Dodaj do ulubionych

Wróżby: grzech czy zabawa

    • mapi7 Wróżby: grzech czy zabawa 29.11.07, 21:53
      CZŁOWIEK JEST OD TEGO, ŻEBY GRZESZYŁ!!!!
      • jawor10 Dekalog czy 10 przykazań 29.11.07, 22:11
        Ale jak się ma Dekalog katolicki do 10-ciu przykazań bożych
        • guru133 Re: Dekalog czy 10 przykazań 29.11.07, 23:06
          jawor10 napisał:

          > Ale jak się ma Dekalog katolicki do 10-ciu przykazań bożych
          Został zwyczajnie sfałszowany.
    • Gość: priller totolotek to tez grzech IP: 208.255.119.* 29.11.07, 22:13
      boze, dlaczego te czarna zaraze sposciles na polske...
    • Gość: Ziut Wróżby: grzech czy zabawa IP: *.nj.pl 29.11.07, 22:18
      Ksiądz dr Andrzej Wołpiuk widzi źdźbło w oku bliźniego, ale nie dotrzega belki w swoim. Dla niego wróżby i wróżki, to grzech i nieszczęście, ale tego, co wyprawiają jego szerzący nietolerancję i nienawiść kolesie - o. Rydzyk i ks. Jankowski - już nie zauważa.
    • Gość: Ant Wróżby: grzech czy zabawa IP: 62.172.106.* 29.11.07, 22:23
      Witam! Jestem studentem i tworze teraz plan marketingowy dotyczacy wejscia firmy
      Starbucks na polski rynek. W zwiazku z tym bylbym bardzo wdzieczny za
      wypelnienie krotkiej (13 pytan = minuta) ankiety na ten temat:

      www.freesurveysonline.com/fso/AskSurvey.fso?Survey=12980&CheckID=11173

      (Prosze o przekopiowanie tego adresu do pasku w wyszukiwarce, jesli nie
      wyswietli sie jako hyperlink)
      Z gory dziekuje i pozdrawiam.

      • Gość: katoland atakuje Re: Wróżby: grzech czy zabawa... IP: *.dhcp.embarqhsd.net 30.11.07, 04:59
        "Ant"... Odpowiem zwiezle - nie bedzie tak latwo przekonac znawcow kawy, ze plyn
        podawany w "Starbucks" (a znam ta firme dobrze - wiekszosc czasu spedzam bowiem
        w USA) jest lepszy od kaw
        wloskich, czy nawet niemieckich, lub polskich!
      • nekropedofil Re: Wróżby: grzech czy zabawa 30.11.07, 12:40
        hahaha - od razu mi się humor poprawia kiedy ktoś stara się nazwać tę lurę ze
        styropianu kawą :D
    • lonelyboy1989 Wróżby: grzech czy zabawa 29.11.07, 22:40
      A ja przypominam Kościołowi, że macanie młodych chłopców gdzie popadnie to też grzech.
    • guru133 Czy jest jeszcze ktoś przy zdrowych zmysłach, kto 29.11.07, 22:56
      na poważnie bierze takie zrzędzenia klechów?
      • nick3 Dzieci. 29.11.07, 23:04
        Ten "ktoś" to nasze dzieci, które muszą chodzić do szkoły, gdzie
        normalnością jest uczyć takich rzeczy, a nie chcieć ich słuchać -
        'ateistycznym zacietrzewieniem'.

        Takie nauki nie pozostają bez śladu w umysłach.

        Gdyby pozostawały - księża nie fatygowaliby się, by je z takim
        nakładem sił wpajać.

        A "wielowiekowej mądrości Kościoła" bym w tej sprawie nie
        lekceważył:)
        • guru133 Re: Dzieci. 29.11.07, 23:09
          Mam nadzieję iż nadejdzie i to już niedługo, czas kiedy rodzice dojrzeją do
          decyzji aby przestać zmuszać dzieci do wysłuchiwania księżych bajek.
        • Gość: asp do nick3 IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.07, 23:44
          Chętnie teraz odpiszę, bo jak wyżej zauważyłeś, nie warto uciekać od trudnych
          pytań. Racja, że z umysłem dziecka można zrobić wszystko: złe przykłady to
          dzieci-żołnierze w konfliktach w Kambodży, w ogóle na Bliskim Wschodzie, w
          Ameryce Łacińskiej. Wieki temu wiedzieli o tym jezuici. Ale w odpowiedzialnej
          edukacji (nie indoktrynacji) nie ma nic złego. Moje lekcje religii w latach '80
          wspominam dobrze (z jednym księdzem wymienialiśmy się muzyką Genesis i Petera
          Gabriela), rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Od pewnego wieku uczeni byliśmy
          myśleć i rozumieć, a nie bezmyślnie chłonąć jak gąbka. Dotyczy to nie tylko
          religii - także historii, biologii i in. Zwykła szkoła podst. z dobrymi
          nauczycielami, też osobowościami. Im dalej, tym liberalniej - lekcje religii w
          liceum plastycznym to były rzeczowe dyskusje, gdzie koleżanki pankówy miały
          swoje zdanie, ja miałem swoje, kumpel swoje. Teraz pytanie: słyszałem, że w
          miejscowościach "na świeczniku", gdzie przewija się sporo osób (znam Zakopane i
          Kraków) kościoły "obsadza się" inteligentniejszymi ludźmi, są też regiony, gdzie
          jest selekcja negatywna: trafiają tam księża z łapanki, o gorszych
          kwalifikacjach. Czy ktoś ma podobne spostrzeżenia? Moje doświadczenia są w 90%
          pozytywne.
          Jedna szersza uwaga: twarz polskiego Kościoła to nie "Nasz Dziennik" czy RM i
          Rydzyk. Nie każdy biskup jest pedofilem. Z drugiej strony "bereciara moherowa"
          może okazać się sympatyczną staruszką, która może pomóc przypilnować dziecko
          (przypadek z autopsji - nic się nikomu nie stało).
          Pozdrawiam
          • nick3 Re: do nick3 30.11.07, 00:02
            Ja też znałem bardzo mądrego księdza, który był dobrym człowiekiem
            (i wielu mniej mądrych i mniej dobrych).

            Ale moje posty nie krytykują przede wszystkim księży.

            One krytykują chrześcijaństwo.


            (To, że dobrzy ludzie, którzy są chrześcijanami, uważają, że swoje
            zalety zawdzięczają wierze, nie musi znaczyć, że mają rację.

            A nawet gdyby mieli, nie wystarczy to do wystawienia pozytywnej
            oceny chrześcijaństwu. Być może więcej ludzi religia uczyniła złymi.
            Czy możemy odpowiedzialnie twierdzić, że to "wypaczenia", jeśli nie
            znamy takiej postaci chrześcijaństwa, która do nich nie prowadziła?

            A może znamy? Bracia polscy? Kwakrzy? Trzeba by się bliżej przyjrzeć.

            Jednak pojedyncze postaci herosów moralnych (a jeszcze kwestia, jacy
            byli naprawdę bez hagiografii?:) nie są reprezentatywną próbką
            efektów przesłania chrześcijańskiego.

            A za całokształt jego efektów bierzemy odpowiedzialność, gdy
            ogłaszamy jego nieomylny i święty charakter. A nie tylko za
            altruistyczną śmierć Maksymiliana Kolbego.
            • Gość: asp Re: do nick3 IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.07, 00:27
              > A nawet gdyby mieli, nie wystarczy to do wystawienia pozytywnej
              > oceny chrześcijaństwu. Być może więcej ludzi religia uczyniła złymi.
              Czy uważasz, że Boga nie ma i chrześcijaństwo jest złe jako fikcja narzucana
              ludziom? Czy chodzi o instytucję? Jaką widzisz alternatywę: lepiej żeby
              wychowywała telewizja (np. Doda albo Kuba Wojewódzki - inteligentny facet, który
              daje ciała, kiedy rozmowa zaczyna się kleić).

              Może materializm - sam mam parę fajnych zabawek;)... Ale prawdziwa radość
              płynie z posiadania wartości - polecam R. Ingardena, J. Ortegę y Gasseta - bez
              ideologii religijnej potwierdzają moje intuicje. Na nihilizm się nie zgadzam, co
              proponujesz w zamian (Wolter zauważył, że gdyby Boga nie było, należałoby Go
              wymyślić).

              Nie neguję ateizmu: nie można wierzyć na siłę. Pewnie Cię zdziwię: Kościół nie
              wyklucza zbawienia także tych ludzi, jeśli żyją dobrze. Jak to się ma do Twojej
              teorii o czerpaniu zysków z wierzących? To trochę jak strzał w stopę. Istnieje
              teoria, że piekło (nie z diabełkiem i siarką) może być puste...

              Poza tym nikt Cię nie zmusza do dawania na tacę...

              Pomijam moje przekonanie o prawdziwości mojej religii (każdy muzułmanin żywi
              przekonanie analogiczne, wiem)
              • nick3 Re: do asp 30.11.07, 01:04
                Gość portalu: asp napisał(a):
                > Czy uważasz, że Boga nie ma i chrześcijaństwo jest złe jako fikcja
                narzucana
                > ludziom? Czy chodzi o instytucję?

                Po prostu wolę żyć w społeczeństwie, które nie sądzi, że wiara we
                wróżby, przejście na buddyzm czy bycie homoseksualistą - to
                śmiertelna obraza Właściciela Ludzi.

                "Wychowywanie przez Kościół" i "wychowywanie przez telewizję" to nie
                są alternatywy. Polskie społeczeństwo dowodem:)

                Czy zdechrystianizowana Europa Zachodnia jest twoim zdaniem
                społeczeństwem gorszym od naszego?

                Nie wiem za dobrze, co to te słynne wartości (radość lubię, ale w
                zwiazku z brakiem rozeznania w owych wartościach nie wiem, czy to ta
                radość 'prawdziwa':)

                Myślę, że ważna w życiu jest życzliwa otwartość na cudze wybory i
                style życia, o ile nie krzywdzą one innych. (Inaczej będziesz miał
                tylko przyjaciół podobnych do siebie.) Myślę, że zbyt ostro
                zarysowane wartości własne są przeszkodą do nowych doświadczeń (nie
                chodzi tylko o seks, choć i to nie jest bynajmniej sprawa do
                pogardzenia:)

                Wolter rzeczywiście zauważył tak, jak mówisz, ale warto wiedzieć, że
                uczynił to jako komentarz do swoich sprawunków ze służącymi.
                (Znana jest też druga wersja: "Gdyby Boga nie było, nie chciałbym,
                by wiedzieli o tym moi służący.":)

                > Jak to się ma do Twoje
                > j
                > teorii o czerpaniu zysków z wierzących?

                Nie mam takiej teorii. I nigdzie tak nie pisałem. (Wiem, że w
                natłoku dyskutantów mogłeś mnie z kimś pomylić.)


                A tak w ogóle to jesteś sympatycznym poczciwcem:)

                I dlatego ja też nie wykluczam twojego zbawienia:)
                • Gość: asp Re: do asp IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.07, 03:32
                  nick3 napisał:

                  > Czy zdechrystianizowana Europa Zachodnia jest twoim zdaniem
                  > społeczeństwem gorszym od naszego?
                  My dziś rozmawiamy, oni palą samochody, sam oceń. Czy są szczęśliwsi niż my albo
                  ludzie w krajach III świata? Możnaby wyprowadzić interesującą choć smutną
                  zależność. "Znać swoje miejsce to coś na wskroś wartościowego" - [Frank Herbert
                  "Bóg Imperator Diuny"]

                  > Nie wiem za dobrze, co to te słynne wartości
                  choćby uczciwość: jeśli zabierasz głos, zakładam że chcesz dojść do konkluzji,
                  może jakiejś prawdy/Prawdy?/. Patrząc na całokształt Twoich tutaj wypowiedzi
                  sądzę, że wtykając kij w mrowisko dobrze się bawisz, choć mieszasz w głowie
                  prostaczkom. Ratuje Cię jedynie, że robisz to z wdziękiem. Co nie zmienia faktu,
                  że część postów to Twoje projekcje, nie mające wiele wspólnego z czyjąś postawą
                  i rzeczywistością w ogóle.

                  >>...którymi chodzi mózg zaklęty w świecie mentalnym tej religii.

                  w podobnej stylistyce poruszał się ksiądz na nieszczęście w mojej parafii:
                  dlatego najczęściej wybierałem inny kościół:)

                  >wolę żyć w społeczeństwie, które nie sądzi, że wiara we
                  > wróżby, przejście na buddyzm czy bycie homoseksualistą - to
                  > śmiertelna obraza Właściciela Ludzi.

                  sposób formułowania choćby tego zdania świadczy, że Ty sam rościsz sobie
                  pretensję do narzucania co jest OK. Osobiście nie mam nic przeciwko
                  homoseksualistom personalnie, ale jako idea: facet z facetem, jakże to tak, daj
                  spokój. Też mam prawo do własnych przekonań. Nie mówiąc o tym, że z babeczką
                  jest chyba fajniej i naturalniej. Nawet, jeśli to moja żona - nie masz nic
                  przeciwko? Chyba nie obrażam Twoich uczuć? To, że 10% zwierząt stanowi całkiem
                  pokaźny wyjątek ... Mój pies czasem dorwał czyjąś nogę, ale ja nie wmawiałem
                  mu(właścicielowi nogi), że to norma. Przyparło biedaka, a nikt nie jest doskonały;)

                  Co do filmiku - wybacz - to, że sklepy w USA są otwarte w szabat (szósty dzień,
                  jeśli dobrze pamiętam) - ma być dowodem, że Biblia jest odrażająca? (odsyłam do
                  postu o prawie naturalizmu Hume'a z początku wątku). Co najmniej kilka wyrażeń
                  pasowałoby lepiej. I cała reszta: podobna socjotechnika z dużymi czerwonymi
                  literami, żeby nie było wątpliwości. Może jeszcze zdjęcia podprogowe ktoś
                  upchnął - nie dostrzegłem, video trochę przycina, w każdym razie mnie nie
                  przekonało.

                  Też już pisałem, że czytać trzeba umieć w kontekście. Odnoszenie praw rządzących
                  życiem 4 do 2 tys. lat temu w innej kulturze do teraźniejszości w USA... to,
                  proszę Pana, słabe jest.
                  Nie da się ukryć, że jesteś inteligentnym zawodnikiem: pierwszy lepszy link jaki
                  Ci się nawinął, jest poniżej Twoich możliwości, postaraj się bardziej.

                  > Nie mam takiej teorii. I nigdzie tak nie pisałem. (Wiem, że w
                  > natłoku dyskutantów mogłeś mnie z kimś pomylić.)


                  >>Wiesz, to się nazywa inwestycja w PR:)

                  >>A poza tym może nie czuł aż takiego wstrętu do piwa, by nie
                  wychylić, kiedy jest gratis...

                  Implikacje materialistyczne są tu dość wyraźne, ale rzeczywiście nie stwierdzasz
                  tego wprost.


                  Z jednym muszę się zgodzić: bywam sympatyczny
                  Trzymaj się
                  • nekropedofil Re: do asp 30.11.07, 14:05
                    w Czechach jakoś samochodów nie palą - a 70% społeczeństwa deklaruje się jako
                    ateiści.

                    jako arbitra, pozwolę sobie przytoczyć brzytwę Ockhama - jeżeli i Ateiści i
                    Chrześcijanie są w stanie zapewnić dobre wychowanie - po co przepłacać? ci,
                    którym boga brakuje odnajdą go na własną rękę, i zrobią to lepiej niż jakby im
                    ktoś powiedział jak ma myśleć.

                    Osobiście zdecydowałem się pójść dalej - otwarcie przyznaję że nie wiem czy bóg
                    istnieje, czy nie. staram się spoglądać na świat analitycznie, i dostrzegam że
                    swoją cywilizację zbudowaliśmy na tłumieniu naturalnych instynktów (Freud,
                    niedokładnie). dlatego jakieś wartości (np. żyj i daj żyć innym) są potrzebne -
                    ale mieszanie do tego jakichś bytów jest niepotrzebne.

                    lubię o tym myśleć następująco: jeżeli bóg nie istnieje - sprawa jasna -
                    jesteśmy zdani sami na siebie, zarówno jeżeli chodzi o przeżycie, jak i o
                    moralność. jeżeli bóg istnieje - postawa samodzielności oznacza dorosłość - bóg
                    jest ojcem, ale co to za ojciec, który nie chce żeby dziecko się usamodzielniło ?

                    innymi słowy - jeżeli bogu się nie podoba moje analityczne podejście i ma mi za
                    złe że nie wierze tym wszystkim klechom (i nie tylko) - to niech bóg się wali na ryj
                    • Gość: asp do nekropedofila IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.07, 18:02
                      Rozumiem, to zdrowe podejście.
                      Ale nikt nikogo nie zmusza, żeby księdza musiał oglądać:
                      nie chcesz, do kościoła nie idziesz. Że w mediach ich za dużo (ktoś się użalał),
                      specjalnie patrzyłem pod tym kątem: dużo sitcomów, seriali, teleturniejów, filmy
                      - najlepsze w nocy niestety. W Wiadomościach - dawno nie widziałem - dominacja
                      PiS i PO.
                      Z jednym mogę się zgodzić: mechanizmy wyboru religia/etyka dla dzieci w szkole
                      mogą być dyskryminujące (bardziej ze względów obyczajowych, jak wiele osób
                      sądzi). Osobiście ja (i znajomi z kolejnych szkół) nie przeżyłem żadnej traumy z
                      tym związanej. Moja córka chodziła do przedszkola prowadzonego przez siostry
                      (było najbliżej). Po przeniesieniu do innego przedszkola jest najlepsza z zajęć
                      plastycznych, zakręcona na punkcie teatrzyków, piosenek (nie, nie tylko
                      religijnych). Siostry były OK, nie robiły nikomu wody z mózgu (co wielu
                      sugeruje). Zresztą to też były normalne dziewczyny, kiedyś imprezujące, palące
                      fajki. W życiu nie słyszałem straszenia piekłem itp. Nick3 znowu zauważy, że to
                      inwestycja Kościoła w PR:). Ale z tym trudno polemizować. Jak kasjerce w sklepie
                      mówię "dzień dobry" to też inwestuję w PR;).
    • Gość: POlak Wróżby: grzech czy zabawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 23:21
      Z tego co wiem to nie księza o tym mówią, tylko to jest w Bibli.
      Obrzydliwoscia sa wrózby w oczach Boga. a Takze Katechizm Kościoła
      Katolickiego
      mówienie że to księza tak mówia sugeruje ze cos sobe sami wymyslili
    • Gość: antybush Wróżby: grzech czy zabawa IP: *.chello.pl 29.11.07, 23:28
      Proszę wybaczyć, ale ja zdecydowanie wole pogaństwo. Niż obecny katolicyzm.
      Chyba że wrócimy do wypraw krzyżowych.
    • Gość: Kaczo i Boso Re: Kosciol bez poczucia humoru! IP: *.natpool1.outside.ucf.edu 29.11.07, 23:30
      Coz, kosciol rzymsko-katolicki praktycznie od zawsze tepil wszelka
      konkurencje, czy nawet potencjalona tylko konkurencje. I tak jest
      nieco lepiej, bo dawniej tepil glownie ogniem i mieczem, a teraz
      zwykle tylko medialnym krzykiem!
    • Gość: tanarg Wróżby: grzech czy zabawa IP: *.ds6.agh.edu.pl 30.11.07, 04:33
      a niech se kosciol nasra na łeb z tym wszytkim. tanarg@o2.pl
    • Gość: polak Hej ksieza: spadajcie! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.11.07, 05:38
      Kiedy klechy przestana sie wreszcie mieszac do wszystkiego? Od polityki do
      andrzejek, wszedzie ich pelno... O tempora! O mores!
    • ala4910 Wróżby: grzech czy zabawa 30.11.07, 06:01
      Wszystko co niesie radość dla naszych klechów jest grzechem.
      Natomiast to,że nakazują czcic jak świętego JP II, który nie jest
      nawet uznany za błogosławionego, modlić się do obrazów i pomników
      itp. to jest po katolicku. Jak najbardziej po bożemu jest wg
      kościoła wydawanie kasy na ich fanaberie. Mam nadzieję,że ludzie
      będą coraz mniej ich słuchać. Zrozumieją,że sutannowym chodzi tylko
      o kasę.
    • venus99 Wróżby: grzech czy zabawa 30.11.07, 07:10
      czy są jakieś granice parafialnej głupoty?
    • Gość: XYZ Wróżby: grzech czy zabawa IP: *.mcon.pl 30.11.07, 07:54
      A czy ta cała zabawa czarnych to nie gusła i wróżby?Ty Wołpiuk weź się za robotę
      i nie bajdurz.Wy, pasterze we wszystkim widzicie grzechy jakieś.Po co to komu?
      • Gość: maryshaa Re: Wróżby: grzech czy zabawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.07, 08:13
        Każdy postępuje według swojego sumienia i wiary. Artykuł przedstawił
        tylko oficjalny stosunek kościoła do wróżb. To nie jest wymysł
        kleru, aby "zniszczyć" konkurencję.Próba poznania swojej przyszłości
        jest niezgodna z założeniami wiary chrześcijańskiej. Ja jestem
        niewierząca,więc ani mnie to ziębi ani grzeje,ale Ci którzy się
        deklarują jako wierzący niech się zdecydują czemu hołdują...

        Kpł 19:31 Br "Nie miejcie nic wspólnego z tymi, którzy wywołują
        duchy albo wróżą. Nie szukajcie u nich porad, żebyście nie popadli w
        nieczystość z ich powodu."

        Kpł 20:6 Br "Przeciwko każdemu, kto by zwracał się po radę do
        tych, co wywołują duchy albo wróżą, uprawiając w ten sposób nierząd,
        Ja zwrócę moje oblicze i wyłączę go spośród jego ludu."

        Kpł 20:27 Br "Każdy mężczyzna i każda kobieta, wywołujący duchy
        albo uprawiający wróżby, zasługują na karę śmierci. Powinno się ich
        ukamienować. Krew ich zstąpi na nich."

        • boulihacker Re: Wróżby: grzech czy zabawa 30.11.07, 10:20
          Ty weź idź książkę od fizyki albo biologii poczytaj, a nie banialuki spłodzone
          przez bliskowschodnich pasterzy.
        • Gość: Kaczo i Boso Re: Przyszlosc zna tylko wasz okrutny Bog!!! IP: *.natpool1.outside.ucf.edu 30.11.07, 16:17
          "Powinno sie ich ukamienowac. Krew ich zstapi na nich"? Czy to
          kolejny przyklad prawdziwie "chrzescijanskiej" religii dobra,
          pokoju i milosci blizniego (kazdego blizniego)!
          Judeo-chrzescijanski Bog (jezeli istnieje...)
          musi byc wstretnym, okrutnym i pozbawionym
          wszelkich pozytywnych uczuc staruchem!!!
          • Gość: Maybach Re: Przyszlosc zna tylko wasz okrutny Bog!!! IP: 62.233.214.* 30.11.07, 16:29
            Jest pozbawiony nie tylko pozytywnych uczuć ale uczuć wogóle. Poza
            tym, gdyby istniał to pierwsze co by zrobił to zasadził kopa w
            tłuste dupska tych czarnych nierobów ślizgających się po JEGO
            plecach, bo na to nawet ktoś pozbawiony uczuć wszelakich by nie
            pozwolił. W ten oto prosty sposób udowodnione zostało, że Boga nie
            ma.
    • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Wróżby: grzech czy zabawa 30.11.07, 08:33
      Ksiądz ma rację. Tzw. wróżki to ściema i z prawdziwymi nie mają nic wspólnego.
      Chodzi tylko o wyciągnięcie kasy od frajerów. Odrobina psychologii, socjologii,
      spostrzegawczości i już wiemy o delikwencie tyle, że możemy mu wszystko "wywróżyć".
    • Gość: ach ta religia Znam kobietę ,która wydała majątek na kościół i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 08:51
      rozbiła rodzinę .
    • trefar Wróżby: grzech czy zabawa 30.11.07, 09:38
      W trzecim tysiacleciu juz mogliby zmadrzec ci "wielcy moralisci".
      Swoich grzechow nie widza, a u innych nawet w zabawie szukaja
      diabla. Tak mi sie wydaje, ze ten diabel jast bardziej rozsadny.
    • Gość: rita Wróżby: grzech czy zabawa IP: *.chello.pl 30.11.07, 10:03
      Kościół katolicki chce, aby wierzyć tylko w bajdy opowiadane przez
      jego przedstawicieli. Ciągle im mało ludzkich dusz, są jak wampiry.
      I zdaje się wymyślili nową sektę - Sektę Lejących Wosk.
    • Gość: Gosiekkk Wróżby: grzech konkurencji z KK IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 30.11.07, 10:22
      Znowu to samo, co bylo juz i w sprawie Halloween. Ksieza sa nudni z ta ich
      podejrzliwoscia i starszeniem pieklem za byle co... Poza tym - oficjalnie Polska
      nie jest panstwem wyznaniowym o ile mi wiadomo i KK NIE MA i nie powinien miec
      monopolu na jakakolwiek prawde...
    • margeritta.goth to jest lepsze :)))))) 30.11.07, 10:26
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20071129&id=my12.txt
    • Gość: jasio Wróżby: grzech czy zabawa IP: *.idg.com.pl 30.11.07, 10:59
      "- Ja mam do czynienia z produktem finalnym działań takich osób - dodaje Dariusz
      Pietrek ze Śląskiego Centrum Informacji o Sektach. - Podobnie jak z alkoholem:
      zaczyna się od niewinnej zabawy."

      Zdaje się, że księża regularnie piją alkohol. i co?
    • ponury_drwiacy_szyderca Niech się klechy lepiej zajmą same sobą 30.11.07, 11:22
      inteligentny człowiek i tak nie bawi się w pierdoły i nie potrzebuje
      do tego rad czarnych
    • Gość: tomek Wróżby: grzech czy zabawa IP: 59.161.79.* 30.11.07, 11:50
      niech czarni się odpier____ od normalnych ludzi. zawsze pierwsi do dyktowania
      jak kto ma żyć i co robić, pierwsi do rozmów o rodzinie, a co oni k____ wiedzą o
      życiu ?
    • elve Wróżby: grzech czy zabawa 30.11.07, 11:53
      "Osoby o słabej psychice są podatne na sugestię."
      "Inną sprawą jest to, że na takiej naiwności i łatwowierności ludzi zarabiają
      różnego rodzaju wróżki i jasnowidze" - zapomniał pan o KK!

      przyganiał kocioł garnkowi :>
    • stanislaw32 palenie zabija 30.11.07, 12:14
      Palenie zdaje sie to tez grzech,
      Nawet smiertelny.
      Jednoczesnie kosciol katolicki uznal Alberta Chmielowskiego swietym, chociaz ten
      na lozu smierci a wiec bez mozliwosci pozniejszej spowiedzi poprosil o papierosa.
      Zdaje sie ze interpretacja tego co jest grzechem a co nie bardzo zalezy od
      punktu siedzenia. Srodki antykoncepcyjne sa grzechem bardzo ciezkim bo
      wiekszosci ksiezy nie dotycza. Na palenie czy nadmierne picie przymyka sie oko
      bo ksieza lubia sobie zapalic czy sie napic...
      • Gość: asp Re: palenie zabija IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.07, 14:03
        stanislaw32 napisał:

        > Palenie zdaje sie to tez grzech,
        > Nawet smiertelny.


        Skąd czerpiesz te rewelacje? To, że można dostać raka płuc nie znaczy, że
        palenie jest grzechem śmiertelnym. Przywoływanie Brata Alberta w tym kontekście
        - wybacz - dobrze się czujesz?
        • Gość: b.pobożny Re: palenie zabija IP: 62.233.214.* 30.11.07, 16:19
          Ano, palenie jednak w/g Waszej wiary jest grzechem, bo to odbieranie
          samemu sobie, bożego daru życia a to już jest olewanie Boga. Widzisz
          więc do jakich absurdów prowadzi wasza wiara?.
          • Gość: asp Re: palenie zabija IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.07, 16:41
            Z tak żelazną logiką trudno polemizować.
            Ale to Twoja interpretacja... czy może gdzieś przeczytałeś?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka