Dodaj do ulubionych

GKS Katowice vis Rozwój Katowice

IP: *.chello.pl 19.05.07, 22:24
Byłem dzisiaj na meczu. Szkoda gadać , ze nie ta gra,że nie ta liga.
Chciałem powiedzieć coś o oraganizacji. KLĘSKA
Nie mogłem wejść na stadion przy barmie od Domu Kultury KWK Wujek, Bo
ochorniarz nie miał klucza ( zabrali mu inni ochorniaże - ci ciulnienici) Idę
więc do natstepnej bramy przez chaszcze dziury i rury , po czym dowiaduję się,
że tą baramą nie wpuszczają.
Ci ciulniecnci , tylko dlatego, że staimy przd tą 2 bramą dają gazem po oczach.
Więc sie wracam i jakoś dostaje się na stadion
Po następnych 30 min zaczyna sie mecz i otwierają wszystkie bramy - ludzie idą
po piwo i jest noramlnie. Można. Jasne.
Obserwuj wątek
    • ghath Re: GKS Katowice vis Rozwój Katowice 19.05.07, 23:00
      jaki wynik był chciaż jakis pozytywny dla GieKSy?
    • Gość: ? Re: GKS Katowice vis Rozwój Katowice IP: *.smstv.pl 19.05.07, 23:06
      Te hieroglify to efekt tego gazu? Nie pchaj się na afisz jak nie potrafisz,
      są lepsze bolki widocznie.
      • Gość: pawelfan Re: GKS Katowice vis Rozwój Katowice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.07, 14:47
        pytanie do adminow.
        czy wolno na tym forum wymieniac w niekorzystnym swietle nazwisko ORYNCZAK.
        jEZELI TAK TO PSEUDO DZIAŁACZ,PAZERNY NA KASE DYREKTORZYNA
        jezeli to moze rodzina to sorry ale to naprawde mierny ,pazerny dyrektorzyna.
    • Gość: oberschlesier FC Kattowitz IP: *.dip.t-dialin.net 21.05.07, 05:33
      Preussen 05 Kattowitz 1907, 1908, 1909,1913 und 1921 Oberschlesicher Meister.
    • Gość: GieKSa Re: GKS Katowice vis Rozwój Katowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 08:47
      W czasie ostatniego meczu derbowego w Katowicach doszło do starć między kibicami GKS Katowice a ochroną stadionu i policją. Jak twierdzi policja, zamieszki zaczęły się od przepychanek między ochroną a fanami GKSu, które miały być spowodowane nieporozumieniami między chcącymi wejść na stadion kibicami, a ochroną, która bardzo powoli wpuszczała ludzi i nagle zamknęła bramy. Jednak z relacji naocznych świadków pokazują, że jest to tylko część prawdy – Byłem jedną z osób, które rozprowadzały wśród kibiców bilety na mecz. Byłem już na sektorze, kiedy dostałem informację, że ktoś na zewnątrz czeka na te bilety. Podszedłem więc do bramy, aby je przekazać, jednak wtedy drogę zagrodził mi jeden z ochroniarzy. Na moje pytanie o co mu chodzi, odpowiedział stekiem wyzwisk. Zapytany o nazwisko (służby porządkowe zabezpieczające imprezy masowe mają obowiązek posiadać w widocznym miejscu identyfikator, jednak ochroniarze na Rozwoju ich nie mieli – przyp. DZ) zrobił się jeszcze bardziej agresywny i… zdzielił mnie pałką. I tak się wszystko rozpętało – mówi jeden z poszkodowanych.
      Inni kibice również wspominają o agresywnym zachowaniu ochrony. Według nich ochrona bardzo wulgarnie i agresywnie zachowywała się w stosunku do wszelkich kibiców niezależnie, czy były to rodziny z dziećmi, czy starsi ludzie. Jeden z rodziców opowiadał, jak ochrona bardzo dokładnie przeszukiwała jego ośmioletniego syna, a gdy ten się rozpłakał, ochroniarz warknął, że „ma się k… zamknąć, bo nie wejdzie na stadion”. Również w oficjalnym oświadczeniu SSK GKS Katowice możemy przeczytać, iż „Ochroniarze byli bardzo agresywni w stosunku do osób, które przebywały na stadionie, nie brały udziału w zajściach i spokojnie oczekiwały na rozpoczęcie spotkania. Takie zachowanie powinno się spotkać z konsekwencjami i publiczną dezaprobatą. Spotkało się to z pochwałami, co jest dla nas kompletnie niezrozumiałe”.
      Również dalszy przebieg zajść, już po wybuchu zamieszek, budzi kontrowersje. Do katastrofalnych błędów policji, która z czasem „przyłączyła się” do bijatyki między kibicami a ochroną, trzeba zaliczyć polewanie przez armatkę wodną sektora trybuny głównej, na której znajdowały się głównie rodziny, nie zaś agresywni kibice. Paweł Bajerski, szef klubu poselskiego Jana Rzymełki - Siedziałem z córką na sektorze, na którym przebywały głównie rodziny z dziećmi, sam też byłem tam z czteroletnią córką. W pewnym momencie za wał podjechała armatka wodna i nie wiedzieć czemu zaczęła lać po sektorze... córka się przestraszyła, więc zabrałem ją stamtąd, jednak policja użyła gazu łzawiącego. Moja córka mówiła jeszcze długo, że ją oczy szczypią - mówi Bajerski. I dodaje - poszedłem zwrócić uwagę zastępcy komendanta katowickiej policji, który kierował akcją. Odpowiedział: "Jako dorosły facet powinien pan wiedzieć, ze dzieci się na mecz nie zabiera" - nie ukrywa oburzenia Bajerski. Z czasem okolice trybuny zamieniły się w błotną rzekę; wystraszeni rodzice wraz z dziećmi uciekały w jedynym możliwym kierunku – na murawę boiska. Słowa spikera, który poprosił policję o wycofanie się, przyjęte zostały oklaskami.
      W trakcie interwencji policja użyła broni gładkolufowej, strzelającej gumowymi pociskami. Jednak wbrew przepisom część policjantów zamiast celować w nogi, strzelała w głowy, w dodatku z bardzo małej odległości – a trafienie w oko czy krtań w takiej sytuacji może skończyć się tragicznie. Na potwierdzenie tych słów kibice pokazują zdjęcia ludzi z powstałymi od gumowych kul ranami głowy oraz ujęcia, na których policja celuje zdecydowanie zbyt wysoko. Poza tym ofiarami broni gładkolufowej byli nie tylko kibice biorący udział w starciach, ale także niewinni ludzie obserwujący zajście.
      Sposób użycia gazu też budzi wiele wątpliwości. Nie tylko kibice byli pacyfikowani przy pomocy gazu, także niejednokrotnie poszkodowane były kilkuletnie dzieci…
      Już przed meczem policjanci prowokowali idących na stadion kibiców. –W czasie przemarszu kilkuset kibiców z os. Witosa oraz os. Tysiąclecia policjanci rzucali wulgaryzmami w kierunku spokojnie idących kibiców. Kompletnie niepotrzebnie zachowywali się agresywnie, zajeżdżali drogę, wręcz próbowali wjeżdżać w kibiców. Co to miało mieć na celu? Nie wiem – mówi z irytacją Piotr, jeden z obecnych tam kibiców.
      Również w drodze powrotnej policjanci nie ukrywali swojego agresywnego usposobienia wobec kibiców. Jednak oprócz wcześniejszego arsenału środków dołączył jeszcze jeden. – Ponieważ liczba kibiców była za duża, aby wszyscy zmieścili się na chodniku, część zmuszona była iść fragmentem ulicy. A że policja bawiła się w zajeżdżanie drogi, nie zawsze udawało się utrzymać jednolity szyk. Gdy jakiś chłopak próbował ominąć radiowóz, został uderzony drzwiami i zwinięty do „suki” – mówi jeden ze świadków, nazwijmy go Łukasz (boi się podać swoje dane, żeby nie narazić się policji). – Ale to nie koniec – jakaś dziewczyna podeszła do policjantów z prośbą, co ma zrobić, żeby go wypuścili. Policjant odpowiedział, że ma mu… obciągnąć. Po czym policjant wysiadł z auta i ją pobił. A to wszystko przy świadkach – wścieka się Łukasz.
      Kibice częściej bywający na meczach wyjazdowych mówią też, że nie jest to wcale takie rzadkie, zarówno policjanci jak i ochroniarze często zachowują się agresywnie i prowokacyjnie w stosunku do ludzi, nieraz też biją „za nic” – dość przypomnieć krążący po Internecie film, gdzie dwóch funkcjonariuszy służb porządkowych nagle podchodzi do człowieka stojącego tyłem i zaczyna go bez powodu okładać pałką po głowie. Oczywiście, mimo twardych dowodów, wobec policjantów nie zostały wyciągnięte żadne konsekwencje. Czy tak będzie i tym razem – czas pokaże…

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka