Dodaj do ulubionych

Ciekawam jak to będzie...

23.02.04, 10:18
Witam. Właśnie oglądam Sky News gdzie wałkowany jest temat migracji populacji
nowych krajów wchodzących do Unii do innych krajów, między innymi UK. Był
wywiad z Polakiem i zdjęcia były z Warszawy pokazujące Polaków w drodze do
UK. Opinia publiczna Brytyjczyków jest i tak już negatywnie nastawiona do
tego, że ktoś inny niż Brytyjczycy będą mogli mieszkać tu i zarabiać
pieniądze. Z wszystkich krajów przystępujących do Unii pokazano akurat nas
jakbyśmy byli jedynymi którzy wybierają się tutaj po pracę. Poczułam się
trochę jak obywatel drugiego sortu. Nie pierwszy raz to zresztą ale boję się
trochę co to będzie jak już wejdziemy do tej Unii, migracja się zacznie i co
wtedy będzie. Jak myślicie, nie boicie się trochę co będzie po maju 2004?
Obserwuj wątek
    • femka3 Re: Ciekawam jak to będzie... 23.02.04, 11:14
      Też już tym myślałam, ale chyba nie będzie źle... Ilu Polaków musiałoby
      wyjechać, żeby zachwiać europejskim rynkiem pracy? Wątpię, czy znajdzie się
      wielu ochotników, chcących zaczynać od zera... Jeśli już to raczej chyba młodzi
      spróbują szczęścia.
      A co do programów nadawanych w UE dotyczących nowych członków, to po prostu
      porażkasad Na własne oczy widziałam w niemieckiej TV podobny program. Na
      przedstawienie wszystkich krajów autor przeznaczył godzinę. I tak z Polski
      pokazano przejście graniczne w Terespolu i przygraniczny bazarek, gdzie kwitnie
      szmugiel. Czechy to getto cygańskie, a Litwa tęskni za ZSRR. Autor "przejechał"
      się w ten sam sposób po wszystkich państwach. Aż ręce opadają...
      Nie pozostaje nam nic innego jak walczyć ze stereotypamismile
    • ewunia_uk Re: Ciekawam jak to będzie... 23.02.04, 22:22
      poleczka2 napisała:

      > Opinia publiczna Brytyjczyków jest i tak już negatywnie nastawiona do
      > tego, że ktoś inny niż Brytyjczycy będą mogli mieszkać tu i zarabiać
      > pieniądze.

      Hmm, a skad masz takie wiesci? Ja nie odnosze takiego wrazenia o brytyjskiej
      opinii publiczniej, a mam doczynienia na co dzien tylko i wylacznie z
      Brytyjczykami, no i oczywiscie ogladam TV i czytam gazety (z wyjatkiem
      brukowcow).

      Kto jak kto, ale Brytyjczycy juz od wielu lat sa przyzwyczajeni do tego, ze
      wyspa jest domem dla wielu narodowosci i ras, jest to traktowane na porzadku
      dziennym. W tym kraju "nie tylko Brytyjczycy" stanowia bardzo liczna grupe
      pracujacych i mieszkajacych, i nikt tego nie kwestionuje.

      Co do 1-go maja, to tez jestem ciekawa, jak to sie wszystko potoczy, chociaz
      przypuszczam, ze "najazd" Polakow bedzie ograniczony do Londynu. Mam goraca
      nadzieje, ze Polacy nie zaszargaja naszej opinii, i nie zmarnuja tej - badz co
      badz wiekowej - szansy na ulozenie sobie godnego zycia w UK.

      Jesli obawiam sie czegokolwiek, to tego, ze przyjezdni z racji kiepskiej
      znajomosci jezyka i braku wiary we wlasne mozliwosci, poprzestana na malo
      wymagajacych, fizycznych zajeciach, i Polak na zawsze bedzie kojarzyl sie
      tubylcom ze sprzataczka albo kelnerem.
    • jagienka.harrison Re: Ciekawam jak to będzie... 23.02.04, 22:42
      Ja też dzisiaj się zdenerwowałam oglądając Channel 4 News. Bardzo mi się nie
      podoba jak pokazuje się Polskę i Polaków jako niedouczonych obywateli z III
      świata, którzy 1 maja będą walić autokarami do Anglii żeby zabierać zasiłki.
      Tylko jakiś Niemiec (!) powiedział że Polska, Słowacja i Czechy mają bardzo
      szybko rozwijający się rynek ekonomiczny.
      Ja tak jak Ewunia mam nadzieję że Polacy przyjeżdżający tutaj nie przyniosą nam
      wstydu.
      Ale mam nadzieję że przez wejście do Unii Brytyjczycy przestaną postrzegać
      Polskę jako biedny kraj, gdzie biegają białe niedźwiedzie po ulicy.
      Z pozdrowieniami
      Jagienka & Dominik (29.11.02)zdjęcie z 17.2.04
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=10831910
    • sylwia.n Re: Ciekawam jak to będzie... 24.02.04, 11:09
      Jezeli beda o Nas tak pisac, to NIGDY nie bedzie dobrze.

      pozdrawiam Sylwia
      info.onet.pl/875288,12,item.html
    • alltid_ung Re: Ciekawam jak to będzie... 24.02.04, 19:24
      Ja w Szwecji tez cos takiego slyszalam ale nie koniecznie o polakach. Tutaj sie
      mowi o wykozystywaniu taniej sily roboczej znaczy sie ze nie uczciwi pracodawcy
      beda sciagac "nowych czlonkow zjednoczonej Europy" i placic im o polowe mniej
      niz szweda i nie beda im zapewniac takiej samej opieki medyczno-socjalnej.
      Zwiazki zawodowe ostrza pazury, politycy zycza sobie "regol przejciowych " dla
      tych krajow, a ja sama tez jestem ciekawa jak to bedzie......

      @--------------------@------------------@-----------------@-----------------@
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5989627&a=10207476
      www.fampersson.k-webb.nu
    • daisy123 Re: Ciekawam jak to będzie... 25.02.04, 11:22
      W prasie wloskiej czytalam artykul na temat Anglia i kraje wchodzace do Unii. O
      Polsce w ogòle nie wspomniano. Pisano wiele o Cyganach ze Slowacji, ktòrzy
      rzekomo czekaja tylko na te magiczna date 1.05.2004.
      W TV Polonia byl jakis program publicystyczny i Anglik wypowiadal sie w samych
      superlatywach o Polakach mòwiac, ze sa to ludzie, ktòrzy pracuja z pelnym
      poswieceniem itp. Czy tak bedzie po wejsciu do Unii? Czy nadal bedziemy sie
      starac, aby pokazac sie z tej lepszej strony czy tez zacznie nam to "wisiec"?

      Wg mnie to nie ma co sie przejmowac tym, ze zacznie sie naplyw sily roboczej
      i "wykorzystywanie osiagniec socjalnych" innych krajòw. Przeciez np. do Szwecji
      wcale ale to wcale nie wyemigrowali Wlosi w poszukiwaniu lepszej opieki
      socjalnej.
    • jagienka.harrison A mnie wczoraj rozśmieszyło 25.02.04, 13:43
      Że w jakiejś intelygentnej gazecie typu Daily Mail napisali że wszyscy
      migranci będą się leczyć w NHS. Uchowaj nas Boże!!! Przecież nawet minister
      zdrowia tutaj kiedyś powiedział że służba zdrowia w Wlk Brytanii jest gorsza
      nawet od polskiej..
      Z pozdrowieniami
      Jagienka & Dominik (29.11.02)zdjęcie z 17.2.04
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=10831910
      • agozdzik Re: A mnie wczoraj rozśmieszyło 25.02.04, 14:51
        Nawiazujac do tego artykulu o ktorym napisalas,ciekawa jestem skad oni wzieli
        informacje o biletach lotniczych po 8£?To jest niemozliwe zeby bylo prawdziwe!!
        Po drugie napisali tylko o cyganach z Polski,a gdzie indziej to ich nie ma!
        Kiedys jedna,madra Angielka u ktorej pracowalam powiedziala ze ta gazeta The
        sun,w ktorej byl ten artykul to najgorszy szmatlawiec,dlatego malo sie
        przejelam co tam napisali.
        Szkoda tylko ze nie pisza o korzysciach,jakie z nas maja,bo kto by im tu
        sprzatal,kelnerowal,Londyn budowal??
        • ewamiki Re: A mnie wczoraj rozśmieszyło 25.02.04, 15:15
          Zgadzam sie z Agoadzik, ktos musi wykonywac i te z zalozenia gorsze prace. Od
          czegos trzeba zaczac. Milo jest slyszec, ze ktos od takiej pracy zaczyna ale
          nadal sie rozwija, ksztalci, zdobywa wyksztalcenie po to aby ten -
          powiedzialabym stereotyp zmienic.
          Chwala tym co ten trud poejmuja.

          Milego dnia i jutro pogodniejszych wiadomosci
          Ewa mama Mikolaja
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10374473
        • jagienka.harrison Re: A mnie wczoraj rozśmieszyło 26.02.04, 00:04
          No coż ale jednak The Sun jest gazetą najczęściej kupowaną w Wlk Brytanii!
          Z pozdrowieniami
          Jagienka & Dominik (29.11.02)zdjęcie z 17.2.04
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=10831910
      • mrufkaa Re: A mnie wczoraj rozśmieszyło 25.02.04, 22:42
        jagienka.harrison napisała:

        Przecież nawet minister
        > zdrowia tutaj kiedyś powiedział że służba zdrowia w Wlk Brytanii jest gorsza
        > nawet od polskiej..
        No widzisz? A Ewunia i Bogusia zachwyconesmile)) No i tak trzymac.
        W Gazecie Lekarskiej, ogolnopolskim czasopismie lekarzy, w kazdym wydaniu ( to
        jest miesiecznik lub kwartalnik, juz nie pamietam) jest analiza i opinia na
        temat sluzby zdrowia jakiegos kraju. W pierwszym polroczu 2003 bylo o
        angielskim NHS. Nie czytalam, ale opwiadala mi Julkowy pediatra. Jakby to
        krotko ujac... Najgorszy wynik na przestrzeni wszystkich dotad na ten temat
        napisanych artykulow.
        A ja wczoraj w Evening Standard przeczytalam, jak to oni sie okropnie martwia,
        ze pielegniarki z Europy Wschodniej beda mialy prawo do pracy tutaj, bo to
        przeciez o tyle gorszy standard... rece mi opadly.
        No i poszukuja rozwiazan w Brukseli, cytuje, "before patients will be put in
        danger"
        Czy ktorykolwiek z tych zadufanych snobow mial w ogole stycznosc z przedmiotem
        wywodu? Bo mi sie wydaje, ze te Jagienkowe przyslowiowe biale niedzwiedzie to
        juz dawno cialem sie staly...
        • aga_rn Re: A mnie wczoraj rozśmieszyło 27.02.04, 18:22
          mrufkaa napisała:

          >
          > No widzisz? A Ewunia i Bogusia zachwyconesmile)) No i tak trzymac.
          > W Gazecie Lekarskiej, ogolnopolskim czasopismie lekarzy, w kazdym wydaniu (
          to
          > jest miesiecznik lub kwartalnik, juz nie pamietam) jest analiza i opinia na
          > temat sluzby zdrowia jakiegos kraju. W pierwszym polroczu 2003 bylo o
          > angielskim NHS. Nie czytalam, ale opwiadala mi Julkowy pediatra. Jakby to
          > krotko ujac... Najgorszy wynik na przestrzeni wszystkich dotad na ten temat
          > napisanych artykulow.

          Mrufkaa, a kto dokonuje tej oceny ? I na jakiej podstawie, jakie sa kryteria ?

          > A ja wczoraj w Evening Standard przeczytalam, jak to oni sie okropnie
          martwia,
          > ze pielegniarki z Europy Wschodniej beda mialy prawo do pracy tutaj, bo to
          > przeciez o tyle gorszy standard... rece mi opadly.
          > No i poszukuja rozwiazan w Brukseli, cytuje, "before patients will be put in
          > danger"

          Mrufkaa, wiem cos o tym. W Kanadzie kazda pielegniarka z innego kraju musi
          przejsc weryfikacje, ukonczyc odpowiednie kursy (jezeli zaleca) i zdac egzamin
          licencyjny. Nie wiem jak teraz wygladaja egzaminy dyplomowe w Polsce, ale za
          moich czasow to bylo losowanie pytania plus jakis beznadziejny dzien w szpitalu
          tzw. egzamin praktyczny (dla mnie to byl akurat bezsens).
          Tutaj egzamin trwa 3 godziny rano, trzy godziny po poludniu, nie pamietam ile
          pytan ale pond 100 na pewno.
          Oprocz tego oczywiscie trzeba wykazac sie znajomoscia jezyka (jak ja
          rozpoczynalam caly proces musialam zdac TOEFL).
          jezeli chodzi o Kanade - no niestety, standardy sie roznia, i to czasami
          bardzo sad Mimo to ja uwazam ze polskie pielegniarki sa bardzo pracowite,
          nieglupie, i przystosowuja sie latwo do roznych sytuacji. To chyba dlatego ze
          czesto w Polsce pracowaly w o wiele gorszych warunkach, potrafia improwizowac i
          sa bardziej "flexible' (tu mi sie dostanie za wtracanie angielskich slow").
          Chociaz nie znam na tyle pielegniarstwa w Anglii, to potrafie zrozumiec ze ktos
          wyglasza takie poglady. W takich krajach jak Anglia czy Kanada tego typu
          zawody (pielegniarki, lekarze, masazysci czy optycy itp. ) sa regulowane,
          licencje odnawia sie co roku, Izba Pielegniarska musi znac Twoj adres, miesjce
          pracy - wszystko na biezaco. Co roku sprawdzaja czy nie bylam np. gdzies
          karana, itp. Duzo by jeszcze pisac o tych wszystkich roznicach ...
          Ja pracuje lub pracowalam z wieloma Angielkami, lub dziewczynami z innych
          krajow ktore konczyly szkoly w Anglii - i generalnie sa super.
          Natomiast na pewno dla wielu dziewczyn z Polski to bedzie super okazja zeby cos
          zmienic - wyjechac do Anglii, zaczac tam pracowac - dadza sobie rade smile

          Pozdr.
      • ewunia_uk A ktory to minister??? 27.02.04, 21:19
        jagienka.harrison napisała:

        > Przecież nawet minister
        > zdrowia tutaj kiedyś powiedział że służba zdrowia w Wlk Brytanii jest gorsza
        > nawet od polskiej..

        Ktory minister tak powiedzial? Moze jakis link? Bo ciekawie zabrzmialo.
        • mama5plus Re: A ktory to minister??? 27.02.04, 22:28
          ewunia_uk napisała:

          >>
          > Ktory minister tak powiedzial? Moze jakis link? Bo ciekawie zabrzmialo.


          he he, Ewunia, nas to chyba na wieki wiekow milosc do NHS polaczyla wink

          No rzeczywiscie od kontekstu tez zalezy.
          Ja jestem w stanie uwierzyc,ze cos takiego powiedzial.
          Zwlaszcza jesli o dofinansowanie wlasnego sektora wojowal wink

          A co do standardow...zgadzam sie z Aga, ze to nic dziwnego.
          Kazdy kraj ma wlasne. Wiekszosc na najnowszych badaniach bazuje
          i chyba na wytycznych WHO.
          Kiedy dla przykladu w klinice osteopatycznej o
          metodzie Vojty wspomnialam zrobili wielkie oczy.

          Trudno mi sobie wyobrazic, ze lekarz, ktory do tej pory
          co drugie dziecko na rehabilitacje kierowal bedzie
          tu kontynuowal taka procedure.

          Ja glownie slucham BBC world service i czytam wiadomosci w necie.
          Tam glownie przewijal sie motyw, ze Anglia potrzebuje pediatrow, dentystow
          i pielegniarek.


          A te skrajne poglady i sposob pokazywania krajow wstepujacych do EU
          to oczywiscie czesc przedwyborczych rozgrywek politycznych.
        • jagienka.harrison Re: A ktory to minister??? 27.02.04, 22:42
          Nie pamiętam już, ale było to kilka lat temu, w sumie dużo szumu było o tym w
          Polsce, mama mi mówiła i faktycznie potem to jakoś usłyszałam chyba w Prime
          Minister Questions. NIe zdziwiłabym się gdyby to powiedziała Clare Short (ale
          ona nigdy nie była ministrem zdrowia z tego co wiem).
          Z pozdrowieniami
          Jagienka & Dominik (29.11.02)zdjęcie z 17.2.04
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=10831910
          • mrufkaa Re: Do Agi_rn 28.02.04, 00:20
            Aga,
            alez to oczywiste, ze przez jakies sito trzeba przejsc... no przeciez
            pielegniarki w Hiszpanii czy we Wloszech tez ow "inny standard" wnosza....
            tylko, ze ten artykulik w ES grzmial jak o pomste do nieba...
            Na poczatku ciazy zdawalam IELTS ( International English Lenguage Testing
            Sytem), egzamin dajacy swaidectwo, ze zna sie jezyk na tyle, by moc tu
            studiowac lub pracowac. Ja sie wybieralam na Mastera, wiec robilam wersje
            akadmicka, ale byly ze mna dziewczyny z Korei, Chin, Japonii, ktore zdawaly
            wersje "do pracy", bo brakowalo im tego papieru do mozliwosci wykonywania
            zawodu. Wszystkie juz pracowaly w szpitalach, zdaje sie jako pomoce, a z krajow
            rodzimych mialy uprawnienia pielegniarskie. Kiedy robilismy testy
            przygotowawcze, wersja dla pracujacych byla zawsze duzo latwiejsza. Osobiscie
            sadze, ze ponizej FC. Nie jestem pewna, ale zdaje mi sie, ze duzo wiecej
            egzaminow ich nie czekalo... Przynajmniej tak twierdzily.
            Zachodze tylko w glowe, jak to jest, ze w takich np. Chinach Ludowych standard
            poslug pielegniarskich nie zastanawia...
            • mama5plus Re: Do Agi_rn 28.02.04, 00:47
              mrufkaa napisała:
              > Zachodze tylko w glowe, jak to jest, ze w takich np. Chinach Ludowych
              standard
              > poslug pielegniarskich nie zastanawia...

              Asiu,
              pewnie tez zastanawia, tyle, ze mniej masowo.
              W tym przypadku na prawde mam odczucia, ze o rozgrywki polityczne chodzi
              i o urabianie sobie opinii publicznej, tworzenie pozadanych nastrojow
              spolecznych.
              Owszem, cudzoziemcy przyjezdzali i przyjezdzaja ale teraz, przypuszczam,
              obawiaja sie zmasowanego ataku wink)
              I to pewnie jeszcze Polakow bo Polska taka duza wink
              A ze znajomoscia jezyka masz racje. Spotkalam sie w Walii z sytuacja gdzie
              babeczka - Afrykanka, pracujaca w szpitalu ciezko sie dogadywala.
              Tyle,ze ona akurat nie miala jakiejs szczegolnej odpowiedzialnosci-towarzyszyla
              poloznej i sie przygladala.
              Cos mi sie o uszy jednak obilo, ze porozumienie sie personelu
              z pacjentem bywa niekiedy problemem.
              Z drugiej strony slyszalam (od polskiej lekarki), ze akurat Anglia stawia duze
              wymagania pod wzgledem znajomosci jezyka i to juz przed przyjazdem podczas gdy
              inne kraje (Szwecja bodajze) organizuja kursy jezykowe na miejscu.
              Nie wiem jak to sie ma do rzeczywistosci.
              Przypuszczam tez, jak zwykle wink, ze w Londynie jest inaczej.
              Tu w Kent czy nawet w Walii znaczna wiekszosc personelu to tubylcy.
              Ponoc jedna polska polozna w szpitalu w Canterbury pracuje (o czym mnie wszyscy
              informowali bo to taki ewenement wink ) ale nie udalo mi sie jej spotkac.
            • aga_rn Re: Do Agi_rn 28.02.04, 03:27
              Mrufkaa, ja zrozumialam ze chodzilo o to iz po wejsciu do Unii takie
              pielegniarki z Polski nabiora prawa do pracy w WB - tu sie zgadzam z "obawami"
              o ktorych wspomnialas. W Kanadzie KAZDA zagraniczna pielegniarka przechodzi
              weryfikacje, i wloska, i angielska, polska czy chinska. Malo tego, licencja
              prowincji np. Ontario nie jest wazna np. w Manitobie - trzeba zlozyc aplikacje
              o ichnia (na szczescie nie trzeba raczej zdawac nowego egzaminu).
              Standardy opieki sie roznia od kraju do kraju - nie wiem dlaczego akurat
              pomstowali na Europe Wschodnia a nie na inne kraje wink ale tutaj sie niestety
              zgadzam, i chociazby czytajac forum, widze ze niewiele sie zmienilo w Polsce.
              Wymagania jezykowe - to juz broszka kraju ktory postanawia wydac licencje, jak
              im nie zalezy i obnizaja poprzeczke to beda mieli pracownikow nie umiejacych
              poslugiwac sie jezykiem poprawnie. Ja musialam zdac TOEFL (chociaz wymagali
              rzeczywiscie mniej punktow niz ludziom potrzebujacym TOEFL na uniwerstytet -
              ale ci z kolei musieli pisac wersje z esejem - ja nie) oraz Test Of Spoken
              English (ale to kaszana wg mnie - strata czasu). Z kolei jak sie przyjmowalam
              na uniwersytet rok temu to juz nie musialam zadnego egzaminu jezykowego
              zdawac.
              W kazdym razie w Kanadzie aby dostac prawo wykonywania zawodu jako Registered
              Nurse (nie zadna pomoc, health care aid czy cos w tym rodzaju - to sa zawody
              nieregulowane) trzeba zdac egzamin. Nie ma wyjatku. A jezeli komisja
              weryfikacyjna stwierdzi ze w jakis sposob dotychczasowe wyksztalcenie i
              doswiadczenie, jak to sie mowi "does not meet the standards" - to trzeba przed
              egzaminem wrocic do collegu o ukonczyc wymagane kursy.
              Moze w Anglii jest inaczej, nie wiem.
              agaRN
              • aga_rn Re: Do Agi_rn 28.02.04, 03:34
                aga_rn napisała:


                > W kazdym razie w Kanadzie aby dostac prawo wykonywania zawodu jako Registered
                > Nurse (nie zadna pomoc, health care aid czy cos w tym rodzaju - to sa zawody
                > nieregulowane) trzeba zdac egzamin.

                Oczywiscie chodzi mi o egzamin zawodowy/licencyjny. Egzamin z angielskiego byl
                podstawa w ogole do rozpoczecia procesu weryfikacyjnego ktory trwal rok i
                polegal glownie na podrozy roznej ilosci papierow pomiedzy Polska, tlumaczami i
                Kanada.
                • mrufkaa Re: Do Agi_rn 28.02.04, 19:32
                  aga_rn napisała:

                  >

                  >
                  > Oczywiscie chodzi mi o egzamin zawodowy/licencyjny. Egzamin z angielskiego
                  byl
                  >
                  > podstawa w ogole do rozpoczecia procesu weryfikacyjnego ktory trwal rok i
                  > polegal glownie na podrozy roznej ilosci papierow pomiedzy Polska, tlumaczami
                  i
                  >
                  > Kanada.
                  >

                  No wlasnie o to mi chodzi. Te dziewczyny byly juz zatrudnione w szpitalu,
                  oczywiscie na nizszym stanowisku i twierdzily, ze tego egzaminu jezykowego im
                  trzeba, by moc w koncu wykonywac zawod. Nie wierze, ze wczesniej zdaly jakis
                  egzamin zawodowy, bo ich poziom jezyka naprawde byl kiepski, po prostu nie
                  dalyby rady.
                  A ich egzamin roznil sie glownie brakiem takich elementow jak analiza wykresow
                  i i ich opisywanie. Eseje mialy, dwa, ale raczej na tematy z zycia codziennego,
                  nie abstrakcyjne. Mialy tez prostsze teksty na Reading Comprehension. Niestety
                  zadna nie zdala tamtego lata.
                  No wiec tak sobie dumam...
          • ewunia_uk Re: A ktory to minister??? 28.02.04, 18:45
            Pytalam z ciekawosci, bo nie spodziewalam sie, ze tutejsi ministrowie znaja na
            tyle sluzbe zdrowia w Polsce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka