Dodaj do ulubionych

UWAGA &# 8211; dezinformacja Polonii !!!

10.07.02, 15:59
Liberalizacja przepisow paszportowych
2002-07-10 (10:56) Expatpol
www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=2162
Chicago: Sprawa podwojnych paszportow wzbudza wsrod Polonusow w USA w ostatnich
latach wiele emocji. Do kwestii ustosunkowal sie posel Roman Giertych w liscie
do prezesa KPA Edwarda Moskala.

List posla Romana Giertycha zostal opublikowany na lamach "Dziennika
Zwiazkowego" pt. "Dobra wiadomosc dla odwiedzajacych Polske. Liberalizacja
przepisow paszportowych", Chicago, Il, 28-30 czerwca 2002.

Za zgoda Dr. Bialasiewicza, redaktora naczelnego "Dziennika Zwiazkowego"
publikujemy ponizej tresc listu, dotyczacy liberalizacji przepisów
paszportowych.

W zwiazku z szeregiem pytan jakie zostaly postawione podczas specjalnego
posiedzenia sejmowej Komisji Lacznosci z Polakami za Grancia z p. Edwardem
Moskalem, prezesem KPA, przejmie informuje, ze 19 czerwca odbylo sie
posiedzenie sejmowej Komisji Lacznosci z Polakami za Granica poswiecone
problemom przekraczania granicy przez obywateli amerykanskich polskiego
pochodzenia.

Podczas posiedzenia Komisji obecny byl Piotr Stachanczyk - prezes Urzedu
Repatriacji i Cudzoziemców jako przedstawiciel Ministerstwa Spraw Wewnetrznych
i Administracji wyjasnil, ze "osoba, która pokazuje wazny paszport amerykanski,
nie bedzie pytana o posiadanie innego obywatelstwa i nie beda robione jej z
tego tytulu zadne trudnosci. Problemy moga jedynie dotyczyc sytuacji, gdy
obywatele amerykanscy legitymujacy sie amerykanskimi paszportami przedluzyli
czas pobytu w Polsce ponad okres wynikajacy z umowy polsko-amerykanskiej o
zwolnieniu z obowiazku wizowego, czyli ponad 3 miesiace. W takiej sytuacji
konieczne jest jedynie uiszczenie kary w maksymalnej wysokosci do 500 PLN lub
okazanie polskiego paszportu. Nie jest natomiast wyjsciem okazywany w tym
momencie polski dowód osobisty, prawo jazdy itp.

Poza ta sytuacja osoba przyjezdzajaca do Polski na amerykanskim paszporcie i
legitymujaca sie tym samym paszportem przy wyjezdzie, nie bedzie miala zadnych
problemów. Nie bedzie miala równiez problemów w przypadku, gdy pokaze paszport
polski i paszport amerykanski dzieci, jesli z dokumentów bedzie wynikalo, ze
dzieci na tym paszporcie wjechaly z nia i z nia wyjezdzaja.

Dzieje sie tak zgodnie ze specjalna instrukcja MSWiA dla strazy granicznej,
zgodnie z która nie lezy w kompetencji funkcjonariuszy strazy granicznej
badanie podczas kontroli granicznej posiadania obywatelstwa polskiego osoby,
która oswiadcza, ze jest obywatelem obcym i legitymuje sie obcym paszportem.
Niedopuszczalne jest czesto stawiane przez funkcjonariuszy strazy granicznej
pytanie o posiadanie polskiego obywatelstwa osobom legitymujacym sie obcym
paszportem. Osoba taka powinna byc traktowana jako cudzoziemiec ze wszystkimi
wynikajacymi z tego faktu konsekwencjami. Instrukcja okresla tez jako naganne
zadania funkcjonariuszy strazy granicznej okazania polskiego paszportu tylko z
powodu posiadania przez nia polsko brzmiacego nazwiska.

Mam nadzieje, ze niniejszym zostaly wyjasnione wszelkie watpliwosci w tej
materii i w tym roku nie bedzie zadnych problemow podczas przekraczania granicy
Rzeczypospolitej Polskiej przez amerykanskich obywateli polskiego pochodzednia.

z powazaniem Roman Giertych
Posel na Sejm RP


Obserwuj wątek
    • starywiarus A teraz analiza kłamstwa... 10.07.02, 16:03
      Pomijając już, że posel Giertych pominął milczeniem kwestię obywateli
      kanadyjskich i australijskich, którzy nie mogą otrzymać wiz polskich do swoich
      legalnie posiadanych paszportow Kanady i Australii, pan poseł również
      strategicznie zaniedbał dodać opisu magicznego dokumentu
      rzekomo "liberalizującego" polskie przepisy paszportowe.

      Opis taki powinien brzmieć:

      "Gwarancje bezpieczeństwa granicznego dla Polonii opierają się na dokumencie,
      którego nikt na razie nie widział na oczy, mianowicie na starej instrukcji byłego
      wiceministra spraw wewnętrznych byłego rządu Jerzego Buzka, Piotra Stachańczyka,
      dla ówczesnego komendanta Straży Granicznej. Dokładna zawartość dokumentu jest
      nieznana, wiadomo tylko, że ma on jakoby instruować Straż Graniczną, by jej
      funkcjonariusze selektywnie zaprzestali przestrzegania prawa polskiego. Nieznane
      są ewentualne tajne załączniki i późniejsze instrukcje dla Straży Granicznej.
      Instrukcja byłego wiceministra byłego rządu naturalnie w żadnym stopniu nie wiąże
      obecnego rządu."

      Rzeczywisty stan prawny jest taki, że podstawa prawna krajowej "pułapki
      paszportowej" dla Polonii pozostaje niezmieniona.

      Wszystkie represyjne przepisy ustaw III Rzeczypospolitej przewidujące :

      karanie grzywną w wysokości do 5000 PLN za "wprowadzanie w błąd" co do
      posiadanego obywatelstwa , (Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń
      (Dziennik Ustaw nr 12 z dnia 31 maja 1971r.) artykuł 65, paragraf 1)

      obowiązek posługiwania się przez obywatela polskiego paszportem polskim, i żadnym
      innym, przy wyjeździe z Polski, Ustawa z dnia 29 listopada 1990r. o paszportach
      (Dziennik Ustaw nr 2 z dnia 7 stycznia 1991r.) artykuł 1.

      oraz wyłączną właściwość prawa RP dla wszystkich, których RP uważa według
      wlasnych definicji za obywateli polskich, Ustawa z dnia 12 listopada 1965r. Prawo
      prywatne międzynarodowe (Dziennik Ustaw nr 46 z dnia 17 listopada 1965r.),
      artykuł 2, paragraf 1:

      ("jeżeli ustawa przewiduje właściwość prawa ojczystego, obywatel polski podlega
      prawu polskiemu, chociażby prawo innego państwa uznawało go za obywatela tego
      państwa")

      pozostają niezmienione, obowiązują w całej rozciągłości, i mogą być w każdej
      chwili egzekwowane z całą surowością prawa przez każdego urzędnika państwowego
      Rzeczypospolitej Polskiej.

      Osoby podróżujące do Polski na podstawie oświadczenia posla Giertycha czynią to
      na własne ryzyko, na zasadzie łaski panskiej, która na pstrym koniu jeździ.

      W razie sporu, podróżny będzie miał w ręku bezwartościowy w jakimkolwiek sądzie
      list posła Giertycha, zaś funkcjonariusz Straży Granicznej RP trzy Dzienniki
      Ustaw, zawierające obowiązujące prawo Rzeczypospolitej.







      PRAEMONITUS, PRAEMUNITUS (ostrzezony - uzbrojony).

    • Gość: Bozena L @ stary IP: *.sympatico.ca 10.07.02, 19:27

      cze stary - masz ten artykul ? moge podeslac w calosci - znalazlem w starych
      emailach i nie wiem skad on pochodzi

      --------------------


      "Aresztowanie Polaka z Australii na polskiej granicy"

      Stenogram wywiadu, przeprowadzonego przez Pania Ernestyne Skuriat z radia
      SBS w Australii i wyemitowanego w programie ogólnokrajowym w
      jezyku polskim.

      Czesc pierwsza - Czesc druga



      SBS - Panie Piotrze, chce Pan ostrzec - kogo i przed czym?

      Piotr - No tak, chcialbym ostrzec wszystkich Polaków, zamieszkalych tutaj, za
      granica, przed podróza do Polski. Osoby w wiekuokolo 30 lat, które nie maja w
      pelni uregulowanej sluzby wojskowej, moga spotkac sie z bardzo nieprzyjemnym
      przywitaniem. Jaokolo póltora tygodnia temu zostalem zatrzymany na granicy i
      umieszczony w areszcie wojskowym.

      SBS - Moze cofnijmy sie troche w czasie, wyjechal Pan z Polski 12 lat temu, tuz
      po studiach, bez odbycia sluzby wojskowej, aleco sie potem dalej stalo?

      (..)
      • starywiarus Znam ten tekst - zobacz www.iyp.org/wojsko.gif 11.07.02, 14:26
        Gość portalu: Bozena L napisał(a):

        >
        > cze stary - masz ten artykul ? moge podeslac w calosci - znalazlem w starych
        > emailach i nie wiem skad on pochodzi
        >
        > --------------------
        >
        >
        > "Aresztowanie Polaka z Australii na polskiej granicy"
        >
        > Stenogram wywiadu, przeprowadzonego przez Pania Ernestyne Skuriat z radia
        > SBS w Australii i wyemitowanego w programie ogólnokrajowym w
        > jezyku polskim.
        >
        > Czesc pierwsza - Czesc druga
        >
        >
        >
        > SBS - Panie Piotrze, chce Pan ostrzec - kogo i przed czym?
        >
        > Piotr - No tak, chcialbym ostrzec wszystkich Polaków, zamieszkalych tutaj, za
        > granica, przed podróza do Polski. Osoby w wiekuokolo 30 lat, które nie maja w
        > pelni uregulowanej sluzby wojskowej, moga spotkac sie z bardzo nieprzyjemnym
        > przywitaniem. Jaokolo póltora tygodnia temu zostalem zatrzymany na granicy i
        > umieszczony w areszcie wojskowym.
        >
        > SBS - Moze cofnijmy sie troche w czasie, wyjechal Pan z Polski 12 lat temu, tuz
        >
        > po studiach, bez odbycia sluzby wojskowej, aleco sie potem dalej stalo?
        >
        > (..)



        Znam ten tekst. To bylo opublikowane w sieci w sierpniu i wrzesniu 1999 r. przez:

        NIEZALEZNY MAGAZYN POLSKI "KRAJ",
        ISSN 1173-2555
        ROK IX, Nr. 9, (155 )
        wrzesien
        15/09 - 15/10/1999r.
        Brisbane - Queensland - Australia
        uqconnect.net/~zzwfrenk/
        Pisala o tej sprawie i polska prasa.
        W sieci jest wycinek z "Trybuny Slaskiej" z sierpnia 1999 roku, pod adresem

        www.iyp.org/wojsko.gif

    • luiza-w-ogrodzie Re: UWAGA &# 8211; dezinformacja Polonii !! 11.07.02, 02:44
      Jednym slowem, liscik zostal wystawiony dla zatknia geby Polonii, zas w polskich
      przepisach prawnych nic sie nie zmienilo.

      Luiza-w-Ogrodzie

      PS Stary, tez jestem ciekawa tego wywiadu z Ernestyna
      • Gość: Wolny Kto tam k&# 8230;rzadzi? IP: *.53.138.137.nwrk.grid.net 11.07.02, 08:05
        Pragne zwrucic uwage na fragment:
        "osoba, która pokazuje wazny paszport amerykanski,
        nie bedzie pytana o posiadanie innego obywatelstwa i nie beda robione jej z
        tego tytulu zadne trudnosci. Problemy moga jedynie dotyczyc sytuacji, gdy
        obywatele amerykanscy legitymujacy sie amerykanskimi paszportami przedluzyli
        czas pobytu w Polsce ponad okres wynikajacy z umowy polsko-amerykanskiej o
        zwolnieniu z obowiazku wizowego, czyli ponad 3 miesiace. W takiej sytuacji
        konieczne jest jedynie uiszczenie kary w maksymalnej wysokosci do 500 PLN lub
        okazanie polskiego paszportu. Nie jest natomiast wyjsciem okazywany w tym
        momencie polski dowód osobisty, prawo jazdy itp.

        No tutaj to mnie scielo z nog, ze smiechu oczywiscie. Stachanczyk wyraznie
        zartuje, albo pijany zeby nie powiedziec chyba zwarjowal.
        Otoz, musze podziekowac za tymczasowe uznanie osobnika z WAZNYM amerykanskim
        paszportem ( jest to wyrazne zaprzeczenie, kiedys powiedzial: "kazdy moze miec
        tyle paszportow ile zechce ale na terenie Polski jest wylacznie ob. polskim")
        hahaha ah -pusty smiech - czy nie mowi czasem od rzeczy tyraz ?
        Zabawne jest rowniez, ze osoba z US paszportem - tylko?- a co z niemieckim,
        kanadyjskim itd. Jak najbardziej chodzi tu o podzial, za to nie przewidziany w
        polskich przepisach tj. na obywateli gorszych, srednio na jeza strzyzonych,
        oraz potulnych jak barankow bozych. Brawo im wiecej zamieszania tym lepiej -
        wiadomo, chodzi o to aby nigdy nie bylo wiadomo o co chodzi, za to o pieniadze
        biega- prawda?
        Wezmy tak np. gdyby amerykanin wiedzial, ze do Awganistanu czy Kube moze jechac
        i nic mu tam nie grozi, ale powiedzmy musi sie liczyc z kara pieniezna za
        przedluzenie samowolne pobytu. Czy jest prawda, czy nie jesli obywatel Polski
        przedluza sobie pobyt w USA tez placi kare w wysokosci $500, czy formalnie jest
        wydalony? -odpowiedzcie sobie sami, a moze odpowiedz jest gdzies tylko w umowie
        polsko-amerykanskiej ? hmmmm.

        Pozalowania fakt godnym jest kiedy w tym samym czasie ex-komunistyczna glowa
        panstwa zupelnie milczy, strategicznie milczy rowniez Miller, zas cala
        admnistracja panstwowa miota sie w kolo tej nieszczesnej ustawy obywatelskiej.
        Lawiruja w klamstwach, rozsiewajac beznadziejnie sprzeczne informacje. Caly
        wysilek skierowany na zaciskanie smyczy na Polonie, zaslaniajac sie
        twierdzeniem, ze kazdy turysta to potencjalny przestepca na ktorego nalezy
        zastawic sidla, kiedy w tym samym czasie w Republice "B" panuje postepujaca
        dezorganizacja gospodarcza, korupcja u szczytow rozpadu panstwa.

        Tu rowniez wielkie dzieki wszechmocny wielebny panie Giertych za te slowa:
        "Mam nadzieje, ze niniejszym zostaly wyjasnione wszelkie watpliwosci w tej
        materii i w tym roku nie bedzie zadnych problemow podczas przekraczania granicy
        Rzeczypospolitej Polskiej przez amerykanskich obywateli polskiego
        pochodzednia."

        Jasne jak blask sloneczny "w tym roku"….? - to zrozumiale, w przyszlym moze
        sie okazac juz nie bedzie Giertrycha bo zdycha. Zapewniam, przezylem PRL to
        przezyje ich nastepcow, z tymczasowej falszywej zachety nie skozystam,
        poczekam. Prosze popatrzec ilu sie to para-psycho politykow przewinelo od 1989
        roku, juz nie jestem w stanie policzyc. O ile sobie dobrze przypominam ostatni
        od lacznosci z Polakami za granica przepad sromotnie, czy tez schowal glowe w
        piasek - tez parodysta. Czy to nie wystarczajaca lekcja dla nastepcy.

        No tak, jakby nie bylo to komunistyczna ustawa 1962 roku nareszczie doczekala
        sie rozkwitu, a gomulka zaciera rece w grobie. Fajnie jest nie…?

        Bawcie sie towarzysze tak dalej…kasa coraz ciensza.
        Tym czasem zegnam, dezinformatorow czyli urzednikow wszystkich instytucji tej
        republiki bananowej, w kraju gdzie banany nie rosna. (Prosze nie mylic z
        baranami)."dobranoc para-psycho panstwu".

        …"ostrzezony - uzbrojony",coraz bardziej upewniony by od kretynow trzymac jak
        najdalej, a wakacje juz mialem wspaniale w tym roku -5godzin lotu ale w
        zupelnie innym kierunku.
        Wolny
      • Gość: .. .. .. Do Luiza IP: *.sympatico.ca 11.07.02, 18:49
        www.polandnet.com/kraj/kj9907sb.htm
        • Gość: Martin taki scenariusz- mala analogia IP: 157.25.47.* 12.07.02, 09:12
          Swoja droga wyobrazmy sobie taki scenariusz- ze wzgledow politycznych nie do
          pomyslenia, ale prawnie jak najbardziej mozliwy- wladze RFN zaczynaja nagle w
          sposob rygorystyczny egzekwowac zasade wylacznosci niemieckiego obywatelstwa. Od
          wszystkich bedacych Niemcami w rozumieniu Konstytucji wymaga sie by na granicy
          polsko-niemieckiej i na terenie BRD legitymowali sie tylko i wylacznie
          dokumentami niemieckimi. Zgodnie z prawem niemieckim dotyczyloby to wielu
          mieszkancow Polski, z ktorych wielu zdziwiloby sie, iz sa niemieckimi obywatelami
          a wielu by sobie tego z pewnoscia nie zyczylo.
          Ale niemiecka sluzba graniczna- wykonujac prawo- od kazdego potencjalnego Niemca
          wymagalaby okazania paszportu, albo dowodu zrzeczenia sie obywatelstwa. Kryteria:
          niemiecko/ slasko/ kaszubsko brzmiace nazwisko, data i miejsce urodzenia.
          Juz sobie wyobrazam jaka zrobilaby sie afera- ze agresja prawna (termin ukuty w
          DDR, obywateli ktorego traktowano w Niemczech Zachodnich jako obywateli
          niemieckich), ze rewizjonizm, ze naruszenia suwerennosci Polski itp.
          A przeciez mozna inaczej, co Niemcy wlasnie udowadniaja. Kazdy kto w Polsce chce
          posiadac niemiecki paszport sklada wniosek o potwierdzenie obywatelstwa i wyrabia
          sobie dokument. Cala reszta jezdzi do EU na polskich paszportach i jakiekolwiek
          nie byloby tam nazwisko czy data/ miejsce urodzenia- niekt nie robi problemow.
          • Gość: burak Re: taki scenariusz IP: *.proxy.aol.com 12.07.02, 11:37
            Organizacje polonijne powiny oddelegowac Starego do Polski z upowaznieniem
            negocjacji tych spraw w celu uporzadkowaniaprzepisow prawnych dotyczacych
            podwojnego obywatelstwa.
            Niestety nie wiem czy wiek Starego pozwala na optymizm
            Mogloby sie zdarzyc ze STARY NIE DOCZEKALBY konca negocjacji
          • Gość: Mlody Stary, do boju! IP: 134.102.121.* 13.07.02, 11:54
            Gość portalu: Martin napisał(a):

            > Swoja droga wyobrazmy sobie taki scenariusz- ze wzgledow politycznych nie do
            > pomyslenia, ale prawnie jak najbardziej mozliwy- wladze RFN zaczynaja nagle w
            > sposob rygorystyczny egzekwowac zasade wylacznosci niemieckiego obywatelstwa. O
            > d
            > wszystkich bedacych Niemcami w rozumieniu Konstytucji wymaga sie by na granicy
            > polsko-niemieckiej i na terenie BRD legitymowali sie tylko i wylacznie
            > dokumentami niemieckimi. Zgodnie z prawem niemieckim dotyczyloby to wielu
            > mieszkancow Polski, z ktorych wielu zdziwiloby sie, iz sa niemieckimi obywatela
            > mi
            > a wielu by sobie tego z pewnoscia nie zyczylo.
            > Ale niemiecka sluzba graniczna- wykonujac prawo- od kazdego potencjalnego Niemc
            > a
            > wymagalaby okazania paszportu, albo dowodu zrzeczenia sie obywatelstwa. Kryteri
            > a:
            > niemiecko/ slasko/ kaszubsko brzmiace nazwisko, data i miejsce urodzenia.
            > Juz sobie wyobrazam jaka zrobilaby sie afera- ze agresja prawna (termin ukuty w
            >
            > DDR, obywateli ktorego traktowano w Niemczech Zachodnich jako obywateli
            > niemieckich), ze rewizjonizm, ze naruszenia suwerennosci Polski itp.
            > A przeciez mozna inaczej, co Niemcy wlasnie udowadniaja. Kazdy kto w Polsce chc
            > e
            > posiadac niemiecki paszport sklada wniosek o potwierdzenie obywatelstwa i wyrab
            > ia
            > sobie dokument. Cala reszta jezdzi do EU na polskich paszportach i jakiekolwiek
            >
            > nie byloby tam nazwisko czy data/ miejsce urodzenia- niekt nie robi problemow.

            Czytales, Stary? Ci glupi Niemcy maja taki sam balagan w prawie paszportowym jak
            Polacy. Niby prawo jest (nie istnieje podwojne obywatelstwo) a sie go w ogole nie
            egzekwuje (np. Niemcy mieszkajacy w Polsce TYLKO z polskim paszportem i swobodnie
            przekraczajacy granice w jedna i druga strone)).Przeciez to skandal! Wyobraz
            sobie: Wraca sobie taki slazak o nazwisku np. Weiss z zarobku w BRD, ani slowa po
            niemiecku, w kieszeni tylko polski "pasek" a tu kapral z Grenzschutz pyta:"No,
            panie Weiss, a gdzie to mamy niemiecki paszport?" ( w miedzyczasie zdazyl juz
            sprawdzic, ze nasz slazak wg niemieckich przepisow z dziada pradziada Niemiec) I
            co? A no wielka tragedia, teraz to juz tylko od dobrego humoru kaprala zalezy czy
            nasz Karlik wroci do Polski z tymi zarobionymi "eurosami" czy tez na wieki bedzie
            musial zostac w Niemczech.
            Przeciez to straszne! I to w samym srodku Europy! Stary, napisz najlepiej zaraz
            petycje do Bundespresident aby natychmiast zmienil te przepisy. Przeciez tak nie
            moze byc! Poza tym ostrzegaj wszystkich polonusow w "kangurowie", ktorzy mieli
            ten pech i urodzili sie na terenach, ktore w przeszlosci nalezaly do Niemiec.
            Lepiej niech nie przyjezdzaja do BRD bo istnieje niebezpieczenstwo, ze ich jakis
            glupi kapral nie bedzie chcial wypuscic ( tu nawet paszport ze strusiem nie
            pomoze). Ostrzezony, uzbrojony ?
            • Gość: Sibylle Mlody- IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.02, 14:24
              dysleksja ustepuje m.inn. w wyniku glosnego i powolnego czytania tekstow-
              - ulatwia ich zrozumienie.
              Wystarczy 1/2h dziennie systematycznych cwiczen - a wiec cierpliwosci.
              Poza tym istnieja poradnie dla dysleksykow.
              Ostrzezony?Uzbrojony?
              • _mlody Sibylle 13.07.02, 15:49
                Gość portalu: Sibylle napisał(a):

                > dysleksja ustepuje m.inn. w wyniku glosnego i powolnego czytania tekstow-
                > - ulatwia ich zrozumienie.
                > Wystarczy 1/2h dziennie systematycznych cwiczen - a wiec cierpliwosci.
                > Poza tym istnieja poradnie dla dysleksykow.
                > Ostrzezony?Uzbrojony?

                No po twoim popisie jako tlumaczka tekstu "Raport z posiedzenia AIBA" to chyba
                bedziemy musieli razem tego dysleksyka odwiedzic. Poza tym to bardzo nieladnie,
                nie bedac pytana, tak niegrzecznie sie odzywac do doroslych.

                mlody

                PS
                Polecam przeczytac moj tekst jeszcze raz BARDZO glosno i ewentualnie dopiero
                wtedy zakomunikowac swiatu co tez w nim sie nie zgadza lub jest nieprawda.
                Ogolnikami, to jak pamietamy, operuje wg. twojego idola tylko Komentator.
                • Gość: Sibylle Re: Sibylle IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.02, 18:56
                  Mlody,
                  Twoj caly tekst jest bledem.

                  Martin napisał:

                  Swoja droga w y o b r a z m y sobie taki scenariusz- (.....)
                  -wladze RFN zaczynaja nagle w sposob rygorystyczny egzekwowac zasade wylacznosci
                  niemieckiego obywatelstwa.

                  Cale to zdanie z punktu logiki jest z a l o z e n i e m , takze w odniesieniu
                  do zasady wylacznego obywatelstwa.Z kontekstu tego zdania nie wynika,ze zasada
                  ta ma o b o w i a z u j a c a moc prawna.

                  Dlatego Twoj tak "radosny " wniosek:
                  "Ci glupi Niemcy maja taki sam balagan w prawie paszportowym jak
                  Polacy. Niby prawo jest (nie istnieje podwojne obywatelstwo) a sie go w ogole
                  nie egzekwuje"
                  1. Nie ma w ogole racji bytu,
                  2. Jest nieprawdziwy , bo prawo niemieckie dopuszcza zasade podwojnego
                  obywatelstwa Niemcow,
                  3.Jego rozwiniecie jest zalosne.

                  Co do tlumaczenia ,to wyraznie nadmienilam "tyle mniej wiecej".
                  Ty mozesz isc z tym do tlumacza przysieglego a o manierach porozmawiaj z
                  Kamyczkiem /pisal w "Przekroju"/.

                  Koncze polemike.

                  PS.O idolach nie rozmawialam na tym Forum




                  • _mlody Re: Sibylle 13.07.02, 19:52
                    Gość portalu: Sibylle napisał(a):

                    > Mlody,
                    > Twoj caly tekst jest bledem.

                    Dziekuje za ta wstepna, doglebna analize!
                    >
                    > Martin napisał:
                    >
                    > Swoja droga w y o b r a z m y sobie taki scenariusz- (.....)
                    > -wladze RFN zaczynaja nagle w sposob rygorystyczny egzekwowac zasade
                    wylacznosc
                    > i
                    > niemieckiego obywatelstwa.
                    >
                    > Cale to zdanie z punktu logiki jest z a l o z e n i e m , takze w
                    odniesieniu
                    > do zasady wylacznego obywatelstwa.Z kontekstu tego zdania nie wynika,ze
                    zasada
                    > ta ma o b o w i a z u j a c a moc prawna.

                    Dokladnie takim samym zalozeniem jak twierdzenie, ze wladze polskie zaczna
                    nagle
                    rygorystycznie przestrzegac niektorych przedawnionych i niefunkcjonujacych w
                    dzisiejszej rzeczywistosci przepisow. Czyli poslugujac sie argumentacja Starego
                    rzad niemiecki nie zmieniajac tych dekretow czy ustaw pozostawia sobie otwarta
                    furtke aby w wygodnych jemu przypadkach przepisy te zastosowac. Zgadza sie?
                    Oczywiscie jest to bzdura. Wiesz o tym tak samo dobrze jak ja i wszyscy inni.
                    Tylko dlaczego tego typu niekonsekwencja w egzekwowaniu ISNIEJACEGO prawa jest
                    w
                    wypadku BRD do zaakceptowania i nie budzi wiekszych emocji to w przypadku RP
                    prowadzi do dyskusji, sporow i klasyfikowania Polski jako wrecz panstwa
                    bezprawia? Ten przyklad z Niemcami "napatoczyl" mi sie niejako przypadkiem.
                    Choc
                    nie jestem ani prawnikiem ani politykiem jestem przekonany, ze podobnych
                    niekonsekwencji mozna znalezc na calym swiecie bardzo wiele i to w bardzo wielu
                    dziedzinach. Nigdzie tez proba dostosowania sie obywatela do tego typu sytuacji
                    nie jest nazywana proba oszustwa czy naginania prawa do swoich potrzeb.
                    Zrozum mnie! To chwalebne jesli ktos probuje zmienic rzeczywistosc na lepsze
                    ale
                    nie wszyscy moga moga byc Jezioranskimi czy jak tez oni wszyscy sie nazywaja.
                    Natomiast ludzie, ktorzy pod przykrywka takich szlachetnych dzialan obrzucaja
                    blotem kraj, w ktorym sie urodzili i probuja go jeszcze z uporem maniaka
                    obrzydzic innym (jesli nie wiesz o czym pisze poczytaj pare watkow z udzialem
                    Starego i jego swity) nie zasluguja w ogole na miano Polonii

                    > Dlatego Twoj tak "radosny " wniosek:

                    Z ta dysleksja to chyba jednak masz racje. Musisz czytac wolno i glosno a do
                    tego
                    probowac roznych intonacji glosu (moze wtedy udaloby Ci sie wyczuc ironie tego
                    zdania)

                    > "Ci glupi Niemcy maja taki sam balagan w prawie paszportowym jak
                    > Polacy. Niby prawo jest (nie istnieje podwojne obywatelstwo) a sie go w ogole
                    > nie egzekwuje"
                    > 1. Nie ma w ogole racji bytu,

                    Dlaczegoz to? Jesli wolno robic zalozenia Martinowi to chyba jest to dozwolone
                    rowniez innym?

                    > 2. Jest nieprawdziwy , bo prawo niemieckie dopuszcza zasade podwojnego
                    > obywatelstwa Niemcow,

                    Jak bedziesz juz tego goscia od dyslekcji szukala to rozejrzyj sie za kims od
                    logiki. Jesli cos nie moze istniec to nie moze byc jednoczesnie prawdziwe albo
                    nieprawdziwe (übrigens doppelte Staatsangehörigkeit ist nur in Ausnahmefällen
                    zugelassen)

                    > 3.Jego rozwiniecie jest zalosne.

                    Szkoda, ze Cie tak zasmucilem. A moze to brak argumentow wplywa tak na Twoje
                    samopoczucie?

                    > Co do tlumaczenia ,to wyraznie nadmienilam "tyle mniej wiecej".

                    No dobra! Juz sie nie denerwuj! To tlumaczenie nie bylo calkiem takie zle
                    (tylko
                    troche za duzo wieloznacznosci). Ty z ta dyslekcja ale za mila tez nie bylas wink

                    > Ty mozesz isc z tym do tlumacza przysieglego a o manierach porozmawiaj z
                    > Kamyczkiem /pisal w "Przekroju"/.

                    > Koncze polemike.

                    Szkoda! Co prawda w tytule mojej odpowiedzi chyba wyraznie zaznaczylem do kogo
                    ten post byl zaadresowany a wiec to nie o polemike z Toba chodzilo ale milo sie
                    z
                    Toba gawedzi!

                    >
                    > PS.O idolach nie rozmawialam na tym Forum

                    O idolach sie nie rozmawia, idoli sie ubostwia (a to czesto mozna zauwazyc
                    nawet
                    gdy ktos tego nie wypowiada)
                    >
                    >
                    >
                    >
        • luiza-w-ogrodzie Re: Do szesciokropka 12.07.02, 11:48
          Dziekuje za link
          ;-D

          Luiza-w-Ogrodzie
          • Gość: .. .. .. Re: Do szesciokropka IP: *.sympatico.ca 12.07.02, 16:42
            luiza-w-ogrodzie napisał(a):

            > Dziekuje za link
            > ;-D
            >
            > Luiza-w-Ogrodzie

            Drobiazg, przyjemnosc.
    • Gość: Stary Mlody IP: *.syd.iprimus.net.au 14.07.02, 03:01
      Drogi Mlody, Republika Federalna Niemiec moze robic co zechce, a ewentualnie
      niezadowoleni z tego obywatele niemieccy moga sobie zalozyc forum i wytykac
      wladzom BRD absurdy prawa niemieckiego.

      Mnie natomiast interesuja absurdy prawa RP, relikty prawa komunistycznego w tym
      prawie, przyczyny trwania zamordyzmu, sposob sprawowania wladzy przy pomocy
      uznawania obywatela za poddanego - wlasnosc panstwa, oraz wysocy urzednicy
      panstwowi oficjalnie sugerujacy obywatelom naruszanie prawa.

      Verstanden, Junge?
      • _mlody Re: Mlody 14.07.02, 06:31
        Gość portalu: Stary napisał(a):

        > Drogi Mlody, Republika Federalna Niemiec moze robic co zechce, a ewentualnie
        > niezadowoleni z tego obywatele niemieccy moga sobie zalozyc forum i wytykac
        > wladzom BRD absurdy prawa niemieckiego.

        Skoro masz takie dobre rady dla innych to dlaczego nie zalozysz sam wlasnego
        forum, na ktorym moglbys sie wyzywac, tylko zalewasz ta swoja zolcia inne fora?


        > Mnie natomiast interesuja absurdy prawa RP, relikty prawa komunistycznego w
        tym
        >
        > prawie, przyczyny trwania zamordyzmu, sposob sprawowania wladzy przy pomocy
        > uznawania obywatela za poddanego - wlasnosc panstwa, oraz wysocy urzednicy
        > panstwowi oficjalnie sugerujacy obywatelom naruszanie prawa.

        Jak juz wspomnialem, to cenne, ze ktos probuje poprawiac rzeczywistosc.
        Perzestan jednak udowadniac, ze te absurdy prawne to absolutna domena panstwa
        polskiego i opowiadac te mrozace krew w zylach opowiesci o sila zatrzymanych w
        Polsce Polakach z zagranicy. Sam wrocilem pare dni temu z Polski i na granicy
        ani polscy wopisci ani niemiecki Grenzschutz mojego paszportu w ogole do reki
        nie wzieli.

        Alles klar, Opa?
        • Gość: Doki Re: Mlody IP: 5.3R2D* / *.tiscali.be 14.07.02, 08:43
          _mlody napisał:


          > Skoro masz takie dobre rady dla innych to dlaczego nie zalozysz sam wlasnego
          > forum, na ktorym moglbys sie wyzywac, tylko zalewasz ta swoja zolcia inne
          fora?

          Bo Stary chce podzielic sie swoimi radami, kazdemu wolno tez dyskutowac z jego
          pogladami. Dzieki zas publikacji tych absurdow jest szansa, ze w przyszlosci
          cos sie zmieni na lepsze.

          Sam wrocilem pare dni temu z Polski i na granicy
          > ani polscy wopisci ani niemiecki Grenzschutz mojego paszportu w ogole do reki
          > nie wzieli.

          No widzisz, a moj ogladaja za kazdym razem (Grenzschutz zwykle tylko okladke,
          ale zawsze). I dowod rejestracyjny samochodu tez. To dowodzi dowolnosci w
          kontrolach i tego, ze nie mozesz byc pewien, czy zawsze uda ci sie tak latwo
          przejsc kontrole.
          • _mlody Re: Mlody 14.07.02, 09:12
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > Bo Stary chce podzielic sie swoimi radami,

            Oprocz zniechecania do wyjazdu do Polski jakos zadnych innych, konstruktywnych
            rad w postach Starego znalezc nie mozna

            > kazdemu wolno tez dyskutowac z jego pogladami.

            Tez mi sie tak wydawalo ale w wypadku Starego wyglada mi to na jakis wyjatek od
            tej regulysmile Kazdy kto probuje z nim dyskutowac jest albo natychmiast
            zakwalifikowany jako komuch, oszust albo (ostatnio) dysleksyk.

            > Dzieki zas publikacji tych absurdow jest szansa, ze w przyszlosci
            > cos sie zmieni na lepsze.

            Nie bylbym taki przekonany.


            > No widzisz, a moj ogladaja za kazdym razem (Grenzschutz zwykle tylko okladke,
            > ale zawsze). I dowod rejestracyjny samochodu tez. To dowodzi dowolnosci w
            > kontrolach i tego, ze nie mozesz byc pewien, czy zawsze uda ci sie tak latwo
            > przejsc kontrole.

            Dokladnie! To dowodzi dowolnosci w kontrolach (pewnej "elastycznosci" w
            interpretacji przepisow?) nie TYLKO w Polsce. Jest wiele praw i przepisow nie
            tylko w Polsce czy Niemczech ale takze w Belgii czy w pozostalej Europie i na
            swiecie, ktore pomimo swego bezsensu nadal istnieja chociaz stosowane nie sa
            PRAWIE nigdy. Dlatego to pietnowanie wszystkich posiadajacych obywatelstwo
            polskie a podrozujacych do Polski na innym paszporcie jako oszustow czy
            kombinatorow jest po prostu wyrazem glupoty a moze zazdrosci. Tak samo zreszta
            jak i przedstawianie Polski jako jaskini bezprawia. Wlasnie te dwie rzeczy sa w
            tej calej dyskusji dla mnie nie do zaakceptowania.
            Walka o lepsze? Owszem, jak najbardziej ale prosze o fair play!
            • Gość: Funnel Re: Mlody IP: 66.183.52.* 14.07.02, 10:33

              Mlody napisal;
              .Dlatego to pietnowanie wszystkich posiadajacych obywatelstwo
              polskie a podrozujacych do Polski na innym paszporcie jako
              oszustow czy
              kombinatorow jest po prostu wyrazem glupoty a moze zazdrosci
              ********
              Mlody ,to bardzo madre spostrzezenie,OCZYWISCIE ze to jest wyrazem GLUPOTY i
              ZAZDROSCI.!
              - SKURWISYNY ,chcieliby tak jak JA..no,nie nada!





              • Gość: Wolny Re: Mlody IP: *.157.69.42.Dial1.Weehawken1.Level3.net 15.07.02, 02:25
                Mlody napisal(a):
                >>>>Sam wrocilem pare dni temu z Polski i na granicy
                ani polscy wopisci ani niemiecki Grenzschutz mojego paszportu w ogole do reki
                nie wzieli. <<<<


                Czyzby sie brzydzili, naplules czy co? -moze to sposob (w czasie II-WS niemcy
                bali sie tyfusa)

                Ale serio:
                Wiesz co mody jestes i naiwny: “..do reki nie wzieli” ????!!!!????
                A BUMAGA w j a z d u i w y j a z d u na ktorej stronie jest?
                Znasz takie powiedzenie: “latwo klamac temu kto przyjezdza z daleka”.

                Uwierze jesli to bylo wplaw przez Odre, to rzeczywiscie do reki nie wzieli –
                wymsknelo sie, a psy nie umia plywac.
                • Gość: Don Re: Mlody IP: *.uc.nombres.ttd.es 15.07.02, 02:46
                  Gość portalu: Wolny napisał(a):

                  > Mlody napisal(a):
                  > >>>>Sam wrocilem pare dni temu z Polski i na granicy
                  > ani polscy wopisci ani niemiecki Grenzschutz mojego paszportu w ogole do reki
                  > nie wzieli. <<<<
                  >
                  >
                  > Czyzby sie brzydzili, naplules czy co? -moze to sposob (w czasie II-WS niemcy
                  > bali sie tyfusa)
                  >
                  > Ale serio:
                  > Wiesz co mody jestes i naiwny: “..do reki nie wzieli” ????!!!!????
                  > A BUMAGA w j a z d u i w y j a z d u na ktorej stronie jest?
                  > Znasz takie powiedzenie: “latwo klamac temu kto przyjezdza z daleka”
                  > ;.
                  >
                  > Uwierze jesli to bylo wplaw przez Odre, to rzeczywiscie do reki nie wzieli R
                  > 11;
                  > wymsknelo sie, a psy nie umia plywac.




                  dnia 1.07.2002 na przejsciu w kolbaskowie mojego paszportu ,tez do reki nie
                  wzieli.ani niemcy ani polacy.
                  • Gość: Wolny Re: Mlody IP: *.157.67.34.Dial1.Weehawken1.Level3.net 15.07.02, 06:01
                    Kto nastepny...?

                    Prosze nie krepujcie sie, podajcie date, godzine, miejsce, niedopelnienia
                    obowiazkow slozbowych funcjonarjuszy strzezacych polskich granic.

                    Aha B.W.: czy tylko w jedna strone czy w obie? Niema zadnego stepla
                    przekroczenia granicy? Wreszcie na jakim paszporcie?

                    Chetnych do czytania odsylam na strony:
                    www.sg.gov.pl/akty/index.asphttp://www.sg.gov.pl/akty/index.asp?id=5

                    Prosze sie spieszyc:

                    Rozdział 14

                    Odpowiedzialność dyscyplinarna i karna funkcjonariuszy Straży Granicznej
                    Art. 137.
                    1. Nie można wszcząć postępowania dyscyplinarnego po upływie 90 dni od dnia
                    otrzymania przez przełożonego.......
                    www.sg.gov.pl/akty/index.asp?id=2&roz=19



                    • Gość: Martin eksperyment myslowy IP: 157.25.47.* 15.07.02, 08:53
                      Geee, bitte. Prosze panstwa wydawalo mi sie jasnym, iz moja analogia miala
                      czysto abstrakcyjny charakter- taki eksperyment myslowy. W BRD NIE MA TAKICH
                      PROBLEMOW. Calosc napisana zostala po to by Polakom
                      waraodmojejojczyznyziemiajestmatkamatkisieniekalaojczyznajestziemiaojczyznysieni
                      ekalaniemowisiezleomatce itp uswiadomic, iz moze byc inny punkt widzenia i, ze
                      w international community, mimo, ze obywatelstwo jest zarezerwowane do
                      wylacznych kompetencji panstw, rozpychac sie lakciami nie wypada, bo inni
                      poslugujac sie identycznymi argumentami mogli by zrobic Polsce o wiele wieksze
                      kuku.
                      Junge, die Karliken aus OS, die in der BRD als Pendler jobben haben sowieso
                      Doppelstaatsangehoerigkeit und immer beide Reisepässe mit. Es haendelte sich um
                      waraodmojejojczyzny Polen, die zum Teil auch Deutsche im Sinne des GGs sind :-
                      )
        • starywiarus Młody: nurkujesz czy pompujesz? 15.07.02, 11:26
          _mlody napisał:
          >
          > Jak juz wspomnialem, to cenne, ze ktos probuje poprawiac rzeczywistosc.
          > Perzestan jednak udowadniac, ze te absurdy prawne to absolutna domena panstwa
          > polskiego i opowiadac te mrozace krew w zylach opowiesci o sila zatrzymanych
          w
          > Polsce Polakach z zagranicy. Sam wrocilem pare dni temu z Polski i na granicy
          > ani polscy wopisci ani niemiecki Grenzschutz mojego paszportu w ogole do reki
          > nie wzieli.
          >
          > Alles klar, Opa?



          Młody, tobą powinno się poważnie zająć Towarzystwo Ochrony Zwierząt, za
          wykręcanie kota ogonem z potrójnym saltem i podwójną śrubą. Wstyd tak
          publicznie męczyć kotka.

          Ja naturalnie nikogo nie zniechęcam do jeżdżenia do Polski kiedy zechce, na
          takim paszporcie, z jakim mu najwygodniej. Każdy jest kowalem własnego losu.
          Uważam jednak, że każdy jeżdżący do Polski powinien wiedzieć, na czym stoi pod
          względem prawnym, żeby się w razie ewentualnej awantury zanadto nie dziwił.

          Jeśli po sprawdzeniu (w źródłach krajowych) stanu obowiązującego w Polsce prawa
          okazuje się, że niektórzy podróżni do Polski z legalnie posiadanymi zachodnimi
          paszportami stoją na chwiejnej tratwie, żeglującej po starym szambie
          komunistycznego prawa, to doprawdy nie moja wina. Ta tratwa niekoniecznie pod
          każdym zatonie, ale to żaden argument na to, żeby się uczyć nurkować w gównie,
          albo zatykać nos i udawać, że to koralowa laguna, zamiast wypompować szambo. Od
          1989 roku dosyć było czasu na pozbycie się komunistycznych absurdów z polskiego
          ustawodawstwa.


          Twój argument, że w Niemczech jest tak samo, albo jeszcze głębiej, prawdziwy
          czy fałszywy, jest o tyle bezwartościowy, że można na to odpowiedzieć, że np. w
          Hiszpanii albo Wielkiej Brytanii nie jest tak samo, tylko inaczej. Standard
          niemiecki nie jest żadną normą dla kogokolwiek poza obywatelami Niemiec. Ani w
          Piśmie Świętym, ani w Konstytucji RP nigdzie nie napisano, że w Polsce ma być
          administracyjnie akurat tak samo, jak w Niemczech. Brytyjski model
          administracyjny, na przykład, nie jest radykalnie lepszy ani gorszy od
          niemieckiego, ale obywa się bez wielu rzeczy mających w Niemczech i w Polsce
          status świętej krowy, np. bez dowodów osobistych i bez centralnej ewidencji
          ludności. Spór na temat "a w Ameryce Murzynów biją" jest zresztą o tyle bez
          sensu, że brodzącemu w szambie w Polsce wcale nie zrobi się lepiej od tego, że
          gdzie indziej jest głębiej albo płycej; dla niego ważne jest, jak jest w kraju.


          Bardzo się cieszę, że ci się udaje Twoim własnym paszportem czy paszportami tak
          kręcić, żeby ci było wygodnie, i na razie jeszcze nie wpadłeś po kolana albo
          głębiej. Tak trzymać! Ale ja i wiele innych osób wyemigrowało z Polski między
          innymi po to, żeby więcej nie lawirować, nie kręcić, nie przytakiwać każdemu
          posiadaczowi mundurowej czapki z daszkiem i nie przynosić czekoladek tłustym
          biurowym pindom. I choćby ciebie, Młody, apopleksja z zawiści miała zadusić, my
          tu za morzami jakoś żyjemy bez tego wszystkiego.


          Przez dwadzieścia parę lat w Australii zdążyłem nawyknąć do państwa neutralnego
          wobec obywatela, które nie odczuwa najmniejszej potrzeby by się bez przerwy
          wp...dalać, komu zechce, między przysłowiową wódkę a zakąskę, po to, żeby
          wiedział, gdzie jego miejsce i kto jest nad nim górą. Interakcja obywatela z
          administracją państwową w Australii stanowi drobny ułamek takiej samej
          interakcji w Polsce. W Polsce, jak donosi mi rodzina i znajomi, państwo bez
          przerwy czegoś chce, domagając się posłuszeństwa niezliczonym mętnym i
          sprzecznym przepisom wchodzącym w życie bez żadnej konsultacji z kimkolwiek,
          ale za to ze środy na piątek, oraz przynoszenia państwu w zębach coraz to
          innych, niezliczonych papierów, meldunków, poświadczeń, zaświadczeń, zezwoleń i
          opłat. Wszystko w myśl zasady, że państwo jest od rozkazywania, a obywatel od
          wykonywania. W Australii, roztargniony obywatel mógłby nieomal przeoczyć
          istnienie państwa i jego aparatu (z ewentualnym wyjątkiem wypełniania raz do
          roku zeznania podatkowego, ale i to można zlecić komuś innemu za niedużą
          opłatą), a państwo, pokrywające kontynent wielkości calej Europy od Lizbony do
          Uralu, jakoś się od tego nie rozleciało.


          Nie widzę powodu, dla którego Polska nie miałaby stopniowo dojść do podobnego
          jak w Australii porządku, w którym oszczędnie i logicznie skonstruowane prawo
          obowiązuje tak petenta, jak i urzędnika, którzy wzajemnie szanują swój czas,
          nie zawracają sobie nawzajem głowy bez poważnej przyczyny, a także nie mają
          tego za żaden niezwykły ewenement i nie widzą potrzeby, żeby sobie nawzajem
          cokolwiek pokazywać ("ja panu pokażę").


          W Polsce, na razie, stan rzeczy jest taki, że na dzień 1 stycznia 2002 roku
          zatrudniano w kraju (według "Wprost") fantastyczną liczbę 521 tysięcy
          urzędników opłacanych bezpośrednio z budżetu, administrujących drobiazgową
          nadregulacją wszystkiego. Ponad dwa razy więcej urzędników na głowę ludności
          niż w Australii, mającej za to ponad trzykrotnie wyższy od Polski dochód na
          głowę ludności.


          Ponadustrojowa, ponad półmilionowa klasa urzędnicza III RP (plus jakieś 2 -
          2,5 miliona członków rodzin, kumpli i protegowanych tej klasy) wszystko zrobi,
          by utrzymać nadregulację, z której żyje. W prasie krajowej codziennie można
          wyczytać historie o ludziach z różnych powodów uprawiających miesiącami i
          latami surrealistyczne pielgrzymki po urzędach jak z Kafki, gdzie nikt nic nie
          wie, każdy mówi co innego, tłuste pindy mają za złe, że im ktoś przerywa picie
          kawy i opychanie się bułami, a nad wszystkim króluje doktryna, że nie wolno
          pozwolić, by indywidualny osobnik wygrał z waaadzą państwową, bo to przeciwne
          naturze.


          Jeżeli czujesz się, Młody, komfortowo w warunkach zależności od widzimisię
          złośliwego polskiego urzędnika dziewiętnastej kategorii, sinego z zawiści, że
          ty mieszkasz i zarabiasz w Niemczech, a on nie, to niechże ci pójdzie na
          zdrowie. Jak ci nie wadzi, że ten urzędnik jest zatrudniony przez administrację
          państwa ocenianego przez Transparency International jako równe Peru i
          nieznacznie lepsze od Brazylii pod względem korupcyjnym (44 miejsce na 100 w
          2001 roku), to też na zdrowie - rozkoszuj się rytmem samby. Chociaż ja
          osobiście obawiam się, że ten urzędniczy karnawał w końcu zaprowadzi Polskę
          tam, gdzie dziś znajduje się Argentyna.



          ****ALE NIE WMAWIAJ NIKOMU, Młody, że taka administracja państwowa wynika z
          jakiegoś niezłomnego prawa natury, że to nic szczególnego, że tak jest
          wszędzie, tak właśnie ma być, a innego sposobu nie ma, bo to nieprawda.****

          Stary

          • starywiarus Młody: nurkujesz! 15.07.02, 11:29
            Post Scriptum dla Młodego:

            W sprawie uprzejmości polskiej Straży Granicznej porozmawiaj sobie z Dariuszem
            Michalczewskim, obywatelem BRD, dosyć znanym niemieckim bokserem polskiego
            pochodzenia, którego podczas wizyty w Polsce w maju 2000 roku nie chciano w
            Warszawie wpuścić do lecącego z powrotem do Niemiec samolotu na paszporcie
            niemieckim, upierając się, że ma sobie wyrobić polski, niezależnie od tego, ile
            miesięcy mu to zajmie. Michalczewski w końcu odleciał do Niemiec dzięki tak
            zwanej eufemistycznie "uprzejmości" strażników, kiedy już im się znudziło
            pokazywanie bokserowi, kto rządzi. Ubaw po pachy, no nie? Boki zrywać, takie
            śmieszne!

            Tacy jak ty powiedzą na to: "no widzisz, przecież wszystko się dobrze
            skończyło." Nic nie widzę, bo wcale nie musiało. Prawo (którego podstawy datują
            się jeszcze z epoki Gomułki) było po stronie kaprali Straży Granicznej, nie
            boksera. To prawo dalej obowiązuje bez zmian. Zarówno takie przepychanki
            graniczne, jak ich rozwiązywanie drogą "uprzejmości" i łaski pańskiej, co na
            pstrym koniu jeździ, jak i utrzymywanie w mocy represyjnego ustawodawstwa z
            innej epoki bez najmniejszej po temu potrzeby, tak się mają do nowoczesnego
            państwa prawa, jak Izba Wytrzeźwień do Izby Lordów, albo petersburska Ochrana
            do Bundeskriminalamt.

            Czy twoim zdaniem po to się Polsce zmieniało ustrój, żeby polski urzędnik mógł
            dalej, według swego uznania, dowolnego petenta przeczołgać przez kałużę?

            Twój argument jest zapewne taki, że jak być dla polskiego urzędnika miłym, to
            on się da uprosić i nic ci nie zrobi? No, chyba że jest nie w humorze, miał zły
            dzień, szef go opieprzył, żona mu nie dała poprzedniej nocy, albo ty się
            uchyliłeś od dania łapówki, bo wtedy urzędnik jest w swoim prawie sobie to
            odbić na tobie, nicht wahr?

            Ja się skłaniam ku teorii, że po to się ustrój zmieniało, żeby już nikogo nie
            można było w majestacie prawa czołgać po kałużach dla większej chwały polskich
            urzędów.

            I na tym, Młody, polega podstawowa różnica między zapalczywą młodością a
            rozwagą wieku dojrzałego.

            Stary
            • topiel Re: Młody: nurkujesz! 15.07.02, 15:08
              Starywiarusie odczuwam, ze jestes w wieku przekwitania i zatraciles swiadomosc
              w ktorym lbie masz mozg. Sklaniam sie do tego, ze ci sie glowy myla.
              To nie jest moj zwyczaj polemiki ale do ciebie tylka taka trafia.


              • starywiarus Topiel: też nurkujesz? 15.07.02, 15:33
                topiel napisał:

                > Starywiarusie odczuwam, ze jestes w wieku przekwitania i zatraciles
                swiadomosc
                > w ktorym lbie masz mozg. Sklaniam sie do tego, ze ci sie glowy myla.
                > To nie jest moj zwyczaj polemiki ale do ciebie tylka taka trafia.
                >
                >



                "Tylko" piszemy w języku polskim przez "o" na końcu, nie "a".

                Nie zawracaj sobie tymi sprawami głowy, chłopcze, to dla ciebie dużo za trudne.
                Weź korepetycje z polskiego i korepetycje z historii, a być może za dwa-trzy
                lata będziesz mógł dyskutować z dorosłymi o niektórych prostszych aspektach
                tego tematu. Nawyków polemicznych nie masz w ogóle, bo i skąd.

                W kontekście tematu nurkowania, pozwól, że ci pogratuluję trafnego wyboru ksywy
                na tym forum.
          • _mlody Re: Młody: nurkujesz czy pompujesz? 15.07.02, 20:41
            starywiarus napisał:

            ) Młody, tobą powinno się poważnie zająć Towarzystwo Ochrony Zwierząt, za
            ) wykręcanie kota ogonem z potrójnym saltem i podwójną śrubą. Wstyd tak
            ) publicznie męczyć kotka.

            Wiesz skad to mam? Chyba za duzo Twoich postow czytalem.
            )
            ) Ja naturalnie nikogo nie zniechęcam do jeżdżenia do Polski kiedy zechce,

            Ooooo!!! To ale jakies nowe tony w Twoich rozwazaniach! Ty...? nikogo nie
            zniechecasz do jezdzenia do Polski...? Przestan bo sie zakrztusze ze smiechu!
            Dotad taki rzeczowy i konsekwenty, nagle zaczynasz sie wycofywac? Coz to?
            Czyzby zbyt dobrze dobrany nick spowodowal, ze Alzheimer zaczyna sie o swoje
            prawa dopominac? Czy moze zdanie zmieniamy?


            )... na takim paszporcie, z jakim mu najwygodniej. Każdy jest kowalem własnego
            ) losu. Uważam jednak, że każdy jeżdżący do Polski powinien wiedzieć, na czym
            stoi pod
            ) względem prawnym, żeby się w razie ewentualnej awantury zanadto nie dziwił.
            )
            ) Jeśli po sprawdzeniu (w źródłach krajowych) stanu obowiązującego w Polsce
            prawa
            )
            ) okazuje się, że niektórzy podróżni do Polski z legalnie posiadanymi
            zachodnimi
            ) paszportami stoją na chwiejnej tratwie, żeglującej po starym szambie
            ) komunistycznego prawa, to doprawdy nie moja wina.

            Rzeczywiscie! Zniechecaniem nie mozna tego nazwac absolutnie! I jak subtelnie
            sprecyzowane!

            ) Ta tratwa niekoniecznie pod każdym zatonie, ale to żaden argument na to,
            żeby się uczyć nurkować w gównie,
            ) albo zatykać nos i udawać, że to koralowa laguna, zamiast wypompować szambo.
            )Od 1989 roku dosyć było czasu na pozbycie się komunistycznych absurdów z
            polskiego ustawodawstwa.
            )
            )
            ) Twój argument, że w Niemczech jest tak samo, albo jeszcze głębiej, prawdziwy
            ) czy fałszywy, jest o tyle bezwartościowy, że można na to odpowiedzieć, że np.
            w
            )
            ) Hiszpanii albo Wielkiej Brytanii nie jest tak samo, tylko inaczej. Standard
            ) niemiecki nie jest żadną normą dla kogokolwiek poza obywatelami Niemiec. Ani
            w
            ) Piśmie Świętym, ani w Konstytucji RP nigdzie nie napisano, że w Polsce ma być
            ) administracyjnie akurat tak samo, jak w Niemczech.

            Nikt tego nie twierdzi.

            ) Brytyjski model
            ) administracyjny, na przykład, nie jest radykalnie lepszy ani gorszy od
            ) niemieckiego, ale obywa się bez wielu rzeczy mających w Niemczech i w Polsce
            ) status świętej krowy, np. bez dowodów osobistych i bez centralnej ewidencji
            ) ludności. Spór na temat "a w Ameryce Murzynów biją" jest zresztą o tyle bez
            ) sensu, że brodzącemu w szambie w Polsce wcale nie zrobi się lepiej od tego,
            że
            ) gdzie indziej jest głębiej albo płycej; dla niego ważne jest, jak jest w
            kraju.

            I znowu masz racje! Tylko czy nie uwazasz, ze to nie w porzadku, iz nie
            informujesz rowniez takiego urodzonego na Slasku posiadacza paszportu ze
            strusiem jakie szambo na niego czeka w Niemczech? Oj nieladnie!



            ) Bardzo się cieszę, że ci się udaje Twoim własnym paszportem czy paszportami
            ) tak kręcić, żeby ci było wygodnie, i na razie jeszcze nie wpadłeś po kolana
            ) albo głębiej.


            Wyobraz sobie, ze ja niczym nie krece bo niestety ale paszport zostal mi tylko
            jeden. Na moim ostatnim polskim to nawet jeszcze orzel z gola glowa sie
            prezentowal.


            ) Tak trzymać! Ale ja i wiele innych osób wyemigrowało z Polski między
            ) innymi po to, żeby więcej nie lawirować, nie kręcić, nie przytakiwać każdemu
            ) posiadaczowi mundurowej czapki z daszkiem i nie przynosić czekoladek tłustym
            ) biurowym pindom.

            No i bardzo dobrze! Wyemigrowales, nie musisz lawirowac, nie musisz krecic itd.
            wiec o co Ci chodzi? Zajmij sie czyms pozytecznym a moze pobaw sie z wnukami
            zamiast caly czas wszystkich uswiadamiac, ze Polska to bagno.


            ) I choćby ciebie, Młody, apopleksja z zawiści miała zadusić, my
            ) tu za morzami jakoś żyjemy bez tego wszystkiego.


            Mnie, apopleksja z zawisci?! Dlaczego? Przeciez to ja moge sie poruszac po
            calym swiecie (lacznie z "bagnem") bez problemow a nie Ty. Przeciez to nie ja
            potrzebuje kilkunastu godzin lotu aby zobaczyc sie z kims z rodziny w Polsce
            tylko Ty. Wiec skad mialaby sie ta zawisc brac? Ty chyba naprawde myslisz
            jeszcze kategoriami, ktorymi sie w Polsce myslalo przed Twoim wyjazdem z niej.
            No wlasciwie to troche racji znowu masz! Troche to Wam za morzami tego klimatu
            zazdroszcze ale zeby od razu zawisc?



            ) Przez dwadzieścia parę lat w Australii zdążyłem nawyknąć do państwa
            ) neutralnegowobec obywatela, które nie odczuwa najmniejszej potrzeby by się
            ) bez przerwy
            ) wp...dalać, komu zechce, między przysłowiową wódkę a zakąskę, po to, żeby
            ) wiedział, gdzie jego miejsce i kto jest nad nim górą.


            No i swietnie, ze znalazles to swoje miejsce. Ciesz sie zamiast sobie woreczek
            zolciowy ruinowac.


            ) Interakcja obywatela z
            ) administracją państwową w Australii stanowi drobny ułamek takiej samej
            ) interakcji w Polsce. W Polsce, jak donosi mi rodzina i znajomi, państwo bez
            ) przerwy czegoś chce, domagając się posłuszeństwa niezliczonym mętnym i
            ) sprzecznym przepisom wchodzącym w życie bez żadnej konsultacji z kimkolwiek,
            ) ale za to ze środy na piątek, oraz przynoszenia państwu w zębach coraz to
            ) innych, niezliczonych papierów, meldunków, poświadczeń, zaświadczeń, zezwoleń
            ) i opłat.



            Jak to bylo z tym meczeniem zwierzat a w szczegolnosci kotow? A moze cos z
            pamiecia juz nie tak? Wiesz jeszcze o czym jest ten watek?



            ) Wszystko w myśl zasady, że państwo jest od rozkazywania, a obywatel od
            ) wykonywania. W Australii, roztargniony obywatel mógłby nieomal przeoczyć
            ) istnienie państwa i jego aparatu (z ewentualnym wyjątkiem wypełniania raz do
            ) roku zeznania podatkowego, ale i to można zlecić komuś innemu za niedużą
            ) opłatą), a państwo, pokrywające kontynent wielkości calej Europy od Lizbony
            ) do Uralu, jakoś się od tego nie rozleciało.


            Wiesz kto to napisal:
            "Ani w Piśmie Świętym, ani w Konstytucji RP nigdzie nie napisano, że w Polsce
            ma być administracyjnie akurat tak samo, jak w Niemczech."

            Zmien w powyzszym zdaniu tylko nazwy panstw i juz sam sobie odpowiedziales





            ) Nie widzę powodu, dla którego Polska nie miałaby stopniowo dojść do podobnego
            ) jak w Australii porządku, w którym oszczędnie i logicznie skonstruowane prawo
            ) obowiązuje tak petenta, jak i urzędnika, którzy wzajemnie szanują swój czas,
            ) nie zawracają sobie nawzajem głowy bez poważnej przyczyny, a także nie mają
            ) tego za żaden niezwykły ewenement i nie widzą potrzeby, żeby sobie nawzajem
            ) cokolwiek pokazywać ("ja panu pokażę").


            Oczywiscie tez takich powodow nie widze, tylko powiedz co Ty tym obrzydzaniem i
            szydzeniem w tej materii chcesz zmienic?




            ) W Polsce, na razie, stan rzeczy jest taki, że na dzień 1 stycznia 2002 roku
            ) zatrudniano w kraju (według "Wprost") fantastyczną liczbę 521 tysięcy
            ) urzędników opłacanych bezpośrednio z budżetu, administrujących drobiazgową
            ) nadregulacją wszystkiego. Ponad dwa razy więcej urzędników na głowę ludności
            ) niż w Australii, mającej za to ponad trzykrotnie wyższy od Polski dochód na
            ) głowę ludności.
            ) Ponadustrojowa, ponad półmilionowa klasa urzędnicza III RP (plus jakieś 2 -
            ) 2,5 miliona członków rodzin, kumpli i protegowanych tej klasy) wszystko
            zrobi,
            ) by utrzymać nadregulację, z której żyje. W prasie krajowej codziennie można
            ) wyczytać historie o ludziach z różnych powodów uprawiających miesiącami i
            ) latami surrealistyczne pielgrzymki po urzędach jak z Kafki, gdzie nikt nic
            nie
            ) wie, każdy mówi co innego, tłuste pindy mają za złe, że im ktoś przerywa
            picie
            ) kawy i opychanie się bułami, a nad wszystkim króluje doktryna, że nie wolno
            ) pozwolić, by indywidualny osobnik wygrał z waaadzą państwową, bo to przeciwne
            ) naturze.


            Powiem krotko: Ten kot chyba za chwile zdechnie!



            ) Jeżeli czujesz się, Młody, komfortowo w warunkach zależności od widzimisię
            ) złośliwego polskiego urzędnika dziewiętnast
            • topiel Re: Młody: nurkujesz czy pompujesz? 16.07.02, 07:50
              Mlody, zostaw tego starego zgrzede. Widac, ze u niego prostata przeniosla sie
              na gorne partie.
    • Gość: Wowa Re: UWAGA &# 8211; dezinformacja Polonii !! IP: *.sprint.ca 16.07.02, 23:22
      Bylem ostatnio w kraju w 92 r. Wybieralem sie ostatnio ,ale poczekam .Dobrze sie czuje w
      cywilizowanym kraju gdzie zyje sie wedlug prawa dla ludzi oraz zwierzat .Za 5 dni wyjezdzam na wakacje
      na Floryde .A tak w tym wypadku skorzystaja na tym Amerykanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka