return21
12.04.07, 19:39
Czy właściciel kortów ma prawo ingerować w to, czy na wynajętym korcie odbywa
się trening, czy gra towarzyska? Czy może zabronić gry kilkudziesięcioma
piłkami z koszyka i ograniczyć liczbę piłek używanych na wynajętym korcie? A
może jako właściciel kortów może zakazać treningu serwisu z koszyka, albo
innych uderzeń, które mu przyjdą do głowy?
Czy może mi odmówić wynajęcia kortu , bo mam np. lepszy forhend i serwis od
niego, czy może powiedzieć do mojego partnera – ten człowiek gra za dobrze,
ma uprawnienia trenerskie, on na moich kortach grać nie będzie, jeśli chcesz
się szkolić, to czekają moi instruktorzy? Czy jak przyjdę z własnym
siostrzeńcem, może zabronić treningu oferując własnego instruktora?
Czy nie jest tak, że obiekty sportowe podlegające wynajmowi (działalność
gospodarcza, bilety, podatki…) obowiązuje regulamin, w myśl którego
właściciel nie ma prawa nikogo dyskryminować. Jeśli tylko stosuję się do
ogólnie przyjętych norm zachowania się na korcie (obuwie, strój, kulturalne
zachowanie …), właściciel nie może odmówić wynajęcia wolnego kortu. Podobnie
jak prowadzący restaurację nie może powiedzieć – nie obsługuję wysokich
blondynów (bo jeden taki kiedyś obił mu twarz).
Właściciel kortu leżącego na terenie posiadłości (np. obok willi i basenu)
może sobie zarządzić, że na jego teren mają wstęp tylko brunetki o
odpowiednich wymiarach poniżej lat 19-tu, ale właściciel kortów położonych na
terenach przeznaczonych przez miasto na obiekty sportowe, lub dzierżawca
takich kortów, nie ma prawa decydować kto na nich będzie grał i w jaki sposób.
Co o tym sądzicie?