam i Pani położna powiedziała mi że od 1 września znoszą tą opłatę (czyli nie trzeba będzie płacic tych 300zl) Dr.Ślęczka bardzo wporządku - powiedzial że za 3 tygodnie mogę już spokojnie rodzic :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 23:00 Uff, tak cicho siedziałaś, że zaczęłam się martwić :) Czyli kontrakt od 1-go, fajnie. Mnie na ostatiej wizycie powiedział to samo, że za 3 tyg. mogę (czyli już za tydzień).No ja mogę, tylko dzidzia jakoś nie chce, a mogłaby... Pzdr i trzymajcie się :) Odpowiedz Link Zgłoś
vikusia22 Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 30.08.07, 10:43 hej!czy ktos ma termin na pazdziernik i bedzie rodzic w tym szpitalu?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 19:18 VIKUSIA22ja mam termin na 17 października i tam właśnie chcę rodzić :) 18 września mam przyjść na ostatnią wizytę przedporodową (dowiem się wtedy dokladnie co musze ze sobą zabrać, pooglądam sale szpital i porodowkę itd)... Może się spotkamy na porodówce hihihihi Odpowiedz Link Zgłoś
vikusia22 Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 31.08.07, 09:20 FUNKYMAMA ja mam termin na 23 pazdziernika,wiec moze sie tam spotkamy jak bys troszke z tym porodem poczekala,hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 16:46 VIKUSIA22 wiesz ja nie chce rodzić po terminie :/ Najbardziej chciałabym urodzić pod koniec września - na początku październikaale i tak dzidzia sama zadecyduje kiedy wyjść :) Kiedy idziesz na wizytę kontrolną ??? Ja mam następna 18 września :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vikusia22 Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.mtvk.pl 02.09.07, 19:46 FunkyMama ja mam wizyte 10 wrzesnia:P ,ale to chyba jeszcze nie ostatnia,tak mi sie wydaje:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 10:04 VIKUSIA22 A do jakiego lekazra idziesz ????? Ja chodzę do dr Ślęczki(ordynator) bardzo fajnylekarz :)Zdam relacje po 18 :)A jak samopoczucie ??? Cięzko Ci już ???Mnie tylko kręgosłup dobija a ogólnie jest ok :) POZDRAWIAM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vikusia22 Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.mtvk.pl 06.09.07, 14:22 FunkyMama,ja od poczatku chodze do dr.Wieczorka(dyrektor szpitala) ,rowniez jest bardzo fajny:),mnie tez nawala kregoslup,to jest przerabane:)a tak to tez oki:P,ja mam wizyte 12 wiec tez zdam relacje:P,masz moze gg??jak tak to podaj nr. poklikamy:),a Ty w jakim jestes wieku??czekam na odpowiedz,pozdrowionka:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyGirl Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 16:56 VIKUSIA22 to podaj mi maila tam ci wyślę (będzie bezpieczniej). Ja mam 20 lat a ty ile ????? Czekam n aodp z mailem :D mój e-mail: majcka87@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vikusia22 Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.mtvk.pl 06.09.07, 20:00 FunkyMama ja mam 22 lata:),moj e-mail:daria7775@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vikusia22 Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.mtvk.pl 10.09.07, 10:03 FunkyMama mialas napisac nr.gg na moj e-mail:),ja probowalam wyslac do Ciebie ,ale cos nie idzie Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 10.09.07, 15:12 Witaj FunkyMama, ja tez mam termin wizyty na 18.09 za to termin porodu nieco pozniej - poczatek marca. Sledze wypowiedzi na forum i mam nadzieje, ze wszystkie przyszle mamy beda zadowolone po porodzie. Nie wiem czy u mnie cos sie zmieni blizej terminu rozwiazania, ale narazie zupelnie niczego sie nie obawiam i wcale sie nie boje - mimo, iz to pierwsze nasze dzieciatko. Pewnie jak Twoje malenstwo pojawi sie na swiecie bedziesz miala mniej czasu, ale moze uda Ci sie skrobnac pare slow czy jestes zadowolona z opieki podczas porodu i po nim. Trzymam kciuki za Ciebie i za wszystkie przyszle mamy. Pozdrawiam serdecznie seena Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 09:56 SEENA to też moja pierwsza ciąża i pierwsza dzidzia - jestem bardzo mlodziutka :) I jak dam radę to napiszę :) VIKUSIA22 wysyłam do ciebie maila z nr gg (sorry że dopiero teraz ale z netem mialam problemy :/ ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesola Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 11.09.07, 11:13 Witajcie! Ja mam termin na 17 września. Chodzę do dr. Ślęczki. Bardzo fajny i zabawny lekarz. Jedyne co mnie niepokoi to częstotliwość wykonywanych badań usg. Nie wiem czy to takie bezpieczne robić je co miesiąc, ale za to mogę popatrzeć na mojego synka :-) Jeśli chodzi o zapłatę za wizytę (100zł) to nie jest ona wygórowana biorąc pod uwagę, że w cenie jest również usg 4D. Acha, znieczulenie zewnątrzoponowe 500zł. Jeśli chodzi o szkołę rodzenia to mam neutralne zdanie. 4 spotkania/ raz w tygodniu po 2 godziny w sumie 200zł. Prowadzi ją super położna z którą można również się umówić na poród. Najważniejsze zajęcia były chyba o samym porodzie i zwiedzanie sal. Tutaj muszę napisać, że trochę się rozczarowałam, bo jak na prywatny szpital to myślałam, że będzie sala do porodu rodzinnego a wygląda to tak, że dużą salę przedzielili "firankami" i rodzi się z obcą parą, słysząc wszystko a jak firanka się odchyli to spojrzysz koleżance prosto w krocze! No i dodatkowy mankament/ po jednej stronie mamy wannę a po drugiej fotel, więc jeśli wyląduję po stronie fotela mogę się pożegnać z wanną. Trochę się przeliczyli budując ten szpital. Sam personel mówi o nim "fabryka dzieci", brakuje sal do porodu i łóżek. Ostatnio w nocy było 6 porodów. Tak więc dziewczyny módlmy się, żeby wskoczyć w okienko, gdzie będziemy mogły rodzić same z partnerem. Mimo wszystko i tak będę tam rodzić z mężem, bo państwowe szpitale jeszcze bardziej mnie przerażają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.07, 16:06 Hej. Mam pytanie co do szkoły rodzenia. Orientowałaś sie może co do szkół rodzenia gdzie indziej? Są jeszcze takie bezpłatne czy w ogóle już takich nie znajdę? Bo tak na razie pobieżnie szukałam ale nic nie znalazłam. A dowiedziałaś się tam czegoś faktycznie praktycznego? Dużo było na temat opieki nad dzieckiem czy głównie poruszali kwestię porodu? W sumie to mam niewielkie szanse na poród naturalny (bliźniaki) ale mam nadzieję że te spotkania podbudowałyby mnie w kwestii opieki nad dziećmi. Jeśli chodzi o badania USG to z tego co gdzieś wyczytałam to nikt jeszcze nie udowodnił, że są one szkodliwe, a dzięki częstym obserwacjom nieraz można w porę zareagować jak dzieje sie coś niedobrego. Pewnie gdyby NFZ na nas nie oszczędzał to też robiliby częściej USG. Wesoła - trzymam kciuki za Ciebie! Już lada dzień i będziesz miała dzidziusia! Ja na swoich chłopców musze troche jeszcze poczekać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 16:42 WESOŁA:) USG 4D jest w cenie tej wizyty ??? Mi robił zwykłe 2D z tym że na bardzo dobrym sprzęcie..... Też chcę tam rodzi - mimo firanki na porodówce-bo w szpitalach Państwowych wcale nie ma lepiej.... Czekam na jakąś odp w sprawie tego USG4D, bo mnie zaciekawiłaś..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mantis79 Re: USG 3D IP: *.softpro2.pl 11.09.07, 23:24 Witam serdecznie wszystkie przyszle Mamusie:)byłam dzisiaj na Ochojcu na wizycie konsultacyjnej u dr Ślęczki. Oczywiscie mielismy zrobione USG-jest to USG 3D z opcją 4D,ktorej nawet lekarz uzyl-nasz synek pochwalil sie swoimi klejnotami:) wiec doktor Ślęczka stwierdzil,ze nie wolno mu przepuscic takiej okazji i wydrukowal zdjecie specjalnie dla mojego meza oby, jak to sie to doktor wyrazil,:"mogl sobie nosic to zdjecie w portfelu zamiast mojego" hehehhehe. Po wizycie poszlismy na pierwsze pietro i jedna z położnych oprowadziła nas po oddziale. Jestem nastawiona pozytywnie-wszystko wyglada schludnie i calkiem sympatycznie. Położna starała się udzielić jak najwięcej informacji i bez kręcenia nosem odpowiadała na nasze pytania:)Pytałam się także o płatności związane z oopieką nad noworodkiem-pan doktor powiedział,ze od 01.09 ta usługa jest jak najbardziej bezplatna.Teraz tylko z niecierpliwoscia czekam az nasz syn zdecyduje sie opuscic moj brzuszek-oby bylo to jak najszybciej. Czekanie mnie dobija:):):) pozdrawiam serdecznie wszystkie "forumowiczki":) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 00:16 hi hi, jak na początku, po otwarciu szpitala, masa dziewczyn miała wątpliwości czy tam rodzić tak teraz trzeba będzie chyba ustawić się w kolejce do porodu, mimo tej całej firaneczki :) z drugiej strony ciekawi mnie jak np. na tym łóżku bliżej wejścia będzie rodzić dziewczyna a ta druga z łóżka przy wannie urodziła to lekarz musi przejść do pierwszego łóżka z dzidzią do pomiaru, bo tam w kącie jest stolik - tak mi się kojarzy. I tak będzie latał z dzieckiem czy co? Czy któraś z was widziała salę przedporodową? Jak to wygląda? Ja nie weszłam, bo akurat były tam 2 kobitki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesola Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 12.09.07, 14:46 Sala przedporodowa wygląda całkiem...zwykle, jeśli mogę się tak wyrazić. Są 4 łóżka i tyle. Położna mówiła, że jeśli jakaś tam wyląduje to i tak nie będzie się tam wylegiwać, bo trzeba jak najwięcej chodzić, więc luksusy nie są wymagane. Szkoda tylko, że łóżka nie są przedzielone jakimś parawanem, bo jak wejdą tam 4 pary to może być trochę mało "prywatności". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 15:22 Wesola, a czy na sali przedporodowej jest jakaś piłka, worek itp., bo rozumiem, że tam się chodzi/leży/siedzi w I fazie, a na sam poród to myk na łóżko do pokoju z firanką, tak? Skąd wiesz, że tam się chodzi? Tzn. nikt nie zmusza do leżenia (byłam świadkiem "nausznym" zmuszania do tego przez położną w szpitalu w DG), wręcz przeciwnie, każą łazić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesola Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 13.09.07, 13:39 patrycjo! Na szkole rodzenia położna mówiła, że sala przedporodowa jest właściwie tylko do pacjentek które są przygotowywane do cesarki lub mają podpiętą kroplówkę. Na II fazę wchodzisz już na salę porodową gdzie jest wanna, fotel, piłka, worek, radyjko z relaksacyjną muzyczką lub jak wolisz możesz przynieść swoją, świeczki dla nastroju. Wejdź sobie na ten link to zobaczysz jak wygląda ta część sali z wanną www.narodziny.com.pl/album/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 13:55 Salę porodową widziałam na żywo, przedporodowej nie. To gdzie się spędza I fazę, jeśli nie będę mieć cc ani podpiętej kroplówki a sala porodowa będzie zajęta? Na korytarzu? To moja pierwsza ciąża i nie będę czekać w domu nie wiadomo na co tylko od razu pojadę do szpitala, zwłaszcza że będę mieć zzo i nie mogę przegapić momentu podania znieczulenia. W dodatku nie jestem z Katowic, więc muszę się liczyć z dojazdem w godzinach szczytu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesola Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 14.09.07, 11:49 patrycjo! Tak właściwie to są małe niedociągnięcia w tym co mówi położna i inni pracownicy. Też się nad tym zastanawiałam, ale na pewno położą Cię w takim wypadku na przedporodową. Piszesz, że będziesz mieć zzo i tutaj jest to małe niedociągnięcie ponieważ na wizycie u p.anestazjolog powiedziano mi, że znieczulenie może mi dać tylko i wyłącznie do 3-4cm rozwarcia, czyli od razu biorą Cię na porodówkę, bo zanim tam dojedziesz to już będziesz miała takie rozwarcie natomiast położna mówiła, że zzo daje się nawet przy 8cm rozwarcia. No i być tu mądra :-) Po prostu nie martw się na zapas, wszystko będzie dobrze. Ja też dopatrywałam się sprzeczności w tym co mówi położna, lekarz a co anestazjolog, ale szkoda nerwów i dzidzi która denerwuje się razem z Tobą. Głowa do góry!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesola Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 12.09.07, 14:42 Witaj FunkyMama!Tak jak pisała mantis79 usg to wykonuje doktor w cenie. Nie wiem, może Tobie go nie zrobił ponieważ jesteś w zbyt zaawansowanej ciąży. Ja byłam w 31 tygodniu i ledwo co zmieściła się twarzyczka z profilu. Oczywiście dostaliśmy fotkę :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesola Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 12.09.07, 15:16 Podwójna Mamo! Osobiście nie orientowałam się co do innych szkół rodzenia. Tak właściwie to nie chciałam iść, ale dr.Ślęczka tak zachwalał, że się skusiliśmy. Pierwsze zajęcia były o dolegliwościach III trymestru, drugie o porodzie z zwiedzaniem szpitala i wszystkich sal pod warunkiem, że nie ma porodu i są posprzątane, trzecie o pielęgnacji noworodka z wizytą ordynatora oddz. noworodków - wspaniały człowiek i wielki fachowiec no i ostatnie to połóg i powtórka tego co grupę najbardziej interesuje. Można zadawać miliony pytań na wszystko położna odpowie. Dużo zależy też do jakiej grupy się trafi. Są one zawsze 8 osobowe, czyli zazwyczaj 4 pary. Ja trafiłam na bardzo fajną, więc dużo się dowiedzieliśmy i można by powiedzieć, że tak dużo dostaliśmy informacji, że teraz nie wiem czy wszystko pamiętam :-)Wczoraj byłam na ostatnich zajęciach. Przyszli tatusiowie ćwiczyli przebieranie i kąpiel noworodka. Przyszłe mamy ćwiczyły przystawienie do piersi. Nie wiem co jeszcze by Cię interesowało? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.07, 15:45 Dzięki Wesoła!!! Generalnie to już mi wszystko powiedziałaś co chciałam wiedzieć. Teraz muszę się zastanowić i ew. zapisać. Rozumiem że tam w rejestracji to załatwię? Acha, a to w dowolnym czasie można uczestniczyć czy dopiero od któregoś tygodnia zalecają? Chyba bym musiała zacząć jak najszybciej bo pewnie do terminu to nie wytrwamy, chłopcy mogą wcześniej zażyczyć sobie wyjścia na świat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agazbrzuszkiem Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.eranet.pl 13.09.07, 10:04 czesc forumowiczki. przeczytałam wszystkie wypowedzi od początku do końca i zastanawiam sie co z tym szpitalem jest nie tak. Bo jakby wszystko było ok to trzebaby rezerwowac na dwa lata przed porodem łóżko. Ja jetsem w 11 tygodniu i do tej pory chodziłam do prywatnej ale stwierdziłam, że to jest bez sensu bo oprócz tego że mnie pobada raz na miesiąc to nic mi nie robi żadnych badan ani nic i za wszystkie musze płacic i byle gdzie jeździc. Więc zapisałam sie na USG do dr. wieczorka. i teraz mam pytanie. czy warto zrobic te badanie prenatalne?? zamiast usg czy nie bo to w sumie 100 zł różnicy a obraz chyba duzo lepszy. tylko nieweim czy idzie zrobic te prenatalne zamiast usg. Po tej wizycie bede sie dalej zastanawiac czy rodzic w tym szpitalu. bo odczcia mam dziwne. niby szpital ok ale co chwila sie czyta o tym jak dziecko zostało wypuszczone juz po dwóch dniach z żółtaczką i potem był prolem. a przeciez młoda mama nie ma sie po wyjsciu ze szpitla martwic tylko cieszyc dzieciątkiem. prosze o odpowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 10:42 WESOŁA NAPISAŁA: "Witaj FunkyMama!Tak jak pisała mantis79 usg to wykonuje doktor w cenie. Nie wiem, może Tobie go nie zrobił ponieważ jesteś w zbyt zaawansowanej ciąży. Ja byłam w 31 tygodniu i ledwo co zmieściła się twarzyczka z profilu. Oczywiście dostaliśmy fotkę :-)" Na pewno jestem w 36tc więc nie mam już co marzyc o 3D :/ a szkoda :( Boję się że jak zacznę rodzi to okaże się że nie maja tam miejsc albo coś w tym rodzaju.... podobno wszyscy chcą tam teraz rodzic :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesola Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 13.09.07, 13:26 FunkyMamo dr.Ślęczka wytłumaczył mi to tak, że jeśli jestem pacjentką szpitala i dostaję od nich skierowanie na poród to choćby świat się walił przyjmą mnie i łóżko się znajdzie. Powiedział, że ich pacjentki mają pierwszeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesola_ Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 19.09.07, 11:44 17 minął a my nadal trzymamy się razem. Wczoraj byłam na wizycie u dr.Ślęczki i trochę mnie zmartwił. Co prawda ciąża jest zakończona, czyli oboje jesteśmy w pełni gotowi do porodu i od dzisiaj przechodzę pod opiekę oddziału położniczego. Co drugi dzień mam się wstawiać na KTG. Jednak zmartwił mnie tym, że jeśli nie urodzę do 27 to muszę się położyć w szpitalu i zrobią mi Test oksytocynowy. Jestem przerażona tą perspektywą! Wiem, że to tylko test a nie wywołanie porodu, ale tak na prawdę robi się to w tym samym celu przecież. Nie chcę, żeby na siłę wyciągali małego tym bardziej, że nikt nie potrafi lepiej obliczyć terminu porodu niż my - przyszłe mamy! A mój na pewno nie wypadał na 17. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 16:38 Wesoła, a na kiedy masz termin i czy masz jakiekolwiek rozwarcie, skróconą szyjkę? Mnie zostało 8 dni i nie dzieje się NIC, wizytę mam 25 i normalnie się boję, że jakiś masaż szyjki mnie czeka albo właśnie oksytocyna, brr... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.07, 12:17 Droga AgozBrzuszkiem :))Ja chodzę do Wieczorka od 9 tygodnia ciąży a teraz jestem w 28 i moim zdaniem można mu zaufać. 2 lata temu prowadził moją siostrę i też była bardzo zadowolona mimo że nie było u niej całkiem kolorowo. Myślę że Wieczorek zleci Ci te badania jeśli uzna to za potrzebne. Ja je miałam zrobione i nic nie płaciłam, bo miałam skierowanie (mi musieli zrobić ze względu na ciąże mnogą) od dr Kozy (współpracuje ze szpitalem). Jeśli się nie mylę to te badanie robi się ok 20 tygodnia wiec jeszcze będziesz musiała poczekać. Co do szpitala to myślę że jest jak najbardziej ok i tak naprawdę dopiero zaczyna robić się znany (działa przecież dopiero od stycznie!!!) i w związku z tym naturalne jest że wzbudza różne emocje. Jeśli dobrze poczytałaś to problem z badaniami noworodków był na początku działalności szpitala (nie mieli np sprzętu do badania słuchu) a teraz od dłuższego czasu nie ma na ten temat negatywnych opinii. Przynajmniej w moim odczuciu. Zresztą możesz śmiało pytać o wszystko Wieczorka - będzie Ci cierpliwie odpowiadał (najlepiej spisz pytania na kratce to przynajmniej o niczym nie zapomnisz :) sama kiedyś przyszłam z listą ok 15 pytań - czasem może i głupich, ale na wszystko po kolei mi odpowiadał). Jeśli mogę Ci jeszcze na coś odpowiedzieć to pytaj :) Jestem do usług :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama podwójna Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: 195.94.209.* 13.09.07, 21:04 o jejku , a gdzie te czasy jak ja rodziłam na Łubinowej i leżało nas 3 kobitki na całym oddziale.Wypadał mniej wiecej 1 poród na dobe.Głucha cisza i spokój jak w sanatorium .Rodziłam calą noc z mężem wszyscy do naszej dyspozycji.... super .Ale to był poczatek lutego.Nie robili ani badań słuchu ani bioderek,. Pomimo wszystko POLECAM ten szpital wszystkim , pomiędzy nim a innymi szpitalami jest wielka przepaść pod kazdym wzgledem.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agazbrzuszkiem Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.eranet.pl 14.09.07, 13:34 dzieki podwójna mamo za wyczerpującą odpowiedz. wiesz mam dopiero 22 lata ale razem z mężem bardzo chcielismy miec bobaska. jestem troche przewrażliwiona bo na około mnie same niepowodzenia i poronienia. Ale jestem zdania ze jezeli chcesz urodzic zdrowedziecko to jednak trzeba chodzic do prywatnego doktora bo taki w przychodni poswieci ci pare minut. Takze jestem prawie pewna ze bede tam chodzic na stełe do dr. Wieczorka. W sobote za tydzien bede widziała po raz pierwszy swojego bobaska i juz nie moge sie doczekac. Tez chciłabym miec bliźniaki, szczęściara z ciebie. Życze ci powodzenia, a jak masz ochote to pisz co tam u ciebie słychac i u twoich pociech ja czesto śledze forum to sobie poklikamy. a tak na marginesie to miłą pamiątką jest pamiętnik mamy oczekującej dziecko koztuje 30 zł, ale napewno bedzie miło za pare lat poczytac sobie o odczuciach w tych pięknych chwilach. ja juz sobie zamówiłam. i bede go uzupełniac. Pozdrowienia dla wszystkich brzuszkowatych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.07, 17:07 Hej AgozBrzuszkiem :)) Hehehe skoro za tydzień zobaczysz dopiero swoje Maleństwo to może też czeka na Ciebie tam dwójka (albo trójka...) hihih kto wie. Czasem marzenia się spełniają :)) Mnie Wieczorek poinformował o moim podwójnym szczęściu :)tak poza tym to też nie jestem za stara bo tylko 3 lata starsza od Ciebie i uwierz mi że też byłam przewrażliwiona. Potem mi przeszło pewnie dzięki temu, że wszystko u mnie przebiega książkowo i wzorowo. U Ciebie też będzie wszystko oki, ale oprócz dobrego lekarza na pewno potrzebne jest pozytywne nastawienie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.07, 17:15 c.d I wiesz co - nie słuchaj tych wszystkich tragicznych historii, bo można naprawdę się zdołować (uwierz że wiele znajdzie się wokół Ciebie takich "uprzejmych" osób, które Ci chętnie opowiedzą coś dramatycznego. Ciekawe, że rzadko te "uprzejme" wspominają, że tyle szczęśliwych narodzin się odbywa i że tak naprawdę cudem jest dać komuś życie :) No cóż ale taka chyba jest natura ludzi że lubią narzekać. Co do pamiętnika to faktycznie fajny pomysł, tylko że ja chyba jestem mało systematyczne (niestety) i pewnie uzupełniłabym 3 pierwsze strony :)) Za Ciebie trzymam kciuki bo na pewno miło będzie to potem poczytać. Pozdrowionka P.S. Wieczorek przyjmuje już nawet w soboty??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 18:02 WESOŁA NAPISAŁA "...FunkyMamo dr.Ślęczka wytłumaczył mi to tak, że jeśli jestem pacjentką szpitala i dostaję od nich skierowanie na poród to choćby świat się walił przyjmą mnie i łóżko się znajdzie. Powiedział, że ich pacjentki mają pierwszeństwo." Z tym że ja nie dostałam żadnego skierowania jak byłam bna wizycie :( A nie wiem czy 18 września pójdę bo mam male problemy finansowe :( AGOzBRZUSZKIEM ja taki pamiętnik dostałam za darmo właśnie w państwowej poradni ginekologicznej;-) Całą ciażę chodziłam do dr.Cofały który przyjmuje w przychodni na ulPanewnickiej w Ligocie, ale z uwagi na to że chcę rodzić w szpitalu na Łubinowej muszę odbyć pare wizyt aby otrzymać skireowanie i spać spokojnie :) Nie nażekam na państwową opiekę, mialąm co 3 tygodnie badania, USG 3razy w ciągu ciąży - to wystarczy ;) a ja mam 20 lat, nie jestem aż tak bardzo przewrażliwiona (może nie mam na to czasu), ale jak każda przyszła mama chcę dla swojej dzidzi jak najlepiej :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 18:57 byłam tydzień temu na wizycie, termin mam na 27.09 i dr Ślęczka wypisał ręcznie skierowanie do porodu, miałam również konsultację u anestozjologa, teraz czekam aż się zacznie a tu cisza.... :) a ja chciałabym już opisać tutaj jak się rodzi na Łubinowej ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 11:14 PATRYCJO a chodzisz do dr Ślęczki przez całą ciążę ??? To prawidłowo wypisał Ci skierowanie (bo byłaś wtedy 3 tygodnie przed terminem) jeżeli uda mi się iśc 18 września na wizytę to też dostanę skierowanie, ale obawiam się że nie będę mie wtedy kasy :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 14:52 FunkyMama, nie chodzę od początku, to była 3 wizyta(wcześniej chodziłam państwowo, ale zlikwidowali mi przychodnię), przede mną jeszcze jedna wizyta, chyba że zacznę wcześniej rodzić :) O skierowanie ani nie prosiłam ani nawet nie pytałam czy potrzebne, dr sam wypisał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agazbrzuszkiem Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.eranet.pl 15.09.07, 17:52 fajnie by było jakby była parka ale zobaczymy, a co do pytania to chyba tak bo recepcjonistka powiedziała że to najbliższy wolny termin: sobota papa pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.07, 08:26 Hej Ago Z Brzuszkiem :) Życzę Ci więc tych bliźniaków :) Ja już wiem na pewno że będę mieć syneczków. Bardzo się cieszę :) Idę dziś do Wieczorka na kolejne badania. Mam nadzieję że dalej jest wszystko z nami ok (tyle że nie mogę jeść słodyczy). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anet_78 Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.07, 19:37 witam wszystkie brzuchtaki:) takze zdecydowałam sie rodzić na łubinowej, termin na 29 wrzesnia ale ogólnie podobno mogę urodzic juz ( i dobrze bo mała juz waży prawie 4 kg- chociaż z tego jak sie czuję to wcale jej sie na świat nie śpieszy) mam wobec tego jedno głupie pytanie: czy jak sie jedzie juz do porodu to wszystko załatwia sie na początku przez rejestrację- także w nocy??? albo jest jakieś osobne wejscie na izbę przyjęc? nie dopytałam sie i jakos mnie to dręczy:)zwłaszcza chodzi o poród w nocy - wątpie żeby to główne wejście było całą noc szeroko otwarte. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mami Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: 195.94.209.* 17.09.07, 20:52 ja przyjechałam z bólami o 1 w nocy.Wchodzisz normalnie przez główne wejście , jest zamknięte ale jest dzwonek , dzwonisz i schodzi ktos po Ciebie.Pojechałam od razu do góry na 1sze piętro do lekarza dyżurującego na badanie i podłączono mnie na KTG gdzie odeszły mi wody , wtedy lewatywa i na porodówkę.Tam podczas skakania na piłce położna wypełniła kartę i przeprowadziła wszystkie formalności związane z przyjęciem.Nie martw się , wszystko idzie sprawnie , nigdzie nie trzeba czekać , nikt Cię nie olewa.Spokój , bez nerwów i niepotrzebnego strtesu, wspaniała atmosfera .Byłam wtedy jedyna w nocy do porodu i wspominam go bardzo przyjemnie.Nawet o bólu juz nie pamiętam.Rodziłam na dyzurze pani Ewy Pytel SUPER POŁOŻNA !!!!! Lepiej nie mogłam trafić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 09:29 A lewatywa jest tam obowiązkowa ?????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anet_78 Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.07, 09:47 mami: bardzo dziękuję za odpowiedź. mam nadzieje że u mnie też pójdzie szybko i sprawnie - i najlepiej jakby poszło już:) bo to czekanie jest dobijające. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mami Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: 195.94.209.* 18.09.07, 12:56 anet nic sie nie martw , na pewno będzie dobrze.Ja urodziłam dwa tygodnie przed terminem , nie było kolorowo bo mała ważyła tylko 2100 i nie potrafiła utrzymac ciepłoty ciała , leżała w inkubatorze .Także lepiej sobie w spokoju poczekaj, ale wierzę Ci że się niecierpliwisz. funkymama > nie , lewatywa nie jest obowiązkowa.Ja poprosiłam położną , bo po pierwsze byłam po bardzo obfitej kolacji no i wiadomo czym to sie mogło skończyć , a po drugie nie chciałam iść kilka godzin po porodzie na toaletę bo bałam się że mogą pójść szwy ( tak się stało znajomej )a po lewatywie miałam dwa dni spokoju.Zresztą muszę powiedzieć , że w życiu nie czułam się tak dobrze i lekko jak właśnie po niej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 13:29 MAMI Czyli nie trzeba miec swojej lewatywy (wczesniej zakupionej w aptece)??? To dobrze... ja jeszcze nie wiem czy będę chciała lewatywę (zobaczymy czy będę po jakimś posilku dużym czy nie)... A inkubatory mają tam na miejscu czy dzidzie są przewożone np do tego Szpitala Matki i Dziecka na Medyków ???????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mami Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: 195.94.209.* 18.09.07, 13:37 Nie trzeba mieć swojej lewatywy. inkubator jest na miejscu a tak na marginesie to już podczas porodu przyjechał lekarz od noworodków i wcześniaków żeby natychmiast po porodzie ocenić stan dziecka i w razie czego zalecic dalsze postępowanie.Na szczęście mała leżała ze mną na sali w inkubatorze i doglądał nas lekarz dwa razy dziennie, nie trzeba było nigdzie jej przewozić . Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 18.09.07, 19:55 Witam wszytkie Mamy:)) Cały czas się zastanawiam nad porodem w tym szpitalu, z tego co czytam jest wiele za, mało przeciw. Odwiedziłam w sobotę Klinikę na Ligocie i przeraziłam się. Tutaj warunki ok, ale z kolei obawiam się troszkę o bezpieczeństwo. Mami, uspokoiłaś mnie odrobinę. Niewiele czasu pozostało mi na podjęcie decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 08:52 73KASIA = i jak wygląda w szpitalu w ligocie... ja też mam dylematy :/ Mogłabyś mi coś więcej napisac... np. porówna klinikę z prywatnym szpitalem na Manhatanie ?????????? Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 19.09.07, 21:31 Trudno porównać te dwa miejsca. Oba odwiedziłam w sobotę. Szpital prywatny - nowy, czysty, cisza i spokój. Niestety nie byłam na górze i nie widziałam sali porodowej - była zajęta. Oglądałam tylko pokoje na parterze - czyste i z łazienkami. Pani na recepcji nie wiedziała za dużo - nawet nie znała kosztów pobytu w pokoju 1-osobowym (chyba była nowa - dzwoniłam wcześniej i rozmawiałam raz z dr Mniszek, drugi raz z bardzo miłą i kompetentną Panią - obie te osoby sprawiały wrażenie kompetentnych, tak więc chyba źle trafiłam podczas odwiedzin). 2 pary opuszczały szpital z Maleństwami - szczęście biło od nich niesamowite. Koszty pobytu z góry znane. Klinika w Ligocie - sale wieloosobowe (6), łóżka w odległości 1 metra od siebie, dodatkowo sporo osób odwiedzających (byłam tam przed 14:00). Sale pootwierane - totalny brak intymności. Łazienki wspólne na korytarzu. Niby czysto, ale... Bardzo miła Pani pielęgniarka skierowała mnie na blok porodowy. I kolejna niespodzianka - milutka położna pokazała nam porodówkę, odpowiedziała na wszystkie pytania. Niestety są kłopoty z ZZO - jest tylko 2 anastezjologów, którzy znieczulają do porodu i może ich akurat nie być w szpitalu, koszty do ustalenia z lekarzem przed przyjęciem na oddział, Pani położna też raczej nie jest zwolenniczką ZZO. Inkubator w pokoju badań noworodków przy porodówce pamięta czasy moich narodzin (podobno służy tylko do utrzymania ciepła). Generalnie spotkałam 2 naprawdę miłe Panie i nic poza tym. Oczywiście plusem jest oddział najwyższej refundacji dla maluchów i intensywna terapia (oby nie były potrzebne), ale dochodzący anastezjolog już nie. Koszty związane z pobytem - ustalane indywidualnie z ...personelem. Dodatkowo studenci. Wiem, że moja wygoda nie jest najważniejsza, ale wydaje mi się, że w takiej chwili spokój i cisza oraz domowa atmosfera są naprawdę w cenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 14:35 73KASIU - dzięki za skrócony opis :) Byłam dzisiaj na Łubinowej bo myślalam że rodzę ale to byl falśzywy alarm - dali mi jeszcze kilkanaście dni.... Kiedyś byłam też w klinice na Medyków i teraz powiem szczerze że nie ma porownania.... sprzęt do KTG w tym prywatnym szpitalu o niebo lepszy niż ten w Klinice (nie trzeba leżec w jednej pozycji)i nikt pomnie nie nakrzyczal ze to fałszywy alarm ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 20.09.07, 16:53 kolejne plusy dla Łubinowej :) Życzę, aby nie było więcej fałszywych alarmów:)) Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
monialig Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 20.09.07, 19:38 Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy.Półtora roku temu udało mi się urodzić ślicznego małego człowieczka.Rodziłam w szpitalu państwowym, moja koleżanka w tym samym czasie rodziła w klinice nastawionej na porody rodzinne.Ja wróciłam szczęśliwie do domu a ona po dwóch dniach od wyjścia ze szpitala wylądowała z małą w szpitalu w stanie ciężkim. Dzieciątko było za wcześnie wypisane,tak więc są różne koleje losu. Trzeba się dobrze zastanowić gdzie rodzic i czy jest tam dobra sprawdzona opieka pediatryczna, aby skutecznie mogli pomóc gdy zajdzie taka potrzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanka Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.48.jawnet.pl 20.09.07, 19:45 A może by też tak: miesiąc temu rodziłam na Łubinowej, w tym czasie moja koleżanka rodziła w szpitalu państwowym. Ja wyszłam wcześniej do domu, szczęśliwa i sprawna (nie było nacięcia), ona zaś pozszywana do dzisiaj ma problemy z chodzeniem, a wrzaski położnej do dzisiaj jej się śnią po nocach. To, ze rodzą się chore dzieci to tragedia ale niestety tak bywa i często jest to bez winy jakiekolwiek lekarza. Wszystkim przyszłym rodzicom polecam klinikę na Łubinowej (a mam porównanie, gdyż pierwszy poród miałam w szpitalu państwowym. Spokojnie, czyściutko, aż nie można uwierzyc, ze to w koncu też szpital. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 20.09.07, 20:45 Dziękuję za obie opinie:) Zgadzam się, że problemy mogą zdarzyć się wszędzie. Nie mam doświadczenia ani w porodach, ani (na szczęście) w pobytach w szpitalach. Chciałabym przeżyć narodziny mojej Córeczki w intymnej atmosferze, z życzliwymi ludźmi, w spokoju i ciszy móc cieszyć się tym wyczekiwanym Szczęściem. Nie z tłumem przypadkowych ludzi, w przeludnionej sali, w brudnej, zakopconej papierochami łazience... Bardzo uważnie śledzę to forum i będę wdzięczna za każdą Waszą opinię o tym szpitalu, opiece nad Maleństwem i Mamą. Termin mam na listopad, tak więc czasu coraz mniej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 09:13 Zgadzam się z 73KASIA!!! Ja mam termin na początek października (dletego te fałszywe alarmy) i również odwiedzam to forum po to by móc iśc rodzic na Łubinową bez strachu o mnie i moje dziecko ;) Chcę miec z tej "magicznej" chwili dobre wspomniena - nie chcę miec rutynowo naciętego krocza, nie chcę rodzic na leżąco, nie chcę aby Ktoś po mnie krzyczał że panikuję.... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mon.ro Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 21.09.07, 10:59 Też tak uważam. Nie oczekuję w szpitalu jakiegoś specjalnego traktowania ani taryfy ulgowej, po prostu chcę swój poród pamiętać jako cudowny moment swojego życia a nie mieć wrażenie że właśnie komuś przeszkadzam na dyżurze i dlatego zdecydowaliśmy się z mężem rodzić na Łubinowej. Tam nie traktują kobiety jak zło konieczne, wiem o tym bo sporo moich koleżanek już tam rodziło. Ja też mam termin na listopad i też bardzo uważnie śledzę to forum bo każda opinia jest dla mnie ważna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realistka Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.streamnet.pl 21.09.07, 15:12 Czy ty nie chcesz za dużo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 15:46 Chce w sam raz, jak każda z nas, która chce rodzić na Łubinowej. Chociaż są osoby, które jadą na prodówkę jak przysłowiowe cielę prowadzone na rzeź, pozwalają zrobić ze sobą wszystko bez szemrania, wbić igłę bez zadawania pytań: co to i po co, leżą w trakcie porodu bo tak wygodniej położnej, uważają, że doktor to bóstwo i z nim się nie dyskutuje, wszystko im jedno czy dookoła jest 5 studentów a drzwi do sali się nie zamykają bo ciągle ktoś wchodzi i wychodzi a ludzie z korytarza mają na co popatrzeć. Mąż/partner/ktoś bliski tkwi na korytarzu, bo go położna wywaliła za drzwi "bo tu się rodzi", a rodząca leży sama, cierpi z bólu i nawet nie próbuje prosić o znieczulenie, bo przecież nasze prababki rodziły bez znieczulenie w polu i wracały do pracy....Tak też można.Jak kto woli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 21.09.07, 17:37 Sama nie wiem czy przemawia przez Ciebie realizm czy pesymizm? Czemu uważasz że chcę za dużo? Tylko dlatego że chcę być potraktowana godnie, jak człowiek? Realia wcale nie są takie że wszędzie traktują kobiety i w ogóle pacjentów "na odwal". Będą Cię tak traktować pod warunkiem że sobie na to pozwolisz, a jeśli to jak Cię traktują nie odpowiada Ci to prostu trzeba się odezwać i upomnieć się o swoje bo nikt za nas tego nie zrobi. Nie zwracając nikomu uwagi że nie chcemy być traktowane tak a nie inaczej, utwierdzamy go w przekonaniu że tak można postępować z ludźmi skoro sami się na to godzą. To tyle co chciałam dodać i tak w ogóle to życzę więcej optymizmu :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.07, 11:21 rodziłam w tej sali z zasłonką, dokładnie znam "historię choroby" mojej współtowarzyszki, na czas jej porodu wyproszono nas z mężem z sali, można było pójść do sali przedporodowej, gdzie były już 3 następne panie, na korytarz albo do łazienki - w łazience było najlepiej; może rzeczywiście jest tam miło i intymnie, jak się trafi w odpowiednim czasie, a nie z pięcioma innymi dziewczynami; pani Ewa Pytel to bardzo dobra położna i to był jakiś plus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anet_78 Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.07, 15:15 tylko że na kilka rodzących w jednym czasie mozna trafic w każdym szpitalu, i nigdzie nie ma specjalnego miejsca dla "oczekujących". na szkole rodzenia (szpital w siemianowicach) są dwie oddzielne porodówki. no i pytałyśmy sie czy zdarza sie ze rodzacych jest wiecej, połozna powiedziała że owszem nawet w sezonie letnim czesto bo jest zawsze nawał porodów. i jakos wtedy sobie radzą - w domyśle osoby z najsłabszą akcją porodową chodzą po korytarzu a na porodówkach jak na taśmie: jedna rodzi a druga juz czeka w kolejce do wskoczenia na łóżko. no i tak jest w każdym szpitalu bo przecież terminu porodu nikt nie wybiera - a w większosci szpitali nie ma nwet czegoś takiego jak sala przedporodowa. Odpowiedz Link Zgłoś
mon.ro Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 23.09.07, 16:30 Bo w tym roku to podobno w ogóle jest bardzo dużo porodów i we wszystkich szpitalach porodówki są przepełnione. Na Łubinowej jeszcze parę miesięcy temu, z tego co mówiły moje znajome które tam rodziły, było spokojnie i atmosfera była sprzyjająca tzn. nie było "tłoku" ani pośpiechu. A że dobre wieści szybko się roznoszą, tak teraz coraz więcej kobiet dowiaduje się, że można urodzić w takich fajnych warunkach i prują tam jak w dym :)ciekawe jak tam będzie jeszcze za parę miesięcy skoro teraz już dziewczyny piszecie że odbywa się tam nawet 5 porodów dziennie ?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 22:28 Mi dr. Ślęczka mówił że średnio odbierają 100porodów w miesiącu (licząc tylko te pacjentki które są przez nich prowadzone)a mają do dyspozycji tylko 12 łóżek.... ale tak jak piszecie dziwczyny - w każdym szpitalu jest przepełnienie :) Ja mimo wszystko chcę rodzic na Łubinowej, bo bardzo mi se podoba tamtejsza atmosfera i nastawienie ludzi którzy tam pracują.... a to że mogę rodzic z innymi kobietami (i ich toważyszami) trudno - przynajmniej nie będę sama ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 22:24 A ten szpital reklamuje się "bezpłatne porody w luksusowych warunkach" i został zbudowany od podstaw, wtedy kiedy porody rodzinne stały się czymś normalnym. Warunki są takie jak w każdym innym szpitalu, przyzwoitym szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 22:34 Gościu a masz porównanie z innymi szpitalami ?????? Widzę że chyba nie za bardzo.... Odpowiedz Link Zgłoś
mon.ro Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 24.09.07, 10:46 Jakby na Łubinowej były takie same warunki jak w innych szpitalach to myślę, ze nie byłoby aż tyle chętnych kobitek do rodzenia tam. A tak statystyki mówią same za siebie i na potwierdzenie tego, te dziewczyny potem relacjonują na tym forum swoje porody i szczerze mówiąc zdecydowanie więcej jest pozytywnych opinii niż jakiś minusów. A wejdź sobie Gościu na fora innych szpitali, to normalnie czasami aż włos się jeży i odechciewa się wszystkiego...FunkyMama, kiedy rodzisz? Czekam na Twoją opinię jak było:) oczywiście życzę powodzenia, ja mam termin na 14 listopada Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 24.09.07, 12:30 Też słyszałam o tym, że sytuacja w innych szpitalach się poprawiła. Chciałam rodzić w Sosnowcu w szpitalu nr 2 - sale 2 osobowe, niestety toalety na korytarzu oględnie mówiąc takie sobie (trudno- wytrzymam), sala porodowa 2 stanowiskowa (z zasłonką :)) oraz sala do porodów rodzinnych - niestety szpital zawiesił we wrześniu działaność. Pozostałe szpitale w tym mieście - tragedia. Klinika na Medyków - sale wieloosobowe, łazienka za korytarzu, brak stałej opieki anastezjologa, podobno jest jakieś skrzydło po remoncie - nie widziałam, Raciborska - sale wieloosobowe, kiepska opieka nad noworodkami (opinie rodzących koleżanek). W pozostałych szpitalach - nie byłam, po przeczytaniu opinii na forach nie mam ochoty na dalsze zwiedzanie. Dalej się waham...ale wyboru dużego nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 13:36 73Kasia, fajna porodówka jest jeszcze w Tychach, 3 boksy z łóżkami, odgrodzone ścianami i zasłonką, pokój z kołem porodowym (fajne), drugi pokój do porodu w wannie, w sumie 5 stanowisk (koło i wanna kosztują). Mnie się bardzo podobało do czasu, aż położna (b.miła, moja imienniczka zresztą) powiedziała, że zzo na życzenie nie ma za żadne pieniądze (tylko do cc) a na ból dają dolargan :( szkoda wielka, żeby w wojewódzkim szpitalu faszerowali takim świństwem. Ale porodówka jest OK. Byłam pod wrażeniem. Podobno jeszcze jest fajnie w Mikołowie, po remoncie, zzo 400 zł. Na Łubinową mam może nie najbliżej, ale tu nikt mi nie odmówi zzo, bo za to płacę, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 24.09.07, 13:47 Patrycja, na Łubinowej możesz sobie zażyczyć zzo i nikt Ci nie odmówi. Kosztuje 500 zł Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 16:19 Wiem, kochana :) dlatego tylko Łubinowa! Teoretycznie mam jeszcze 3 dni, ale nic nie zapowiada porodu w czwartek. Jutro wizyta, zobaczymy co pan doktor powie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biurwa Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.eranet.pl 24.09.07, 13:38 Ja też chciałam na początku rodzić w szpitalu nr 2 w Sosnowcu leczyłam się u doktora Gałązki, ale przeprowadziłam się do Katowic i ktoś polecił mi doktora Matuszewskiego który jest świetny i to on zaproponował aby rodzić na łubinowej. Byłam już tam na USG genetycznym robił mi je doktor Koza . Było świetnie,miałam skierowanie i badanie było zadarmo. Ja już jestem zdecydowana na rodzenie na Łubinowej mimo, że rodze dopiero w styczniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 24.09.07, 13:40 Kasiu, jesteś z Sosnowca? Bo ja tak i właśnie też miałam zamiar rodzić w szpitalu nr2, bo parę moich znajomych tam rodziło i nie wnikając w szczegóły było ok w porównaniu z tym co się dzieje w innych szpitalach. Ale jak 4 września poszłam na szkołę rodzenia to się lekko zdziwiłam jak zobaczyłam wóz TVN. Dokładnie w tym dniu zamknęli oddział. Doszły mnie wieści że chcą tam wznowić przyjmowanie pacjentek ale nie wiadomo kiedy, więc nie chce ryzykować z czekaniem na ostatnią chwilę i już zdecydowałam się na Łubinową. A co do pozostałych szpitali w s-cu to potwierdzam Twoje zdanie, nie ma mowy żeby iść tam z własnej woli, niestety :( Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 24.09.07, 15:43 Ja też miałam zacząć chodzić do szkoły rodzenia na początku wrzesnia, więc pewnie byśmy się spotkały. W tym tygodniu mam wizytę u lekarza z 2, tak więc coś nowego się dowiem. Ostatnio widzieliśmy się 4 września i polecał mi łubinową. Dam znać po wizycie. Co do Tychów - dziękuję - po przygodach 2 moich koleżanek nikt mnie tam nie dotknie, choćby był to jedyny szpital w tym kraju. Słyszałam też dużo dobrego o nim, ale ja dla tego szpitala mówię nie. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena2-net Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 24.09.07, 15:52 Cześć Dziewczyny, przeczytałam już wszystkie posty n/t Ochojca i jestem pod wrażeniem;termin porodu mam za 3 tyg. i chcieliśmy wraz z mężem rodzić w klinice na Ligocie (chodzimy tam do lekarza; ale po przeczytaniu tego co jest na forum kompletnie jestem zdezorientowana co robić:( czy któraś z Was miała kiedys doczynienia z Kliniką na Ligocie - słyszałam już różne opinie, niekoniecznie pochlebne a jedyne co przemawia do mnie za tym by tam rodzić to sprzęt (z tego co pisałyście na forum w razie jakichkolwiek problemów dziecko jest przewożone z Ochojca właśnie do Kliniki czy innych szpiali specjalistycznych); nie wiem co robić; prosze o komentarz:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 16:25 hmm, czyżbym uległa pierwszemu wrażeniu? Tak tam strasznie w Tychach? Nie wiedziałam... Mam nadzieję, że nie trafię na kolejkę do porodu :) jak pisałam wyżej zostały mi 3 dni, a jak prześledzić posty to sporo dziewczyn ma termin na koniec września. Ciekawe, czy którąś spotkam na porodówce ;) Pozdrawiam wszystkie czekające (ja osobiście zacznę chodzić po ścianach jak nie urodzę w tym tygodniu). Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 24.09.07, 16:46 Z całą pewnością nie jest strasznie :) Znam 2 osoby z bardzo negatywnymi doświadczeniami z Tychów i tyle. Opinie na temat tego szpitala są podzielone, tak jak w większości przypadków 50% dobrych i 50% innych. Ja wybieram się dopiero w listopadzie. Trzymam kciuki za szybki i łatwy poród :). Napisz koniecznie po powrocie do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 17:13 MON.RO = ja mam termin na 17 października (ale spokojnie mogę już rodzic - 38tc za pasem)i czekam :) MAGDALENA2-NET = z kliniki na medyków też dzieciątko muszą przenieśc do szpitala matki i dziecka, więc czy ono jedzie przystosowaną karetką z ochojca czy jest przenoszone z jednego budynku do drugirgo to chyba na jedno wychodzi.... jeżeli masz 3 tyg do porodu (z tego co pamiętam) to nie masz się czym przejmowac - bo będzie wszystko ok :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 17:31 dzięki za komentarz Funky Mama:)ciąża jak do tej pory przebiega ok, ale boje się na zapas:( proszę powiedz jeszcze czy jeśli z mamą jest coś nie tak (np. krwotok itp.) to rozumiem,że wszelkie zabiegi medyczne wykonuja na miejscu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 17:56 Magdalena2-net = wydaje mi się że tak, skoro robią cesarskie cięcia itd to muszę miecprzystosowaną sale operacyjną i sprzęt.... poza tym jest to szpitalginekologiczno-położniczy więc robią tam też inne zabiegi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:02 dzięki za szybką odp:)chyba się wybierzemy z mężem na konsultację (o ile wcześniej nie urodzę!); jakoś przeraża mnie ten młyn, który jest ponoć na Medyków choć nie mogę się wypowiadać bo nigdy tam nie byłam; nie wiem co robić; muszę to przemysleć a termin mam na 16 października:) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 24.09.07, 18:07 Wybierz się na Medyków. Jestem ciekawa Twojej opinii o obu szpitalach. Życzę dobrego wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:13 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:23 no właśnie szukam kogoś kto rodził na MEDYKÓW? nie chcę tylko mieć później wyrzutów sumienia, kiedy np. okaże się że w w/w klinice było totalnie do bani a ja miałam możliwość rodzić w Ochojcu; w czwartek jedziemy oglądać salę porodową na Ligocie-choć tez mam mieszane uczucia czy to coś da bo przecież w trakcie porodu najażniejsza jest położna - a z tego co słyszałam na Ligocie jest poprostu przeciętnie: (z kolei opinie o położnych z OCHOJCA są tak pozytywne, że aż żal tam nie rodzić; nie wiem-póki co mam ętlik w głowie i nadal czekam może ktoś podzieli się opiniami n/t Ligoty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:28 Magdaleno (mogę tak się zwracac?) byłam pare razy na izbie przyjęc położniczej na Medyków (problemy w ciąży) i miaąłm pecha, jak trafiłam tam w niedzielę rano to wyszłam dopiero wioeczorem bo nikt nie mial dla mnie czasu :/ Pod KTG podpięła mnie jakaś położna która zwracała sie do mnie i mojego męża per.KOTKU (co doprowadzało mnie do szału) powiedziała ze w trakcie KTG nie mogę się ruszac tylko sztywno leżec na lewym boku, po czym po ponad 45 minutach (przypomniala sobie o nas) przyszła wyłączyła sprzęt i okrzyczała mnie że mam zbyt ruchliwe dziecko, które mogło zepsuc jej sprzęt do KTG <szok>...potem czekałąm na lekarza, który zbadal mnie i wyśmiał moje "obawy" itp poczym miałam czekac na USG (czekalam pare godzin bo lekarz poszedl poród odbierac) po czym zrobil USG i czekałam na wypis do domku - też z godzinę bo jakaś baba zaczęła rodzic :/ Więc mam złe wspomnienia :) Ana Łubinowej byłąm ostatnio (fałszywy alarm)KTG miałam robione w 15 minut mogłam spokojnie się ruszacitp, zbadała mnie miła położnam, która powiedziala że to jeszcze nie czas ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja wywołany poród przed terminem-proszę o info IP: *.smstv.pl 29.09.07, 19:58 Witam, chciałabym się dowiedzieć czy ktoś miał może wywoływany poród przed terminem tzn np. w 39 tygodniu ciąży-dziecko jest już donoszone-mam silne twardnienie brzucha i na tym koniec jeśli chodzi o objawy przedporodowe, chciałam się dowiedzieć czy mogą zostac w szpitalu parę dni przed terminem czy raczej każą wracać do domu i czekać na poród -wiem ze najlepiej jak poród sam się rozpocznie jednak strasznie się przejmuje dojazdem do szpitala mam dość daleko i boje sie ze w razie rozpoczęcia porodu mogłabym nie zdążyć- z góry wielkie dzięki za informacje:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: wywołany poród przed terminem-proszę o info IP: *.chello.pl 29.09.07, 20:33 Maju. Z tego co mi wiadomo, to przed terminem porodu, jeśli nic się nie będzie działo to niestety (albo i stety) nie przyjmą Cię na oddział, Jak rozmawiałam z dr Ślęczką na ten temat, to mi powiedział że dopiero ok 10 dni po terminie ( o ile oczywiście nie będzie innych wskazań) dla bezpieczeństwa maleństwa podają coś na wywołanie porodu. I to w ramach informacji także dla Patrycji : jeśli minie termin porodu a nic się nie będzie jeszcze działo, to rzeczywiście zalecają przyjeżdżać codziennie lub co drugi dzień na ktg. I z tego co ja zrozumiałam, to są to już bezpłatne wizyty. Cytuję jak powiedział lekarz ;" wtedy szpital bierze panią już pod swoją opiekę". A przecież opieka lekarska związana z porodem jest bezpłatna. Ale na wszelki wypadek lepiej tam zadzwoń i upewnij się wszystkiego. I nie martw się na zapas, na pewno wszystko będzie ok:) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: wywołany poród przed terminem-proszę o info IP: *.smstv.pl 29.09.07, 23:19 mon.ro wielkie dzięki za odpowiedz:) no cóż zostało mi tylko czekać kiedy malutka będzie miała ochote wyjść-może to i dobrze-natura sama wie co robi-takie indukowane porody podobno dużo gorzej się przechodzi-są mocniejsze skurcze itd,bez ingerencji lekarskiej lepiej tylko to czekanie na TEN dzień jest strasznie męczące psychicznie- no ale to dzidzia zadecyduje kiedy bedzie chciała mamusie i tatusia zobaczyć-jeszcze raz wielkie dzieki za odpowiedz-pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:17 a ja właśnie szukam kogoś kto rodził na MEDYKÓW:( wiesz, nie chciaąłbym żałować kiedy np. zdecyduję się, na w/w klinikę a okaże się totalną klapą wiedząć, że mogłam spróbować na Ochojcu:( no nic, w czwartek mamy umówione spotkanie z naszym ginem na Ligocie - obejrzymy porodówkę - choć szczerze mówiąc, nic pewnie nam to nie da bo i tak najważniejsza w trakcie porodu jest położna - a z opinii koleżanek wiem, że na Ligocie jest jak tak sobie. Więc jak czytam o tych super położnych na Ochojcu to zaczynam się ciężko zastanawiać co robić:)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:25 przepraszam za podwójny post ale wydawało mi się że źle wysłałam pierwszy i że nie doszedł:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:35 Magdaleno :) Moja koleżanka w styczniu rodzila na Medyków synka.... bez jej zgody nacieli jej krocze zszyli nicmi na ktore miała uczulenie... nikt jej nie pomógł przy karmieniu (straciła pokarm... Lezela w sali 6-cio osobowej, bez łazienki (fuj)...dzidziuś się nie wysypiał - ona też bo co zasnęli to albo ktoś odwiedzal inne pacjentki, albo jakiś innymaluch plakał... MASAKRA... Podobno jej pobyt kosztował ponad 1200zł (ale ile w tymprawdy to nie wiem)bo trzeba byłozapłaci polożnej i lekarzowi :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:39 dzięki serdeczne za odp, czyli jest tak jak przypuszczałam:( szkoda gadać; czy Ty juz jesteś zdecydowana na Ochojec? rodzimy w podobnym terminie prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:47 Tak madziu mam termin dzień po tobie bo 17 październik i miałąm dylemat dopóki lekarz dr.Ślęczka niepowiedzial ze dzidzia jest już donoszona (ponieważ balam się że ze wcześniakiem mogą mnie tam nie przyjąc) ale teraz jestem w 100% zdecydowana że chcę tam rodzic..... Chcę mie normalne wspomnienia z porodu a nie traume, ból i wielkie cierpienie, oraz złe traktowanie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 18:56 bardzo ci dziękuję za komentarze-to straszne, że takie rzeczy dzieją się w szpitalach/klinikach; umówię się na spotkanie w Ochojcu - mam nadzieję, że mnie przyjmą-nie mam tam swojego lekarza:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 19:01 Madziu ja też nie mam tam swojego lekarza byłam u dr.Ślęczki 2 razy na wizycie (bo inaczej się tam nie dostaniesz) i na ostatniej otrzymałam skierowanie :)Ty jakbyś teraz poszla to też dostaniesz skierowanie i wtedy muszą cię tam przyjąc :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 19:08 mąż zadzwonił; umówiłam się na 2 października:) jeśli do tego czasu wystąpią skurcze to pojadę z biegu - moż też mnie przyjmą:) jeszcze raz dziękuję Ci za wszelkie komentarze - bardzo mi pomogłaś! może spotkamy się w szpitalu?:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 19:29 PO Waszych opisach to ja mam teraz stracha poważnego, bo mimo że od początku chodzę do Wieczorka to mam jednak duże szanse na wylądowanie na Medyków (podobno jeszcze jakiś szpital w Bytomiu odbiera wcześniaki, ale o tym szpitalu to już kompletnie nic nie wiem, zresztą to już za daleko). Byłam tam tylko raz (na odwiedzinach u kumpeli)i nie byłam zachwycona). Wieczorek na ostatniej wizycie powiedział że musimy wytrzymać minimum do 35 tygodnia i wtedy będą już mogli odebrać już moich chłopców. Jeśli poród zacząłby się wcześniej to wtedy jadę na Ligotę :( Czy AgaZBrzuszkiem pojawia się jeszcze na forum?? Jestem ciekawa jak wrażenia po pierwszej wizycie u Wieczorka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 19:41 Podwójna Mama- dlaczego musisz wylądować na MEDYKÓW? czy w Ochojcu nie mogą odebrać porodu bliźniaków (chodzi o to że wcześniaki?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 19:48 Z tego co mówił mi Wieczorek żaden miejski szpital(np. Bogucice, Raciborska, no i tak samo Łubinowa)nie są przystosowane do odbierania wcześniaków. Pewnie zależy to od tygodnia ciąży, bo przecież 35 tydzień to w dalszym ciągu wcześniaki, ale na tyle rozwinięte, że mogą już zapewnić im odpowiednią opiekę i pomoc. Mam nadzieję, że damy radę wytrzymać do tego czasu, bo bardzo chciałabym znaleźć się pod opieką Wieczorka :)) Do kogo się umówiłaś na wizytę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 19:58 rozumiem; Panie z recepcji umówiły mnie do dr Ślęczka; w którym tyg. jestes aktualnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:03 W tej chwili w 29 tygodniu, więc jeszcze trochę czasu... Niestety nic na temat Ślęczki nie mogę Ci powiedzieć, bo u niego nie byłam. Za to Wieczorka polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:11 trzymam w takim razie kciuki za maleństwa i Ciebie - obyście dotarli zdrowo do 35 tyg.! powodzenia:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:16 Dzięki bardzo Magdaleno :))) Będziemy się starali wytrzymać. Podstawa to dużo odpoczywać i się nie przemęczać w jakikolwiek sposób. Damy radę !!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:06 Madziu= Łubinowa ma tylko normalny sprzęt do opieki nad noworodkami (taki jaki ma każdy miejski szpital) jest inkubator (jakby co) ale przy porodzie przed 35tc to za mało :) Jedynie szpital Matki i Dziecka na Medykow jest szpitalem specjalistycznym (nie rodzisz tam ale tam trafiają wcześniaki)z tym że Łubinowa ma lepsze poedejście do badań noworodków (po porodzie)robią badanie słuchu,sprawdzają poziom bilirubiny i co najważniejsze od razu robią USG bioderek a np. na Raciborskiej sprawdzają tylkorównomierne rozłożenie fałdek :/ Jak najbardziej możemy się spotkac ;-) może na porodówce- akurat ma 2 stanowiska hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:13 FunkyMama - nie wiem czy to do końca jest jak piszesz, bo Wieczorek mi tłumaczył, że gdyby akcja zaczęła się u mnie wcześniej, to zaraz po zbadaniu mnie przewiozą mnie na Medyków, a więc przed porodem, a nie po. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:21 PodwójnaMamusiu :) Możliwe... ja takich problemów nie miałam (bardzo Ci wspolczuję) Ale na pewno nie przewiozą cię do szpitala Matki i Dziecka tylko do kliniki (to są dwa budynki, stojące obok siebie) i noworodki zostaną po porodzie przeniesione do Szpitala Matki i Dziecka - tak mi się przynajmniej wydaje... Mi chodziło tylko o to że na Łubinowej nie mają warunków do tego by zapewnic opiekę nad wcześniakami... miałam podejrzenie przedwczesnego porodu w 33tc i dzwoniąc na Łubinową Pani powiedziała mi że mogą odebrac ten poród ale nie zajmą się wcześniakiem tylko przewiozą go na Medyków :) i że jeżeli skurcze się nasilą to lepiej żebym od razu jechała na Medyków (wtedy spotkało mnie to przykre doświadczenie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:29 Oj sorry... myślałam że klinika i szpital Matki i dziecka to to samo :)) Dzięki za wyjaśnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:17 rozumiem; czyli w razie jakichkolwiek komplikacji dziecko jest i tak przewożone na Medyków? mam nadzieję, że tak się nie stanie. A jeśli tak to czy nie szybciej pomoga maleństwu jesliby się jednak urodziło na Medyków? Kurczę boje się że te kilka minut transportu może miec za duże znaczenie, jeśli wiesz co mam na myśli? A co do porodu - fajnie gdybyśmy sie spotkały? Rodzisz z mężem? Aha - czy jesteś zadowolona z dr Ślęczka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:28 Madziu = my już nie musimy się przejmowac przedwzcesnym porodem... a jakby było coś nie tak to dzidziami po 35tc mogą się tam zajmowac ;) Poza tym wcześniaki trafiają do innego szpitala (NIE DO KLINIKI tylko do MATKI I DZIECKA) w ktorym są bardzo dobre warunki ;) chcę rodzic z mężem ale nie wiem czy nie będzie czasem w pracy :( Dr Ślęczka - bardzo fajny facet, odpowidada na każde (nawet głupie)pytania, robiąc USG wszystko opisuje, pyta jak chcesz rodzic i takie tam :) Jest to ordynator szpitala :) Jak do niego przyjdziesz potraktuje cię jakbys była jego pacjętką od lat :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 20:40 nie wiem jak Ci dziękować za te wszystkie dobre opinie:) strasznie mnie uspokoiłaś - mam tylko nadzieję że wytrzymam do konsultacji - 2 października (tzn. że nasz Franuś wytrzyma; jeszcze raz Ci dziekuję i pozdrawiam gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 26.09.07, 12:18 Cześć Dziewczyny, taka cisza na tym forum, że aż strach :)) Co sądzicie o szkole rodzenia na Łubinowej? Strasznie mało opinii jest na ten temat powyżej, macie doświadczenia w tym temacie? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 26.09.07, 13:51 Kasiu, z tego co pamiętam to o mało nie spotkałyśmy się na szkole rodzenia w s-cu w szp nr 2:) ale jak zrobili tam takie a ku ku, to obdzwoniłam inne szkoły ale tam chcieli mnie zapisać np na grudzień (mały szczegół że termin mam na listopad:)) No i odpuściłam sobie tą naukę rodzenia, bo też nie wiedziałam że na Łubinowej mają taką szkołę. A teraz to już chyba trochę za późno, w końcu to już 34 t.c i myślę że damy sobie radę z dzidzią i bez tego Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 26.09.07, 15:47 Ja mam termin 16.11 (wg ostatniego usg 9.11) i dzisiaj rozmawiałam z Panią Ewą Pytel z Łubinowej nt szkoły rodzenia. Zapisałam się na zajęcia od 11.10 (pierwszy wolny termin). Kurs kończy się 29.10 - tak więc powinno się udać zaliczyć całość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olcia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 18:46 Niedawno ukonczylam zajecia w szkole rodzenia na łubinowej.Cały cykl to 4 spotkania mniej wiecej raz w tygodniu.Ogolnie razem z mezem jestesmy bardzo zadowoleni.Zajecia sa bardzo ciekawe,nie ma nudziarstwa i straszenia porodem.Wrecz odwrotnie -porod jest przedstawiany w bardzo pozytywnym swietle .Nikt nie zaprzecza ze jest bezbolesny.Mimo tego ,wiem ze czeka mnie cudowne przezycie -bo to bedzie czas narodzin mojego synka.Czekam na ta chwile niecierpliwie -za to wlasnie DZIEKUJE poloznym ktore tam prowadza zajecia-pani Ewie Pytel i Joannie Janczuk[bardzo bym chciala rodzic kiedy te panie maja dyzur -sa fantastyczne!] Wszystkim polecam zajecia w tej szkole-naprawde warto! Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 26.09.07, 18:54 Bardzo dziękuję za Twój wpis. Na mnie Pani Ewa podczas rozmowy telefonicznej zrobiła super wrażenie - nie odebrała telefonu, oddzwoniła jak tylko mogła :). Udzieliła mi szczegółowych informacji. Martwi mnie tylko, że tak mało czasu zostało mi do porodu, ale póki co to czuję się bardzo dobrze, więc powinnam dać radę, przynajmniej nic nie zapomnę z zajęć:) Jeszcze raz dziękuję za Twoją opinię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 26.09.07, 19:11 Dziewczyny, a w jakich godzinach odbywają się te zajęcia i ile kosztuje całość? Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 27.09.07, 00:11 Witaj, a czy mozesz podac jaki jest koszt? W sumie nie jest to obowiazkowe, ale pewnie wiekszosc z przyszlych mam chce byc przygotowana jak najlepiej :) Do tego piszesz, ze zajecia ciekawe i pozytywne wrazenia, to tym bardziej chce sie isc :) Jesli mozesz to napisz prosze o kosztach. AAA no i na kiedy masz termin?? Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 26.09.07, 19:06 A ja mam termin na 14 listopada ale z ostatniego usg wyszło mi też na 9.11 :) Kolejną wizytę mam u dr Ślęczki 5.10 więc może coś nowego się jeszcze dowiem. Tyle dobrego jest tu napisane o położnej p.Pytel że też bardzo bym chciała na nią trafić podczas porodu. W sumie wszystkie położne są tu chwalone ( oprócz jednej, gdzie znalazłam kilka negatywnych opinii i mam nadzieję że nie będę się musiała o tym osobiście przekonać) i wielka chwała im za to !!! Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 26.09.07, 19:21 Ja idę do mojego lekarza w piątek, więc zobaczymy co tam słychać u Maleństwa i w sprawie S-ca. Po tej wizycie chcę się umówić na konsultację na Łubinową, jeszcze nie wiem do którego z lekarzy. Coraz bardziej przekonuję się do tego szpitala, więc może się spotkamy - 9 listopad bardzo mi pasuje, chociaż "ostateczna decyzja" należy do mojej córeczki :) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 26.09.07, 19:35 Z wrażenia że są jeszcze wolne miejsca nie spytałam o koszty - podobno 200, ale nie potwierdziłam dzisiaj. Zajęcia w moim terminie są o 17:00, może powstanie grupa od 19:00 jak będą chętni - ja chętnie zmienię godzinę na późniejszą ze względu na pracę męża. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 26.09.07, 21:04 Dziękuję za info. No i o to chodzi z tymi godzinami, że ze wzg. na męża my też byśmy mogli chodzić jedynie na 19, 17 odpada. Choć to i tak nieźle bo w s-cu było na godz 14! Moja żabcia to też córeńka :-) Też bym chciała urodzić przed 14.11 byle by nie 1.11 Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 26.09.07, 23:53 Witaj, ja tez jestem z Sosnowca, poczatkowo chodzilam do lekarza, ktory pracuje w szpitalu nr 2, ale jak pojechal na urlop i zostalam sama z soba, bez odpowiedzi na moje pytania i recepty na leki - ktore nie wiedzialam czy dalej brac - to zrezygnowalam i przenioslam sie do dra Sleczki na Ochojec. Teraz jestem bardzo zadowolona, bo moglam zadzwonic o 22h w nocy, jak pojawily sie problemy i uzyskalam pomoc, a i z wizyta w niedziele nie bylo problemu. Termin mam w prawdzie na poczatek marca, ale jak narazie chce rodzic wlasnie na Lubinowej - no chyba, ze opinie na forum (ktore sledze od poczatku) zmienia sie na bardzo negatywne - w co nie wierze. Jedyna moja obawa, na chwile obecna, jest jazda w korkach przez remontowana ekspresowke, no ale w godzine to chyba nie urodze ;) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 27.09.07, 10:32 Witam, ja z mojego lekarza jestem bardzo zadowolona. Zawsze ma dla mnie czas, jest do dyspozycji 24h. Mogę do niego zadzwonić o każdej porze, zawsze odbiera lub oddzwania w krótkim czasie. Jak pojechał na urlop to uprzedził mnie o tym, potwierdził, że będzie miał zawsze przy sobie telefon, a w razie kłopotów mam jechać natychmiast do szpitala. Wszystko mi tłumaczy, odpowiada na kazde pytanie. W obecnej sytuacji szukamy wspólnie optymalnego rozwiazania - pociesza, że nie mam się czym martwić, że krzywdy mi nie da zrobić. Bardzo żałuję, że nie będzie obecny przy narodzinach mojego Maleństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 27.09.07, 11:20 Od początku moją ciążę też prowadziła pani dr ze szpitala na 2 i też nie miałam na co narzekać. Ale jak w szybkim tempie musiałam znaleźć sobie inny szpital i szczęśliwie trafiłam na Łubinową, to powiedziano mi że dobrze by było chociaż raz przyjść do któregoś z tamtejszych lekarzy. I tak trafiłam na dr. Ślęczkę. To był naprawdę dobry wybór. Lekarz uśmiechnięty, z cierpliwością odpowiadał na wszystkie pytania (a miałam ich sporo), nie wykazał żadnego zniecierpliwienia (z czym czasem się spotykałam u innych lekarzy), rozwiał wszelkie moje wątpliwości, dał poczucie bezpieczeństwa że w razie czego zawsze mogę dzwonić na jego komórkę. To naprawdę bardzo ważne mieć świadomość, że my i nasze kruszynki jesteśmy pod dobrą opieką lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 27.09.07, 11:47 Witam :) jak widać nie ważne kto gdzie pracuje, ale jakim jest człowiekiem. Mój lekarz polecił mi szpital na Łubinowej, umówię się tam na konsultację - chcę poznać lekarza, zwyczaje szpitala itp. Dla mnie poczucie bezpieczeństwa jest bardzo ważne. Wasze opinie oraz polecenie mojego lekarza zapewniają mi je :)Dodatkowo zajęcia w szkole rodzenia - jestem pewna, że Łubinowa to jest dobry wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 27.09.07, 12:58 Witam przyszłe mamusie:) Ja tez jestem z Sosnowca i myśle o rodzeniu na łubinowej choc co prawda tez mam obawy z dojazdem czy zdąże, fajnie ze z forum sie dowiedziałam o szkole rodzenia w tym szpitalu bo w Sosnowcu dosc ze cięzko wybrac szpital na poród bo likwiduja,to szkół tez mało.Mam pytanie w których tc powinnam sie zapisac do szkoły, teraz jestem w 21 tc termin ma na luty.Obecnie chodze do gin w Sante na Zagórzu fajna babeczka ale jakbym chciała rodzic w klinice to słyszałam ze dr Koza jest tez świetny.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 27.09.07, 13:17 Gdzieś wyczytałam, że zalecany czas rozpoczęcia zajęć w szkole rodzenia to przełom 7 i 8 miesiąca. Ja chciałam iść do szkoły na początku września, tj od 30 tc. Niestety rozpocznę zajęcia dopiero 11 października -(35 tc) a kończę 29.10, ale jestem dobrej myśli :). Termin mam na połowę listopada, czuję się rewelacyjnie od samego początku, więc powinno być ok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 27.09.07, 13:58 Z tym terminem rozpoczęcia szkoły rodzenia to w sumie jest bardzo różnie. Różne szkoły mają swoje terminy. Mnie zalecano się wybrać ok 28 t.c. Ale jeśli rozpoczniesz wcześniej czy tak jak Kasia73 - później, to tak naprawdę myślę ze przecież nic wielkiego się nie stanie. Bo szkoła szkołą, a jak się znajdziemy na porodówce to pewnie i tak przeżyjemy niezły Meksyk, hi hi ;-) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 27.09.07, 15:15 A tam od razu Meksyk :) Ostatnio znajomi moich rodziców zostali dziadkami 4,6 kg bobaska (na usg wychodziło o 1 kg mniej) z Łubinowej i podobno nie było tak źle :)) Szczegółów nie znam. W każdym razie mama i maluch czują się świetnie, wszyscy bardzo zadowoleni z pobytu w szpitalu. Będzie dobrze, musi być. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 27.09.07, 17:33 Ładny mi bobasek! Toż to nieźle odchowane dziecię :) Wg przewidywań usg moja wiercipiętka ma ważyć ok 3,5 kg i na taką wagę liczę, choć sama też już się spotkałam w bliskim otoczeniu, że co innego usg a zupełnie inna waga po urodzeniu. Najważniejsze żeby wszystko przebiegło dobrze, a myślę że na Łubinowej pracuje naprawdę fajny sztab ludzi, gotowy do wszelkiej pomocy. Także póki co to w ogóle nie mam stracha a wręcz już nie mogę się doczekać spotkania z moją Maleńką ( a nie ma co zapominać, że narodziny to także kolosalny wysiłek dla naszych szkrabów) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 27.09.07, 17:59 Ja myślałam, że mam baaardzo spokojne Dzieciątko, delikatne kopanko rano i wieczorem, ale to już historia:) Od tygodnia rusza się prawie cały czas, ku mojej i otoczenia uciesze. Mówimy na Nią Mały Kopacz:) Co do wagi - na ostatnim usg ważyła ciut za dużo (wg norm waga dzieciątka starszego o ok. 1,5 tygodnia) i pan doktor stwierdził, że będzie bolało:, alke szybciutko dodał, że to nic nie znaczy, że jeszcze dużo czasu, a każde dzieciątko jest inne... Zobaczymy, co nam powie jutro. Najwyżej "ograniczę" picie bobofrucików nad ranem - nie wiem tylko jak to przyjmie moja Mała Terrorystka:)-fanka tych soczków o świcie:) Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 szkoła rodzenia 27.09.07, 18:36 Kasiu a nie wiesz kiedy powinnam zadzwonić w sprawie szkoły czy duzo wczesniej sie zapisałaś?? bo jak pisałyscie to w listopadzie powinnam i nie wiem czy dzwonic w połowie października czy tak na początku Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: szkoła rodzenia 27.09.07, 18:59 Ja dzwoniłam w tym tygodniu i na bliższe terminy nie było już miejsc. Najlepiej zadzwoń do Pani Ewy i zapytaj ją o wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 27.09.07, 22:51 Ja to mysle, ze Mwksyk bedziemy miec dopiero pozniej, jak wrocimy do domow - jedzenie, pieluszki, bezsenne noce, zabkowanie itd, mysle, ze porod nie bedzie taki sztraszny ;) Pozdrawiam serdercznie Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 27.09.07, 22:46 Witaj :) Co do lakarzy z Lubinowej, to chyba kazdy z nich jest warto polecenia, bo nie spotkalam sie jeszcze z zadna negatywna opinia. Ja oczywiscie polecam, tego ktory prowadzi moja ciaze - dr Sleczka :) Jesli chodzi o obawy czy zdazymy z Sosnwoca do Ochojca to mysle, ze nie ma sie czym martwic - zawsze mozna jechac inna droga (skad bedziesz jechala? moze cos podpowiem, bo czesto jezdze na Ochojec nie tylko do lekarza), no i raczej nie urodzimy w pol godziny :) Jesli nie jestes jeszcze zdecydowana na szpital, to pojedz i "pozwiedzaj" na Lubinowej, mysle, ze Ci sie spodoba. Zycze powodzenia i pzodrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 27.09.07, 22:40 Wychodzi na to, ze bylysmy w podobnej sytuacji, tyle, ze ja chyba lekarza zmienialam we wczesniejszym okresie ciazy i NIE ZALUJE! Co do dra Sleczki, to potwierdzam wszystko co napisalas ponizej :) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 28.09.07, 08:51 seena jaką znasz najblzszą droge z Sosnowca podaje ci moje gg 9022470 jak cos to napisz, chodziłam do GWSH i jezdziłam przez Mysłowice ale szczerze to nawet nie wiem gdzie ta łUBINOWA sie znajduje? Odpowiedz Link Zgłoś
bassissta Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 28.09.07, 10:11 Witam przyszle mamy! Mam 28 lat i termin na 31 pazdziernika z pierwszym dzieciatkiem (coreczka). Chodze caly czas do pani doktor Grzyb (polecam ta pania - zadnych problemow)ze szpitala nr 2 w S- wcu. Tam tez mialam rodzic, niestety jak wiecie zamkneli ten szpital, stad tez moje poszukiwania innego. Przeczytalam cale forum i z opinii wynika, ze szpital na Lubinowej jest naprawde super. Jedyny mankament to sala porodowa z 2 stanowiskami. Nie wiem jakie to uczucie rodzic wspolnie na jednej sali. Jak na razie to moje jedyne niepewne odczucie. Zapisałam sie na wizyte do dr Wieczorek na 4 pazdziernika. Mam zamiar o wszystko go wypytac. Na razie z tego co mowila pani z rejestracji nie placi sie za porod, nie placi sie za cc z koniecznosci, nie placi sie 300 zl (oplata noworodkowa). Natomiast placi sie za sale 1-os. 500 zl, znieczulenie 500 zl, cc na zadanie - nie wiem ile. Po wizycie napisze cos wiecej. Pozdrawiam wszystkie forumowiczki. Bassissta Odpowiedz Link Zgłoś
mon.ro Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 28.09.07, 10:47 Widzę, że dużo nas tu sosnowiczanek :) Oj, to że porodówka 2 osobowa jako jedyny "mankament" tego szpitala, to da się przeżyć. W innych szpitalach też nie wszędzie jest sala 1- osobowa. z tego co pamiętam cc na życzenie to chyba 3.5 tys (mogę się mylić). W każdym bądź razie sporo pieniędzy a jak nie ma takiej potrzeby to wg mnie nie warto. Pozdrawiam i radzę naprawdę najpierw obejrzeć szpital a wszelkie niepewności znikną Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja KTG po terminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 16:09 cześć, czy któraś z Was jest po terminie i jeździ co 2 dni na ktg? Ile to trwa, czy towarzyszy temu badanie gin. i czy za to się płaci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: KTG po terminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 17:10 PATRYCJA ja jeszcze nie jestem po terminie, ale jak do 15 października nie urodzę to mam się zgłosić 16października, na badanie, KTG i USG (za to się nie płaci jeżeli masz skierowanie do tego szpitala- tak przynajmniej mi się wydaje. Jak coś to zadzwoń tam na recepcję i się wszystkiego dowiesz - panie tam chętnie udzielają informacji :) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: KTG po terminie 28.09.07, 20:42 Co do S-ca - to też jest sala porodowa 2 stanowiskowa z zasłonką, oczywiście oprócz tego salka do porodów rodzinnych. Właśnie wróciłam od mojego lekarza i nic dalej nie wiadomo w sprawie sosnowieckiej dwójki. Ten szpital to już historia... Tak więc decyzja zapadła - rodzimy z Wami:) na Łubinowej. Odpowiedz Link Zgłoś
seena Sosnowieckie mamy na Lubinowej 29.09.07, 00:03 Witaj Kasia :) Grono przyszlych mam z Lubinowej - w tym Sosnowiczanek - jak widac sie powieksza :) Bylam ostatnio w "Gorniczym" (nie na poloznictwie oczywiscie) i po raz kolejny mialam porownanie szpitala panstwowego z prywatnym - dodajmy, ze "Gorniczy" ma przeciez dobra opinie (mial?). Taka wizyta tylko mnie utwierdzila w postanowieniu porodu na Lubinowej! A tak na marginesie, jak tak dalej pojdzie i Sosnowiczanki beda rodzic na Lubinowej, to dla Katowiczanek braknie miejsca na Ochojcu ;) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 28.09.07, 20:53 Jesli cc kosztuje 3,5tys to ZDECYDOWANIE nie warto! Pomijam juz kwestie samych pieniedzy, ale za 3,5tys mozna zrobic krzywde wlasnemu malenstwu i sobie tez. Cc wcale nie jest zdrowa dla maluszkow, porod naturalny dostarcza maluszkowi m.in. naturalnej flory bakteryjnej, stymulacji korzystnie wplywajacej na rozwoj ukladu nerwowego, a w przypadku mamy rozciagaja sie drogi rodne uruchamiajac mechanizmy hormonalne ulatwiajace laktacje i zmniejsza sie ryzyko depresji poporodowej. Moim zdaniem cc na zyczenie to tylko wygoda kobiet ktore sobie tego zycza, a nie mysla o konsekwencjach. Zupelnie inaczej sprawa wyglada przy koniecznosci cc - jak nie ma wyjscia, to nie ma, lepiej jednak przezyc ten "slodki bol". Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.07, 21:27 Dziękuję Ci za ten wpis!!! Już myślałam że jestem osamotniona z takim poglądem. Z reguły kobiety patrzą na mnie jak na idiotkę, gdy mówię że wolałabym rodzić. Przy bliźniakach też jest to możliwe, tyle że częściej zdarza się cc z powodu złego ułożenia dzidziusiów. Mimo to ja mam ciągle nadzieję, a lekarz na razie nie pozbawił mnie złudzeń. Pewnie okaże się przy następnej wizycie, jakie mam szanse na naturalny poród. Jeszcze raz dziękuję seena! Odpowiedz Link Zgłoś
ola198007 Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 28.09.07, 23:38 Ja też sosnowiczanka z tym, że już mamusia. Urodziłam w tym szpitalu 27 czerwca śliczną córeczkę. I jeśli mogę wam coś podpowiedzieć. Otóż nie macie co się przejmować tą salą porodową bo nawet jeśli jest się na przedporodowej to i tak słyszy się rodzące kobitki. A te zasłonki dają trochę intymności. Poza tym jak sie już rodzi to świat staje się bardzo malutki i niespecjalnie zwraca się uwagę na to co za zasłonką;) A co do lekarzy to każdy z nich jest rewelacyjny. Zresztą lekarz przychodzi tylko na sam finał. Życzę wam drogie "ciężarówki" łatwych porodów i zazdroszczę brzuszków ;) Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 28.09.07, 23:58 Witaj Ola :) Wlasnie na takie wpisy tutaj wszystkie czekamy, pelne optymizmu i rozwiewajace nasze obawy :) Dziekuje za ten wpis i ja Tobie rowniez zazdroszcze, ze masz juz coreczke przy sobie, ale na kazda z nas przyjdzie pora :) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 28.09.07, 23:55 Witaj Podwojna Mamo :) Mysle, ze sporo osob jest wciaz przeciwnych cc na zadanie, ale swiat sie zmienia i wiekszosc idzie na latwizne :( Trzeba jednak troszke poczytac i nie myslec tylko o sobie, ale przede wszystkim o malenstwie/malenstwach - stad moj poglad. Pewnie wiele przyszlych mam nie zgodzi sie ze mna, ale przeciez kazdy ma prawo do swojego zdania - najlepiej jesli je jeszcze uzasadni ;) A przy okazji zazdroszcze Ci troszke dwoch maluszkow, ale przede wszystkim gratuluje :) Zycze Ci lekkiego, naturalnego porodu i pozdrawiam cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 29.09.07, 19:41 Cześć dziewczyny:) CC na życzenie? Nigdy w życiu! Myślę że jakby te wszystkie kobitki co robią to tylko ze zwykłej wygody i co z tego wynika pewnie myślą że dla nich to będzie lepsze ( a przecież wiadomo że nie jest ) chociaż trochę poczytały z czym się ta operacja wiąże ( bo przecież to jest operacja!!!) i gdyby zasięgnęły opinii lekarskiej na ten temat, to myślę że przynajmniej jakaś część z nich zmieniła by zdanie co do tak drastycznego przyjęcia na świat swojej mało do tego przygotowanej dziecinki. Czytałam kiedyś fajny artykuł na ten temat i jakaś położna powiedziała że gdyby natura chciała żeby właśnie dzieci w ten sposób przychodziły na świat, to wyposażyłaby nas w suwak na dole brzucha:-) A skoro tak nie jest, to widocznie jest ku temu poważny powód. Dziewczyny, rodźmy naturalnie jeśli tylko się da, tak jest najlepiej dla maluszka jak i dla nas. Trzymam kciuki za udany finał dla nas wszystkich. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: refundowana opieka nad noworodkiem? 29.09.07, 23:50 Oczywiscie jestem za :) W dodatku przeciez wiele poswiecamy dla naszych maluszkow juz w trakcie ciazy i wcale nikt nas do tego nie zmusza - robimy to z wlasnej woli, to dlaczego nie poswiecic sie jeszcze troszke i nie rodzic naturalnie? Mysle, ze zwolenniczek porodow naturalnych jest jednak wiecej niz cc na zyczenie i ze bedzie nas przybywac. Pozdrawiam serdecznie i tez trzymam kciuki :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VIKUSIA22 Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.mtvk.pl 01.10.07, 12:28 hEJ!CO TU TAK CICHO OSTATNIO???MA KTOS TERMIN NA PAZDZIERNIK I RODZI NA ŁUBINOWEJ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.smstv.pl 01.10.07, 19:39 hej Vikusia ja mam termin na 14 pażdziernika i już nie mogę sie doczekać-a ty na kiedy masz termin?-pozdrawiam Cie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.07, 13:38 Dzięki Seena za życzenia i poparcie :)) Mam pytanie. Pakuję właśnie torbę do szpitala i zastanawiam się czy trzeba zabierać też ze sobą jednorazowe buteleczki z mlekiem dla maluszków. Nie ma tego na liście, ale koleżanka która rodziła na Ligocie musiała się zaopatrzyć w takie w aptece i dowiedziała sie o tym dopiero w szpitalu. Oczywiście ma nadzieję że nie będzie to potrzebne i wystarczy moje mleczko, ale na wszelki wypadek pytam. Czy coś Wam o tym wiadomo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: refundowana opieka nad noworodkiem? IP: *.chello.pl 02.10.07, 14:59 Cześć Podwójna Mama:) Też dostałam taką listę co zabrać ze sobą do szpitala, ale ta miła pani co mi ją dawała powiedziała, że nawet jak tego nie przyniosę to oni mają wszystko co potrzebna dla maluszków i że nic się nie stanie jak nawet nie przywieziemy ciuszków. Normalnie szok, takie wspaniałe podejście :) Tak więc myślę, że nie masz się co martwić żadnymi butelkami ale dla spokoju ducha zawsze możesz zadzwonić po informację. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Też tak macie ? IP: *.chello.pl 02.10.07, 15:10 Dziewczyny, jeszcze jedno pytanko. Od dosyć dawna twardnieje mi brzuch (mam brać nospe). Ale ostatnio tak mi się "stawia", jest twardy i napięty. Jestem już w 34 t.c i tak sobie myślę że może zaczęły się już u mnie skurcze przepowiadające. Będę w pt na wizycie lekarskiej więc oczywiście o wszystko wypytam, ale do pt jeszcze 3 dni a ja myślę i myślę...Napiszcie proszę czy miałyście lub macie coś takiego? Nie zauważyłam żeby działo się to w sposób regularny, natomiast mam przy tym takie uczucie bólu jak przy menstruacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: Też tak macie ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.07, 15:37 Dzięki mon.ro. Dobrze wiedzieć. Tak w ogóle to moja torba wygląda jakbym jechała na dłuuuugie wakacje :) Natomiast co do napiętego brzuszka to też tak mam (jestem w 30 tyg ale jak to lekarz stwierdził macica jest rozwinięta jak przy donoszonej ciąży). Nie zdarza się to często i nie jest zbyt uciążliwe, ale wyraźnie odczuwalne. Idę dopiero w poniedziałek do lekarza, ale jak mi się wydaje że to są te skurcze Braxtona-Hicksa. które pojawiają się w trzecim trymestrze. Przynajmniej pasuje mi do opisów, które znalazłam na necie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Też tak macie ? IP: *.chello.pl 02.10.07, 18:32 Dzięki Podwójna Mama. Też mi się wydaje, ze to te skurcze Braxtona. Ale mnie zaskoczyłaś, że torbę masz już spakowaną?! I jednocześnie zmobilizowałaś - od jutra zaczynam szykować niezbędne rzeczy. Pójdę do apteki, kupię te wszystkie podkłady i seksowne majciochy z siatki hihi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: Też tak macie ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.07, 19:57 Mon.ro nie stresuj się :)) Ja delikatnie mówiąc spanikowałam więc dlatego się z tym tak pospieszyłam. Wieczorek kazał nam wytrzymać do min 35 tyg ale wcale nie jest powiedziane że się nam uda. Dlatego wolałam sobie wszystko przygotować i dzięki temu jestem dużo spokojniejsza :)) W poniedziałek idę do lekarza i mam nadzieję że usłyszę, że damy radę i że jest wszystko ok. A majciochy są pierwsza klasa :))) w sam raz na randkę :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: Też tak macie ? IP: *.smstv.pl 02.10.07, 17:54 mon.ro to twardnienie to napewno skurcze przepowiadające, jeśli są nieregularne to nie masz się co martwić- ja mam takie teraz a jestem w połowie 39 tygodnia, ale jeśli ból jak przy menstruacji bedzie narastał to lepiej skonsultuj się z lekarzem-zawsze warto dryndnąć do niego bo słyszałam ze tak własnie może wyglądać początek porodu- aczkolwiek mówie tylko to co słyszałam bo sama jeszcze nie rodziłam-lepiej być zapobiegliwym niż się zamartwiać- w końcu najwazniejszy jest maluszek:)pozdrawiam Cię( Was):)) ps. ja też w piątek jestem umówiona u lekarza-pewnie też idziesz do dr Ślęczki;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Też tak macie ? IP: *.chello.pl 02.10.07, 18:24 Dzięki Maja za odpowiedź. Tak, idę do dr.Ślęczki, na 18.15, a Ty na którą idziesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Też tak macie ? IP: *.chello.pl 02.10.07, 18:36 Czyli się nie spotkamy:) Ale masz fajnie, może już się czegoś konkretniejszego dowiesz, może Twoja dzidzia już jest gotowa do wyjścia i lada dzień powitasz ją na tym świecie. Życzę powodzenia:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: Też tak macie ? IP: *.smstv.pl 02.10.07, 19:36 oh mon.ro nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała juz zostać w szpitalu i urodzić malutką Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Też tak macie ? 02.10.07, 19:57 Cześć Dziewczyny :) mon.ro - mi też zaczął twardnieć brzuch, nieregularnie i bezboleśnie. Pytałam mojego lekarza w piątek i powiedział, że to normalny objaw na tym etapie ciąży. Napisz koniecznie co powie Ci dr Ślęczka w piątek. Ja mam u niego pierwszą wizytę w niedzielę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JAGODA 29 urodziłam w klinice w katowicach i jestem zachwyco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.07, 14:48 WITAM WSZYSTKIE CIĘŻARÓWECZKI 15.09.2007 r. o godzinie 21.20 przyszła na świat moja śliczna córeczka Lenka. Urodziła się duża bo 3950 gram i 55 cm. Nie byłoby w tym raczej nic dziwnego, bo ciąża przeważnie kończy się porodem gdyby nie fakt jak ten poród wyglądał. Chcę się z Wami tym podzielić, ponieważ nigdzie indziej na forach nie spotkałam się z taką historią, z takim podejściem do rodzącej, z taką opieką, z takim zaangażowaniem położnych, z takim komfortem itd itd. A cały ten cud zaczął się tak... ...15.09. o 6 rano obudziły mnie dosyć mocne bóle brzucha. Ból był do wytrzymania jednak regularny co 2 minuty. Starałam się być dzielna i nie panikować. Zakodowałam sobie w główce, że panika do niczego nie prowadzi, i że lepiej pojechać do szpitala później niż za wcześnie. Pojechaliśmy wiec na KTG o 12,00, a tam jak ręką odjął. Zero skurczy, zero bóli. Położna Sabina bo tak miała na imię śmiała się, że się wystraszyłam i podświadomie odstraszyłam skurcze. Kazała nam wracać do domku i przyjechać o 16,00 po uprzedniej kąpieli i mocnej fusiastej kawie. Momentalnie kiedy przekroczyliśmy z narzeczonym próg mieszkania bóle wróciły tyle że silniejsze i dodatkowo od kręgosłupa. Sebastian bo tak ma na imię narzeczony masował więc ile się dało kręgosłup, a ja podskakiwałam jakbym weszła w mrowisko. Tylko to przynosiło mi ulgę. Za radą położnej Sabiny wzięłam długą kąpiel i wypiłam mocną kawę. O 16,00 zabraliśmy spakowaną torbę i pojechaliśmy rodzić. Byłam przerażona. To mój pierwszy poród a należę do grupy panikar pierwszego stopnia do tego zupełnie nieodpornych na ból. To co zastałam jednak na miejscu przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Wiedziałam, że będzie inaczej bo 9 miesięcy chodziłam do tej kliniki do lekarza prowadzącego. Widziałam że klinika ta różni się „NIECO” od zwykłych szpitali. Wiedziałam że będzie wyjątkowo bo to nie państwowy szpital ale prywatna klinika położniczo-ginekologiczna ale w najśmielszych snach nie przypuszczałam że narodziny mojej córeczki staną się najwspanialszym i najbardziej mistycznym przeżyciem w moim życiu. Po zrobieniu mi lewatywy ok. 17.00 trafiliśmy do pokoju w którym zgaszono światła, zapalono świece, a z radia wydobywała się muzyka. Wanna była pełna ciepłej wody. Przyszły dwie położne Sabina i Kasia. Sabina przedstawiła się jako osoba która poprowadzi mój poród. Kasię znałam wcześniej. Dostałam jej numer gadu gadu od koleżanki która wcześniej rodziła w tej klinice. Kasia mimo że nie miała wtedy być w pracy, gdy dowiedziała się ze rodzę specjalnie przyjechała. Nigdy wcześniej jej tego nie proponowałam. Po prostu się zjawiła. To otwarta i pozytywnie nastawiona do świata i ludzi kobietka, która nad wszystko kocha swoją pracę. Sabina z kolei to ciepła i troskliwa dziewczyna, która swoim uporem i determinacją sprawiła, że wszystko w końcu się udało i mimo że bolało okrutnie to swoją osobą dawała ogromne poczucie bezpieczeństwa i ogromne wsparcie. A nie było łatwo. Ale po kolei... Zobaczywszy wannę weszłam do niej i to było naprawdę coś. Ciepła woda sprawiła, że skurcze osłabły na tyle abym mogła zregenerować siły do dalszej walki. Od razu pragnę zaznaczyć że skurcze ( faza I i II porodu) są spoko do wytrzymania przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Mimo wszystko jednak zdecydowałam się na znieczulenie zewnątrzoponowe. I przynajmniej w moim przypadku to był błąd. Moje wyobrażenie o znieczuleniu było takie, że gdy już się je otrzyma to ból minie i do końca porodu będzie już bezboleśnie i w ogóle jak w raju. Byłam baaardzo naiwna Prawda bowiem okazała się zupełnie inna. Znieczulenie spowodowało że rozwarcie stanęło w miejscu i działało tylko 1,5 godziny. Aby przyspieszyć rozwarcie podano mi oksytocynę która zaczęła działać kiedy przestało działać znieczulenie. Bóle wywołane oksytocyną były diabelnie mocne i był moment że myślałam że będę chodzić po ścianie. Momentami zdawało mi się że nadszedł mój koniec i że niebawem umrę. Mój narzeczony był jednak silniejszy ode mnie i ciągle krzyczał żebym była silna żebym się nie poddawała. Skakałam więc na piłce, leżałam w ciepłej wodzie. Na szczęście trwało to niedługo bo szybko okazało się ze mam wymagane do porodu rozwarcie i że za chwile zacznę rodzić. Nagle wokół mnie znalazło się 7 osób. Mój narzeczony trzymał mnie za lewą rękę, pani anestezjolog za prawą rękę, dwie położne Sabina i Kasia przy kroczu i druga pani anestezjolog z boku, pediatra za mną i lekarz prowadzący z doskoku (jeśli kogos pominęłam to z góry przepraszam). Zaczęły się bóle parte i jak dla mnie one były najgorsze. Lenka miała niespełna 4 kg i nie umiałam jej zwyczajnie z siebie wypchnąć. Sabina pomagała jak tylko umiała, Kasia krzyczała „Go Lena go” jednak ja już po prostu nie miałam siły aby przeć na tyle mocno, żeby Lenka wyszła. Wtedy Sabina poprosiła żebym zeszła z łóżka i kucnęła na ziemi. Złapała mnie pod ramiona, a dłońmi rozszerzyła nogi. Napierając całym ciężarem swojego ciała na moje plecy poleciła żebym zaczęła przeć. Ta pozycja wertykalna spowodowała że moja kruszyna zeszła niżej. I wtedy w radiu usłyszałam piosenkę. Naszą piosenkę tzn moją i Sebastiana. Piosenkę z czasów kiedy się poznaliśmy sprzed 12 laty. Czyż to nie cud? Nie miałam nawet siły żeby na niego spojrzeć i upewnić się że i on ją słyszy, ale poczułam w sobie jakąś niezwykłą moc. Gdzieś w sobie podjęłam decyzję, że teraz się uda, że za chwilę urodzę. Po kilku takich parciach w pozycji wertykalnej wróciłam na łóżko i po paru mocnych pchnięciach oraz pomocy lekarza prowadzącego w postaci delikatnego nacięcia Lenka wyskoczyła (nacięcie NIC nie boli). W momencie jak tylko wyszła i położono mi ją na brzuchu cała trauma i ból porodowy minął. Mała zachłysnęła się wodami płodowymi i musiano mi ją na godzinę zabrać aby oczyścić jej drogi oddechowe. W radiu ciągle jeszcze brzmiała TA piosenka kiedy położono mi Lenkę na brzuszku. Popłynęły łzy szczęścia. Sebastian do dzisiaj twierdzi, że to był najwspanialszy moment jego życia i że mimo że powinien być wtedy na meczu (jest piłkarzem) to żaden mecz, żaden puchar i żadna ilość zdobytych bramek nie byłaby w stanie uczynić go tak szczęśliwym jak fakt że mógł brać udział w czymś tak niezwykłym jak przyjście na świat jego córeczki. W jednej z gazet ukazał się nawet artykuł zatytułowany „Na porodówkę zamiast na mecz” Kiedy Pan doktor później mnie szył (szycie również NIC nie boli, lekarz podaje bowiem znieczulenie miejscowe) byłam już na tyle przytomna i pełna sił, że prowadziliśmy konwersacje na tematy związane z wychowaniem dzieci. Musiało to śmiesznie wyglądać dla kogoś z boku. Kobieta z rozwalonymi na za piętnaście trzecia nogami a w jej kroczu facet (przystojny facet ) z igłą i nitką i ich swobodna konwersacja hihi. Ok. godziny 24,00 przewieziono mnie do mojego pokoju. Pokój jednoosobowy z łazienką i telewizorem plazmowym oraz sterowanym na pilota łóżkiem. I tu znowu spotkała nas przemiła niespodzianka. Położne Sabina i Kasia przywiozły również łóżko dla Sebastiana żebyśmy mogli spać razem i żeby Sebastian nie musiał wracać do domu. Lenka została na noc z położnymi żebyśmy mogli się wyspać i odpocząć. Pamiętam że rozmawialiśmy do 3 w nocy zanim usnęliśmy. W sumie na Łubinowej w Katowicach spędziliśmy 4 dni. 4 ponieważ okazało się że mała ma żółtaczkę. Przez całe te 4 dni Sebastian spał tam ze mną. Można powiedzieć że przez 4 dni mieszkaliśmy w klinice. Jedzenie jakie nam serwowano było wyśmienite. Wszystko z myślą o matkach karmiących. Codziennie moją kruszynę oglądał i badał doskonały pediatra. Jeśli sobie życzyliśmy to mogliśmy dzidziusia oddać na część nocy położnym aby się przespać. Myślę że nawet gdybym zdecydowała się na poród w domu to takiej atmosfery jaka tow Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: urodziłam w klinice w katowicach i jestem zac 01.10.07, 18:56 Witaj Jagoda :) No to nam dalas do poczytania :) Oczywiscie kazda z nas bedzie inaczej przechodzila porod, ale samo to, ze jestes koleja mama, ktora potwierdza, ze warunki na Lubinowej sa na tak wysokim poziomie, nam wszystkim dodaje otuchy (chyba nam wlasnie tego trzeba). Gratulacje, ze Lenka juz z Wami! Zycze powodzenia i oczywiscie zdrowego rozwoju maluszki :) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Re: urodziłam w klinice w katowicach i jestem zac IP: *.smstv.pl 01.10.07, 19:35 Jagoda pięknie to opisałaś, aż miło słyszeć ze mozna urodzić w takich warunkach-widać że w szpitalu tym pracują ludzie z powołania- ja mam termin na 14 pazdziernika i nie mogę się doczekać już kiedy zobacze malutką- ciesze się ze poród dla ciebie był przemiłym wydarzeniem i tak wspaniale go wspominasz-twoje słowa są wsparciem dla wszystich przyszłych mam i.. tatusiów:)pozdrawiam Cię serdecznie i życze dużo zdrowia i radości z maleńkiej:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vikusia22 Re: urodziłam w klinice w katowicach i jestem zac IP: *.mtvk.pl 01.10.07, 21:01 hej Maju!ja mam termin na 23 pazdziernika,nie potrafie sie doczekac juz tego dnia,a zarazem sie troche boje tego porodu,hehe.Pozdrawiam Cie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: urodziłam w klinice w katowicach i jestem zac IP: *.smstv.pl 02.10.07, 06:45 Vikusia ja też się boje ale damy rade-musimy:)ja każdego dnia jak wstaje - myśle sobie może to już dziś.. i tak mija kolejny dzień itd, to czekanie jest najgorsze...bardzo chciałabym się nie przeterminować;)no ale to już moja mała królewna podejmie tą decyzje kiedy będzie miała ochotę opuścić swój domek- zostało mi cierpliwe czekanie:)pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: urodziłam w klinice w katowicach i jestem zac IP: *.chello.pl 01.10.07, 20:02 Przede wszystkim, Jagoda, gratulacje, że tak mężnie przeszłaś poród (i mąż też:)) i wszystkiego dobrego dla malutkiej. Dużo ciepłych słów tu napisałaś. Myślę że wszystkie przyszłe mamy, które to przeczytały są Ci bardzo wdzięczne za tę optymistyczną opowieść- ja jestem i dziękuję za to :) Nawet nie wiesz jak mocno pragnę mieć już swoje Słoneczko w ramionach i jak czytam że masz już Lenkę przy boku, to aż Ci zazdroszczę :-) oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Ale my mamy przed sobą jeszcze parę tygodni i lepiej niech tak zostanie. Życzę Wam samych radosnych chwil z maluszkiem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 Re: urodziłam w klinice w katowicach i jestem zac 01.10.07, 20:15 Jagoda Gratulacje i dzieki za relacje z porodu zastanawiałam sie czy rozcięcie krocza boli itp, wiadomo kazda poród przechodzi inaczej ale tym opisem dodałas mi otuchy i mam nadzieje ze nie bedzie tak źle bo ja tez jestem straszną panikara i strasznie to przeżywam jak to bedzie, ale teraz nie moge sie doczekac lutego i miec swojego maluszka przy sobie:) Odpowiedz Link Zgłoś
agnese_27 Re: urodziłam w klinice w katowicach i jestem zac 02.10.07, 10:52 Witam, przede wszystkim gratuluję wszystkim obecnym i przyszłym Mamusiom :) Widzę, że Sosnowiczanki królują, ja również zaliczam się do ich grona :) Rzeczywiście warunki panujące w klinice zachęcają do dojazdu do Katowic...a tym bardziej po dokładnym opisie porodu Jagody. Jak do tej pory miałam jedynie pogląd na parter kliniki a widać, że im wyżej tym lepiej:):):) Wasze wypowiedzi podniosły mnie na duchu, że dobrze wybrałam miejsce do porodu... Będę napewno śledzić dalsze losy forum tym bardziej, że za kilka miesięcy dołączę do grona szczęśliwych przyszłych Mamuś:) Ale jeszcze zostało dużo czasu bo termin mam na 17 marca:) Pozdrawiam Was cieplutko :* Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: urodziłam w klinice w katowicach i jestem zac 02.10.07, 12:08 Witaj agnese :) Widze, ze nasze grono - Sosnowiczanek - rozrasta sie w duzym tempie :) Jestes chyba pierwsza przyszla mama, ktora ma termin, tak jak ja, na marzec. Troche jeszcze przed nami, ale widze z tego co pisza na przyklad mamy pazdziernikowe, ze ostatnie dni sa najbardziej meczace w oczekiwaniu. Mysle, ze dobrze wybralysmy miejsce porodu, mimo odleglosci, ale i ta nie jest jakas przerazajaca - ja sie urodzilam na Ligocie i moja mama jechala rowniez z Sosnowca :) Napisz prosze do ktorego lekarza chodzisz? Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesola Re: urodziłam w klinice w katowicach i jestem zac IP: *.chello.pl 02.10.07, 12:38 Witajcie dziewczyny! W końcu mam chwilkę więc piszę. Urodziłam 21 września na Łubinowej. Mimo wielu obaw z czystym sercem piszę WARTO!!! Położne na każde zawołanie, pyszne jedzonko, schludne pokoje dwu osobowe, mąż mógł siedzieć przy nas do 22 od samego rana. Poród miałam bardzo łatwy i szybki a mimo to przy końcówce stało przy mnie 8 osób. Lekarz bardzo ładnie zszył krocze a położna przecięła nawet nie wiem kiedy. Z wanny ani piłki nie zdążyłam skorzystać. Podpowiadali jaka pozycja jest wygodniejsza i do niczego nie zmuszali. Miałam to ogromne szczęście, że rodziłam sama na sali porodowej i całe dwa dni leżałam też sama na sali poporodowej, więc można powiedzieć, że miałam wipowski pokój :-) Wypisali nas już po 48 godzinach! Cały personel szpitala czyli położne, lekarze, pediatra są pod telefonem i nie mają nic przeciw jeśli wydzwania się po nocy z "głupimi pytaniami". Pozdrawiam i życzę Wam wszystkim tak szybkiego i łatwego porodu jak mój :-D Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: urodziłam w klinice w katowicach i jestem zac 02.10.07, 12:53 Cześć Dziewczyny :) Ogromne gratulacje dla Jagody i Wesołej - dziękuję za Wasze opinie, są bezcenne. Przede mną i moją Kruszynką jeszcze kilka tygodni oczekiwania (34 tydzień), ale czas tak szybko płynie...praca, urządzanie pokoju dla Maleństwa, zakupy (nie wiedziałam, że taka Mała Istotka potrzebuje aż tyle rzeczy:)). Już niebawem będziemy razem. Pozdrawiam również wszystkie przyszłe Mamy i ich "brzuszkowych Lokatorów" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: urodziłam w klinice w katowicach i jestem zac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 16:30 Dziewczyny wiecie może ile jest tych sal VIP-owskich ???????? Czy trzeba je jakoś wcześniej rezerwować ????? Jak to wygląda ?????? Mam termin za 2 tygodnie i nie wiem czy nie muszę czegoś już teraz zapłacić..... Czekam na odpowiedzi :) Pozdrawiam Was wszystkie a w szczególności VIKUSIE22 :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vikusia22 Re: urodziłam w klinice w katowicach i jestem zac IP: *.mtvk.pl 02.10.07, 16:56 FunkyMama nie wiem czy czasem nie jest tylko jeden taki pokoj vip- owski.Masz juz jakies dolegliwosci??skurcze??Pozdrawiam Cie i czekam na odpowiedz:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyGirl Sale VIP-owskie (Do Vikusia22) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 17:13 Chyba tam zadzwonię z ciekawości i zapytam... lepiej żeby mieli ich więcej, bo znając mojego pecha będę musiała rodzić "w tłumie" i jeszcze Ktoś mnie "uprzedzi" i zajmie mi salke VIP-owską...a bardzo mi na niej zależy..... Wczoraj na wizycie w przychodni lekarz powiedział ze szyjkę mam już gotową do porodu (skróconą [20%] gładką i rozwartą na 2cm) poza tym wypada mi czop śluzowy (takie gluty fuj) i mam od wczoraj nieregularne, troszkę nieprzyjemne skurcze przepowiadające (powtarzają się co jakieś 10-12 minut ale nie regularnie)... Lekarz mi kazał wszytko obserwować i czekać na akcję porodową :D A jak tam Twoje samopoczucie ????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vikusia22 Do FunkyMama IP: *.mtvk.pl 02.10.07, 18:43 ja mam skurcze takie jak przy okresie,ale nieregularne,juz mi jest strasznie ciezko....a ile teraz Twoja dzidzia wazy??/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: Do Vikusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 18:58 Nie wiem ile teraz waży... w 36tc ważyła ok 2500g teraz może waży 3kg... nie wiem... Mi ciężko nie ma ja przytyłam książkowo, ani się nie męczę ani mi nogi nie puchną, jedyne co mi dokucza to ból krzyża (ale to dlatego bo mam skoliozę) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net wrażenia ze szpitala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 19:10 Do FunkyMama Hej, byliśmy dzisiaj na wizycie u dr Ślęczka i jestem pod wrażeniem - i szpitala i lekarza. Dołączam się do wszystkich dziewczyn, które piszą o w/w lekarzu w samych superlatywach - to co od niego usłyszeliśmy podczas dzisiejszej wizyty nie usłyszeliśmy przez całe 9 miesięcy od naszego poprzedniego lekarza. Nasz chłopczyk ma 3400 i po raz pierwszy w życiu widzieliśmy fragmenty jego ciałka na 3D! Był to dla nas szok! Zazdroszcze Ci oznak zbliżającego się porodu! U mnie nic i prawdopodobnie z 16 paździrenika będa nici więc chyba się nie spotkamy na porodówce:(- lekarz twierdzi że przenoszę dzidzię:( Ale póki co wszsytko jest ok.Pozdrawiam wszsytkie ciężarówki i dołączam się do podziękowań za opis porodu JAGODY! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: wrażenia ze szpitala IP: *.smstv.pl 02.10.07, 19:45 Magdaleno2-net rodzimy mniej wiecej w tym samym czasie ja mam termin na 14 padziernika i powiem ci ze masz dużego synka już- moja kobietka w 36 tygodniu ważyła 2500 wiec teraz ok 3000- ja idę w piatek do dr Śleczki i jestem bardzo ciekawa co mi powie- mnie twardnieje brzuch i mam minimalne pobolewanie podbrzusza i nic poza tym- więc zobaczymy czy tez przypadkiem nie przeterminuje się-pewnie też już nie mozecie się doczekać maleństwa:)pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: wrażenia ze szpitala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 20:02 Hej Maja! bardzo bym chciała rodzić w tym czasie co Ty i w moim terminie porodu ale kurczę nic się nie dzieje:( zaczynam się tym martwić bo wiem jakie moga byc konsekwencje ciąży przenoszonej a podanie oksytocyny w kroplówce też mi się za bardzo nie podoba bo skurcze po niej sa bardzo bolesne. Masz rację, nasz synek jest już dośc spory - dziś się zaczął u mnie 39 tydz.i wychodzi na to że na tydzień przybiera 200g. No i strasznie się go nie umiemy doczekać! To prawda! Pozdrawiam Cie serdecznie i napisz jak było w piątek! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tkrakowczyk Re: wrażenia ze szpitala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 19:52 To ja... Osobisty mąż tej ślicznej, wystraszonej Mamy magdaleny2-net :)Dziś byliśmy tam razem i po raz pierwszy podczas tej ciąży dowiedzieliśmy się wielu rzeczy, o których nikt nam nie wspominał. Jestem pod wrażeniem nie tylko wyglądu szpitala, zachowania się personelu ale również bijącego zewsząd profesjonalizmu. Tak, to jest szpital dla LUDZI... Czuliśmy się szanowani, nasze zdanie było ważne, nasze pytania były warte odpowiedzi, nasze obawy nie były śmieszne, rozmawiano z nami poważnie i rzetelnie, a że nie zabrakło miejsca na żarty :) to już potężny plus, wyszliśmy wyluzowani, szczęśliwi i wogóle co tu dużo pisać, wspaniale było... Tego brakuje w naszej jedynej słusznej służbie zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: wrażenia ze szpitala 02.10.07, 22:10 witaj mezu Magdaleny :) Niezbyt czesto mamy tu okazje czytac opinie przyszlych tatusiow, dlatego za Twoja wypowiedz szczegolnie dziekujemy. Widze, ze opinia mojego meza nie jest odosobniona. My, jako mamy i przyszle mamy, no i przede wszystkim kobiety, podchodzimy do wszystkiego bardziej emocjonalnie niz mezczyzni, dlatego takie opinie sa nam rowniez bardzo potrzebne. Gratulacje dla Was i pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: wrażenia ze szpitala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 20:07 sprostowanie:) widząc hasło Funky od razu pomyśłam o FunkyMama, której przypisałam wszsytkie objawy zbliżającego sie porodu - sory ale teraz dopiero zauważyłam że to FunkyGirl! Pozdrawiam obie przyszłe Funky i jeszcze raz sorry za przeoczenie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: Sala VIP-owska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 18:21 Dzwonilam do szpitala i okazalo się że na cały szpital mają tylko 1 salę VIP-owską za 500zł (koszt całego pobytu) .... Pewnie będę miała pecha i będzie akurat zajęta ;'( nie można wcześniej zapłacic albo zarezerwowac :/ Wszystko zależy od mojego szczęscia..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JAGODA 29 Re: urodziłam w klinice w katowicach i jestem zac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 14:38 jest jeden taki pokoj i nie ma niestety mozliwosci rezerwacji. po prostu jesli bedzie wolny to go dostaniesz, jesli nie to niestety. z tego co wiem jak trafisz na fajne polozne to nawet gdyby nie byl wolny to one ci jesli bedzie taka mozliwosc (nie bedzie duzo pacjentek) moga zalatwic ze bedziesz lezala sama na dwójce. pozdrawiam i w razie czego to mam namiar na jedną z tamtejszych poloznych. moj numer gg 207 80 46 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: urodziłam w klinice w katowicach i jestem zac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.07, 15:23 Ile taka przyjemność kosztuje? Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: urodziłam w klinice w katowicach i jestem zac 02.10.07, 22:06 Witaj wesola :) po pierwsze gratulacje, a po drugie... masz moze jakis sprawdzony sposob na taki porod? Jesli masz to zdradz, bo wszystkie chcemy rodzic szybko i latwo :) A powaznie, to im wiecej informacji od mam ktore juz maja malenstwa przy sobie, tym latwiej nam przyszlym mamom. Bardzo dziekujemy za opinie. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Do magdalena2-net i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 19:16 Madziu FunkyMama i FunkyGirl to ta sama osoba (udzielam się na kilku forach,a że za niedługo będę mamą to mój stary nick FunkyGirl zamienilam na FunkyMama- ale czasem mi się myli gdy chcę coś szybko napisac) Ja mam objawy zbliżającego się porodu :D Skrócona szu=yjka, rozwarta na ok.2cm, gladka, do tego skurcze przepowoadające co parenaście minut i wypadający czop śluzowy ;)W końcumam termin na 17 października :) Sorry za mój błąd w autorstwie :D POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: Do magdalena2-net i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 19:41 hej FunkyMama! to super, że te dwie funky to jedna osoba:) Nie wiesz jak zazdroszcze Ci objawów zbliżającego się porodu! Trzymam kciuki za Ciebie i Maleństwo. U mnie nic się nie dzieje jak juz pisałam - Dzidzia wyraźnie nie spieszy się na świat ale za to ciągle rośnie i przybiera na wadze:)Zaczynam powoli oswajać się z myślą że urodze po terminie:(pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: Do magdalena2-net i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 19:54 Ale ja z tak przygotowaną szyjką i z sączącym się czopem mogę też przenosic... a skurcze mam juz chyba od miesiąca więc też się nie napalam na to że urodzę w terminie :) Ważne żeby dzidzia była zdrowa - czas tu nie ma nic do rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vikusia22 znieczulenie IP: *.mtvk.pl 04.10.07, 16:56 hej!czy ktoras z Was decyduje sie moze na to znieczulenie zzo??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: znieczulenie IP: *.chello.pl 04.10.07, 17:48 Hej. Ja nastawiam się na to, że będę rodzić bez zoo. Cholerka, za dużo znam przypadków, że to znieczulenie opóźniło akcję porodową a potem więcej było z tego powodu problemów. Wiem, że niezwykle rzadko się to zdarza, ale się zdarza... Nie jestem panikarą i wiele czytałam o zzo, więc nie mówię definitywnie NIE, bo jak mnie będzie bardzo bolało to teraz nie umiem tego przewidzieć, czy czasem nie będę błagać o to znieczulenie :) Tak więc wszystko okaże się na porodówce, choć będę próbowała znieść to dzielnie i bez zzo Odpowiedz Link Zgłoś
mon.ro Re:Zyczenia:) 05.10.07, 13:52 Witaj Kasiu. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin ! Na obecną chwilę szczęśliwego porodu i zdrowiutkiej niuni. Dziś idę na wizytę do dr Ślęczka, dam znać po powrocie co z moim twardniejącym brzuchalkiem :) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re:Zyczenia:) 05.10.07, 15:13 Bardzo dziękuję za życzenia :)) Urodziny miałam całkiem niedawno, a dzisiaj kończę kolejny tydzień mojej przygody z Maleństwem:)) Napisz koniecznie o brzuszku (z całą pewnością jest wszystko ok), no i co słychać u jego Maleńkiej Lokatorki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re:Zyczenia:) IP: *.chello.pl 05.10.07, 16:07 Hi, hi aż się sama z siebie uśmiałam. Jak napisałaś, że kończysz 34, to chyba włączył mi się skrót myślowy i automatycznie pomyślałam o urodzinach a nie o t.c. A tak swoją drogą, to te nasze maluszki to są takie walentynkowe spełnienia, no nie?:-) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re:Zyczenia:) 05.10.07, 19:09 Aż sama sprawdziłam, co ja tam powypisywałam:), w naszym stanie wszystko się może zdarzyć :), jeszcze raz dziękuję za życzenia. Co do walentynek, to rzeczywiście piękne "prezenty" dostałyśmy w tym roku :))))))))))))))))))))))) Napisz koniecznie jak po wizycie u lekarza. Pozdrawiam Was Obie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re:Zyczenia:) IP: *.chello.pl 06.10.07, 10:14 Dziękuję Kasiu za pozdrowienia. Jak widzisz u mnie, tzn u nas wszystko ok, muszę po prostu szybciej przyszykować sobie torbę do szpitala:) A ciekawe, co Ty się dowiesz po wizycie. Napisz, czy Twoja kruszynka, też jest taka niecierpliwa jak moja. Trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re:Zyczenia:) 06.10.07, 13:27 Bardzo się cieszę, że wszystko ok z Tobą i Maleństwem. Wiedziałam, że tak będzie. My idziemy jutro na konsultację. Malutka się strasznie kręci ostatnio i wydaje mi się, że brzusio mi się troszkę obniżył. Poza tym wszystko ok. Zobaczymy. Trzymajcie się cieplutko :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re:Po wizycie IP: *.chello.pl 06.10.07, 10:08 Hej. Wczorajsza wizyta kontrolna trochę mnie zaskoczyła. Okazało się bowiem, że to moje twardnienie brzusia, to po prostu kurczy się macica przygotowując się do porodu. No niby normalka, ale myślałam,że jeszcze dużo czasu przede mną (teoretycznie termin mam na 14.11) a tu się z mężem dowiadujemy, że nasza Maleńka już się nisko ułożyła i że pewnikiem urodzę wcześniej. Lekarz z uśmiecham nam doradził, żebyśmy jednak poczekali jeszcze ze 3 tyg, bo wtedy minie już 38 tc i moja wiercipiętka będzie całkowicie przygotowana na spotkanie z nami:) Tak się już przyzwyczaiłam do tego "ciążowego" stanu, że nagle doznałam szoku, że niebawem będę miała swoją córeczkę po drugiej stronie brzuszka, że ta wizja jest tak namacalnie realna... Oj dziewczyny, ale mnie wzięło:-) Moje maleńkie, ogromne szczęście... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re:Po wizycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.07, 10:07 Teraz mnie mon.ro trochę zaniepokoiłaś, bo mój brzuszek też twardnieje. Jutro idę do dr Wieczorka, ale mam nadzieję, że u mnie to jeszcze nie oznaka zbliżającego się porodu. My musimy tez jeszcze wytrzymać. Odliczam dni do tego 35-36 tygodnia (to tak wypada około 2-go tygodnia listopada). Mam nadzieję że u moich chłopców wszystko w porządku :) Pewnie teraz już będziemy odwiedzać pana doktora co dwa tygodnie. Trochę nas to szarpnie finansowo, ale nie będę musiała tak długo czekać na nowe wieści i się niepokoić. Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re:Po wizycie 07.10.07, 13:36 Witam :) mon.ro - moja Kruszynka (prawdziwa kruszynka z malutkim brzuszkiem:) - waga 2 kg - ale zdrowiuteńka) nie spieszy się tak jak Twoja. Mamy kolejną wizytę 2 listopada. Do tego czasu nic nie powinno nas zaskoczyć. Pytałam o mój opadnięty nieco i ciut twardniejący (od 30 tc) brzusio - tak ma być. Podwójna Mamo - nie martw się - to że brzuszek twardnieje nic złego nie znaczy, wszystko będzie dobrze:) Poznałam dzisiaj Panią E. Pytel - jestem pod ogromnym wrażeniem. Uśmiechnięta, rzeczowa, pokazała nam porodówkę, wszystko objaśniła. Widziałyście ten fotel porodowy z masażem... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re:Po wizycie IP: *.chello.pl 07.10.07, 16:13 Witajcie dziewczyny:) Podwójna Mamo, absolutnie niczym się nie martw, bo mnie mój brzusio już od dosyć dawna twardnieje, tylko że ostatnio bardziej intensywnie i z lekkim dyskomfortem, dlatego tak się zaniepokoiłam. Ale okazało się że tak ma być, więc skoro tak, to już jestem bardziej spokojna. A Ty nosisz przecież dwa maluszki, więc na pewno dają Ci chłopcy bardziej popalić:) Kasiu, to super,że u Was wszystko w porząsiu! Nasza maleńka ważyła teraz 2250 i podobno z tego co mówił lekarz to tak akurat, w sam raz. Więc i Twoja córcia waży dobrze, przynajmniej łatwiej będzie nam je urodzić:) My też trafiliśmy w pt na p. Ewę Pytel. Super babka, chciałabym na nią trafić przy porodzie. A tak swoją drogą, to ciekawe czy można się tam wcześniej umówić z konkretną położną, żeby była przy porodzie? A ten fotel do porodu, to rzeczywiście robi wrażenie, ale nie wiedziałam, że jest z masażem :-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re:Po wizycie 07.10.07, 19:57 Witam ponownie:) właśnie ustawiliśmy mebelki w pokoju naszego Maleństwa, jeszcze kilka drobiazgów i będzie gotowy na przyjęcie Kruszynki :) Fotel porodowy ma masaż i to nawet intensywny - Pani Ewa "kazała" mi go wypróbować i włączyła masaż - naprawdę jestem pod wrażeniem - ogromny, super wygodny fotel z masażem - nic tylko rodzić dzieci:) mon.ro dzięki za uspokojenie co do wagi Dzieciaczka. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Komórki macierzyste 08.10.07, 18:51 Witam, Dziewczyny co sądzicie o deponowaniu komórek macierzystych? Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: Komórki macierzyste 08.10.07, 23:00 Mysle, ze jak w przypadku kazdej nowosci mamy prawo miec watpliwosci i ja takie mam. Nie wiem na ile bedzie mozna je wykorzystac, za na przyklad 60 lat i czy faktycznie bedzie mozna, tak jak sie podaje. Jesli chodzi o cene przechowywania, to jest to troche tak jak z ubezpieczeniem, oplaca sie miesieczne skladki majac nadzieje, ze nie trzeba bedzie z ubezpieczenia korzystac - tak i tu, koszty przechowywania nie sa niskie, ale jesli w przyszlosci maja byc wykorzystane na przyklad do przeszczepu szpiku to koszty sa zadne, ale i tak pewnie bysmy sie modlili zeby nie musiec z nich korzystac. Z drugiej jednak strony, jesli po jakims czasie okaze sie, ze jest to jedyny (szybki) sposob na ratowanie dziecka (lub najblizszych - tez ponoc mozna), to pewnie nie wybaczymy sobie, ze nie zdecydowalismy sie przed porodem na zdeponowanie komorek (z tego co wiem to tylko wowczas mozna). Pytanie zasadnicze czy zaklada sie, ze spotka nas nieszczescie i musimy sie na nie przygotowac? Odpowiedziec musi kazdy sam. A jakie jest Twoje zdanie Kasiu? Pozdrawiam serdecznie i trzymam za wszystkie mamy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re:Po wizycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.07, 20:52 Właśnie wróciliśmy od dr Wieczorka. Jestem zdecydowanie spokojniejsza. Brzuszek może sobie twardnieć byle nie boleśnie. Szyjka jest ok, trzyma się nieźle, co więcej od ostatniej wizyty się nie zmieniła. Za to chłopcy urośli: jeden waży ok 1900, a drugi ok 1750. Jedynie mam brać Aspargin (magnez + potas), zrobić badania krwi i dalej odpoczywać :)Następna wizyta za trzy tygodnie. Właśnie zaczynam 32 tydzień. Uffff.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re:Po wizycie IP: *.tpnet.pl 08.10.07, 20:57 Podwójna Mamo - cieszę,się że z Twoimi maluszkami wszsytko ok i wg mnie są bardzo duże jak na bliźniaków! Cały czas dopinguje byś wytrwała zdrowo do końca! Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Iwona Re:Po wizycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 08:07 Jestem juz po porodzie i mam juz przy sobie moje kochane malenstwo.Rodzilam na łubinowej i szczerze polecam,jest super.Moj porod nie nalezal do najlatwiejszych i lezalam tam prawie dwa dni zanim urodzilam.Ktos tu na forum pytal czy mozna sie umowic do porodu z konkretna połozna-tego nie wiem,ale chyba tak{ja to przegapilam i troche zaluje ,ze sie tym nalezycie nie zajelam] JA trafilam na taka starsza polozna pania Basie Dudek i Bogu za to dziekuje,gdyz przez spory czas jak lezalam na sali przedporodowej to zajmowala sie mna polozna Kasia Jamrozik.Mysle ,ze to nieodpowiednia osoba na takim stanowisku.Ma dziwny zart[sugeruje w oczywisty sposob podziekowania za porod ] i nie za bardzo chyba sie orientuje w pracy na sali porodowej.Nie czulam sie bezpiecznie na jej dyzurze.Szczerze mowiac to liczylam ,ze trafie na pania Ewa Pytel [sporo dobrego o tej pani połoznej slyszalam]Jestem mimo to bardzo zadowolona i wdzieczna poloznej Basi ,ze dobrze sie mna zajela i urodzilam mojego synka. Dziekuje wszystkim ,ktorzy mi pomogli i mimo wszystko polecam Lubinowa. ] Odpowiedz Link Zgłoś
seena do mama Iwona 10.10.07, 17:17 witaj :) na poczatku gratulacje, ze jestescie juz razem :) Napisz prosze czy to, ze Twoj porod nie nalezal do najlatwiejszych, jak piszesz, to wynikalo z jakosci uslug i pracownikow szpitala na Lubinowej? Widze, ze opinie o poloznej Kasi nadal sie nie zmienily - od pol roku juz chyba - ale chyba jestes pierwsza osoba, ktora napisala otwarcie czego pani Kasia oczekuje (co dziwne w przypadku szpitala prywatnego). Jeszcze raz gratulacje i jak bedziesz mogla - jak Ci maluszek pozwoli :) - to odpisz prosze. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jagodzianka29 Re: do mama Iwona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 13:01 prosze nie oczerniajcie pani kasi jamrozik bo to swietna polozna i nie bierze zadnych łapówek.. moze myli wam sie z inna kasia bo na łubinowej jest w sumie 5 pan o tym imieniu..POWTARZAM KASIA JAMROZIK NIE BIERZE ŁAPÓWEK i w sumie watpie zeby ktokolwiek tam bral bo dr sleczka bardzo tego pilnuje...wiem bo pytalam go o to i powiedzial ze sobie nie zyczy dawania kasy położnym i ze jak sie dowie to do zwolnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JAGODA 29 Re:Po wizycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 19:41 A ja rodziłam 3 tygodnie temu na łubinowej i jestem zachwycona. Zachwycona jestem nie tylko szpitalem, warunkami,lekarzem, ale przede wszystkim opieką jaką otoczyły mnie własnie Pani KASIA JAMROZIK i Sabina (nie znam nazwiska). Kasia Jamrozik nie miala dyzuru a specjalnie przyjechala zeby przy mnie byc. ZA DARMO!!!!! Nie rozumie wiec skąd twoje sugestie odnosnie jakoby sugerowala łapówkę. One mają bardzo duze poczucie humoru co sprawia ze czlowiek czuje sie tam jak w domu. Moze to tobie go po prostu brakuje. Obie z Sabiną skakały koło mnie bo miałam problemy z wypchnięciem mojej Lenki na świat. Kasia dopingowala i pomagala Sabinie. Natomiast co do Pani Ewy Pytel to nie znam akurat jej z dobrej strony. Gdy juz lezelismy na sali poporodowej nasza niunia miała żółtaczkę i gdy poszlismy do sali gdzie byla naswietlana zostawiając pokój zamknięty tylko na klamkę nie na klucz weszła i wzięła bez pozwolenia przewijak. Wyobrazcie sobie nasze zdziwienie kiedy wracamy do pokoju a tu drzwi na osciez otwarte a w pokoju brakuje przewijaka. Dzien wczesniej okradziono mojego męża w pracy wiec wyobrazcie sobie jak sie poczulismy. Nie chodzilo o przewijak bo przeciez przy kamierach nikt by go nie wyniósł z budynku ale kolejny raz ktos naruszyl naszą prywatność. Pani Ewa potem przyszla i przepraszala wiec w porządku. Ale smród pozostał. Szczerze i gorąco polecam zreszta nie tylko ja ale z mojego otoczenia jeszcze 8 osób własnie Panią Kasie Jamrozik i Sabinę. Gwarantuje ze nie biorą one żadnych łapówek. Wiem bo rodziłam tam i nie dostały ode mnie ani grosza. No chyba że za łapówkę nalezy uwazac ciasto które dostało całe grono położnych w podziekowaniu. Oby wiecej takich położnych jak KASIA JAMROZIK I SABINA a wtedy narodziny dziecka bedą naprawde CUDEM... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANNA.B Re:Po wizycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 19:45 TO NIEPRAWDA!!!! RODZIŁAM 2 MIESIACE TEMU U KASI JAMROZIK I ONA JEST ZAJEBISTA. ŁAPÓWKI???JA NIE DAŁAM NIC BO MNIE NA TO NIE STAĆ. MÓJ MĄŻ KUPIŁ KWIATY I PODZIEKOWAŁ I TO WSZYSTKO...NIGDY NIE BYŁO MOWY O ŻADNEJ ŁAPÓWCE...KOBIETO WIEM ZE MASZ PRAWO DO SWOJEGO ZDANIA ALE TAK ŁATWO JEST KOGOS OCZERNIĆ..BEZPODSTAWNIE.. JESTES PEWNA ZE TO NIE BYŁY WYGŁUPY..MOZE TROCHE WIECEJ POCZUCIA HUMORU. POZDRAWIAM Odpowiedz Link Zgłoś
seena Pani Kasia J. 16.10.07, 22:19 Dzis bylam na wizycie u lekarza i przy okazji mialam okazje "poznac" p. Kasie Jamrozik. Nie wiem jak na samej "porodowce", ale wydawala mi sie mila osoba i z wlasciwym podejsciem do dzieci - przynajmniej do tych co mozna juz z nimi porozmawiac. Przyznam tylko, ze myslalam, ze p. Kasia jest troche starsza :) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: znieczulenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.07, 18:51 ja mam rodzić za 2 tyg. i też nastawim się że będzie bez zzo choć nie wiem czy dam radę. Znam kilka przypadków moich koleżanek kiedy zzo nie zadziałało jak powinno (np. nie znosiło bólu do końca albo zadziałało tylko na połówkę ciała!) -ale to indywidualne przypadki; podczas ostatniej wizyty lekarz sam potwierdził, że zzo na pewno spowalnia akcję porodową (często zdarza się, że kobieta nie czując skurczów partych nie prze kiedy trzeba no i wówczas konieczne jest użycie np. kleszczy czy próżnociągu). Ale jak wyjdzie w praktyce nie wiem - jeśli nie wytrzymam bólu albo poród będzie się przeciągał w nieskończoność poproszę o znieczulenie. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mama Weroniki Re: urodziłam w klinice w katowicach i jestem zac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 22:05 Dołączam się do grona zadowolonych pacjentek Łubinowej.... Mając już jakieś doświadczenie porodowe (pierwszy poród w szpitalu Kolejowym w 2005 roku)mogę z czystym sumieniem napisać tutaj,że rodzenie na Łubinowej to poprostu czysta przyjemność. Swojego pierwszego porodu nie wspominam miło i nie chodzi mi tutaj o sam ból ale o podejście lekarza i położnej.Czułam sie tam jak piate koło u wozu.Skończyło sie na tym,że o mały włos synek urodziłby się z niedotlenieniem okołoporodowym,choć na porodówce spędziłam 6 godzin,do tego położna fatalnie nacieła mnie a lekarz zszył mnie tak,że szwy rozlazły sie i generalnie przez 5 tygodni rana sama ziarninowała się(wrrr trauma trwała długo) .... Na Łubinowej ominęło mnie kilka atrakcji(lewatywka,świeczki,muzyczka itp.),bo jak dotarłam do szpitala okazało się,że o mały figiel a Weronika urodziłaby się w domu.Położna i lekarz swoim podejściem do mnie i do męża powalili mnie na łopaty,czułam się tam poprostu rewelacyjnie.Sam poród trwał 5 minut(czego życzę każdej rodzącej).Szycie krocza (nic nie boli!),zeszło na miłej pogawędce z lekarzem... Opieka jest tam super,w każdej chwili mozna liczyć na pomoc....jednym słowem na Łubinowej mozna rodzić po ludzku i być godnie traktowanym. Wszystkim zestresowanym przyszłym Mamusiom polecam Klinikę zwłaszcza,że wiem jak może wyglądać poród w innym miejscu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.smstv.pl 04.10.07, 20:12 ja wolałabym uniknąć zzo- niestety więcej znam negatywnych opinii o zzo niz pozytywnych-pozatym ciężko jest się cieszyć maleństwem kiedy po zzo cierpnie ciało albo potwornie boli głowa- wmawiam sobie że tyle kobiet rodziło bez żadnych leków i dały rade to dlaczego ja miałabym nie dać-wiadomo że teraz się łatwo mówi a w praktyce samo wyjdzie co i jak ale wydaje mi się że jeśli poród naprawde jest cieżki to lekarze biorą sprawy w swoje ręce- to nie państwowy szpital gdzie nikt się nie interesuje rodzącą- oni dbają o reputacje- pozatym jest duzo możliwości innych łagodzących ból-chocby poród w wodzie-musiałoby być naprawde tragicznie żebym zdecydowałam się na zzo- no ale czas pokaże...:)))pozdrawiam wszystkie przyszłe mamuśki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vikusia22 do FunkyMama IP: *.mtvk.pl 09.10.07, 08:33 Hej!Cos dlugo cie nie ma na forum,czyz bys urodzila??// Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: do Vikusia22 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 10:45 Nie jeszcze się kulam :) Ale to już na dniach :) Czop śluzowy już mi wypadł, szyjka krótka i rozwarta na 2 cm więc tylko czekam na porządne skurcze :) A ty jak tam ??????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vikusia22 do FunkyMama IP: *.mtvk.pl 09.10.07, 17:45 hehe,a juz myslalam,ze wyladowałas na porodowce:),mi juz tez czop odpadl i tez czekam,mam skurcze,ale lekkie i nieregularne ,narazie nic wielkiego:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: do Vikusia22 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 18:05 Oj to ja mam bardzeij bolesne, czasem aż mi w pachwiny promieniuje ale są nieregularne więc nie mam co się napalać, a bez czopu i z taką szyjką mogę jeszcze spokojnie przenosić ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: do Vikusia22 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.07, 19:30 FunkyMama i Vikusia - Trzymam za Was kciuki!!!! Serdecznie pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Re: do Vikusia22 i Funkymama IP: *.smstv.pl 09.10.07, 19:56 Dziewczyny ale wam zazdroszcze że wypadł wam czop i macie skurcze nieregularne z każdym dniem zbliżacie się do spotkania z dzieciaczkami- ja mam termin porodu na 14 pażdziernika czyli w niedziele i cisza-wcześniej chociaż miałam skurcze przepowiadające a teraz zupełnie nic- czuje się rewelacyjnie i mam głupawkę śmiechową( ale to chyba stres tak przemawia)-jak tak dalej pójdzie to w niedziele pierwsze ktg i co dwa dni potem- ah to czekanie jest najgorsze...pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: do Vikusia22 i Funkymama IP: *.chello.pl 10.10.07, 10:26 FunkyMama i Vikusia, życzę jak najszybszego rozwiązania:) Powiedzcie dziewczyny, czy umawiałyście się z konkretną położną do porodu, czy zdajecie się na osobę z dyżuru? Sama już nie wiem co o tym myśleć. Z tego co pisze mama Iwona to trochę zależy na kogo się trafi. Fajnie by było mieć luz psychiczny a nie liczyć na trochę szczęścia, że się trafi na fajną zmianę. Napiszcie co o tym sądzicie. Dzięki i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: do Vikusia22 i Funkymama 15.10.07, 10:21 Halo, Dziewczyny, dajcie znać co u Was? Czy już jesteście razem z Waszymi Maleństwami? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vikusia22 do 73kasia IP: *.mtvk.pl 15.10.07, 12:00 Hej!Ja jeszcze sie turlam:)termin mam na 23,a Ty na kiedy?? Pozdrawiam wszystkie przyszle mamusie! Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: do 73kasia 15.10.07, 12:10 Mam termin na połowę listopada, tak więc jeszcze troszke czasu przede mną. Po prostu zaczęłam się martwić o "stare" znajome z forum. Cieszę się, że u Ciebie wszysko ok. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: do 73kasia 15.10.07, 12:13 Mam termin na połowę listopada, tak więc jeszcze troszke czasu przede mną. Po prostu zaczęłam się martwić o "stare znajome" z forum. Cieszę się, że u Ciebie wszysko ok. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Do mon.ro 15.10.07, 10:24 Cześć mon.ro, Ty też nagle zniknęłaś z forum. Napisz koniecznie co słychać. Pozdrawiam serdecznie i czekam na wiadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net do Maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 11:04 Hej! ja mam termin na 16 października i tez nic:(podobnie jak u Ciebie nic się nie dzieje i też czuję się ok. Żadnych skurczy, żadnych czopów - nic! Pewnie się spotkamy w Ochojcu bo ja od wtorku też musze jeździć co 2 dni na ktg - no chyba że urodzimy wcześniej! Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: do Magdalena2-net IP: *.smstv.pl 11.10.07, 10:51 Hej ! faktycznie może sie spotkamy, byłoby fajnie-ciesze się ze masz podobnie:) jedno jest pewne do grudnia tak nie bedziemy chodzić;)tak czy siak w ciągu najbliższych dwóch tygodni będziemy tulić swoje maleństwa i to jest najwspanialsze-ciekawe kiedy nasze dzieciaczki zechcą zobaczyć swoje mamusie na zewnątrz:)?pozdrawiam Cię serdecznie i życzę powodzenia i błyskawicznego porodu! Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: do Vikusia22 09.10.07, 19:57 Trzymajcie się Dziewczyny :) Życzę lekkich porodów oraz przede wszystkim szybkiego spotkania z Waszymi Maluszkami. Powodzenia :)))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 08:46 kochana może tocisza przed burzą ???? Bedzie ok :) Odpowiedz Link Zgłoś
bassissta Re: maja 10.10.07, 16:38 hej dziewczyny, bylam 4 pazdziernika na wizycie u dr Wieczorka, wszystko fajnie, moja dzidzia wazyla wtedy 3150, termin na 31.10. Ale chcialam napisac o tym, ze ogladajac sale porodowa polozna powiedziala, ze w wannie w nocy nie ma cieplej wody, tzn po godz. 22.00. Wiec nie mozna z niej skorzystac. I nie wiadomo dlaczego tak jest. Czy cos wiecie na ten temat? Troche to dziwne zeby taki szpital mial taki problem. bassissta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re:zimna woda po 22:00 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 08:59 Bassissta pierwsze slyszę o czymś takim - no ale może mają aktualnie jakąś awarię przecież takie rzeczy się zdarzają :) Jeszcze się kulam w dwu-paku.. Ciekawe ile jeszcze :/ Mam przeczucie że przenoszę.... POZDRAWIAM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re:zimna woda po 22:00 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.07, 10:30 FunkyMama. Mam do Ciebie pytanie. Jeśli dobrze pamiętam to byłaś kiedyś na Łubinowej w sprawie "fałszywego alarmu". Czy za taką nagłą wizytę też się płaci?? A czy jak któraś leży przed porodem u nich kilka dni to jest to bezpłatne? Zazdroszczę Wam że już jesteście w okolicach terminu. Ja jeszcze 4 tygodnie koniecznie muszę dać radę, a potem czekam już na "luzaka" :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: do funkymama IP: *.smstv.pl 11.10.07, 10:55 Funkymama mam nadzieje że masz rację;) każdy wszystko inaczej przechodzi-czekam z niecierpliwością na poród-choć boje się- ale damy radę-musimy!pozdrawiam Cię:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Archibald24 urodziłam:) IP: *.mtvk.pl 11.10.07, 16:25 witam i pozdrawiam przyszłe mamy, ja zostałam mamą całkiem niedawno bo 6 pazdziernika,jestem bardzo zadowolona z pobytu jak i z usług tejże placówki,rodziłam przy doktorze Wieczorku i położnej Kasi,na sali porodwej miałam współtowarzyszkę bo były akurat 2 rodzące w jednym czasie,niektóre dziewczyny wypisywały na forum wady sławnej zasłonki pomiedzy rodzącymi, muszę powiedziec ze pomimo tej niedogodnosci jak jest poród we 2 pary rodzących atmosfera którą stworzyla pani kasia była bardzo intymna.Owszem byłyśmy odgrodzone od siebie tylko zasłonką ale była ona założona w taki sposób ze w niczym nie ujmowało to intymności.Miałyśmy pełną swobodę ruchów. Opieka podczas porodu super,pani Kasia bardzo sprawnie sterowała moimi poczynaniami porodowymi a wierzcie,że nie należe do łatwych pacjentek,była moją ostoją w bólach rodzenia.Sam pobyt w klinice jest krótki bo 2 dni, opieka na oddziale na dobrym poziomie było miło ale sie skonczyło , nie ma jak w domu:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: urodziłam:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.07, 18:13 a pamiętasz może nazwisko tej pani Kasi?? Bo często są na temat pani Kasi negatywne opinie, a Ty wypowiadasz się wręcz przeciwnie., Odpowiedz Link Zgłoś
archibald24 Re: urodziłam:) 11.10.07, 19:19 Oczywiście ze pamietam ,takich osób jak ta pani sie nie zapomina,jest bardzo wesołą osobą o duzym poczuciu humoru a to bardzo pomaga rozładowac nieraz stres związany z bólem.To pani Kasia Jamrozik.Przejrzałam sobie posty z forum bo zaciekawiła mnie ta kontrowersja i np.Jagoda24,peach2007,marchewkowepole2,evelynka2,oleczka i inne równiez chwalą sobie tą osobę.W innym poście była juz o tym mowa ze dziewczyny pomyliły p.Jamrozik z inną Kasią bodajże Tymińską,wystarczy dokładnie czytac zanim rzuci sie w kogos kamieniem, pozdrawiam mama Julki.A tak przy okazji nie wszyscy musza kazdemu podejsc do gustu,prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: urodziłam:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 20:42 Przede wszystkim serdecznie gratuluje narodzin Maleństwa! Mam małe pytanko - czy korzystałaś z wanny w trakcie porodu lub innych sprzętów? Oraz czy mogłas rodzić w dowolnej pozycji (mówię juz tutaj o samej fazie parcia) czy trzeba było leżec na łóżku porodowym? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
archibald24 Re: urodziłam:) 12.10.07, 12:59 Byłam przyjmowana na nocy przy p.Ewie ona sama nic przy mnie nie zrobiła,duzo formalności,podpisów.Po zmianie położnych p.Kasia zaproponowała mi piłke a jak nasiliły sie bóle poszłam na 20 minut pod ciepły prysznic,dostałam jakies 2 czopki na szyjkę.Korzystałam równiez z masażu na łózku porodowym ,na początku jest denerwujący i nie mozna sie skupić ale po 5 minutach odczuwa sie super ulgę.W samej fazie parcia musialam leżec raz na lewym raz na prawym boku racji tego ze głowka małej sie źle wstawiała,i nie chciala zejśc nizej.Jak było juz tak daleko mogłsm przeć w kucki na łózku i w pozycji siedzącej .Z racji tego ze byłysmy 2 rodzące na sali i to na dodatek w tym samym czasie położna miala naszykowane 2 stoliki i dyskretnie przechodziła miedzy tą zasłonką zeby sprawdzic ktora pierwsza urodzi.Przy samej koncówce jest ci juz wszystko jedno czy jest zaslonka czy jej nie ma,schodzi to na inny plan .Dla mnie było to obojetne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: urodziłam:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 12:01 Przeczytałam na forum wypowiedz ,ze pani Ewa nic nie zrobiła przy pacjentce ,to bardzo dziwne,bo ja moglabym to akurat napisac o pani Kasi J.,kiedy lezalam cala noc na jej dyzurze na przedporodowej i nikt za bardzo sie mna i moimi bolami nie interesowal.Polozna na moje pytanie nad ranem kiedy w koncu urodze odpowiedziala ze nie bedzie to szybko.Bylam juz zmeczona i nie wiedzialam juz co ze soba zrobic.Na dyzur przyszla pani Ewa P. i zajela sie mna i urodzilam juz za trzy godziny.To byl prawdziwy cud!!!!! do konca zycia bede jej wdzieczna ze pomogla mi urodzic moje dzieciatko. Podsumowujac wszystkie te wypowiedzi o klinice mysle ze kazdy ma prawo miec swoje zdanie ,czasami jednak wydaje sie ze niektore kobiety nie znajac dobrze faktow nieslusznie kogos oczerniaja. Pozdrawiam wszystkich pracownikow i szczgolnie dr. Sleczke ,ktory byl przy moim porodzie i pania Ewe Pytel. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mamcia Re: urodziłam:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 12:17 Oj kobitki ,kobitki,ale plotkujecie.....nie wstyd wam? Rodzilam pare miesiecy temu na Lubinowej i tez bardzo dobrze wspominam caly pobyt.Caly personel jest super [to tylko kwestia "gustu"]Polozne wszystkie sa fajne i maja super poczucie humoru.Poznalam i pania Kasie i pania Ewe i pania Basie i mysle ze kazda z nich jest Ok. Natomiast zbulwersowal mnie post ,ze pani Ewa cos wziela bez pozwolenia -to super babka i wiem ,ze napewno jst tu grubo przesadzone [chyba ktos za bardzo przejal sie swoja osoba ]zreszta jezeli ktos przeprasza to nie powinno sie go potem oczerniac -to jest wstretne! Zanim ktos tu cokolwiek napisze powinien sie dobrze zastanowic by kogos nie skrzywdzic . Ja zawsze bede dobrze mowic o tej pani i calym personelu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JAGODA 29 Re: urodziłam:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 12:51 tak przeprosiła to fakt i o tym tez napisalam ale jako obiektywna osoba uwazam ze nalezy napisac wszystko wiec napisalam rowniez o tym ze weszla bez pytania do czyjegos pokoju i wziela bez pozwolenia i naszej wiedzy pewną rzecz. Uwierz mi nie jestem przewrazliwiona na swoim punkcie. dzien wczesniej okradziono mojego meza i uwierz nie jest to przyjemna sprawa. nie zycze tego nikomu. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: urodziłam:) IP: *.smstv.pl 13.10.07, 12:33 Kasiu ja jeszcze nie rodziłam ale też uważam że to jest kwestia gustu i podejścia do danego człowieka-poprostu wydaje mi się że co niektóre dziewczyny mają ogromne wymagania co do porodu jak i personelu- bo najlepiej by było jeszcze jakby lekarz lub połozna za nie urodzili- mnie już nic nie zdziwi jak widziałam laske na pobraniu krwi która syczała i darła się na pielęgniarkę ze ją to strasznie boli-zwykłe pobranie krwi-parodia poprostu-pierwsze co pomyślałam to jak ona ma zamiar urodzić? skoro pobieranie krwi ją tak "drastycznie" boli-są ludzie i ludziska- ano taki świat-co zrobić!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rubika 66 Re: urodziłam:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 12:53 oj ewa ewa nieładnie tak ciągle siebie zachwalac... nie wiem czy wiesz ale po IP komputera mozna dojsc do adresu z ktorego dana osoba pisze...a 1000 lecie to nie znowu takie duze osiedle kochana. ciekawe czy twoj maz bylby zadowolony ze tak postepujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: urodziłam:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 21:49 pytanie do Archibald24: a czy któraś z was musiała wyjść z sali porodowej, kiedy rodziła ta druga (tzn. kiedy akcja porodowa za zasłonką była już zaawansowana)? p.s. poza tym gratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: urodziłam:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.07, 11:14 Archibald24 nie zrozum mnie źle. Nikogo nie oceniam, bo póki co nie miałam styczności z żadną z tych pań. Natomiast nie dalej jak 10 października "mama Iwona" pisała, że pani Kasia Jamrozik to nieodpowiednia osoba na tym stanowisku. Masz racje, że nie każdemu pasuje to samo. Być może problem polega na tym, że są dwie panie Kasie i to może wprowadzać w błąd. W każdym razie życzę wszystkim żebyśmy trafiły na tą odpowiednią :) A Tobie gratuluję dzidziusia i życzę dużo zdrówka :) Odpowiedz Link Zgłoś
baba113 Super że was znalazłam :-) 12.10.07, 13:01 Mam termin na jutro :-) to moje pierwwsze dzieciątko. I cóż miałam rodzić w Rudzie śląskiej na Goduli u dr Ziomka a tam "kapa" mają malowanie i remont porodówki i najprawdopodobniej do wtorku lub środy nie przyjmują pacjentek (jak dobrze pójdzie oczywiście) a w dodatku mój lekarz ma wyjazd służbowy do Radomia. Na szczęście polecił mi szpital w Świętochłowicach ale tam przepełnienie i właśnie na Ochojcu. Na dzisiaj umówiłam się na wizytę do dr Ślęczka i mam nadzieję że wystawi mi skierowanie. Jestem trochę przerażona bo nie mam ochoty z bólami tułać się od szpitala do szpitala. Cieszę się że trafiłam na to forum i na wasze opinie bo ogromnie mnie na duchu podniosły, teraz byle uzyskać pewność że przyjmą mnie na Łubinową i jak najszybciej urodzić :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Do PodwójnejMamy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 14:34 A więc tak :) Za fałszywe alarmy się nic nie płaci, oraz za wizyty po terminie porodu - wygląda to tak ze podpinają pod KTG sprawdzają skurcze, bada Cię lekarz (lub położna) i podejmują decyzję co dalej... nie rozumiem o co chodzi z czekaniem na poród ????? Ja czekam na poród w domu, a jeżeli trzeba go wywołać to jest już to objęte NFZ... POZDRAWIAM - i jeszcze się kulam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: Do PodwójnejMamy :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.07, 15:17 Już wyjaśniam o co mi chodziło z czekaniem na poród w szpitalu. Dr Wieczorek powiedział mi ostatnio, że gdyby się u mnie zaczęło coś dziać za wcześnie, to położą mnie u siebie i będą próbowali zatrzymać akcję (jeśli się będzie dało) do czasu aż będę mogła sobie spokojnie urodzić. No i z wrażenia zapomniałam go zapytać czy takie leżenie u nich jest refundowane. Dzięki za odpowiedź :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: balbina112 Re: Super że was znalazłam :-) IP: *.chello.pl 12.10.07, 15:26 wczorja bylam ogladac porodowke w tym szpitalu- warunki bardzo dobre rozmawialam z polozna na teamt ewentualnego braku miejsc i po pierwsze nikt nie wystawi nikomu skierowanai do szpitala bo ot nieptorzebne, od tego masz karte ciąży po drugie- jesli nei masz patologicnzje ciazy i nie potrzebuejsz byc w szpitalu np. na miesiac wczesneij to nie zamartwiaj sie takim blahostkiem jak skierowanie po trzecie- jeszcze zadnej pacjentce nie odmowili przyjecia poprostu moze sie okazac ze po porodize bedizesz lezec na chirurgi ginekologicznje bo jedynie tma beda wolne miejsca, ale przeciez najwaznejsze zeby urodizlo sie zdrowiutkei dziecko i ty zebys sie odbrze czula, a czy lezy sie na chirurgi czy na poloznictwie, to nazwa nie wazna, standard pomieszczen ten sam sala przeporodowa ma 3 lozka do oczekiwania na porod sala porodowa rzeczywiscie posiada zalonke, ale czy to takei wazne- wkoncu wolalalbym tam nawet rodzic choccby na korytarzu niz w wojewodzkim szpitalu w tychahc na proodowce!!! a w tychahc masz boksy i ja ogladajac ta sale czulam sie jak kon wyscigowy, ktora z pan szybicej urodzi - sa tma 3 stanowiska plus jedna pani zawze lezy na "korytarzu" po porodzie tzn. to nie jest taki korytarz ze wszsycy tamtedy chodza tylko taki przedsionek- zeby polozna widizla swiezo po porodzie kobiete co sie z nia dzieje podczas jak monirotuje porod aha jak cchesz miec pewnosc ze jedziesz i sa wolne miejsca- to poprostu zadzown na numer calodobowy i pwoeidz ze jedizesz do porodu i czy na pewno cie tam przyjma- zreszta nei sadze zeby nei przyjmowali, ale dla swojeje pewnosci mozesz to zrobic pozdrawiam i zycze szczesliwego rozwiazania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: Super że was znalazłam :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 15:42 BALBINA: Wypisują skierowanie bo jeżeli jest za dużo pacjentek to tych bez skierowania nie przyjmują - mówił mi o tym dr.Ślęczka... to skierowanie daje ci pewność że nie odeślą cię z kwitkiem ani w razie przedwczesnego porodu, ani w razie fałszywego alarmu ani w przypadku porodu wywoływanego - bo jesteś ICH pacjentką... PODWóJNA MAMO: teraz rozumiem :) Moim zdaniem musisz się dopytać (mnie taka sytuacja nie dotyczyla więc nie pytałam, ale wydaje mi się że skoro chodzisz tam regularnie do dr.Wieczorka to w takim wypadku jak opisałaś pobyt w szpitalu jest bezpłatny..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: do Balbina 112 IP: *.smstv.pl 13.10.07, 07:17 Balbina to dziwne bo ja np mam skierowanie do tego szpitala najpierw mialam takie nieoficjalne dołączone do karty ciąży a potem już normalne i z tego co wiem to nie przyjmują tak poprostu każdą osobę która chce tam rodzić,jedynym warunkiem jest np to że poród jest już bardzo zaawansowany- mojej znajomej np. odmówili- pomimo bezkonfliktowej ciąży- więc do końca nie wiem dlaczego są takie różne informacje-pozdrawiam:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: do Balbina 112 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 08:10 Maja ma racje... w końcu to prywatna klinika i nie każdy może skorzystać z jej uslug od tak... warunkiem jest minimum jedna wizyta kontrolna u jedneko z przyjmujących tam lekarzy(njelepiej pod koniec ciąży-bo wtedy dostaje się to skierowanie)..... Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: do Balbina 112 13.10.07, 10:43 Witam :) no wlasnie taka mialam nadzieje, ze my, pacjentki kliniki, mamy pierszenstwo i miejsce "zaklepane". Teraz to juz mam namieszane w glowie... Bede we wtorek na wizycie to musze dopytac - dla spokoju ducha. Wydaje mi sie, ze jedna wizyta to i tak troche malo, skoro sa pacjentki, ktore chodza od poczatku ciazy i niech teraz trafia w tym samym czasie do porodu z pacjentkami, ktore byly tylko na jednej wizycie (na przyklad dwoma takimi pacjentkami), to co wtedy? Pewnie i tak traktowane sa tak samo.... W sumie to prywatny szpital i rzadzi sie poniekad swoimi prawami, m.in. prawem "kasy" bo przeciez za kazdy porod maja pieniazki z NFZ. Niech im tam sie kasa sypie, a ja mam tylko nadzieje, ze po Nowym Roku bedzie miejsce dla mnie :) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yyy Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 13.10.07, 10:28 www.3dwhite.pl/?click=892771ad7a5fb3694b1e3f64ee2f348c Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: no i po terminie IP: *.smstv.pl 14.10.07, 19:43 dziś właśnie mija mój termin porodu przewidywany według OM- byłiśmy na ktg i bobasek hasa w brzuszku a skurcze są minimalne-a właściwie to tak jakby ich wcale nie było- we wtorek kolejne ktg- już się tak przyzwyczaiłam do ciąży że wydaje mi się że będę tak chodzić kolejny rok- nasze dziecko uczy nas cierpliwości:)kolejny dzień każe na siebie czekać:)czy są to też jakieś mamusie po terminie? Odpowiedz Link Zgłoś
mar-lee Re: no i po terminie 14.10.07, 21:16 Również jestem po terminie, trzecie KTG w poniedziałek przed nami. Żadnych skurczy, bobasek bryka ile się da, również ćwiczy naszą cierpliowść :) Ćwiczy również cierpliwość pań, gdyż nieźle się muszą natrudzić podczas szukania tętna :D - rozrabiaka ucieka i się chowa ;) A to pakowanie i wypakowywanie torby, hihihi... no cóż, pozostaje uzbroić się w cierpliwość i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
baba113 Re: no i po terminie 15.10.07, 08:06 Ja także po terminie (13.X) wczoraj pierwsze KTG i następne we wtorek. Ale cierpliwości zaczyna mi już brakować chciałabym mieć już synka w ramionach. No i mam dosyć tych ciągłych telefonów i pytań czy już urodziałm !!! Powodzenia dla wszystkich oczekujących ! Odpowiedz Link Zgłoś
baba113 Jakie badnia noworodka wykonują na Łubinowej? 15.10.07, 08:13 To głównie pytanie do mamuś które tam urodziły, wiem że mają już USG bioderek i że wykonują badanie słuchu. A co z : 1. badaniem przesiewowym : fenyloketonuria i hypotyreoza 2. Żółtaczka często pojawia się w drugiej trzeciej dobie od urodzenia co jeśli u maleństwa ujawni się w trzeciej dobie a oni po dwóch wypisują? 3.Czy szczepią przeciw WZW typu B (żółtaczka) i BCG (gróźlica) zwykle wykonywane w trzeciej dobie przed wypisem noworodka ze szpitala 4. Czy wykonują posiew w razie infekcji u dziecka - u mnie jest ten problem bo mam jakieś świństwo w moim posiewie i obawiam się że może maluszek to załapać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Jakie badnia noworodka wykonują na Łubinowej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 09:52 Badanie na fenyloketonurię robi się u nich po 48 godz. od urodzenia, czyli przed samym wyjściem (jak rodziłam 3 lata temu córkę, robiono te badania 72 godz. po porodzie i pilnowano tego, żeby nie 15 minut za wcześnie). WZW typu B i gruźlica obowiązkowo zaraz po porodzie. A co do żółtaczki - moje dziecko zrobiło się żółtawe właśnie w 3 dobie (w 3 dobie, tzn. w tym dniu, kiedy wychodzisz - wszyscy mówią, że wychodzi się po 2 dniach - to jest trzecia doba, pierwszą jest dzień porodu, rodzisz w poniedziałek - wychodzisz w środę po 48 godz.). Dr Guzikowski (nawiasem mówiąc,bardzo dobry neonatolog) zlecił badanie bilirubiny i czekałyśmy na to jakieś 4 godziny od pobrania krwi. Żółtaczka wyszła w tym wyniku, ale na poziomie, który nie kwalifikował się do naświetlania (podobno musi być > 12 mg, mała miała ok. 9 mg). I taka żółtaczka sama przechodzi w ciągu 7-10 dni. Dr powiedział, że idziemy do domu, a jakby się zrobiła bardziej żółta - możemy z dzieckiem przyjechać. Ale co wynika z takiego przyjazdu - czy zostajemy w szpitalu razem, czy nie - tego nie wiem. Małej na szczęście przeszło po tygodniu, chociaż wydawało mi się początkowo, że wygląda jak Chińczyk. Rodziłam w sierpniu i płaciłam tzw. darowiznę (inni mówią na to ubezpieczenie) 300 zł, bo oddział neonatologii nie miał jeszcze umowy z NFZ i to była gwarancja, że bez względu na stan zdrowia dziecka nie płacę za nic więcej. Teraz jest ta umowa i ewentualny powrót dziecka na naświetlania powinien być też za darmo. Nie wiem, jak z mamą, czy jej ewentualny powrót do szpitala jest odpłatny - o to najlepiej dopytać się któregoś z lekarzy. Co do posiewów nic nie wiem, nie miałam takiego problemu. O czymś takim jak hypotyreoza pierwszy raz słyszę, czy to coś z tarczycą? Pozdrawiam i trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
baba113 Re: Jakie badnia noworodka wykonują na Łubinowej? 16.10.07, 10:00 Dzięki wielkie za odpowiedź dziś jak tam będę to dopytam jeszcze dokładnie ale zawsze informacje od pacjentek są najwiarygodniejsze. Ja już się kulam po terminie :-( ale mam nadzieję że natura sama zadziała na dniach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: no i po terminie IP: *.smstv.pl 15.10.07, 09:42 Mar-lee to jeszcze z dwa, trzy dni i maleństwo już bedzie z tobą- będą wywoływac Ci poród pewnie-superowo masz -przedemną jeszcze 9 dni czekania i dopiero do szpitala, a chciałam Ci się spytać czy przez cały ten czas jak jeżdzisz na ktg miałaś może robione usg? ja myślałam że oprócz ktg monitorują też ilość wód płodowych i stan łożyska- ja np miałam już tydzień temu dość stare i myśłałam że będe badana a tu ktg tylko i do domku... Baba 113 jesteśmy na tym samym etapie- i mam to samo z tymi telefonami a najgłupsze pytanie jakie można zadać to- "jeszcze nie urodziłaś?"denerwuje mnie maksymalnie-tak jakby zależało to odemnie- niektórzy są naprawdę beznadziejni-tym bardziej ze mowi się ze jak urodze to dam znać kazdemu a i tak nie minie dwa dni i kolejny tel. lub sms od tej samej osoby- trzymajcie się mamuśki-może się spotkamy:) Odpowiedz Link Zgłoś
baba113 Re: no i po terminie 15.10.07, 11:06 a kiedy powiedzieli Ci że zaczną coś działać jeśli natura nie da rady bo u mnie dr Ślęczka mówił o następnym poniedziałku. Też na razie tylko KTG ostatnie USG miałam w piątek a teraz tylko KTG codrugi dzień. No i czekanie !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: do baba113 IP: *.smstv.pl 15.10.07, 11:21 mnie powiedzieli ze we wtorek ale to dlatego ze ty miałas termin na 13 a ja na 14 dlatego wszystko się zgadza jeden dzien różnicy mamy- a na ktg byłam już 14 bo tak kazał mi przyjechać dr. Ślęczka w dniu terminu-jutro kolejne ktg- to czekanie mnie wykańcza już nie wiem co mam robić- całe mieszkanie wysprzątałam-pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: no i po terminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 14:36 Dziewczyny powiedzice jak to jest - jesli jestem "na terminie lub po" - u mnie wypada to jutro, i mam jeździć na KTG co dwa dni i jeśli jest tak jak mówicie - tylko KTG bez USG to w jaki sposób oceniają stan łożyska (przecież trzeba go stale monitorwać aby spr czy nie jest przestarzałe); to samo dot. wód płodowych - skąd wiedzą że ich nie ubyło jeśli robia tylko KTG? pozdrawiam, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: do Magdalena2-net IP: *.smstv.pl 15.10.07, 15:18 Magda no i tu jest problem bo to własnie nie jest monitorowane- ja pierwsze ktg miałam wczoraj też pytałam o usg ze wzgędu na stare łozysko a położna powiedziała mi ze tego się nie praktykuje tutaj i po terminie jest tylko ktg-dlatego byłam bardzo zdziwiona-i szczerze mówiąc martwi mnie to- bardzo chciałabym już urodzić- nie chciałabym się dowiedzieć przy porodzie że moje dziecko poprzez stare łożysko jest niedotlenione- wydawało mi się ze po terminie powinno być jeszcze bardziej wszystko kontrolowane- pozdrawiam Cię i życze Nam obojgu żebyśmy się już rozdwoiły:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: do Magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 15:27 no to mnie zmarwiłaś:( sama nie wiem co o tym myśleć...dobrze wiemy jakie sa konsekwencje starego łożyska...dziwi mnie to, że w prywatnym szpitalu, który tak dba o renomę i dobro pacjetek i ich dzieci nie wykonuje się tak podstawowych badań - w szczególności po terminie! martwi mnie to..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Re: do Magdalena2-net IP: *.smstv.pl 15.10.07, 15:31 no właśnie to jest bardzo dziwne- chyba aby mieć spokojną głowę trzeba się umówić prywatnie do doktora-tylko takie widze rozwiązanie-ja sama nie wiem co mam robić- póki malutka mnie kopie bez zmian to narazie czekam- choć to moje najdłuzsze czekanie w życiu... Odpowiedz Link Zgłoś
mar-lee Re: no i po terminie 16.10.07, 00:00 No właśnie oprócz 3 KTG i jednego badania "ogólnego" do tej pory, nic poza tym nie miałam. Dziś dowiedziałam się tylko, że jeśli do 10 dni (na to się zapowiada) nie urodzę, mają mnie zostawić i podać oksytocynkę (blehh). Chociaż położna pytała się o termin badania i tak jakoś nie wyjaśniliśmy o co chodzi.. Dziś było w ogóle niezłe zamieszanie - trafiliśmy na 2 przyjęcia - takim to dobrze...Kolejna wizyta w środę. Oby już z bólami porodowymi. Rodzina i znajomi też niecierpliwi, wydzwaniają i pytają CZY TO JUŻ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: no i po terminie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.07, 10:59 Baba113. Wiesz ja mam problem innej natury choć równie irytujący jak telefony niecierpliwych znajomych. Mi z kolei wszyscy mówią, że lada dzień będę rodzić, bo taki wielki mam brzuch. Nie jest to pocieszająca biorąc pod uwagę, że właśnie zaczynam 33 tc i przede mną trzy tygodnie, które muszę koniecznie wytrzymać. Pocieszam się, bo rozmiary wynikają z podwójnego :)) bagażu, a na razie nic nie zapowiada rychłego rozwiązania. Niech sobie więc ludzie gadają... :)) Pozdrawiam wszystkie czekające na dzieci mamusie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: no i po terminie 15.10.07, 11:25 Podwójna Mama: Nie martw się, z pewnością Twoje "Urwisy" wytrzymają nie tylko 3 tygodnie ale i chwilkę dłużej - z całą pewnością dobrze im w brzuszku. Ja jestem w 36 tygodniu i wszyscy znajomi już "wyznaczyli" mi termin porodu, aż się boję, co będzie jak się pomylili:) i będą musieli troszkę dłużej poczekać. Staram się tym nie przejmować, ale muszę przyznać, że z każdym dniem presja daty porodu jest coraz większa. Na tą chwilę cieszę się Maleństwem w brzuszku i niech tak zostanie jeszcze przez chociaż 3 tygodnie. Pozdrawiam Wszystkie Oczekujące na Wielki Dzień Mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: Podwojna Mama - "wielki brzuch" 15.10.07, 11:35 Witaj Podwojna Mama :) zaczynasz 33tc, a ja jutro 20tc - troche mniej, kazdy kto mnie widzi pyta czy mam termin juz niedlugo, a jak mowie, ze na poczatek marca to nie chca wierzyc. Ja nie mam "podwojnego bagazu" :) (niestety, bo bardzo bym chciala). Troche mnie to zaczyna martwic, bo bratowa meza majac taki brzuch jak ja obecnie, byla juz w 9 miesiacu ciazy i poszla rodzic... Gdyby to jedna, no powiedzmy dwie osoby, zwrocily uwage na to, ze mam "wielki brzuch" to pewnie bym sie nie przejmowala, ale to juz chyba z 6 osob - jesli dobrze licze. Jutro mam wizyte u dra Sleczki i mam nadzieje uslyszec, ze wszystko jest ok, a brzuch przestanie rosnac - jak nie to pekne :) Pozdrawam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
dorotadu Re: Podwojna Mama - "wielki brzuch" 15.10.07, 12:46 A ILE JESLI MOŻNA WIEDZIEC MASZ W PASIE? (jeśli można nazwac to pasem :) ja mam 83 cm - termin na 23 marzec tez czuje sie gruba i ciężka przytyłam 4 kg w pierwszej ciąży w tym czasie byłam smukła i nawet nikt nie widział ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: dorotadu - "wielki brzuch" 15.10.07, 12:52 no to ja Ci zazdroszcze :) ja mam "brzuszysko" - w "pasie" (dokladnie na wysokosci pepka) 103cm, a przed ciaza wcale nie nalezalam do "puszystych"... no to teraz juz nie wiem czy sie martwic czy nie... Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
dorotadu Re: dorotadu - "wielki brzuch" 15.10.07, 12:57 a tutaj zaglądasz? forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47904 może spotkamy się w Ochojcu :) Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: dorotadu - "wielki brzuch" 15.10.07, 13:01 dzieki, bede miala zajecie na pare godzin :) kto wie, moze sie spotkamy :) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
dorotadu do seena 15.10.07, 14:36 na forum marcówek nie wiem gdzie Ci napisać bo wszędzie Cię pełno szybko nadrabiasz :) widze że się spodobało :) Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: do seena 15.10.07, 14:59 jak tylko mam chwilke to "wskakuje" i czytam, pisze, doksztalcam sie :) Obecnie, gdy nie pracuje to mam na to czas, pozniej pewnie bede tak "zawalona" obowiazkami, ze zapomne gdzie sie komputer wlacza :) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Do baba13 i maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 15:05 Powiedzcie proszę czy macie jakieś oznaki zbliżającego sie porodu? U mnie na razie nic prócz małych skurczów (tak jak na okres), głównie w nocy. Czy Wasze maleństwa wstawiły się już w kanał?(czy obniżył wam sie brzuch?)u mnie Dzidzia jest jeszcze wysoko i martwi mnie to troszke:( Pozdrawiam wszsytkie Mamy październikowe:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: Do Magdalena2-net IP: *.smstv.pl 15.10.07, 15:28 Magda ja z dwa tygodnie temu miałam mocne twardnienia brzucha a teraz .. nie mam nic poprostu czuje się swietnie, brzuch mi się nie obniżył, czop nie wypadł-jedynie mam codziennie rano białawą wydzielinę i tyle- zero objawów porodowych- biorąc pod uwagę ze już wszystkiego też próbowałam aby przyspieszyć:) dzidzia ma swój czas i tyle trzeba czekać-pozdrawiam Cie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: Do Magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 15:34 Dzięki maja za szybką odpowiedź:) ja też mam jakąś białawą wydzielinę i tyle.Wiem, że nasze dzidzie same wiedzą, kiedy pojawić się na tym świecie ale to czekanie i monitorowanie na ktg tylko bez usg napawa mnie strachem....nie jestem do końca przekonana maja czy to jest właściwe postępowanie? pozdrawiam Cię gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net do maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 15:41 chyba masz rację z tym umówieniem się prywatnie do lekarza na USG - ale to trochę nie fair - nie sądzisz? Skoro jestes na terminie czy po, masz skierowanie do szpitala i tak musisz tam jeździć co 2 dni na ktg do dlaczego nie robą usg.....strasznie to dziwne.....no i zastanawia mnie jeszcze poruszany wcześniej wątek o żółtaczce - w szpitalu jesteś 2 dni, co jeśli dziecko dostanie żóltaczki na 3 dobę - wracać się z powrotem do szpitala? sama nie wiem co o tym wszsytkim myśleć.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: do maja IP: *.smstv.pl 15.10.07, 15:48 z tą żółtaczką też nie wiem jak to jest- oni poprostu liczą na szybkie, bezkonfliktowe porody, dwa dni i do domu- ano zobaczymy nie chce myśleć co będzie może faktycznie wszystko ładnie się ułoży- dzieciaczki będą zdrowe-pociesza mnie fakt że zaraz na drugi dzień po wypisie ze szpitala przychodzi połozna do domu więc w razie czego oceni czy wszystko w porządku- a co do usg to też uważam ze to nie fair no ale co zrobić- w każdym razie zaskoczyło mnie to bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Re: Do Magdalena2-net IP: *.smstv.pl 15.10.07, 15:42 to są uroki chyba prywatnego szpitala- chcesz więcej zapłać- moja koleżanka w państwowym szpitalu ma ktg, usg i za każdym razem badanie ginekologiczne (bo wiadomo czasami skurczy brak a jest już rozwarcie)i poród tam wywołują w 6 dobie po terminie a nie 10-no ale ja już zdecydowałam się na ten prywatny szpital i nie chce nic zmieniać tylko bardzo teraz martwie się o malutką- myślałam ze tekst "po terminie jest Pani pod opieką szpitala" znaczy konkretnie opieka a nie tylko ktg... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net Re: Do Magdalena2-net IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 16:02 wiesz Maja, ja tezż chcę wierzyć że nasze Maleństwa będą zdrowe ale jeśli coś okaże się nie tak...? będę miała wyrzuty sumienia, że wiedząc o tym wszsytkim co piszemy teraz jednak zdecydowałam się tam rodzić. Jutro jadę na KTG, zapytam o wszsytko i podejmę ostateczną decyzję. Szpital bardzo mi sie podoba, też cchiałąm tam rodzić ale te ostatnie posty dają wiele do myślenia..... Odpowiedz Link Zgłoś
baba113 Re: Do Magdalena2-net 15.10.07, 16:31 U mnie podobnie jakieś delikatne skurcze jak przy okresie, brzuch nisko a poza tym cisza. Czuję się świetnie. Próbuję naturze pomóc na wszystkie sposoby i NIC !!! Już mnie dobija to czekanie. Odpowiedz Link Zgłoś
baba113 Re: Do Magdalena2-net 15.10.07, 16:40 Daj znać czego się dowiedziałaś ja też podpytam i skonsultujemy wiadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena2-net do baba113 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 16:52 dzięki za odpowied! co do moich wcześniejszych postów - mąż dzwonił na Łubinową i sprawa wygląda tak: umówiliśmy się na wizytę u dr Ślęczka aby mieć USG - czyli maja miala rację, ktg normalnie; co do żóltaczki to można zostac dobę dłużej ale za dopłatą - nie wiem ile - wolę zostać i być pewna że dzidzia jest zdrowa niz potem 2x jeździć do szpitala, Jutro zapytamy o więcej szczegółów - chyba że urodzę:) pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: Po terminie ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 17:05 DZIEWCZYNY nie wiem jak umawiałyście się z dr.Ślęczką ale w moim przypadku lekarz powiedział tak: skoro termin ma pani na 17.10 to (o ile pani wcześniej nie urodzi) widzimy się na wizycie 16.10 - zapytałam czy taka wizyta też jest płatna, a dr.Ślęczka odpowiedział mi że absolutnie nie, i stwierdził że zostanę zbadana i podpięta na KTG.... Jutro czeka mnie ta wizyta, bo moja mała córa STRAJKUJE i nie chce się urodzić :/ Chociaż dzisiaj bardzo mocno boli mnie brzuszek, często mam skurcze (ale niezbyt bolesne) boli mnie pochwa (szyjka znowu się szykuje) i leci ze mnie czop śluzowy to i tak nie wierzę żebym dzisiaj, bądź jutro urodziła.... TRZYMAJCIE SIĘ MOJE BRZUCHATKI :* Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: Po terminie ????(zapomniałam dodać) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 17:20 Jak byłam oglądać salę porodową to położna powiedziala mi że normalnie trzymają 2 doby ale jak ktoś nie czuje się jeszcze na siłach to może zostać dłużej, a gdy spytałam czy za to się płaci powiedziała że nie... teraz już nic z tego nie rozumiem :/ Jutro się wszystkiego dowiem :( Odpowiedz Link Zgłoś
tkrakowczyk Łubinowa 3 - D z i ę k u j e m y !!! 20.10.07, 00:54 To ja ponownie :) Mąż magdaleny 2 net Przede wszystkim chciałbym podziękować z całego serca personelowi szpitala na Łubinowej. 16.10.2007r. poznaliśmy co znaczy Rodzić Po LUDZKU !!! Tam ta idea jest w 200% realizowana. Począwszy od skurczów i kontaktu tel. z porodówką, przez przyjęcie do szpitala, wstępne KTG (dla mnie wtedy kawa :)), prowadzenie porodu,KTG co kilka minut, żadnej oksytocyny, każdy lek przed podaniem opisany i omówione działanie, monitorowanie postępu rozwierania szyjki i odpowiednie do tego postępowanie, a to wanna, a to fotel z masażem, jak Magda słabła bo mało spała przez dwie noce to kimnęła się na fotelu przy rozwarciu na 8 cm. Przespała z 2 minuty i nabrała adrenaliny do dalszej walki. Byłem tam od samego początku i wiem jak się nami zajmowała p. Ewa, jak często był lekarz, pod koniec od razu w gotowości stał pediatra, pielęgniarka z pediatrii i ginekolog (żaden z powyżej obmawianych chyba niesłusznie i trochę niesmacznie..., nas prowadził dr z Ligoty, byliśmy na Łubinowej tylko na kontroli i wrażenie 100% pozytyw). Co do tego USG łożyska. Piszecie panie piszecie a ja zadzwoniłem do dr Ślęczki w poniedziałek że we wtorek mamy KTG i żona boi się o łożysko...je usłyszałem proszę podejść na badanie do gabinetu. Może trzeba za nie płacić nie wiem ale wiem, że w szpitalach miejskich mówi się o kwotach dużo wyższych niż 100 zł za to aby wogóle raczyli na człowieka spojrzeć. To samo dotyczy 3 dnia. Jak się ktoś uprze może zostać za darmo (ja deklarowałem chęć dopłaty i powiedziano mi, że nie trzeba), dr Guzikowski (przepraszam jeżeli przekręciłem nazwisko) nie wypuści Wam dziecka z żółtaczką lub innymi nieprawidłowościami, bez obaw. Drogie Panie jedno Was powinno zastanowić. Całe katowickie o ile nie śląskie państwowe położnictwo ma na ten szpital zęby, są pod lupą. Wiedzą, że każdy ich błąd będzie nagłośniony jak najmocniej można aż do zamknięcia szpitala. Dlatego taka ostrożność w przyjmowaniu ciąż trudnych. Dlatego nie mogą sobie pozwolić na błąd. Wiem z rodzinnych doświadczeń, że w szpitalach państwowych zatuszować można wszystko, wszystko! W tym szpitalu nie zatuszują nic, bo jedna skarga do komisji etyki jest ich końcem i oni o tym wiedzą. Dlatego będąc tam od przyjęcia do wypisu (mam urlop byłem prawie non stop przy żonie) i mając doświadczenia z Kliniki w Zabrzu oraz naszego szpitala miejskiego (dwa pobyty w trakcie ciąży, jeden na początku drugi w trakcie) wiem, że na Łubinowej nie ma patałachów, nie ma nierobów. Tam procedury medyczne są realizowane od A-Z a normy bezpieczeństwa zaostrzone. Tam ludzie przychodzą do pracy robić to czego się nauczyli z zaangażowaniem a nie z łaski. Jestem bardzo cięty na to czego oczekuję od służby zdrowia i lekarzy. Skoro ktoś wybiera ten zawód to albo wypełnia go bardzo dobrze albo wcale. Nie ma miejsca na połowiczne zaangażowanie jak w państwowej służbie zdrowia. Na Łubinowej z każdej strony bije chęć ulżenia, pomocy, profesjonalizm i dostęp do tego co potrzebne (leki, sprzęt, personel). Nie zdawałem sobie sprawy ile tam pracuje ludzi! I można... trzeba tylko chcieć. Dalej Magda rodziła naturalnie, skurcze przechodziła spokojnie dlatego p. Ewa nie podała znieczulenia. Jak wiecie to nasze pierwsze dziecko. W ciągu 6 godzin urodziła naszego syneczka Franusia, waga 4kg 90g długość 57 cm, obwód głowy 37 cm. I bez żadnych dopalaczy, próżnociągów itp. Cała zasługa położnej, która tak umiejętnie Magda prowadziła, że urodziła tego chłopak. Najgorszy był koniec. Magda słabła, skurcze też ale Franka było już widać. Wtedy cały personel i ja zaczęliśmy Magdę dopingować i poszło :) Konieczne było nacięcie ale nie znienacka. Wyjaśniono nam (właściwie mnie bo Magda była gdzieś daleko w innym wymiarze) dlaczego i jakie są za i przeciw (znałem je wcześniej), za to szycie idealne, teraz niewiele boli i nie ma komplikacji. W końcowej fazie główka się zatrzymała, wtedy obrócono Magdę na czworaka i pomogło. Rodziła na tym fotelu z masażem, rewelacja. Korzystaliśmy też z wanny. Dodam że rodziliśmy sami akurat tak się udało :) Kolejny dzień był bardziej zatłoczony. Franka po urodzeniu przyłożono do mamy, odczekano aż pępowina przestanie pulsować i ja przeciąłem pępowinę a Franka zabrano do kącika noworodka. Po chwili p. dr przekazał Magdzie dane i pogratulował. Franusia w tym czasie opatrywała p. pielęgniarka. Po urodzeniu łożyska i szyciu (szycie bolało pomimo znieczulenia ale to podobno norma) Magdę zabrano z Frankiem do sali obok na obserwację. Tam odbyło się pierwsze karmienie Franka piersią przy pomocy p. pielęgniarki. Ssał aż miło :) Tutaj jest zdjęcie Franka, naszego sensu życia i całej jego radości :) images32.fotosik.pl/2/d7742dc5e976a39cmed.jpg Nie muszę już chyba pisać, że cała opieka po porodzie, opieka nad noworodkami, zabiegi, badania, spotkanie z pediatrą, troska o matkę są tam na poziomie, który w naszych realiach uchodzi za dostępny wyłącznie klasom wysokim... I nie chodzi tu o sale, wystrój, te telewizory słynne (ani razu nie włączany). Chodzi o podejście do człowieka w potrzebie. O szanowanie godności i świadomość obowiązku i misji jaką ma personel. Tam nikt nie przychodzi do pracy bo musi. Ja osobiście sam byłem w szoku kiedy zaczepił mnie pediatra i sam od siebie zaczął mowić o stanie dziecka. Mogłem uczestniczyć w kąpieli w pielęgnacji... Wspaniałe. Finał Magda z Frankiem smacznie śpią w sypialni, dziś była położna z patronażem i wszystko OK. Franuś pije jak smok, śpi, sika i robi kupki. Madzi pojawił się pokarm, skończyła się siara. W poniedziałek jedziemy do zdjęcia szwów na zewnątrz (są nierozpuszczalne jako bardziej wytrzymałe). Później na kontrolne badnie z Franusiem. Do piediatry będziemy chodzić tam. Wolę płacić niż narażać dziecko na nieuków lub leni. Mamy syna, jest zdrowy, Mama też dochodzi do siebie i czego nam trzeba więcej! Nie mamy żadnego kaca moralnego po tym jak nas traktowano, nawet więcej jesteśmy zachwyceni. Kolejny poród jeżeli będzie to tylko tam! Aha ojciec nie jest tam zbędnym dodatkiem, miałem co robić i dobrze. Dopiero potem poczułem jak jestem spięty. Cały czas na obrotach ale ma się poczucie porodu wspólnie. I to jest dobre. Powodzenia wszystkim w porodach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Łubinowa 3 - D z i ę k u j e m y !!! IP: *.chello.pl 20.10.07, 11:12 Witam:) Przede wszystkim gratulacje dla całej Waszej rodzinki (już w komplecie). Dziękuję Ci bardzo mężu magdaleny 2 net za tak wyczerpującą relację z Waszego porodu i za to, że tak dokładnie opisałeś atmosferę i obyczaje panujące w trakcie porodu na Łubinowej. To po prostu niesamowite jak ogromna jest różnica między szpitalami państwowymi a tym szpitalem. Oczywiście nie chcę generalizować ale...każdy z nas zetknął się z państwową służbą zdrowia i nie zawsze wspomnienia te są miłe... Cieszy mnie także to, że opisujesz to wszystko jako partner (mąż) i ojciec rodzącego się dziecka, ponieważ wielkim marzeniem moim i mojego męża jest przeżywać te niesowite chwile RAZEM. Razem piszę z dużej litery celowo, ponieważ zależy nam aby obecność męża nie ograniczała się tylko do jego fizycznego przebywania ale żeby traktowano nas od początku jako rodzinę i żeby mąż też mógł na swój sposób w porodzie uczestniczyć. Po Twojej relacji widzę,że to wszystko jest możliwe :-) Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam i życzę samych radości i zdrowia dla maluszka i jego rodziców ! Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: Łubinowa 3 - D z i ę k u j e m y !!! 20.10.07, 11:52 Podpisuje sie pod tym co napisala mon.ro Serdeczne gratulacje dla Was wszystkich i oczywiscie zyczenia zdrowia. Bardzo sie ciesze, ze mamy tutaj opinie mezczyzny, bo to zawsze inne spojrzenie niz rodzacej mamy. Twoja opinia tym bardziej zacheca do porodu na Lubinowej, a ja zycze wszystkim przyszlym rodzicom takich odczuc jak Wasze. Panstwowym szpitalom natomiast, polecam uwazne przygladanie sie temu co dzieje sie na Lubinowej ,ale nie z zawiscia i zazdroscia, ale aby wyciagnac wnioski i czegos sie nauczyc. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Łubinowa 3 - D z i ę k u j e m y !!! 20.10.07, 19:28 Dołączam się do gratulacji :))))) Cieszę się razem z Wami i dziękuję za to co napisałeś. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla Madgaleny, Franusia i dla Ciebie. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: Łubinowa 3 - D z i ę k u j e m y !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.07, 07:52 Gratuluję młodym rodzicom i również dziękuje za podzielenie się opinią i poświęcony nam czas :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Ruchy dzidziusiów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.07, 08:32 Ostatnio miałam nerwówkę bo wydawało mi się, że jedno dziecko mi się nie rusza. zawsze czułam kopniaki po obu stronach brzucha a teraz nie. Cały dzień wsłuchiwałam się w siebie i miałam już poważną schize..... Dopiero późnym wieczorem zauważyłam (w zasadzie mąż) że dzieci ruszają się faktycznie bardziej z jednej strony, a tam gdzie dotychczas dostawałam kopniaki, teraz nic. Po dłuższych obserwacjach stwierdziliśmy że na pewno oboje się ruszają (bo jeden nie dał by radę narobić tyle zamieszania) , tylko ze jeden zmienił pozycję. W ogóle to brzuch trochę mi się obniżył i tu mam pytanie do mam. Czy to oznacza rozwiązanie lada dzień czy jeszcze jakiś czas tak pochodzę? Za tydzień mam wizytę u lekarza i już nie mogę się doczekać. Znowu jakieś będę miała informacje, a poza tym wizyta u Wieczorka zawsze działa na mnie uspokajająco :) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Ruchy dzidziusiów 22.10.07, 08:51 Witaj Podwójna Mamo, jak pisałaś już wielokrotnie spodziewasz się dwóch Urwisów, więc Chłopaki psocą i "bawią się" z Mamą w chowanego:)). Nie martw się na zapas. Co do obniżenia brzuszka - mój obniżył się już ok. 33 tc (myślam, że mi się wydaje, ale moja mama też to zauważyła). Teraz jestem w 37 tc i właśnie zaczęłam mieć lekkie skurcze:), tak więc u mnie obniżenie się brzuszka nie oznaczało szybkiego rozwiązania, czego i Tobie życzę. Jak masz wątpliwości to zadzwoń do lekarza - z całą pewnością uspokoi Cię. Trzymaj się cieplutko :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Ruchy dzidziusiów IP: *.chello.pl 22.10.07, 11:01 Nie martw się Podwójna Mamo, bo samo obniżenie brzuszka nic nie oznacza. Ja na ostatniej wizycie prawie 3 tyg temu a był to 35 t.c też miałam już obniżony brzusio,a do tego dość mocne twardnienia i pobolewania. Też się bałam czy aby coś za szybko się nie zaczyna. Po badaniu usg okazało się, że moja mała rzeczywiście już jest nisko ułożona i lekarz z uśmiechem powiedział nam, żebym wytrzymała jeszcze ze 3 tyg. No i proszę, w pt idę na kolejną wizytę, po wyznaczonych 3 tyg i będzie to już bezpieczny 38 t.c a u mnie nic na szczęście w między czasie się nie wydarzyło. Tylko tyle, że brzuszek nadal nisko, nadal się kurczy i nadal pobolewa...Jak widzisz, to wszystko nie dzieje się tak szybko. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: Podwojna Mama - "wielki brzuch" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.07, 17:17 Hehe z tym pasem to będzie problem, bo kurcze nie mam miarki w domu :( a do rodziców na razie się nie wybieram, więc nie mam gdzie się zmierzyć. Na razie przytyłam ok 13-14 kg, myślę, że to nie najgorzej, bo rosnę głównie w brzuchu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: Podwojna Mama - "wielki brzuch" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.07, 17:25 Seena i Kasia73. Dzięki za słowa otuchy :)) ja mam porównanie z siostrą i może za bardzo się tym sugerowałam. Ona co prawda tylko jedno dziecko wydała na świat, ale do końca miała mały zgrabny brzuszek. Pieszczotliwie nazywam siebie wielorybkiem, bo tak się obecnie czuje :)) Tak w ogóle to czy któraś z Was zwróciła uwagę na ten dziwny post "rubika" sugerujący, że podszywają się tu położne ze szpitala?? Pozdrawiam wszystkie wielorybki :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunikyMama Wywoływanie porodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 17:54 A pytała może któras z Was jak wygląda u nich wywoływanieporodu ???? Czy stosują oksytocynę, czy żele dopochwowe ????? I ile dni po terminie wywołują ???? Piszcie bo jestem ciekawa Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Podwojna Mama - "wielki brzuch" 15.10.07, 17:58 Ja też mam mały brzuszek i nikt nie chce mi wierzyć, że to jeszcze "tylko" miesiąc do porodu. Moja koleżanka dla odmiany już w sierpniu wyglądała jak mega-wieloryb:) a urodziła 17 października w 38 tygodniu (cc). Najważniejsze, że u Twoich Chłopaków wszystko ok:) Co do postu "rubika" (i nie tylko) to nie zwracam uwagi na takie wpisy. Nie szukam sensacji. Chcę w spokoju urodzić moją Córeczkę, dla mnie najważniejsze jest to, co sama widzę lub słyszę od byłych pacjentek. Stąd więcej niż jedna wymagana wizyta, udział w szkole rodzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: Podwojna Mama - "wielki brzuch" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 19:01 Ja też mam mały brzuch :) Nikt mi nie wierzy że jestem na 2 dni przed terminem porodu :) Wszyscy myślą że jestem w 7- 8 miesiącu :D W pasie mam 100cm :D Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: Podwojna Mama - "wielki brzuch" 15.10.07, 20:19 No to ja juz nie wiem co sie tam u mnie dzieje, skoro Wy mamy pazdziernikowe macie brzuszki po 100 cm, to jak ja bede wygladac pod koniec skoro jestem w polowie i mam 103cm? Echh... musze jutro z lekarzem porozmawiac na ten temat, moze tam jednak dwa maluszki sa albo ze trzy :) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Do Seena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 08:42 Przecież wielkość brzucha o niczym nie świadczy..... i jak narazie tylko ja podałam swój obwód....a ja mam mały brzuch bo to u nas uwarunkowane genetycznie poza tym zawsze bylam długa chuda i drobna przeed ciążą ważyłam 56kg przy wzroście 171cm teraz waże 70kg na dzień przed terminem porodu.... trzymaj się i nie panikuj :* Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Do Seena 16.10.07, 09:41 Witam, ja też jestem raczej drobnej budowy (ważyłam przed ciążą 52kg). Zaczęłam "widocznie" przybierać na wadze dopiero ok. 18 tc, przytyłam tylko 11 kg (36 tc), obwód brzuszka 92 cm (taka śmieszna kulka). Moje koleżanki, które urodziły ostatnio pytają, kiedy zacznę tyć. Wszystkie były DUŻO większe ode mnie, tak więc to ja powinnam się martwić, że jestem "za mała". A tak na poważnie to zarówno u Ciebie, jak i u mnie z całą pewnością jest wszystko ok. Głowa do góry :) Pozdrawiam serdecznie:))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Do 73kasia IP: *.chello.pl 16.10.07, 11:11 Witaj Kasiu! No rzeczywiście nie było mnie parę dni ale już do Was wróciłam :)Dzięki za zainteresowanie. U nas wszystko ok, choć skurcze mam coraz mocniejsze i coraz boleśniejsze choć cały czas jeszcze nieregularne (na szczęście, bo dopiero w czw zaczynam 37 t.c, więc dobrze by było pokulać się jeszcze ze 2 tyg). No Spa już chyba na mnie nie działa, jak leżę i nic nie robię czyli jak mówi mój mąż odpoczywam hihi, to jest lepiej a jak tylko zacznę coś robić to od razu brzusio się stawia i po robocie:) Coś mi się nie chce wierzyć, że dotrwam do 14 listopada, tym bardziej że na ostatniej wizycie i usg wyszło,że moja malutka już jest bardzo nisko ułożona. Ale dr Ślęczka powiedział, że jak tylko dotrzymam do 38 tyg to już sobie mogę rodzić, bo moja wiercipiętka już będzie gotowa. No i w sumie to bym chciała, urodzić ok 38 tyg, bo jak czytam te wszystkie posty oczekujących obecnie mam, to jak biedne czekają na jakiś sygnał na poród i to jak narastają w nich te wszystkie wątpliwości, to bardzo im współczuję i co tu dużo mówić, sama chciałabym tego uniknąć. Drogie dziewczyny, trzymam za Was wszystkie mocno kciuki, życzę wytrwałości a na pocieszenie dodam, że już niedługo będziecie tulić swoje maleństwa w ramionach i wszystko będzie Wam wynagrodzone. Pozdrawiam serdecznie. Kasiu napisz co u Ciebie, kompletnie nic się jeszcze nie dzieje? Nawet jakichkolwiek mini skurczy? Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Do mon.ro 16.10.07, 11:34 Witam, cieszę się, że wszystko u Was ok. U mnie bez zmian - tylko brzuszek coraz częściej twardnieje, Malutka wierci się i rozpycha na wszystkie strony i ...tyle. Niech sobie tam jeszcze siedzi i rośnie moja Kruszynka. Też mam nadzieję, że urodzę ciut wcześniej niż w połowie listopada - (po cichu liczę na 9.11)zobaczymy:). Pozdrawiam serdecznie Was Obie i pozostałe Dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Do 73kasia IP: *.chello.pl 16.10.07, 15:46 Cieszę się Kasiu, że u Was też wszystko w porządku. Mnie z usg wychodzi, że właśnie urodzę 9.11, tak jak Ty byś tego chciała a jak będzie to zobaczymy. To Malutka zdecyduje kiedy nastąpi ten Wielki Dzień. Mój wierciuszek też rozpycha się na maxa, aż mnie żebra już bolą. Trzymajcie się ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re:"Wielki brzuch" IP: *.chello.pl 16.10.07, 11:25 FunkyMama, żeby nie było że tylko Ty podajesz swój obwód brzusia to ja też się ujawnię:) Podejrzewam, że wyglądamy bardzo podobnie z naszymi ciążami, co też mam raczej uwarunkowane genetycznie. Przed ciążą ważyłam 58 kg przy 171 cm wzrostu, a teraz ważę zaledwie 67 kg (no może już 68, bo ważyłam się prawie 2 tyg temu:)), więc przytyłam tylko 9 kg mój obwód brzuszka to 99 cm (przypomnę że od czw zaczynam 37 t.c). Nie puchnę, nic mi nie dolega i gdyby nie ta wiercąca się ciągle piłeczka to tak jakbym nie była w ciąży:) Oczywiście teraz troszkę żartuję, że chodzi tylko o brzuszek, bo tak naprawdę to przeżywam swoją ciążę całą sobą a nie tą małą piłeczką :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
baba113 Re:"Wielki brzuch" 16.10.07, 13:04 Ale zaintrygowałyście mnie, ja też zmierzyłam sobie brzusio ma 95 cm 41 tc, ale grunt że z małym wszystko OK choć cierpliwość w wyczekiwaniu zaczyna mi się kończyć 3 dzień po terminie a tu nic!!! Maluszek uczy nas cierpliwości :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re:"Wielki brzuch" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.07, 15:22 Załatwiłam sobie miarkę i mój brzuszek mierzy 109 cm i przytyłam 14 kg. Dopiero zaczął mi się 33 tc więc czekam co będzie dalej. Przed ciążą miałam przeciętną figurę, teraz w sumie tłuszczyk mi sie raczej nie odkłada - głównie rosnę w brzuszku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re:"Wielki brzuch" IP: *.chello.pl 16.10.07, 15:39 Hi,hi, aleśmy sobie znalazły temat na pogaduszki:) Najważniejsze jest to, że z naszymi maluszkami jest wszystko w porządku a nasze figury i tak są na dalszym miejscu, byleby naszym Misiatkom było tam wygodnie. Podwójna Mama, no no, też nieźle trzymasz fason:) Masz podwójne "obciążenie" a wymiary godne podziwu. Tak trzymać:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Wizyta po terminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 19:02 Byłam dzisiaj w szpitalu... podeszłam do recepcji i powiedziałam położnej że dr.Ślęczka kazał mi się stawić na wizytę z uwagi na fakt iż jestem "na terminie porodu" i nic się nie dzieje. Pani kazała mi poczekać w kolejce do doktora (nie wytrzymałam i wepchałam się żeby się dowiedzieć co i jak). Lekarz powiedział ze mam iść na zapis KTG i wrócić do gabinetu... KTG wykazało bardzo malutkie skurcze (pracę macicy)- trwało 10 minut, potem wizyta w gabinecie doktora - standardowo badanko na fotelu, i USG :) Koszt (za USG) 50z... w związku z tym że nic się nie dzieje następne KTG za 4 dni, a następne zapisy mam mieć robione co 2 dni.... i chyba tyle :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Wizyta po terminie IP: *.chello.pl 17.10.07, 10:48 FunkyMama, czy to oznacza, że teraz przy każdej wizycie będziesz płaciła 50 zł? Odpowiedz Link Zgłoś
seena Brzuch wcale nie taki znow duzy :) 16.10.07, 22:11 dzieki za pocieszenie, bylam dzis u lekarza i powiedzial mi to samo co Ty, zeby nie panikowac :) powiedzial, ze z mojego terminu dziewczyny maja po 120cm, wiec u mnie jest ok, tym bardziej ze mnie rosnie glownie brzuch, choc i reszta troche tez, ale mam glownie jednak brzuch. Przy okazji dowiedzialam sie jednak, ze w pozniejszym terminie moge miec problemy ortopedtyczne, bo widac po mojej obecnej "figurze", ze mam mocno wygiety kregoslup... Ech tak to jest, ale na pocieszenie lekarz powiedzial, ze z maluszkiem wszystko w porzadku, a to najwazniejsze :) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
michacel2 twarz Tuska - maz stanu czy kaczor Donald 16.10.07, 21:23 Ci lekarze to wlasnie naiwni wierni PO i czekali na sygnal ale niewypal: Przedwyborcze usilne starania Tuska zawieraja osobe bez twarzy i charakteru, ktory tylko zabiega blagajaco o glosy i wyborcow, obiecujac wszystko pod publike, co chca wyborcy slyszec, jednak nie zdradzajac prawdziwego oblicza wodza i PO. Osobowosc bez twarzy i programu wszystko zamydla i wypacza, narazajac Polske i narod na manowce obiecanego nieznanego cudu gospodarczego i nurtu polityki ale jasno nie okreslenego jak ! Ostatnie sensacyjne informacje dotyczace prywatyzacji sluzby zdrowia, wskazuje dobitnie, zwlaszcza po zaprzeczeniach Tuska wbrew zapisom programowym, cytowanych na debacie przez ex-prezydenta Kwasa, ze PO nosi sie jednak z wyraznym zamiarem liberalizacji i prywatyzacji szpitali a teraz posl PO Sawicka przedstawila klucz korupcyjny jak ?!!!. Michael Odpowiedz Link Zgłoś
dorotadu Dziewczyny a co sadzice o tym ? już sama nie wiem 17.10.07, 17:08 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=606&w=69822056&a=70591825 Odpowiedz Link Zgłoś
seena Nie bardzo w to wierze 17.10.07, 22:07 Po pierwsze, jak slusznie zauwazyla FunkyMama sala kosztuje 500PLN, a nie 2500PLN i to jest doplata za 1-ke, a nie za 2-ke. Po drugie MAJA rowniez ma racje w swoich spostrzezeniach. Po trzecie skoro mama-smyka pisze, ze jej synek ma 3 latka, to od kiedy funkcjonuje Lubinowa (na stonie jest wyraznie, ze "nowo otwarty"?? Po czwarte nie wyobrazam sobie robic jakichkolwiek badan i nie odebrac wynikow (nie dostac do reki) - to chyba blad pacjentki. Wczoraj odbieralam wyniki na Lubinowej z cytologii wlasnie i juz pani w rejestracji odczytala mi wyniki mowiac, ze wszystko ok, a lekarz pozniej potwierdzil (nie mowil ,ze mam "jedyneczke", wiec to chyba nie o mojego lekarza chodzi) Po piate nie wierze zeby jakikolwiek lekarz mogl powiedziec pacjentce zeby sobie sama "wypedzlowala nadzerke w domu", a probke pobieral z glowicy USG - bardzo mocno przesadzone (na zdrowy chlopski rozum). Nie jest mozliwe robiac badania ginekologiczne nie zauwazyc nadzerki. Na podsumowanie, nie wiem jak mozna chodzic do lekarza przez 6 lat (SZESC LAT!!) i nie zauwazyc, ze cos jest nie tak. Przeciez jesli chodzi o nasze zdrowie (a pozniej i dziecka), to chyba dbamy o to zeby chodzic do specjalisty i w razie watpliwosci weryfikujemy jego zdanie z innym lekarzem. Nie bardzo chce mi sie w to wszystko wierzyc, tym bardziej ,ze moj lekarz jest nie tylko mily, ale i kompetentny, co potwierdzil w momencie pojawienia sie problemow i wierze w to ,ze wszyscy pracujacy na Lubinowej lekarze sa kompetentni i nie powinnysmy sie obawiac. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama-smyka Re: Nie bardzo w to wierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 21:40 Po piate nie wierze zeby jakikolwiek lekarz mogl powiedziec pacjentce zeby sobi > e > sama "wypedzlowala nadzerke w domu", a probke pobieral z glowicy USG - bardzo > mocno przesadzone (na zdrowy chlopski rozum). Nie tylko przesadzone, ale wręcz śmieszne. Cóż, wiele pacjentek jest pod urokiem tego pana i choć intuicja podpowiada im, że coś nie gra, to nadal chodzą i wierzą w to, co mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
seena no to wiemy o jakiego lekarza chodzi 17.10.07, 22:20 poszperalam troche, bo mi to spokoju nie daje i znalazlam taka wypowiedz mamy-smyka: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=606&w=66029922&a=70592018 we wczesniejszym wpisie okresla, o kim pisze. Ja i tak nie wierze, tym bardziej ze, jak pisze mama-smyka: "Jest przystojny, uśmiecha się, żartuje, udaje mądrego, ale niestety... Bagatelizuje prawdziwe problemy." w moim przypadku sie wlasnie nie sprawdza, bo UMIAL rozwiazac problemy. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: no to wiemy o jakiego lekarza chodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.07, 09:13 Jeśli dobrze rozumiem to jest jeden przystojny ginekolog na Łubinowej (bez obrazy dla pozostałych), więc się domyślam, że to jest również "mój" lekarz. Chyba tez muszę zabrać głos w tej sprawie, bo ja do niego trafiłam z polecenia siostry. Mianowicie siostra pierwszą ciążę poroniła i gdy ponownie zaszła, zmieniła dotychczasową lekarkę (która krótko mówiąc olała moją siostrę)na naszego przystojnego lekarza (też był jej polecony przez zadowoloną znajomą. Ciążę siostry poprowadził idealnie, mimo że ze względu na wcześniejsze poronienie klasyfikowała się do ciąży zagrożonej, następnie przeprowadził cesarskie cięcie, po którym szybko wróciła do formy, a blizna jest niemal niewidoczna. To miało miejsce ponad 2 lata temu, więc nie na Łubinowej, tylko w Bogucicach. Mówiąc krótko - siostra była zadowolona z jego opieki. Ja również do niego trafiłam, przede wszystkim dlatego, że chciałam żeby on prowadził moją ciążę, a po drugie z nadzieją, że będę rodzić na Łubinowej. Również jestem zadowolona i bynajmniej nie dlatego, że żartuje i jest przystojny (choć od razu czułam się w jego towarzystwie wyluzowana i nie krępowałam się, w przeciwieństwie do poprzedniego lekarza, zadawać wiele czasem dziwnych pytań co również moim zdaniem ma niebagatelne znaczenie. Nie zaniedbuje żadnych badań, nie wyciąga ode mnie kasy chociaż miałby obecnie taką możliwość. Ze względu na ciążę bliźniaczą mógłby mi kazać przyjeżdżać teraz co 2 tyg, ale uznał że nie ma takiej potrzeby (i nie jest to zaniedbanie z jego strony), gdyż ciąża w moim przypadku przebiega bezproblemowo (jak na ciąże bliźniacza, bo oczywiście różni się mimo wszystko od pojedynczej), więc możemy spotykać się co 3 tyg. Oczywiście zawsze podkreśla, że jeśli miałabym jakiekolwiek wątpliwości to mam od razu przyjeżdżać. Osobiście czuję się pod dobrą opieką i wpis tej kobiety mnie na pewno nie zniechęci do pozostania pod nią w dalszym ciągu. Osobiście uważam, że nie udaję mądrego, bo nie musi - jest po prostu mądrym człowiekiem. (P.S. Może to jakaś nieodwzajemniona miłość posunęła ją do wypisywania takich oszczerstw) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: no to wiemy o jakiego lekarza chodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.07, 09:26 O cholera, teraz dopiero weszłam seena na Twój link i przeczytałam całość, która tam była. Ja pisałam akurat o Wieczorku, a widzę teraz, ze nie o niego chodziło. Zasugerowałam się tym, że przystojny... W każdym razie przedstawiłam swoją opinię na temat tego lekarza :) Chyba nie zaszkodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: no to wiemy o jakiego lekarza chodzi 18.10.07, 11:15 tak, chodzilo jej o dra Sleczke, ale jak widze to ponizej FunkyMama znalazla tez niemila historie zwiazana z Twoim lekarzem. Nie wiem tylko czy to po prostu nie jest zawisc pracownikow z innych szpitali, zeby nas odwiesc od checi porodu wlasnie na Ochojcu. W kazdym razie, nawet jesli to prawda, to sa to odosobnione przypadki, 99% opinii jest jednak pozytywnych. To co przeczytalam, oczywiscie daje do msylenia, ale nie odwiodlo mnie od mojego postanowienia porodu na Lubinowej. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: no to wiemy o jakiego lekarza chodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.07, 12:01 Ogólnie mogę powiedzieć, że jestem lekko zniesmaczona (lekko? chyba raczej cholernie! - przepraszam za wyrażenie). Mimo wszystko też nie zamierzam rezygnować. Tragedie zdarzają się niestety wszędzie. Czasem można im zapobiec, innym razem nie sposób przewidzieć. Jednak ze względu na to, że jest to prywatna klinika, wymagamy bezbłędności od lekarzy, położnych i całego personelu. Niestety ideały nie istnieją. Gdyby taki przypadek zdarzył się w państwowym szpitalu czy byłoby na ten temat głośno?.... Hmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
dorotadu dziewczyny co myslicie o tym? sama już nie wiem :( 17.10.07, 17:11 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=606&w=69822056&a=70591825 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: dziewczyny co myslicie o tym? sama już nie wi IP: *.chello.pl 17.10.07, 17:54 No niezbyt zachęcające... ale jak ktoś opisuje takie sytuacje to powinien napisać także o jakiego lekarza chodzi. No bo po co nam taka informacja? Co możemy z nią zrobić skoro nie wiadomo o kogo chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama Re: dziewczyny co myslicie o tym? sama już nie wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 19:21 Nie wiem co napisać... w każdym szpitalu przecież zdarzają się różne wpadki :/ ja jestem zadowolona.... A sala 1 osobowa kosztuje 500zł a nie 2500zł :/ Odpowiedz Link Zgłoś
baba113 Re: dziewczyny co myslicie o tym? sama już nie wi 17.10.07, 19:24 Szkoda że nie podała nazwiska lekarza bo takie pisanie bezosobowe nic nikomu nie daje, a jednak oskarżenia są dość poważne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: dla mnie jest to niewiarygodne IP: *.smstv.pl 17.10.07, 19:58 uważam że skoro ktoś już wydaje takie komentarze to powinien mieć odwagę napisać konkretnie o kogo chodzi- poza tym ta dziewczyna pisze o krwi pępowinowej- opis ten jest dla mnie śmieszny-po pierwsze krew pobiera się tylko w wyznaczonych bankach do tego i z tego co wiem to robi to odpowiednia osoba- moja szwagierka właśnie dlatego rodziła w Warszawie- nie robi tego pierwszy z brzegu lekarz i jeszcze tekst ze mu wypadła z ręki to jest trochę zabawne-dla mnie to po prostu zwykła paranoja co ta kobieta pisze i zwykłe kłamstwa- nie wydaje mi się żeby jakikolwiek lekarz na łubinowej był Aż tak niekompetentny i niefachowy-poza tym cyfra 2 w cytologii to nie jest odrazu rak- oj skoro się już tak kogoś oczernia to powinna chociaż laska jakiejś wiedzy medycznej zasięgnąć- a ona sama nie wie co pisze-byleby pisać źle..ano już to gdzieś pisałam że są ludzie i ludziska....a tej kobiecie życzę aby poczytałam książek medycznych najpierw a potem wymyślała choroby i oskarżała innych! Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: dla mnie jest to niewiarygodne 17.10.07, 21:59 Krew pępowinową pobiera się obecnie w większości szpitali (na Łubinowej również). Później jest przesyłana w specjalnym zestawie kurierem, preparowana i przechowywana w jednym z kilku banków w Polsce. Aby pobrać krew lekarz lub położna przechodzą krótkie szkolenie. Co do lekarza - mój pan doktor też na skrajne opinie - ja jestem z niego super zadowolona (jestem jego pacjentką od kilku lat), niektóre dziewczyny nie chcą o nim nawet słyszeć. Dwa lata temu postanowiłam zmienić lekarza na "wybitnego specjalistę" z polecenia - istny cudotwórca, "ojciec" wielu dzieci moich znajomych, same superlatywy. Wizyty u niego to USG (nawet 2 razy w tygodniu), tabletki i zastrzyki, żadnych badań ginekologicznych, hormonalnych... Za to "świetne" zalecenia co do trybu życia na poziomie epoki kamienia łupanego, totalny brak kontaktu z pacjentem, nawet nie odpowiadał na moje pytania tylko czasami coś mruczał pod nosem, cena wizyty wzrosła przez 4 miesiące 3-krotnie. Nagle olśnienie - co ten facet ze mną robi, powiedziałam "wybitnemu" co o nim myślę, wyluzowałam i wróciłam do "starego" lekarza pod standardową opiekę lekko skierowaną w stronę ciąży i za chwilkę (koniec 36 tc) będzie z nami upragnione Maleństwo:). Ciąża wzorowa, ani jednego dnia L-4, nadal pracuję (chociaż lekarz za każdym razem pyta, czy jeszcze chcę). Szkoda mi osób, które ślepo wierzą lekarzom kosztem własnego (a w tym przypadku nie tylko swojego) zdrowia. A potem jest żal, tylko pytam do kogo? Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
baba113 Re: dla mnie jest to niewiarygodne 18.10.07, 09:49 Przeglądając neta oprócz bezosobowej negatywnej opini tej dziewczyny nie znalazłam żadnego negata na dr Ślęczka (bo on jest tym tajemniczym "dr") a wręcz przeciwnie same superlatywy. Wydaje mi się że dziewczyna znalazła poprostu kozła ofiarnego którego może winić za swoje i swojego dziecka problemy zdrowotne. Niestety nieszczęścia się zdarzają i wtedy swój żal i rozgoryczenie najłatwiej jest skierować w czyimś kierunku w tym przypadku lekarza. Żal mi jej że ma problemy ale nie jestem przekonana czy to wina lekarza czy poprostu losu, przypadku, ludzie chorują niewinne dzieciątka również i trudno nam się z tym pogodzić a za swój los obwiniamy cały świat. Nie popadajmy w paranoję dziewczyny bo to tylko zaszkodzi naszym nienarodzonym dzidziom. Grunt to pozytywne myślenie wszystko MUSI być dobrze a my już niedługo będziemy tulić nasze śliczne zdrowe dzieciątka w swoich ramionach. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FunkyMama znalazłam coś takiego :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 10:48 StellaR naisała na innym forum: "a ja mam dzis dola straszego od rana ... moja kolezanka z klasy z liceum tez teraz w ciazy byla, chodzila caly czas do ginekologa do chorzowa prywatnie i nie wiem czemu tak sobie ubzdurali ze chce rodzic na ochojcu w tej nowej klinice... ech ... :( ostateczny termin miala na 2go pazdziernika podkreslam ostateczny ... i jeszcze potem ja przetrzymali ponad 2 tyg !!!! bo nie bylo lozek !!! a jezdzila tam co drugi dzien i jej robili ktg i odsylali do domu ja juz dawno bym gdzie indziej pojechala, olac ta pieka klinike jesli tak to nazwac mozna najwazniejsze dziecko, nie trzeba rodzic na lozku z masazem ... jesooo juz nie co pisze, w koncu w pn podawali jej kroplowki z tym lekiem na o ... na wywolanie i nic ... we wt zrobili cesarke ... ich synus dostal tylko 1 punkt apgar, natychmiast wywiezli go do zabrza najblizsze godziny beda decydujace ... modle sie za malenkiego Kubusia caly dzien i lzy mi same plyna, a powiedzcie gdzie rozum lekarzy ??? no gdzie do jasnej cholery, tyle czasu po terminie to nawet amatorka taka jak ja wyczytala na necie ze moze byc zakazenie dziecka starzejacym sie lozyskiem a ONI TEGO NIE WIEDZA????????? glowa mi peka i mala moja chyba czuje jak sie denerwuje bo kopie tez mnie tak nerwowo... ide sie polozyc ... myslicie ze maly Kubus ma szanse na zdrowe dziecinstwo ? teraz sobie uswiadamiam dopiero jak wiele zalezy od porodu ... caly przebieg ciazy to jedno a porod to calkiem inna bajka .... podobno wiekszosc porazen mozgowych u dzieci jest spowodowana zlym porodem a nie przebiegiem ciazy ... czuje sie dzis jak na jakis prochach ..." Dziewczyna o której tu mowa chodziła do dr.Wieczorka....Jest to druga smutna historia ktorą znalazłam na temat tejże kliniki.... I co teraz ??? Co o tym myślicie ????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: dla mnie jest to niewiarygodne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 11:25 Ja też chodziłam do dra Ślęczki i też nie mam żadnego fizycznego śladu wyniku cytologii. Robiłam u niego cytologię ze 3 razy, jeszcze na Kościuszki, zawsze "odbierałam wyniki" przez telefon i słyszałam "Czyściutko, dwójeczka, ostatnio były same dwójeczki". O wynik na papierze nigdy się głupia nie upomniałam. Może jest inaczej na Łubinowej. Jak wygląda robienie cytologii na Łubinowej?! Po tych ostatnich rewelacjach mamy smyka chyba pójdę zrobić gdzieś cytologię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: dla mnie jest to niewiarygodne IP: *.chello.pl 18.10.07, 11:55 Zastanawia mnie w tym wszystkim jedna sprawa. Owszem, to lekarz pobiera materiał do badania cytologicznego, ale z tego co mi wiadomo, to później wędruje on do laboratorium i tam jest badany przez laborantów. Następnie wynik wraca do lekarza zlecającego i ten lekarz przekazuje wynik pacjentce taki jaki jest napisany na kartce. Tak więc, nie można mieć pretensji do lekarza o wynik badania, bo nie on je diagnozuje, no chyba że, ktoś tu chce zasugerować, że dr w trakcie badania wcale nie pobiera materiału cytologicznego, tylko okłamuje że to robi a potem wszystkim mówi, że wyniki są dobre?! No w to to w życiu nie uwierzę. Zresztą jak ja mam pobierany materiał do cytologii to czuję, kiedy to się dzieje i ciężko było by mi wmówić, że został pobrany w przypadku kiedy lekarz by tego nie zrobił Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: dla mnie jest to niewiarygodne 18.10.07, 12:12 Dziewczyny, wpadamy wszystkie w panikę, tak nie można. Lada chwila każda z nas może urodzić, po co nam (i dzieciaczkom) dodatkowe stresy? Czy któraś z Was czekałaby tak długo z porodem - 2 tygodnie po ostatecznym, czyli 4 tygodnie od planowanego porodu? Czy jak Was coś niepokoi to nie pytacie na bieżąco lekarza? Ja też przeszukuję internet, ale przede wszystkim pytam znajomych, "szukam" osób, które tam rodziły. W każdym szpitalu i każdemu lekarzowi trafiają się pomyłki, My musimy wierzyć, że wszystko będzie ok. Bo tak będzie i już :) Wczoraj opisałam Wam moją przygodę z "wybitnym" lekarzem - aż mnie ciarki przechodzą na samą myśl o nim - też byłam głupia i dawałam się naciągać. Aż boję się pomyśleć, jak to się mogło skończyć. Dla jasności - ten lekarz nie ma nic wspólnego z tą kliniką. Mój obecny też tam nie pracuje, polecił mi to miejsce do porodu i wierzę, że się nie pomylił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: dla mnie jest to niewiarygodne IP: *.chello.pl 18.10.07, 12:21 No właśnie Kasiu, nie wpadajmy w panikę i basta:) A tak na marginesie, to nieźle się kobitko trzymasz, że jeszcze się kulasz do pracy, twarda z Ciebie sztuka :-) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: do mon.ro 18.10.07, 12:37 Mam fajną pracę, wyrozumiałego szefa, wspaniały zespół współpracowników i jak tylko chcę możliwość pracy w domu. Czuję się rewelacyjnie więc sobie jeszcze pracuję. Przynajmniej mam pretekst do wyjścia z domu nie tylko na dzidziusiowe zakupy:) lub lekarza. Poza tym nie mam aż tak dużo czasu na myślenie o złych rzeczach. Same plusy :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota32 Re: dla mnie jest to niewiarygodne IP: 77.223.195.* 30.12.07, 00:06 Kasa Kasa i jeszcze raz kasa! Szpital poznaje się właśnie po trudnych sytuacjach jak wszystko jest w porządku to i w domu można samemu urodzić. Znam opisywany przypadek, jak paru lekarzy wmawia Ci że 2 tyg po terminie to nie problem to co robisz? nie ufasz im w końcu to LEKARZE a nie przypadkowe osoby. Wy jesteście naiwne bo jak ktoś podczas waszego porodu da więcej kasy to ciekawe kim się zajmą lepiej! Zresztą nie jedna sprawa toczy się w sądzie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: dla mnie jest to niewiarygodne IP: *.chello.pl 18.10.07, 12:13 Kurcze dziewczyny, przecież większość z nas tutaj jest na kilka dni lub tygodni przed porodem! I nie sądzę, żeby któraś z nas nagle podejmowała tak radykalne kroki jak zmiana lekarza czy szpitala, bo nagle została zasiana nić niepewności. Nie popadajmy w jakąś schize, bo teraz jest nam to jak najmniej potrzebne...już niedługo będziemy tulić swoje maluszki i musimy teraz myśleć o tym, że wszystko będzie dobrze a nie o tym że coś złego się stanie. Ja na pewno nie zmieniam swojej decyzji co do porodu na Łubinowej i staram się kierować swoje myśli na pozytywne tory a nie ściągać na siebie wszystkie katastrofy świata. I tego też życzę Wam - przyszłe Mamuśki:) Myślmy o dobrych rzeczach i nie popadajmy w paranoję Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: dla mnie jest to niewiarygodne 18.10.07, 12:30 oczywiscie masz 100% racji, material jest pobierany przez lekarza, nastepnie jest wysylany do Gliwic, a pozniej wynik wraca Lubinowa. Ja odbieralam wyniki we wtorek i dotalam je "fizycznie", do reki i nie wyobrazam sobie zeby o to nie zadbac. Kazdy wynik, z kazdych badan, trafia w moje rece, jesli jest tak, ze lekarz chce go zatrzymac to robie ksero i zawsze mam czarno na bialym co i jak. Uwazam ,ze jesli ktos nie widzi swoich wynikow to niestety jego zaniedbanie - bez urazy, ale tak mysle. Masz tez racje z pobieraniem materialu, co niby lekarz wysyla do Gliwic jesli nic nie pobral?? - mnie to wszystko zaczyna juz smieszyc :) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajb1 Re: dla mnie jest to niewiarygodne IP: *.tys84.1000lecie.pl 18.10.07, 13:32 To nie moze byc prawda - dziecko tej Pani ma 3 lata - 3 lata temu tego szpitala jeszcze nie bylo :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja urodziłam:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 18:27 cześć, 2 października urodziłam na Łubinowej śliczną dziewczynkę. Zaczęło się od odejścia wód w poniedziałek rano, w południe byłam w szpitalu, urodziłam na drugi dzień pod wieczór. Przez cały czas byłam pod super opieką - pierwszego dnia pani Ewy Damas, drugiego pani Ewy Pytel (odbierała poród), oprócz tego były jeszcze inne panie, niestety nie zapamiętałam jak się nazywają, ale wszystkie z tych dni były super - zainteresowane pacjentkami, życzliwe, miłe, troskliwe. Regularnie robiono mi KTG, panie zachęcały do korzystania z wanny, piłki, worka, nie czułam się zostawiona na pastwę losu, a młyn w te dni był nieziemski - poród za porodem. Firaneczka na porodówce nie stanowi problemu - jak się prze i skupia na oddychaniu to wam lata co się dzieje za zasłonką. Przy porodzie - nie należał do łatwych - pojawił się lekarz, zaglądał też drugi, pod koniec porodu stał już przy mnie neonatolog, położna od noworodków, asystentka (lub pielęgniarka) anestezjologa, generalnie tłum ludzi nastawionych na pomoc dziecku i pacjentce i zainteresowanych żywo tym co się dzieje. ZZO w moim przypadku nie dało się podać i może dobrze bo u innej dziewczyny zatrzymało akcję na dość długo. Poród da się przeżyć, byle tylko nie rozpamiętywać w nieskończoność :) Opieka po porodzie super, sale dwuosobowe z łazienką, w życiu nie spałam na wygodniejszym łóżku (na pilota :) ). Dziecko można oddać położnym na noworodki na noc lub można mieć przy sobie. Jestem bardzo zadowolona i wdzięczna personelowi za szybkie decyzje, bo kto wie jak by się skończyło... Wam dziewczny życzę szybkich porodów, mało bólu w I fazie i zdrowych dzieciaczków. Co do opisów wyżej: nie rozumiem tego, że nie było łóżek: rodziłam właśnie 2-go i mimo że było sporo porodów nikt nikogo nie wywalał ze szpitala - miejsce się znajdowało. Co do przenoszenia ciąży: poród 2 tygodnie po terminie jest czymś normalnym a stan łożyska sprawdza się na USG - jak się ma wątpliwości wystarczy poprosić o zrobienie a nie gdybać czy się już zestarzało czy jeszcze nie. Dr Slęczka prowadził moją ciążę od 7 m-ca, termin miałam na 27.09 i uzgodnił, że gdyby nic się nie działo to po 9 dniach zgłaszam się na oddział z bagażami a póki co przyjeżdżam na ktg co 2 dni; myślę, że ten termin wywoływania porodu ustala się indywidualnie dla pacjentki. Z samego lekarza jestem bardzo zadowolona i złego słowa na niego nie powiem. Jakby co to pytajcie, pozdrawiam Was i dzieciaczki :) Odpowiedz Link Zgłoś
seena gratulacje - tego nam bylo trzeba :) 18.10.07, 21:10 Witaj:) gratulacje - na poczatek - podziekowania - po drugie. Podziekowania za tak pozytywna opinie, na nia wlasnie czekalysmy, po tym co czytalysmy powyzej wlasnie tego nam bylo trzeba (mysle, ze wiekszosc podpisze sie pod tym). Zyczenia zdrowia dla Ciebie i coreczki, i jeszcze raz dzieki :) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: urodziłam:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.07, 07:33 Gratulacje Patrycjo :))) Oczywiście podpisuję się pod tym co pisała Seena. Życzę dużo zdrówka dla Ciebie i Maleństwa :) A co do pytań to mam kilka. Czy będziesz teraz jeździć na badania z córeczka na Łubinową? Bo chyba można, no nie? Czy musiałaś podawać adres przychodnim, do której zapisana będzie córka? Ile dni byłaś po porodzie w szpitalu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patrycja Re: urodziłam:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 12:25 dziękuję :) wybieram się na wizytę patronażową oraz na usg stawów za 3 m-ce, ale zapisałam dzidzię do mojej przychodni, bo nie mieszkamy w K-cach tu mamy bliżej. Chociaz może po patronażowej zmienię zdanie : dam znać jakby co. Adres przychodni trzeba podać. Urodziłam we wtorek pod wieczór, wyszłam w czwartek wieczorem, ale najpierw obejrzano dziecko, czy żółte jest :) bo jakby było to byśmy zostały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vikusia22 Re: urodziłam:) IP: *.mtvk.pl 22.10.07, 12:19 Witam !od 16.10. jestem szczesliwą mamusią Patryczka:).Moj porod odbyl sie na Łubinowej,jestem bardzo zadowolona z tej kliniki.16 pazdziernika trafilam tam po 15 z lekkimi skurczami,po zbadaniu mnie przez p.Ewe Pytel okazało sie ,ze mam rozwarcie na 7 cm,wiec od razu wzięto mnie na porodowke:),az sie zdziwilam jak oznajmiła mi,ze za niedługo bede rodzic.Usiadłam na fotelu do masazu i złagodził mi troszke te bole kregosłupa,nastepnie skurcze byly mocniejsze i odłączono mi fotel.okolo godziny 18 zaczęły się silne skurcze parte,a o 18.35 urodzilam zdrowiutkiego syneczka,oczywiscie dzieki p.Ewie Pytel,za co jej bardzo jestem wdzięczna.Nastepnie mąz odciął pępowinę i maluszka dali do obserwacji i otrzymal 10 pkt ,lekarz mi pogratulował zdrowiutkiego syna.Nastepnie kiedy szył mnie lekarz w tym czasie moj maz juz sie opiekowal synkiem:)(ciecie i szycie nic nie boli!),pozniej przewieziono mnie do sali kolo porodowki i tam lezalam 2 godziny i kontrolowali czy nic sie ze mna nie dzieje.Nastepnie przewieziono mnie do sali 2-osobowej i tam juz caly czas bylam ze swoim ukochanym Patryczkiem:).Bardzo polecam tą klinike,nie chodzi tu tylko o komfort ,ale co najwazniejsze o opieke przy porodzie ,po porodzie i opieke nad dzieckiem!Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy:)FunkyMama ,a Ty juz urodziłas??? Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: urodziłam:) 22.10.07, 12:54 Gratulacje :))) Aż mi się buzia uśmiechnęła, rano właśnie myślałam o Tobie, ale stwierdziłam, że nie będę dopytywać, czy to już... Dzięki za kolejną dobrą opinię. Życzę dużo zdrówka dla całej Waszej Rodzinki. Odpowiedz Link Zgłoś
amiczek77 Kto z Was ma termin na grudzień 22.10.07, 14:16 Chodzę do Pana dr. Ślęczki to przesympatyczny lekarz. Jestem jak narazie zadowolona. Mam termin na grudzień -dokładnie 22.XII ale wiadomo że to może być różnie. Czytam na bieżąco opinie i miałam dylemat czy rodzić w tej klinice czy lepiej w zwykłym szpitalu. Ale raczej jestem pewna w 99% że będę rodziła na Łubinowej. Martwi mnie tylko to że jest się tam tylko 2 doby a jak maluszek dostanie żółtaczki później to słyszałam że robią inne szpitale problemy żeby przyjąć dzieciątko z matką. Wiadomo konkurencja. A na Łubinowej z tego co wiem nie przyjmują ponownie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jenny Re: Kto z Was ma termin na grudzień IP: 89.25.150.* 15.11.07, 09:22 Hey:) Ja też wiele czytałam o klinice na Ochojcu, termin mam na 30,12 więc jeszcze trochę czasu mi zostało. Kolejna wizyte na łubinowej mam 28,11 i wtedy bede wiedzieć dokładnie jak bedzie ze mna i dzidzią, bo jak narazie szykuje się nam cc z czego nie jestem zbytnio zadowolona.Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 Re: urodziłam:) 22.10.07, 18:05 Gratuluje syneczka:) zycze wszystkiego dobrego. Ja mam termin na luty ale śledze wątek o szpitalu i mam nadzieje ze tez uda mi sie tam rodzic, bo czytajac takie posty to strach przed porodem troszke mija:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: urodziłam:) IP: *.chello.pl 22.10.07, 18:43 Gratulacje i dużo zdrówka dla Patryczka i jego rodziców. Jak przeczytałam to co napisałaś to aż sobie westchnęłam...też bym tak chciała...mieć lekkie skurcze przy 7 cm rozwarcia hihi, tylko pozazdrościć. 3majcie się zdrowo:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama-smyka Re: dla mnie jest to niewiarygodne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 21:35 DZIEWCZYNY! Obudźcie się! Ile razy mam podkreślać, że nie oceniam szpitala na Łubinowej, tylko lekarza, który tam pracuje??? Nie wiem, może nie macie tyle czasu albo cierpliwości do moich wypocin ;) i nie czytacie tych 3 postów do końca, uważam, ze szpital na Łubonowej jest extra, ale... No właśnie. Ja rodziłam u Ś. na Markiefki, w Bogucicach. seena-> Co wysyła, skoro nie pobiera? NIC! Właśnie że nic nie wysyła a potem wymyśla wynik z kosmosu, przecież o tym cały czas piszę i to mnie tak wkurzyło! Bo jak to możliwe, że w jednym tygodniu wykonałam cytologię u 3 lekarzy i 2 powiedziało mi, że lada moment będzie w mojej szyjce nowotwór, jeśli porządnie nie zabiorę się za leczenie a dr Ś. Z BADANIA MATERIAŁU POBRANEGO W TYM SAMYM TYGODNIU, otrzymał wynik Pap II (przypominam, że następnego dnia na zaświadczeniu wypisał mi Pap I). Czy wyniki badań, które otrzymujecie na Łubinowej, są wypisywane bezpośrednio przez Gliwice - z ich pieczątką, Waszym imieniem i nazwiskiem oraz datą? I czy sa to wyniki materiałów pobranych Wam osobiście przez dr Ś.? Wiedziałam, że tak będzie, ja też nie chciałabym wierzyć w takie rzeczy, dlatego jeszcze raz powtarzam - to, co zrobicie z tym, co przeczytałyście, to tylko i wyłącznie Wasza sprawa i decyzja. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama-smyka Re: dla mnie jest to niewiarygodne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 22:34 Sprawdź KONIECZNIE! Nie zmieniaj go, po prostu cytologię sprawdzaj od czasu do czasu gdzie indziej, tak dla swojego spokoju. Od na lat -nastu ma 'same dwójeczki'. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama-smyka Re: dla mnie jest to niewiarygodne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 22:04 Kochana, ja Ci życzę, by nigdy żadna choroba Cię nie dotknęła, zwłaszcza taka, która rozwinęła z winy lekarza, któremu ufałaś i łudziłaś się, że wszystko jest ok, pod kontrolą. Napisałam, o kogo chodzi, bo dlaczego i nie. Nie wiem, co Ci przyszło do głowy, że krew pobiera się w bankach??? Krew pobiera lekarz lub położna, poniewaz musi być pobrana natychmiast po porodzie i zaraz po odcięciu pępowiny i naprawdę wypadła temu dr z ręki i ją zmarnował, choć rodzice zapłacili za pobranie i zestaw pobraniowy, ale to w ogóle jest nieistotne. Widać niedokładnie czytałaś, co piszę, dwójka w ogóle nie oznacza raka, tylko stan zapalny, coś do zaleczenia, ew. tylko do kontroli i taki wynik przez 6 lat (a mojej koleżance 11...) podawał mi co pół roku dr Ś. Jednocześnie nie uwazał za stosowne, by leczyć stan zapalny lub cokolwiek z tym robić. O nowotworze powiedziało mi 2 innych lekarzy i nawet nie o nowotworze, tylko o kiepskiej cytologii i olbrzymiej nadżerce, która nieleczona jeszcze trochę (Ś. twierdził, że jest czyściutko i nie ma czego leczyć, wiem, ze to jakaś paranoja, dlatego przestałam do niego chodzić, bo już niczym nie mogłam tego sobie wytłumaczyć) z pewnością doprowadziłaby do nowotworu. To chyba rozumiesz? Boże, męczy mnie ten temat, proszę, przeczytajcie wszystko do końca, nim zaczniecie coś pisać, bo piszę w kółko to samo wyjaśniając to, czego nie doczytałyście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia79 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.3s.pl 22.10.07, 16:25 Witam serdecznie! Mam pytanie: Czy można jechać pierwszy raz do kliniki już przed samym porodem i nie zostanie się odesłanym, jeśli nie było się pacjentką żadnego z panów doktorów? I powiedzcie jeszcze ile kosztuje wizyta u obu lekarzy? Kiedy najwcześniej wybrać się do szpitala? Z góry ślicznie dziękuję za odpowiedzi i gorąco pozdrawiam wszystkie Mamusie i Brzuchatki :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama no to poleżę sobie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.07, 18:31 Cześć Dziewczyny. Byłam dziś u Wieczorka. Trochę niepokoiły mnie te niby lekki skurcze i postanowiłam już dziś przejechać się na wizytę. Okazało się że moja szyjka jeszcze się nie rozwiera, ale jest już cała wygładzona i "trzyma się na włosku". Jutro rano mam się stawić do szpitala (bo nie byłam dziś na to przygotowana)i położą mnie na kilka dni. Mam dostać dożylnie jakieś leki na "relaksację" macicy, ale po nich będę się źle czuła. Musimy wytrzymać jeszcze dwa tygodnie. Problemy są przez to że dzieci są bardzo duże, ale wiadomo płucka jeszcze się nie zdążyły do końca rozwinąć i trzeba dać im czas. Pytałam czy będę musiała płacić coś za to, że tam będę leżeć i lekarz powiedział mi, że nie. Jest to finansowane przez NFZ. Mam nadzieję, że wrócę jeszcze do domu przed porodem. Trzymajcie kciuki - jeszcze dwa tygodnie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: no to poleżę sobie... 22.10.07, 18:41 nic sie nie martw, kilka dni w szpitalu to nic, jesli to tylko pomoze maluszkom, to warto. W Twoim przypadku to i tylko sie cieszyc, ze to pod sam koniec, a nie w polowie ciazy cos sie dzieje - widac, ze maluszki grzeczne i mamusi nie meczyly :) Trzymam mocno kciuki, a te dwa tygodnie szybko mina! Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: no to poleżę sobie... IP: *.chello.pl 22.10.07, 18:51 Oj, a jednak coś było na rzeczy. Ale to dobrze, że pojechałaś na wizytę i wiesz na czym stoisz. Nic się nie martw, teraz sobie troszkę poleżysz i co najważniejsze, że pod fachowym okiem tamtejszych lekarzy. Wszystko będzie dobrze, a że Twoi synkowie to spore chłopaki, to też już na pewno sobie poradzą nawet jakby im przyszło pojawić się już na tym świecie. Ale oczywiście, życzę Wam, żebyście jeszcze wytrzymali te 2 tyg. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: no to poleżę sobie... 22.10.07, 19:10 Leż grzecznie i nic się nie martw, będziecie pod bardzo dobrą opieką a to jest najważniejsze. Tak długo wytrzymałaś, to dasz radę jeszcze te 2 tygodnie. Głowa do góry. Wszystkie mocno trzymamy za Was kciuki. Moc uścisków :)) Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 22.10.07, 18:45 pytalam ostatnio o to mojego lekarza, to znaczy pytalam czy ja jako stala pacjentka nie zostane przypadkiem odeslana z porodem jesli nie bedzie miejsc. Lekarz powiedzial, ze moga odeslac pacjentke, ktora byla tylko na 1 wizycie lub nie byla na zadnej ,ale dla "ich pacjentki" miejscie musi byc. Dopytaj dokladnie u lekarza, bo moze byc roznie, jak beda miec kilka pacjntek do porodu to przyjma "swoja". Wizyta kosztuje 100PLN - niezaleznie od lekarza. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
angesss Rodziłam na Łubinowej i polecam! 23.10.07, 18:28 Rodziłam na Łubinowej 6 tygodni temu, wcześniej śledziłam uważnie wypowiedzi na forum i teraz chciałabym podzielić sie swoim doświadczeniem z tego miejsca, bo wiem jak bardzo to ważne gdy człowiek nie wie gdzie jajko znieść:) Tym bardziej że jestem zaskoczona kilkoma opiniami na forum, które pojawiły się w ostatnim czasie, np że trzeba mieć skierowanie do porodu (chyba że teraz jest jakiś dziki tłum chętnych, wcześniej nie trzeba było), albo jakieś chore zarzuty że położna wzięła (czyt. ukradła) przewijak (pewnie myślała, że to służbowy i zaniosła do innego pokoju), albo to anonimowe obsmarowywanie lekarza tam pracującego historią sprzed 3 lat... Doświadczenia z pobytu w tym szpitalu mogą być bardzo pozytywne, oczywiście jeśli potrafi się zachować dystans do siebie. Lepiej i tak nigdzie nie będzie. Fakt, że szpital nie jest przygotowany na sukces i to było widać - jak zaczęła się seria 6 porodów dziennie czasem trzeba było dłużej poczekać na pielęgniarkę, bo wszyscy byli przy porodach albo cesarce, ale jak już siostra przyszła, to: a) nigdy nie okazała żadnego zniecierpliwienia b) odpowiadała życzliwie na wszystkie pytania c) była kompetentna i pozytywnie nastawiona do pacjenta. Dlatego poszłam rodzić w tym szpitalu, choć byłam prowadzona przez świetnego lekarza z Raciborskiej i miałam ogromny dylemat. Ale postawiłam na personel pierwszego kontaktu i się nie zawiodłam (nie czarujmy się, lekarza w szpitalu ogląda się 2 minuty dziennie, a przez pozostały czas jesteśmy zdane na łaskę i niełaskę pielęgniarek, położnych i salowych). W szpitalu spędziłam 6 dni, bo byłam przyjęta prosto z konsultacji ze względu na wysokie ciśnienie (nie miałam zatrucia ciążowego tylko to ciśnienie). Ciśnienie zbijano mi dwa dni, ale i tak zaraz po rozpoczęciu akcji porodowej odeszły mi wody z krwią i kwalifikowałam się na cesarkę. Jedyne do czego mogłabym się "przyczepić" to to, że na stronie Łubinowej jest info, że przy cesarce partner może być obecny, a mój mąż nie został wpuszczony na blok operacyjny. Ale z drugiej strony rozumiem, że inaczej jest w przypadku umówionej cesarki a inaczej gdy jest to nagły przypadek. Po operacji wyszłam ze szpitala w 4 dobie, doszłam do siebie bardzo szybko. Reasumując - opieka na wysokim poziomie, jedzenie pierwszorzędne i dużo, pielęgniarki anastezjologiczne miłe i kompetentne (głównie z nimi miałam styczność, bo leżałam na parterze a porodu naturalnego nie przechodziłam by móc ocenić położne), siostry od noworodków rewelacyjne - uczą przystawiać dziecko do piersi i odpowiadają cierpliwie na wszystkie pytania. Podobnie neonatolog dr Guzikowski - fachowy i pełen ciepła. Naprawdę, nie ma się do czego przyczepić. Polecam ten szpital wszystkim niezdecydowanym i wystraszonym mamom, można iść śmiało jak w dym. Pozdrawiam wszystkie kobiety przy nadziei i życzę lekkiego porodu, Mama Alka Odpowiedz Link Zgłoś
seena Re: Rodziłam na Łubinowej i polecam! 23.10.07, 19:14 gratulacje i serdeczne dzieki za opinie :) Ja jestem juz zdecydowana na porod wlasnie tam. Dzis bylam na wizycie u dra Sleczki, takiej nieplanowanej, bo wczoraj zauwazylam niepokojace plamienie (21tc). Nie przekona mnie i juz nie niepokoi opinia mamy-smyka, z cala pewnoscia moge powiedziec, ze do lepszego lekarza nigdy nie chodzilam! Teraz jestem juz spokojna i utwierdzam sie w przekonaniu zeby rodzic wlasnie tam. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama-smyka Re: Rodziłam na Łubinowej i polecam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 21:23 Seena, mnie nie zależy, by do czegokolwiek Cię przekonać. Jeśli nie chcesz, możesz kompletnie zignorować to, co napisałam i uznać mnie za wariatkę. To twoje zdrowie i Twoje życie. Życzę Ci, byś nigdy nie musiała zmienić zdania o tym lekarzu. Ja jeszcze rok temu uważałam go niemal za boga. Chodziłam do niego prawie 6 lat. Jeśli jednak możesz, to tak informacjynie, dla wiadomości innych dziewczyn, napisz kiedyś, proszę, czy masz badane piersi, czy masz/miałaś wykonywane wszystkie potrzebne badania w czasie ciąży i jak wyglada sprawa wyników cytologii, której najbardziej się uczepiłam, bo to był ten gwóźdź do trumny (właściwie niemal dosłownie). Nie rozumiesz, że nieleczona szyjka w takim stanie wkrótce przerodziłaby się w nowotwór??? Co dalej - każdy wie. A większość z nas ma dziecko lub dzieci i choćby dla nich chcemy żyć. W czasie ciąży 2 razy miałam krwawienie i obydwa razy dr Ś. kazał mi zostać w domu i poczekać sugerując, że pewnie się zdenerwowałam "albo coś". Nie pojechałam, bo wtedy wierzyłam mu jak wyroczni, później powiedziałam o tym oddziałowej, która prowadziła szkołę rodzenia i była b. oburzona (jak i inny ginekolog, ale to już nieważne), że nie kazał mi przyjechać chociaż na kontrolę, na ktg i usg. No cóż... Przykłady mogę mnożyć, nazbierało się przez te lata, ale chyba nei ma to senu, bo już dość napisałam a każdy zrobi z tym, co zechce. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
seena do mama-smyka 24.10.07, 21:43 Widzisz, u mnie jest tak, ze wszystkie wyniki badan, czy to z cytologii czy inne, dostaje do reki i mam je przy sobie - lekarz jedynie je spisuje. Co do krwawien, to zdarzylo mi sie juz dwukrotnie i za kazdym razem mialam "od reki" konsultacje w szpitalu (razem z badaniami), u tegoz wlasnie lekarza. Biorac pod uwage poprzednie poronienie, teraz dmucham na zimne i wierz mi, ze nie zdecydowalabym sie na niekompetentnego lekarza, ktory pobiera mi material do cytologii z sondy USG czy tym podobne. Jak poczytasz wypowiedzi dziewczyn, ktore rodzily na Lubinowej i chodzimy do dra, o ktorym piszemy to zauwazysz, ze opinie na jego temat sa pozytywne. W wiekszosci przypadkow pewnie ciaze byly bezproblemowe - w moim jest ciaza zagrozona i nie moge, jak dotad, zlego slowa powiedziec o tym lakarzu. Moze jest po prostu tak, ze zle trafilas, lub mialas pecha czy jak to inaczej nazwac, ale to nie znaczy, ze masz stresowac dziewczyny, tym bardziej, ze samam jestes mama i wiesz pewnie dobrze, ze stres w ciazy jest szczegolnie niewskazany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama-smyka Re: do mama-smyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 22:28 Własnie o to mi chodzi, że widocznie miałam pecha. Jesteś pierwszą osobą, która twierdzi, że dostaje jakiekolwiek wyniki, może coś się zmieniło, odkąd przyjmuje na Łubinowej - oby! Tego Wam naprawdę życzę. Ja wszystkie badania robiłam prywatnie, bo na Kościuszki Ś. nie dawał skierowania na państwowe badania - te oczywiście mam w domu, ale sama je robiłam, bo on b. rzadko cokolwiek zlecał. Natomiast cytologię - też prywatną, bo kasował za nią dodatkowo - niby miał u siebie w historii choroby. :D Nigdy jej na oczy nie widziałam, zawsze albo jej zapomniał z domu, albo ze szpitala, albo z samochodu... I to w przypadkach wszystkich pacjentek, które znam, to nas właśnie skłoniło to zmiany lekarza. No nieważne już teraz. Nie chodzi mi o to, by zepsuć mu opinię, zresztą to raczej niemożliwe, bo ma tysiące zadowolonych pacjentek. Ja poroniłam u Ś. 2 razy a w ciążę zaszłam akurat w takim miesiącu, kiedy brałam antybiotyki, bo miałam anginę, odstawiłam leki, które on mi zapisał - leki "pro" ;) (z powodu PCO musiałam mieć wykonaną laparoskopię przed rozpoczęciem starań, potem stymulacja i monitoring) - i nawet nie liczyłam płodnych dni. Napiszę jeszcze raz - i mam nadzieję, ze ostatni - bądźcie po prostu czujne. Wiem, że moje pisanie nie ma sensu, najbardziej rozbroiła mnie wypowiedź jednej mamy a zwłaszcza ostatnie zdanie: "Gdyby taki przypadek zdarzył się w państwowym szpitalu czy byłoby na ten temat głośno" Oczywiście, że nie i teraz też nie jest głośno poza moją wypowiedzią na forum. I jak można napisać, że za dużo wymagamy od lekarzy????? Brak słów. Nawet nie chcę myśleć, ile dziewczyn tak jak ja odpuszcza, bo te, które idą z tym do sądu, do gazety, zwykle są oceniane jako wariatki, które same o siebie nie dbały i szybko szukają winnych w genialnych lekarzach. Zresztą wystarczy poczytać Wasze posty i reakcje w tym tylko wątku. Najlepsza jest ta o nieodwzajemnionej miłości. :D Już po pierwszym poście załowałam, że napisałam cokolwiek na ten temat, bo wiedziałam, że dokładnie tak się to skończy. Nikomu tym nie pomogłam a sama tylko się denerwuję, że ktoś nie czyta albo wręcz stawia mi jakieś zarzuty a mnie chodziło tylko o to, by nikt w przyszłości nie miał takich wspomnień związanych z tym doktorem jak ja. Chyba się pożegnam, bo takie przepychanki nie mają żadnego sensu - w razie czego zapraszam na priv. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotadu wiem że nie chcecie sie denerwować ale przeczytajc 24.10.07, 18:29 w koncu chodzi o nasze dzieci forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=606&w=69822056&a=70909811 Odpowiedz Link Zgłoś
dorotadu i jeszcze to 24.10.07, 18:38 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=606&w=69822056&a=70972500 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: wiem że nie chcecie sie denerwować ale przecz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 10:29 Miałam podobny poród jak heljo z polecanego linku - mimo że miła i fachowa położna - oksytocynka, poganianie, bo szykowały się następne porody. Położna, która nas przyjmowała, naskoczyła na mojego męża, że nie ma koszulki i butów na zmianę, jego koszulka była za ciemna. Ponadto usłyszał, że nie będzie mógł być cały czas przy porodzie, bo "wie pan, tu się różne rzeczy dzieją". Nie daliśmy się jednak spławić pani, która i tak wkrótce poszła do domu, a następna zmiana nie miała nic przeciwko, byliśmy cały czas razem. Dr Guzikowski - neonatolog chętnie tłumaczył wszystko mojemu mężowi podczas pierwszego badania dzieciaczka, zresztą i później odpowiadał chętnie na wszystkie pytania (nawet nie pytany). Jeden z plusów tego porodu (były plusy): nie miałam nacinanego krocza, niektórzy nacinają rutynowo, nawet przy 10. dziecku. Przy pierwszym porodzie miałam nacinanie i szwy, więc wiem, jaka to wieeelka różnica. PO PROSTU CZUłAM SIę śWIETNIE PO PORODZIE. Krocze ostatni raz oglądała położna po porodzie, w czasie obchodu pytano mnie tylko, czy się dobrze czuję, na szczęście nie miałam żadnych komplikacji w czasie połogu. Ale byłam zdziwiona, moja współtowarzyszka z pokoju również, bo poprzednio rodziłyśmy w Bogucicach i oglądanie krocza oraz podkładu (ważny jest np. kolor tzw. odchodów) było stałym (i przyznać trzeba kłopotliwym) punktem programu. To był mój drugi poród, więc gdyby coś było inaczej niż ostatnio, to bym zapytała, ale co ma zrobić dziewczyna, która pierwszy raz rodzi? Chyba też pytać, nawet głupio. Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Jak za starych dobrych czasów 26.10.07, 11:05 Witam zaprzyjaźnione przyszłe i już-mamy :) Jestem bardzo ciekawa co u Was słychać. Mon.ro, napisz koniecznie, co słychać po dzisiejszej wizycie, czy Malutka grzecznie czeka na listopad? Pozdrawiam serdecznie i czekam na dobre wiadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Jak za starych dobrych czasów IP: *.chello.pl 26.10.07, 21:17 Hello:) No więc już jestem po wizycie i nie wiem Kasiu czy moja Laurusia wytrzyma do listopada...Dr powiedział, że ja już jestem gotowa i dzidziuś też:) Szyjka podobno króciutka i gładziutka i do tego rozwarcie na 2 cm. Wg. niego wszystko się może wydarzyć w ciągu najbliższych dni. Oj, chciałabym jutro rano wstać ze skurczami i pojechać już do szpitala. Teraz tylko czekam i doczekać się nie mogę,żeby mieć już swoje Słoneczko przy sobie, w ramionach. Dostałam też skierowanie do porodu, czyli jednak może się przydać. Może tak na wszelki wypadek, jakby się okazało, że jest dużo pacjentek na oddziale. Nie wiem, ale mam je mieć przy sobie jak przyjedziemy do porodu. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, no i oczywiście maluszka:) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Jak za starych dobrych czasów 26.10.07, 21:51 Witam serdecznie:) Cieszę się bardzo i trzymam mocno kciuki za szybkie skurcze. "Melduj" się więc grzecznie codziennie na forum żebym się nie martwiła. Ja byłam u mojego lekarza w poniedziałek. Malutka urosła, tak więc wszystko ok. Zaczynam się czuć coraz mniej komfortowo, szczególnie wieczorami. Lekarz nie przewiduje późniejszego porodu. Kolejna wizyta za tydzień w piątek w szpitalu. Mam nadzieję, że wytrzymam, bo nie mam jeszcze skierowania. No cóż wszystko zależy od naszych Pociech. Również nie mogę się już doczekać. Spokojnej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Wróciłam :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.07, 08:17 Hej Wróciłam. W dalszym ciągu w trójpaku. Dostałam kroplówkę przez dwa dni i dwie noce, teraz już tylko tabletki. Na razie się uspokoiło. Musze leżeć grzecznie w łóżku i może przetrwam jeszcze jakiś czas. Właśnie zaczyna mi się 35tc, więc zgodnie z życzeniem lekarza wystarcza tydzień jak wytrzymamy. Dostałam też leki na rozwój płuc u dzieci na wszelki wypadek. Co mogę powiedzieć. Na pewno pielęgniarki, położne i salowe (szczególnie pani Asia) są super!!!! Z lekarzami miałam mniejszy kontakt, bo tylko na obchodzie czy badaniu. Czułam się prawie jak w domu - wszyscy mili, sympatyczni i pomocni. Jedzenie smaczne, pokoje prawie jak w hotelu. Fakt, że przez ostatnie 2-3 dni był w szpitalu niezły cyrk, bo chyba wszystkie rodzące z okolicy umówiły się na jednoczesny poród, ale personel dwoił sie i troił żeby wyrobić się ze wszystkim. Czasem musiałam zaczekać dłużej na kogoś, ale nie miałam nic przeciwko, bo przecież to nie ja byłam w nagłej potrzebie. Za tydzień mam wizytę u Wieczorka. Na pewno nie zmieniłam pozytywnego nastawienia do szpitala i wiem że jak wrócę tam za jakiś czas, to poczuję się wśród tamtejszych pracowników jak w gronie dobrych znajomych. Idę do łóżka, bo obiecałam Wieczorkowi grzecznie leżeć. Pozdrowienia dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Wróciłam :) 29.10.07, 09:33 Witaj Podwójna Mamo:), cieszę się, że wszystko się unormowało u Was, leż grzecznie i odpoczywaj. Widzę, że "wykruszamy się" powolutku i powiększamy grono szczęśliwych mam. Przede mną też już ostatnia prosta (38tc) i tylko czekam na sygnał od Malutkiej:). Życzę dużo zdrówka dla całej Trójki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro I dalej nic IP: *.chello.pl 29.10.07, 11:05 Zaczął się poniedziałek a u mnie cisza w eterze. Szczerze mówiąc miałam cichą nadzieję, że może przez ten weekend coś się wydarzy:)Tyle tylko,że moja wydzielina podbarwiła się na brunatno (czyli coś się dzieje). Tak więc czekam grzecznie i cierpliwie a mąż cały czas pod telefonem:) Kasiu podziel się wrażeniami po dzisiejszej wizycie, moja Malutka waży już "mocne" 3 kg, lekarz mówił, że sporo przybrała przez te 3 tyg. Ciekawe jak Twoja Kruszynka, czy też już obrosła w tłuszczyk. Pozdrowienia dla Podwójnej Mamy, życzę jeszcze trochę wytrwałości. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Do 73kasia IP: *.chello.pl 29.10.07, 11:10 Małe sprostowanie- pomylił mi się termin Twojej wizyty lekarskiej, sorki. Przecież już jesteś po, a lekarz mówił Ci ile waży mała? A wiesz, że w szp. nr 2 znowu przyjmują pacjentki na ginekologie? Moja znajoma ostatnio tam urodziła, ale ja już nie zmieniam decyzji, jak się zacznie to pruję na Łubinową:) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia do mon.ro 29.10.07, 11:39 Witam, a już myślałam, że mała Laura jest już obok Ciebie:)). U mnie nadal cisza, czasami maleńkie skurcze, Maleńka wariuje szczególnie wieczorami i tyle. Co do "2", to byłam tam na USG tydzień temu - Maleńka ważyła ponad 2800, tak więc wygląda na to, że nadgoniła wagę:), zobaczymy co powie Dr Ślęczka w piątek. Ja też nie zmieniłam zdania co do miejsca porodu - zdecydowanie Łubinowa:)). Pozdrawiam obie Panie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: do 73kasia IP: *.chello.pl 03.11.07, 09:57 Hej. Co tam dziewczyny u Was słychać, może jakieś pierwsze symptomy? Napisz koniecznie czy Malutka daje Ci już jakieś znaki. Moja niecierpliwość niebawem sięgnie zenitu. Córa mi się chyba zbuntowała, bo nie chce wychodzić, tylko się wierci i kręci i wypycha słodziutkie stuptusie bokiem brzucha i pod żebra. Odchodzi mi po trochu czop, no ale nic poza tym. Pozdrawiam i czekam na jakieś newsy od Ciebie. Ciekawe co z pozostałymi dziewczynami z tego forum, bo cisza tu ostatnio, aż echo niesie Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: do mon.ro 03.11.07, 13:13 Witam:), po wczorajszej wizycie na Łubinowej Dr stwierdził, że szyjka jest miękka, Niunia gotowa do wyjścia i pozostaje nam czekać. Tylko ile? Każdy dzień jest jak wieczność...No cóż w takim razie jesteśmy w podobnej sytuacji - najważniejsze, że nasza cierpliwość zostanie niebawem nagrodzona, i TO JAK :))))!!! Na Łubinowej podobno boom narodzin - wszędzie leżą mamy z maluszkami Mam nadzieję, żeznajdzie się i dla nas miejsce:)). Pozdrawiam serdecznie i odzywaj się częściej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: do 73kasia IP: *.chello.pl 04.11.07, 10:58 To super, że pomalutku też już się szykujesz do spotkania z Malutką. Ale tak jak piszesz, to czekanie jest dobijające. Mnie chyba niepotrzebnie lekarz powiedział, że to już niebawem, bo trwa to już prawie 4 tyg a mnie się wydaje, że z każdym dniem mam coraz mniej objawów i wydaje mi się, że już nigdy nie urodzę :-) Nie zdziwię się, jak kiedyś przeczytam, że Ty już w domu z dzidzią a ja jeszcze się będę kulać hihi. Życzę przyjemnej końcóweczki i oby nas w końcu wzięło na dobre. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama miniumum zostało wykonane :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.07, 09:22 Dziś kamień spadł mi z serca. Minimum zostało wykonane czyli zaczął się 36 tydzień. Teraz mogę spokojnie czekać na rozwój wydarzeń. Dziś idę do dr Wieczorka i zobaczymy jak sprawy się mają. Mam nadzieję że nie zostanę już w szpitalu, bo wolałabym czekać na finał w domu, ale jeśli trzeba będzie to trudno. Zresztą teraz już i tak jestem szczęśliwa że wytrzymaliśmy więc zgodzę się na wszystko :))) Dziewczynki trzymam za Was kciuki....a może już urodziłyście ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 do 73kasia 05.11.07, 10:27 73kasiu powiedz czy chodziłaś do szkoły rodzenia? jakie sa twoje odczucia, co prawda ja mam dopiero sie zamiar zapisac bo narazie mam 26 tc jeszcze mam troszke czasu ale ten czas szybko leci wiec chciałabym sie dowiedziec czy juz w pierwszych zajeciach sa wykłady i trzeba miec obuwie sportowe i dres czy dopiero poinformuja. A wogóle to zycze powodzenia i cierpliwosci:) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: do monia2506 05.11.07, 11:57 Witam, chodziłam do szkoły rodzenia. Są 4 2-godzinne spotkania: ostatni trymestr, poród, opieka nad noworodkiem i połóg. Nie musisz mieć specjalnego stroju. Ćwiczeń jest naprawdę mało i tylko na drugich zajęciach. Generalnie jest to spotkanie w miłym gronie (ok. 4 par) z położną przy ciasteczkach i soczku w bardzo przytulnej sali. Ja potraktowałam tą szkołę jako okazję do oswojenia się ze szpitalem i tym co mnie tam czeka. Z całą pewnością nie jest to typowa szkoła rodzenia, ale ja nie żałuję, że na nią poszłam. Zajęcia prowadzą 2 położne: Ewa i Joasia, jest też spotkanie z ordynatorem noworodków. Życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: miniumum zostało wykonane :)) 05.11.07, 11:49 Ogromne gratulacje:))) Daj znać po wizycie co powiedział lekarz. Trzymam mocno kciuki za Waszą Trójkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: miniumum zostało wykonane :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.07, 20:26 Byłam dziś u lekarza. Był mile zaskoczony ponieważ dobrze się trzymamy, a właściwie szyjka nieźle się trzyma. Jest już co prawda bardzo krótka, ale na szczęście jeszcze zamknięta. Rokowania są dobre, bo powinnismy jeszcze troche wytrzymać. Za tydzień mam kolejną wizytę i do tego czasu dalej biorę tabletki. Oczywiście dalej odpoczywam, nie przemęczam się itd :)) Chłopaki znowu trochę urosły, jeden jest trochę ponad 2500 drugi niecałe tyle, ale cieżko było je dziś pomierzyć, bo się nie chciały odpowiednio ułożyć. Dalej są główkami w dół, jeden bardzo nisko i dobrze by było gdyby nie próbowały już nic zmieniać :)) Prawdopodobnie będzie naturalny poród, chyba że chłopcy wywiną mi jakiś numer. Mam nadzieję, że grzecznie będą sobie tak siedziały :) Ogólnie wizyta bardzo sympatyczna, podniosła mnie na duchu i jestem pozytywnie nastawiona do wszystkiego :)) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: miniumum zostało wykonane :)) 05.11.07, 21:13 Fajnie, że wszystko ok. Tak trzymaj:)) Chłopaki - bądźcie grzeczni i wytrzymajcie jeszcze troszkę w brzuszku Mamusi:)). A Ty odpoczywaj i myśl pozytywnie - to bardzo ważne. Pozdrawiam gorąco. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: miniumum zostało wykonane :)) IP: *.chello.pl 06.11.07, 11:29 No to grzeczne chłopaki z tych Twoich synusiów:) Na dworze jesień to wcale się nie dziwię , że naszym maluszkom tak dobrze u nas w brzuszkach. Kasiu, mnie z usg termin wychodzi też na 9.11, może się spotkamy na porodówce?:) Wszędzie czytam, że przed porodem dzidzia zwykle się uspokaja i mniej rusza, czego ja u swojej wierciuszki nie zauważam. Wręcz przeciwnie, tak się rozpycha i bryka, że wnioskuję iż wcale jej nie najgorzej w moim małym brzusiu :) Znam też ból żeber o którym piszesz, nie raz aż podskoczę z wrażenia jak mi zaserwuje kopniaczka. Ale wiesz co, mimo że już niecierpliwie czekam na rozwiązanie to wiem, że szybko będzie mi tego wszystkiego brakowało. Tego ruszającego się brzuszka, tych zabaw z Małą poprzez brzuch i to, że teraz wszędzie mogę ją ze sobą nosić. Lubię tą moją piłeczkę :-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: do mon.ro 06.11.07, 12:33 Witam, też czytałam o tym, że maluszki przed porodem lubią sobie troszkę poleniuchować w brzuszku. Widocznie nasze Walentynki są innego zdania:) Moja Kruszynka ma nawet swoją ulubioną pozycję - tak śmiesznie wypina pupcię(?) nad moim prawym żebrem (dobrze, że nie pod hi, hi). Tłumaczymy jej, że wyjście jest z drugiej strony, ale jakoś nie chce za bardzo słuchać Łobuziak mój kochany. Widocznie Dzieciątka lubią małe brzuszki swoich mamuś. Wczoraj nas troszkę "postraszyła" wieczorem i nawet na chwilę zmieniła kierunek natarcia, ale tatuś z nią "poważnie porozmawiał" i znowu nic... czekamy nadal. Też twierdzę, że zabawy z brzuszkiem są super (wprost uwielbiam je, rozmawiamy ze sobą, czytam jej bajeczki, próbuję odgadnąć, którą część ciałka mi pokazuje...) i aż trudno uwierzyć, że jeszcze chwilka i już nic nie będę musiała zgadywać. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Do mon.ro i kasia73 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.07, 21:20 Jak tam dziewczynki??? Seena napisz co u Ciebie. FunkyMama co z Tobą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Melduję się:) IP: *.chello.pl 09.11.07, 11:23 Melduję się jeszcze nie rozwiązana :) a tak liczyłam, że będę już po, a tu zaczął się już 40 t.c a ja w ogóle nic nie czuję, żeby coś się szykowało. Dzisiaj jest dzień wyznaczonego porodu z usg i baaaardzo na niego liczyłam, no ale chyba nic z tego nie będzie. W ogóle z dnia na dzień czuję się coraz lepiej:-) Jak do środy nie urodzę to mam się zgłosić na pierwsze ktg, a pamiętam jak lekarz mi mówił, że nie ma takiej możliwości, żebym do tego czasu wytrzymała, że niby na bank urodzę wcześniej. Mała wierci się jak szalona, często mam wrażenie, że jeszcze trochę, a tą swoją stópcią wywali mi dziurę w brzuchu, bo tak się mocno przeciąga. Kasiu, a Twojej Małej pasuje ten 9.11, czy też nie zamierza jeszcze opuszczać swego lokum?:) Zastanawiałam się Podwójna Mamo, czy już urodziłaś. Ale super, że wytrzymałaś kolejny tydzień, widać chłopcom w brzuszku też się podoba i wiedzą co dla nich dobre. Pozdrawiam bardzo serdecznie i oczywiście będę na bieżąco informować jakby się u mnie coś zaczęło ( mąż mówi, że umówił się z naszą niunią na weekend :)) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Melduję się:) 09.11.07, 11:44 Ja również nadal z Brzuszkową Panienką:)Dzisiaj zaczynamy 40 tc i wybieram się do mojego lekarza na konsultację (tak z ciekawości). Od kilku dni pobolewa mnie brzusio jak na okres, więc może...;) "Bóle" nie są jednak dokuczliwe i bardzo nieregularne, pewnie sama sobie je wmawiam:) Zobaczymy co powie Pan Dr. Napiszę wieczorem, chyba, że... Czego sobie i Tobie Moniko życzę:))) Podwójna Mamo, cieszę się że nadal jesteś w domku - tak trzymaj :)). Napisz Co u Ciebie? Pozdrawiam(y) Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
mon.ro Re: Melduję się:) 09.11.07, 12:05 Kochana, ja te pobolewania brzusia mam chyba już od 6,7 tyg, ale jak widzisz u mnie nic one nie oznaczają, ale może u Ciebie...?:) Wieczorem koniecznie daj znać, co Ci lekarz powiedział. A skierowanie do porodu już dostałaś, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Melduję się:) 09.11.07, 12:56 Dziewczyny - szok:) Właśnie zagadnęła mnie sąsiadka i spytała się czy rodzę NA WIOSNĘ !!!! No ładnie, ja się "turlam" pełne 39 tygodni, a tu taki kwiatek na koniec:) Ach te nasze małe brzuszki:)) Skierowanie dostałam:)tydzień temu. Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Melduję się:) 09.11.07, 20:32 I już jestem po wizycie. Żadnych "poważnych" objawów szybkiego rozwiązania. Jeszcze będę musiała troszkę poczekać na moje Szczęście - ach ta moja mała Uparciuszka :)) No to czekamy dalej. Spokojnej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Melduję się:) IP: *.chello.pl 10.11.07, 10:28 Najważniejsze, że wszystko ok. Teraz jeszcze troszkę cierpliwości Was czeka ale przecież to i tak nie długo, bo już bliżej niż dalej :) Trzymajcie się zdrowo. Ach, te nasze uparte skorpionki :-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: Melduję się:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.07, 12:03 No to Kasiu cierpliwości życzę, ale skoro rodzisz na wiosnę( :)))) hihihih) to masz jeszcze trochę czasu :))) Nie ma jak to sąsiedzi i znajomi. Czasami to umieją człowieka "pocieszyć". My na razie też się trzymamy :) Może spotkamy się "za zasłonką". Mam pytanko. Czy czop śluzowy zawsze odpada na kilka dni przed porodem, czy może się trzymać do samego końca? Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Melduję się:) 10.11.07, 22:29 No tak do wiosny przecież daleko:), więc sama nie wiem o co mi chodzi:). Co do "zasłonki" to nie ma sprawy, możemy się spotkać. Myślę, że mon.ro też się chętnie dołączy? Tylko że z trzema porodami jednocześnie to może być MAŁY problem. Ale na sali przedporodowej są 3 łóżka, więc może tam się spotkamy, a potem "ustalimy" kolejność wizyt "za zasłonką". Co Wy na to dziewczyny? Ps. Tylko, czy poczekacie na mnie "do wiosny"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: Melduję się:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.07, 09:57 Hihih Kasiu, wiesz chyba do wiosny nie miałabym ochoty czekać :)) W sumie to tak sobie myślę, ze chciałabym już mieć to za sobą. Wiem że lepiej dla maluchów jakby sobie jeszcze poczekały, bo jeszcze sobie mogą przybrać na wadze. Z drugiej strony wiem że dla nich to już bezpieczny czas i nie miałabym nic przeciwko gdyby się już coś zaczęło dziać. Chyba jestem już troszkę zmęczona. Jutro idę do lekarza, ciekawe czy to będzie już ostatnia wizyta (oby bo cotygodniowe wizyty zrujnują mnie to finansowo. Jutro zaczynamy 37 tydzień. Uffff.... Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Melduję się:) 11.11.07, 21:08 Mam nadzieję, że ten tydzień będzie dla mnie bardzo wiosenny pomimo padającego śniegu... Właśnie wróciłam z rodzinnej imprezki i wszyscy śmiali się, że po takiej uczcie to już mogę rodzić. Tak więc pakuję torby, tak na wszelki wypadek. Podwójna Mamo, daj znać po wizycie. Mon.ro, czyżby Twoje Maleństwo spotkało się już z Tatusiem? Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Po wizycie :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.07, 19:58 Jestem już po wizycie. Lekarz stwierdził że mogę spokojnie myśleć o porodzie. Chłopcy są już wystarczająco duzi (ok 2700 i 3000) i jak na bliźniaki dużo już wytrzymaliśmy. Nie muszę już też leżeć (oczywiście bez szaleństw:) ). Jutro koniec z tabletkami! Coś mi mówi że w tym tygodniu będzie po wszystkim. Dowiedziałam się że zakupili na Łubinowej nowe wózeczki dla noworodków i że trochę się uspokoiło. Kasiu - może faktycznie się spotkamy w szpitalu :))) Pozdrowienia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Po wizycie :) 12.11.07, 20:12 Bardzo się cieszę, że wszystko ok, byłam tego pewna:)). Mam nadzieję, że to, że się uspokoiło, to znaczy, że jest mniej porodów, bo cały czas mam stresa, czy nie zabraknie dla mnie miejsca... Malutka znowu dzisiaj nas troszkę "postraszyła", więc też mam nadzieję, że na koniec tygodnia będę już w domu z Kruszynką :)) Tak więc nadal czekamy. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mon.ro Re: Do Podwójna Mama 09.11.07, 12:08 Właśnie przeczytałam na innym forum, że jutro na TVP2 o godz 10.40 będzie jakiś program o ciąży mnogiej. Obejrzyj sobie. Ja też z ciekawości sobie zobaczę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agazbrzuszkiem Re: Do mon.ro i kasia73 IP: *.eranet.pl 09.11.07, 12:11 hej podwójna mamo co tam słychac ja jestem teraz w 18 tygodniu i wkoncu zaczyna mi rosnac brzuch, ludzie sie mnie pytali gdzie go chowam, a ja nic nie miałam widocznego ale co jest smieszne to obwód mojego brzuszka 85 cm a ja nie przytyłam ani kg. ale ze ty jeszcze chodzisz to chyba juz na ostatnich nogach, najpierw chłopcy a potem Ty. POZDROWIENIA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Gdzieś Ty była AgozBrzuszkiem?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 12:45 Właśnie wczoraj uświadomiłam sobie że końcówka zbliża się wielkimi krokami i przyznam że strach mnie obleciał - jak to będzie jak przyniosę te dwa małe dzidziusie do domu.... Wszystko wydaje mi się takie abstrakcyjne - karmienie przewijanie kąpanie.....i chciałabym być w ciąży najlepiej przez kolejny rok! mam nadzieję że to normalne objawy i przejdzie mi jak będziemy już w komplecie w domu. Jak na razie to spędzam czas głównie na leżąco, ale nosi mnie i staram się czymś zająć, bo od myślenia mózg mi się przegrzewa. W sumie to gdybym mogła to poszłabym na spacer czy zakupy, ale mi nie pozwalają. Jakoś nie czuję się aż tak bardzo ociężała (na plusie mam 15 kg) no i na szczęście nie puchnę - zero obrzęków. Dziś jakoś dziwnie się czułam - trochę mi niedobrze (trochę późno na mdłości - ani razu mi sie nie zdarzyły), trochę jakby się brzuch spina. Przeleżałam cały ranek i chyba mi lepiej. Program na pewno sobie zobaczę - dzięki !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: mon.ro 05.11.07, 11:46 Ach, czekanie na nasze małe "Walentynki" to prawdziwa próba cierpliwości. U mnie nadal bez zmian: małe skurcze, Maleńka szaleje niesamowicie (straszny z Niej "uparciuch" szczególnie jeżeli chodzi o "zabawy" w okolicach żeber mamy :))). Na szczęście w nocy i rano jest grzeczna, tak więc mogę spać do woli. Śmiejemy sie z mężem, że umówiliśmy się z nią na spotkanie 9.11 - tak więc do tej daty czekamy, mam nadzieję, że Maleńka słucha swoich rodziców ;) Trzymajcie się Dziewczyny. Pozdrawiam(y) serdecznie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu witam 10.11.07, 12:33 Dotad tylko podczytywalam ten watek, a dzis jakos mam ochote sie odezwac... Ja tez sie wybieram rodzic na Łubinowa, mam juz skierowanie i jestem na przełomie 37/38 tc. Wlasciwie to mam zagrozenie przedwczesnym porodem, ale teraz, kiedy termin sie zbliza juz wielkimi krokami, juz mnie to tak nie stresuje (przy okazji, gratulacje dla Podwojnej Mamy, bo niezle daje rade w blizniaczej ciazy:)) Wczesniej zamierzalam rodzic w Goduli (Ruda Sl.) ale poniewaz do niedawna moj synek byl ułozony posladkowo a gin uprzedzil w zwiazku z tym, ze tak czy siak porod odbedzie sie dołem - bo to moj drugi, a pierwszy byl sn, to zaczelam rozgladac sie za alternatywa. Chodzilo mi o to, zeby w razie draki miec opcje cesarki na zyczenie (jakos sobie nie jestem w stanie wyobrazic porodu posladkowego dołem) a jak sie okazuje taka cesarka na zyczenie jest w panstwowym szpitalu nieosiagalna. Teraz juz wiem, ze moj synek zdazyl sie dobrze ułozyc, wiec o cesarce nie mysle, ale przy okazji przekonalam sie jak fajnie moze byc na oddziale polozniczym i jak przyjaznego podejscia lekarzy i personelu mozna oczekiwac - i to w ramach NFZ:) Ktoras z was wyzej pytala o czop sluzowy - nie musi wcale odejsc, w zasadzie wody plodowe tez nie, wiec czasem pecherz trzeba przebic. Ja tak mialam przy 1wzsym porodzie - ani czopa sluzowego, ani odejscia wod nie bylo mi dane doswiadczyc. Dopiero w trakcie porodu przebito mi pecherz, bo sam sie jakos nie kwapil. Pozdrawiam tymczasem wszystkie mamy czekajace na "rozładunek" na Łubinowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: witam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.07, 19:30 Witam Cię na naszym forum :) I dziękuje za odpowiedź :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: witam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.07, 19:32 Witam na forum i dziękuje za odpowiedź :) Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: witam 11.11.07, 09:59 Dzieki za mile powitanie:) Mam przy okazji pytanie - interesowalyscie sie moze szczepieniami, ktore w 1wszej dobie dostaja noworodki? Bo szczepienia sa 2: na gruzlice i WZW typu B. Na to ostatnie do niedawna powszechnie szczepiono Euvaxem, ale w maju byla afera i wycofali nagle z obiegu szpitalnego i detalicznego te szczepionke i zastapili ja czyms innym. Co bylo dalej - nie wiem, ale najwidoczniej Euvax wrocil do lask, bo jak zadzwonilam na Łubinowa to sie dowiedzialam, ze wlasnie te szczepionke podaja noworodkom, ale oczywiscie jesli chce jakas alternatywna, to bez problemu zaszczepia, tylko musze ja przywiezc ze soba. Jest taka szczepionka, uchodzaca za lepsza niz Euvax - Engerix (nie zawiera zw. rteci jako konserwanta i jest jedyna zalecana przez stow. Prometeuszy), wiec uderzylam do apteki, zeby sie zorientowac w sytuacji. No niestety, dowiedzialam sie, ze Engerix w wersji dla noworodkow jest w tej chwili niedostepny (pani nie wiedziala czemu) i radzono mi zaufac szpitalowi i szczepic tym, co maja. Zasiegne jezyka jeszcze w innych aptekach, moze dowiem sie o co chodzi, a poki co przygotowuje sie psychicznie na ten Euvax. Powiem szczerze, ze choc nie panikuje, to jednak wolałabym malego zaszczepic Engerixem - po takich akcjach jak wycofanie szczepionki z obiegu trudno jest miec 100% zaufanie. Z drugiej strony, moja 3 letnia córeczka miala w 1wszym roku wszystkie 3 szczepienia przeciwko WZWtypu B wlasnie Euvaxem. Znosila je zawsze swietnie, a ja nawet nie bylam swiadoma, ze to ponoc jakis koreanski syf... Jesli wiecie cos na temat tych szczepien to prosze o info. Rowniez mamy, ktore juz rodzily na Łubinowej i szczepienia te maja za soba. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nenyy Re: witam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.07, 10:02 i ja też i ja też ;) ja również do tej pory podczytywałam sobie ten wątek, ponieważ "rozładunek" planuję na Łubinowej . Jesteśmy w 36 tygodniu ciąży, w piątek wizyta u dr Ślęczki i chyba dowiemy się już jakichś konkretów. Dziewczyny a jeśli nie odejdą wody i nie pójdzie czop to jak rozpoznać,że coś się zaczyna dziać ?? Podzielcie się doświadczeniem, ponieważ ja będę jechać z Częstochowy i mimo,że dr mówi ,że ta droga tylko mi wyjdzie na dobre jak się zacznie to i tak się trochę boję czy zdążymy czy rozpoznam, czy nie za późno itp itd Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: witam 11.11.07, 10:22 Ha! dobre pytanie - ja tez mam podobne schizy:) choc to moj drugi porod. Za 1wszym razem mialam tzw. masaż szyjki macicy, bo lekarz u ktorego mialam rodzic wybieral sie na urlop, ja bylam juz 2 dni po terminie, no i zeby przyspieszyc rozwoj wypadkow i zebym zdazyla urodzic przed jego wyjazdem, to zrobil mi ten masaż. Pisalam wczesniej, ze ani czop ani wody plodowe mi nie odeszly, ale po tym masazu powiedziano mi, ze pojawia sie regularne skurcze - i tak sie tez stalo. Z tym, ze ja wiedzialam, ze czekam na skurcze, wiec nie bylam zaskoczona i jak cos dziwnego zaczelo sie dziac w kilka godzin po tym masazu to bylam pewna na bank, ze ma to zwiazek z porodem. Do szpitala pojechalam jak skurcze byly juz dosc czeste (co jakies 5-6 min.) i juz. Inna sprawa, ze potem akcja skurczowa sie nie chciala rozwijac jak nalezy i rodzilam przez kolejne 15 godz. Teraz jakos sobie nie moge dokladnie przypomniec tamtych wrazen - napewno te skurcze byly bolesne, no i regularne. Do tego stopnia bolesne, ze mnie obudzily ok. 3. nad ranem. Wiec tego sie trzymam - albo odejscie wód płodowych, albo regularne skurcze. A czop sluzowy moze odejsc nawet na kilka tyg. przed porodem - tak slyszalam, wiec mozna potem jeszcze troche sie kulac i nie jest to wskazanie do pojawienia sie w szpitalu. A propos trasy Czestochowa - Ochojec - ja tez mam kawalek, choc nie az tak daleko (mieszkam w Bytomiu) i dojazd zajmuje nam cale 45 min. samochodem (byc moze w nocy jest troche szybciej, nie wiem, nie testowalam;)). Wiec trzymam kciuki, zebys spokojnie zdazyla dotrzec do szpitala, za siebie w sumie tez:) Pozdro! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nenyy Re: witam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.07, 10:52 dzięki za odpowiedź , pocieszyłam sie trochę ,że nie tylko ja się boję czy rozpoznam , a jednak większość z nas orientuje się kiedy nadchodzi ten moment , więc staram się uspokoić i założyć , że i mnie się uda ;)oby . Ja również trzymam kciuki ( wszystkie 4 ;)) cobyśmy dojechały w "całości" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: witam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.07, 10:23 Witam wszystkie nowe mamusie, bo jeszcze trochę i forum by umarło śmiercią naturalną :) Co do szczepień to nie mam pojęcia natomiast z kilku źródeł słyszałam że neonatolog - dr Guzikowski jest bardzo dobrym lekarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
shiwa8 Re: witam 11.11.07, 17:09 Witajcie Jestem w 27 tyg. ciąży, Mieszkam w Mikołowie i również chciałabym rodzić na Łubinowej, 21 listopada mam drugą wizytę u dr Wieczorka. Ponieważ na Śląsku mieszkam dopiero od roku nie miałam pojęcia o istnieniu tego szpitala, gdy się o nim dowiedziałam natychmiast umówiłam się na wizytę. Mam nadzieję,że nie odprawią mnie z kwitkiem w dniu porodu jeśli już do końca będe tam chodziła... . Pozdrawiam serdecznie wszystkie przyszłe i obecne mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angela Re: witam IP: 195.94.209.* 11.11.07, 18:43 Witam wszystkie mamusie , te które juz urodziły i te które dopiero będą miały tę przyjemność. Forum sledzę od samego początku , bo na łubinowej rodziłam w lutym czyli dosyć dawno temu.Chciałam troche z innej beczki dorzucic cos od siebie na temat dr.Guzikowskiego , ordynatora noworodków.Otóż ten człowiek jest rewelacyjnym specjalistą.Byłam u niego z moją córcia kilka dni temu , bo kilka dziewczyn tu pisało że przyjmuje tzn.ma gabinet na Łubinowej i można się zapisać na wizytę.Małej zbadali słuch i zrobili usg stawów biodrowych , bo w lutym nie było jeszcze sprzętu , zbadano ja dokładnie z każdej strony i dr.Guzikowski podważył teze naszego pediatry na temat skazy białkowej mojej córci.Powiedział że nie ma zadnej skazy i możemy jej podawac normalne mleko , a nie wstretny Nutramigen.Na poczatku bardzo sie bałam czy wszystko będzie ok.ale od tygodnia pije mleko Nan activ 2 i wszystko jest ok.A ja przez cały czas zyłam w przekonaniu że ma skazę ,kupowaliśmy deserki , zupki itd. wszystko dla alergików no i do tego ten Nutramigen....szkoda gadać.Reasumując polecam tego lekarza wszystkim mamą , naprawde świetny specjalista , super podejście do dziecka , wspaniała atmosfera , taka jak podczas mojego pobytu w lutym .Jest to szpital na medal , a do ludzi tam pracujących mam pełne uznanie. Przemiła pani Kasia , przełożona od noworodków podarowała naszej Majci na dowidzenia sliczna kaczuszkę i jedno moge powiedzieć , że na pewno tam będę jezdziła z Majką na konsultacje , bo wiem że jestem w dobrych rękach. A co do dojazdu , nic sie nie martwcie.Ja jechałam z Tychów , podczas śnieżycy , z bólami nie do wytrzymania, na letnich oponach...Wszytsko sie udało.Wam życzę tego samego.Trzymajcie się wszystkie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: witam 11.11.07, 20:54 Witam kolejne nowe Mamy:) Angela, dziękuję za opinię nt Dr Guzikowskiego. Potwierdza ona moje odczucia po spotkaniu z tym lekarzem podczas szkoły rodzenia. Sprawia wrażenie bardzo oddanego swojej pracy, a przy tym rozważnym podejściem do dzieciątek i rozterek ich mam. Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: witam 13.11.07, 00:39 Podwojna Mamo i 73kasiu, mam nadzieje ze wasza intuicja was nie zawiedzie i juz na dniach doczekacie sie swoich malenstw. Ja bym tez juz chciala, choc moze jeszcze kilka nocy na wyspanie sie na zapas by mi sie przydalo - i moge rodzic:) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przyszła mama Re: do 73kasia IP: *.3s.pl 15.11.07, 13:23 Czy na zakończenie szkoły rodzenia i po porodzie świeża mamusia otrzymuje próbki kosmetyków i inne artykuły jako paczkę dla maluszka tak jak w innych szpitalach?? Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: do 73kasia 15.11.07, 15:08 Witam, w szkole rodzenia dostałam zestaw kilku próbek kosmetyków - płyn do mycia, krem do pupci, krem na roztępy oraz kilka broszurek o ciąży i pielęgnacji noworodka. Jeżeli chodzi o poród - to nie mam jeszcze własnych doświadczeń, ale widziałam kilka mam opuszczających szpital z pudełeczkami w kolorze niebieskim lub różowym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: do mon.ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 09:14 Moze juz wystarczy reklamy tego szpitala wlasciciele i pracownicy tu pisza i nakrecaja sobie reklame a wy dajecie sie na to nabrac- oj naiwne naiwne Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: do mon.ro 07.12.07, 11:50 Witam, może i pracownicy szpitala piszą i robią sobie reklamę - ja do nich nie należę - rodziłam w tym szpitalu i jestem bardzo zadowolona z podejścia i opieki nad dzieckiem i mamą. A może jest tak , że pracownicy innych szpitali zazdroszczą tak wysokich ocen tego szpitala i stąd te złośliwe wpisy. Co do zgonów, nie słyszałam nic na ten temat - co nie znaczy, że ich nie było. Słyszałam natomiast o walce o noworodka, długiej i udanej reanimacji i widziałam zaangażowanie personelu w tą walkę - akurat byłam w szpitalu na wizycie. Wg mnie (opieram się na własnych doświadczeniach) każda przyszła mama może czuć się bezpiecznie decydując się na poród w tym szpitalu. Dziewczyny "z Brzuszkami" - trzymam za Was i Wasze Maleństwa mocno kciuki i życzę tylko przyjemnych wrażeń z sali porodowej oraz pobytu w szpitalu. Pozdrawiam:)) Odpowiedz Link Zgłoś
shiwa8 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 13.11.07, 10:32 Cześć dziewcczyny:) Ostatnio muszę leżeć więc moje dni są bardzo monotonne , mąż robi zakupy, odwozi syna do szkoły, ja tylko gotuję i już mnie szlak trafia. Mam nadzieję ,że pod koniec tygodnia trochę się wszystko uspokoi (skurcze i lekkie bóle brzucha), nie chciałabym tak leżeć do lutego:( W piątek mam jechać zbadać glukoze- blee. Trzymam kciuki za mamusie które na dniach mają rodzić swoje dzieciaczki:) Opiszcie później dziewczyny jakie wrażenia z Łubinowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Do: shiwa8 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.07, 12:25 Współczuję Ci naprawdę. Miałam namiastkę tego, bo w sumie tylko trzy tygodnie i miałam dość. Trzymam kciuki za Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Do: shiwa8 13.11.07, 12:33 Ja na szczęście całą ciążę pracuję. Ale od początku listopada siedzę w domu i naprawdę mam dość... Tak więc mocno trzymam kciuki za Ciebie i Maleństwo. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
shiwa8 Re: Do: shiwa8 13.11.07, 14:20 Dzięki Podwojna Mamo i 73kasia, jakoś wytrzymam mam wsparcie w mężu i 8 letnim synu, obydwoje bardzo mi pomagają. Mąż prowadzi własną firmę i stara się wszystko zalatwiać z domku więc mam towarzystwo:) Pozdrawiam wszystkie mamy i brzusie. Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: Do: shiwa8 13.11.07, 14:52 Noo znam ten ból shiwa:/ Od 24. tc mam L4 ze wskazaniem "leżeć" (skracająca się szyjka). Moj gin wyslal mnie na to L4 na 2 tyg. przed naszym planowanym wyjazdem nad morze - a przy okazji kategorycznie zakazał mi tego wyjazdu. I od tamtej pory czas mi sie tak wlecze, ze juz nie moge poprostu. Ja normalnie prowadze bardzo aktywny tryb zycia (praca na 2 fronty, dziecko, dom - wiadomo, bieganina) a tu nagle taki szlaban. Poza tym w 1wszej ciazy zylam na pelnych obrotach do samego konca (studiowalam dziennie, pisalam magisterke po nocach, pracowalam w miedzyczasie popoludniami, zaliczylam wesele, przeprowadzke, a na koniec bronilam tej mojej magisterki na 2 tyg. przed porodem) i czulam sie swietnie. Teraz widac starosc nie radosc:) I tez mi to dosc mocno doskwiera. Moja coreczka ma 3 lata i siedzi ze mna w domu, a ja mam poczucie, ze nie zapewniam jej wystarczajacej rozrywki, no ale cóż... Nie powiem, ostatnimi czasy troszke sobie pofolgowałam i juz nie leze tak karnie jak wczesniej. No ale taki areszt domowy to jednak meczarnia psychiczna. Wiec fajnie, ze masz towarzystwo męża:) Ja w sumie tez narzekac na brak towarzystwa nie moge - moja córeczka nawija jak nakrecona, najchetniej na temat koników Pony, ksiezniczek i innych tego typu atrakcji. Ale zawsze to cos:) Wiec pozdrawiam cie cieplutko i życze, zeby ten tryb "leżenia" nie obowiazywal cie do konca ciazy, a był tylko tymczasowym rozwiazaniem. Mam tez pytanie - nie orientujecie sie moze jak to jest ze znieczuleniem zewnatrzoponowym na Łubinowej? Chodzi mi o to czy trzeba sie z wyprzedzeniem konsultowac z anestezjologiem, czy mozna sobie poprostu zazyczyc go podczas porodu. Ja coprawda nie jestem zdecydowana, ale biore pod uwage takie rozwiazanie, tylko nie wiem, czy jak sie zdecyduje juz na porodowce to nie bedzie za pozno. Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia ZZO 13.11.07, 15:59 Cześć Dziewczyny,na pierwszej wizycie na Łubinowej lekarz powiedział mi, że każda pacjentka u nich ma konsultację anastezjologiczną, tak więc na kolejnej ja też miałam:). Podczas wizyty Pani Dr wypełniła formularz z wywiadem, opowiedziała o znieczuleniu i odpowiedziała na nasze pytania. No i musiałam zrobić test na krzepliwość krwi. Też nie wiem, czy do końca chcę to znieczulenie, ale chcę mieć taką możliwość. Najlepiej zadzwoń do szpitala i na wszelki wypadek zrób krzepliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: ZZO 13.11.07, 22:04 Kasia, dzieki za info, troche mi rozjasnilas sytuacje. Ja mialam wizyte u dr Wieczorka 2 tyg. temu i tez kazal mi zrobic badanie na krzepliwosc w 37 tyg. - juz je zrobilam. Nie wspominal tylko nic o konsultacji anestezjologicznej, a ja o to nie pytalam i teraz dopiero tak sobie dumam "a co by bylo gdybym" chciala dostac zzo. Umowilam sie tez z doktorem na kolejna wizyte juz przy porodzie, wiec na konsultacje anestezjologiczna raczej czasu nie bedzie:) Ale dobrze wiedziec jak to dziala na Łubinowej. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: ZZO 13.11.07, 22:53 Wg mnie najważniejsze jest to badanie, a wywiad,(wg mnie) można też zrobić przed samym porodem. Ja jestem pacjentką Dr Ślęczki. Będzie dobrze:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Kolejny dzień :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.07, 09:22 No więc zaczął się kolejny dzień i jak co rano zastanawiam się co mi dziś przyniesie :)) Wczoraj po południu skończyłam brać tabletki na "relaksacje" macicy i dziś brzuch momentami twardy jak skała. Wyszłam sobie do sklepu, zaczerpnęłam "świeżego" powietrza i tak przyszło mi do głowy, że to byłby całkiem przyjemny dzień na rodzenie :))) Co Ty na to Kasiu? Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Kolejny dzień :) 14.11.07, 10:37 Witam, ja jestem w pełnej gotowości, nawet się bać przestałam. Od kilku dni oprócz bólu w dole brzuchai krzyżach mam skurcze (co 20 min przez 2-3 godziny późnym wieczorem) i ... strasznie upartą Córeczkę. Coś nie za bardzo jej się śpieszy:) Termin z OM mam na piątek, mam nadzieję, że do tego czasu będę mogła ją już przytulić mocno do siebie. To oczekiwanie jest strasznie trudne, ale wiem, że warto czekać, bo "Nagrodą" jest spełnienie moich marzeń:)))) Tak więc dzisiejszy dzień odpowiada mi w zupełności :)) Odpowiedz Link Zgłoś
shiwa8 Re: Kolejny dzień :) 14.11.07, 11:16 Zazdroszcze Wam:) już niedługo bedziecie miały dzieciaczki przy sobie:) Trzymam kciuki i mam nadzieję ,że może już w niedzielę obydwie opowiecie o swoich dzieciach i przeżyciach. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ahmadi Re: Kolejny dzień :) IP: *.chello.pl 14.11.07, 11:27 Mam 65 lat i sprawy o których piszecie daleko za sobą. Lektura wzruszyła mnie do łez, bo przpomniała mi moje oczekiwania i niecierpliwość ostatnich tygodni. Dobrze, że będziecie rodzić inaczej nie w tak biednych warunkach jak ja, kazda pielucha i kaftanik był ogromna zdobyczą. Cieszę się razem z Wami, bo przed Wami same największe emocje i radości. Czego serdecznie Wam życzy 65- latka. Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Kolejny dzień :) 14.11.07, 11:39 Bardzo dziękuję (myślę, że również w imieniu pozostałych Dziewczyn) za życzenia. Proszę za nas mocno trzymać kciuki:). Pozdrawiam serdecznie. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: Kolejny dzień :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.07, 19:04 Ahmadi - dołączam się do podziękowań Kasi. No cóż...l dzien prawie minął i dalej nic. Najpierw się chłopcy tak spieszyli, a teraz jak im już wolno wyjść na świat to zwlekają :)) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Kolejny dzień :) 14.11.07, 19:12 Moja Maleńka znowu nas tylko "postraszyła" - 3 skurcze po ponad 40 sekund i dalej czekamy. Ciekawe co przyniesie nam dzisiejsza noc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: THE END Re: Kolejny dzień :) IP: *.eranet.pl 14.11.07, 11:40 Skonczcie to wreszcie nudne, to polskie piekielko zazdrosc ,zawisc szczegolnie wsrod ginekologow to normalka -basta finito koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przyszła mama Re: Kolejny dzień :) IP: *.3s.pl 15.11.07, 14:19 Czy na zakończenie szkoły rodzenia i po porodzie świeża mamusia otrzymuje próbki kosmetyków i inne artykuły jako paczkę dla maluszka tak jak w innych szpitalach?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ahmadi Re: Kolejny dzień :) IP: *.chello.pl 15.11.07, 16:41 Nie zwracajcie uwagi na gościa THE END. Powiało szarością i bylejakością, a Wy jesteście takie radosne. Piszcie sobie dalej o tym co się dzieje w brzuszkach. Gość THE end a kysz...... Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: Kolejny dzień :) 15.11.07, 16:57 Droga ahmadi, dzieki za ciepłe słowa:) I co dziewczyny, nadal cisza i spokój? Bo u mnie owszem, zadnych sensacji. Własciwie to nic dziwnego, skoro mam termin na 2. grudnia, ale poniewaz przez kilka m-cy zylam w przeswiadczeniu, ze bedzie dobrze, jak donosze do 35 tc to teraz juz sie czuje prawie jak na terminie i jakos tak mi dziwnie, ze juz 38 tc leci, a tu wciaz nic:) Dla mojego synka to napewno lepiej, ale tez sie juz zaczynam niecierpliwic. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Kolejny dzień :) 15.11.07, 17:38 U mnie dzisiaj strasznie cicho. Jutro termin porodu, ale skończy się pewnie tylko na KTG w szpitalu. Kruszynka jest strasznie spokojna. Dobija mnie to czekanie... Pogoda też nie nastraja optymistycznie... Wszystko już przygotowane dla Maluszka. Wymyślam sobie zajęcia - sprzątam, gotuję (wszyscy się dziwią skąd mam tyle energii) i czekam na sygnał "do startu". Zastanawiam się, ile to może jeszcze potrwać... Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: Kolejny dzień :) 15.11.07, 18:23 A wiesz Kasiu, ze ponoc dzieci przed porodem sie uspokajaja, ruchy staja sie mniej "dotkliwe" i slabiej wyczuwalne dla mamy? Czytalam o tym w kilku roznych miejscach, wiec to chyba nie wyssane z palca, tylko taka jest tendencja i moze tak wlasnie zachowuje sie Twoja córeczka? Moze ta cisza to cisza przed burza...?:) Odpowiedz Link Zgłoś
frida781 Dobre wiadomości :)))) 15.11.07, 22:13 Cześć Dziewczyny, jestem siostrą "Podwójnej Mamy" i chciałam Was poinformować,że dziś około godziny 14stej urodziły się moi dwaj prześliczni siostrzeńcy :))) Wiktorek 2400, a Karolek 3020!!!! Zdrowi, piękni chłopcy. Wszystko poszło dobrze. Justyna dobrze zniosła poród naturalny, a reszte pewnie opisze jak wróci do domu. POZDRAWIAM WSZYSTKIE MAMUSIE :)) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Dobre wiadomości :)))) 15.11.07, 22:48 Przekaż proszę podwójne (a właściwie potrójne:)))) gratulacje dla Podwójnej Mamy ode mnie. Coś tak przeczuwałam, że ta cisza na forum to sprawka Dwóch Urwisów:)). Życzę całej Trójce dużo zdrowia, szybkiego powrotu do domu oraz wszystkiego co najlepsze. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: Dobre wiadomości :)))) 15.11.07, 23:02 No to pieknie:) Przyłączam sie go gratulacji dla Podwójnej Mamy i chłopaków i zycze szybkiego powrotu do domu i formy. Tak sobie mysle, ze szybko to poszlo - jeszcze wczoraj wieczorej Podwojna Mama pisala, ze jej chlopakom sie cos nie spieszy, a dzis popoludniu juz byli na swiecie - super:) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Już we Trójeczkę :) IP: *.chello.pl 15.11.07, 23:01 Witajcie dziewczyny:) Dziś tylko się podzielę z Wami moim szczęściem. 11.11 w niedz o godz 16.05, urodziłam moją śliczną córeczkę Laurę! Ważyła 3.510 kg, miała 56 cm i 10 pkt w skali Apgar. Dziś o 16 wróciliśmy do domu i spędzamy razem pierwsze wspólne, przeczszęśliwe chwile. Więcej opiszę jutro lub w kolejnych dniach. Powiem tylko, żebyście były dobrej myśli i nie bały się, bo to naprawdę świetny szpital. Odpowiem też na wszelkie wasze pytania (na które oczywiście będę mogła Wam odpowiedzić. Kasiu73 serdecznie Cię pozdrawiam. A jednak nie spotkałyśmy się za kotarką. Choć rzeczywiście ktoś tam ze mną rodził. Jutro się do Was odezwę a teraz czekam na pobudkę mojego Szczęscia, żeby nakarmić mojego ślicznego Dzidziołka :) Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: Już we Trójeczkę :) 15.11.07, 23:08 No prosze mon.ro - ty też:)! Fantastyczne niusy w jeden wieczor! Gratuluje serdecznie i mam nadzieje, ze jak znajdziesz chwilke to opiszesz nam po krótce swoj poród na Łubinowej. Tymczasem pozdrawiam i buziaki dla małej Laury! Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Już we Trójeczkę :) 15.11.07, 23:13 Wieczór pełen dobrych wieści i gratulacji:))) Cieszę się razem z Tobą (nawet nie wiesz jak bardzo). Uściskaj mocno Laurę ode mnie i cieszcie się sobą. Odezwij się koniecznie i opisz swoje wrażenia z Waszego pierwszego spotkania. Przesyłam moc uścisków. Pozdrawiam serdecznie:) Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: Już we Trójeczkę :) 16.11.07, 16:17 Czyzby ta cisza oznaczała, że 73kasia tez juz na Łubinowej?:) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia No i czekamy 16.11.07, 17:28 Tak,tak - była, ale już wróciła. Dobra wiadomość - Niunia zdrowa (ok. 3 kg), KTG i USG ok Zła wiadomość - nadal musimy czekać na naszą Kruszynkę. Co 2 dni KTG i czekamy do 26.11. Jestem troszkę spokojniejsza, że wszystko ok i Maleństwo jest bezpieczne - a to teraz jest najważniejsze. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: No i czekamy 16.11.07, 18:18 Kasia, a czy moglabys troszke bardziej szczegolowo opisac procedure postepowania na Łubinowej w przypadku przekroczenia terminu OM? Troche czytalam we wczesniejszych watkach, no i dr Wieczorek tez sie ze mna wstepnie umowil na wizyte nastepnego dnia po terminie, jesli do tego czasu nie urodze - na KTG i "monitoring" jak to nazwal. Ale ty napewno masz najswiezsze niusy skoro jestes w takiej wlasnie sytuacji. Nie jestem tez pewna czy na taka wizyte musze sie wczesniej umowic? Pewnie i tak bede dzwonic do szpitala jak juz bede na terminie, ale wszelkie info z pierwszej reki mile widziane;) Pozdrawiam i zycze szybkich decyzji ze strony Malenstwa;) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: No i czekamy 16.11.07, 18:48 Umówiłam sie z lekarzem, że jeżeli nie urodzę do 16.11 (termin z OM) to zgłaszam się w ten dzień na KTG (badanie bezpłatne). Zadzwoniłam dzisiaj rano do szitala i Pani powiedziła mi, że mogę przyjść o dowolnej porze. KTG wykonywane jest przez położną i konsultowane z lekarzem dyżurnym. Ponieważ strasznie bałam się o Malutką poprosiłam o dodatkowe USG i badanie u dr Ślęczki (płatne 100) - poczekałam w kolejce. Teraz mam się zgłaszać na KTG co 2 dni. Lekarz zasugerował, aby zabierać ze sobą torbę z rzeczami, ponieważ w zależności od wyniku mogę po każdym badaniu zostać w szpitalu. Jak nie urodzę do 10 dni po terminie to zgłaszam się rano w szpitalu i zostaję. Jak nie urodzę przez kolejne 2-3 dni to cc (podobno tylko kilka takich przypadków na ok. 700 porodów w tym szpitalu, za każdym razem dzieciaczki urodziły się zdrowiuteńkie). Ciąża musi być rozwiązana w terminie max 14 dni od daty z OM zgodnie z założeniem szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: No i czekamy 17.11.07, 00:48 Dzieki za wyczerpujace info! Fajnie byloby sie uwinac z porodem jednak przed terminem, prawda? No ale to niestety nie od nas zalezy;) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: No i czekamy 17.11.07, 14:02 Witam, wierz mi, że to czekanie jest strasznie trudne, ale tak jak napisałam wczoraj po wizycie w szpitalu jestem dużo spokojniejsza - najważniejsze, że Malutkiej nic nie jest:)) Nieźle nas ćwiczy to Maleństwo :))) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
mon.ro Re: Relacja z porodu 18.11.07, 18:25 Witajcie dziewczyny. Tak jak obiecałam, w skrócie opisze Wam o swoim porodzie i pobycie na Łubinowej. 11.11 czyli w niedz wstaliśmy rano o zwykłej porze. W trakcie przygotowywania śniadania czułam skurcze, które po pewnym czasie przybrały na sile i systematycznośći, do tego zaczęły mi się sączyć wody. Na spokojnie zjedliśmy i pojechaliśmy do szpitala. Skurcze miałam już co 5 min i były już dosyć silne. Od razu przyjęto nas na oddział. Po zbadaniu okazało się, że mam już 6 cm rozwarcia:) Była godz ok 11.30. Mój poród postępował szybko i sprawnie. Nie będę wnikać w szczegóły, bo niebawem same tego doświadczycie. Powiem jedno - owszem boli, ale naprawdę da się przeżyć. Po godz 15 miałam już pełne rozwarcie i skurcze parte. Ten etap trwał u mnie najdłużej. Maleńka nie przekręcała główki pod odpowiedni kąt i nie umiała się przedostać przez kanał rodny. W końcu dr. Ślęczka (bardzo mu jesteśmy wdzięczni za szybkie podjęcie tej decyzji) ku mojemu przerażeniu stwierdził, że musimy wykonać cc!!! Nie tak to miało być- pomyślałam, tak bardzo pragnęłam aby ten poród do końca odbył się sn. O 15.50 byłam na sali operacyjnej a o 16.05 moje Szczęście było już z nami:-). Następnie przewieziono mnie do sali gdzie leżałam przez 12 godz nie mogąc wstać z łóżka. Mimo to moja córeczka była cały czas ze mną. Siostry cały czas przychodziły i albo mi ją przestawiały, zabierały na chwilkę i znowu przynosiły. W szpitalu byłam do czw. Opieka, podejście całego personelu, bez zarzutu. Prawie jak nie w szpitalu:) Zyczę Wam abyście przyszłe mamusie miały podobne wrażenia jak ja z tego cudnego wydarzenia. Pozdrawiam i zapraszam do obejrzenia galerii na www.robbone.art.pl/laura Muszę kończyć bo moja Perełka mnie wzywa:) Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: Relacja z porodu 19.11.07, 09:41 mon.ro, dzieki za relacje z porodu. To dobrze, ze mimo komplikacji w ostatniej fazie wszystko w sumie poszlo gladko:) Gratuluje jeszcze raz slicznej córy (zajrzalam do waszej galerii:)) pozdrawiam, no i czekam na swoja kolej:) Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: Relacja z porodu 19.11.07, 11:42 73kasia, ja znowu węszę aferę - czyżbys po wczorajszym ktg zostala juz w szpitalu?:> Jesli tak, to trzymam oczywiscie kciuki i czekam na kolejna relacje. Jesli rozładunek forumek na terminie bedzie nadal postepowal w tym tempie to juz za chwile zostane tu sama. O matko! Licze, ze dziewczyny, ktore maja termin w mojej okolicy (pocz. grudnia) jeszcze sie zamelduja. Pozdro! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: Relacja z porodu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.07, 13:43 Hej. Mam chwilkę czasu żeby napisać swoje wrażenia. U mnie odbyło się to tak: o 2 w nocy zaczęły odchodzic mi wody, więc pojechaliśmy od razu do szpitalu. Skurcze zaczeły się dopiero około czwartej - piątej, a na sale porodową poszłam około ósmej,gdzie przez cały czas zajmowała się mną pani Ewa Pytel. Moge powiedzieć że jest naprawdę wspaniałą osobą. Wszystko byłoby by ok, gdyby nie to że miałam iles lat temu robioną wypalankę i teraz ta blizna nie chciała "puścić" i pozwolic główce wejść w kanał. Pani Ewa dzielnie walczyła z tym, robiła masaże (owszem bolesne, ale konieczne). W końcu się udało, ale w tym momencie osłaby mi skurcze i akcja można powiedzieć, ze się prawie skończyła. To był dla mnie dramatyczny moment, bo byłam już poważnie zmęczona. Na szczęście podali mi (chyba)oksytocyne i z dużą pomoca pani Ewy i doktora Mniszka przyszedł na swiat Wiktor. przed samym jego przyjsciem nagle znalazło sie na sali pełno ludzi oraz doktor Wieczorek, który szybko doprowadził do pojawienia sie na swiecie Karolka. OPieka w szpitalu super, szczególnie pozdrawiam panią salowa Asie i dziekuje za jej pomoc w każdej sprawie, uśmiech i poczucie humoru. Pozdrawiam wszystkie mamy, te rozpakowane i jeszcze oczekujace na dzidzisie. Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: Relacja z porodu 20.11.07, 20:51 Podwojna Mamo, przeczytalam twoja porodowa historie i raz jeszcze gratuluje! Jeden z twoich synków dostal jak widze imie, ktore i my planujemy nadac naszemu synowi - Wiktor. Nie wiedzialam, ze taka blizna po wypalaniu nadżerki moze spowodowac komplikacje podczas porodu - ja tez taka pewnie posiadam, bo rowniez zaliczylam wypalanke po pierwszym porodzie. Czlowiek uczy sie przez cale zycie... Zastanawiam sie tez jak sobie dajecie rade z dwójeczka? Juz przy jednym maluchu jest sporo roboty, wiec tak sobie mysle, ze przy dwojce to sie robi konkretne zamieszanie. No ale radosc tez jest podwojna, prawda? Zycze w kazdym razie duzo sil i cierpliwosci, a chlopakow ucaluj (szczegolny buziak dla Wiktora;)) Jeszcze mi cos chodzi po glowie - czy podczas przyjecia do szpitala wystarczy ta szara karta NFZ? Oprocz karty ciazy, badan itp. oczywiscie. Pytam, bo moje kolezanki maja ksiazeczki ubezpieczeniowe, takie jak kiedys, papierowe - a kiedy zapytalam o to w szkole gdzie pracuje to mi powoedziano, ze od lat takich juz szkola nie wystawiala i one juz nie obowiazuja. W sumie moge zadzwonic do szpitala i sie dowiedziec jak to jest, ale jesli ktoras z doswiadczonym mam z Łubinowej moglaby mi napisac jak to tam wyglada to bede wdzieczna. (Wiem, ze druki RMUa tez sa dowodem na to, ze jestesmy ubezpieczone, wiec sie zastanawiam poprostu...) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nenyy do mighty_wu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.07, 18:16 witam wszystkie przyszłe i obecne mamuśki obecne na forum . Ja na Łubinowej pojawię się 02.12 więc miło mi będzie się spotkać może z którąś z Was ;)ale do rzeczy , ponieważ przyjeżdżam spoza Katowic a moje kadry są w Warszawie szczególnie pytałam na Łubinowej o dokumenty jakie mam ze sobą mieć i usłyszałam ,że jeśli posiadam to wystarczy karta chipowa bez książeczki zdrowia i jakiś tam pieczątek , tylko karta chipowa ( no i oczywiście dowód osobisty )odpowiedzi udzieliła mi p.Kasia - położna . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: do mighty_wu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.07, 18:47 Zgadza się, do szpitala potrzebna jest karta chipowa. Weźcie tez kartę ciąży i AKTUALNE BADANIE Z GRUPĄ KRWI - oryginał!!!! Ja miałam tylko w karcie ciąży, bo oryginał został z poprzedniej przychodni do której chodziłam i był to pewien problem. To bardzo ważne. Co do opieki nad dwójką to faktycznie jest co robić i na nudę narzekać nie można. Na razie wszystkiego się uczymy, mało śpimy, ale te cudne buźki wszystko wynagradzają :) Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: do mighty_wu 21.11.07, 21:06 Czesc dziewczyny! nenyy, jesli nie urodze przed terminem, który mam na 2. grudnia, to tez tego dnia pojawie sie na Łubinowej na kontroli. A wiec szansa, ze sie spotkamy tam na miejscu faktycznie istnieje. Jakby co, moim znakiem rozpoznawczym jest wielki brzuch hahaha:) Dzieki dziewczyny za info dot. dokumentów potrzebnych podczas przyjecia na oddział. Te wszystkie papiery ZUSowskie mnie przerazaja, wiec bardzo sie ciesze, ze nasza stara poczciwa karta chipowa wytarczy. Poza tym karta ciąży plus aktualne badania, ale to sie rozumie samo przez sie. Podwojna Mamo, mysle sobie, ze skoro znajdujesz czas zeby posurfowac chwilke po necie przy dwojce maluszków, to nie jest tak zle;) Raz jeszcze zycze duzo sil i wielu małych radosci na codzien - ja juz zapomnialam troche jak to jest zajmowac sie takim swiezo upieczonym noworodkiem i nie moge sie doczekac pojawienia sie mojego Wiktora - wtedy bede mogla sobie to wszystko przypomniec:) Jestem niemal pewna, ze ta kilkudniowa cisza ze strony 73kasi oznacza, ze ona tez juz urodzila. Fajnie - czekamy na wrazenia i relacje. To tymczasem, pozdrawiam wszystkie zagladajace tu mamy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: maraton:) IP: *.chello.pl 22.11.07, 12:39 witajcie:) zaglądam do was po kilkudniowej przerwie, bo w domu mamy prawdziwy maraton:) sorki za literówki ale mam laurke na kolanach i średnio mi się pisze:-) oprócz tego że z mężem ledwo patrzymy na oczy to jest cudownie!!! to nasze małe szczęście odmieniło całe nasze życie. Jeśli chodzi o dokumenty do szpitala, to rzeczywiście wystarczy karta chipowa, dowód osobisty, karta ciąży i aktualne badania. i nie martwcie się, ze moga was nie przyjąć na oddział. Kazdego dnia mają wiele porodów, ale chyba nie zdarzyło się żeby kogoś odesłali, tak przynajmniej mówiły dziewczyny z personelu. jutro idę na ściągnięcie szwów. miło będzie tam znowu zajrzeć:)muszę powiedzieć, że cięcie i szycie mam zrobione perfekcyjnie. jestem już w pełni sprawna i rana też już nie boli. Serdeczne pozdrowienia dla Podwójnej Mamy. Naprawdę podziwiam. To my z mężusiem nie wiemy w co najpierw ręce włożyć przy naszym ślicznym Dzidziołku a co dopiero musi być przy dwójce, wow;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Do 73 kasia IP: *.chello.pl 22.11.07, 12:43 Kasiu, czekam na szczęśliwe wiadomości od Ciebie, bo czuję przez skórę, że i Twoja Kruszynka zdecydowała się wreszcie na opuszczenie maminego brzuszka :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biurwa poród Łubinowa IP: *.eranet.pl 23.11.07, 11:59 Witam wszystkie pszyszłe mamy. Ja mam termin na 16 stycznia i też będe rodzić na Łubinowej. Mam pytanie czy któraś z was może leczy się u doktora Matuszewskiego? Ja chodzę do niego i napewno dostane skierowanie na Łubinową i nie musze chodzić na żadne dodatkowe konsultacje przed porodem bo on współpracuje z Łubinową.Zaletą jest to że nie muszę teraz jeżdzić na ochojec tylko mam bliziutko przychodnie na Obratów i płace mniej za wizyte. Ja jestem zniego zadowolona to taki starszy miły pan, ale chętnie porównałabym opinie. Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny Re: poród Łubinowa 23.11.07, 19:42 Ja mam termin na 1,01 :) choć już wiem ze raczej małe szanse na ten termin i prawdopodobnie dzidzia bedzie już z nami na święta. Całą ciąże chodze do lekarki z której jestem bardzo zadowolonatym bardziej że ciąża nie przebiega od początku zbyt dobrze. Też będe rodzić na łubinowej, moja lekarka sama mi zaproponowała ten szpital po pierwsze dlatego że z nimi współpracuje a po drugie dlatego że jak wiadomo szpital ma dobra opinie choć zdażają się też te mniej "miłe" ale chyba nie ma szpitali idealnych.Robiłam tam usg i musze przyznać że szpital robi dobre wrażenie. Jak wyczytałam na forum i rozmawiałam z lekarzem z łubinowej to jednak "preferują" ( choć może nie zawsze) gdy jest się u nich na wizycie miesiąc przed terminem. Ja wolałam się zabezpieczyć i wyzyte mam w przyszłym tygodniu :) Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: poród Łubinowa 24.11.07, 09:11 Ja niestety nie znam dr Matuszewskiego, wiec nie podziele sie wrazeniami. Ale zycze powodzenia i pozdrawiam;) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia witam po przerwie :)))) 25.11.07, 14:42 Cześć Dziewczyny, witam Was po dłuższej przerwie, oczywiście już nie sama :)))) Tak więc dołączam do szczęśliwych Mam z Lubinowej. Napiszę więcej wieczorem - czas karmienia :)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shiwa8 Re: witam po przerwie :)))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.07, 17:24 Witaj 73Kasia, gratuluje i życzę Ci wiele szczęścia z maleństwem w domku. Jak tam na Łubinowej było? Dużo rodzących? Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: witam po przerwie :)))) 26.11.07, 09:18 Kasiu, gratulacje i pozdrowienia dla Maleństwa! Napisz koniecznie o swoich wrażeniach z Łubinowej. Ja mam jeszcze 6 dni do terminu i wciaz czekam, wiec chetnie poczytam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: witam po przerwie :)))) IP: *.chello.pl 26.11.07, 11:00 Gratuluje :) Wiedziałam, że i Twoja Maleńka w końcu powita ten świat. Bardzo, baaaardzo się cieszę i życzę samych pomyślności dla całej Waszej rodzinki i zdrówka dla bobaska, bo pogoda paskudna i trzeba teraz bardzo uważać. Moja Laurusia teraz śpi, więc mam chwilkę żeby zajrzeć do Was dziewczyny. Tak się przyzwyczaiłam do tego forum, że ciągle kusi mnie aby tu zaglądać. Polubiłam uczestniczki tego forum i dlatego w dalszym ciągu będę śledzić ( na ile czas mi pozwoli :)) Wasze losy i pierwsze wrażenia z macierzyństwa. To niesamowite ale nigdy nie będzie już tak jak wcześniej, teraz jest dużo piękniej, pełniej i chociaż czasami oczy opuchnięte od niewyspania, to nieważne... Nie zawsze jest lekko, czasami już nie waiadomo co robić, gdy dzieciątko płacze i nic nie pomaga. Ale potem patrzę w oczy mojego aniołka i miłość ogarnia mnie bez reszty...a pomoc męża jest wprost nieoceniona, potrafi ją często lepiej uspokoić ode mnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: witam po przerwie :)))) IP: *.chello.pl 26.11.07, 11:06 Kasiu, chyba przyszła pora abyśmy się przeniosły na forum niemowlęta :) Ja już tam zaglądam, bo pytań i niepewności z każdym dniem więcej a bardziej doświadczone mamy zawsze coś doradzą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasika Re: witam po przerwie :)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 17:05 Sorry że tak między Was się wepchnę, ale czytam ten wątek od początku jego istnienia. Może któraś z Was już dawno jest na listopadówkach a jeśli nie to zapraszam:-) W końcu jesteście z jednego miesiąca (znaczy Wasze dzieci). forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46291 Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia witam po przerwie :)))) - relacja 26.11.07, 18:36 No i obiecana relacja :) W niedzielę podczas KTG nic nie zapowiadało szybkiego spotkania. W nocy dostałam skurcze - częste i krótkie. Poszliśmy jednak spać. Rano zaraz po przedudzeniu się odeszły mi wody płodowe i pojechaliśmy do szpitala ok. 8:00. KTG i badania co 30 minut - brak akcji porodowej, rozwarcie na 1 cm. "Pozwoliliśmy" więc urodzić 2 innym dziewczynom i mieliśmy całą porodówkę i personel tylko do swojej dyspozycji. Zaczęliśmy działać ok. 18:00. Szło bardzo powoli pomimo ogromnych starań ze strony połoznej i mojej. Przy rozwarciu 2,5 cm po oxy dostałam mega bóli, niestety bez efektów. Położna zasugerowała ZZO (polecam). Pomogło, odpoczęłam, rozwarcie powiększyło się i ...tyle. Koniec akcji, koniec znieczulenia. Druga dawka nie pomogła. Szybka decyzja – robimy cięcie. I za kilka minut mój mąż tulił naszą Małą Księżniczkę w ramionach. Mała urodziła się 20 listopada o 1:00. Ogromnie dziękuję Położnej Sabince i Dr Kozie za szybką reakcję. Oleńka jest wspaniała (55cm i 2880). Jest naszym całym światem. Ja czuję się bardzo dobrze. Malutka wszystkie noce w szpitalu spędziła ze mną. Nie oddałam jej nikomu:) nawet w noc po porodzie. Co do Łubinowej – polecam w 1000%, super opieka pod każdym względem, Personel na każdym oddziale na 6 z plusem. Nie wyobrażam sobie rodzić w innym szpitalu. Co do „tłoku” na porodówce – nam się udało, było bardzo mało pacjentek w szpitalu w dniu naszego porodu. W kolejnych dniach wypełniły się wszystkie sale, tak więc nie ma reguły. Pozdrawiam wszystkie przyszłe Mamy i życzę równie dobrych wrażeń z pobytu w tym szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: witam po przerwie :)))) IP: *.chello.pl 27.11.07, 14:41 Witam kasika Powiem szczerze, że już jakiś czas temu zgłosiłam chęć uczestniczenia na listopadówkach, ale na maila przyszła mi odmowa. Próbowałam ponownie ale przyszła kolejna odmowa. Być może zgłosiłam się za późno Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: witam po przerwie :)))) 27.11.07, 15:19 Do Kasika - ja równiez już próbowałam wcześniej się tam zgłosić i także dostałam odpowiedź odmowną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasika Re: witam po przerwie :)))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.07, 16:01 To dziwne że nie przyjeto Was:-( A napisałyście krótki opis? Odradzam Wam zakładania odobnego wątku tu na Katowice, może faktycznie założycie swoje osobne forum? Ja jestem na styczniówkach, ale to już od początku ciąży, a za niedługo "nasze dzieci" będą miały roczek:-) ps. Oczywiście gratuluje Wam dzieciaczków! Ciszcie się każdą chwilą, bo strasznie szybko dzieci rosną!!!! Ja dopiero co rodziłam a tu już prawie roczek będzie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: witam po przerwie :)))) 26.11.07, 18:44 Dziewczyny, dziękuję za życzenia i gratulacje. Trzymam kciuki za Te z Was, które jeszcze nadal czekają na Maleństwa. Mon.ro, śliczna dziewczynka z Twojej Laury :). Podwjna Mamo - Ty jesteś mega bohaterką na Łubinowej za swój poród sn - jeszcze raz gratulacje:) Ja również bardzo lubię to forum i nadal zamierzam na nie zaglądać. Do niemowlaków również. A może założymy własne forum Mam z Łubinowej - jakoś ciężko mi się z Wami roztać, co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 27.11.07, 09:34 Kasiu Gratuluje córeczki!!!i życze duuuzo szczęscia:) Fajnie ze opisałaś relacje z porodu i mam do ciebie pytanie odnosnie Dr Kozy czy jest fajnym lekarzem i czy nie wiesz czy on przyjmuje w tym szpitalu bo własnie do niego chciałam sie wybrac bo jak narazie chodze do gin. z Sosnowca, a wiem ze jak chce sie rodzic na łubinowej to lepiej zaliczyc wizyte u tamtejszego lekarza.Co prawda mam termin na luty wiec w styczniu chciałam sie wybrac na wizyte. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 27.11.07, 09:58 73kasia, przeczytalam z zaciekawieniem twoja opowiesc z Łubinowej i teraz to juz sie nie moge doczekac swojej kolejki:) Gratuluje raz jeszcze i sle buziaki dla mojej imienniczki Oleńki:) Odliczam kolejny dzien do terminu - zostalo ich jeszcze 5... Wczoraj bylam u swojego lekarza z NFZ i byl w ciezkim szoku,ze ja jeszcze na chodzie i to z bagazem. Nie wiem, moze wspominalam gdzies wczesniej w tym watku, ze on mnie nastawial psychicznie na max. 35. tc, a to juz 40. tc leci i nic:) Rozwarcie na 3 cm i troche (taka wczorajsza diagnoza) i to by bylo na tyle. Wczoraj nawet przebieglam sie po schodach w dosc szybkim tempie na 6 pietro - jakis taki przyplyw energii poczulam, ale jak widac Wiktora to nie ruszylo. Mam jeszcze desperacki plan, ale to juz ostateczna ostatecznosc - mycie okien. Z tym, ze przy takiej pogodzie to za okna niebardzo chce mi sie zabrac, brrr! Co do forum mam z Łubinowej to niezly pomysl - pozwolilam sobie wyrazic swoje zdanie, choc pisuje tu od bardzo niedawna:) Po urodzeniu córeczki w lipcu 2004 r. trafilam na forum jej rowiesnikow z tego samego miesiaca, ktore dziala do dzis, choc jest teraz napewno mniej zywotne niz kiedys. Fajna sprawa, taka wirtualna grupa wsparcia;) zawiazalo sie tam nawet kilka przyjazni, poza tym spotykalysmy sie w realu. Dobra, wracam do nic-nie-robienia w towarzystwie mojej córeczki. I pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 27.11.07, 13:44 Witam Dziewczyny, jeszcze raz dziękuję za życzenia:) Mighty_wu - trzymam mocno kciutki za Ciebie i Wiktorka - mam nadzieję, że u Was wszystko pójdzie sprawnie. Jestem pewna, że będziesz zadowolona ze szpitala :) Monia - dr Koza wydaje się bardzo sympatyczny - ja i Oleńka wiele mu zawdzięczamy, tak więc wg mnie jest super. Widziałam go podczas porodu, robił mi cc, był też kilka razy na obchodzie. Z tego co wiem, jest specjalistą od USG prenatalnego. Mon.ro - jak wrażenia po ściągnięciu szwu? Mnie to czeka za kilka dni i troszkę się obawiam:) Daj znać, jak było. Pozdrawiam Was gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.chello.pl 27.11.07, 14:22 Witam:) Kasiu, no zobacz, obie skończyłyśmy nasze porody cc. Z tym, ze ja miałam już pełne rozwarcie i bóle parte. I jak wreszcie poczułam ulgę mogąc przeć ( bo to już naprawdę jest super uczucie i ulga, parcie nic nie boli)to okazało się że Maleńka przez moją skoliozę kręgosłupa nie da rady obrócić główki w odpowiedni kąt i zapadłą szybka decyzja o cc. Jeśli chodzi o ściągnięcie szwów, to mnie szycie pięknie się goiło i nadal goi ale zdjęcie ich nie było przyjemną sprawą, aczkolwiek do przeżycia. Także nic się nie stresuj, dużo gorsze było wstanie z łóżka po cc. Normalnie myślałam, że się nie zwlokę z łóżka, jak po 14 godz przyszła siostra i kazała mi wstać:) Jestem chętna na założenie nowego wątku na forum:) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 27.11.07, 15:37 Ja bardzo żałuję, że niestety nie udało mi się urodzić sn. Bardzo chciałam. Ale cóż, natura czasami płata nam figle. Najważniejsze, że obie Niunie są zdrowe:). Co do wstania po cc - to też nie mam najmilszych wspomnień, ale tak bardzo chciałam być sprawna i w pełni zajmować się Maleńką, że tylko to sie liczyło. Na szczęście przy moim znieczuleniu (zwiększenie dawki ZZO) mogłam ruszać się normalnie od razu, tzn. nie musiałam leżeć w bezruchu:). Wieczorem już "chodziłam" sama, a następnego dnia rano nie było prawie żadnych problemów. No cóż szwy tez trzeba będzie przeżyć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.07, 15:56 Hej Kasiu. Moje gratulacje!!!!! Zaglądam tu trochę rzadziej niż kiedyś. Jak leżałam w szpitalu to przyglądałam się z zaciekawieniem na nowe rodzące i zastanawiałam się czy któraś z nich to Ty :))) Czemu mówisz że jestem bohaterką na Łubinowej?? Ktoś wspominał tam o mnie?? Poznałaś może Asię salową? - w sumie to z nią najwięcej tam gadałam - super babka!! Co do forum mam jestem jak najbardziej za. Nasze obecne forum w sumie i tak się już zmieniło - kiedyś gadałyśmy zwykle o lekarzach i takich tam, teraz już częściej o nas i dzieciach :)) Tak w ogóle to ciekawa jestem co stało się z FunkyMamą... Znikła.... Moi chłopcy właśnie śpią...Szkoda że tak dobrze nie śpią w nocy.... Powinnam odsypiać w ciągu dnia ale nie potrafię w dzień zasnąć i chodze jak zombi... Jak załozycie forum nowe to chętnie się dołączę . Pozdrawiam :)) Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 27.11.07, 18:49 Ja jutro ide do dr Kozy na łubinową choć lekarza prowadzącego mam na ligocie. Jedną wizyte u tego dr Kozy mam juz za sobą i musze przyznać że byłam bardzo zadowolona.Robił mi usg i byłam zachwycona, jego podejsciem do badania i do mnie jako przyszłej mamy :) Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 do 28jenny 27.11.07, 20:50 Jenny czy duzo wcześniej trzeba sie do dr Kozy zapisać?? i czy wizyty masz w szpitalu na łubinowej? bo wiem ze gdzies w katowicach na Mariackiej przyjmuje.Powodzenia jutro:) Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny Re: do 28jenny 28.11.07, 08:53 Wizyte mam dzisiaj popołudniu na łubinowej, choć mozna z nim się też umówić na Mariackiej w Katowicach :) Gdy rozmawiałam z dr Kozą podczas badania usg, powiedziała mi że najlepiej gdy pacjentka pojawia się u niego na jakiś miesiąc przed terminem, dlatego ja już dzisiaj pojawie się u niego :)mam do niego numery telefonów więc gdyby coś to wieczorkiem się pojawie na forum i udziele informacji :) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 29.11.07, 16:03 Jenny jak tam po wizycie?? mam nadzieje ze wszystko w porzadeczku!! Mozesz mi powiedziec czy Dr. Koza przyjmuje w szpitalu tam tez popołudniami bo mąż konczy tak prace. Właśnie nie wiem ja to zrobic bo 11.12 mam wizyte u swojej gin. która prowadzi moja ciąze a musze isc do niej bo mam wyniki z glukozy, i nie wiem czy jak sie umówie po 20.12 do dr Kozy to czy nie za czesto bedzie wizyta. Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny Re: do monia2506 29.11.07, 16:28 U mnie dobrze, wizyta za mna, mam skierowanie na cc ( dzidzia jednak nie chce sie dobrze ułozyć), dostałam też liste tego co powinno się mieć na łubinową do porodu ze sobą:) Dr Koza przyjmuje tam popołudniami więc nie powinnaś mieć problemu :) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 01.12.07, 15:01 Hej Dziewczyny, znalazłam chwilkę czasu i odzywam się. U nas wszystko ok. szwy zdjęte - nawet nie poczułam kiedy:), Maluszek rośnie w oczach - jest naprawdę słodka ta moja Kruszynka. Mam pytanko odnośnie nowego wątku - zakładamy tu na Katowicach, czy na niemowlakach? A może prywatne forum, tylko nie mam bladego pojęcia jak się to robi. Dajcie znać. Pozdrawiam wszystkie Mamy i ich Pociechy oraz te jeszcze oczekujące:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Do: kasia73 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.07, 16:50 Hej. U mnie też oki, tyle że miałam gorsze doznania przy ściąganiu szwów. Chłopaki dobrze się sprawują, ale dalej nie wysypiam się w nocy :( Ciekawe kiedy zaczną dłużej spać.... Miałam nadzieję, że jesteś bardziej obeznana co do zakładania forum, bo ja też nie wiem jak się do tego zabrać :( Czekam na wieści. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.chello.pl 03.12.07, 09:38 Witam Mamuśki:) Kurcze, jak ten czas teraz szybko biegnie. Laura jest słodziutka jak ciasteczko i absorbuje na maxa. Lubi, żeby cały czas z nią być, więc jak nie śpi ( a różnie z tym bywa) to mam z nią zajęć po pachy:) Co do zdjęcia szwów, to u mnie niestety nie odbyło się to bezboleśnie, wręcz przeciwnie, no ale na szczęście szybko poszło. Niestety nowego forum też nie pomogę założyć:( Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 03.12.07, 12:34 Witam:) u nas ze spaniem nie ma problemów - Malutka śpi jak susełek, je i uwielbia być z mamą i tatą (strasznie towarzyskie Dzieciątko). Nie chce spać u siebie w łóżeczku i to jest póki co jedyny problem z którym walczymy - ale walka nie jest równa - jak odmówić takiej Dziecinie:), te oczka, uśmiechy... ciężka sprawa. Widzę, że z powodu naszej wspólnej niewiedzy zostajemy na tym forum:)) Co do szwów - mialam bardzo przykre doświadczenia z takim szwem w przeszłości na ręce - długość ok. 3 cm - lekarz mi go przetrzymał i szew wrósł:( Tak więc teraz bałam się na maxa - pojechałam na zdjęcie w pierszym możliwym terminie, uprzedziłam panią o problemach w przeszłości i na szczęście wszystko było ok. Pozdrawiam serdecznie Mamusie i ich Pociechy:)) Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 do 73kasi:) 29.11.07, 16:06 Kasiu czy przydała ci sie szkoła rodzenia? masz bardziej rozeznanie jak postepowac z maluszkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: do 73kasi:) 29.11.07, 20:06 Ja potraktowałam zajęcia w szkole rodzenia jako czas na oswojenie się ze szpitalem, poznanie położnych, zwyczajów panujących w szpitalu, a w szczególności na sali porodowej. Są tylko jedne zajęcia z noworotków połączone ze spotkaniem z Dr Guzikowskim. Ja nie żałuję czasu spędzonego na zajęciach (mój mąż też). A opieka nad Maleństwem przyszła mi dość łatwo (chociaż się strasznie bałam przed porodem jak to będzie). Tak więc nie martw się, z pewnością dasz sobie radę. A szkołę polecam jako wstęp do bycia Mamą przez duże "M":) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia do mighty_wu 01.12.07, 14:56 Witam, czyżby ta cisza w eterze z twojej strony oznaczała powiększenie rodzinki? Trzymam mocno kciuki i powodzenia:) Odezwij się koniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: do mighty_wu 03.12.07, 11:34 Czesc dziewczyny! A i owszem, ja juz "rozładowana":) Urodzilam Wiktora w srode 28 listopada, a od soboty jestesmy w domu. Powiem tak, po pierwszym 12-godz. porodzie nie spodziewalam sie, ze to moze tak szybko pojsc. Ledwo zdazylam do szpitala - bylam na miejscu w recepcji o 15.15, a o 16.15 Wiktor pojawil sie po TEJ stronie brzucha. Od rana mialam lekkie skurcze, regularne ale niezbyt bolesne, wiec decyzje o podrozy do szpitala odwlekalam do ostatniej chwili, bo nie bylam pewna, czy to juz:) Rano moja mama wpadla po Martynke "tak na wszelki wypadek" i zabrala ja na przechowanie do siebie. O 13.30 zadzwonilam po tescia, zeby mnie zabral do szpitala, a mezowi dalam znac, ze jade (on pracuje w centrum katowic, wiec bylismy umowieni, ze spotkamy sie na miejscu w szpitalu). Moj tesc nie znal drogi dokladnie, wiec troche kluczylismy po Ochojcu, ale jakos sie w koncu dokulalismy. Jak lezalam podpieta do ktg dotarl w miedzyczasie moj mąż. Zajela sie mna połozna Joasia (jaki swiat jest maly! ta sama, ktora odbierala moj pierwszy porod w zupelnie innym szpitalu przed trzema laty). Zajrzal tez do mnnie lekarz (chyba dr Koza, sadzac po pieczatce w ksiazeczce zdrowia Wiktora) i o zgrozo stwierdzil, ze urzadzenie nie rejestruje zadnych skurczy. No ale skoro przyjechalam az z bytomia i twierdze, ze mam skurcze co 6 min. to mam zostac na oddziale. Potem wszystko potoczylo sie juz migiem - lewatywa, po ktorej zaczelam odczuwac bole parte, tak ze ledwo zdazylam weksc pod prysznic. Po prysznicu probowano jeszcze wypelnic ze mna papiery zwiazane z przyjeciem na oddzial, ale skonczylo sie na kilku punktach bo na reszte nie bylo czasu - zaczelam rodzic! Biegiem na porodowke, gdzie spedzilam ostatnie ponoc 10 min. - kilka parc i Wiktor byl na swiecie. Polozna Joasia super - nie naciela mnie, wiec teraz czuje sie doskonale (czulam sie swietnie juz w kilka godzin po). Zalozono mi chyba ze 3 szwy, bo niestety lekko popekalam - i to wszystko. Jak teraz na to wszytsko patrze to stwierdzam, ze mialam niezlego farta, ze nie trafilismy po drodze na korki, bo naprawde moglam nie zdazyc. Teraz mamy w domu sajgon - nie sadzilam, ze tak trudno bedzie na poczatku pogodzic interesy 3-latki i jej brata noworodka. Moj maz niestety w pracy, ale jest u mnie mama i mi pomaga, wiec jest ok. Tymczasem pozdrawiam i do zgadania niebawem. Wiktor sie budzi na karmienie... Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: do mighty_wu 03.12.07, 12:25 Gratulacje:)) Witamy Wiktorka po tej stronie brzuszka:). Trzymam kciuki za "pogodzenie" obowiązków i interesów Siostry i Brata - słyszałam, że różnie to bywa na początku:) Jeszcze raz gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: do mighty_wu IP: *.chello.pl 04.12.07, 10:15 Serdeczne gratulacje! Zyczę dużo zdrówka dla Wiktorka i powodzenia dla jego rodziców ;) Coś mi się wydaje , że ten sprzęt do KTG to mają popsuty. My mieliśmy bardzo podobną sytuację w dniu porodu. Jak dotarliśmy do szpitala to miałam już 6 cm rozwarcia i silne skurcze co 5 min a na KTG te skurcze nie wychodziły, aż się położna zdziwiła i sama stwierdziła,że to niemożliwe i że widocznie sprzęt sfiksował. Kasiu - zazdroszczę Ci takiego spania u Twojej Malutkiej. Choć na nocki nie mogę narzekać. Spi ładnie w swoim łóżeczku i budzi się 2 razy do karmienia. Tylko w dzień woli spędzać czas z mamą i niekoniecznie spać:) Łapie czasami półgodzinne drzemki i to na tyle:) Dopiero jak mąż przychodzi z pracy to Laurunia chętnie zasypia u taty na rękach. Moja Mała to też bardzo towarzyski bobasek. Lubi jak są przy niej ludzie, lubi jak się rozmawia, jak leci muzyka i jak jest włączony odkurzacz:) Natomiast nie lubi jak jest wokół niej cicho i pusto. Pozdrawiam wszystkie mamusie, te rozwiązane i te oczekujące:-) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Witamina "K" 04.12.07, 14:16 Cześć Dziewczyny, czy macie zalecone podawanie witaminy "K" dzieciątku przy karmieniu piersią do końca 3 miesiąca? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Witamina "K" IP: *.chello.pl 05.12.07, 18:25 No właśnie też się zastanawiam co z tą wit K, bo też nie mam zlecone żeby podawać Malutkiej. Mam tylko podawać 1 kroplę wit D3 i 5 kropel Cebion Multi Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: Witamina "K" 05.12.07, 19:51 hej, a ja nie mam żadnych zalecen ze szpitala w tej kwestii. Wiem, ze Wiktor dostal zastrzyk wit. K tuz po porodzie i tyle. Pediatra w szpitalu nie wspominala nic na ten temat, a mi jakos nie przyszlo do glowy zapytac:) Coz, widac naprawde zapomnialam juz jak to jest z dzidziusiami:) Mojej corce podawalam do pewnego wieku, nie pamietam, byc moze do ukonczenia 1 r.ż. wlasnie cebion multi i wit. D3 w okresie zimowym. Pamietam, ze na cebion sporo dzieciakow jest uczulonych, moze tez chyba powodowac jakies sensacje z trawieniem (nie chce wprowadzac w blad, ale cos takiego mi swita) - mojej Martynie słuzył i nic sie nie dzialo. A co do Wiktora, to zapytam lekarza podczas wizyty patronazowej w przyszlym tyg. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Witamina "K" 05.12.07, 21:06 Witam, nam również Pani doktor przy wypisie nic nie powiedziała o kolejnych wizytach, szczepieniach, witaminach... Dopiero Dr Guzikowski na wizycie patronażowej wyjaśnił nam wszelkie kwestie i przepisał witaminki - "K" od teraz do końca 3 miesiąca przy karmieniu tylko piersią oraz 1 kropelkę D i 3 krople cebion muti od 4 tygodnia. Co do witaminy "K" to jest to nowość wprowadzona od tego roku. Na wizytę poszliśmy między innymi dlatego, aby dowiedzieć się jak wygląda kwestia dalszych wizyt lekarskich z Maluszkiem. Mała została przy okazji dokładnie zbadana, a my zapewnieni, że jest okazem zdrowia :)) Czyli jak widać co lekarz to inne zalecenia. Pozdrawiam Was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Witamina "K" IP: *.chello.pl 06.12.07, 12:05 Witam. Przy wypisie ze szpitala też nie dostaliśmy żadnych wytycznych co do podawania dziecku witamin. Dopiero na wizycie patronażowej naszego osiedlowego pediatry dostaliśmy recepty na wit D3 i cebion multi. Natomiast nic nam nie powiedziano o wit K, a do dr Guzikowskiego idziemy dopiero pod koniec 3 mies na wizytę, na kontrolę stawów biodrowych. Więc już trochę późno jak na przepisanie wit K skoro podaje się ją tylko do 3 miesiąca Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 28jenny 03.12.07, 10:12 Jenny napisałam do ciebie na poczte jak mozesz to odbierz:) Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 03.12.07, 17:14 28Jenny dzieki za odpowiedz i namiary:) mighty_wu GRATULUJE Wiktora:)!!!, fajnie ze miałaś tak szybki porod tez bym tak chciała! Tez sie martwie dojazdem do szpitala jeździłam z Sosnowca do Piotrowic przez 4 lata na studia i wiem ze czasem sie czeka na przejazdach kolejowych, poza tym korki na światłach w godzinach szczytu:( Nie wiem jak wytrzymam stres związany z porodem i jeszcze martwic sie o dojazd!!Dlatego wolałabym chyba miec cc i miec wszystko nagrane kiedy mam rodzic;) No coz moze sie jakos to potoczy i nie bedzie tak źle:) Odpowiedz Link Zgłoś
amelkas6 ile się czeka na wizytę? 04.12.07, 12:15 Witam, chciałam Was dziewczyny zapytać, bo mam mieć cc planowane w tym szpitalu, narazie chodzę do swojego lekarza prywatnie i będzie mnie kierować do tego własnie szpitala (mam termin na 22 stycznia)na cc. Moje pytanie to ile tam się czeka na wizytę u któregoś z tamtejszych lekarzy, długie są terminy oczekiwania? Bo z tego co wyczytałam najlepiej się zgłośić na konsultacje 4 tygodnie przed terminem porodu, a ja mam niewiele czasu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monia Re: ile się czeka na wizytę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.07, 15:01 Witaj, ja dzis dzwoniłam do jednego z lekarzy i wizyte mam na 14.12, co prawda termin porodu przewidywany mam na 11.02 ale postanowiłam juz teraz pojsc do tamtejszego lekarza zeby potem nie czuc sie taka "obca" Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny Re:do monia2506 07.12.07, 09:32 Mam nadzieję, że udało Ci się umówić na wizytę :) Czekam na wiadomosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: madzia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 22:27 A czy były juz w tej klinice jakies zgony noworodkow? Ja słyszałam o dwóch... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.07, 00:12 :) Ktoś tu ma rację! Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 07.12.07, 08:55 Nie mam pojecia, ale zgony w szpitalach sie niestety zdarzaja, zgony noworodków rowniez. Wiec jaki jest sens zadawac tego typu pytania - tzn. domyslam sie, ze wzbudzenie sensacji, no ale po co? Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 07.12.07, 09:29 Nie rozumiem po co piszesz o tak przykrych sprawach, zgony zdażają się wszędzie i to chyba nie jest zależne od renomy szpitala czy umiejętności lekarzy...A każda z Nas ( tych które jeszcze mają swije maleństwa pod serduchem) czeka na dobre zakończenie ciąży i zdrowego maleństwa koło siebie.... Wszystkim ciężarnym życze pozytywnego myślenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 07.12.07, 11:17 witaj 28Jenny udało mi sie umówic na 14.12 wiec za tydzien, nie wiem czemu ale strasznie sie boje tej wizyty bedzie moj 31tc i mam nadzieje ze wszystko bedzie w porzadku:) Ostatnio jestem przeziębiona i mam nadzieje ze nie zaszkodziłam maleństwu braniem tabletek na gardło i piciem mleka z czosnkiem:) Postanowiłam tez ze nie ide do mojej prowadzącej gin teraz 11.12 tylko juz do dr Kozy. 28Jenny a czy musiałaś brac papiery od swojej prowadzącej gin czy wystarczy pokazac ksiażęczkę ciąży?? Odpowiedz Link Zgłoś
zalamana25 Re: szpital położniczy na Ochojcu?Tragedia 07.12.07, 12:01 W klinice na łubinowej 3 rozegrała się tragedia - moje dziecko urodziło sie prawie martwe. Nadal walczy o życie. Nawet jak przezyje będzie uszkodzone bez perspektyw na normalne zycie.Przy porodzie wystąpiły komplikacje.Ta sytuacja nie wydarzyła sie poprzez moje zaniedbanie czy zbagatelizowanie pierwszych niepokojących sygnałów niebezpieczeństwa. Nie polecam tej placówki. Co z tego, że jest nowoczesna skoro personel medyczny tam pracujacy jest ...... Resztę dopowiedzcie sobie sami. MÓJ PRZYPADEK NIE JEST PIERWSZY I OSTATNI W TEJ KLINICE ludzie przestańcie milczec wiem,że to boli ..... jak to bardzo boli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: szpital położniczy na Ochojcu?Tragedia IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.07, 17:51 Zalamana25 bardzo ci współczuję jest mi przykro,że przeżyłaś taką tragedię. Ja też straciłam dziecko i wiem co czujesz.Podziwiam cię za to,że potrafiłaś napisać o tym na forum.Ja nie mogę już czytać tych zachwytów na temat tej kliniki, bo kobiety jesteście krótkowzroczne, zachwycacie się pięknymi ścianami , nastrojem tam panującym,świece muzyka itp.Posłuchajcie tych co naprawdę tam coś przeżyli,niekoniecznie pozytywnego. Dziewczyny! te któe mają inne wspomnienia niż rewelacyjne/ a są napewno/ z tej kliniki opiszcie je. Może innym otworzą się trochę oczy.Pozdrowienia dla wszystkich brzuszków i mamusiek. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
zalamana25 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu?tragedi 07.12.07, 12:03 W tej klinice na łubinowej rozegrała się tragedia - moje dziecko urodziło sie prawie martwe. Nadal walczy o życie. Nawet jak przezyje będzie uszkodzone bez perspektyw na normalne zycie.Przy porodzie wystąpiły komplikacje.Ta sytuacja nie wydarzyła sie poprzez moje zaniedbanie czy zbagatelizowanie pierwszych niepokojących sygnałów niebezpieczeństwa. Nie polecam tej placówki. Co z tego, że jest nowoczesna skoro personel medyczny tam pracujacy jest ...... Resztę dopowiedzcie sobie sami. MÓJ PRZYPADEK NIE JEST PIERWSZY I OSTATNI W TEJ KLINICE ludzie przestańcie milczec wiem,że to boli ..... jak to bardzo boli Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 07.12.07, 18:33 No to fajnie, że Ci się udało :)Do dr Kozy wystarczy Ci karta ciąży:) najlepiej jesli wczesniej sobie przemyslisz o co chcesz go zapytać bo wtedy łatwiej bedzie Ci z nim rozmawiać, a dr Koza odpowiada naszczęście na wszystkie pytanka bez problemu :) Odpowiedz Link Zgłoś
zalamana25 Re:Tragedia 07.12.07, 11:50 W tej klinice rozegrała się tragedia - moje dziecko urodziło sie prawie martwe. Nadal walczy o życie. Nawet jak przezyje będzie uszkodzone bez perspektyw na normalne zycie.Przy porodzie wystąpiły komplikacje.Ta sytuacja nie wydarzyła sie poprzez moje zaniedbanie czy zbagatelizowanie pierwszych niepokojących sygnałów niebezpieczeństwa. Nie polecam tej placówki. Co z tego, że jest nowoczesna skoro personel medyczny tam pracujacy jest ...... Resztę dopowiedzcie sobie sami. MÓJ PRZYPADEK NIE JEST PIERWSZY I OSTATNI W TEJ KLINICE ludzie przestańcie milczec wiem,że to boli ..... jak to bardzo boliRA Odpowiedz Link Zgłoś
aga8207 Re:Tragedia - po cholere powtarzasz po 1000 razy ! 07.11.08, 14:39 Po jaką choinkę powtarzasz to tyle razy. Jakaś kretynka i wariatka. Powinien cię ten szpital zaskarżyć za zneslawinie za te kłamstawa i brak konkretów Odpowiedz Link Zgłoś
zalamana25 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 07.12.07, 11:57 W tej klinice rozegrała się tragedia - moje dziecko urodziło sie prawie martwe. Nadal walczy o życie. Nawet jak przezyje będzie uszkodzone bez perspektyw na normalne zycie.Przy porodzie wystąpiły komplikacje.Ta sytuacja nie wydarzyła sie poprzez moje zaniedbanie czy zbagatelizowanie pierwszych niepokojących sygnałów niebezpieczeństwa. Nie polecam tej placówki. Co z tego, że jest nowoczesna skoro personel medyczny tam pracujacy jest ...... Resztę dopowiedzcie sobie sami. MÓJ PRZYPADEK NIE JEST PIERWSZY I OSTATNI W TEJ KLINICE ludzie przestańcie milczec wiem,że to boli ..... jak to bardzo boli Odpowiedz Link Zgłoś
zalamana25 Re: tragedia w szpitalupołożniczym na Ochojcu? 07.12.07, 12:05 W tej klinice na łubinowej 3 rozegrała się tragedia - moje dziecko urodziło sie prawie martwe. Nadal walczy o życie. Nawet jak przezyje będzie uszkodzone bez perspektyw na normalne zycie.Przy porodzie wystąpiły komplikacje.Ta sytuacja nie wydarzyła sie poprzez moje zaniedbanie czy zbagatelizowanie pierwszych niepokojących sygnałów niebezpieczeństwa. Nie polecam tej placówki. Co z tego, że jest nowoczesna skoro personel medyczny tam pracujacy jest ...... Resztę dopowiedzcie sobie sami. MÓJ PRZYPADEK NIE JEST PIERWSZY I OSTATNI W TEJ KLINICE ludzie przestańcie milczec wiem,że to boli ..... jak to bardzo boli Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 Re: tragedia w szpitalupołożniczym na Ochojcu? 07.12.07, 12:34 WSPółCZUJE CI BARDZO!!! Wiem ze jesteś zrospaczona i załamana ale takie przypadki zdarzają sie w kazdym szpitalu ze cos moze pójść nie tak.sama nie wiem kogo za to obwiniać czy lekarzy, samego siebie czy Boga?? I niektóre z was polecaja ten szpital a niektóre nie, tak samo jest w państwowych jak jedna przezyje poród łagodnie i wszystko bedzie ok to wiadomo ze bedzie chwalic a matka która przezyje traumatyczny przypadek bedzie przeklinać szpital, lekarzy itd. Wiec to jest nasz wybór i nigdy nie bedzie pewnosci czy dobrze zrobiłam rodząc w tym a nie w innym szpitalu, po potem po tragedii zostaje tylko gdybanie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: tragedia w szpitalupołożniczym na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 14:07 A co konkretnie masz do zarzucenia temu szpitalowi? Proszę o szczegóły, bo oskarżenia jest łatwo rzucać, zwłaszcza jak jest się zrozpaczoną mamą w niełatwej sytuacji (czego naprawdę współczuję, bo sama jestem mamą). Weź pod uwagę, że czytają to dziewczyny przed porodem i takie ogólnikowe "personel medyczny tam pracujący jest..." wcale im nie pomoże i tylko je zestresuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viki020 do załamana25 IP: *.mtvk.pl 07.12.07, 14:55 witam!Czy rodzilas moza 29 listopada??bylam wtedy u ginekologa i wywozili jakies dziecko w inkubatorze!Trzymam kciuki za Twoje malenstwo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viki020 do zalamana25 IP: *.mtvk.pl 07.12.07, 14:57 Witam!rodzilas moze 29 ??bylam wtedy u ginekologa i jakies dziecko wywozili w inkubatorze!Trzymam kciuki za Twoje malenstwo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: do zalamana25 IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.07, 17:55 To co widziałaś to jest ta tragedia o której pisze załamana25 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: viki020 do gość IP: *.mtvk.pl 07.12.07, 19:38 Hej!skad wiesz,ze to bylo akurat jej dziecko??moze jeszcze jakies inne chore malenstwo sie tam urodzilo:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasika A czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 20:25 Tragedie niestety zdarzają się w każdym szpitalu. Współczuję. Ale czy zalamana25 jest faktycznie była pacjentką tego szpitala, czy może zwykłym trolem??? Jakoś brak jakichkolwiek wpisów od tej osoby. A tak na marginesie, dziewczyny wpisujcie swoje opinie o szpitalach w "szpitale". Wiele dziewczyn tam zagląda szukając szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iza Re: A czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 22:15 Niestety, własciciele kliniki na Łubinowej stana sie wkrótce ofiarami własnego sukcesu. Minimalizuja koszty, aby wyjśc na swoje. To logiczne, ale to nie moze odbywac sie kosztem dużych pacjentek i małych pacjentów. Te dyzury pod telefonem, brak laboratorium na miejscu itp. A nawiasem mówiąc, to kilkanaści eprocent wpisów wtym wątku to wygląda na akcję PR kliniki :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ma.ma-tomcia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 07.12.07, 21:17 hej dziewczyny, miesiac temu urodzilam na Łubinowej synka!jestem pod wrazeniem tego szpitala,wszystko odbylo sie w szalenie ludzkich warunkach!!cudowna polozna, pani Ewa Pytel, absolutnie kompetentny lekarz prowadzacy, cudowne warunki!zdecydowalam sie na drugie dziecko po 15 latach,miedzxy innymi dlatego tak pozno, gdyz do tej pory wspominam poprzedni porod jak koszmar!! teraz moglabym urodzic jeszcze raz!!i gdybym sie zdecydowala{bo nie mam jeszcze WSZYSTKICH dzieci:)pierwszy tez syn}TO TYLKO NA ŁUBINOWEJ!! nieszczescia zdarzaja sie wszedzie,po prostu taka jest statystyka,i takie zycie:( Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Do szczęśliwych Mamusiek :)) 10.12.07, 17:43 Cześć Dziewczyny, co u Was słychać? Jak się mają Wasze Maleństwa? Moja Córeńka jest prześliczna i tak słodka, że można ją zjeść:) Jak przystało na skorpiona ma jednak swoje zdanie i zaczyna nami rządzić...uwielbia cyca (mogłaby go ssać cały dzień), nienawidzi smoka, śpi z nami w łóżku (mon.ro - jakim cudem Twoja Laura śpi w swoim łóżeczku?). Na szczęście w nocy budzi się na jedzenie tylko 2- 3 razy i szybko usypia. W dzień natomiast śpi coraz mniej i bez mamy lub taty nie chce przebywać dłużej niż 10-15 minut. Nie wyobrażam sobie życia bez Niej:))) Pozdrawiamy Was obie serdecznie i piszcie co u Was. Kasia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
mon.ro Re: Do szczęśliwych Mamusiek :)) 10.12.07, 19:12 Witam:) U nas powolutku wszystko zaczyna się normować tzn. zaczynam łapać o co chodzi mojemu dziecku:) Bo na samym początku, to biegaliśmy z mężem wokół małej jak z motorkiem w ...:-) W pierwszym tygodniu Laura sporo płakała i mało spała. Teraz jest na odwrót- Malutka rzadko płacze, za to ładnie śpi, co początkowo było moją bolączką ( w dzień spała tylko po poł godz i to góra ze 3 razy!) Teraz wszystko się zmieniło i Mała zasmakowała w drzemkach. Teraz też właśnie śpi i to już drugą godz. Kasiu, pytasz jak robię, że małą śpi w swoim łóżeczku. No więc jak pierwszego dnia po powrocie ze szpitala wykąpaliśmy ją wieczorem to później ją nakarmiłam, po czym Laura usnęła. Więc umościliśmy ją ładnie w łóżeczku, no i tak robimy do dnia dzisiejszego :-) Mała śpi w łóżeczku i nie protestuje, tak po prostu, bez większego naszego wysiłku. Raz nawet wzięliśmy ją do nas do łóżka, to jakoś tak się kręciła i wierciła :) Pozdrawiam Was serdecznie. Pisz czasami co u Was słychać. Chętnie podtrzymam naszą znajomość :) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Do szczęśliwych Mamusiek :))) 10.12.07, 17:44 Cześć Dziewczyny, co u Was słychać? Jak się mają Wasze Maleństwa? Moja Córeńka jest prześliczna i tak słodka, że można ją zjeść:) Jak przystało na skorpiona ma jednak swoje zdanie i zaczyna nami rządzić...uwielbia cyca (mogłaby go ssać cały dzień), nienawidzi smoka, śpi z nami w łóżku (mon.ro - jakim cudem Twoja Laura śpi w swoim łóżeczku?). Na szczęście w nocy budzi się na jedzenie tylko 2- 3 razy i szybko usypia. W dzień natomiast śpi coraz mniej i bez mamy lub taty nie chce przebywać dłużej niż 10-15 minut. Nie wyobrażam sobie życia bez Niej:))) Pozdrawiamy Was obie serdecznie i piszcie co u Was. Kasia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: Do szczęśliwych Mamusiek :))) 11.12.07, 00:33 Witam:) U nas tez wszystko dobrze, choc pewne problemy juz sie zdazyly pojawic. Wiktor od poczatku duzo spi, potrafi nawet przespac ciagiem 4-4,5 godz. ale oczywiscie zdarzaja mu sie i polgodzinne drzemki. Czasem wieczorem albo w nocy miewa kolki, na szczescie szybko przechodza. Natomiast słabo przybiera na wadze. Urodzil sie spory (3800 g. i 58 cm), ale do łakomczuchów nie nalezy, wiec dzis waga pokazala 3620 g. czyli 120 g wiecej niz przy wypisie ze szpitala 9 dni temu (bylismy na Łubinowej na usg bioderek i dr Guzikowski przy okazji sprawdzil wage itp). Doktor mowi, ze to m.in. dlatego, ze zbyt rzadko przystawiam go do piersi (robie to kiedy sie budzi, a ze jego drzemki maja rozna dlugosc, to przerwy miedzy karmieniami tez - wiec laktacja tez jest rozregulowana). Zmartwilo mnie to, ale natychmiast po powrocie do domu zaczelam wprowadzac w czyn zalecenia ze szpitala - karmienie co 2 godz. w ciagu dnia (to oznacza, ze czesto musze budzic Wiktora a on na spiaco niebardzo jest chetny do ssania niestety), a w nocy przerwy miedzy karmieniami nie dluzsze niz 4 godz. Mam nadzieje, ze to pomoze i mi sie laktacja rozkreci, a mały bedzie chetnie wcinal moj pokarm. Poza tym pepek Wiktora troszkę sie zaczal slimaczyc, choc do wczoraj wygladalo, ze kikut pieknie zaschnal i lada moment odpadnie. No coz, jutro mamy kolejna wizyte poloznej w domu i mam nadzieje, ze mi troche poprawi humor. A tak poza tym to mam podobne do waszych odczucia - Wiktor jest rozkoszny, sliczny i juz mi przeslonil caly swiat razem ze swoja siostrzyczka. Martynka jest bardzo pozytywnie nastawiona do brata, co mnie tym bardziej cieszy. Sypia z nami w łóżku w nocy, a w ciagu dnia roznie - w swoim łóżeczku, albo w wózku. Poniewaz czasem mu sie ulewa nawet na dlugo po karmieniu, to ja sie czuje spokojniejsza jak mam go w nocy tuz przy sobie. No dobra, to tyle u mnie. Pozdrawiam was i wasze dzieciaczki tez. Do nastepnego posta! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anabelka78 1 przypadek na 10000 IP: *.chello.pl 11.12.07, 10:20 takie jest własnie życie, że na ileś tysięcy przypadków jeden jest poważny. Ale czy w tym czy innym szpitalu i tak by się to stało. Taka tylko różnica, że w innym i matka i dziecko mogłoby już nie napisać niczego na tym forum. Stąd zamiast się dołowac popatrz na to inaczej, że uratowli Twoje zycie. Wiem że to ciężka myśl, ale to jest proza zycia. A jesli zaniedbali coś lekarze to nie lepiej iść po pomoc a nie pisać głupot na forach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nenyy Re: 1 przypadek na 10000 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.07, 15:43 jakich "głupot na forach "?? sama wypisujesz głupoty . urodziłam na Łubinowej 25.11 , 29.11 miałam wypis , który przeciągnął się do wieczornych godzin z różnych przyczyn - nieważne . Po części byłam świadkiem tragedii jak się tam rozegrała, nie znam szczegółów , nie pytałam . Widziałam jednak łzy rozpaczy zamiast radości zarówno rodziny jak i personelu, przerażenie , złość , gorycz. Wtedy spoglądając na moje zdrowe maleństwo zdałam sobie sprawę co dostałam od losu , jak wielkie szczęście dostałam od losu. I bez względu na to czyja była wina, póki nie przeżyjesz tego co ta dziewczyna ( nikomu tego nie życzę !!!!!!!) nie masz prawa wypisywać takich słów do niej . "Proza życia " , "uratowali twoje życie", "zamiast się dołować " zastanów się co piszesz dziewczyno , jakie ma to wszystko znaczenie w takiej chwili dla matki ?? możesz mi wierzyć - żadne !!!!! więc lepiej przemilcz swoje "głupoty zamiast wypisywać je na forach ". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ma.ma tomcia Re: 1 przypadek na 10000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.07, 20:11 Witajcie,alez oczywiscie ze to jest WIELKA TRAGEDIA!!BARDZO BARDZO wspolczuje!!!chcialam powiedziec tylko tyle, ze TO SIE NIESTETY ZDARZA, tylko nie zawsze wychodzi na jaw!!i to ze ktos zobaczyl jak bardzo przezywal ta tragedie rowniez personel swiadczy o tym jak czlowiek bywa bezsilny wobec sily wyzszej.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Wróciłam :) IP: *.chello.pl 12.12.07, 20:37 Cześć Koleżanki. Jestem po kilkudniowej nieobecności (nie miałam netta). Gratulacje Mihty :))) Super że tak szybko urodziłaś :) U mnie jakoś leci. Chłopaki rosną. Są kochane. Szkoda że budzą się w nocy., co prawda tylko 2-3 razy ale licząc razy dwa.... Dobrze że mąż mi pomaga karmić (karmię na zmianę piersią i butelką, bo po dwóch tygodniach karmienia tylko piersią chodziłam jak zombi - byłam wykończona). Teraz jak karmię jednego to mama lub mąż mogą karmić drugiego. Jutro idziemy do lekarza, nic chłopakom nie jest ale chcę się dowiedzieć, jak ze szczepieniami, ile przybrali (zrobili się grubiutcy, Wiktor już nie jest taki malutki i chudziutki jak po porodzie). Pozdrawiam wszystkie mamy. Współczuje Załamana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: Wróciłam :) IP: *.chello.pl 13.12.07, 15:11 Koleżanki moje z forum. Wiem już chyba jak założyć prywatne forum. Czy jesteście zainteresowane nadal? Bo widzę że tutaj atmosfera robi się gęsta. Proszę o odpowiedź Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Wróciłam :) 13.12.07, 15:31 Witam Podwójna Mamo :)) Ja chętnie przeniosę się na prywatne forum - nie chcę tracić z Wami kontaktu, a atmosfera na tym forum rzeczywiście nie jest ostatnio najlepsza. Bardzo dołuje mnie zawiść innych oraz brak obiektywizmu, tak więc czekam tylko na sygnał z Twojej strony:)) Mam nadzieję, że inne Szczęśliwe Mamuśki:)) (szczególnie mon.ro i mighty_wu) też chętnie do nas dołączą. Buziaki dla Chłopaków. Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: Wróciłam :) 13.12.07, 15:34 ja sie pisze:) co prawda jako zwykly uczestnik, bo do moderowania nie mam ani glowy, ani czasu, ale i tak zagladam codziennie do tego watku, wiec mysle, ze tym bardziej chetnie bede zagladac na zamkniete forum. Podwojna Mamo - szcunek! Jak ty sobie z dwojeczka dajesz rade to naprawde wpedza mnie w kompleksy. Jeszcze to karmienie piersia na dwa fronty... Serio, jestem pelna podziwu. Moj Wiktor sporo ulewa, malo przybiera na wadze i jeszcze mamy pewne laktacyjne perturbacje - i ja momentami trace glowe. Co by bylo przy dwojce - brak mi wyobrazni;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Wróciłam :) IP: *.chello.pl 13.12.07, 15:46 No właśnie coraz mniej tu pisuję, bo atmosfera jak trafnie napisałaś robi się gęsta. A ja nie mam ochoty nikomu nic udowadniać ani wykłócać się w postach. Fajnie było przed naszymi porodami nawzajem się powspierać a później podzielić się wrażeniami z tego wyjątkowego dnia. Teraz byłoby fajnie powymieniać się i może podoradzać w sprawie maluszków. Bardzo nie lubię jak ktoś dla zasady sieje zamęt, tam gdzie nikt go nie potrzebuje. A my przecież spotykamy się tu nie po to, żeby żywić się sensacjami( wokół atakują nas zresztą samymi takimi informacjami). Co nie znaczy, że jak ktoś ma problem, to nie może o nim napisać. Wręcz przeciwnie. Myślę, że także w kryzysowych sytuacjach, każdy znajdzie tu wsparcie. Ale kochane moje, nie w taki sposób...Nie dam sobie narzucać zdania i nikt mi nie powie co mam myśleć. Ja opisuję tu swoje odczucia i swoje przeżycia, które są jak najbardziej prawdziwe, więc nie rozumiem czemu ktoś potem to podsumowuje, że jestem naiwna ?! To tyle, bo chyba za bardzo się rozpisałam a chciałam głównie napisać, że oczywiście jestem za założeniem prywatnego forum. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Wróciłam :) 13.12.07, 16:04 No Podwójna Mamo - działaj więc. Dziewczyny, widzę, że mamy podobne zdanie co do szpitala i sensacji wokół niego. Ja również zaglądam tu kilka razy dziennie i czekam tylko na Wasze wpisy. Dziękuję Wam za "normalność" i proszę o więcej:)) Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: Wróciłam :) 13.12.07, 16:42 To ja tez dorzuce słowko doppingu dla Podwojnej Mamy;) Mam nadzieje, ze szybko i sprawnie uda ci sie załozyc prywatne forum. Czekam na niusy i do zobaczenia juz "tam" byc moze nastepnym razem... Odpowiedz Link Zgłoś
piecykowa82 Re: Wróciłam :) 13.12.07, 18:40 Jak ma się nazywać nasze forum? Propozycje jakieś? Czy ma to byc zamknięte czy otwarte? Otwarte - każdy może pisać i czytać. Zamknięte - pisać mogą tylko wybrani użytkownicy. Ukryte - pisać i czytać mogą tylko wybrani użytkownicy. Acha to ja - Podwójna Mama Odpowiedz Link Zgłoś
piecykowa82 Re: Wróciłam :) 13.12.07, 18:52 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50020 zapraszam koleżanki na forum Łubinowe Mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: 1 przypadek na 10000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 21:48 Pisze sie tu o wielkich tragediach, ale właściwie nie wiadomo dalej o co chodzi. Co się takiego stało na Łubinowej, że ten maluszek jest w ciężkim stanie i czy to na pewno jest wina personelu? Konkrety, konkrety... Odpowiedz Link Zgłoś
shiwa8 Re: 1 przypadek na 10000 13.12.07, 22:17 Ja mam tam rodzić w lutym , co 3 tygodnie chodzę na wizyty do dr Wieczorka i jestem bardzo zadowolona. Również uważam,że jeżeli ktoś rzuca oskarżenia powinien się wyrażać jaśniej, ogólnikami i niedomówieniami można wyrządzić dużo złego. Gratuluję rozdwojonym mamom z Łubinowej, ja jestem w 31 tygodniu, mój maluszek waży 1740 g i już nie mogę się go doczekać:) Czy tam zawsze jest anestezjolog ? Czy gdy będe rodzila w nocy dostane znieczulenie? Zapomniałam zapytać na wizycie,a bardzo mnie to męczy. Dzieki i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: 1 przypadek na 10000 IP: *.chello.pl 14.12.07, 08:18 Raczej jest anestezjolog. Koleżanka z szpitalnego łóżka, która była na podtrzymaniu musiała być cięta w nocy bo odeszły wody i wiem że zrobili cc natychmiast, więc anestezjolog musiał być. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze a jej bliźniaczki mimo że urodzone wcześnie (chyba 33 tydzień) mają się dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: 1 przypadek na 10000 14.12.07, 09:37 Witam, ja też miałam nagłe cc w nocy poprzedzone równie nagłym błaganiem o zzo - nie było problemu z anastezjologiem, pani Dr wraz z pielęgniarką były na miejscu. Nie byłam przekonana do zzo, a cc to ostatnia rzecz o jakiej myślałam. Co do bliźniaczek Agnieszki - to są cudowne (leżałyśmy razem kilka godzin po moim cc) później miałyśmy sale obok siebie na II piętrze. Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 14.12.07, 09:42 Mam pytanie jeśli chodzi o żółtaczke czy jak wykryto u maluszka to sa pozostawione w tym szpitalu?? maja tam taki sprzęt? shiwa8 ja tez mam termin na lutego:)ciekawe która z nas sie pierwsza rozpakuje:)? Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 14.12.07, 09:57 Ja na szczęście nie miałam z Malutką tego problemu. Nie martw się, niw wypuszczą ze szpitala dziecka z żółtaczką - dr Guzikowski nie pozwoliłby na to. Mają oczywiście lampy do naświetleń (widziałam). Nie wiem, co jeszcze jest potrzebne, ale są z całą pewnością przygotowani na maluszki z żółtaczką. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
shiwa8 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 14.12.07, 10:01 Ja mam termin na 12 lutego:) , poprzednio urodziłam w 38 tyg. zobaczymy jak będzie teraz, końcówka jest męcząca:(( Mam jeszcze pytanie do mam które już tam rodziły: Czy miałyście wcześniej robiony posiew na obecność paciorkowca z grupy B? Przepraszam,że tak Was męcze moimi pytaniami ale od paru miesięcy żyję tylko w oczekiwaniu na moją kruszynke. Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 14.12.07, 10:29 shiwa8 ja mam termin przewidywany na 11 luty:) moze uda nam sie spotkac razem w szpitalu. Ja mam dzis kolejną wizyte u gin wiec zobacze co sie dowiem, tez jestem ciekawa jesli chodzi o ten posiew? Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 14.12.07, 10:45 ja nie miałam takiego badania. Ciążę prowadził mi lekarz, który nie pracuje na Łubinowej. W szpitalu miałam 3 konsultacje (35, 39, 40 tc) również nie zlecono tego badania. A badań miałam całe mnóstwo - tak na wszelki wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.chello.pl 14.12.07, 11:46 Ja też takiego badania nie miałam. Ostatnie moje badanie to było na krzepliwość krwi, lekarz mówił, że tak na wszelki wypadek. I całe szczęście, bo niespodziewanie pod koniec mojego porodu, trzeba było wykonać cc. Co do żółtaczki, to w razie gdyby się pojawiła, to nie wypuszczą maluszka do wypisu. Moja towarzyszka z pokoju, miała naświetlaną swoją córeczkę i wyszły ze szpitala dopiero po ustąpieniu żółtaczki Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 14.12.07, 13:16 A ja sobie zrobilam to badanie na wlasna reke, tzn. sama poprosilam mojego gina o pobranie wymazu (prowadzil mnie lekarz, ktory nie pracuje na Łubinowej - w szpitalu mialam tylko 1 wizyte przed porodem, w 35 tc i wtedy dr Wieczorek zlecil mi tylko zrobienie krzepliwosci - przydaje sie czasem, a moj gin byl bardzo zdziwiony po co mi badanie krzepliwosci jak mu o tym wspomnialam). Ten posiew w kierunku paciorkowca z grupy B jest w niektorych krajach obowiazkowy, np. w Anglii, a u nas jedynie zalecany, wiec lekarz moze ci go zlecic, ale sama placisz za badanie. Z tego co pamietam, to kosztowalo mnie to chyba 50 PLN., a na wynik czekalam tydzien. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajb1 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.tys84.1000lecie.pl 14.12.07, 17:25 Witam, Urodzilam na lubinowej 7.12.2007 coreczke w 36 tygodniu - wczesniaczek (na szczescie bylo wszystko ok mala dostala 10 pkt tylko przez 4 godzinki grzala sie w inkubatorku).Moge na 100% polecic ten szpital - opieka jest naprawde bardzo dobra!!!! Odnosnie zoltaczki to nie ma sie co martwic lezalam 3 dni dluzej w szpitalu bo moja coreczka dostala zoltaczke i byla naswietlana lampami ( na lubinowej sa takie lampy)poza tym dr Guzikowski - pediatra nie da zrobic nic zlego Waszym malenstwa i nie wypisze dzieciaczka z zoltaczka do domu. Gdybym miala jeszcze raz rodzic wybralabym na 100 % jeszcze raz ten szpital. Odpowiedz Link Zgłoś
shiwa8 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 14.12.07, 18:30 Monia2506 ,może uda nam się spotkać na porodówce:)) Ja następną wizytę u dr.Wieczorka mam 2 stycznia więc poproszę o ten posiew wole dmuchać na zimne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joa73 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.07, 19:20 Witam wszystkie Mamusie, czytam Wasze forum od początku listopada gdy doktor prowadzący ciążę poinformował mnie o istnieniu szpitala na Łubinowej. Poprzednio urodziłam synka - teraz 4,5 roku- w Katowicach-Ligocie. Ja również mam termin na 11 lutego i zastanawiam się czy tym razem zdążę szybciutko przemieścić się do Katowic. Poprzednim razem wyjeżdżaliśmy nad ranem. Mam nadzieję , że wszystko ułoży się dobrze i do rozwiązania nie zajdą żadne okoliczności, które wymagałyby porodu na klinice. Każda z nas pragnie tylko bezpieczeństwa dla maleństwa i siebie. Mimo, że poród to fizjologiczny proces, możliwość powikłań zawsze trzeba brać pod uwagę. Życzę Wam wszystkim szybkiego, lekkiego porodu i wielkiego szczęcia z kruszynką w objęciach. Ja już wiem jak to szczęście smakuje - nie ma większego dla kobiety , która bardzo pragnęła dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agtzm polecam ten szpital IP: *.chello.pl 18.12.07, 22:58 jestem do dziś w szoku że w takich warunkach można za darmo urodzić w Polsce... Moja znajoma w Warszawie w centrum Damiana zapłaciła 7000 zł za prywatny poród!!!! a tamten szpital i ten są po prostu nieporównywalne. Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 Re: polecam ten szpital 21.12.07, 08:29 Mam pytanie do mam które tam rodziły czy miałyście poród przed terminem ? bo gdzies wyczytałam ze jak zacznie sie rodzic przed terminem to w prywatnych szpitalach nie przyjmuja i teraz sie zastanawiam czy tak jest czy to jakies bzdury? Przeciez niegdy nie ma 100% pewnosci kiedy sie zacznie rodzic... Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: polecam ten szpital 21.12.07, 10:29 bzdury! przynajmniej jesli chodzi o łubinowa. ja rodzilam przed terminem wiec wiem, co mowie. zreszta inne dziewczyny z tego watku mialy podobnie. do porodu jedziesz przeciez ze skierowaniem od jednego z lekarzy, ktorzy tam pracuja. to skierowanie to gwarancja, ze zostaniesz przyjeta na oddzial jako "ich pacjentka". wiem, ze nie przyjmuja porodow odbywajacych sie przed ukonczeniem 36 tc ze wzgledu na maluszki - nie maja warunkow do opieki nad wczesniakami urodzonymi przed wspomnianym 36 tc., ale wszystkie inne "przedterminowe" porody przyjmuja, bez obaw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nenyy Re: polecam ten szpital IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.07, 13:31 16.11 byłam na wizycie u doktora i dostałam skierowanie na poród do szpitala . Umówiona byłam na 02.12 na poród (cc) , a 25.11 odeszły mi wody i dostałam bóli .Zadzwoniłam tylko z informacją ,że się zaczęło i kazali przyjeżdżać . Jeśli jesteś ich pacjentką to przyjmą cię na pewno( choć nie chciałabym się wypowiadać w ich imieniu ). Odpowiedz Link Zgłoś
mon.ro Re: polecam ten szpital 21.12.07, 13:58 Termin miałam na 14.11 a urodziłam 11.11. Na miejscu nawet nie pytali o skierowanie, choć miałam oczywiście. Bez obaw, myślę, że jak tylko jest miejsce na oddziale to nie odsyłają nawet "nie swoich" pacjentek, a na pewno termin nie ma tu nic do rzeczy, no chyba , że jest to przed wspomnianym 36 tyg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podwójna Mama Re: polecam ten szpital IP: *.chello.pl 21.12.07, 16:58 Co do porodu przed terminem. Gdzieś wcześniej pisałam o znajomej, która urodziła bliźniaczki w tym szpitalu. Było to zdecydowanie przed terminem i bez problemu poradzili sobie z dzieciaczkami, więc myślę, że wszystko zależy od sytuacji. W tym wypadku nie mieli wyjścia i musieli reagować natychmiast. Odpowiedz Link Zgłoś
bulinka-26 Jak to jest z tymi badaniami noworodków??? 27.12.07, 12:52 Witam! Mam pytanie do dziewczyn które juz urodziły.Jak to jest z tymi badaniami u noworodków,czy wykonywane jest na miejscu badanie słuchu i usg bioderek?czy na Łubinowej mają sprzęty do tych badań? Bardzo proszę o odpowiedż. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: Jak to jest z tymi badaniami noworodków??? IP: *.chello.pl 27.12.07, 13:36 Tak, wszystkie te badania wykonywane są na miejscu. Moja mała badanie słuchu miała już wykonane w 1 dobie swojego życia a później usg bioderek Odpowiedz Link Zgłoś
bulinka-26 Re: Jak to jest z tymi badaniami noworodków??? 27.12.07, 19:17 dziękuje ślicznie za odpowiedż.To teraz jestem juz spokojna:)i mogę rodzic w tym szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Jak to jest z tymi badaniami noworodków??? 28.12.07, 18:12 Mało tego, że wykonują wszelkie niezbędne badania po porodzie (potwierdzam wypowiedź mon.ro:)), to jeszcze po powrocie do domu zawsze możesz do nich zadzwonić i poradzić się co do opieki nad Maluszkiem. Sprawdziłam osobiście. Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 do jenny28 28.12.07, 21:32 jenny28 co tam u ciebie czy juz urodziłaś czy czekasz na wypakowanie?? Pozdrawiam, i czekam na wiesci co u ciebie:) Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny Re: do monia2506 31.12.07, 09:48 Nadal czekamy, choć jestem bardzo zadowolona bo dzidzia zrobiła nam prezent i się normalnie ułozyła - więc nie obawiam się cesarki.Dr Koza był na tyle dobry że nawet w drugi dzień swiat nas badał by sprawdzić czy wszystko ok :)Normalny termin mam na jutro (01,01,2008) więc czekam :):):) a jak tam u Ciebie oczekiwania na bobasa? pozdrawiam i wszystkiego naj na nadchodzący rok :):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luk Re: Jak to jest z tymi badaniami noworodków??? IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.07, 21:04 pytasz dziewczyn, mimo to pozwole sobie na swoje 3gr. opieka nad noworodkiem jest naprawde bardzo dobra, po za sluchem i bioderkami (obowiazkowe badania) moja pociecha miała dodatkowe badania ukg serduszka i przeswietlenie główki i to wszystko na miejscu. pediatra jest naprawde swietny. jako ojciec polecam wszystkim przyszłym rodzica Odpowiedz Link Zgłoś
bulinka-26 Re: Jak to jest z tymi badaniami noworodków??? 30.12.07, 10:27 Bardzo się cieszę,że wszystkie badania są robione w tym szpitalu:) Pierwsze dziecko urodzilam w Sosnowcu w 2 i tam miało zrobione wszystkie potrzebne badania ale że ten szpital z koncem stycznia bedzie zamknięty to szukam dobrego miejsca na poród i opiekę nad noworodkiem.Dziękuje za odpowiedzi.Pozdrawiam wszystkie mamusie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zuza Re: Jak to jest z tymi badaniami noworodków??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 14:54 Naiwne 95% tutaj wypowiedzi i odpowiedzi pochodzi od zony , dr Sleczki pisze i pisze baba nakrecajac pacjentki mezowi i wspolnikowi a wy dajecie sie nabrac , kiepski szpital, tak i ich wlasciciele, lepiej omijac go z daleka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Re: Jak to jest z tymi badaniami noworodków??? IP: *.adsl.inetia.pl 10.01.08, 22:20 powiedziala co wiedziala:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinia_c Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.08, 16:24 Witam :)) rowniez mam term,in na 12 lutego ... więc byc może do zobaczenia za zasłonką :))) Odpowiedz Link Zgłoś
anet81 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 01.01.08, 20:49 Cześć wszystkim. Też zamierzam rodzić w tym szpitalu. Termin porodu mam na 20 stycznia. Byłam już u dr Wieczorka na wizycie konsultacyjnej. Polecił mi on jeszcze konsultację u dr anestezjolog, bo chcę podczas porodu dostać zzo. Doktor nie umówił mnie na konkretną datę i godzinę tylko polecił przyjechać i taką konsultację odbyć. Ja mam jednak wątpliwości, czy jest ona rzeczywiście niezbędna? trochę mi żal kolejnej stówy za kilka minut rozmowy z panią doktor na temat, który mam obeznany (przeczytałam co tylko można na temat zzo) a poza tym jestem spoza Katowic i mam spore kłopoty z dojazdem. Czy ktoś może mi napisać czy jego zdaniem taka konsultacja jest rzeczywiście niezbędna? Czy nie wystarczy jeśli z wynikami badań na krzepliwość krwi przyjadę w dniu porodu?? czy w takim przypadku mogą mi odmówić znieczulenia?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mon.ro Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.chello.pl 02.01.08, 10:28 Witam Rodziłam dwa miesiące temu i nie miałam żadnej konsultacji z anastezjologiem. Powiem szczerze, że doktor nawet o tym nie powiedział. Miałam zrobione oczywiście badanie na krzepliwość krwi. Poród zakończył się niestety cc, więc miałam podane znieczulenie. Także nie martw się, że ktoś Ci odmówi znieczulenia tylko dlatego, że nie miałaś takiej konsultacji. Tam są przemiłe lekarki. Ja trafiam na taką starszą panią anastezjolog, przed wkłuciem wszystko mi powiedziała na czym to polega, co będę odczuwać i czego mam się spodziewać. Przez cały zabieg trzymała mnie za rękę i zagadywała i żartowała ze mną. Wszystko po to żebym nie myślała o tym co się dzieje. Po prostu przemiła osoba. Wszystko to trwało ok 15 min i dzięki całemu personelowi, który wówczas był naprawdę się nie stresowałam. Życzę szybkiego i łatwego porodu:) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 02.01.08, 11:44 Ja miałam konsultację anastezjologiczną - jest ona bezpłatna. Jest to krótka rozmowa z lekarzem, wypełnienie karty, omówienie znieczulenia. Nie byłam zdecydowana do końca na ZZO. Poród był problematyczny - najpierw ZZO, a później cc w znieczuleniu ogólnym a opieka naprawdę super. Tak więc nie martw się na zapas - konsultacje wg mnie możesz odbyć przed samym porodem. Z tego co wiem jest możliwość założenia cewnika do ZZO na początku porodu, więc jeżeli jesteś zdecydowana, to będzie czas na omówienie wszystkiego z lekarzem. Powodzenia:)) Odpowiedz Link Zgłoś
anet81 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 02.01.08, 13:18 Mon.ro, 73Kasia, bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi! Pozdrawiam i dzięki za dobre życzenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
anet81 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 03.01.08, 13:14 73kasia napisała: > Ja miałam konsultację anestezjologiczną - jest ona bezpłatna. Jednak już nie jest. Zadzwoniłam dziś do szpitala i dowiedziałam się kilku rzeczy: - konsultacja kosztuje 100 zł - ale po dostaniu znieczulenia płaci się już tylko 400, więc te 100 zł, to jakby zaliczka na poczet przyszłego znieczulenia. - w razie gdy nie będzie się w tym szpitalu rodzić,(bo nie zechcą przyjąć na oddział) albo będzie za późno na założenie znieczulenia, tych pieniędzy się już nie odzyskuje. - nawet po odbyciu tej konsultacji i zapłaceniu tej kolejnej stówki nie ma się żadnej pewności, ze zostanie sie przyjętym na oddział w czasie porodu, bo może być tłok i wtedy nie przyjmą. I wtedy ta zaliczka nie jest zwracana :( - żeby mieć pewność, że się zostanie przyjętym trzeba: albo być przez całą ciążę pacjentką pracujących tam lekarzy, albo też wykupić cegiełkę za 500 zł na rzecz szpitala. U doktora Wieczorka byłam raz, na wykupienie cegiełki mnie nie stać (zamierzam zapłacić za zzo) więc bardzo się boję, ze odeślą mnie z kwitkiem gdy przyjadę do porodu :( W każdym razie - jutro jednak pojadę na tę konsultację anestezjologiczną. Może dowiem się czegoś istotnego. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kati81 do mam po planowanym cc IP: 82.160.246.* 03.01.08, 11:45 Mam kilka pytań, 11 stycznia mam mieć cc na Łubinowej i chciałam zapytać, jak tam jest z lewatywą czy jest obowiązkowa przy planowanym cc, czy na moje życzenie (mam kilka nieprzyjemnych wspomnień po lewatywie i chciałabym wiedzieć)? Czy cewnik zakładają po znieczuleniu i kiedy go sciągają? Do cięcia jedzie się oczywiście w swojej koszuli? I jeszcze pytanie dotyczące pampersów, bo mam liste i tu pisze że rozmiar 3-6 kg, ale jak wezme ze sobą 2-5kg to chyba nie będzie problemu? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nenyy Re: do mam po planowanym cc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.08, 12:52 jestem po planowanym cc na łubinowej i miałam lewatywę , ale nie wiem czy jest obowiązkowa po prostu mi ją zrobili a ja nie oponowałam , cewnik założyli po znieczuleniu a ściągnęli na drugi dzień po cc jak już wstałam do łazienki . Do cięcia byłam w swojej koszuli . Pampersy miałam dla dzidzi 2-5 kg i nikt nie zwrócił mi uwagi ,że coś jest nie tak . pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata dodatkowe oplaty? IP: *.telpol.net.pl 04.01.08, 06:57 mam planowany poród na 29 stycznia, czy jest ktoś o zbliżonej dacie? czy za poród rodzinny albo w wodzie dodatkowo płaci się? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Znieczulenie do porodu - proszę o informacje 06.01.08, 21:51 Witam wszystkie mamy ;) Planuje urodzic swoje malenstwo na Lubinowej i skorzystac ze znieczulenia. Nie bylam jeszcze na zadnej konsultacji z lekarzem a interesuje mnie to, czy znieczulenie podawane jest tam w ilosci jednej dawki (z doswiadczenia wiem, ze dziala niezbyt dlugo, od godziny do dwoch godzin) czy tez w razie potrzeby dawka zostanie powtorzona na prosbe pacjentki. Jak to tam wyglada? Prosze o odpowiedz mamy, ktore maja juz to wszystko za soba ;) Obawiam sie, ze znieczulenie podadza mi na poczatku porodu, a pod koniec nie bedzie juz dzialac... Odpowiedz dla "beata" - pod koniec grudnia odwiedzilam szpital na Lubinowej i na recepcji powiedziano mi, ze od stycznia obowiazuja nastepujace oplaty - 500 zl za znieczulenie do porodu, 500 zl za pokoj o podwyzszonym standardzie (o ile bedzie dostepny), 500 zl za tzw. cegielke na rzecz szpitala dla osob, ktore chca miec pewnosc, ze do porodu zostana przyjete i nie odeslane w przypadku braku miejsc. Jesli ciaza nie jest prowadzona przez lekarza z Lubinowej konieczna jest konsultacja z ich lekarzem, przynajmniej jednorazowa, koszt 150 zlotych. O innych oplatach nie wspominano, domniemywam wiec, ze ich nie ma. Ale proponuje abys przedzwonila do nich, zawsze to bedzie informacja z pierwszego zrodla. Pozdrawiam i zycze powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monia Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.08, 09:51 A jeśli sie chodzi do lekarza tam pracującego to tez sie płaci ta "cegiełke"? mój lekarz mi kazał zadzwonic i umówic sie na termin porodu i powiedział ze juz nie daja skierowania pacjentką które tylko raz korzystaja z konsultacji lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje 07.01.08, 10:42 Trudno mi powiedziec. Najlepiej zadzwon do nich i zapytaj. Wiesz, ja mysle, ze oni obecnie wypracowywuja sobie nowe zasady selekcji pacjentek, nie mozna wiec przewidziec, co jeszcze sie zmieni. Dwa tygodnie temu pielegniarka na recepcji powiedziala mi, ze na rozmowie konsultacyjnej dostane skierowanie do porodu. Ty po rozmowie z lekarzem masz inna wiedze, a zatem sama widzisz... dosc niejasne zasady. Bardzo chce tam rodzic i pociesza mnie fakt, ze - jak powiedziala pielegniarka z ktora rozmawialam - do tej pory zmuszeni byli nie przyjac do porodu z braku miejsc tylko jednej rodzacej. Ponadto, ponoc jesli sa wolne miejsca w szpitalu, przyjma rodzaca, ktora nie jest pod opieka ich lekarza i nie oplacila cegielki. Ale gwarancji wowczas nie ma. Mysle, ze trzeba po prostu na biezaco sie dopytywac na wypadek, gdyby cos jeszcze sie pozmienialo. No i przy okazji - czy ktos moze mi odpowiedziec w kwestii znieczulenia? Czy jest dawkowane przez caly okres porodu, czy jest to dawka jednorazowa? Bede wdzieczna. Pozdr.! Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje 07.01.08, 11:00 Witam, ja miałam ZZO. Dostałam 2 dawki (drugą na moją WYRAŹNĄ prośbę - nie było z tym problemu). Jest możliwość założenia cewnika na początku porodu, wtedy przy odpowiednim rozwarciu podanie leku jest szybsze. Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje 07.01.08, 11:06 Dziekuje. Napisz jeszcze prosze, czy to znieczulenie wg Ciebie bylo skuteczne, tzn. faktycznie znioslo bol porodowy? Jak dlugo dzialala pojednycza dawka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje IP: *.telpol.net.pl 07.01.08, 12:01 dziekuję za info, ja byłam na wizycie 30 grudnia, dostałam skierowanie i w euforii nie zapytałam o resztę :) Czy za drugą dawkę znieczulenia płaci się następne 500zł?? I jeszcze jedno pytanko (narazie), kiedy się wykupuje ta "cegiełkę"? Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje 07.01.08, 12:20 Ja dostałam znieczulenie przy 2 cm rozwarcia (straszne bóle i brak akcji przez długi czas pomimo oxy). Wyłam z bólu, po kilku minutach od podania ZZO mogłam znowu współpracować z położną, oddychać, kontrolować skurcze. Po ok.1,5 godz. ból niestety wrócił i dostałam drugą dawkę, działa l znacznie krócej ;( Poród zakończył się cc. Mój koszt porodu to 500 znieczulenie, 500 pokój jednoosobowy (polecam oba wydatki). Nie byłam pacjentką lekarzy z tego szpitala - miałam 2 wizyty i dodatkową w terminie porodu po ktg na moją prośbę. Nie musiałam też kupować żadnej cegiełki(rodziłam 7 tygodni temu). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje IP: *.telpol.net.pl 07.01.08, 12:58 A czy konsultowałaś się z tamtejszym anestezjologiem przed porodem, czy decyzja o znieczuleniu zapadła podczas porodu? Mam duzy dylemat w związku ze znieczuleniem :(( Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje 07.01.08, 13:15 Miałam konsultację bezpośrednio po wizycie u lekarza, była ona bezpłatna (listopad)- taka zwykła rozmowa z anastezjologiem, wypełnienie karty wywiadu, objaśnienie procedury podania znieczulenia. Mi ZZO pomogło. Złagodziło ból, przyspieszyło akcję porodową. Też miałam do niego sceptyczne podejście. Decyzja zapadła podczas porodu Polecam stronę morfeusz2001.webpark.pl/znieczulenie.porodu/znieczulenie.porodu_1.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje IP: *.telpol.net.pl 07.01.08, 13:50 Dzięki wielkie, super stronka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje 07.01.08, 14:42 Kasiu73, a czy podczas Twojego pobytu bylo duzo pacjentek, czy byl problem z miejscami? Zastanawiam sie, czy jest duze ryzyko, ze nie zostane przyjeta z braku miejsc... wiem, ze maja tam ponoc tylko 12 lozek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje IP: *.telpol.net.pl 07.01.08, 14:58 a na kiedy masz termin? Ja słyszałam że jest ponad 20 łóżek. Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje 07.01.08, 15:05 Termin mam na maj, martwie sie za wczasu ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje 07.01.08, 15:08 Termin mam dopiero na maj, wiec to jeszcze sporo czasu. Martwie sie po prostu na zapas ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje IP: *.telpol.net.pl 07.01.08, 15:27 :))) i bardzo dobrze, ja mam spozniony zapłon i nie wiele czasu aby sie wszystkiego dowiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
anet81 Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje 07.01.08, 15:50 skoro termin mas zna maj, to zacznij chodzić na wizyty do lekarzy tam pracujących, czyli do dra Wieczorka, lub dra Ślęczki. Wtedy możesz mieć pewność, ze tam urodzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje 07.01.08, 15:59 Miałam szczęście - było akurat wyjatkowo mało pacjentek - stąd między innymi możliwość podytu w pokoju jednoosobowym. Szpital zapełnił się jednak już następnego dnia. Tydzień wcześniej, jak byłam u lekarza też było pełno. Tak więc nie ma reguły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje IP: *.telpol.net.pl 07.01.08, 16:16 Zaczynam się bać o to miejsce, choć mam skierowanie od dr Wieczorka. Nic, czekac tylko trzeba na opatrzność Bożą... Czy dopłata za pokój jednoosobowy ma też podtekst lepszej opieki, czy wszyscy jednakowo są traktowani? Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: miejsce... 07.01.08, 17:05 No a czy dr Wieczorek wypisujac Ci skierowanie wspomnial, ze moze zabraknac miejsc? Moze to wlasnie skierowanie jest dla Ciebie gwarantem, ze zostaniesz przyjeta? Ja mam sytuacje nieco inna, mieszkam z dala od Katowic wiec regularne wizyty u lekarzy Wieczorka czy Sleczki nie wchodza w gre. Tak czy inaczej umowie sie na ta wizyte konsultacyjna przy okazji najblizszego pobytu w okolicach. Z jakim wyprzedzeniem trzeba umowic wizyte do dr Wieczorka czy Sleczki? Pozdrawiam ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joa 73 Re: miejsce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 17:20 Witam Was, czytam forum od listopada lecz tylko raz się wypowiedziałam. Ja mam termin na 11 lutego, dzwoniłam zaraz po nowym roku, aby zapisać się na konsultację - najpóźniej trzeba ją odbyć ok 35 tygodnia. Powiem szczerze, że bardzo Panowie mają zajęty terminarz. Dr Ślęczka był dostępny dopiero po 20 stycznia, więc ubłagałam panią w rejestracji o wizytę u dr Wieczorka. Jadę 10 stycznia. Wszystkie doświadczone Mamusie z Łubinowej "przeniosły się" na inne forum. Widzę , że kasia73 wspiera "nowe" mamy swoim doświadczeniem. Ja mam podobne obawy co do przyjęcia na oddział. Jast wiele porodów w całej Polsce - wyż demograficzny z lat 80 tych.... Ja się raczej zaliczam do lat 70 -tych. Liczę na szczęście i na to , że dotrwam do terminu. Czego sobie i Wam wszystkim życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joa 73 Re: miejsce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 17:22 Przepraszam Kasię za pomyłkę - oczywiście 73kasia nie odwrotnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: miejsce... IP: *.telpol.net.pl 07.01.08, 20:03 Dzwoniąc do szpitala poinformowałam panią w rejestracji że nie mam czasu czekać a ona powiedziała że mnie gdzieś "wciśnie" na wizytę i wcisnęła na następny dzień w przerwie między dwiema pacjentkami. Udało mi się. Mam bardzo pozytywnie nastawienie do tego szpitala :))) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje 07.01.08, 17:12 opłata za pokój jednoosobowy ma wg mojego odczucia tylko i wyłącznie podtekst opłaty za pokój jednoosobowy. Nie wiem jak traktowane są pacjentki w pokojach dwuosobowych, pewnie równie dobrze. Ja nie miałam dużych wymagań, nie wzywałam położnych i pielęgniarek do pokoju, nie oddawałam dziecka, nawet w noc po cc (urodziłam o 1:00). Dziewczyny, nie wiem skąd u Was tak wrogie nastawienie do tego szpitala? Jest to prywatna instytucja i ma ona prawo ustalać swoje zasady - dla mnie one były jasne: min. 1 konsultacja za 100 zł, ZZO na życzenie - 500 zł, pokój jednoosobowy (jeżeli będzie wolny) 500 zł. Teraz może jest drożej, ale czego się dziwicie - jest coraz więcej chętnych. Albo akceptujecie warunki, albo szukacie czegoś innego. Ja wiem, że w państwowej placówce zapłaciłabym o wiele więcej, rodziła w strasznych bólach bez ZZO do rana bez szans na szybką interwencję i decyzję o cc. Życzę Wam udanych decyzji:) Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje 07.01.08, 17:38 Ja lezalam na sali 2-os. i opieka byla super. Mialam na poczatku male problemy z przystawianiem synka do piersi i wzywalam w takich sytuacjach do pomocy pielegniarki - byly do dyspozycji o kazdej porze dnia czy nocy, chyba ze na oddziale bylo goraco i np akurat asystowaly przy porodzie. Zazwyczaj usmiechniete, pomocne. Salowe podobnie. Bylam baaardzo zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
anet81 Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje 07.01.08, 19:01 ja nie mam wrogiego nastawienia :) po prostu bardzo chciałabym tam urodzić, a martwię się, że nie zostanę przyjęta. Zapłaciłam im już 200 zł (za konsultację ginekologiczną i anestezjologiczną - obie nie były mi potrzebne, poszłam na nie tylko z powodu tego, że są wymagane przy przyjęciu do tego szpitala) i miały być gwarantem przyjęcia do szpitala. Teraz się okazuje, że nie wystarczą, że trzeba jeszcze kupić cegiełkę. No to postanowiłam wczoraj z mężem, że jeśli będzie trzeba, to ją kupimy. Baaardzo zależy mi na porodzie w tym szpitalu, dlatego zapłacę ile będzie trzeba :( Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje 07.01.08, 20:16 Anet81, nie martw się:) Każda z nas ma (miała) podobne obawy co do przyjęcia na oddział. Z całą pewnością będzie dobrze. Do porodu zostało Ci już tylko kilka dni, więc ciesz się tym czasem i nie martw się na zapas. Trzymam mocno kciuki i życzę szybkiego i bezbolesnego porodu na Łubinowej. Co do nowego forum, to zapraszamy wszystkie łubinowe mamy, które chcą podzielić się doświadczeniami, radościami i troskami związanymi z Maluszkami. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: Znieczulenie do porodu - proszę o informacje 08.01.08, 10:11 Dziewczyny, prosze dajcie znac w miedzyczasie, jesli bedziecie mialy jakiekolwiek nowe informacje a propo problemow z miejscami, cegielki itp. Moze lekarz powie Wam cos wiecej podczas wizyty? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: termin na maj...? 08.01.08, 20:08 A moze przegladaja to forum mamy, ktore maja termin na maj i planuja rodzic wlasnie na Lubinowej? ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shiwa8 Re: termin na maj...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 10:55 Ja mam termin na luty,ale również chcę rodzić na Łubinowej, byłam tam już 4 razy na wizycie u dr.Wieczorka 23.01 mam następną wizytę oraz konsultację z anestezjologiem, mam nadzieję że wówczas dostane już skierowanie do szpitala i nie będzie problemów z przyjęciem. Zapytam też o cegiełki, nie pamiętam czy w 2007 r też były. Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: 09.01.08, 11:19 Koniecznie podziel sie z nami swoja wiedza po tej wizycie. Sama mam metlik w glowie i nie wiem, czy ta cegielke kupic. 500 zl to bardzo duzo pieniedzy z drugiej strony boje sie, ze zabraknie dla mnie miejsca... W 2007 roku tych cegielek nie bylo, mnie na recepcji powiedziano, ze wprowadzaja je od stycznia tego roku. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: IP: *.telpol.net.pl 09.01.08, 11:57 Shiwa8, jak się pospieszysz a ja opóźnie to razem wylądujemy, mam na 29stycznia:). Zastanawiam się co będzie jesli teraz każda kobieta kupi cegiełkę, przecież tam jest ograniczona ilość łóżek i kiedyś ten limit się skończy. Też nie wiem co mam zrobić, a czasu mało... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shiwa8 Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 19:29 Jak zabraknie łóżek to dostawią nowe:))Ja mogę rodzić nawet 29 stycznia:)) to już będzie 38 tydź. a chciałabym mojego chłopca mieć już na rączkach. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: IP: *.telpol.net.pl 09.01.08, 20:31 Podoba mi się Twoje podejście:) Też będę mieć chłopczyka:)Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: 09.01.08, 21:17 Zazdroszcze Wam, ze juz niedlugo bedziecie miec swoje malenstwa po drugiej stronie brzuszka ;) Moze w najblizszy poniedzialek dowiem sie, czy to chlopczyk czy dziewczynka :))) Dostawia lozka? A moze na wszelki wypadek przyjechac do porodu ze swoim, przewoznym, polowym? ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: IP: *.telpol.net.pl 10.01.08, 10:08 Chyba zaczynam panikować, bojąc sie porodu:( ktoś mnie niezle wystraszył wczoraj (teściowa). POMOCY!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: 10.01.08, 13:03 Beata, to ja sprobuje Cie pocieszyc. Niestety takich "zyczliwych" wokol nas, chetnych do opowiadania nierzadko dosc podkoloryzowanych historii z sal porodowych jest wiele. Naucz sie traktowac to wszystko z duzym dystansem. Rozumiem Cie, bo jeden porod mam juz za soba. Bedac w pierwszej ciazy nasluchalam sie za duzo, selektywnie rejestrujac w glowie przede wszystkim wszystko to, co straszne, bolesne i traumatyczne. Przez cala ciaze zamartwialam sie, jak zniose bol porodowy. Kiedy bylo juz po wszystkim zrozumialam, ze naprawde nie bylo warto tak sie zadreczac. Przed porodem zadalam sobie jedno podstawowe pytanie: "Czego sie boje?" W moim przypadku odpowiedz brzmiala "bolu". Poszukalam za wczasu szpitala, ktory zagwarantowal mi porod w znieczuleniu. Dodatkowo, nie chcialam rodzic sama, dla pelnego poczucia komfortu psychicznego i bezpieczenstwa zalezalo mi na tym bardzo. Byl ze mna maz i do dzis uwazam, ze dzialal na mnie lepiej, niz znieczulenie zewnatrzoponowe ;) Pomimo tamtego strachu przed porodem dzis wspominam porod bardzo milo i z cala pewnoscia tamte wspomnienia nie pozostaly bez znaczenia skoro zdecydowalam sie na drugie dziecko. Teraz z bagazem tamtych doswiadczen po prostu wiem, ze porod moze byc wspanialym przezyciem. Mysle, ze troche boja sie wszystkie rodzace, tatusiowie rowniez ;) Wazne, zeby nie popadac w przesade, zdystansowac sie do sytuacji, aby strach nas nie blokowal. Nie bede Ci pisala, zebys nie sluchala tych wszystkich opowiesci pelnych grozy, ale pamietaj, ze czesto moga byc, i pewnie sa, przekoloryzowane. I polecam - odpowiedz sobie na pytanie, czego konkretnie sie boisz, moze wowczas uda Ci sie zorganizowac sobie ten porod tak, aby ten strach przynajmiej zminimalizowac. I glowa do gory. Zycze Ci, abys po porodzie zdumiona myslala sobie tak jak ja kilka lat temu "gdybym wiedziala, ze tak to bedzie wygladac, nie balabym sie..." Mam nadzieje, ze choc troche podnioslam Cie na duchu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: IP: *.telpol.net.pl 10.01.08, 13:33 Nie wiem jak Ci dziękować, nawet mi łezka poleciała:) W mojej główce stworzyłam sobie wizję, ze nie będzie boleć bo cały czas będę myśleć o maleństwie i będzie przy mnie moj mąż i on wszystko to co złe odgoni. A do tego jeszcze szpital na Łubinowej...:) Jest też wersja , na wypadek gdyby bolało :), im silniejszy ból tym bliżej mnie dzidzia. Powiedziałam wczoraj jedno zdanie, ze chiałabym żeby już sie zaczelo, zebym juz mogła sobie swobodnie chodzić, bez bólu kręgosłupa i zebym się mogła nacieszyć synkiem. Usłyszałam że kilka tygodni minie zanim w ogole zacznę chodzić bo jak mnie ponacinają i poszyja to kazdy ruch jest bólem...itd. Zaczęło się.To jest moja pierwsza ciąza wiec nie mogę dyskutować z weteranką. Cały czar prysnał. Ale dziekuje ze sa tacy ludzie jak Ty, którzy widza sedno porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: 10.01.08, 16:37 "Usłyszałam że kilka tygodni minie zanim w ogole zacznę chodzić bo jak mnie ponacinają i poszyja to kazdy ruch jest bólem...itd." Ach... Rece i majtki opadaja... ;) Kazda kobieta potrzebuje czasu, zeby odzyskac sprawnosc jak przed porodem, to naturalne, ale nie kilka tygodni! Zwykle kobiety ostroznie wstaja juz z lozka kilka - kilkanascie godzin po porodzie. Jesli dobrze pamietam to pomimo naciecia i szycia w drugiej dobie (porod sn) chodzilam juz niemalze normalnie ;) P.S. Ale nie mysl, ze ja sie w ogole nie boje. Obawy mam jak kazdy, ale tym razem bardzo dystansuje sie do nich ;))) Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shiwa8 Do beata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.08, 17:37 Będzie dobrze, zobaczysz:) Po porodzie faktycznie krocze musi dojść do siebie,ale Twoja teściowa musiała mieć jakieś traumatyczne przeżycia,że aż tak to opisała. Twoje pozytywne nastawienie jest bardzo ważne i tego się trzymaj i nie sluchaj osób które Cię straszą.Mam jeden poród już za sobą i uwierz wszystko będzie dobrze,a jak już będziesz miała kruszynkę przy soobie bolące krocze będzie niewygodą,ale nie tragedią. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: Do beata IP: *.telpol.net.pl 10.01.08, 19:53 Dzięki dziewczyny. Ja myślę że niektórzy poprostu chcą nastraszyć. P.S. czy są jakies nowe wieści dotyczące Łubinowej i ilości rodzących oraz cudownych "cegiełek"? Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: 10.01.08, 20:56 Ja czekam na wiadomosci od Was. Ja w Katowicach bede najwczesniej za jakis miesiac, moze nawet i dwa. Wy wowczas bedziecie cieszyc sie juz swoimi maluchami ;) Licze wiec na informacje od Was ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata do Zuzy IP: *.telpol.net.pl 11.01.08, 09:42 A przepraszam, kim Ty jesteś, że składasz takie tezy? Jesteś może byłą pacjentką, która może nam przedstawić swoją wersję i wizję Łubinowej?? Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny Urodziłam :):) 11.01.08, 09:56 Wszystkim czekającym na Maleństwa mamusią polecam z całego serca ten szpital :):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata P.S. IP: *.telpol.net.pl 11.01.08, 09:56 A jeśli rzeczywiście czyta to i koresponduje z nami żona jednego z tamtejszych doktorów to zwracam sie z prośbą o protekcję coby mi łóżka nie brakło :) Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 Do 28jenny 11.01.08, 10:37 Gratuluje!! Napisz jak było, ile byłas w szpitalu? A jeśli chodzi o zone jednego z lekarzy to bardzo pozdrawiam i tez licze ze mi łózka nie zabraknie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: Do 28jenny IP: *.telpol.net.pl 11.01.08, 10:50 Również gratuluję, i czekam na relacje. Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny Re: Do monia2506 11.01.08, 19:48 W poniedziałek rano zauważyłam że skurcze zaczynaja się nasilac, zadzwoniłam do dr powiedział żebym poczekała z godzinke i jesli nic się nie zmieni przyjeżdzała. Tak więc przed południem z mężem i torbą pojawiliśmy sie na łubinowej.Ktg, badania i o 13 byłam na porodówce, moje maleństwo pojawiło się na świecie o 13,45 - duza zasługa w tym położnej bo była naprawde rewelacyjna i mojego męża który bardzo mnie wspierał.Obyło się bez znieczulenia.W środe obie już byłyśmy w domku :):) Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny do monia2506 11.01.08, 19:51 Zapomniałam dodać że w tym dniu rodziło nas 5 i nie było problemów z miejscami :):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: do monia2506 IP: *.telpol.net.pl 11.01.08, 20:38 a czy byłaś stałą pacjentką któregoś z lekarzy? albo miałaś jakas cegiełkę wykupioną? Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny Re: do beata 12.01.08, 18:08 Byłam na kilku wizytach u jednego z lekarzy tam pracujacych. Cegiełki żadnej nie kupowałam :):):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shiwa8 Re: P.S. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.08, 12:38 Ja też prosze o przyklepanie miejsca:) Beata kiedy masz wizytę na Łubinowej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: P.S. IP: *.telpol.net.pl 11.01.08, 13:33 No wlasnie problem tkwi w tym że ja już nie mam wizyty, Byłam 30 grudnia i to była pierwsza moja wizyta u dr Wieczorka, a pan dr dał mi od razu skierowanie i kazał na poród przyjechać jak mnie złapie, a jak nie złapie to 30 stycznia (termin mam na 29) przyjechać bo mają jakies "inne procedury gdy jest po terminie". Nie wiem o co chodzi. Oczywiście poinformował mnie że może zaistnieć sytuacja z brakiem miejsc, ale ze to raczej sie nie zdaza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość:) Re: P.S. IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.08, 13:38 Nie żona doktora , ale położne tam pracujące wypisują takie śliczne posty:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata hmmm IP: *.telpol.net.pl 11.01.08, 13:49 No to w takim wypadku pozostaje nam zwrocić sie z prośbą o nienacinanie krocza. Wiecie co to już jest paranoja, jeżeli wszystkie osoby na forum chwalące szpital to żony, matki, kochanki lekarzy lub położne to w takim razie skąd rosnąca ilość chętnych rodzących na Łubinowej? Bo wg mnie istnieje jeszcze coś takiego jak poczta pantoflowa i większość z nas w ten sposób sie dowiedziała o tym szpitalu i o warunkach tam istniejących. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza Re: do Zuzy IP: *.eranet.pl 12.01.08, 15:56 to wszystko jedna wielka lipa powinno sie zamknac ten niby szpital Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata zwiedzanie IP: *.telpol.net.pl 12.01.08, 08:52 Witam, wiele z Was pisało, że były w środku tego szpitala tzn oglądały salę porodową i poporodowe itd. Czy może mi ktoś napisać jak to się technicznie robi? Tzn czy trzeba do kogoś iść i oficjalnie poprosić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majka Re: zwiedzanie IP: *.eranet.pl 12.01.08, 13:29 brod ,smrod i ubostwo wlasciciele nakrecaja reklame piszac tu sami ze soba ,zaamknac ten przybytek!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Coś wiedząca:) Re: zwiedzanie IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.08, 00:58 Brawo Majka jesteś wielka,że odważyłaś się napisać coś innego a zarazem prawdziwego o tym "cudownym szpitalu", bo wszyscy inni piszą same pochwały nie zawsze prawdziwe:)Ja jeszcze dodałabym inna przyczynę zamknięcia- dla BEZPIECZEŃSTWA kobiet rodzących i ich dzieciaczków. Pozdrwionka dla wszystkich czytających i zachwyconych łubinową. Odpowiedz Link Zgłoś
xcalibur Re: zwiedzanie 12.01.08, 14:07 Ostatnimi czasy dość często te sale są zajete co utrudnia zobaczenie oddziału,najlepiej jest przedzwonic na oddział i zapytac czy mozna podjechac lub poprostu bedąc akurat przy okazji wizyty u lekarza podejść na górę i zapytac:)Ja jak byłam to akurat była rodząca ale połozna była tak miła ze oprowadziła mnie po oddziale i wytłumaczyła co trzeba wziąść do szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: zwiedzanie IP: *.telpol.net.pl 12.01.08, 14:17 acha, dzieki xcalibur, a o czym konkretnie piszesz Majka?? Odpowiedz Link Zgłoś
monia2506 Re: zwiedzanie 12.01.08, 15:10 Ja zwiedzałam sale, porodówke i inne sale podczas zajec w szkole rodzenia, zrobiły na mnie naprawde dobre wrazenie:) A takie osoby jak Majka to albo chcą zniechcic do rodzenia w tym szpitalu bo boją sie o miejsce dla siebie albo takie które zazdroszcza ze mozna rodzic w takich warunkach lub bardzo sie im nudzi i nie maja co pisac wiec pisza bzdury.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: zwiedzanie IP: *.telpol.net.pl 12.01.08, 15:38 Monia popieram:) i dzieki za info Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu trollowo 12.01.08, 17:58 Dziewczyny, nie dajcie sie wkrecac trollom o jakze wdziecznych imionach (Zuza & Majka). Niech sobie trolluja, na zdrowie. Ignora im, ignora!;) My i tak wiemy, że na Łubinowej warto rodzic, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shiwa8 Re: trollowo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.08, 20:04 Chcę urodzić w ludzkich warunkach,dlaczego innych ludzi to boli? Nawet jeśli nie wszystko jest tam idealne to prosze wskażcie mi gdzie jest!!! Chcę rodzić na Łubinowej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: trollowo IP: *.telpol.net.pl 12.01.08, 21:44 Popieram w 100% i myślę że pracujące tam położne mają dużo innych zajęć niż klikanie na forum Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CSK Re: trollowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.08, 22:04 Jeden wielki kicz a nie szpital jak chcesz urodzic zdrowo to tylko nie na Lubinowej tam wszyscy wlasnie klikaja na tym forum bo brak pacjentek i trzeba naciagnac koniunkture prawie 100% postow wlasnie z Lubinowej tandeciarze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Do CSK IP: *.telpol.net.pl 12.01.08, 22:18 Wow mocne słowa. A mozesz powiedziec kim jestes? Byłą pacjentką? Zrozum ze dla kogos kto chce godnie urodzic a w obecnej sytuacji państwówki nie ma gdzie, zbieranie wiadomości jest priorytetowe. Jesli rodziłaś tam opowiedz o tym, co było złe, co dobre? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama tomcia Re: trollowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.08, 22:19 Ciekawe czy CSK, jak sie podpisalas, to CENTRALNY SZPITAL KLINICZNY.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama tomcia Re: trollowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.08, 22:16 w Polsce jest tak ze jak ktos osiaga sukces to nalezy mu dokopac: (Rodzilam na Lubinowej, polecam,tam dopiero zobaczylam co znaczy rodzic po ludzku!!!Pierwsze dziecko rodzilam 15 lat temu, przerwa tak ogromna wynikala m.in ze strachu przed kolejnym porodem,dzis, 2 miesiace po porodzie, moge myslec ze moglabym rodzic jeszcze raz!!!! ciesze sie ze istnieje Lubinowa,mam tylko dobre wspomnienia!!!!a zazdrosc wsrod lekarzy ma odbicie w niektorych komentarzach!tylko dlaczego narzekaja,przeciez kazdy moze zaryzykowac i osiagnac sukces!!nie bojcie sie dziewczyny!! Lubinowa to dobry wybor!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata do mamy tomcia IP: *.telpol.net.pl 12.01.08, 22:21 a mozesz cos bliżej opisać? Jak sie zaczeło? Jaki przebieg porodu? itp. To jest moj pierwszy poród.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama tomcia Re: do mamy tomcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.08, 22:54 z mila chECIA OPISZE:)uwielbiam te wspomnienia i jak dzis widze kobiete z brzuszkiem to mi zal ze ja juz po wszystkim!!!chodzilam przez cala ciaze do jednego z pracujacych na lubinowej lekarzy!! to byly bardzo mile wizyty, kompetentny lekarz,duzo wzruszen!! termin mialam na 27 pazdziernika, i minal:(a ja juz nie moglam sie doczekac,pojechalam z mezem na ktg, okazalo sie ze sa skurcze, ale bardzo slabe, zostalam tez zbadana przez lekarza, rozwarcia nie bylo...poniewaz mam "swoje lata"lekarz zaproponowal ze 29 mam przyjechac na oddzial, nawet bez objawow, i zostane przyjeta!! chyba sila sugestii spowodowala, ze od rana 29 pobolewal mnie brzuch dolem! poniewaz od pierwszego porodu minelo 15 lat, zapomnialam jak to jest , gdy jest JUZ PORA,na lubinowej zostalam przyjeta,chcialam by moj maz byl ze mna przez caly czas,zostalismy wiec 'UMIESZCZENI" w jedynce, a maz dostal do jedynki dodatkowe lozko!mialam szczescie, gdyz opiekowala sie mna wspaniala polozna, Pani Ewa!!to ona spowodowala, ze strach minal!profesjonalnie, krok po kroku prowadzila moj porod!!skorcze powoli sie rozkrecaly,maz siedzila sobie na fotelu na sali porodowej, robil zdjecia, ja smialam sie prawie do konca! idealnie sprawdzila sie pilka:)skakalam sobie i nawet nie zauwazylam ze juz jestem w ostatniej fazie! powniewaz pierwotnie chcialam znieczulenie nie zauwazylam ze juz dawno moglam je dostac!!tak naprawde najgorszy moment to byly bole parte, ale znow kompetencja Pani Ewy pomogla, byly 4 bole i urodzil sie Tomus a potem...nic juz wazne nie bylo!!dzieki temu ze jest na Slasku takie miejsce jak lubinowa te dni sa naprawde pieknym przezyciem!!! oczywiscie, mialam to szczescie ze obylo sie u mnie bez zadnych komplikacji, ale majac w pamieci porod pierwszego syna 9KTORY TEZ BYL BEZ KOMPLIKACJI)widze ZDECYDOWANA roznice!!i mysle ze nie jest to kwestia czasu jaki minal, tylko podejscia!!!Poza tym te dni kiedy rodzi sie dziecko sa tak wazne, wiec powoinno sie je celebrowac!! i tak wlasnie jest na lubinowej!!dlatego WARTO za wszelka cene!!A ci ktorzy zazdroszcza wypisuja tu swoje zale i strasza was dziewczyny w takim momencie!!przeciez to az sie w oczy rzuca!!!zycze wam wszystkim powodzenia, zagladam tu czesto z sentymentu, wiec pytajcie, chetnie odpowiem!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata do mamy tomcia IP: *.telpol.net.pl 13.01.08, 07:42 wiem ze sa osoby ktore straszą, ale są też takie osoby jak Ty ktore podnoszą na duchu, gratuluję narodzin synka, mam nadzieje ze u mnie tez tak sprawnie pojdzie:) Martwie sie tylko tym ze zaden z tamtejszych lekarzy nie jest moim prowadzącym. Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny Re: trollowo 13.01.08, 09:29 Tak czytam to wszystko i nie chce mi się wierzyć, że można być tak zawistnym. Ja swój pierwszy poród wspominam jako jeden wielki chaos, brak dobrej opieki i ogólnie coś o czym powinno się zapomnieć a rodziłam 8 lat temu pierwszą córke i to w tzw. dobrym szpitalu. Urodziłam tydzień temu na łubinowej i uważam że to co tam zastałam, to jak byliśmy z mężem traktowani podczas porodu i już po nim - można nazwać "ludzkim traktowaniem". Rodziłam przy położnej Joasi i musze przyznać że gdy mi powiedziała że urodzimy w ciągu godziny - to brzmiało dla mnie dość nie wiarygodnie ( miałam rozwarcie tylko na 3 palce), dzięki jej pomocy po 45 minutach na świecie pojawiła się Wiki. Lekarze wspaniali, położne super :):):) Dlatego nie rozumiem po co straszyć kobiety które czekają na swoje bobaski ( zwłaszcza te które będą to przeżywać po raz pierwszy).... Łubinowa to naprawdę dobry wybór :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGA Re: trollowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.08, 11:26 I znowu pieprzenie w kolko to samo tych z Lubinowej, srodowisko was wykluczy za o co robicie Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: do zawistnych 13.01.08, 12:45 Wasze posty sa niewiarygodne, nie poparte zadnymi uzasadnieniami. Jesli krytyka, niech bedzie konstruktywna. Napiszcie jasno, dlaczego wg Was szpital jest "niebezpieczny" i odradzacie tam rodzic. Do tej pory to tylko zawistne, puste slowa. Konkrety ludzie, konkrety prosimy! Swoja droga styl wiekszosci z tych postow mowi sam za siebie, proponuje ignorowac. Kazda z nas decyduje sama, nikt nikomu nie narzuca, gdzie ma rodzic. Ja rodzilam 4 lata temu w szpitalu prywatnym w malopolsce, bylam bardzo zadowolona. To zupelnie byl inny swiat, inne traktowanie. Porownanie mam - przelezalam swoje na oddzialam patologii ciazy w roznych szpitalach, zarowno podczas poprzedniej ciazy jak i obecnej. Rodzic w panstwowym szpitalu nie bede. Nie chce generalizowac, na pewno nie wszedzie jest zle, ja po prostu mialam tam zle doswiadczenia. Nie w takim otoczeniu chce przezywac narodziny dziecka. Ufam, ze szpital na Lubinowej mnie nie rozczaruje czytajac relacje mam, ktore porod tam maja juz za soba. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkaruda Re: do zawistnych 13.01.08, 15:03 Witam. Pisze do majki zuzy i innych potworków, które źle posza na temat tego szpitala, a może wy jesteście z innego szpitala i zazdrość waz zżera, że to nie o was takie pochwały piszą. Jeszcze chce napisac, że wasze imiona napiosałam z małej litery bo to napewno nie są wasze prawdziwe imiona, albo te wszystkie niki to jedna osoba. A jeszcze jedno jakby te "prawie 100%" forumowiczów to położne albo żony itd. tego szpitala to po co miałyby zakładac nowe forum "łubionowe mamy", na którym nie pisze się o szpitalu ale o dzieciaczkachjuz urodzonych w tymże szpotalu. Tak się składa, że znam osobiście męża jednej z forumowiczek, bo dali zdjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkaruda Re: do zawistnych 13.01.08, 15:18 A wogóle to witam wszystkie forumowiczki. na zywam się Agnieszka i mam termin na 7 kwietnia, będe miała córeczke(chyba) i bardzo jestem szczęśliwa, chodze od 12 tc do dr. Wieczorka, forum czytam od września i teraz postanowiłam się dołączyć, bo do tej pory było miło ale wdarły się tu jakieś szuje i psują nam dobre nastawienie na to, że może być coś za darmo w tak przyzwoitych warunkach. Może apel do wszystkich forumowiczek nie zwracajmy uwagi na to co pisza te "france" to może dają sobie spokój po czasie kiedy nikt nie będzie ich komentował. Martwi mnie tylko jedno co to są te cegiełki. 10 stycznia byłam na wizycie i pytałam sie czy coś sie zmieniło od nowego roku i odpowiedział, że oprócz tego że wizyta kosztuje 150 zł to wszystko po staremu. Jakby były dodatkowe koszty do porodu to by coś powiedział, bo 500 zł doga nie chodzi. 2 lutego mam kolejna wizyte i dopytam się. Mam pytanie czy ktos w czasie ciąży miał problemy z wątroba? Od jakiegos czasu bardzo boli mnie pod prawa piersią tak jakby żebra a na dodatek swędzi mnie skóra, wszyscy mi mówili że to malutka mnie kopie po żebrach ale pan dr powiedział, że to może być od wątroby, nie wie ktoś czy to coś poważnego?? Narazie mam zrobić jakies badania ale sie obawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu jeszcze raz o trollu 13.01.08, 16:59 Dziewczyny,nie pozwolcie sie prowokowac temu trollowi (jak na moj gust to jedna i ta sama osoba podszywajaca sie pod nicki Majka, Zuza, CScośtam a ostatnio jeszcze jeden, nie pamietam bo kiepski byl;)). Ewidentnie ktos ma ubaw obrzucajac bezpodstawnie błotem Łubinowa - żałosny dowcip i mało smieszny, szczególnie że zaczyna byc nudny... Olejcie tego frustrata/frustratke - ja bedzie ignorowany to straci zapał do zabawy. Pozdrawiam łubinowe ciezarowki;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata do agnieszkaruda IP: *.telpol.net.pl 13.01.08, 18:04 Też miałam takie bóle ale samoistnie przeszły. Skóra mnie swędzi ale to podobno jak się rozciąga. Profilaktycznie (jestem diagnosta laboratoryjnym-mam zboczenie zawodowe) zrobiłam sobie alat, aspat i bilirubinę , gdy były w normie uspokoiłam się. Co do różnych brzydkich postów, też oczekuję konkretów bo mam termin za 2 tygodnie i takie niedokonczone myśli powodują tylko niepokój. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama tomcia do Beaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.08, 19:43 witam ponownie!!jestem psychologiem i z własnego, prywatnego i zawodowego doswiadczenia wiem, ze bardzo ważne w każdej sprawie jest NASTAWIENIE!! ja wiedzialam i wierzylam ze urodze naturalnie, nastawilam sie ze bedzie dobrze,ze MUSI BYC DOBRZE!!!wiedzialam, ze bolec musi ale nie nastawialam sie na potworny ból i było dobrze, nie bolalo tragicznie i urodziłam naturalnie, mimo ze wskazania(np wiek,mieśniaki)byly na tak do CC!!!teraz też karmię mojego Juniorka piersią BO TAK CHCE,I NASTAWIŁAM SIE ŻE NIE BĘDZIE Z TYM PROBLEMÓW I NIE MA!!dziewczyny!!ABSOLUTNIE nie słuchajcie tego co według mnie piszą zazdrośni lekarze! zazdroszczą dwóm panom, ze chciało im się zaryzykować i stworzyć coś co odniosło sukces!!łatwo jest krytykować, narzekać, strajkować i uważać się za pokrzywdzoną grupę ludzi!!a przecież każdy może wziąć swój zawodowy los w swoje rece!! łubinowa to szpital gdzie kobieta czuje sie jak człowiek, urodzenie dziecka TAM to piękne przeżycie a nie CHOROBA,tam strach jest tylko po to by mobilizować do działania a nie paraliżować jak gdzie indziej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: do Beaty IP: *.telpol.net.pl 13.01.08, 21:19 I jeszcze raz podziękowania. Mam bardzo pozytywane nastawienie i jako psycholog wiesz że łatwo takowe zachwiać. Bardzo się ciesze że istnieje takie forum na którym można dowiedzieć się absolutnie wszystkiego na temat tego pięknego momentu ale szkoda ze czasem zdarzają się osoby, niewazne czy konkurencja czy ktoś złośliwy, które poprostu namieszają w głowie. Byliśmy dziś na łubinowej ale tylko aby jeszcze raz przetrenować optymalny dojazd i dowiedzieć sie czegos o konsultacji anestezjologicznej i może to moja autosugestia ale chciałabym juz tam jechać , w tym konkretnym celu, bo wierze że będzie dobrze i tej wiary życzę wszystkim przyszłym mamom:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama tomcia Re: do Beaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.08, 21:45 i tak trzymaj!! a ja trzymam kciuki za Ciebie:)smieje sie bo ja tez trenowalam dojazd na lubinowa i tez nie moglam sie doczekac!! chcialam juz tam byc chocby po to by tam czekac!glupie, bo ktoz chce lezec w szpitalu!!!ale kobieta w TYM STANIE ma rozne pomysly:)jak przyszlo co do czego to moj bardzo opanowany mąż zmienial na gwałt , wszystkie swoje plany byle już być na miejscu..a tu tylko fałszywy alarm:)ktg i do domciu!ALE ROZCZAROWANIE...ale zebys widziala ten rajd samochodem!!zobaczylam inne oblicze mojego męża hihihizobaczysz, za 2 tygodnie Ty bdziesz miec takie sentymentalne wędrowki na to forum i będziesz pocieszać inne nierozpakowane mamuśki, bo troli nie zabraknie z pewnością!!!czekam na tylko dobre wieści:) Odpowiedz Link Zgłoś
jokam Re: UWAGA NA Lubinową... 13.01.08, 22:38 witajcie poczytalam troche forum, i wiem ze nie jestem w tym osamotniona niestety.. większość opinii jest pozytywnych, ale takie jest życie, większość dzieci jest zdrowych, ale te uposledzone i chore jakoś nam najbardziej zapadają w pamięć. Wiec, pomyslcie, prosze czy jesli macie wybór PRZED czyż nie warto WYBRAĆ najlepiej dla Dziecka a nie TYLKO dla Matki? jest to PRYWATNY SZPITAL czyli nastawiony na ZYSK, konieczność dodatkowego pobytu matki i dziecka nie jest ich celem, ich założeniem jest BEZPROBLEMOWY PORÓD, a gdy coś się komplikuje... Pisze tę opinię jako Bliska przyjaciółka Mamy synka ur w grudniu 2007, całą ciąże prowadził dr Ś...zlecał badania, to fakt, jednak nie dopilnował jakości ich, i choć leczył Ją na anemię, i to zupełnie nie przejmował się Cummbsem... no i niestety po CC naleganym przez dr w dniu wybranym przez niego !(przed jego urlopem w grudniu :( okazało się ze u Małego doszło do "pomieszania" krwi Matki i jego własnej.. Był bardzo osłabiony, miał fatalną morfologię, zółtaczkę, i pomimo tego wypisano go po 5 dniach do domu! z narastającą bilirubiną!! Wrócili tam po 2 dniach, znowu na lampy, wyniki dalej leciały... I co dalej? Nic!! Dziecko dalej słabło, bilirubina rosła, a małego znowu wypisano... Koszmar!! Obecnie Maly leży od 10 dni w Klinicie Dziecięcej, wciąż na naświetlaniach, dalej słabiutki, podają mu preparaty krwiotwórcze, w najblizszych dniach czeka go przetaczanie krwi.. A wszystko dlatego,iż lekarz prowadzący ciąże miał w nosie, wyniki badań, ktore wskazywały iż coś niepokojącego zaczyna się dziać z Dzieckiem już w łonie. ( BADANIE W PROFILAKTYCE KONFLIKTU SEROLOGICZNEGO, wiecej www.zdrowie.med.pl/bad_labor/badania/b_przeciwcial.html no cóż.. szkoda PRZEDE WSZYSTKIM mi mojej przyjaciólki, ktora chodziła do niego cale 9mcy, nieraz co 2 tygodnie, placac 100zł, i całą ciąże była na zwolnienie, wg zalecen lekarza " na podwyższone ryzyko porodu przedwczesnego"... Odpowiedz Link Zgłoś
mama-smyka Re: UWAGA NA Lubinową... 13.01.08, 23:05 To straszne, bardzo współczuję mamie maluszka, choć wiem, że to niczego nie zmieni. Niestety, tak właśnie jest - ja zostałam posądzona o wszystko co najgorsze, bo odważyłam się mieć inne zdanie i inne doświadczenia z dr Ś. niż reszta forumowiczek, zresztą pisałam kilka razy, choć dla niektórych zaślepionych i tak za mało, że w sumie to rozumiem, bo sama kiedyś tak reagowałam. Wszystko jest ok do momentu, gdy ciąża przebiega prawidłowo, poród szybko, lekko i bez komplikacji a dzidzia rodzi się różowa, słodka i zdrowa. A niestety tego NIKT nie jest w stanie przewidzieć. Ja do dziś czuję się winna, bo to przez zaniedbanie dr przy porodzie mój mały nie mówi, co tydzień jeździ na zajęcia, codziennie z nim ćwiczymy. Czuję się winna a jednocześnie szczęśliwa, że wszystko skończyło się "tylko" na opóźnieniu rozwoju mowy i niestety nieco gorzej u mnie, ale w porę się opamietałam i wzięłam za leczenie szkód, które wyrządził mi dr Ś. Powtórzę raz jeszcze, bo niestety wiele mam czyta pobieżnie - w pewnym sensie dr Ś. naraził życie moje i mojego dziecka i nie widzę tutaj ŻADNEGO wytłumaczenia czy usprawiedliwienia. Nie mam już do niego za grosz zaufania, nikomu bym go nie poleciła, nawet wrogowi, bo to są zbyt poważne sprawy. Oczywiście sama chciałabym rodzić drugie dziecko w cudownych, komfortowych warunkach, jakie panują na Łubinowej, ale zdrowie moje i dziecka jest niewymiernie cenniejsze niż nowe szafki i wygodne łóżko przy porodzie (ja tam z powodu bólu w ogóle nie czułam niewygody ;)) a miłe położne można spotkać wszędzie - w listopadzie leżałam w CSK i nie mogę wyjść z podziwu jak dobrze dobrali sobie te panie. Nawet lewatywę wykonują z uśmiechem i żartem na ustach. :) Dodam jeszcze, że też znam przypadek, gdzie dr Ś. zaniedbał badania w czasie ciąży i dziecko do dziś co miesiąc jeździ do centrum zdrowia dziecka z powodu chorego serduszka (a przy okazji i inne narządy się "posypały" :( ). Każdy robi to, co uważa, każdy sam odpowiada przed swoim sumieniem, ja tylko życzę, by jak najmniej - a najlepiej w ogóle, choć to chyba niemożliwe... - takich przypadków się zdarzało. :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata do jokam i mama-smyka IP: *.telpol.net.pl 14.01.08, 05:01 Wreszcie ktos cos konkretnego napisał i za to Wam dziekujemy. Cała moja ciąza była zagrozona. Moj lekarz prowadzący od samego poczatku kazał mi sie zjawiać co 2 tygodnie i pomimo tego ze badał w publicznej przychodni i z tamtej wystawiał L4, to pobierał 100zł. Dwukrotnie położył mnie w publicznym szpitalu i tam podtrzymywano ciążę niezliczoną ilością hormonów i jednocześnie podawano mi ampicylinę. Zeżarłam jej ok 90 tabl na miesiąc. Ale jakżesz można sie sprzeciwić lekarzowi i jego kolegom ze szpitala. Na zlecenie badań tez nie było potrzeby. Ja, moze ze wzledu na swoją wiedze medyczna, moze na wyczytane w magazynach porady, na wlasna reke zrobilam wszystkie badania, coombsa, wr, morf, toxoplazmoze. Tydzien po ost hospitalizacji (7miesiąc) moj lekarz powiadomił mnie ze mam całkowicie skrocona szyjke, moge w kazdej chwili urodzic, a dziecko nie ma wykształconych pluc. Zastanowiło mnie jedno czemu nic nie daje na te pluca. No i wtedy poszlismy do 2 innych lekarzy (m.in. dr Wieczorka), zrobilismy bad prenatalne i wiecie co? Wszystko jest ok, szyjka w całości zachowana. PO CO JA SIE FASZEROWAŁAM LEKAMI? Pisze po to bo takie rzeczy sie czesto zdarzaja. I trudno, czasem trzeba wziasc sprawy w swoje rece a nie traktowac lekarza jak Boga.Jestem w 38tyg, a od 2 miesiacy podobno mialam skrocona szyjke i dziecko postawione do porodu. NIe miałam wskazań do leżenia:) Kiedy lezalam w szpitalu naogladalam sie roznych porodow i to mi sie w glowie nie miescilo. Wszedzie sie wypadki no i wpadki zdarzają, ale duzo zalezy od naszego nastawienia i psychiki. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-smyka Re: do jokam i mama-smyka 14.01.08, 09:28 Beato, gratuluję zdrowego podejścia do sprawy no i przede wszystkim słuchania się własnej intuicji. Bardzo się cieszę, że wszystko jest już na najlepszej drodze. :) Pozostaje mi tylko życzyć lekkiego i bezpiecznego rozwiązania no i cudownej dzidzi. Niech się zdrowo chowa! Buziaki! :* P.S. U mnie nie chodzi o szpital na Łubinowej i sam poród, ale konkretnie o dr Ś. i jego wręcz niepojęte zaniedbania - nie tylko w czasie ciąży i porodu, ale nawet w czasie zwykłych kontroli czy leczenia. Ja wszystkie konkrety już dawno opisałam, ale o dziwo pozostały praktycznie bez odpowiedzi. Ale może to i dobrze, bo jakbym miała przeczytać, że "takie są statystyki, takie życie i po prostu zdarza się", to chyba by mnie szlag trafił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: do jokam i mama-smyka IP: *.telpol.net.pl 14.01.08, 10:04 wiem ze takie hasła bola ale niestety to prawda, przezylam zaniedbanie lekarza czy nie wiem jak to nazwac i jak wszystko bedzie ok to pewnie zapomne a jesli nie to bede sie zastanawiać nad konsekwencjami połykania tych antybiotykow z firmy farm z ktora lekarz miał dobre uklady. Ja jestem w innej sytuacji niz Ty ponieważ to dr Wieczorek z Łubinowej przywrócił mi spokoj. Niemniej dziekuję za słowa otuchy i przesyłam pozdrowienia dla Smyka:) Odpowiedz Link Zgłoś
mama-smyka Re: do jokam i mama-smyka 14.01.08, 13:44 Wiesz co, nie urodziłam się wczoraj i wiem, że takie i niestety o wiele gorsze rzeczy się zdarzają. Zarówno w zwykłym szpitalu, w klinice jak i na Łubinowej - wszędzie może się zdarzyć nieszczęście i oczywiście każdy w jakiś sposób liczy się z ryzykiem, choć tylko matka, która straciła dziecko lub urodziła bardzo chore tak naprawdę wie, jakie to nieszczęście - ja na szczęście nie wiem i nie chcę wiedzieć. Wszystko rozumiem - że lekarz też człowiek, że ma prawo się pomylić, że czasem jest bezsilny itd. ble, ble, ble... Ale w momencie, kiedy facet kasuje mnie za prywatną cytologię a później w ogóle nie zleca badania a mnie przez 6 lat za każdym razem wymyśla wynik z kosmosu, to już jest dla mnie oszustwo, żeby tego gorzej nie nazwać! W końcu każda chyba wie, po co wykonuje się to badanie. Druga sprawa - jeśli lekarz ignoruje prośby pacjentki dot. wykonania dodatkowych badań (za które i tak by sama zapłaciła) i wmawia jej, że za dużo czyta na temat ciąży i żadnych badań robić nie trzeba (np. toxo, krzywą curkową i wiele innych, niestety) a po porodzie okazuje się, że te badania mogły pomóc w leczeniu dziecka czy wręcz potrzebne były leki w czasie ciąży i odpowiednia dieta; jeśli lekarz widzi, że dziecko jest owinięte pępowiną albo nie widzi a mógłby, gdyby chciało się mu w czasie porodu wykonać usg i nie zakładać z góry, że "jakoś to będzie" a mimo to każe rodzić naturalnie (pomijam sprawę szyjki, bo to już "tylko" mój ból, ale przeżyłam i NIBY nie naraziło to na nic dziecka), to dla mnie to też nie jest już przypadek, statystyka czy jakie tam sobie głupie wytłumaczenie znajdziemy. Dla mnie taka osoba nie powinna być lekarzem, nawet pracującym w najpodlejszej przychodzi państwowej. I "tylko" o takie rzeczy mam żal do tego pana. A o Wieczorku słyszałam bardzo, bardzo wiele dobrego. Świetny wybór, gratuluję. :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: zoltaczka fizjologiczna a pobyt dwudniowy... 14.01.08, 14:29 Witam ponownie ;) Mnie na chwile obecna martwi jedna kwestia, mianowicie dwudniowy pobyt w szpitalu w kontekscie zoltaczki fizjologicznej u noworodka. Jesli sobie dobrze przypominam, u mojej pierwszej coreczki zoltaczka pojawila sie po dwoch pelnych dniach po urodzeniu, 3 i 4 dnia byla naswietlana w inkubatorku, 4 dnia wieczorem bezpiecznie wyszlysmy do domu. Obawiam sie, co jesli w chwili wypisu w drugiej dobie moj maluszek nie bedzie mial objawow zoltaczki fizjologicznej, wrocimy do domu i... zaczna sie problemy? W poprzednim szpitalu prywatnym w ktorym rodzilam nie bylo jasno powiedziane, kiedy mamy z dziecmi opuszczaja szpital. To byla kwestia indywidualna. Co na to mamy, ktore juz urodzily na Lubinowej? Jakie jest tam podejscie do tej kwestii? Moze ktos rozwiac moje watpliwosci? Odpowiedz Link Zgłoś
mama-smyka Re: zoltaczka fizjologiczna a pobyt dwudniowy... 14.01.08, 21:45 Musiałabyś chyba zadać to pytanie na nowym forum łubinowym, bo tu zapanowała "zmowa milczenia" i wszystkie mamusie, które tam rodziły lub chcą rodzić, piszą właśnie tam. Pozdrawiam i wszystkiego dobrego. :) Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: zoltaczka fizjologiczna a pobyt dwudniowy... 15.01.08, 08:25 Czesc, ja przerabialam ten temat po porodzie na Łubinowej. Moj synek zostal oceniony jako "dość mocno zażółcony" w 2. dobie, wiec zostawiono nas na jeszcze jedna noc. Rano pediatra obejrzała go jeszcze raz dokładnie w swietle dziennym i uznała, ze jednak owo "zażółcenie" nie nasiliło sie przez noc i na oko wyglada wszystko dobrze - mozemy wychodzic do domu. W razie ewentualnych moich watpliwosci (jezeli juz w domu po jakims czasie sama stwierdzilabym, ze żółtaczka postepuje), zostalam poinstruowana, zeby przyjechac na Łubinowa na badanie poziomu bilirubiny. Gdyby okazal sie on jednak niepokojaco wysoki i synek musial byc poddany fototerapii, to na Łubinowa nie moglibysmy juz zostac przyjeci (bylibysmy "z zewnatrz") i wtedy trzebaby sie zjawic z dzieckiem na jakims innym pediatrycznym oddziale na fototerapii. Na Łubinowej nie wykonuje sie standardowo badania poziomu bilirubiny u wszystkich dzieci, jedynie w sytuacji, kiedy pediatra ocenia wizualnie, ze żółtaczka jest mocno nasilona i moze wymagac fototerapii. Nie mam pojecia, jak to wyglada w szpitalach panstwowych - czy to badanie jest zlecane i wykonywane standardowo, czy nie. No ale Nie pozostawiaja pacjentki tak zupelnie samej sobie, bo jak pisalam - w razie jakichkolwiek problemow z dzieckiem juz po powrocie do domu mozna do nich zawsze wrocic na konsultacje i dodatkowe badania, ewentualnie konsultowac sie telefonicznie z oddzialem noworodkow - tez przydatna opcja. Sprzet do naswietlania maja na 100%, tak ze tym sie nie przejmujcie. Poza tym nie ma tam chyba presji na pozbywanie sie pacjentek po upływie dokladnie 2 dób, bo ja sama zostalam na trzecia noc, zeby mozna bylo lepiej ocenic żoltaczke u mojego synka. A rodzilam w czasie, kiedy oddzial byl pelny. Tak ze spokojnie, dziewczyny, bedzie dobrze;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: zoltaczka fizjologiczna a pobyt dwudniowy... IP: 77.223.195.* 31.01.08, 12:13 Witam Cię! Niestety na Łubinowej liczy się tylko kasa, jeśli są jakieś komplikacje to oni tam nie mają doświadczenia i nawet najdrobniejsze zaniedbanie może mieć tragiczne konsekwencje. Od dnia w którym wystąpi żółtaczka powinno się być w szpitalu jeszcze 3 dni. Ale na łubinowej wypiszą Cię od razu, bo czekają inne ciężarne na poród. Najważniejsze urodzić przy profesjonalistach warunki się nie liczą dla dziecka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: do jokam i mama-smyka IP: *.telpol.net.pl 14.01.08, 19:26 myślę ze mówimy o tym samym, o pladze zaniedbań, i bogaceniu się. To ze mam wszystkie badania to zasługa mojej wiedzy. A jesli chodzi o dr Wieczorka to nie wybierałam go sama, tylko poprostu mnie do niego zapisano. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-smyka Re: do jokam i mama-smyka 14.01.08, 21:55 To gratuluję i zazdroszczę szczęścia (z Wieczorkiem). Przy Ś. można mieć wiedzę, ale to nic nie daje, bo on ma taką otoczkę i tak wpływa na kobiety, że masowo głupieją. ;) Nawet jak zapytasz o coś i to bardzo konkretnie, to on najpierw się zdziwi, zawaha a zaraz potem powie coś w stylu: "Te, które są takie upierdliwe, najgorzej znoszą poród" albo "Ciąża to stan fizjologiczny i proszę nie wymyślać, bo to się zwykle źle kończy. Gdyby była potrzeba czegoś-tam, to z pewnością byśmy to zrobili" (mówi to także w przypadku nadżerki jak Berlin, którą trzeba NATYCHMIAST próbować jeszcze leczyć albo kłaść do wycinania a on nie widzi kompletnie nic :DDD). Mnie już największy żal - nie, nie minął na pewno, bo on nigdy nie minie - nieco opadł, już go oswoiłam i postarałam się z tej gorzkiej lekcji jak najwięcej wynieść. Mam teraz wspaniałego lekarza, trzeciego prawdziwego lekarza z powołaniem, jakiego spotkałam w życiu i choć smuci mnie to, bo lekarzy niestety odwiedziłam już bardzo wielu a tu tylko taka trójka, to cieszę się, że w tak ważnej dla mnie specjalizacji - bo do ginekologa chodzę co 3-4 tygodnie, u mnie to nie jest okulista czy nawet laryngolog od przeziębień, tylko ktoś bardzo stały i często widywany - znalazłam prawdziwego pasjonata, który oczywiście też nie jest alfą i omegą i pewnie też nie jest nieomylny, ale wiem, że to, co robi, robi solidnie i przede wszystkim wie, co mówi i niczego nie bagatelizuje, choć też nie jest typem panikarza. Życzę wszystkim, by koniec końców trafiły do lekarza, przy którym będą po prostu bezpieczne. Pozdrawiam, nie będzie mnie trochę, bo rano jadę do szpitala - niestety, naprawiać kolejną zaniedbaną rzecz przez dr Ś. Operacja w środę. :( Ech, byle już było PO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama tomcia Re: do jokam i mama-smyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.08, 22:49 a ja przez 9 miesiecy chodzilam do doktora Ś. i mam inne spostrzeżenia...chyba to prawda, co czlowiek to inna opinia!!zreszta myślę ze tu jest wiele pacjentek dr.Ś i wśród nich jest wiele zadowolonych!być moze popełnil jakies niedopatrzenie, nie mój interes go bronić, ale nie wolno generalizowac!!swoje pierwsze dziecko rodzilam w państwowym DOBRYM szpitalu, i przez wiele lat wspominalam poród i dni PO jako koszmar!przez wiele miesięcy dochodziłam do siebie, tak fizycznie jak i psychicznie!!nie umiałam cieszycć sie z macierzyństwa,a niedopatrzenia względem mnie i dziecka moglabym wymieniac do jutra!!!dziś , 2 miesiace po porodzie, z sentymentem wspominam dni na lubinowej!! to fakt, nie miałam powikłań ani większych problemów, ale myślę ze głównie dzięki ludziom którzy sie mną opiekowali!wszystko co mnie "dopadało" w ciąży zostawało w pore wychwytywane,tak samo było podczas porodu!Po poprzednim porodzie rana po nacięciu paskudziła mi się parę miesięcy, teraz , gdyby nie to że trzeba bylo ściągnąc szwy, nie wiedzialabym ze byłam szyta!opieka nad dzieciątkiem w trakcie pobytu byla wspaniala!!pediatra to kompetentny specjalista, dzięki jego radom opanowaliśmy wiele rzeczy ktore prztrafiały sie naszemu Juniorowi!jeśli chodzi o Wasze obawy dziewczyny dotyczące żółtaczki, NIE MA POWODU DO ZMARTWIEŃ!!nikt Was nie wypuści jeśli dzieciątko będzie ''PODEJRZANE".Szpital standardowo opuszcza sie, po porodzie naturalnym, w 3 dobie!!przez cały ten czas dziecko jest obserwowane, i reaguja na bieżąco!trudno siedzieć w szpitalu tydzień i czekac na COŚ!!zapewniam Was ze 3 dni wystarczą by wyłapac nieprawidłowości!! potem same będziecie swoje skarbeczki obserwować!sama miałam takie obawy jak Wy,dlatego dokladnie wypytywałam jak to jest i czy tak ma być! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata P.S. IP: *.telpol.net.pl 14.01.08, 05:08 Dużo dziewczyn mi udzielało porad dotyczących porodu bo nie mam o tym bladego pojecia bo to moj pierwszy. Ja powiem jedno, jako pracownik służby zdrowia, KAZDY LEKARZ, KAZDA APTEKA, SZPITAL, LABORATORIUM jest nastawione na zysk!!! I kazda kobieta powinna sobie zdać z tego sprawe i podejść racjonalnie do planowania ciąży. To nie zdanie lekarza jest wyrocznią ale zdrowie dziecka i jesli moja intuicja podpowiada ze powinnam zrobic badania to je robie, albo prywatnie albo zmieniam lekarza. Takie sa realia polskiej służby zdrowia, amen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata do mamy-smyka IP: *.telpol.net.pl 15.01.08, 08:57 No to trzymam kciuki, napewno będzie dobrze. Dziś sobie uświadomiłam że do wyznaczonej daty porodu zostało mi dokładnie 2 tygodnie. Radość przeplata się ze strachem, chciałabym tu już usiąść i móc opisać jak fajnie było:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajb-1 Re: odnośnie żołtaczki IP: *.tys84.1000lecie.pl 15.01.08, 15:05 Witam, Ja urodziłam 7.12.07 na łubinowej córeczkę - mała miała robione badanie bilirubiny w 2 dobie - była przez 3 następne doby naświetlana przy czym codziennie miała wykonywane badanie bilirubiny - wyszłyśmy ze szpitala w 5 dobie kiedy badanie wyszło ok. Nad dziećmi na łubinowej czuwa swietny pediatra dr Guzikowski i zapewniam Was, że nie zrobi krzywdy Waszym maleństwom. Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: odnośnie żołtaczki 15.01.08, 15:18 Witam. Rozumiem, ze nie musialas zostawiac dziecka samego w szpitalu, wypisano Was razem, kiedy dzidzia byla juz zdrowa, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajb-1 Re: odnośnie żołtaczki IP: *.tys84.1000lecie.pl 16.01.08, 09:57 oczywiscie, ze tak Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: odnośnie żołtaczki 16.01.08, 11:03 No to mnie bardzo uspokoilas, dzieki. Bede niedlugo na wizycie, to jeszcze dopytam lekarza. Mam jeszcze pytanie do pacjentek lekarzy z Lubinowej, wizyta kosztuje 150 zl, rozumiem, ze wchodzi w to konsultacja, badanie gin. oraz usg, tak? Najbardziej interesuje mnie to usg, czy oni maja tam dobry sprzet? Czy lekarz tlumaczy Wam, co widzi na ekranie, robi pomiary? To jest usg 2d czy 3d? Moja ciaze prowadzi lekarz, ktory nie ma chyba najlepszego sprzetu i bardzo skapo informuje mnie, co widzi na ekranie, zawsze musze sama o wszystko dopytywac i mam nadzieje, ze na tej wizycie na Lubinowej zobacze cos wiecej na ekranie i dowiem sie wiecej od lekarza o tym, jak sie rozwija. Nie rozczaruje sie? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: odnośnie żołtaczki 16.01.08, 11:06 mamawrock napisała: > No to mnie bardzo uspokoilas, dzieki. Bede niedlugo na wizycie, to > jeszcze dopytam lekarza. > Mam jeszcze pytanie do pacjentek lekarzy z Lubinowej, wizyta > kosztuje 150 zl, rozumiem, ze wchodzi w to konsultacja, badanie gin. > oraz usg, tak? Najbardziej interesuje mnie to usg, czy oni maja tam > dobry sprzet? Czy lekarz tlumaczy Wam, co widzi na ekranie, robi > pomiary? To jest usg 2d czy 3d? Moja ciaze prowadzi lekarz, ktory > nie ma chyba najlepszego sprzetu i bardzo skapo informuje mnie, co > widzi na ekranie, zawsze musze sama o wszystko dopytywac i mam > nadzieje, ze na tej wizycie na Lubinowej zobacze cos wiecej na > ekranie i dowiem sie wiecej od lekarza o tym, jak sie rozwija. Nie > rozczaruje sie? ;) "jak sie rozwija" moj dzidzius, oczywiscie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: odnośnie żołtaczki 16.01.08, 11:24 Ja nie byłam pacjentką żadnego lekarzaztego szpitala, ale miałam 3 konsultacje u dr Ś. Za każdym razem było USG - mają dobry sprzęt z osobnym monitorem dla mamy:)) - dr bardzo dokładnie "opisywał" wszystko co widzi - będziesz zadowolona:) Co do długości pobytu: ja miałam mieć poród sn, leżałam w płatnej jedynce od momentu przyjazdu do szpitala po odejściu wód płodowych do porodu (od rana do wieczora), później krótki pobyt na sali 2- osobowej po cc i powrót do "mojego" pokoju, który cały czas czekał. Tak więc przez ok. 12 godzin zajmowałam 2 miejsca. Poród rozpoczął się w poniedziałek. Urodziłam córeczkę o 1 w nocy we wtorek. W środę dowiedziałam się, że w piątek wracam do domu. Niestety w piątek okazało się, że muszę zostać do soboty, ponieważ mój pobyt w szpitalu liczy sie od wtorku od 1 w nocy. Nic nie musiałam dopłacić. A ten "dodatkowy" dzień pobytu spędziłam na plotkach z położnymi i innymi pacjentkami, nie miałam żadnych problemów zdrowotnych, zadnych badań, niunia też była zdrowa i tak naprawdę już w piątek mogłyśmy iść do domu (nawet byłam zła) - ale jak stwierdził dr - bezpieczeństwo przede wszystkim. Tak więc nie martw się - będzie ok, nikt nie wypuści was ze szpitala za wcześnie:)) Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu usg 16.01.08, 12:18 To prawda - sprzet do usg maja bardzo nowoczesny i badanie jest wykonywane niezwykle dokladnie, lekarz podaje duzo szczegolow, odpowiada wszystkie pytania i dokladnie tlumaczy - przynajmniej tak bylo podczas mojej jednorazowej wizyty u dr Wieczorka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: odnośnie żołtaczki IP: *.eden.com.pl 16.01.08, 12:30 co do USG na Łubinowej myślę że nie tylko nie będziesz rozczarowana, ale wręcz zachwycona jakością tego sprzętu, jest to 4D więc zobaczysz swojego maluszka w rzeczywistym obrazie. Odpowiedz Link Zgłoś
anet81 Re: odnośnie żołtaczki 16.01.08, 14:56 USG jest 4 d - czyli najlepsze jakie możesz mieć. jest oczywiscie w cenie wizyty. Ja mam termin na 20 stycznia, więc za kilka dni. Ciekawe, czy tam teraz tłoczno? mam jeszcze takie pytanie, może ktoś będzie mi umiał udzielić odpowiedzi. Otóż, co w momencie, jeśli poród nie rozpocznie się sam? czy nalezy przyjechać do szpitala na wywołanie? po ilu dniach od terminu? bardzo się martwię, że się przeterminuję i w związku z tym, będę musiała się udać do rejonowego szpitala :/ Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: odnośnie żołtaczki 16.01.08, 16:15 Ja rodziłam kilka dni po terminie. W dniu terminu miałam zgłosić się do szpitala na ktg (bezpłatnie), ja wybrałam się jeszcze na wizytę z usg (płatne), bo bałam się o Maleństwo. Pan dr kazał zgłaszać się na ktg co 2 dni za każdym razem kazał zabierać torbę i jeżeli nie urodziłabym do 10 dni po terminie to miałabym być przyjęta na oddział. Skończyło się na kolejnym ktg - brak oznak zbliżającego się porodu - następnego dnia rano odeszły mi wody, tak więc nie musiałam dłużej czekać :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: 16.01.08, 17:44 Dziekuje za wszystkie odpowiedzi, zawsze mozna na Was liczyc ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata do anet81 IP: *.telpol.net.pl 16.01.08, 18:03 Ja mam termin na 29 stycznia, mnie z kolei lekarz kazał przyjechać dzien po, jesli sie nic nie zacznie, tzn 30 stycznia. Ale mysle ze 29 sie tam zjawie albo chociaż zadzwonie, co dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny Re: do anet81 16.01.08, 18:53 Lekarz kazał Ci się zgłosić na dzień po termonie dlatego że oni mają tam takie procedury, będziesz miała zrobione ktg by sprawdzić czy z dzidzią wszystko ok, jesli będziesz chciała wystarczy poprosić połozną która to badanie Ci będzie wykonywać by Cię zbadała - stwierdziła czy nie ma rozwarcia itd.Przyjeżdza się na takie badania co 2 dni, jednak nie dłużej niż do 10 dni po terminie, wtedy będą Ci poród wywoływać poprzez podanie kroplówki, ale o tym pewnie lekarz Ci powiedział.Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: jeszcze o usg 16.01.08, 18:30 A czy ktos moze porosil o nagranie USG na plyte? Ile taka przyjemnosc kosztuje? Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny Re: jeszcze o usg 16.01.08, 18:50 Ja płytke dostałam w ramach badania 4d, płaciłam 150 zł, ale to chyba zeleży od lekarza do którego chodzisz, bo słyszałam że za badania 4d+płytka płaci się 200 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: jeszcze o usg IP: *.telpol.net.pl 16.01.08, 19:18 dzieki 28jenny, lekarz powiedzial tylko ze maja inne procedury postepowania po terminie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia do beaty IP: *.cust.tele2.pl 22.01.08, 10:13 czesc mam pytanko do beaty. otoz tak jak Ty jestem diagnosta lab. moja ciaze od poczatku prowadzi dr Wieczorek i jestem bardzo zadowolona z jego opieki. co prawda termin porodu jeszcze odlegly bo na lipiec oczywiscie chce rodzic na lubinowej,ale mam pytanie do Ciebie. czy pytalas moze jak wyglada sprawa serologii? tzn.chodzi mi o to jak postepuja w razie powiklan krwotocznych? czy maja krew zabezpieczona( w co watpie bo musieliby obligatoryjnie krzyzowac dla kazdej pacjentki przynajmniej jednostke a to sa koszty), czy w razie czego krew jest wysylana dopiero do frydy, gdzie ja krzyzuja, co zwieksza czas czekania? oczywiscie zycze nam wszystkim ktore chcemy tam rodzic aby takich sytuacji nie bylo, ale to chyba przez skrzywienie zawodowe pytam:) pozdrawiam Cie serdecznie, gdybys cos na ten temat wiedziala odpisz prosze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata do asi IP: *.telpol.net.pl 24.01.08, 01:10 Przepraszam ze dopiero teraz odpisuje ale ja poprostu...bylam na porodówce. Nie mam pojęcia na temat badan serologicznych na lubinowej. Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: 24.01.08, 09:47 "beata", tak wlasnie przypuszczalam, ze skoro nie ma Cie na forum, to rodzisz ;) Mozesz podzielic sie z nami swoimi doswiadczeniami? Mam nadzieje, ze wszystko ok i miewacie sie wspaniale ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shiwa8 Do beata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.08, 10:22 Nie poczekałaś na mnie? Ja byłam wczoraj na wizycie i maluszkowi się nie spieszy:( Rodziłaś na Łubinowej? I? Jak wrażenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia do beaty IP: *.cust.tele2.pl 24.01.08, 11:01 dziekuje Ci ze sie odezwalas. zapytam lekarza na najblizszej wizycie. mam nadzieje ze wszystko szczesliwie sie rozwiazalo:) i mozemy Ci gratulowac:) Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: jeszcze o usg 16.01.08, 21:46 28jenny, a do jakiego lekarza chodzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny Re: jeszcze o usg 17.01.08, 08:04 Chodziłam do dr Kozy, choć nadal chyba będe do niego uczęszczać :):) Moja Wiki pojawiła się na świecie 7,01,08r - 5 dni po terminie stąd wiem że takie są tam procedury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika leczenie pcos, laparoskopia, drożność jajowodów IP: 83.238.23.* 19.01.08, 10:32 Witam, mam pytania troche z "innej beczki". Mam problemy z zajściem, czego przyczyną jest m.in. PCOS, brak owulacji - coś zaczęła się ruszać po stymulacji CLO, ale do czego zmierzam - moaj lekarka namawia mnie na laparoskopie i delikatne obkrojenie jajników i na sprawdzenie drożności jajowodów. Wspomniała przy tym że dobry w tych sprawach jest dr Wieczorek z łubinowej. Może któraś z Was leczyła się wcześniej u Niego, może coś wiecie na temat przeprowadzanych tam zabiegów. Na stronie szpitala wyczytałam że faktycznie zajmują się również diagnostyką niepłodności. Jeśli któraś z Was leczyła się u doktora to bardzo prosze o wszelkie wpisy. Dzięki, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agata Re: leczenie pcos, laparoskopia, drożność jajowod IP: *.chello.pl 22.01.08, 00:50 Ja również mam zdiagnozowane PCOs. To właśnie dr Ślęczka rozpoznał u mnie tą chorobę i to własnie on dał mi skierowanie na laparoskopię jajników. Na zabieg (który odbywał się na Łubinowej) czekałam króciuteńko, bo około 2 tygodni. Mogłam być przyjęta wcześniej, ale chodziło o to, żebym była zaraz po okresie. Laparoskopia to nakłuwanie jajników, do domu wyszłam na drugi dzień, zdjęcie szwów miałam tydzień po zabiegu. Od zabiegu mam wreszcie normalne owulacje i teraz czekamy na cud jakim jest ciąża:) Jakbyś miała więcej pytań to chętnie odpowiem. Pozdrawiam, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: leczenie pcos, laparoskopia, drożność jajowod IP: 83.238.23.* 22.01.08, 09:21 serdeczne dzięki za odezwe, trzymam kciuki żeby udało Ci się zajść. Ja chodzę do lekarki która pracuje w klinice na ligocie, miałam dwa cykle z clo, ale pęcherzyk ledwo drgnął i też właśnie mówi że trzeba zrobić laparo i drożność - w klinice pobyt około 2 tygodni, a wiadomo jak jest teraz z pracą. Z tego względu poleca mi swojego kolege dr Wieczorka. Laparo miałaś robione na NFZ?, a jak wyglądają przygotowania przed zabiegiem właśnie na łubinowej? ceny badań, wizyt? czy lekarze tam pracujący chcą się zajmować pacjentkami które nie mogą zajść czy są bardziej nastawieni na ciężarne i porody? CHodzisz do dr na monitoring? masz ustawione leczenie? przepraszam że zadaje tyle pytań ale nigdzie nie mogę doszukać się informacji na moje problemy bo wszędzie tylko Łubinowa i porody i nic więcej. Pozdrawiam, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agata Re: leczenie pcos, laparoskopia, drożność jajowod IP: *.chello.pl 22.01.08, 09:51 Laparo miałaś robione na NFZ?, a jak wyglądają przygotowania przed zabiegiem właśnie na łubinowej? ceny badań, wizyt? czy lekarze tam pracujący chcą się zajmować pacjentkami które nie mogą zajść czy są bardziej nastawieni na ciężarne i porody? CHodzisz do dr na monitoring? masz ustawione leczenie? Laparo miałam robione wramach NFZ więc nic za to nie płaciłam. W dniu kiedy dostałam skierowanie na zabieg dostałam też skierowanie na badania (grupa krwi, krzepliwość, morfologia). Badania też w ramach NFZ więc również nic za nie nie płaciłam. Z kompletem badań udałam się na konsultację z anestezjoogiem (też na Łubinowej, też za free) i później już tylko czekalam na dzień zabiegu. Ja mam dość duże problemy z zajściem w ciążę i nie czuję żey dr Ślęczka zajmował się mną od niehccenia. Za każdym razem jak tam idę to zadaję mnóstwo pytań na które dostaję wyczerpujące odpowiedzi. Co do leczenia po aparoskopii to w chwili obecnej mam clo- już w pierwszym cyklu z clo miałam 3 śliczne i dorodne pęcherzyki także jest nadzieja, że i nam się uda. Oczywiście co miesiąc w okolicach owulacji jestem umówiona na wizytę do dr Ślęczki żeby sprawdzić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agata Re: leczenie pcos, laparoskopia, drożność jajowod IP: *.chello.pl 22.01.08, 09:51 Laparo miałaś robione na NFZ?, a jak wyglądają przygotowania przed zabiegiem właśnie na łubinowej? ceny badań, wizyt? czy lekarze tam pracujący chcą się zajmować pacjentkami które nie mogą zajść czy są bardziej nastawieni na ciężarne i porody? CHodzisz do dr na monitoring? masz ustawione leczenie? Laparo miałam robione wramach NFZ więc nic za to nie płaciłam. W dniu kiedy dostałam skierowanie na zabieg dostałam też skierowanie na badania (grupa krwi, krzepliwość, morfologia). Badania też w ramach NFZ więc również nic za nie nie płaciłam. Z kompletem badań udałam się na konsultację z anestezjoogiem (też na Łubinowej, też za free) i później już tylko czekalam na dzień zabiegu. Ja mam dość duże problemy z zajściem w ciążę i nie czuję żey dr Ślęczka zajmował się mną od niehccenia. Za każdym razem jak tam idę to zadaję mnóstwo pytań na które dostaję wyczerpujące odpowiedzi. Co do leczenia po aparoskopii to w chwili obecnej mam clo- już w pierwszym cyklu z clo miałam 3 śliczne i dorodne pęcherzyki także jest nadzieja, że i nam się uda. Oczywiście co miesiąc w okolicach owulacji jestem umówiona na wizytę do dr Ślęczki żeby sprawdzić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agata Re: leczenie pcos, laparoskopia, drożność jajowod IP: *.chello.pl 22.01.08, 09:53 Sorki, coś mi się za szybko wyslało. Co miesiąc w okolicy owu chodzę do dr Ślęczki żeby sprawdzić czy mam owu czy nie. Na szczeście za każdym razem owulacja jest więc widać, żę laparoskopia mi pomogła:) Pozdrawiam, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: jeszcze o usg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.08, 16:44 Z zainteresowaniem śledze dyskusję na temat kliniki na Łubinowej. Popytałam wśród znajomych, które tam rodziły, a takze lekarzy. I tu konkluzja - szpital jest prywatny i nawet nie zdajecie sobie sprawy z ryzyka (było juz kilka przypadków powikłań w czasie i po porodzie, jakies sprawy trafiły do prokuratury). Właściciele podchodza do sprawy biznesowo, podpierając się swoja wiedza medyczną. Dla nich porodówka to BIZNES. I OK. NFZ przeciez płaci za każdy poród, nawet ten nie zakontraktowany. I nie trzeba płacic za cc, jeżeli jest ze wskazań zdrowotnych - matki lub dziecka! Ale dlaczego nie ma laboratorium na miejscu i materiał do analizy wysyła sie do laboratorium do Katowic? Przeciez w nagłych przypadkach liczy się czas.... Ma termin porodu na 10 lutego. I wiem jedno - mnie nie podnieca wizja porodu w nowym szpitalu, z rozwiniętym PR-em na forach internetowych. Urodze, ale w szitalu ze sprawdzoną kadrą i infrastruktura. Wole jeś niezbyt smacznie, ale miec pewnośc że dziecko urodzi się zdrowe. I będę mamą, a nie hodowała warzywko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do marty Re: jeszcze o usg IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.08, 01:22 Droga Marto, wybacz, ale rece opadaja jak sie czyta takie jedynie słuszne "mundrości" jak te, ktore wyglaszasz w swoim poscie. "Popytałam wśród znajomych, które tam rodziły, a takze lekarzy." Sorry, ale ani Twoje znajome, ani "także lekarze" nie sa dla mnie wyrocznia, jesli chodzi o wybor szpitala do porodu. "Było juz kilka przypadków powikłań w czasie i po porodzie" - wyobraz sobie, ze w panstwowych szpitalach to rowniez sie zdarza, i to wcale nie tak znowu rzadko. "jakies sprawy trafiły do prokuratury" - serio? Zalatuje sensacja, no ale skoro masz jakas wiedze na ten temat to sie podziel z łaski swojej - wszyscy chetnie poczytamy, a juz napewno te mamy, ktore zamierzaja rodzic na łubinowej, w koncu to wazne informacje i moga miec wplyw na ich wybory. "Dla nich porodówka to BIZNES" - zgadza sie. I wlasnie dlatego musza dbac o dobra renome, nie moga sobie pozwolic na wtopy i niedociagniecia, bo sie to odbije na tymze biznesie i straca klientki. To jest akurat argument, ktory przemawia na korzysc Łubinowej - szpitale panstwowe nie musza wciaz jeszcze dbac o dobra opinie, nie zabiegaja o pacjentow, a szkoda... "Ale dlaczego nie ma laboratorium na miejscu" - słyszalam, ze jest w planach:) "Mnie nie podnieca wizja porodu w nowym szpitalu, z rozwiniętym PR-em na forach internetowych" - daj spokoj, ten tekst juz nawet nie jest smieszny, choc rozumiem, ze tak sobie jest najłatwiej wytłumaczyc dlaczego ten watek ma juz ponad 900 postow, w tym w ogromnej wiekszosci pozytywnych. "Wole jeść niezbyt smacznie, ale miec pewnośc że dziecko urodzi się zdrowe". Czyzbys byla az tak naiwna i wierzyla, ze porod w szpitalu panstwowym to gwarancja urodzenia zdrowego dziecka? Nie wierze... Ale oczywiscie zycze jak najlepiej zarowno Tobie, jak i Twojemu dziecku, mam nadzieje, ze trafisz na naprawde dobry szpital i wspanialy, kompetentny personel. "I będę mamą, a nie hodowała warzywko" - a to chyba lekko nie na miejscu, szczegolnie jesli te dyskusje sledzi jakas mama, ktorej dziecko nie urzodzilo sie zupelnie zdrowe... Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu do marty 20.01.08, 01:26 acha, to wyzej to pisalam ja, mighty_wu, tylko przed zalogowaniem:P Odpowiedz Link Zgłoś
anet81 Re: do marty 20.01.08, 20:27 mighty_wu. Bardzo trafnie to ujęłaś :)Brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama tomcia Re: do marty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.08, 20:54 mighty-wu zgadzam sie z Tobą w 100%!!!caly czas mam wrazenie ze tu glównie ulewają żółć zazdrosni koledzy panów z łubinowej....szkoda tylko że odbywa sie to kosztem dziewczyn tuz przed porodem!! wiadomo jak rozchwiany emocjonalnie jest wtedy czlowiek...ja jestem szczęśliwa że taki szpital jest na śląsku i że moglam w nim rodzic!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shiwa8 Re: odnośnie żołtaczki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.08, 23:18 W tym tygodniu mam wizytę u Wieczorka i konsultację anestezjologiczną, to już 37 tydz:) Nie zniechęcają mnie niesprawdzone informacje niektórych forumowiczów, martwię się tylko ,że będzie przepełnienie i mnie odeślą:(( Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: do shiwa8 21.01.08, 15:35 W ubieglym tygodniu dzwonilam do szpitala i pytalam, czy pacjentki do porodu przyjmowane sa na biezaco czy tez maja problem z miejscami. Uslyszalam, ze przyjmuja na biezaco wiec nie martw sie na zapas ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: 21.01.08, 17:51 Wyszukalam cos takiego w internecie: f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3443705 Poczytajcie w wolnej chwili, nie ukrywam, ze bardzo mnie to zaniepokoilo. Chce rodzic na Lubinowej ale jestem zaniepokojona, wszak nawet jesli opowiesci sa przerysowane, to jakies ziarno prawdy musi w tym wszystkim tkwic. Co o tym myslicie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shiwa8 Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.08, 10:35 Oczywiście ,że takie informacje mnie niepokoją, ale wiem że takie rzeczy dzieją się wszędzie- zarówno w szpitalach prywatnych jak i państwowych. Mam nadzieję na poród bez komplikacji, jeśli one jednak wystąpią : zielone wody, spadki tętna u dziecka -będę się głośno dopominała o szybkoie rozwiązanie tego problemu. Nie mam zamiaru potulnie czekać . Jutro wizyta:) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: 22.01.08, 10:51 Ja rodziłam na Łubinowej po terminie 4 dni, rano odeszły mi czyste wody, pojechałam do szpitala, miałam KTG co pół godziny - żadnej akcji, dzieciątko ok. O ok. 17.00 zajęła się mną położna, dostałam oxy i nadal niewiele się działo. Oczywiście prawie cały czas byłam monitorowana przez KTG. W momencie, kiedy zauważono lekki spadek tętna Oleńki decyzja o cc była natychmiastowa, nawet nie wiem kiedy leżałam na sali operacyjnej. Ola urodziła się zdrowa - 9 pkt w 1 minucie, 10 w kolejnym badaniu. Nikt nie narażał mojego ani jej zdrowia. Nie byłam pacjentką żadnego z lekarzy z tego szpitala. A cała akcja działa się późną nocą. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: 22.01.08, 11:20 73kasia, a czy w dniu, kiedy rodzilas, bylo duzo pacjentek? Na forum o ktorym wspomnialam jedna z mam zaznaczyla, ze problem niedostatecznej opieki pojawil sie w chwili, gdy polozna byla zajeta dwiema innymi rodzacymi. No i martwie sie, czy oni tam maja wystarczajaco duzo rak do pracy na wypadek, kiedy rodzi wiecej niz jedna kobieta. A moze ktoras z forumowiczek rodzila wlasnie w warunkach takiego duzego ruchu na porodowce i moglaby sie wypowiedziec? Dzieki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: 22.01.08, 21:07 W dniu mojego porodu urodziły przede mną 2 inne dziewczyny. Z wywołaniem mojego porodu położna czekała aż będzie "wolna" (dla przypomnienia - wody płodowe odeszły mi czyste, KTG co pół godziny ok, brak oznak porodu, samopoczucie super). Tak więc grzecznie czekałam sobie prawie cały dzień na swoją kolej z mężem w pokoju (leżałam w jednoosobowym - dostałam go zaraz po przyjęciu na oddział). Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: 23.01.08, 09:46 73kasia napisała: Z wywołaniem mojego porodu położna czekała aż będzie "wolna" Z wywołaniem? Chodzi o podanie oksytocyny? Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: 23.01.08, 11:18 Dokładnie tak, wody mi odeszły o 7 rano i nic więcej się nie działo do ok.17. Tak więc podanie oxy było konieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 13:16 Nas było pięć na tej porodówce (dwie za zasłonkami + mężowie i trzy na sali przedporodowej) i żadna nie kwapiła się, żeby szybko urodzić. Tak nas zastała rano pani Ewa, która przyszła na dyżur. Miała do pomocy stażystkę, która była b. miła i nic nie umiała sama zrobić. Dr Wieczorek przyszedł i powiedział: Pani Ewo, wierzymy w panią. No i pani Ewa sobie jakoś poradziła. Jedna dziewczyna miała cc, myśmy trzy urodziły sn tego samego dnia (grzecznie, w odstępach czasowych). Czwarta ur. w nocy, już przy innej położnej. Duża w tym zasługa dobrej położnej i w moim przypadku - również oksytocyny. Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: 23.01.08, 14:19 Ojej, czy to znaczy ze na dyzur pelni w szpitalu tylko jedna polozna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Domiii Do dziewczyn, ktore mialy cc na lubinowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.08, 13:42 Witajcie, planuje rodzic w lipcu na lubinowej, czeka mnie CC, to juz bedzie drugie cc, w (mam nadzieje) duzo bardziej komfortowych warunkach niz poprzednie (koszmar). chcialam Was zapytac przedewszystkim o takie rzeczy - czy lewatywa jest obowiazkowa? i kiedy po cc dostalyscie dzieciaczki do karmienia? czy kladzie sie po cc dzidziusia na piersi mamy? i tak ogolnie - jakie byly wasze wrazenia po cc na Lubinowej? moim lekarzem jest dr Sleczka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: plefa Re: Do dziewczyn, ktore mialy cc na lubinowej... IP: *.katowice.n4a.pl 22.01.08, 14:04 tak mi przyszlo na mysl. Skoro jest tyle strasznie pozytywnych i dlugich postow od tych co rodzily, to tylko moge podziwic, bo jak ja rodzilam poltora roku temu - i nie w tym szpitalu tylko w Bogucicach, to kurcze w pierwszych kilku tygodniach czasami nie mialam nawet czasu umyc zebow i przebrac koszulke a juz byl wieczor a jeszcze siadac do komputera i pisac rozlegle posty na forum o klinice...a jeszcze tyle innych maili i telefonow do odpisania... a ponad 900 postow? troche mi to smierdzi.... ale to tylko moja opinia:) Odpowiedz Link Zgłoś
mighty_wu Re: Do dziewczyn, ktore mialy cc na lubinowej... 22.01.08, 14:49 no coz, ja mam 2 malych dzieci i znajduje czas na surfowanie po necie. moze jestem wyrodna matka;) a moze jestem uzalezniona? tak czy siak to chyba moja sprawa i moj problem:) w kazdym razie zycze troche wiecej zyczliwosci, otwartosci i tolerancji w nowym roku. tylko dlatego, ze ktos nie wybral panstwowego szpitala do porodu tak jak ty, ba, ma pozytywne wspomnienia z prywatnej porodowki i smie sie tym podzielic na forum nie znaczy, ze kryje sie za tym jakis spisek, naprawde:) podejrzliwosc to my mamy chyba we krwi... taki wniosek mi sie nasuwa jak czytam kolejnego jadowitego posta... Odpowiedz Link Zgłoś
anet81 Re: Do dziewczyn, ktore mialy cc na lubinowej... 22.01.08, 16:50 plefa napisał(a): > kurcze w pierwszych kilku tygodniach czasami nie > mialam nawet czasu umyc zebow i przebrac koszulke a juz byl wieczor > a jeszcze siadac do komputera i pisac rozlegle posty na forum o > klinice... Ale to świadczy tylko Tobie i Twoim baku zorganizowania, a nie o innych mamach. Ja też maiłam małe dziecko, ale czas dla siebie jakoś zawsze znaleźć umiałam, choćby kilka minut. Bez przesady... jakaś strasznie rozlazła byłaś.... Odpowiedz Link Zgłoś
anet81 Re: Do dziewczyn, ktore mialy cc na lubinowej... 22.01.08, 17:02 A poza tym, czy nie widzisz ile tu się kobiet wpisało? nie piszą wciąż te same osoby, tylko coraz to inne: świeże mamy, które niedawno urodziły i takie jak jak - które dopiero będę rodzić i mają pytania o szpital. 900 postów nie stworzyło 5 osób, tylko kilkadziesiąt. i co ciekawe - te co piszą pozytywne opinie są zalogowane, a te co rzucają bezpodstawne oskarżenia - nie logują się, tylko piszą jako goście, żeby ich czasem nikt nie rozpoznał :P Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Do dziewczyn, ktore mialy cc na lubinowej... 22.01.08, 21:21 Ja też jestem po cc. Niestety została uśpiona i dzidziusia zobaczyłam dopiero jak wyjechałam z sali operacyjnej - Malutka była już wtedy na rękach u taty:). Zaraz po wybudzeniu jeszcze na sali operacyjnej dostałam wszelkie informacje na temat dziecka oraz gratulacje. Ponieważ miałam ZZO (niestety dawka potrzebna do cc nie zadziałała tak szybko jak zazwyczaj, a ktg miałam już odpięte i lekarze nie chcieli ryzykować zdrowia dziecka - wskazaniem do cc było zanikające tętno dziecka podczas porodu sn - stąd decyzja o uśpieniu) mogłam się ruszać zaraz po wybudzeniu, dlatego też nie oddałam dziecka na noc (urodziłam o 1 w nocy). Panie od noworodków były bardzo zdziwione moją decyzją, dały mi pilot z alarmem do ręki, zaglądały do mnie co pół godziny i pomagały przy karmieniu. W ten sposób chciałam córeczce i sobie "wynagrodzić" to, że nie zobaczyłyśmy się na sali operacyjnej. Była to najcudowniejsza noc w moim życiu... Odpowiedz Link Zgłoś
lilflyy Re: Do dziewczyn, ktore mialy cc na lubinowej... 26.01.08, 08:53 Droga Kasiu, Czy po uśpieniu (narkoza??) można dziecko karmić piersią? Agnieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Do dziewczyn, ktore mialy cc na lubinowej... 26.01.08, 22:28 Nie wiem dokładnie co dostałam - tak pisałam wcześniej ZZO w wzwiększonej dawce nie zadziałało tak szybko jak chcieli lekarze, więc dostałam coś do żyły - zasnęłam w momencie, kiedy dr Wieczorek powiedział "proszę podać pani środek dożylnie". Mogłam się ruszać i karmić zaraz po wybudzeniu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: Do dziewczyn, ktore mialy cc na lubinowej... IP: *.cust.tele2.pl 22.01.08, 15:22 witaj Domii ja rowniez planuje rodzic na lubinowej w lipcu ale naturalnie. natomiast na klinike zdecydowalam sie m.in. po relacji kolezanki ktora miala tam cc we wrzesniu. byla i jest bardzo zadowolona, pomimo ze bardzo chciala rodzic naturalnie. niestety nie miala rozwarcia , wiec decyzja o cc zapadla bardzo szybko. dr sleczka u ktorego miala te poprzedzajaca obowiazkowa konsultacje, pomimo ze nie mial wtedy dyzuru przyjechal do niej. w sumie wiem ze lewatywe chciala wiec jej zrobili, czy obowiazkowa- nie wiem.co do dziecka po porodzie, niestety nie pamietam czy go karmila. na pewno dziewczyny,ktore mialy cc niedawno odpowiedza na twoje pytania. w kazdym razie moja kolezanka czula sie swietnie,bardzo szybko wrocila do formy a blizne ma malusienka. jest bardzo zadowolona i z opieki i z samej cc. mowila mi jeszcze ze w sumie przy jej cesarce bylo az 9 osob z personelu med. tak, ze chyba nie ma sie czego bac, na co i ja licze:) pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
motherbard Re: Do dziewczyn, ktore mialy cc na lubinowej... 22.01.08, 15:52 Witam ja mialam cc 2 tygodnie temu,córcię pokazali mi na sali operacyjnej,pediatra pogratulował mi zdrowego dziecka i powiedział ile waży i jaka ma skale apgar, po przyjechaniu na oddział mąż juz czekał z dzidzią na reku a pielęgniarka dostawiła mi Ją do piersi,oczywiście nic nie jest na początku łatwe i wymaga cierpliwości,w pierwszym dniu na noc małą wzieli na noworodki pod opieke,z bóloem da sie wytrzymać leki dostaje sie wlasciwie na żadanie, jesli chodzi o lewatywe jest ona obowiązkowa , nie wiem czemu ale nie jest to bolesny zabieg i szybko sie o nim zapomina:) Sam pobyt to 4 doby,personel w wiekszości miły i pomocny jedyne zastrzezenia do p.Reni leżąc na sali koło dyzurki mozna usłyszeć ze prawie wszystkie pacjentki to kretynki i idiotki.No cóz nie każdy bywa elokwentny .Ogólnie polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Domiii Re: Do dziewczyn, ktore mialy cc na lubinowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.08, 11:23 ja pierwsze dzieciatko chcialam urodzic naturalnie i wszystko wskazywalo na to, ze tak bedzie... Najbardziej do tego wlasciwym miejscem byla dla mnie porodowka w Ledzinach, nie za darmo otrzymaly tamtejsze polozne tytuly Aniolow, od przyjazdu tam na porodowke do decyzji o skierowaniu na CC bylam tam ponad 10 godzin, probowalam rodzic naturalnie, z mezem, polozne byly fantastyczne i zaluje do dzis ze nie mialam okazji tam wlasnie pozostac do konca :) moja miednica nie wspolpracowala z synkiem, ktory sie zaklinowal i nawet nie wstawil glowki w kanal... sytuacja nie do przewidzenia wczesniej, niestety. Polozne zadzwonily po karetke, zawiezli mnie do Tychow do szpitala... i tam bylam praktycznie pacjentka "z ulicy" - nikogo nie znalam i taak tez sie mna "opiekowano" . koszmarny pobyt na porodowce, wciaz proby wywolania naturalnego porodu, ja zwijajaca sie ze stresu i bolu, wyjaca i szarpiaca meza za rekaw - a dwoch lekarzy i polozna - niemili, niegrzeczni, absolutne minimum opieki, do tego koszmarna porodowka... odeszly mi zielone wody, ja juz wrzeszczalam zeby mi zrobili cc. wszystkie moje prosby i wolania mieli gdzies... w koncu pojechalam na sale - tam boski anestezjolog i narkoza, bo trzeba szybko ratowac dzieciatko. Ogolnie koszmar, reszta pobytu - masakra. dlatego nie wroce do publicznego szpitala. teraz jestem w ciazy i mam wskazanie do cc znowu, i chce urodzic dziecko w spokoju, w dobrych rekach i dobrych warunkach - na to licze na Lubinowej i wiem ze jesli cokolwiek bedzie nie tak, z pewnoscia sie o to upomne. dla swojego i dzieciatka zdrowia bylabym gotowa za to zaplacic. wierze i mam nadzieje ze sie nie zawiode. Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: Do dziewczyn, ktore mialy cc na lubinowej... 23.01.08, 12:20 A o czym swiadcza tzw. zielone wody plodowe? Juz ktorys raz o tym czytam... jakie niebezpieczenstwo to za soba niesie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola Re: Do dziewczyn, ktore mialy cc na lubinowej... IP: *.katowice.n4a.pl 23.01.08, 16:11 czasami znaczy cos a czasami ale w wiekszosci to, ze dziecko kupke sobie zrobilo przy porodzie:) a co do tych wszystkich komentarzy - odrobine dystansu kobitki - przeciez to forum na ktorym to, ze ktos pisze uzywajac zenskie koncowki i odmiany nie znaczy ze jest kobieta. A to, ze sie ktos zarejestruje - a co to za roznica? Przeciez i tak moze miec kilka kont. Nawet nie wspomne o tym, ze widzialam jak niezla zadyme zrobila jedna osoba klocac sie ze soba na forum jakims (nie tym notabene)jako kilka roznych 'gosci' po to tylko, zeby watek 'istnial'. I to nie jest ani zlosliwe, ani nic takiego, po prostu fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
w_isienka Podsumowanie postów nt. Łubinowej 23.01.08, 19:11 Przejrzałam dziś wszystkie dotychczasowe posty i pokusiłam sie o podsumowanie. Pod uwage brałam tylko te dziewczyny, które tam faktycznie rodziły lub osoby, które miały wiarygodne informacje, że ich (żona, znajoma) tam rodziła. I tak: ogólnie opinii jest 51 pełny POZYTYW - daje 38 osób (co stanowi ok. 74,5% wszystkich opinii) i to są: marix, jeannette, Angela, Magducha, magdzia, Lily,Maria, Kornela, evelynka2, dana, nitka, magda, katowiczanka,ola198007,ktoś 20.08.07 13:48, peach2007,oleczka, mami,jagoda 29, wesola, mama Iwona, Anna B, Mama Weroniki, Archibald24, Mamcia,tkrakowczyk,patrycja, vikusia22, angesss, angela, 73kasia, mon.ro, Podwojna Mama, mighty_wu,ajb1, ma.ma-tomcia, 28jenny, motherbard Pozytyw za poród i negatyw brak badań w szpitalu i wypuszczenie dziecka z żółtaczką lub niewlaściwa opieke nad noworodkiem (5 opinii - co stanowi 9,8%) - i to są: gosc 22.04.07 17:15, aniqstar, marta,akml, Krzyś Pozytyw ale narzeka na przepełnienie: 1 opinia (1,96%) - anqa Pozytyw, ale narzekanie na położną p. Kasię Tymińską: 2 opinie (3,92%) - aagnieszka6, asia3 Pozytyw, ale narzeka na niektóre pielegniarki z "noworodkow" - 1 opinia: marchewkowepole2 (1,96%) Neutralny, ale narzeka na tłok - 1 opinia - gość 22.09.07 (1,96%) Negatyw za opieke nad nowordkiem (3 opinie: jokam, zalamana25, rufus 2002) - co stanowi: 5,88% Czyli: POZYTYW: 74,5% POZYTYW Z NARZEKANIEM NA COś: 7,84% --- OGółEM POZYTWY: 82,34% POZYTYW ZA PORóD, NEGATYW ZA OPIEKE NAD NOWORODKIEM: 9,8% NEUTRALNY Z NARZEKANIEM: 1,96% NEGATYW: 5,88% OGółEM WYSZLO MI RAZEM: 99,34% bo pewnie trzeba co nieco zaokraglić... Odpowiedz Link Zgłoś
w_isienka Re: Podsumowanie postów nt. Łubinowej 23.01.08, 19:21 Polecane położne na forum Katowickim z Łubinowej: p. Ewa Pytel p. Joasia p. Sabina, p. Basia Dudek p. Kasia Mroczkowska Położne niepolecane: p. Kasia Jamrozik, p. Kasia Tymińska (ale czy tak jest faktycznie???) - nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: Podsumowanie postów nt. Łubinowej 23.01.08, 19:26 w_isienka, WOW! Ale podsumowanie, dziekujemy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
w_isienka Re: Podsumowanie postów nt. Łubinowej 23.01.08, 19:33 Zrobiłam to bardziej dla samej siebie (ale może też ktoś skorzysta???) - tak by obiektywnie przyjrzeć sie wszystkim "za" i "przeciw". Najbardziej mnie cieszy to, że tych "za" jest zdecydowanie więcej niż "przeciw" :) Odpowiedz Link Zgłoś
motherbard Re: Podsumowanie postów nt. Łubinowej 23.01.08, 20:47 No cóz ja też dorzuce swoje 3 grosze jesli chodzi o podsumowanie:) Bardziej szczegółowo: Osoby polecane:opinie pozytytywne p.Ewa P - 17 opinii ( w tym 4 z tego samego numeru IP pod innym imieniem) p.Ewa D.- 1 opinia p.Sabina - 4 opinie p.Basia - 2 opinie p.Kasia J.- 8 opinii p.Kasia M.- 2 opinie p.Joasia -3 opinie p.Kasia (brunetka)z noworodków -4 opinie p.Marcelina -1 opinia Opinie negatywne p.Renia 3-opinie p.Kasia T. -4opinie p.Kasia J.- 3 opinie Ogólnie wypadło dobrze,gyby nie kilka postów nachalnych trolli dotyczących włascicieli byłoby superacko Odpowiedz Link Zgłoś
anet81 Re: Podsumowanie postów nt. Łubinowej 23.01.08, 20:42 w_isienka! jestes wielka! :D Odpowiedz Link Zgłoś
shiwa8 Re: Podsumowanie postów nt. Łubinowej 23.01.08, 21:52 Gratuluję:) Dobra robota:) Byłam na Łubinowej dzisiaj, pytałam doktora Wieczorka czy na pewno zostanę przyjęta, powiedział że tak ,więc czuję się spokojniejsza. Jutro idę na konsultację anestezjologiczną, dzisiaj mieli operację i musiałabym długo czekać na Panią dr . Powiedział że powinnam dotrwać do terminu porodu czyli jeszcze 3 tyg... a miałam nadzieję na szybsze rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny Re: Podsumowanie postów nt. Łubinowej 24.01.08, 15:03 Musze przyznać że niezły pomysł z tym podsumowaniem. Ja też znalazłam się na liście pozytywnie wypowiadających się o łubinowej i faktycznie poród i całą opieke wspominam bardzo dobrze.( to był mój drugi poród, pierwszy w szpitalu państwowym wspominam jak koszmar, łubinowa mnie zaskoczyła i to bardzo pozytywnie). I gdybym zdecydowała się kiedys na 3 dziecko to tylko poród na łubinowej :) Uważam jednak że warto czasem tez pomyslec że w tych postach gdzie opinie o szpitalu są mniej pozytywne coś jest. Napisze tak - ja od 5 miesiąca ciazy byłam pewna że chce rodzić na łubinowej - brałam pod uwagę opinie dziewczyn które znam i które już tam rodziły. Oczywiscie bardzo ważne było dla mnie to do jakiego lekarza się tam wybrac - i tu też kierowałam się opinią osób mi znanych. w między czasie gdy mój brzuch robił się coraz większy a ja coraz bardziej czekałam na rozwiązanie - żona mojego kolegi z pracy urodziła na łubinowej...niestety w ich przypadku dziecko nie urodziło się zdrowe, niedotlenienie .. z tego co się orientuje winna niestety po stronie szpitala, ale takie rzeczy zdażają się wszędzie, żaden szpital nie daje gwarancji w 100%:/ Każda ciąża jest inna , każdy poród też... dlatego przyszłym mamą zyczę przede wszystkim zdrowych dzieci i łatwych porodów.. i jedna rada dla mam które pierwszy raz rodzą, lepiej sto razy pytać lekarza gdy ma się wątlipwości niz nie zadać choćby najgłupszego pytania a potem żałować, wkońcu zdrowie Wasze i maleństw są najważniejsze :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamawrock Re: Podsumowanie postów nt. Łubinowej 24.01.08, 15:38 28jenny napisała: żona mojego kolegi z pracy urodziła na > łubinowej...niestety w ich przypadku dziecko nie urodziło się > zdrowe, niedotlenienie .. z tego co się orientuje winna niestety po > stronie szpitala, Napisz prosze cos wiecej. Ja najbardziej obawiam sie tam sytuacji, w ktorej oprocz mnie bedzie wiecej rodzacych w tym samym czasie i polozna - ponoc dyzuruje jedna - nie bedzie w stanie zapewnic wszystkim pacjentkom nalezytej opieki... Czy ten przypadek o ktorym napisalas spowodowany byl niedostateczna opieka nad rodzaca? Przy okazji... tak sie tylko zastanawiam... czy praktykuje sie w tym szpitalu umawianie sie prywatnie z polozona do porodu? Czy ktos pytal moze o to? Odpowiedz Link Zgłoś
28jenny Re: Podsumowanie postów nt. Łubinowej 24.01.08, 18:39 Myśle, że nie powinnaś się bać w dniu gdy ja rodziłam było kilka porodów, w jednym czasie rodziłam z inną dziewczyną ( oddzielała nas zasłonka)i pani Joasia zadbała o Nas :):) Ja urodziłam wcześniej, potem tamta dziewczyna. W momentach gdy pomoc pani Joasi byla potrzebna, ona była przy nas :) Naprawde rewelacyjna położna, dzięki niej urodziłam w ciągu 45 minut, a że mój pierwszy poród ciągnął się godzinami bo połozna miała to gdzieś, moja córka urodziła się sina naszczęście szybko doszła do siebie i teraz jest rezolutną 7 latką.Właśnie dlatego że moje doświadczenia były kiepskie jeśli chodzi o szpital państwowy dobrze sprawdzałam miejsce gdzie chce urodzić drugie dziecko... i nadal stawiam na łubinową, bo wszytko było ok - opieka nade mną i nad Wiki ( tu ukłony w kierunku doktora Guzikowskiego). Jesli zaś chodzi o sytuacje o której wspomniałam, wiem tylko że zbyt pózno została podjęta decyzja o wywoływaniu porodu. Co do umawiania się z połozną to niestety nie wiem :( Odpowiedz Link Zgłoś
73kasia Re: Do dziewczyn, ktore mialy cc na lubinowej... 23.01.08, 19:14 Zielone wody płodowe świadczą o tym, że dziecko zrobiło pierwszą kupkę w łonie mamy nie koniecznie przed porodem. Może to być groźne i dlatego należy niezwłocznie udać się w takiej sytuacji do szpitala. Co do położnych - to rzeczywiście przynajmniej do listopada dyżur pełniła 1 położna na porodówce. Dodatkowo 1 położna do już-mam. Panie same mówiły, że czasami jest ciężko. Pamietajmy, że nie jest to duży szpital, ale 1 położna na porodówce to czasami ciut za mało. A, i tak troszkę złośliwie - mam 1 login, jestem kobietą, nie mam nic wspólnego ze środowiskiem medycznym, a to co mnie łączy ze szpitalem na Łubinowej to poród mojej wspaniałej córeczki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anet81 Re: Do dziewczyn, ktore mialy cc na lubinowej... 23.01.08, 20:41 Zielone wody płodowe to skutek niedotlenienia dziecka - więc zawsze to jest objaw niepokojący - dziecko w pewnym momencie dostało za mało tlenu. Czy to była krótka chwila czy dłuższa - nie da się od razu stwierdzić, ale dłuższe niedotlenienie to rzecz bardzo poważna, dlatego nie powinno się zielonych wód bagatelizować. Tzn, lekarze nie powinni, bo cóż my możemy? cesarki sobie same nie zrobimy... A jak z tymi lekarzami jest - każdy wie :/ Poza tym jak wiadomo - w kupie są bakterie - wody płodowe przestają być jałowe, może dojść do infekcji płuc lub oskrzeli u dziecka, które takimi wodami się zachłyśnie. tak było u mnie w czasie pierwszego porodu. Z zielonych wód płodowych lekarz sobie nic nie zrobił :( 17 dni leżałam z synkiem w szpitalu - dostawał antybiotyk :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Domiii Re: Do dziewczyn, ktore mialy cc na lubinowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.08, 10:23 dokladnie, zielone wody swiadcza o tym ze dziecko zrobilo kupke, i wynika to rowniez ze stresu dziecka spowodowanego przedluzajacym sie porodem i komplikacjami. tak czy inaczej, sytuacja nalezy do niebezpiecznych i wymaga reakcji. Odpowiedz Link Zgłoś