Dodaj do ulubionych

Uniwersytet Śląski czy Gorolski

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 22:29
Czy uczelnia w któej wykłdają w większości gorole i bolszewicy powinna
nazywać się Uniwersytet Śląski??
Może lepiej przemianować ją na gorolski,albo katowicko-polski ??

czekam na opinie
Obserwuj wątek
    • kelo Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 11.12.03, 06:51
      Nałkowiec to fascynat Nałkowskiej?
    • Gość: DD Hanys University :-) no txt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 06:53
    • kelo Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 11.12.03, 06:54
      A poza tym każdy orze jak może. Co z tego że zmienisz nazwę, przez to gorole
      nie zgłupieją. A tak przynajmniej są pozory, że ślązacy są wykształceni.
      Jakie pytanie, tak odpowiedź.
    • sandwich1 Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 11.12.03, 07:48
      Czy jesteś z rodziny Z.Nałkowskiej?
    • tomek9991 Pytanie 11.12.03, 08:04
      Gdzie można kupić książki naukowe napisane w "języku śląskim" ?
      Interesowałyby mnie dzieła od XVI do XIX wieku.
      Skoro uniwersytet ma być "czysto śląski", to i język wykładowy powinien być
      śląski.
      • sandwich1 Re: Pytanie 11.12.03, 08:33
        Póki co poczytaj sobie "schloonskich" noblistów.



        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=423&w=9532467
      • Gość: baden4 Re: Pytanie - Odpowiedz IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.12.03, 08:46
        Najpierw Gorolu jedyn ucz sie schloonskiego, a potym bier sie za dziela naukowe
        o wyszszosci kultury schloonskiej nad gorolskom.
        • kelo Re: Pytanie - Odpowiedz 11.12.03, 10:07
          Jo sie moga uczyć, ale jak jo sie naucza śloonskiego to ty już ino bedziesz
          mógł mi trzewiki czyścić na ecku. A tak swoją drogą, to wskaż mi kilka tych
          dzieł o wyższości kultury śląskiej nad gorolską to sie za nie zabiere.
      • slezan Re: Pytanie 11.12.03, 12:15
        Gdzie można kupić książki nukowe napisane po polsku - interesuje mnie okres od
        Xi do XVI w.? Chciałbym takze zaopatrzyć się w literaturę po brazylijku,
        szwajcarsku, argentyńsku, ameykańsku i australijsku.
        • Gość: wojtek Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 12:33
          Byli tacy co się zaopatrywali w Bibliotece Jagielońskiej i w Państwowym Muzeum
          na Wawelu, a potem wywozili do twoich rodakow.
          • slezan Re: Pytanie 11.12.03, 12:45
            I były tam poszukiwane przeze mnie pozycje? Rozumiem, ze teraz są w Bibliotece
            Śląskiej? Hahahha, kolejny kretyn z niemieckim kompleksem, potomek Wandy ci nie
            chciała Niemca, ale nie wzgardiłaby Mercedesem.
            • un1 Re: Pytanie 11.12.03, 14:15
              slezan napisał:

              > I były tam poszukiwane przeze mnie pozycje? Rozumiem, ze teraz są w
              Bibliotece
              > Śląskiej? Hahahha, kolejny kretyn z niemieckim kompleksem, potomek Wandy ci
              nie
              >
              > chciała Niemca, ale nie wzgardiłaby Mercedesem.

              Slezan, zawsze byłeś bytem wirtualnym, coś jak rybka Tamagochi, wykreowanym na
              potrzeby kampanii samorządowej. Ale wtedy Twoje nonsensy miały przynajmniej
              kulturalną formę. Czyżby zawrót głowy od sukcesów wyborczych?
              • slezan Re: Pytanie 11.12.03, 15:47
                Dostosowuję się do przeciętnego poziomu tego forum, określanego m.in. przez
                Ciebie. POstaraj się, żeby ten poziom wzrstał, a ja będę się starał dostosować.
                • un1 Re: Pytanie 11.12.03, 15:59
                  slezan napisał:

                  > Dostosowuję się do przeciętnego poziomu tego forum, określanego m.in. przez
                  > Ciebie. POstaraj się, żeby ten poziom wzrstał, a ja będę się starał
                  dostosować.
                  Ja, ja, Herr Ubermensch von Herrenvolk
                  • slezan Re: Pytanie 11.12.03, 16:21
                    Coś sporo tych błędów jak na jedno zdanie, ale doceniam heroiczną próbę.
        • un1 Re: Pytanie 11.12.03, 14:07
          slezan napisał:

          > Gdzie można kupić książki nukowe napisane po polsku - interesuje mnie okres
          od
          > Xi do XVI w.? Chciałbym takze zaopatrzyć się w literaturę po brazylijku,
          > szwajcarsku, argentyńsku, ameykańsku i australijsku.

          Celnie. Gdzie można zaopatrzyć się w literaturę nie tylko naukową pisaną po
          śląsku, okres dowolny? Wyjąwszy oczywiście Klub Masztalskich.
          • un1 Re: Pytanie P. s. 11.12.03, 14:10
            Jak brzmią słowa i melodia Hymnu Narodu Śląskiego?

            • un1 Re: Pytanie P. s. 2 11.12.03, 14:12
              Jaka flaga, barwy Narodu Śląskiego?
              • Gość: hymniok Re: Pytanie P. s. 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 15:12
                czytat z hymnu:
                "co nom gorolsko rynka wzienla, giwerom odbierzemy"

                "Przejdym Brynice, przejdym Panew bedziem Slonzokami"

                Un1 - już kojarzysz, czy mam ci przypomniec dalej?
              • amoremio Re: Pytanie P. s. 2 12.12.03, 15:16
                > Jaka flaga, barwy Narodu Śląskiego?

                Niy wstyd Ci, gosciu-Gorolu, o to pytac ?
                I Ty u nas jusz lol urodzenio mieszkosz ?

                Jak mozna niy widziec, sie nie interesowac.
                Chocby z grzecznosci do gospodarza.

                Fe!
          • slezan Re: Pytanie 11.12.03, 15:51
            Gdzie można się zapotarzyć w literaturę nie tylko naukową w wymienionych przeze
            mnie językach z jakiegokolwiek okresu? Łaknę lektury Duerenmatta po szwajcarsku
            i Steinbecka po amerykańsku. A po lekturze chciałbym obejrzeć "Niewolnicę
            Izaurę" w oryginalnej, brazylijskiej wersji językowej.
            • tomek9991 Nie ma ANI JEDNEJ książki naukowej po śląsku 11.12.03, 20:41
              Od początku Śląska po XXI wiek.
              Bo nie ma języka śląskiego i nigdy go nie było.
              Nawet Prusacy nieprzychylni Polakom i Polsce to UCZCIWIE mówili.
              Tak samo Austriacy na Śląsku Cieszyńskim nigdy żadnego języka ślaskiego
              i śląskiej narodowości nie uznawali.
              I dopiero Hitler Adolf wprowadził w 1939 język śląski do statystyki, tak samo
              jak Goralenvolk na Podhalu.
              Takie są źródła narodu śląskiego.
              • slezan NIE MA ANI JEDNEJ książki naukowej po szwajcarsku 11.12.03, 20:45
                Naród Szwajcarski to wymysł!!!!
              • slezan Nie ma ANI JEDNEJ książki naukowej po flamandzku 11.12.03, 20:46
                Są tylko po niderlandzku. Nie ma zatem języka flamandzkiego i nie ma Flamandów.
              • slezan Nie ma ANI JEDNEJ książki naukowej po kurdyjsku 11.12.03, 20:47
                Nie ma zatem języka kurdyjskiego i nie ma Kurdów
                • tomek9991 Slezan : Nie wiem jakiego pochodzenia jest Małysz 11.12.03, 20:52
                  Slezanie ! Sam napisałeś, że Ślązacy to germańsko-słowiański Mischvolk i nie są
                  Polakami.
                  To, że zaprzeczasz oczywistym faktom, iż ogromna wiekszość Ślązaków uważa się
                  za Polaków jest normalne dla schizofreników.
                  Sam TY TWIERDZIŁEŚ, że gwara śląska ma więcej wspólnego z jezykiem czeskim niż
                  z polskim
                  i ze śląski to odrębny język !
                  A teraz piszesz nerwowo jakieś głupoty,
                  Jest pan zerem !
                  • tomek9991 A wracając do Małysza 11.12.03, 20:58
                    Stwierdzenie Slezana :
                    Nie wiem jakiego pochodzenia jest Małysz


                    było odpowiedzią na stwierdzenie bebokka, że jest on Polakiem
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=53&w=9523203&a=9571443
                    • slezan Czy Tomaszek rozumie słowo "pochodzenie"? 11.12.03, 21:10
                      Mam pytanie - czy byłeś z Małyszem w łaźni?:-)
                  • slezan Tomaszek: "Ośmieszanie się to moje hobby" 11.12.03, 21:15
                    Hehehe. Ale z Ciebie safanduła. Nie napisałem - "Ślązacy nie są Polakami" (bo
                    jedni są, inni nie są). Nie napisłem - "gwara śląska ma więcej wpsólnego z
                    językiem czeskim niz z polskim" (choćby dlatego, że to nie gwara). Nie
                    napisałem też "śląski to odrębny język", choć w tym przypadku nie widzę
                    przeszkód, by za taki go uznać.
                    A fe, nieładnie tak kłamać. Ale wybaczam Ci, bo wiem, że po prostu nie
                    zrozumiałeś o co chodziło. Trudno karać za głupotę:-)
              • slezan Nie ma ANI JEDNEJ książki naukowej po kornijsku 11.12.03, 20:48
                Nie ma zatem takiego języka!
              • slezan Nie ma ANI JEDNEJ książki naukowej w manx 11.12.03, 20:48
                Bo nie ma języka manx.
                • Gość: kermit Re: Nie ma ANI JEDNEJ książki naukowej w manx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 21:46
                  nie galopuj tak
                  • slezan Dobra, dobra 11.12.03, 21:47
                    .. juzskończyłem. Wystarczy tych przykładów. W końcu ile razy można komuś
                    mówić, że jest nierozgarnięty:-)
                    • Gość: kermit Re: Dobra, dobra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 21:50
                      Dlatego śląski nosi wszelkie znamiona gwary, aczkolwiek gryfnej.
                      • slezan Re: Dobra, dobra 11.12.03, 22:02
                        To dialekt, a w zasadzie grupa dialektów. A każdy dialekt można uznać za język,
                        jeżeli jest taka wola polityczna.
                        • Gość: kermit Re: Dobra, dobra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 22:09
                          Cuś takoś - gwara z porywami do dialektu.

                          Wszystko można nazwać dowolnie. Kwestia umowy. O byciu lub nie byciu języka
                          powinna decydować jego efektywność i autonomia.

                          Apropos amerykańskiego to z tego angielskiego dialektu pochodzi mnóstwo słów
                          technicznych, szczególnie IT i gros terminów biznesowych.
    • gorol7 Powinna sie nazywac Uniwersytet Gorolski 11.12.03, 10:41
      Jezeli te brudne zafajdane Hanysy chca sobie zakladac uczelnie to niech to
      robia w jakims rezerwacie pod Opolem ,ale by byl ubaw Uniwersytet Sloonski z
      belkotem sloonskiym jako jezykiem wykladowym,a tak narazie Hanyskie imbecyle to
      wystarczy wam podstawowka ,a co madrzejsi t moga kontynuowac swoja edukacje w
      jakiejs zawodowce,ja osobisice uwazam ,ze wam wystarczy jak bedziecie sie
      umieli podpisac i liczyc do dziesieciu.
      • Gość: Mark® Re: Powinna sie nazywac Uniwersytet Gorolski IP: *.proxy.aol.com 11.12.03, 11:00
        Ilu jest młodych ludzi(Ślazacy ) którzy pokończyli studia. Ilu co studiują?
        Bez przesady!
        • gorol7 Re: Powinna sie nazywac Uniwersytet Gorolski 11.12.03, 11:06
          Gość portalu: Mark® napisał(a):

          > Ilu jest młodych ludzi(Ślazacy ) którzy pokończyli studia. Ilu co studiują?
          > Bez przesady!

          Na jednego Hanysa ,ktory jakims cudem skonczy studia przypada ze 20 Goroli z
          wyzszym wyksztalceniem,tata mi kiedys mowil ,ze u niego na roku to bylo chyba
          ze 2 Hanysow i to takich ucywilizowanych to znaczy nie poslugujacych sie
          belkotem slaskim.
          • Gość: sandwich Re: Powinna sie nazywac Uniwersytet Gorolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 11:17
            Wiesz gościu, że to ty bełkoczesz. Nie obrażaj tu nikogo.
    • arcykr A ja mam taki pomysł... 11.12.03, 16:23
      I nie zamierzam kpić.
      Jeżeli ludzie związani z Radiem Maryja ufundowali prywatną szkołę wyższą w Toruniu, to może RAŚ, Związek Górnośląski, "wolni strzelcy" z Niemiec itp. by ufundowali coś o nazwie np. Wyższa Śląska Szkoła Tradycjy, Historii i Przyszłości?
      • Gość: sl_anty_pl Re: A ja mam taki pomysł... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 16:27
        to byłby Uniwersytet Kożdoniowski
        • arcykr Re: A ja mam taki pomysł... 12.12.03, 11:28
          Gość portalu: sl_anty_pl napisał(a):

          > to byłby Uniwersytet Kożdoniowski
          Możesz rozwinąć temat?
      • gorol7 JESTEM ZA 11.12.03, 16:34
        arcykr napisał:

        > I nie zamierzam kpić.
        > Jeżeli ludzie związani z Radiem Maryja ufundowali prywatną szkołę wyższą w
        Toru
        > niu, to może RAŚ, Związek Górnośląski, "wolni strzelcy" z Niemiec itp. by
        ufund
        > owali coś o nazwie np. Wyższa Śląska Szkoła Tradycjy, Historii i Przyszłości?

        Niech sie Hanysy zamykaja w swoim wlasnym gettcie!
        • arcykr Re: JESTEM ZA 12.12.03, 11:38
          gorol7 napisał:

          > Niech sie Hanysy zamykaja w swoim wlasnym gettcie!
          Zamykanie się w czymkolwiek (chyba że w laboratorium ;-) ) nie sprzyja robieniu nauki. Ciekawe, czy jakiś uniwersytet np. niemiecki chciałby współpracować z tym "prawdziwie śląskim uniwersytetem"?
    • Gość: kermit Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 17:13
      gazeta mogłaby się zająć przewierzaniem usia z komuszków
      • arcykr Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 12.12.03, 11:29
        Gość portalu: kermit napisał(a):

        > gazeta mogłaby się zająć przewierzaniem usia z komuszków
        A jak się to ma do autonomii uczelni wyższych?
        • Gość: kermit Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 12:13
          Autonomii, powiadasz. Suwerenności może ? Mają autonomie w stosunku do ocen
          ich pracy?
          • arcykr Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 12.12.03, 13:32
            Gość portalu: kermit napisał(a):

            > Autonomii, powiadasz.
            Już od średniowiecza.

            > Mają autonomie w stosunku do ocen ich pracy?
            Do czyich ocen?
            • Gość: kermit Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 14:35
              Ludzi, studentów, obserwatorów, mediów, komisji akredytacyjnych, osób3 przede
              wszystkim oceny mam na myśli.

              > > Autonomii, powiadasz.
              > Już od średniowiecza. Nie mieszaj dziadek. To nie egzamin z historii.
              Autonomię to oni mają posiadać w stosunku do administracji. A teraz to jedna
              wielka rodzina. Tzw elity. Wszystko towarzystwo się przemieszało.

              medialink.pl/pliki/1243.mp3
              • arcykr Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 12.12.03, 14:59
                Gość portalu: kermit napisał(a):

                > Ludzi,
                Chyba nie krów...

                studentów,
                Wielu studentów surowiej ocenia tych bardziej wymagających dydaktyków.

                mediów,
                Chciałbym widzieć dziennikarza, którzy kompetentnie oceni jakąś publikację albo poziom wykładu na fizyce...

                > Autonomię to oni mają posiadać w stosunku do administracji.
                A w stosunku do kogo nie?
                • Gość: kermit Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 15:26
                  Chyba nie mówimy o tym samym, przykro mi. Myślę, że dyskusja na teraz powinna
                  byc zawieszona.
    • Gość: settembrini Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski IP: *.swic.dialup.inetia.pl 11.12.03, 21:42
      kazdy kto widzi uniwersytet czy jakakolwiek inna jednostke dydaktyczna przez
      pryzmat pochodzenia personelu, powinien isc sie leczyc, bo to wlasnie sa
      miejsca, gdzie powinna byc jak najwieksza roznorodnosc kultur. juz sam tytul
      watku jest dla mnie rownie niezdrowy jak jego autor.
      • slezan Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 11.12.03, 21:49
        No i tu się zgodzę. Ale fajnie było znowu się poprzekomarzać z głupkiem
        forumowym:-)
        • Gość: kermit Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 21:58
          Septąbrini, ale komuszków warto by wykopsnąćz poważnych instytucji jakimi są
          szkoły wyższe, chyba zgoda? Tych profesorków z partyjnego nadania i ich pnących
          się ku górze bojaźliwych przydupasków?
          • slezan Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 11.12.03, 22:03
            Tu też zgoda. Ci co dostali tytuły za wiernośc partii powinni odejśc juz dawno.
          • Gość: settembrini Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski IP: *.swic.dialup.inetia.pl 11.12.03, 22:07
            to byloby ograniczenie swobody przekonan w miejscu, gdzie zasada ta jest
            absolutna podstawa. a studenci o przekonaniach lewicowych powinni byc wyrzuceni?
            nie chodzi o przekonania polityczne, ale o to jakim sie jest czlowiekiem.
            sprawiedliwosc jest jedna i nie ma nic wspolnego z lewa czy prawa strona.
            • Gość: kermit Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 22:15
              Nie mieszaj. Nie chodzi o studentów !
              Chodzi o despotów, profesorków z byłego układu i ich karierowiczowską świtę .
              Oni są hamulcowymi rozwoju edukacji i tym samym nauki. EEEEEh.
              Lewicowi studenci mile widziani.Kluby dyskusyjne i tedesy.
            • arnold7 Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 11.12.03, 22:35
              Rynek powinien weryfikowac.
              Obaj macie racje, i Settembrini i Slezan. Procedura likwidujaca PRL nie byla
              dopracowana do konca, minelo 14 lat, ........ i musimy sie z tym pogodzic.
              Wazniejsze jest to, ze doskonale rozumimy sie jako ludzie.

              Pyrsk!
              • Gość: kermit Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 22:44
                Co za eufemizmy!
                • arnold7 Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 11.12.03, 23:26
                  Eufemizmy, zapewne.
                  Przy piwie mozemy zawsze pogadac. Z wielka radoscia.
                  I jest to sprawdzone.
                  • Gość: kermit Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 12:15
                    Gdzie w UK? ;)
              • arcykr Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 12.12.03, 11:34
                arnold7 napisał:

                > Rynek powinien weryfikowac.
                Tym tekstem bardzo mnie zaciekawiłeś.
                Jak wyobrażasz sobie weryfikację przez rynek matematyków, fizyków teoretyków albo filozofów? Zwłaszcza przez rynek polski/śląski/katowicki?
            • slezan Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 11.12.03, 23:48
              Jeżeli ktoś karierę naukową zrobił wyłącznie dzięki partyjnej protekcji, to ta
              kariera powinna dobiec końca w 1989 r.
              • arcykr Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 12.12.03, 11:39
                slezan napisał:

                > Jeżeli ktoś karierę naukową zrobił wyłącznie dzięki partyjnej protekcji,
                A jak to stwierdzić?
                • slezan Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 12.12.03, 13:05
                  W niektórych przypadkach wsytarczyłoby zweryfikować ich prace doktorskie i
                  habilitacje.
                  • arcykr Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 12.12.03, 13:22
                    slezan napisał:

                    > W niektórych przypadkach wsytarczyłoby zweryfikować ich prace doktorskie i
                    > habilitacje.
                    Kto by miał to robić?
                    • slezan Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 12.12.03, 13:26
                      A kto weryfikuje np. habilitacje? Pracujesz na uniwersytecie, więc powinieneś
                      wiedzieć lepiej ode mnie.
                      • arcykr Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 12.12.03, 13:34
                        slezan napisał:

                        > A kto weryfikuje np. habilitacje? Pracujesz na uniwersytecie, więc powinieneś
                        > wiedzieć lepiej ode mnie.
                        Tak dalekowzroczny nie jestem, żeby się zastanawiać, kto mi zweryfikuje habilitację... ;-)
          • arcykr Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 12.12.03, 11:31
            Gość portalu: kermit napisał(a):

            > Tych profesorków z partyjnego nadania i ich pnących>
            > się ku górze bojaźliwych przydupasków?
            Jak?
            • pan_franek Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 12.12.03, 11:59
              Otóż to: jak?
              Najpierw trzeba zdefiniować problem i zdać sobie pytanie czy problemem jest
              sama obecnosć na uczelniach (w tym UŚ) profesorów z komuszego nadania, czy też
              problemem jest ich działalność w ramach uczelni. Optuję za drugim wariantem!
              Po pierwsze: jak grzyby po deszczu powstały prywatne uczelnie (w Katowicach
              mamy juz ich kilkanaście), wraz z nimi przybywa magistrów. Cóż tego jednak,
              kiedy profesorów nie przybywa, bo starzy komunistyczni wyjadacze, którzy
              trzęsą niejednym wydziałem skutecznie blokują habilitacje.
              Po drugie: ktoś stale rosnącą liczbą studentów musi uczyć, więc z braku kadry
              z prawdziwego zdarzenia wykłady i ćwiczenia obsadza się często przypadkowymi
              ludźmi z polecenia właśnie starej zakotwiczonej profesorskiej kadry. Jaki
              zatem może byc poziom wiedzy setek magistrów opuszczających co rok uczelniane
              mury?
              Po trzecie: jak wiadomo do honorarium wykładów na prywatnych uczelniach
              dochodzi ładny grosz za każdego magistranta i doktoranta. Nagminnie więc
              przepuszcza się nieuków, intelektualnych kaleków, czy ludzi, którzy nie
              powinni miec nawet matury. Co więcej czyni się to hurtem - skądinąd wiadomo ze
              rekordziści w murach UŚ potrafią promować jednocześnie czterystu magistrantów!
              Każdy kto choć raz zaliczył semniarium magisterskie wie, że w spotkaniu w
              którym bierze udział na raz ponad trzydzieści osób kończy sie nauka, zaczyna
              sie sortownia tematów.
              Po czwarte wreszcie: wystarczy spytać któregokolwiek pracownika naukowego z
              conajmniej dziesięcioletnim uczelnianym stażem by dowiedzieć się, że poziom
              studentów na przestrzeni ostatniej dekaty spadł katastrofalnie.
              Zaraz pewnie sie odezwą obrońcy nauki polskiej i powiedzą, że to wszystko wina
              sytstemu, małych zarobków itp.
              OK, to zmieńmy ten system, albo cieszmy się i wiwatujmy na widok profesorów,
              których żadna publikacja nic nowego nie wnosi...
              • arcykr Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 12.12.03, 12:27
                pan_franek napisał:

                > Otóż to: jak?
                > Najpierw trzeba zdefiniować problem i zdać sobie pytanie czy problemem jest
                > sama obecnosć na uczelniach (w tym UŚ) profesorów z komuszego nadania, czy też
                > problemem jest ich działalność w ramach uczelni. Optuję za drugim wariantem!
                A ja za trzecim. ;-)
                Problemem jest, jezeli ktoś z obojętnie jakiego nadania nie nadaje się na zajmowane stanowisko.

                > Po pierwsze: jak grzyby po deszczu powstały prywatne uczelnie (w Katowicach
                > mamy juz ich kilkanaście), wraz z nimi przybywa magistrów.
                Czy chcesz, żeby UŚ jeszcze bardziej obniżył poziom i swoje miejsce w rankingach
                biorąc na pracowników naukowych TAKICH magistrów?

                > Po drugie: ktoś stale rosnącą liczbą studentów musi uczyć, więc z braku kadry
                > z prawdziwego zdarzenia wykłady i ćwiczenia obsadza się często przypadkowymi
                > ludźmi z polecenia właśnie starej zakotwiczonej profesorskiej kadry.
                Z pustego i Salomon nie naleje. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje.

                > Po trzecie: jak wiadomo do honorarium wykładów na prywatnych uczelniach
                > dochodzi ładny grosz za każdego magistranta i doktoranta.
                A jak to jest np. w Niemczech?

                > Każdy kto choć raz zaliczył semniarium magisterskie wie, że w spotkaniu w
                > którym bierze udział na raz ponad trzydzieści osób kończy sie nauka, zaczyna
                > sie sortownia tematów.
                A ja nie wiem, bo najliczniejsze seminarium magisterskie, w którym uczesniczyłem, skupiło 8 studentów. :)

                > Po czwarte wreszcie: wystarczy spytać któregokolwiek pracownika naukowego z
                > conajmniej dziesięcioletnim uczelnianym stażem by dowiedzieć się, że poziom
                > studentów na przestrzeni ostatniej dekaty spadł katastrofalnie.
                Nie mam takiego stażu, ale potwierdzam. Jedna studetka na I Pracowni Fizycznej nie umiała podzielić 2 przez 5...

                > OK, to zmieńmy ten system,
                Na jaki?
                • Gość: kermit Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 12:54
                  Zystem trzeba zmienić, ten zastygły układ feudalny na Usiusiusiu.
                  • arcykr Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 12.12.03, 13:23
                    Gość portalu: kermit napisał(a):

                    > Zystem trzeba zmienić, ten zastygły układ feudalny na Usiusiusiu.
                    Na jaki? Jak? Kto?
                    • Gość: kermit Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 14:37
                      Najlepiej jakby za nas to zrobiły media. One som ostojom. hehe
                      • arcykr Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 12.12.03, 14:53
                        Gość portalu: kermit napisał(a):

                        > Najlepiej jakby za nas to zrobiły media. One som ostojom. hehe
                        Nawet jak w mediach kogoś zmieszają błotem, to co dalej?
                        • Gość: kermit Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 15:21
                          Naprawdę nie wyczuwasz ironii ?
                          Poza tym twoje pytania są infantylne. eeeeeeeh
                          • arcykr Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 13.12.03, 08:54
                            Gość portalu: kermit napisał(a):

                            > Naprawdę nie wyczuwasz ironii ?
                            Wyczuwam.

                            > Poza tym twoje pytania są infantylne. eeeeeeeh
                            No to co się stanie np. profesorowi zmieszanemu z błotem przez media?
                • pan_franek Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 12.12.03, 12:57
                  arcykr napisał:

                  > A ja za trzecim. ;-)
                  Problemem jest, jezeli ktoś z obojętnie jakiego nadania nie nadaje się na zajmo
                  > wane stanowisko.
                  Czyli co, weryfikacja? Jaka? Przez kogo prowadzona? Poza tym zauważ, że w
                  ogóle u nas nie bierze sie pod uwage umiejętności pedagogicznych, czy wręcz w
                  ogóle komunikacyjnych. W wyniku tego wykładają (znam przykłady) ludzie, którzy
                  potrafią "zarźnąć" najciekawszy przedmiot. Jeśli ktoś jest dobrym naukowcem to
                  jeszcze nie znaczy, że jest dobrym wykładowcą! Czemu nikt do tej pory nie
                  zainteresował sie frekwencją na wykładach? Od razu widać kogo studenci chcą
                  słuchać, a kogo nie?

                  > Czy chcesz, żeby UŚ jeszcze bardziej obniżył poziom i swoje miejsce w
                  rankingac
                  > h
                  > biorąc na pracowników naukowych TAKICH magistrów?
                  Oczywiscie że nie chcę. Pokazuje tylko niepokojące zjawisko degradacji statusu
                  magistra w ogóle!
                  > > OK, to zmieńmy ten system,
                  > Na jaki?
                  Gdybym to wiedział?
                  Może jednak warto od czegoś zacząć i na przykład skończyc z nagannymi
                  praktykami przydzielania licencjantów i magistrantów do promotorów
                  alfabetycznie. Dajmy młodzieży wybór w jakich seminariach chce uczestniczyć.
                  Nagle okaże się ilu na każdym wydziale jest naukowców z prawdziwego zdarzenia,
                  a ilu wypromowanych miernot przez starsze miernoty.
                  Poza tym jak to możliwe, żeby podchodząc do doktoratu trzeb wykazać się dwiema
                  lub trzema publikacjami. To chore! Co to k... za doktor, któremu Śląsk
                  opublikował pięciozdaniowe wypociny, Opcje puściły recenzję z książki, a pół
                  rozdziału pracy magisterskiej zacytowano w jakims gówno wartym uczelnianym
                  skrypcie. Tytuł doktorski powinien być osiągalny dla tych, którzy w swoich
                  biogramach nie wpisują wszystkich publikacji, bo nie starczyłoby miejsca.
                  Wtedy przed doktorem warto skłonić głowę i wtedy doktor jeden z drugim nie
                  słyszałby za swoimi plecami pomruku studentów, kiedy truchta uczelnianym
                  korytarzem.
                  Poza tym zajrzyj na wydziałowe tablice i przyjrzyj się tytułom doktoratów.
                  Większej szopki najlepszy kabareciarz by nie wymyślił. Ktoś jednak w końcu te
                  doktoraty promuje, ktoś akceptuje tematykę, ktoś z doktorantem omawia
                  słuszność naukowych dociekań. Jak myślisz, kto?
                  • arcykr Re: Uniwersytet Śląski czy Gorolski 12.12.03, 13:31
                    pan_franek napisał:

                    > arcykr napisał:
                    >
                    > > A ja za trzecim. ;-)
                    > Problemem jest, jezeli ktoś z obojętnie jakiego nadania nie nadaje się na zajmo
                    > > wane stanowisko.
                    > Czyli co, weryfikacja?
                    Może zwiększenie łatwość "wylatywania" z uczelni za bierność i brak istotnych wyników?

                    >Poza tym zauważ, że w
                    > ogóle u nas nie bierze sie pod uwage umiejętności pedagogicznych, czy wręcz w
                    > ogóle komunikacyjnych. W wyniku tego wykładają (znam przykłady) ludzie, którzy
                    > potrafią "zarźnąć" najciekawszy przedmiot.
                    Bo nie mapodziału na badaczy, uczących i załatwiaczy pieniędzy.

                    > Może jednak warto od czegoś zacząć i na przykład skończyc z nagannymi
                    > praktykami przydzielania licencjantów i magistrantów do promotorów
                    > alfabetycznie.
                    A gdzie się tak robi?

                    Dajmy młodzieży wybór w jakich seminariach chce uczestniczyć.
                    > Nagle okaże się ilu na każdym wydziale jest naukowców z prawdziwego zdarzenia,
                    A ilu ludzi dających łatwe zaliczenia seminariów...

                    > Tytuł doktorski powinien być osiągalny dla tych, którzy w swoich
                    > biogramach nie wpisują wszystkich publikacji, bo nie starczyłoby miejsca.
                    Gdzieś ty widział trzydziestoletniego naukowca z takim dorobkiem?

                    > Wtedy przed doktorem warto skłonić głowę i wtedy doktor jeden z drugim nie
                    > słyszałby za swoimi plecami pomruku studentów, kiedy truchta uczelnianym
                    > korytarzem.
                    To akurat zalezy również od zdziwaczenia danego osobnika.

                    > Poza tym zajrzyj na wydziałowe tablice i przyjrzyj się tytułom doktoratów.
                    Mój jest całkiem poważny...

                    > Większej szopki najlepszy kabareciarz by nie wymyślił. Ktoś jednak w końcu te
                    > doktoraty promuje, ktoś akceptuje tematykę, ktoś z doktorantem omawia
                    > słuszność naukowych dociekań. Jak myślisz, kto?
                    Obrony są publiczne - każdy może włączyć się w omawianie.
                    • pan_franek Re: Uniwersytet Śląski czy... 12.12.03, 14:18
                      Stary nie rozśmieszaj mnie pytając gdzie się przydziela licencjaty i
                      magisteria alfabetycznie. Zdecydowanie krócej będzie wymienić gdzie się tak
                      nie robi!
                      Z tymi łatwymi zaliczeniami masz rację - istnieje taka obawa, w końcu gro
                      młodych ludzi przychodzi na uczelnię tylko po papierek. Myślę jednak że i w
                      tej materii (popularności seminariów) coś by się dało wymyśleć.
                      Nie miałem na myśli "śmiesznych" tytułów prac doktorskich, ale tematów, które
                      do nauki nie wnoszą niczego. Chyba że za wkład takowy uznamy temat: "Agresja
                      wśród młodzieży w Wyrach w kontekście wejścia do struktur UE"?
                      Jeśli zaś chodzi o "omawianie" tematów z doktorantem, to chodziło nie o
                      publiczną możliwość zadawania doktorantowi pytań, ale o odpowiedzialnośc,
                      którą powinien przyjmować promotor za temat, oraz samą pracę, którą się
                      opiekuje.
                      Poza tym gratuluję poważnego doktoratu. A tak na marginesie to jest również
                      ciekawy?
                      Przykro mi że nie znasz trzydzisetoletniego doktoranta z ważnymi publikacjami,
                      których liczbę podaje się co najmniej w kilkunastu. Ja znam kilku, ale nie
                      zmienia to faktu, że jest ich przerażająco mało. Jak myślisz czy dlatego, że
                      złośliwi redaktorzy i wydawcy nie chcą publikować doktorantów, czy tez
                      dlatego, ze ci ostatni nie mają zbyt wiele do zaoferowania? A może to zmowa?
                      Może blokują publikację młodych utalentoanych ludzi starzy wyjadacze dzwoniąc
                      do wydawnictw i do redakcji gazet z tekstem: "Wie pan panie redaktorze, myślę
                      że zbyt pochopnie państwo decydujecie się na druk tekstu tego młodego
                      człowieka, bo jest to intelektualnie miałkie..."
                      • Gość: kermit Re: Uniwersytet Śląski czy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 14:41
                        Olewać jeszcze bardziej dydaktykę i prowadzić jeszcze nudniejsze i bardziej
                        pozbawione sensu zajęcia, kazać wykuć na pałę program, tak to widzę.
                        Wtedy będzie większy brak istotnych wyników i większe wylatywanie za mierną
                        postawę.
                      • arcykr Re: Uniwersytet Śląski czy... 12.12.03, 14:49
                        pan_franek napisał:

                        > Stary nie rozśmieszaj mnie pytając gdzie się przydziela licencjaty i
                        > magisteria alfabetycznie. Zdecydowanie krócej będzie wymienić gdzie się tak
                        > nie robi!
                        Na przykład na fizyce.

                        > Nie miałem na myśli "śmiesznych" tytułów prac doktorskich, ale tematów, które
                        > do nauki nie wnoszą niczego. Chyba że za wkład takowy uznamy temat: "Agresja
                        > wśród młodzieży w Wyrach w kontekście wejścia do struktur UE"?
                        Ciekawy temat. Autentyczny?

                        > Poza tym gratuluję poważnego doktoratu. A tak na marginesie to jest również
                        > ciekawy?
                        Najpierw trzeba zrozumieć, o co w nim chodzi.

                        > Przykro mi że nie znasz trzydzisetoletniego doktoranta z ważnymi publikacjami,
                        > których liczbę podaje się co najmniej w kilkunastu. Ja znam kilku,
                        Z fizyki doświadczalnej też? Bo jak robić np. eksperyment z użyciem ciekłego azotu, jeżeli zapas zgromadzony w zbiorniku widocznym z holu Instytutu Fizyki uległ wyczerpaniu a nowa dostawa tego "skarbu" o cenie zbliżonej do wody mineralnej ma być za tydzień. Podobne "wypoczynkowe epizody" zdarzały się nie raz.

                        > Jak myślisz czy dlatego, że
                        > złośliwi redaktorzy i wydawcy nie chcą publikować doktorantów, czy tez
                        > dlatego, ze ci ostatni nie mają zbyt wiele do zaoferowania? A może to zmowa?
                        > Może blokują publikację młodych utalentoanych ludzi starzy wyjadacze dzwoniąc
                        > do wydawnictw i do redakcji gazet z tekstem: "Wie pan panie redaktorze, myślę
                        > że zbyt pochopnie państwo decydujecie się na druk tekstu tego młodego
                        > człowieka, bo jest to intelektualnie miałkie..."
                        Najpierw się trzeba dorwać do aparatury, ta aparatura musi być akurat sprawna, itd., itd.
    • Gość: tolek Re: PSYCHIATRA POTRZEBNY NATYCHMIAST IP: 213.17.142.* 12.12.03, 20:46
      (***)
      • psie.pole Re: PSYCHIATRA POTRZEBNY NATYCHMIAST 14.04.04, 13:19
        Widzę że slezan przechodził wtedy nerwowy okres. jakiś ostatnio jest
        spokojniejszy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka