Dodaj do ulubionych

To znowu ja: a Chrysler Intrepid?

IP: *.sympatico.ca 16.04.04, 18:14
Ale mam rozrzut co? Od kija do Intrepida - jest jakby troche roznicy. Miotam
sie troche. Taki chryslerek za 10-11 tys., 4 latek, jakies 60,000 przebiegu,
silnik 2.7. Jakie one sa w eksploatacji, czy maja jakies zdecydowane wady
(lubia sie sypac). Kiedys chryslery mialy podla opinie (sypanie), a dzisiaj?
Ten na odmiane poszedlby glownie na "hajlej". Za wszystkie opinie i uwagi z
gory dziekuje. Przepraszam, ze moze troche przynudzam, ale ostatecznie
zdarzaja sie tu glupsze tematy.
Obserwuj wątek
    • Gość: kicia Jakas dobra review page? IP: *.sympatico.ca 16.04.04, 18:57
      Glownie pod katem reliability? Dzieki.
      • nocna.mara 60,000 mil? 16.04.04, 19:09
        zakladajac ze prawdziwe to powiedz temu sprzedawcy zeby sie poszedl trzepac bo
        to jest stary gruchot na warunki amerykanski i na te klase samochodu. Najgorsze
        ze chce 10-11 kola za tej szajs. Czesci sa drogie do Chryslerow i trudno je
        dokupic. Autko niezle jak nowe ale za te pieniadze to kupisz wiele fajniejszych
        i lepszych. Sadzac po twojej wypowiedzi radze abys sie zainteresowala
        leasingiem chyba ze lubisz duzo plakac.
        • nocna.mara jeszcze jedno, po chamsku wiec nie czytaj 16.04.04, 19:11
          zadanie jest dla chlopa a baba sie bierze za rozwiazanie.
        • Gość: kicia Re: 60,000 km! IP: *.sympatico.ca 16.04.04, 19:26
          moja wina, nie napisalam, ze chodzi o km. To spora roznica prawda? 60,000 km to
          ok. 37000 mil. To chyba zmienia postac rzeczy, bo wyglada jakby samochod byl
          jezdzony mniej niz przecietne 20 tys km (12.5 tys. mil/rocznie). Przypominam
          rowniez, ze rzecz dzieje sie w Kanadzie, wiec przy dzisiejszej wymianie CAD
          11,000 to USD 8,175. A co teraz powiesz - konwersja zmienia postac rzeczy?

          > zakladajac ze prawdziwe to powiedz temu sprzedawcy zeby sie poszedl trzepac
          bo
          > to jest stary gruchot na warunki amerykanski i na te klase samochodu.
          Najgorsze
          >
          > ze chce 10-11 kola za tej szajs. Czesci sa drogie do Chryslerow i trudno je
          > dokupic.

          Tego nie rozumiem. Nie wiem, jak w Stanach, ale w Kanadzie jezdzi tych
          Intrepidow do diabla i troche? Wiec dlaczego czesci mialyby byc trudno
          osiagalne?

          Autko niezle jak nowe ale za te pieniadze to kupisz wiele fajniejszych
          >
          > i lepszych.

          Np.? Doradz - ale pamietaj, ze mowimy o rynku kanadyjskim (Ontario)

          Sadzac po twojej wypowiedzi radze abys sie zainteresowala
          > leasingiem chyba ze lubisz duzo plakac.

          Rozwazalam lease, ale z roznych wzgledow mi to nie pasuje. Gdyby to byl lease
          to musialby byc na rok, a najkrotszy jest chyba 2 lata. Co do mesko-damskiej
          kompetencji - stary robi swoja "razwiedke", a ja swoja - pozniej burza mozgow
          smile
        • Gość: VIP-1 nie przesadzaj IP: *.cwshs.com 16.04.04, 19:26
          ona nadaje z CAN nie US
          wiec to beda km nie mile
          3 letnie, 60000 km to nie jest znowu
          takie stare nawet na US
          i $10000-$11000 CDN nie jest zbytnio
          wygorowana cena
          i napewno jest to lepsze od kija

          p.s. moze ona nie ma chlopa
          • waldek.usa Re: nie przesadzaj 16.04.04, 19:34
            Gość portalu: VIP-1 napisał(a):

            > ona nadaje z CAN nie US
            > wiec to beda km nie mile
            > 3 letnie, 60000 km to nie jest znowu
            > takie stare nawet na US
            > i $10000-$11000 CDN nie jest zbytnio
            > wygorowana cena
            > i napewno jest to lepsze od kija
            >
            > p.s. moze ona nie ma chlopa

            a co, wpadla ci w oko, hehehe?
            Za in te re so wa ny?
            • Gość: VIP-1 Re: nie przesadzaj IP: *.cwshs.com 16.04.04, 19:42
              waldek.usa napisał:

              > Za in te re so wa ny?
              za zdro sny?
              • waldek.usa Re: nie przesadzaj 16.04.04, 19:47
                Gość portalu: VIP-1 napisał(a):

                > waldek.usa napisał:
                >
                > > Za in te re so wa ny?
                > za zdro sny?

                nie nie nie nie nie
                za cie ka wio ny
                he he he
                • Gość: VIP-1 Re: nie przesadzaj IP: *.cwshs.com 16.04.04, 19:51
                  waldek.usa napisał:

                  > nie nie nie nie nie
                  nie klam!

                  > za cie ka wio ny
                  jej wygladem? hehehe, ja tez
                  • waldek.usa Re: nie przesadzaj 16.04.04, 19:53
                    Gość portalu: VIP-1 napisał(a):

                    > waldek.usa napisał:
                    >
                    > > nie nie nie nie nie
                    > nie klam!
                    >
                    > > za cie ka wio ny
                    > jej wygladem? hehehe, ja tez


                    Super!!!
                    Poprosimy o zdjecie? Co?
                    • Gość: VIP-1 Re: nie przesadzaj IP: *.cwshs.com 16.04.04, 19:55
                      o'k ale dzisiaj to juz musisz sam poprosic
                      ja spadam, milego lykendu
                      • waldek.usa Re: OK 16.04.04, 19:58
                        Gość portalu: VIP-1 napisał(a):

                        > o'k ale dzisiaj to juz musisz sam poprosic
                        > ja spadam, milego lykendu
          • Gość: Andrew Re: nie przesadzaj IP: *.home.cgocable.net 16.04.04, 19:44
            Na ceny mozna zobaczyc w AutoTrader :
            www.trader.ca/default.asp?fsa=L8G&ref=autotrader
            Kupujac uzywane auto trzeba go widziec , najlepiej gdy zrobi to znawca .
    • ertes Re: To znowu ja: a Chrysler Intrepid? 16.04.04, 19:30
      Kup se Daewoo Lanos.
      Bedzie patriotycznie, robia na Zeraniu (?).hehehe
    • basia553 Re: To znowu ja: a Chrysler Intrepid? 16.04.04, 19:37
      Widzisz Ertes, Ciebie pytalam o przebieg roczny, a tu dostalam odpowiedz i
      jestem zaskoczona. U nas w Niemczech robi sie przecietnie 20 tys. km rocznie, a
      u Was przeciez sa straszne odleglosci, wiec myslalam, ze przejezdzacie duzo
      wiecej. A to ci zaskoczenie!
      • ertes Re: To znowu ja: a Chrysler Intrepid? 16.04.04, 19:42
        Przecietny przebieg to chyba 20-30 tys km rocznie.
        Leasing jest z reguly na okolo 20 tys km rocznie wiec tyle wypada.

        Jakby nie liczyc to u Was benzyna kosztuje 2.5 raza drozej hehe
      • Gość: VIP-1 bo widzisz bacha, to jest tak IP: *.cwshs.com 16.04.04, 19:45
        tutaj kazdy ma 2 samochody
        jednym jedzie do pracy a drugim wraca
        i stad tylko 20000 przebiegu, kapisz?
      • soup_nazi Re: To znowu ja: a Chrysler Intrepid? 16.04.04, 19:54
        basia553 napisała:

        > Widzisz Ertes, Ciebie pytalam o przebieg roczny, a tu dostalam odpowiedz i
        > jestem zaskoczona. U nas w Niemczech robi sie przecietnie 20 tys. km rocznie,
        a
        >
        > u Was przeciez sa straszne odleglosci, wiec myslalam, ze przejezdzacie duzo
        > wiecej. A to ci zaskoczenie!

        Wcale nie. Cale Niemcy zmiescilyby sie chyba w obszarze Ontario, ale to nie
        znaczy, ze latamy po tym Ontario jak Zyd po pustym sklepie, hehehe (najgesciej
        zaludniona prowincja jest w znakomitej czesci zamieszkana glownie przez miski -
        brazowe, nie biale). A ty latasz po calych Niemczech jak kot z pecherzem? Jesli
        ty przykladowo zalatwiasz wiekszosc swoich zyciowych spraw na obszarze np. 100
        km2 to dlaczego myslisz, ze ja na 1000 km2?. Prywatnych odrzutowcow jeszcze u
        nas nie tak wiele. Chyba, ze ktos mieszka w Albercie albo Saskatchewan, ale tam
        tez ludzie zyja raczej "przypieci" do swych miejsc, tyle, ze tam bardziej
        bezludnie. Wszystko co powyzej dotyczy rowniez Stanow odpowiednio.
        • basia553 Odpowiedz zbiorowa 16.04.04, 20:02
          Ertesie, nie przypominaj mi cen benzyny, bo to okrutnesmile)))
          VIPku, to mi wszystko tlumaczy, ja zapomnialam o tym drugim autkusmile)))
          Zlosliwa Zupko, ja nie latam jak kot z pecherzem, ale jezdze do pracy w jedna
          strone 40 km. Natomiast moja kolezanka z chicagowa jezdzi do pracy 75 km a jej
          maz 80 km. To mialam na mysli. Ze u Was nie mieszka sie tak blisko miejsca
          pracy. W sumie ciagle dowiaduje sie nowych i ciekawaych rzeczy o Ameryce.
          Dziekuje Wam Chlopcy!!
          • ertes Re: Odpowiedz zbiorowa 16.04.04, 20:07
            Takie odleglosci do pracy nie sa standardem.
            Z reguly jest to mniej.
            Ja w tej chwili mam 14 km. Najwiecej co jezdzilem to bylo 55km.
            Najmniej mialem 2.5 km.
            Soup ma racje z tym 100km2/1000km2.

            Roznica polega na tym ze u nas pojechac 300 czy 400 km jest zadnym
            przedsiewzieciem. Po prostu wieczorem wsiadasz w samochod i jedziesz. Nie trzeba
            brac kanapek, herbaty do termosu itp. Autostrady sa z reguly szersze i lepsze
            niz te niemieckie. Srednia predkosc jazdy tez jest w miare porownywalna.
            • soup_nazi Re: Odpowiedz zbiorowa 16.04.04, 20:34
              ertes napisał:

              > Takie odleglosci do pracy nie sa standardem.
              > Z reguly jest to mniej.

              Zgadza sie. Ja mam teraz 50 km i uwazam, ze to duzo.

              > Ja w tej chwili mam 14 km. Najwiecej co jezdzilem to bylo 55km.
              > Najmniej mialem 2.5 km.
              > Soup ma racje z tym 100km2/1000km2.
              >
              > Roznica polega na tym ze u nas pojechac 300 czy 400 km jest zadnym
              > przedsiewzieciem. Po prostu wieczorem wsiadasz w samochod i jedziesz. Nie
              trzeb
              > a
              > brac kanapek, herbaty do termosu itp. Autostrady sa z reguly szersze i lepsze
              > niz te niemieckie. Srednia predkosc jazdy tez jest w miare porownywalna.

              A to mnie zdumiewa. Zawsze slyszalem od osobnikow, ktorzy byli w Niemczech, ze
              autobahny sa duzo lepsze, i nie ma limitu predkosci. Ty tez byles w Niemczech,
              nieprawdaz? Chyba, ze kalifornijskie sa lepsze od niemieckich. Mnie sie bardzo
              podobaly, a zjezdzilem troche poludniowa. No wiec?
              • ertes Re: Odpowiedz zbiorowa 16.04.04, 21:22
                eee no moze troche sie zagalopowalem...

                Niemniej jedna uwazam ze nasze autostrady (USA i Kanada) nie sa takie zle.
                Wiadomo ze blisko duzych miast sa zniszczone plus zima daje w kosc.
                W cieplejszym klimacie na poludniu autistrady wygladaja troche lepiej.
                Kalifornijskie poza LA czy w Arizonie sa rownie dobre jak niemieckie a duzo
                szersze. Kiedys jechalem TO -> LA i nie narzekalem na jakosc drogi.
                Zreszta wjedz na 407 w TO: niczym nie odbiega najlepszym niemieckim autobahn.
                • starypierdola Re: Odpowiedz zbiorowa 16.04.04, 21:26
                  >>Kiedys jechalem TO -> LA i nie narzekalem na jakosc drogi.<<

                  "Old Route 66"!! To wyjasnia skad znasz Rola (Rolla??)....
                  A ja stale w Meramec!

                  SP
                  • ertes Re: Odpowiedz zbiorowa 16.04.04, 21:28
                    Nie tedy niestety. Jechalem przez Omaha.
                    • starypierdola Re: Odpowiedz zbiorowa 16.04.04, 21:29
                      OK. To pewno slyszales o Rolla w Dakotas?? Wiem ze Nebraska nizej, ale blisko.
                      TO moze i bylo slychac?

                      SP
          • waldek.usa Re: Odpowiedz zbiorowa 16.04.04, 20:11
            basia553 napisała:

            > Ertesie, nie przypominaj mi cen benzyny, bo to okrutnesmile)))
            > VIPku, to mi wszystko tlumaczy, ja zapomnialam o tym drugim autkusmile)))
            > Zlosliwa Zupko, ja nie latam jak kot z pecherzem, ale jezdze do pracy w jedna
            > strone 40 km. Natomiast moja kolezanka z chicagowa jezdzi do pracy 75 km a
            jej
            > maz 80 km. To mialam na mysli. Ze u Was nie mieszka sie tak blisko miejsca
            > pracy. W sumie ciagle dowiaduje sie nowych i ciekawaych rzeczy o Ameryce.
            > Dziekuje Wam Chlopcy!!


            Ja z kolei pol godziny w komunikacji miejskiej spedzam.
        • Gość: BACA Re: Ontario ... Niemcy IP: 207.61.17.* 16.04.04, 20:04
          Ontario jest okolo 3 razy wieksze niz Niemcy...

          Ontario 1,074,845 km kwadratowych
          Niemcy 357,021 km kwadratowych

          Inaczej mowiac Ontario jest wielkosci Francji i Hiszpani wzietej razem
          • Gość: Breslauer Re: Ontario ... Niemcy IP: *.sympatico.ca 16.04.04, 20:16
            No i jeszcze Floryda, Floryda nalezy do Ontario w zimie.
          • starypierdola Ontario=Niemcy 16.04.04, 20:19
            >> Ontario jest okolo 3 razy wieksze niz Niemcy...<<

            Tylko teoretycznie, albo jak jestes komar. Wiekszosc Ontario to pustkowie, bez
            drog, samochodow, czy mieszkancow. "Uzyteczny" obszar nie wiekszy niz w DE. I
            drog pewno wiecej w DE (kilometrow). Kierowcow w DE z 10 razy wiecej

            Natomiast w Albercie ......

            SP
          • starypierdola Obszar 16.04.04, 20:20
            Baca, w te 370 k to chyba nie wliczyles bylej NRD?

            Poza tym trzecia czesc mieszkancow Ontario to Niemcy ...

            SP
          • waldek.usa Re: Ontario ... Niemcy 16.04.04, 20:26
            Niemcy sa okolo wielkosci Montany.
            • Gość: BACA Re: Ontario ... Niemcy IP: 207.61.17.* 16.04.04, 20:35
              Dokladnie tak
    • Gość: Andrew Hop ! Hop ! zobaczcie jaki temat watku . IP: *.home.cgocable.net 16.04.04, 20:20
      "Nasza" kanadyjska kicia pyta sie o auto .
      • starypierdola Andrew.... 16.04.04, 20:22
        W wolnym kraju wolni ludzie. My nie Niemcy i nikt nam tu nie bedzie mowil co
        wolno a co nie. Ales muss in Ordnug sein to we Vaterlandzie!

        SP
      • Gość: Breslauer Re: Hop ! Hop ! zobaczcie jaki temat watku . IP: *.sympatico.ca 16.04.04, 20:23
        Zgadza sie. Chodzi o to, zeby zrozumiala, ze Ontario duze, i ze Kija i
        Chryslerem duzo po nim nie pojezdzi.
    • ertes Tylko BMW 16.04.04, 20:26
      Kup sobie Corolla lub Civic i ci wystarczy na 10-15 lat.
      • Gość: Breslauer Re: Tylko BMW IP: *.sympatico.ca 16.04.04, 20:30
        Jawohl! Japonskie samochody trudno dobic, chodza jak Energizer Bunny.
    • basia553 Ertesie, 16.04.04, 20:31
      u nas tez 300-400 km to zadna odleglosc. Moja tesciowa mieszkala od nas
      dokladnie 330 km to jezdzilismy do nie regularnie rano i wieczorem wracalismy,
      bo to faktycznie zadna odleglosc. Rözne zajazdy po drodze tez sa, jak myslisz
      dlaczego wiekszosc Niemcöw ma nadwagesmile))))
      Czy moje jesienne wypady w göry: mam od domu do domu lekko ponad 700 km.
      Wyjezdzam na luzie o 7 rano, a juz o trzeciej odswiezona biegne do najblizszych
      znajomych wysluchac ploteczeksmile)))
      • Gość: Andrew Re: Ertesie, IP: *.home.cgocable.net 16.04.04, 20:38
        A co ma wspolnego tesciowa z uzywanym Chryslerem ?.
        • ertes Re: Ertesie, 16.04.04, 20:39
          Tez ja ktos uzywal?
      • Gość: Breslauer Re: Ertesie, IP: *.sympatico.ca 16.04.04, 20:39
        Do tesciowej, tak czesto i tak daleko? To jak masochizm! Moja tesciowa jest
        6000 km stad za wielka woda i przeklinam Bella, za ten jego durny wynalazek.
        Jak kicia chce jezdzic do tesciowej, to niech kupuje chryslera z silnikiem Kia.
        Bedzie miala dobre wymowki, by do niej nie jezdzic.
    • basia553 japonskie samochody 16.04.04, 20:35
      möwisz ze nie do dobicia? No nie wiem. przed wielu laty mialam japonskie auto
      nowiutenkie i po roku dostalo tzw. kolbenfresse (nie mam pojecia co to po
      polsku) i jak nam za nowa kolbe kazali zaplacic 7 tys. DM to podziekowalismy i
      uznalismy to za nauczke, zeby wiecej nie zdradzac BMW. Göra BMW i na pohybel
      wszystkim, ktörzy twierdza cos innegosmile))))
      • ertes Re: japonskie samochody 16.04.04, 20:38
        U nas japonskie samochody sa nie do zajezdzenia.
        A BMW jakosciowo jest takie sobie.
        • basia553 Re: japonskie samochody 16.04.04, 20:39
          czyzby kitajce dla Was robily lepsze? Jestem oburzona.
          • Gość: Breslauer Re: japonskie samochody IP: *.sympatico.ca 16.04.04, 20:44
            Ertes slusznie prawi. A Kolbenfresse to jest zatarcie silnika (Mialem to w
            Kaeferze, Baujahr 1965, na Autobahnie pod Hamm i nikomu tego nie zycze). Coz,
            zdarzaja sie Lemony buble, ale statystyka kanadyjska popiera ertesa.
    • basia553 Chlopcy, na Boga! 16.04.04, 20:42
      Tu leca dwa watki röwnolegle: kicia szuka auta i mysli o chryslerze, i mieszka
      w canadzie. A ja mieszkam w Niemczech, uznaje tylko BMW i jezdze do tesciowej,
      bo jestem masochistkasmile))) o tesciowej napisalam, bo Ertes wspomnial o
      przejazdzkach 300 km. w Stanach. Uff, udalo mi sie troche odplatac?
    • Gość: kicia Re: To znowu ja: a Chrysler Intrepid? IP: *.sympatico.ca 16.04.04, 20:47
      Sympatyczny watek sie zrobil z tego chryslera. Nie mam nic przeciwko temu, ale
      w dalszym ciagu chetnie bym sie czegos dowiedziala o tym chryslerze, glownie
      pod katem reliability. Dziekuje tym, ktorzy przypominaja o temacie glownym.
      Odnosnie BMW, japonskich, and such to chcialabym przypomniec, ze ja kupuje nie
      to co bym chciala, ale to co moge przy dzisiejszym budzecie CAD 12,000 i co mi
      wystarczy bez wiekszych problemow na nastepnych kilka lat. I nie chce
      zajezdzonego do nieprzytomnosci "japonczyka" tylko dlatego, ze
      jest "japonczykiem".
      • Gość: Breslauer Re: To znowu ja: a Chrysler Intrepid? IP: *.sympatico.ca 16.04.04, 20:52
        Reliability to wyraz, ktory dla koncernu Chryslera nie istnieje. Wiesz dlaczego
        w angielskim samochod jest rodzaju zenskiego? Jak cos dobrze wyglada, to nie
        znaczy, ze sie tym lepiej pojedzie. Zaufaj statystyce.
        • Gość: kicia Re: To znowu ja: a Chrysler Intrepid? IP: *.sympatico.ca 16.04.04, 21:02
          > Reliability to wyraz, ktory dla koncernu Chryslera nie istnieje. Wiesz
          dlaczego
          >
          > w angielskim samochod jest rodzaju zenskiego?

          Eeee, to jest do dyskusji akurat.

          Jak cos dobrze wyglada, to nie
          > znaczy, ze sie tym lepiej pojedzie. Zaufaj statystyce.

          Ja zwykle najbardziej ufam bezposrednim doswiadczeniom wlasnym i znajomych. A
          gdzie ta statystyka? Nie chce sie spierac, ale czy ty nie jedziesz na
          stereotypach i to starych. Czy nie powiesz mi zaraz, ze fordy to nedza i na
          placu boju pozostaje tylko GM? To tez nalezy do obiegowej opinii z dawnych lat.
          A ja mialam kiedys forda i mercurego, oba kupione 3-letnie i oba jezdzily przez
          dlugie lata (i dlugie odleglosci) przy minimalnym wkladzie pieniedzy, nie
          wiekszym niz inne marki. A byly poddawane bardzo ciezkim probom. Przypominam
          sobie te kongregacje zalobna znajomych placzacych nad naszymi fordami, ktore
          w/g proroctw mialy sie rozleciec zaraz na drugi dzien, lata temu. Smiech na
          sali. A wracajac do intrepidow - przyznasz, ze jest ich bardzo wiele na
          Ontaryjskich drogach, i to nie od wczoraj. Czy mozliwe zeby tyle ludzi je
          kupowalo gdyby byly tak okropnie unreliable jak twierdzisz? Przeciez fama
          poszlaby w narod szybko?
          • ertes Re: To znowu ja: a Chrysler Intrepid? 16.04.04, 21:09
            Kupuj Intrepida.
            Z kazdym amerykanskim samochodem to jest loteria. Podobnie jesli chodzi o
            niemieckie choc szansa wieksza ze trafisz na dlugotrwaly.

            Japonczyk po prostu jezdzi. Trzeba miec naprawde pecha zeby trafic kiepski.

            Kiedys mialem Chrysler Reliant tyle ze z silnikiem Mitsubishi i dojezdzilem nim
            do 300k bez zadnych major napraw. I by jezdzil jeszcze ale zardzewial tak ze do
            srodka woda sie lala podczas deszczu. A Relianty mialy zawsze tragiczna opinie.
            Ja po prostu trafilem na dobry egzemplarz.
            I tak jest z samochodami rodzimej produkcji: na dwoje babka wrozyla.

          • Gość: Breslauer Re: To znowu ja: a Chrysler Intrepid? IP: *.sympatico.ca 16.04.04, 21:15
            Ostatni moj post, bo urywam sie z pracy.
            Zycie nie daje prostych odpowiedzi.
            Znam firme kurierska (tzn. samochody katowane przez kierowcow 24/7, ktora miala:
            Mazda 323 (1993)- sprzedali ja jak miala 342000 km
            Ford Escort (1998) - poszedl gdy mial 260000 km
            Ford Escort (1999) - trade in przy 235000 km
            Ford Escort (1999) - doslownie rozlecial sie przy 225000 km
            Dodge Durango (chrysler) - sprzedali go, gdy mial 28000 km (z czego 1400 "na
            towingu," bo sie psul co tydzien.
            Zycze milego i owocnego weekendu!
          • waldek.usa Re: Nie na temat, ale 16.04.04, 21:28
            mialem boat: Cadillac Coupe de Ville 1974.
            To byla bryka...
        • starypierdola Miau, miau, miau... 16.04.04, 21:08
          ... no bo jak do Kici to trzeba miau.

          Intrepid to stosunkowo duze auto, "przecietne" w Ameryce co do niezawodnosci,
          trwalosci, wielkosci, itd.

          Jesli nie bylo zaniedbane (regularne wymiany oleju, planowa obsluga, etc.) to
          powinno chwile wytrzymac. Nie zdziwil bym sie jak bys jezdzila bez wiekszych
          problemow do 150,000 km (100 k mil), z tym ze od casu do czasu bedzies musiala
          kilka dolarow winwestowac. Po 150,000 moze potrzebowac wiekszych napraw.

          Jak pisze VIP cena jaka podajesz jest dobra, pod warunkiem ze auto nie mialo w
          przeszlosci klopotow.

          Zobacz tutaj pod "read reviews".
          www.epinions.com/auto-review-50A7-45C422A-386187C5-prod1?sp=irev

          SP
          • ertes kici kici kici SP 16.04.04, 21:12
            www.edmunds.com/
    • waldek.usa Re: Baba chlopom watek zalozyla, hehehe! n/t 16.04.04, 21:32

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka