Gość: tez nauczyciel IP: *.centertel.pl 05.05.09, 22:31 masakra jakas... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
the_dzidka Telefon nauczycielki unieważni maturę? 05.05.09, 23:28 "Nauczycielka tak się zdenerwowała, że nie umiała go wyłączyć" To jakiś żart? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: virus Re: Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: *.infocoig.pl 05.05.09, 23:31 jeżeli maja być restrykcje to wobec nauczycielki. Dla przykładu zwolnić z zakazem wykonywania zawodu przez 10 lat możne to nauczy nauczycieli iż też podlegają karą za przewinienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kröeg Re: Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: *.silesiamultimedia.com.pl 06.05.09, 00:04 Gość portalu: virus napisał(a): > jeżeli maja być restrykcje to wobec nauczycielki. Dla przykładu zwolnić z > zakazem wykonywania zawodu przez 10 lat możne to nauczy nauczycieli iż też > podlegają karą za przewinienia. Oj, tak! Kara śmierci! Najlepiej na krzesło elektryczne. Bez przesady z tymi ostrymi restrykcjami. Zdarzyło się, trudno. Problem mają ci uczniowie no i ten nauczyciel. Skoro proponujesz takie postępowanie wobec nauczycielki, to co wobec ucznia, któremu zadzwoni telefon? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Navona Re: Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 00:20 Kilka lat temu w II LO w Chorzowie jednemu z uczniów zadzwonił telefon. Został wyproszony z sali i maturę zdawał w sierpniu. A był to jeden z lepszych uczniów i z powodu swojego roztargnienia przekreślił sobie szansę na dobrą bezpłatną uczelnię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rince O, belferek się odezwał? IP: *.cs.put.poznan.pl 06.05.09, 07:48 Bando niekompetentnych dyletantów, was też dotyczą przepisy które narzucacie innym! Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: O, belferek się odezwał? 06.05.09, 08:01 >Przyznaje, że uczniowie mogli nie dosłyszeć części nagrania, ale >nie zostało ono odtworzone ponownie, bo nie pozwalają na to procedury. I kolejny raz widać, że MEN i tzw."specjalisci" opracowujący maturę to banda debili - a gdyby w tym momencie pod oknem ktos rozpoczał remont drogi waląc młotem pneumatycznym, jechała karetka i staneła z sygnałem na zarasowanej drodze, zdarzył się wypadek na ulicy, to co? Tez procedura jest wazniejsza i nic nie mozna powtórzyć? Nie podoba mi sie forma nowej matury i nei podobała od samego początku juz nawet nie dlatego, ze ma jakieś idiotyczne klucze, ale dlatego, z e jest pelna totalnych głupot organizacyjnych, pozorujących fachowośc. Od takich kwiatków po niemoznosc wniesienia jakiegokolwiek pozywnienia przez diabetyka. - ta sprawa tez była słynna 2 lata temu. Durnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: play Re: O, belferek się odezwał? IP: 82.139.30.* 06.05.09, 08:38 Nie można powtórzyć. Kilka lat temu w moim mieście dzieci pisały maturę a za oknem prezydent miasta organizował festyn - uczniowie trzzech szkół mieli problem z usłyszeniem nagrania i co z tego? Kogo to obchodziło? Z drugiej strony tłumaczenie "zestresowanej dziewczynki" żałosne takie - przecież każde nagranie leci 2 razy. No i ciężko mi uwierzyć, żeby jakakolwiek komórka dzwoniła głośniej niż magnetofon puszczony pewnie na maxa, żeby wszyscy na sali usłyszeli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iksinski Re: O, belferek się odezwał? IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.09, 09:35 Jeszcze trochę i będą powtarzane matury za to, że ktoś głośno puścił "bąka" na sali maturalnej. Paranoja paranoja paranoja. Ciekaw jestem czy jak ci młodzi ludzie zaczną pracować i będą mieli takie stresujące chwile to też będą mieli takie warunki jak na maturze cisza spokój i brak większości załogi by nie było za głośno i nie przeszkadzało im to w rozwiązywaniu problemów ? Nie wspomnę już o tym, że by znać maturę z polskiego to nawet lektur znać nie trzeba a i tak słychać głosy że 30 % to tak dużo by zdać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktośtam Re: O, belferek się odezwał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 09:44 Przy drugim odtworzeniu dyrektor opieprzał tęnauczycielkę na korytarzu na tyle głośno, że słychać było we wszystkich okolicznych salach, co potrafi skutecznie człowieka rozproszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :Lunu Re: O, belferek się odezwał? IP: 156.17.230.* 06.05.09, 10:11 > No i ciężko mi uwierzyć, żeby > jakakolwiek komórka dzwoniła głośniej niż magnetofon puszczony pewnie > na maxa, żeby wszyscy na sali usłyszeli. Nie to że głośniej. Nagrania są zazwyczaj kiepskiej jakości, a sprzęt nagłaśniający często też ma swój wiek. Tak więc niekiedy trzeba skuić całą uwage by cokolwiek zrozumieć. W takiej sytuacji byle kichnięcie może być problemem. Inna sprawa że naprawde nie rozumiem problemu. Nagrania są zawsze odtwarzane dwukrotnie. A przepisy niestety nie przewidują przypadków losowych. Odpowiedz Link Zgłoś
meth.p Re: O, belferek się odezwał? 06.05.09, 14:40 Gość portalu: :Lunu napisał(a): > Inna sprawa że naprawde nie rozumiem problemu. > Nagrania są zawsze odtwarzane dwukrotnie. Dwukrotnie po to, zeby sie upewnic czy dobrze, ew. dopisac jakis niedoslyszany fragment. Jezelil przelecialo cale nagranie a Ty niczego prawie nei uslyszales, to mozna sie zestresowac i zablokowac. Odtwarzane dwukrotnie oznacza tyle, ze kazdy uczen ma to *uslyszec* dwukrotnie. Zupelnie nie rozumiem glosow oburzenia na forum. Nowa matura ma byc profesjonalna a wychodzi na to, ze to kpina w druga strone niz stara matura. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: play Re: O, belferek się odezwał? IP: 82.139.30.* 06.05.09, 15:13 Normalny człowiek, jak wie, że ma tylko jedną szansę, to się stara skoncentrować na maxa; dorosły człowiek nie leci z płaczem do tatusia, "tato zadzwoń do kolegi z gazety, bom się zestresowała,ło jezu, buuu", tylko sięga po przepisy i pisze skargę/odwołanie; myślący człowiek zdaje sobie też sprawę, że w tej samej szkole ma jeszcze kilka egzaminów do zdania - i zamiast płakać, powinien powtarzać materiał, bo jeszcze kilku nauczycieli ze szkoły spotka i musi błysnąć czymś więcej niż zapłakanymi oczętami, jak chce zdać. A tak właściwie, to na maturze z języka, na poziomie podstawowym, jest do zdobycia ok. 50 punktów - za słuchanie ok. 15("strzelając można 5-6 zdobyć), siłą rzeczy jeśli resztę płaczliwa dzidzia zrobiła to zda - a rozumiem, że jej chodziło o to czy zda. Jednocześnie muszę podkreślić, że na miejscu nauczycielki osobiście wyrzuciłabym swój własny telefon z sali. Najlepiej w torebce, w której go przyniosłam. Niekoniecznie przez okno. Odpowiedz Link Zgłoś
surfen A jednak mogli coś zrobić? 06.05.09, 21:12 Można zareagować. Jak ktoś napisał niżej: Są zapisy w powszechnie dostępnych procedurach (www.cke.edu.pl/index.php?option=content&task=view&id=657&Itemid=2) Na stronie 50tej znajdujemy zapis: "4. Postępowanie w przypadku nagłego zakłócenia przebiegu egzaminu 1. W przypadku nagłego zakłócenia przebiegu egzaminu przewodniczący ZE powiadamia dyrektora OKE." I wtedy podejmuje się decyzje adekwatną do sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: play soczki IP: 82.139.30.* 06.05.09, 09:31 Nie można mieć jedzenia? Gdzie to jest napisane? Bo najwyraźniej dzieci na zdjęciu łamią przepisy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: play do rince IP: 82.139.30.* 06.05.09, 09:00 Zakaz wnoszenia telefonów obowiązuje najwyraźniej tylko zdających. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kröeg Re: O, belferek się odezwał? IP: *.silesiamultimedia.com.pl 06.05.09, 13:42 Gość portalu: Rince napisał(a): > Bando niekompetentnych dyletantów, was też dotyczą przepisy które narzucacie innym! Gdzie indziej sobie pokracz, bo robisz to pod złym adresem ;) Nie jestem belfrem. To, co napisałem odnosi się wyłącznie do "przesadyzmu" mojego przedmówcy i nie wykluczam wcale faktu, ze nauczycielka powinna w tym wypadku ponieść konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rita Re: Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.09, 09:22 spadłes zksiężyca??? uczeń któemu zadzwoni komórka w czasie egzaminu ma go zgłowy. nie zadawaj kretyńskich pytan !! jestes belfrem????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kröeg Re: Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: *.silesiamultimedia.com.pl 06.05.09, 13:38 Nie, nie jestem belferkiem. Przecież to, co piszesz, że uczeń ma unieważniony egzamin, to "oczywista oczywistość". Ja zwracam uwagę na restrykcje, jakich doszukuje się virus wobec nauczycielki. Sposób traktowania ucznia i nauczyciela, którym w niestosownej sytuacji zadzwoniłby telefon, byłby wtedy nierówny. Uczeń ma oczywiście, słusznie unieważniony egzamin, a nauczyciel 10-letni zakaz wykonywania zawodu? Chyba to był żart. Odpowiedz Link Zgłoś
hart5 Re: Telefon nauczycielki unieważni maturę? 06.05.09, 09:45 a może by tak dożywocie? Odpowiedz Link Zgłoś
piotrns Niekompetentna komisja... 06.05.09, 00:21 Kiedy zaczął dzwonić telefon, należało zatrzymać nagranie, wyrzucić nauczycielkę z telefonem z sali i ponownie włączyć nagranie. A jeśli nie zatrzymali - uznać, że nagranie nie nadawało się do słuchania i odtworzyć jeszcze raz. Naprawdę potrzeba rozprawy sądowej albo komisji sejmowej, żeby takie coś wymyślić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belzebub Re: Niekompetentna komisja... IP: *.radom.vectranet.pl 06.05.09, 08:06 nie mozna tak zrobic, bo zakazuja tego procedury. Gdyby powtorzono material, i tak egzamin muialby byc uniewazniony a komisja ukarana za zlamanie procedur. odczepcie sie od dyrektora- jaka jego wina skoro przypomnial o komorkach? mial rewidowac nauczycieli czy maja wylaczone komorki? i moi drodzy nie dziwcie sie ze nauczycielka nie umiala wylaczyc telefonu. Jest mnostwo osob ktore nie maja pojecia o tym, jak to zrobic. Albo z powodu wieku - bynajmniej nie starcy, ale powiedzmy piecdziesieciolatkowie albo osoby "zakrecone" bujajace w chmurach. Co nie znaczy, ze nie moga byc nauczycielami. Ta pani powinna miec nagane z wpisem do akt. a ten matolek co krzyczy cos o tym, ze powinna kubusie fundowac - biedaczyno, nie wiesz ze od lat na maturze nie wolno miec nawet butelki z woda to nie zabieraj glosu w sprawie o ktorej nie masz pojecia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lunio Re: Niekompetentna komisja... IP: 156.17.230.* 06.05.09, 10:13 > i moi drodzy nie dziwcie sie ze nauczycielka nie umiala wylaczyc > telefonu. Jest mnostwo osob ktore nie maja pojecia o tym, jak to > zrobic. telefon dzwoni to odebrać. dzwięku już nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
minister90 Re: Niekompetentna komisja... 06.05.09, 10:33 albo odrzucić, wyciszyć, wyrzucić telefon przez okno, wyciągnąć baterię... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iksinski Re: Niekompetentna komisja... IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.09, 09:47 W polskiej szkole jest tak, że na takich egzaminach to komisje chyba boją się swoich cieni. Bo jak dzieci później się odwołają, że nie zdali bo : - było za głośno (za oknem) - bo ktoś kichnął i rozpraszał uwagę - bo ktoś był za jaskrawo ubrany i nie można było się skupić i tysiące podobnych "bardzo ważnych" powodów. Proponuje poszukać sobie jakież to skargi składali uczniowie albo ich rodzice na sposób przeprowadzonych matur i egzaminów gimnazjalnych do CKE. Ciekawa lektura. Szkoda natomiast, że nie zgłaszają braku poziomu wiedzy zdającego powodowane jego lenistwem brakiem chęci nauki i tysiącem ważniejszych spraw niż nauka... Takie "problemowe" sytuacje jak opisana w artykule trzeba rozwiązywać życiowo a nie przez CKE. Potem trzeba takie sytuacje w ramach przepisów tylko właściwie opisać i sprawy nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
surfen Re: Niekompetentna komisja... 06.05.09, 21:14 Panie iksinski... Panie iksinski... Próbuje się tu wybielić błąd tej nauczycielki? Oby nie. Bo powinna to być nauczka. Skoro wyłączyć telefony. To wyłączyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przew komisji Re: Niekompetentna komisja... IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.05.09, 16:24 "należało zatrzymać nagranie, wyrzucić nauczycielkę z telefonem z sali" - procedury nie pozwalają na to, aby członek komisji wychodził z sali "uznać, że nagranie nie nadawało się do słuchania i odtworzyć jeszcze raz" - to trwało by dłużej niż przewidywane 20 minut i skróciło by czas na pozostałą część egzaminu (gdyż nie może on przekroczyć przewidywanego dla danego poziomu czasu). Niestety, procedury są bardzo restrykcyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrns A gdyby na przykład 06.05.09, 00:22 przed oknami sali był remont ulicy i akurat robiliby dziurę młotem pneumatycznym? Też wszystkim unieważniliby maturę albo odmówili ponownego włączenia nagrania? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nisse Re: A gdyby na przykład IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 08:06 Szkoda że Hall nie zajmie się ważniejszymi sprawami. Stworzyli CKE, OKE, narobili papierków, procedur, a Hall rozwala szkolnictwo, zmniejsza poziom nauczania, a wszyscy się cieszą że nie ma Giertych, który tak naprawdę nikomu nie zaszkodził Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roland Re: A gdyby na przykład IP: *.otp.pl 06.05.09, 08:45 Ew. jakiś komar koło nosa latałby? Przecież nie można się skupić! Przecież to już jakaś kpina... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktoś Re: A gdyby na przykład IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.09, 10:39 Pasem drogowym zarządza zarząd dróg lub wydział infrastruktury danego urzędu miasta i gminy, zależnie od podziału kompetencji urzędniczych. Wszelkie tego typu prace powinny byc zgłaszane do urzędu na podstawie projektu budowlanego i pozwolenia na budowę (lub zgłoszenia nie wymagającego PnB) z przynajmniej miesięcznym wyprzedzeniem w celu wydania decyzji na wykonanie robót i ewentualne umieszczenie urządzeń niezwiązanych z funkcjonowaniem pasa drogowego (przyłącza telekomunikacyjne, elektryczne itp). Urzędy są ostrożne, tam każdy boi sie własnego cienia - nikt nie da decyzji i protokołu wprowadzenia na budowę jak są przeszkody na działkach sąsiednich, zwykle wszystko jest koordynowane nie mówiąc juz o tym że właściciele działek sąsiednich są na piśmie powiadamiani o tym iż w sąsiedztwie jest planowana jakaś inwestycja. Niestety przy tzw przyłączach to nie obowiązuje. Z tego co wiem, taka instytucja jak szkoła też w urzędzie miasta może zastrzec termin kiedy nie chce mieć wykonywanych prac w bliskim sąsiedztwie (termin matur, egzaminów itp). Wówczas urząd przesuwa inwestorowi zajęcie terenu na inny termin. Problemem może być jeszcze naprawa wszelkich "awarii" bo tu obowiązje procedura mocno skrócona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: opt Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: *.tsi.tychy.pl 06.05.09, 00:37 I tak to bywa jak się stwarza procedury hamujące zdrowe myślenie.Czy powtórzenie nagrania od momntu zakłócenia w jakikolwiek sposób naruszałoby równość szans? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Re: Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: 217.153.211.* 06.05.09, 01:01 Gość portalu: opt napisał(a): > I tak to bywa jak się stwarza procedury hamujące zdrowe myślenie.Czy > powtórzenie nagrania od momntu zakłócenia w jakikolwiek sposób > naruszałoby równość szans? Niestety wypowiadasz się jak sądzę bez znajomości zagadnienia. Tego typu nagrania językowe nie powinny być przerywane, bo nie są to nagrania typu zdanie, przerwa, zdanie, ale całość i ważna jest zarówno całość, poszczególne części, jak i kontekst. Przerwanie nagrania w trakcie, gdy dzwonił telefon albo powtórzenie od momentu zakłócenia niewiele by pomogło. Weź pod uwagę też panujący stres i dużą koncentrację, która została zakłócona. Jedyną szansą w takiej sytuacji byłaby bardzo krótka przerwa, wyrzucenie nauczycielki i ponowienie całości nagrania, a to jest niemożliwe, bo a) część uczniów mogła mimo telefonu wyłapać, co było potrzebne i odpowiedzieć b) wysłuchano by zarówno części zakłóconej, jak i tej dobrze słyszanej, BO TRUDNO JE ODDZIELIĆ. I uczniowie spoza tej sali mogliby mieć pretensje, zwłaszcza nie znając dokładnie sytuacji... Dlatego tak ważny jest zakaz wnoszenia telefonów, albo ich całkowite wyłączenie (nie dźwięku, ale komórki). Niestety wciąż spotyka się sytuacje potwierdzające tezę, że dano ludziom sprzęt nowoczesny, ale nie nauczono z niego korzystać... (a niektórych jednak trzeba!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: opt Re: Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: *.tsi.tychy.pl 06.05.09, 01:20 Ale tu nie mówimy co by było, gdyby było.Zaszła konkretna sytuacja i nikt nie zareagował, by w takiej sytuacji zaoszczędzić zdającym dodatkowych kłopotów .Bezczynność komisji i jej przewodniczącego jest zastanawiająca.Przecież ta komisja ma czuwać nad przestrzeganiem pewnych reguł i reagować ,gdy coś się przytrafi nieoczekiwanego,nieprzewidywalnego,bo życie jest zawsze barwniejsze od samych reguł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bb_4 Re: Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 07:42 Do wypowiedzi "opt". Zgadza się, to są ludzie kompletnie nie przygotowani to tak ważnych zadań, to są ludzie nie mający właściwie wypracowanej wyobraźni. Gdy została stworzona nietypowa sytuacja przez nieroztropną nauczycielką przewodniczący komisji uznał że nie wypada mu zwracać uwagi kobiecie. Dla mnie tłumaczenia kadry nauczycielskiej są nie do przyjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: play do czytelnika IP: 82.139.30.* 06.05.09, 08:58 "Dlatego tak ważny jest zakaz wnoszenia telefonów, albo ich całkowite wyłączenie" - a czy nauczyciela też obowiązuje taki zakaz? Nie wydaje mi się. Jak czytam procedury CKE to tam są tylko ograniczenia dla zdającego: Zdający nie może wnosić do sali egzaminacyjnej żadnych urządzeń telekomunikacyjnych i elektronicznych nośników informacji, ani z nich korzystać. Nieprzestrzeganie tej zasady stanowi podstawę do unieważnienia egzaminu. Nie znalazłam w procedurach zakazu dla nauczycieli. Tłumaczenia typu "na ale każdy normalny człowiek wie" czy coś w tym rodzaju nie są wiążącymi przepisami. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: do czytelnika 15.05.09, 17:58 owszem, procedury obowiązuja WSZYSTKICH. Trzeci rok pilnuje matur i na KAŻDYM szkoleniu, na KAŻDEJ odprawie przed egzaminem powtarza sie nam do znudzenia "prosze zostawic telefony w sekretariacie". Co do odtworzenia nagrania to przypominam ze one sa na CD, nie słyszałam jeszcze o możliwośc wyłączenia płyty CD i ponownego jej włączenia od tego momentu w którym wyłączono nagranie. Zwłaszcza że cały tekst czytany na egzaminie maturalnym nagrywany jest jako jedna ścieżka dźwiekowa. Nie ma szans Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kröeg Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 03:28 Nauczycielka powinna dostać naganę, egzamin powinien zostać unieważniony a ona z własnej kieszeni zapłaciłaby za komisję, nowe arkusze i te tandetne Kubusie marchewkowe, no i jakaś mała kara finansowa też by się przydała... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: play Re: Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: 82.139.30.* 06.05.09, 09:23 Na jakiej podstawie? Bo rozumiem, że nie można zostać ukaranym jeżeli nie złamało się konkretnych przepisów, a jedynie "zachowało niestosownie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lecho sosnowiec Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istoty IP: *.domainunused.net 06.05.09, 04:49 Taka prawda, obecnie dla wielu to zawód nauczyciela to tylko jakaś alternatywa, bo nie przyjęli jej do wymarzonej pracy to zostają nauczycielkami, żałosne ale prawdziwe, nauczycieli z prawdziwym powołaniem do tego zawodu jest coraz mniej. Niestety nie to co kiedyś. Mówi się o gorszej młodzieży i tak dalej, ale niestety tą młodzież wychowywana jest przez starsze pokolenie i staje się taka jak oni. Nie odnosi się to oczywiście do wszystkich nauczycieli, bo w każdej grupie są i dobrzy w swoim fachu, ale neistety obecnie w tej grupie zawodeowej szala przechyla się zdecydowanie na niekorzyść. i tak ja pisze, nie sa to ludzie co chcą uczyć, a tacy, co po prostu uważają uczenie za łatwy kawałek chleba, w końcu 22 godziny w tygodniu, 2 miesiące wakacji w których jeszcze mogą dorobić na koloniach czy innych obozach. I tylko na to patrzą. Zamiast tak naprawde czy mają powołanie i są w tym dobrzy. A z mojego doświadczenia to już najlepsze są nauczyciele, dzieci innych nauczycieli, które stwierdzają, że pójdą w ślady rodziców. a sami nie mając żadnego powołania Odpowiedz Link Zgłoś
swireck Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot 06.05.09, 13:01 Po pierwsze nie wierzę w coś takiego jak powołanie (ale to tylko mój prywatny osąd), po drugie bycie nauczycielem, to nie jest łatwy kawałek chleba, ferie i wakacje są dla dzieci i młodzierzy a nauczyciele tak na prawde zapierdzielają jak woły (może wyłaczając niektóre przedmioty typu W-F), ponadto pensja nauczyciela to nie są wcale takie duże pieniądze, nauczyciel z 20-to letnim stażem zarabia średnio tyle, ile urzędnik państwowy po 3 latach pracy. Ponadto nikt nie bierze też pod uwagę spustoszenia w psychice nauczyciela, praca z dziećmi zwyczajnie niszczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 13:59 Jak pensja za niska dla nauczyciela, to niech zmieni pracodawacę na takiego, który mu więcej zapłaci. Odpowiedz Link Zgłoś
swireck Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot 06.05.09, 14:12 I kto bedzie wtedy uczył ?? Jak sie nauczyciele wyniosą ze szkoły ??... Raja niech sie dzieciaki same uczą na ulicy, niech nikt nie uczy ich czytać, pisac i liczyć, tępym ludem łatwiej sie steruje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 14:54 Nie ma ludzi niezastąpinych. Różnica między zatrudnieniem się w szkole, a uczeniem jest ogromna. Nikt nauczycieli nie zmusza do wykonywania swojej pracy. Na ich miejsce można zatrudnić młodszych, którzy będą lepiej wykonywać swoje obowiązki. Nauczycielom bardziej zależy na dobrym układzie z pracownikami szkoły i niektórymi rodzicami, niż na uczniach. Nie dopuszczają myśli, że to oni są dla uczniów, a nie uczniowie dla nich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: play Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: 82.139.30.* 06.05.09, 15:00 A ile lat miała ta nauczycielka, bo jakoś mi umknęło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @ Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: *.chello.pl 06.05.09, 15:49 [i]"...Na ich miejsce można zatrudnić młodszych, którzy będą lepiej wykonywać swoje obowiązki. Nauczycielom bardziej zależy na dobrym układzie z pracownikami szkoły i niektórymi rodzicami, niż na uczniach. Nie dopuszczają myśli, że to oni są dla uczniów, a nie uczniowie dla nich." Pewnie! Przyjdzie taki młody po studiach i lepiej będzie wykonywał swoje obowiązki, bo na tych studiach to go tak świetnie wyedukowali, że teraz to on już wszystko wie i umie, i jemu to teraz tak będzie zależeć na tych młodych, bezbronnych i zestresowanych duszyczkach i on to będzie wiedział po co do szkoły przyszedł i dla kogo pracuje, a tych starych wszystkich belfrów, co to jedynki dzieciom stawiają i je męczą okropnie, wykopać, zakazać wykonywania zawodu dożywotnio, albo i dłużej i wtedy nastanie światłość, wszyscy będą szczęśliwi i oświeceni, wszyscy dostaną się na swoje wymarzone studia, a potem jeszcze bardziej wymarzoną pracę w szkolnictwie itd. AMEN Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 16:26 O jedynkach nic nie było. Wielu nauczycieli nie wykonuje rzetelnie swojej pracy. Praktycznie nikt ich nie kontroluje. Nie ma znaczenia czy zrealizują czy nie program, tak skrupulatnie zapisany. Ważne,żeby dziennik był uzupełniony i inne papierzyska. Uczeń jest najmniej w tym ważny. Patrząc z perspektywy, nauczycielami zostali mierni lub przeciętni uczniowie, często z kompleksami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @ Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: *.chello.pl 06.05.09, 16:43 "...Patrząc z perspektywy?..." Perspektywy czego? Co to niby za opinia? Zjadliwa wypowiedz ignoranta, który może tu dokopać i obrazić bezkarnie wszystko i wszystkich? Trochę pokory ludziska i odrobinę szacunku do tej trudnej, choć tak przez wielu, jak widać, niedocenionej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 17:14 Jeżeli komuś praca nie odpowiada, bo np. jest zbyt trudna dla niego, to powienien ją zmienić. Praca powinna przynosić satysfakcję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @ Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: *.chello.pl 06.05.09, 18:40 A wg ciebie im nie przynosi? Skąd ten pogląd? Bo ja znam wielu takich, dla których jest wielką pasją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: play Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: 82.139.30.* 06.05.09, 20:18 Zwykłego nauczyciela kontrolują wszyscy: od uczniów, poprzez rodziców, innych nauczycieli, dyrektorów szkół do kuratorium. Jeśli chodzi o moje wyniki w szkole - zawsze byłam jedną z najlepszych uczennic; jeśli chodzi o wypełnianie dziennika i inne papierzyska - nie przepadam za tym, ale jest to element mojej pracy; jeśli chodzi o uczniów (nie o jednego, iluzorycznego ucznia, to są oni dla mnie ważni - ja ich szanuję i oni mnie również i wyraża się to między innymi w ich osiągnięciach. Wnioskuję, że twoja perspektywa jest zaburzona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 20:41 Nieprawda. Nie ma żadnej kontroli. Nikt nauczyciela nie rozlicza, czy jest przygotowany do lekcji. Nikt nie kontroluje, czy rzetelnie wypełnia swoje obowiązki, wynikające ze skostniałej "Karty Nauczyciela" i " Ustawy o Systemie Oświaty" oraz rozporządzeń ministrów. Piszę to na podstawie rozmów z nauczycielami, dyrektorami szkół, metodykami i pracownikami kuratoriów. Nauczyciele nie potrafią przyznać się do swoich błędów merytorycznych nawet wtedy, kiedy ewidentnie taki popełnią i udowodni im się to. Ktoś wcześniej wspomniał coś o jedynkach. Mnie chodzi o poziom powyżej 5 i olimpiad przedmiotowych. Może dlatego uważasz, że moja perspektywa jest zaburzona. Masz prawo mieć swoje zdanie. Ja również mam prawo mieć swoją opinię o nauczycielach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: play Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: 82.139.30.* 06.05.09, 21:53 Kłamiesz. Ja jestem nauczycielką w szkole średniej, pracownikiem prywatnej szkoły, jak również wykładowczynią na uczelniach (zarówno państwowych, jak i prywatnych) - każda z tych instytucji ma jasno opracowane procedury monitorowania/kontrolowania mojej pracy. Piszę to na bazie moich doświadczeń, a nie rozmówek towarzyskich. Co ciekawe, jeżeli czegoś nie wiem, to potrafię to powiedzieć - np.: przepraszam, nie wiem w tej chwili, ale zaraz sobie przypomnę / przepraszam, nie spotkałam się z takim twierdzeniem, sprawdzę to i wrócimy do tego na następnych zajęciach. Uczniowie, w przeciwieństwie do ciebie najwyraźniej, potrafią docenić moją wiedzę oraz przyznanie się do niewiedzy. Nie stawiam się w pozycji boga, jak sugerujesz. Karta nauczyciela jest notorycznie zmieniana - czyli nie jest też "skostniała", jak to sugerujesz. Możesz sprawdzić ile (i jakich oraz z jaką częstotliwością) zmian zostało w niej wprowadzonych na internecie. Powyżej 5 jest w szkole już tylko 6 (na uczelni też można wpisać do indeksu, ale traktowana jest jako 5) - a wymagania na 6 nie są z księżyca wzięte i nie mogą być "ponadprogramowe" - więc o jaki poziom ci chodzi właściwie? W dalszym ciągu twierdzę, że twoja perspektywa jest wypaczona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 06:37 Skoro tak Ci trudno zrozumieć, to wyjaśnię. "powyżej 5" to średnia matematyczna z ocen na świadectwie, którą tak chętnie liczą nauczyciele i przedstawiają na zebraniach. Wspomniałam o tym, bo ktoś wcześniej chciał mnie wsadzić w schemat rodzica żebrzącego o ocenę mierną, o przepraszam, dopuszczającą. Ciekawe na jakiej podstawie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: play Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: 82.139.30.* 07.05.09, 13:33 Fajnie, że nauczyciele się cieszą z sukcesów uczniów - to chyba lepiej, że starają się pokazać ich sukcesy, a nie porażki. Osobiście, jako nauczycielka, nie liczę średnich "chętnie" - liczę, bo mam to w obowiązkach. Myślę jednak, że rodzice cieszą się, gdy o ich dzieciach słyszą miłe słowa na zebraniu - osobiście staram się w każdym uczniu z mojej klasy znaleźć pozytywy (i nie musi to być "średnia"), a nie tylko negatywy. O podstawę zapytaj swojego poprzedniego interlokutora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadziwiony Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: *.chello.pl 06.05.09, 22:01 no popatrzcie jaka Mika zorientowana w temacie i prowadzi "szczere" rozmowy "...z dyrektorami, nauczycielami, metodykami, pracownikami oświaty..." Co za rozległe kontakty, co za wszechstronna merytoryczna wiedza i znajomość tematu. Pozazdrościć tylko, zwłaszcza w kontekście jej wcześniejszych, pełnych "obiektywizmu i sympatii do środowiska" wypowiedzi. Nauczyciela nikt nie rozlicza? Oczywiście Mika, że masz prawo do własnej opinii, tylko nie obrażaj ludzi tylko dlatego, że masz prywatnie jakiś uraz, bo tak na prawdę twoja wypowiedz pełna jest ignorancji, a nie rzetelnej znajomości tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 06:25 Nikogo nie atakowałam personalnie, w przeciwieństwie do:"Play", "Zdziwiony", "@". To z Waszej strony padły inwektywy. Jest to typowe zachowanie polskiego nauczyciela, który nie potrafi przyjąć słów krytyki, a każdą uwagę dotyczącą swojego środowiska zawodowego bierze do siebie. Proponuję terapię, może pomoże :)))) A rozmowy z pracownikami oświaty nie były towarzyskie. Często były przy okazji składania oficjalnych pism poczynając od szkoły, a na kuratorium kończąc. Zdecydowana byłam interweniować w MEN i w mediach, bo wiedziałam, że mam rację. Szkoła zadziałała dopiero po mojej wizycie w kuratorium. Moje emocje wróciły, kiedy Ania z Gdańska popołniła samobójstwo. Wypowiedzi gdańskich nauczycieli były kalką tego, co ja wielokrotnie słyszałam. Mnie udało się uratować moje dziecko, ale teczki korespondencji ze szkołą nigdy nie wyrzucę. Stąd moje rozległe kontakty i zajomość ustaw, na które w pismach się powoływałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @ Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: *.chello.pl 07.05.09, 12:55 "Nikogo nie atakowałam personalnie,(???????) w przeciwieństwie do:"Play", "Zdziwiony", "@". To z Waszej strony padły inwektywy (inwektywy? głównie sarkazm).Jest to typowe zachowanie polskiego nauczyciela, który nie potrafi przyjąć słów krytyki, a każdą uwagę dotyczącą swojego środowiska zawodowego bierze do siebie..." ( nauczyciele nie potrafią, natomiast potrafi Mika) A oto przykłady braku jej "niepersonalnych" ataków: 1"...Jak pensja za niska dla nauczyciela, to niech zmieni pracodawcę na takiego, który mu więcej zapłaci.Nikt nauczycieli nie zmusza do wykonywania swojej pracy. Na ich miejsce można zatrudnić młodszych,którzy będą lepiej wykonywać swoje obowiązki..." 2"...Nauczycielom bardziej zależy na dobrym układzie z pracownikami szkoły i niektórymi rodzicami, niż na uczniach. Nie dopuszczają myśli, że to oni są dla uczniów, a nie uczniowie dla nich..." 3 "...Wielu nauczycieli nie wykonuje rzetelnie swojej pracy. Praktycznie nikt ich nie kontroluje. Nie ma znaczenia czy zrealizują czy nie program, tak skrupulatnie zapisany.Ważne,żeby dziennik był uzupełniony i inne papierzyska. Uczeń jest najmniej w tym ważny. Patrząc z perspektywy, nauczycielami zostali mierni lub przeciętni uczniowie, często z kompleksami..." 4"...Nauczyciele nie potrafią przyznać się do swoich błędów merytorycznych..." Brawo Mika nikogo nie obraziłaś personalnie, brawo Odpowiedz Link Zgłoś
surfen A to nie tak 06.05.09, 21:06 Masz zerowe pojęcie o zarządzaniu. Jak chce sie mieć najlepszych, to trzeba im zapewnić odpowiednie warunki i odpowiednie pensje. To o czym piszesz, czyli podejście typu "jak ci nie pasuje, zmień prace" to myślenie dyktatora pięknie wpisujące się w ideę ilość ilość ilość zamiast JAKOŚĆ. Pomyśl. Potem pisz. Gość portalu: mika napisał(a): > Nie ma ludzi niezastąpinych. Różnica między zatrudnieniem się w > szkole, a uczeniem jest ogromna. Nikt nauczycieli nie zmusza do > wykonywania swojej pracy. Na ich miejsce można zatrudnić młodszych, > którzy będą lepiej wykonywać swoje obowiązki. Nauczycielom bardziej > zależy na dobrym układzie z pracownikami szkoły i niektórymi > rodzicami, niż na uczniach. Nie dopuszczają myśli, że to oni są dla > uczniów, a nie uczniowie dla nich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: *.chello.pl 08.05.09, 17:38 > wykonywania swojej pracy. Na ich miejsce można zatrudnić młodszych, > którzy będą lepiej wykonywać swoje obowiązki. No tak, bo najlepsi absolwenci to tak lecą do pracy w szkole, że mało nóg nie połamią. O święta naiwności. Czy masz w ogóle pojęcie o rzeczywistości? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belfer Re: Część nauczycieli to niestety bezmyćlne istot IP: *.chello.pl 06.05.09, 22:39 Mika zatrudnisz mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kt Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.09, 06:37 Czy "Oli" telefon nigdy nie zadzwonił w czasie lekcji, mszy, czy przedstawienia w teatrze. Wprot przewciwnie, telefon czy inny sposób przerwania tekstu powinień być czymś normalnym, bo takie jest życie. Normalna rozmowa ( tu czytany tekst)też jest przewrywana, zagłuszana itd. To był egzamin. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.A. Złe procedury IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.09, 06:49 A może uderzyć się we własne piersi, szanowni opracowywacze procedur egzaminacyjnych? Brak pomysłu, co zrobić gdy coś przerwie nagranie i nieuwzględnienie tego w spisie procedur, to wasz błąd. Może braknąć prądu, ktoś może zemdleć i zrobi się zamieszanie i co? Na razie procedury przewidują, żeby zapisać to w protokole. Na początku tych super egzaminów też nie było procedury co zrobić gdy ktoś musi do toalety. Wręcz przeciwnie, były wytyczne, że nie ma prawa mu się chcieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ! Cewniki zakładać! IP: *.cable.smsnet.pl 06.05.09, 07:17 Wtedy wiadro soczku dać można. Odpowiedz Link Zgłoś
amanasunta Procedury porażka III RP :) 06.05.09, 07:19 Jak trzeba zatuszować własny błąd lub niekompetencję zwala siean procedury.I skutecznie bo są one tak durne ,że szok.Polacy słynęli kiedyś z przedsiębiorczości,fantazji dziś stajemy tępymi wołami roboczymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ! Re: Procedury porażka III RP :) IP: *.cable.smsnet.pl 06.05.09, 07:22 To się nazywa postęp, wzór kolektywistycznego zwolnienia z myślenia na modłę moskiewsko-brukselskiego establishmentu, a "po polsku": kołchozu:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wapiszon Re: Procedury porażka III RP :) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.05.09, 10:20 Ten system matur jest chory!!!!!!!!!!!!!!!! Jeśli nawet zadzwonił telefon a nie powinien, to powinna być możliwość powtórzenia tych kilku pytań, zajęłoby to kilka minut. A tak stres dla młodych ludzi. Forma przerosła treść!!!!!No ale OKE i CKE to państwo w państwie! Odpowiedz Link Zgłoś
wwredny Pie... a nie maturzystka 06.05.09, 07:27 Rozplakala sie bo telefon dzwonil. A ona durnowata nie umiala rozwiazac testu. Normalnie tragedia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ????????? Re: Pie... a nie maturzystka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.09, 07:59 Ale ty jestes durny!Matury ze zrozumienia tekstu czytanego byś nie zdał na pewno!Maturzystka się rozpłakała, bo nie usłyszała dobrze lektora i dlatego nie potrafiła rozwiązać dobrze testu-matole!A swoją drogą ta nauczycielka to też niezła kretynka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: apo Re: Pie... a nie maturzystka IP: 195.246.225.* 06.05.09, 15:03 Właśnie tragedia. Matura decyduje o całym przyszłym życiu tych ludzi a brak kilku punktów przez jakąś tępą nauczycielkę może zaważyć na "być albo nie być" na studiach. Więc tak, to jest tragedia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaniepokojony Nauczycielce dzwonił telefon. Unieważnią maturę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 07:29 Winą należy obarczyć: nauczycielkę, przewodniczącego komisji oraz dyrektora szkoły. To są osoby które przyczyniły się do zaistniałej sytuacji. To są nieodpowiednie osoby do zajmowania takich stanowisk. Do każdego zadania z uczniami w okresie matury należy się szczególnie przygotować, przewidzieć wszystko w najdrobniejszych szczegółach aby nie powodować podobnych sytuacji i stresów. Gdyby to odemnie zależało, osoby wymienione już od dziś zostałyby odsunięte od dotychczasowych obowiązków. I tak wygląda nasza kadra która niekiedy pojęcia nie ma o prawidłowym przygotowaniu do najważniejszych zadań. Beztroska i luz cechuje to zadarzenie. Szkoda że tak się stało, ale konsekwencje tego zajścia muszą być surowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał A nie można po prostu powtórzyć tylko tej części IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.09, 07:40 dotyczącej rozumienia ze słuchu? Po co powtarzać cały egzamin. Powtórzenie powinno nastapić powtórzenie ponieważ ci uczniowie zostali pokrzywdzeni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot alik Już mam dosyć problemów tych pokemonów... IP: 213.77.28.* 06.05.09, 07:40 Teraz na rok do Anglii na zmywak podszkolić się z angielskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: 80.48.33.* 06.05.09, 07:42 A u nas (III LO w Lublinie) ksiądz postanowił sobie pośpiewać całe 2 godziny od 9.00 w położonym obok (po drugiej stronie wąskiej ulicy) kościele. Słyszało się nawet przez zamknięte okno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: L___lin Re: Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 07:48 Do Michal - to jest oznaka braku współpracy instytucji kościelnej ze świecką. Ktoś musiał księdzu zaleźć za skórę, albo ........... w księdzu odżywają chłopięce wspomnienia z okresu harcerstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Przewodniczący powinien wyrzucić telefon IP: 213.155.183.* 06.05.09, 07:46 Rzeczywiście to powód do unieważnienia, a nauczyciel zachował się nieprzepisowo. Konsekwencje poniosą uczniowie... Po to sa przepisy, żeby ich przestrzegać, a jeżeli nie, to dotkliwie karze się sprawcę zaniedbania. Robi się tak: przewodniczący zabiera od razu komórkę i sruuu... o ścianę na zewnątrz - po otworzeniu drzwi sali. Komórka przestaje dzwonić. Niestety zabrakło mu jaj. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Przewodniczący powinien wyrzucić telefon 06.05.09, 08:05 Robi > się tak: przewodniczący zabiera od razu komórkę i sruuu... o ścianę na > zewnątrz Tak po to sa przepisy, aby ich przestrzegac. Nastepnie wzywamy policje i okarzamy przewodoniczącego o zniszczenie mienia wartosci ponad 250 zł czyli granicznej dla tego wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Re: Przewodniczący powinien wyrzucić telefon IP: 213.155.183.* 08.05.09, 18:34 luminacja256 napisał: > Robi > > się tak: przewodniczący zabiera od razu komórkę i sruuu... o > ścianę na > > zewnątrz > > Tak po to sa przepisy, aby ich przestrzegac. Nastepnie wzywamy > policje i okarzamy przewodoniczącego o zniszczenie mienia wartosci > ponad 250 zł czyli granicznej dla tego wypadku. Całe szczęście są przepisy o działaniu w stanie wyższej konieczności, są przełożeni niekompetentnej nauczycielki, którzy pomysł wybiliby jej z głowy lub od razu dali naganę :) Ewidentnie złamała procedurę mówiącą, że telefon nie powinien byc WNIESIONY na salę. Są jeszcze uczniowie, którzy mogą również pozwać nauczycielkę za ponowny egzamin. Myślę, że musiałaby przeboleć aparacik. W dodatku podejrzewam, że miała złomik, który był warty mniej niż sugerujesz. Jeżeli ktoś kupuje dobry aparat, to po uczy się jego obsługi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna nauczycielka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 08:04 Kto poniesie koszty powtórzonego egzaminu? Dlaczego za głupotę jednej osoby mają płacić wszyscy? Jaki jest poziom pani nauczycielki, która lekceważy nakaz wyłączenia telefonu? Jak nie umie go obsługiwać to chyba powinna go zostawić w domu albo komuś oddać. Może trzeba pomyśleć o jakiejś reformie, zwolnić takie żenujące osoby, zwiększyć liczbę godzin pracy i znacząco podwyższyć pensję. Trzeba coś zrobić, żeby przyciągnąć do zawodu bardziej profesjonalne osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk bzdura IP: *.warszawa.gddkia.gov.pl 06.05.09, 08:24 Bzdura goni bzdurę. Nakładamy sobie (za pieniądze podatnika) coraz więcej idiotycznych ograniczeń. Można podać bardzo wiele przykładów zdarzeń mogących zakłócić odtworzenie nagrania, np. chwilowy brak prądu w sieci. I co? Szkoła na tę ewentualna okoliczność ma sobie kupić agregat prądotwórczy skoro brak pieniędzy na kredę?! Żyjemy w państwie groteski i absurdu. A nauczycielka rzeczywiście za brak subordynacji powinna dostać naganę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Re: Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: 62.93.48.* 06.05.09, 08:14 Jak brakuje samodzielnego myślenia, odrobiny dobrej woli to najlepiej zwalić wszystko na procedury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaf Nauczycielce dzwonił telefon. Unieważnią maturę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 08:15 no szczyt szczytowa tyle trabienia ze nie mozna telefonow co za idiotka z tej naczycielki , mogla wyjsc to ze onama k7&&& mature to nie znaczy ze inni maja byc poszkodowani przez jej glupote !!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hamsterek Co to za idiotka co nie umie telefonu wyłączyć? 06.05.09, 08:17 Głupków nie sieją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hann-a Re: Co to za idiotka co nie umie telefonu wyłączy IP: *.centertel.pl 06.05.09, 08:32 Głupota nauczycieli nie zna granic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Nauczycielce dzwonił telefon. Unieważnią maturę? IP: *.itcomp.pl 06.05.09, 08:35 Na pewno tej pani należy odebrać prawo zasiadania kiedykolwiek w komisji egzaminacyjnej jak się babsko nie umie zachować! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zadziwiony Re: Nauczycielce dzwonił telefon. Unieważnią matu IP: *.chello.pl 06.05.09, 14:14 Taak! I na Sybir ją na Sybir... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tola Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.09, 08:36 Oczywiście winna jest nauczycielka, bo zakłóciła przebieg egzaminu. Nie uczyniła tego celowo, ale za roztargnienie (nie głupotę, jak wypisują tu niektórzy) się płaci. Czy to powinna być nagana z wpisaniem do akt, czy też czasowe pozbawienie dodatku motywacyjnego..., o tym szanowni forumowicze powinni zadecydować jej przełożeni. Lud zawsze jest skory do wieszania. Zracjonalizujmy. Nawet gdyby komórka dzwoniła kilkakrotnie i zakłóciła króciótką część nagrania, tak, że było ono dla uczennicy niesłyszalne, to ile punktów mogła ona za to stracić? Ile to stanowiloby procent jej wypowiedzi 1- 2- 3? Czasem każdy pretekst jest dobry, żeby usprawiedliwić swoją niewiedzę. Proponuję w takim przypadku przeanalizować moment zakłócenia nagrania.Na ile był on strategiczny. A może to tylko histeria panienki, przez którą inni będą musieli jeszcze raz zdawać egzamin, bo jej nie poszło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fizyk Re: Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 09:07 "Nie uczyniła tego celowo, ale za roztargnienie (nie głupotę, jak > wypisują tu niektórzy) się płaci." Roztargnienie? Komórka dzwoniła kilka razy. Baba nie potrafiła jej wyłączyć. Czasami wstyd mi się przyznać, że jestem nauczycielem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: 77.223.200.* 06.05.09, 09:50 za 1 stracony punkt zdajacy traci 1/50 calej punktacji czyli 2%, jesli dajmy na to zagłuszyli jej cale 1 zadanie to stracila 10%. Czy dalej wg ciebei to nic ? W tekscie pisze wyraznie ze dziewczyna moze nie dostac sie na wymarzone studia. Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Telefon nauczycielki unieważni maturę? 06.05.09, 10:30 Taaa, ale tak się składa, ze w prawdziwym życiu nikogo nie obchodzi, że coś przeszkadza w pracy. Jak ja wystawiam stosy faktur, to nie wyłączam telefonu i TRANSA na komputerze, żeby nikt mi nie przeszkadzał, a jak wczoraj się z deczka zdenerwowałam i pomyliłam się w datach, to dziś karnie przytargałam ryzę papieru. Procedury na maturach są idiotyczne (jak i same matury, bo pewnie jakby współczesnych maturzystów wypuścić na nasze stare dobre rozprawki, to by wymiękli), ale nie zmieniam zdania, ze dziewczyna sieje panikę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ssss Re: Telefon nauczycielki unieważni maturę? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.05.09, 03:56 Ale to była trochę inna sytuacja. Dziewczyna straciła punkty nie tyle dlatego, że nie mogła się skoncentrować, ale po prostu bo nie słyszała nagrania. Gdyby telefon nauczycielki zadzwoniłby kiedy dzieciaki pisały wypracowanie, problemu by nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka Nauczycielce dzwonił telefon. Unieważnią maturę? IP: *.ios.krakow.pl 06.05.09, 08:37 Juz kilka razy słyszałam od moich dzieci, jak podczas konkursów kuratoryjnych członkom komisji dzwoniły telefony. Pilnuje się tylko dzieci. To zwyczajna arogancja nauczycieli. W tym przypadku brzemienna w konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaziu Re: Nauczycielce dzwonił telefon. Unieważnią matu IP: *.chello.pl 06.05.09, 09:07 Normalnie na niewiedzę i ignorancję, szczena opada! Jakież to konkursy organizuje Kuratorium? Sprawdziłem na ich stronie! Nie ma takich! Proszę nie pisz głupot! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polak Nauczycielce dzwonił telefon. IP: *.ovh.net 06.05.09, 08:39 amanasunta jeżeli mówisz o Polakach, to mów tylko o sobie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: n Wielkie mi halo IP: *.toya.net.pl 06.05.09, 08:48 Ludzie, o co takie halo? Zadanie z rozumienia ze słuchu jest jedno dla danego tekstu i punktowane zaledwie kilkoma punktami. Wątpię żeby dało się stracić przez te telefony więcej niż 5 punktów. I tak praktycznie maturę z angielskiego zdaje się nie z tych początkowych zadanek typu rozumienie ze słuchu/rozumienie tekstu, ale z wypracowania. Popłakała się bo pewnie pisać nie potrafi i liczyła na punkty z tych właśnie zadanek. Odpowiedz Link Zgłoś