Dodaj do ulubionych

Dlugi Ameryki

10.09.05, 10:59
W porownaniu do innych krajow, Ameryka czyli tu USA ma nastepujace zadluzenie:
1) Rzad federalny USA jest zadluzony na 63.8% PKB USA, czyli jest winny
kazdemu mieszkancowi USA (w tym niemowlakom, staruszkom itp.) pond 20 tysiecy
dolarow (dokladnie 20 tys. 363 dolary USA).
2)
Patrz tez:
1) Zaluzeniee WEWNETZNE RZADOW poszczegolnych krajow w relacji do PKB w
procentach:
1. Japonia 124% - dlug na glowe mieszkanca w $ - 48 041
2. Wlochy 105,8 % - dlug na glowe miszkanca w $ - 24 622
3. Niemcy 66% - dlug na glowe mieszkanca w $ - 17 416
4. Francja 65,6% - dlug na glowe mieszkanca w $ - 17 270
5. Austria 65,2% - dlug na glowe mieszkanca w $ - 18 831
6. UE 15 64,7% - dlug na glowe mieszkanca 15 w $ - 16 432
7. USA 63.8 % - dlug na glowe mieszkanca w $ - 20 363
8. Holandia 55,7 % - dlug na glowe miszkanca w $ - 15 927
9. Szwecja 51,2 % - dlug na glowe mieszkanca w $ - 15 866
10. Polska 50,2% - dlug na glowe miszkanca w $ - 2 798
11. Hiszpania 48,9 % - dlug na glowe miszkanca w $ - 9 514
12. Wielka Brytania 41,6 % - dlug na glowe miszkanca w $ - 11 915
13. Czechy 37,4 - dlug na glowe miszkanca w $ - 3 160
14. Irlandia 28,9 % - dlug na glowe miszkanca w $ - 10 778

Długi zagraniczne wybranych krajów w latach 2002-2003

Kraj (1) Dług całkowity netto w mld USD w r. 2002 (2) Dług całkowity netto w
mld USD w r. 2003
(3) Dług całkowity netto per capita w USD w r. 2002 (4) Dług całkowity netto
jako % exportu w r. 2002
Kraj (1) (2) (3) (4)
Argentyna 155.0 . 4,000.90 66.30
Australia 176.8 233.5 8,960.08 12.87
Brazylia 222.4 214.9 1,221.75 75.44
Chile 40.4 . 2,578.96 28.13
ChRL 149.4 197.8 116.08 7.85
Chorwacja 16.5 . 3,731.13 27.93
Czechy 23.8 28.0 2,322.12 11.20
India 100.6 101.7 95.83 11.70
Indonezja 131.0 . 557.69 23.56
Izrael 42.8 71.0 6,997.42 .
Korea Płd 135.2 . 2,790.80 .
Liban 9.3 . 2,494.83 50.87
Meksyk 150.0 . 1,492.82 26.47
NZ 33.0 37.5 8,351.66 .
Polska 64.0 86.8 1,657.05 27.97
Rosja 153.5 . 1.062.09 14.52
Turcja 118.3 . 1,736.90 39.99
USA 2,000.0 4,400.0 7,257.00 .
Węgry 31.5 . 3,135.76 37.17

Obserwuj wątek
    • kaganowski Re: Dlugi Ameryki - nieco poprawiony uklad danych 10.09.05, 11:11
      W porownaniu do innych krajow, Ameryka czyli tu US of A ma nastepujace
      zadluzenie:
      1) Rzad federalny USA jest zadluzony na 63.8% PKB USA, czyli jest winny
      kazdemu mieszkancowi USA (w tym niemowlakom, staruszkom itp.) pond 20 tysiecy
      dolarow (dokladnie 20 tys. 363 dolary USA). Tylko rzady Japonii i Wloch maja
      wyzszy dlug wewnetrzny (per capita) niz rzad federalny USA.
      2) Stany Zjednoczone Ameryki Pln. byly zadluzone za granica w roku 2003 na
      okolo 4,400 MILIARDOW dolarow (ponad cztery tysiace miliardow USD), czyli okolo
      7,257 USD na kazdego Amerykanina, w tym niemowlaki, staruszkowie itp. Wiekszy
      dlug per capita ma tylko Australia (prawie 9 tys. USD).
      Patrz tez:
      1) Zaluzenie WEWNETRZNE RZADOW poszczegolnych krajow w relacji do PKB w
      procentach:
      1. Japonia 124% - dlug na glowe mieszkanca w $ - 48 041
      2. Wlochy 105,8 % - dlug na glowe mieszkanca w $ - 24 622
      3. Niemcy 66% - dlug na glowe mieszkanca w $ - 17 416
      4. Francja 65,6% - dlug na glowe mieszkanca w $ - 17 270
      5. Austria 65,2% - dlug na glowe mieszkanca w $ - 18 831
      6. UE 15 64,7% - dlug na glowe mieszkanca 15 w $ - 16 432
      7. USA 63.8 % - dlug na glowe mieszkanca w $ - 20 363
      8. Holandia 55,7 % - dlug na glowe miszkanca w $ - 15 927
      9. Szwecja 51,2 % - dlug na glowe mieszkanca w $ - 15 866
      10. Polska 50,2% - dlug na glowe miszkanca w $ - 2 798
      11. Hiszpania 48,9 % - dlug na glowe miszkanca w $ - 9 514
      12. Wielka Brytania 41,6 % - dlug na glowe mieszkanca w $ - 11 915
      13. Czechy 37,4 - dlug na glowe mieszkanca w $ - 3 160
      14. Irlandia 28,9 % - dlug na glowe mieszkanca w $ - 10 778

      2) Długi ZAGRANICZNE wybranych krajów w latach 2002-2003
      Kraj
      (1) Dług całkowity netto w mld USD w r. 2002
      (2) Dług całkowity netto w mld USD w r. 2003
      (3) Dług całkowity netto per capita w USD w r. 2002
      (4) Dług całkowity netto jako % exportu w r. 2002
      (b.d. = brak danych)
      Kraj (1) (2) (3) (4)
      Argentyna 155.0 b.d. 4,000.90 66.30
      Australia 176.8 233.5 8,960.08 12.87
      Brazylia 222.4 214.9 1,221.75 75.44
      Chile 40.4 b.d. 2,578.96 28.13
      ChRL 149.4 197.8 116.08 7.85
      Chorwacja 16.5 b.d. 3,731.13 27.93
      Czechy 23.8 28.0 2,322.12 11.20
      India 100.6 101.7 95.83 11.70
      Indonezja 131.0 b.d. 557.69 23.56
      Izrael 42.8 71.0 6,997.42 b.d.
      Korea Płd 135.2 b.d. 2,790.80 b.d.
      Liban 9.3 b.d. 2,494.83 50.87
      Meksyk 150.0 b.d. 1,492.82 26.47
      NZ 33.0 37.5 8,351.66 b.d.
      Polska 64.0 86.8 1,657.05 27.97
      Rosja 153.5 b.d. 1.062.09 14.52
      Turcja 118.3 b.d. 1,736.90 39.99
      USA 2,000.0 4,400.0 7,257.00 b.d
      Węgry 31.5 b.d. 3,135.76 37.17
      • kaganowski Wysokie dlugi Ameryki i niskie rezerwy... 10.09.05, 11:17
        CALE rezerwy dewizowe USA sa mniej wiecej takie, jakie sa koszta odbudowy
        Nowego Orleanu. USA nie ma bowiem praktycznie rezerw: maja je glownie Japonia I
        Chiny Ludowe... Nawet Niemcy maja wiecej rezerw niz USA. Zobaczcie zreszta sami:
        Rezerwy dewizowe wybranych państw w roku 2003 (w mln USD, ze złotem)
        Kraj Całkowite rezerwy dewizowe w mln USD
        Australia 33,260
        ChRL 412,700
        Japonia 664,600
        Niemcy 96,840
        NZ 5,083
        Polska 33,960
        UK 46,050
        USA 85,940

        • kawalerowicz Re: Wysokie dlugi Ameryki i niskie rezerwy... 10.09.05, 14:05
          To ciekawe co Pan pisze, ale te rozumowanie tyczy sie do pieniedzy opartych na
          zlocie. Zaden kraj niema obecnie takich pieniedzy. W obecnym swiatowym
          systemie, mozna produkowc pieniadze bez pokrycia, prawie bez ograniczen.
          Znaczy, ze jak amerykanscy dluznicy, chca jakies pienidze od USA, to im sie je
          wysle. Radze dowiedziec sie jak pieniadze sa wypuszczane, wszedzie tam gdzie
          jest bank centralny. Dotyczy to wspomnianej Europy i nawet Polski(Polska ma
          prywatny bank centralny, ktory pozuje za panstwowy). W tym obecnym swiatowym
          systemie pienieznym, najwiekszym naiwniakem jest ten co wierzy w piendz
          wypuszczony przez bank centralny. W USA sa to pienidze z FRS. Naprawde w
          problemie jest wierzycie(Swiat) a nie dluznik(USA). Zastanowiles sie jak
          odbierzesz te niby dluzne wam pienidze z USA? Albo ile to bedzie was w Europie
          kosztowalo? Nastepnie jak wam sie to uda, to co za nie kupicie? Jest Pan o ile
          sie nie myle Profesorem z Ekonomi i zna j. angielski. Prosze przeczytac
          ksiazke "The Secrets Of The Federal Reserve" by Eustace Mullins. Library of
          Congress Catalog Card No. 83-072665. Jest ona napisana na jak mysle wysokim
          Pana poziomie. Szczerze i bez zalu Pozdrawiam Szanownego Pana. Mialem juz
          przyjemnosc wymieniac argumety z Panem w przeszlosci, pod innym pseldonimem,
          ktorego juz nie pamietam.
          • kawalerowicz Re: Wysokie dlugi Ameryki i niskie rezerwy... 10.09.05, 14:15
            Tutaj jest strona wymienionego autora i mozliwosc zamowienia wielu innych
            ciekawych ksiazek z wiadomosciami, ktorych wiekszosc zjadaczy codziennego
            chleba nawet nie moze obiac swoim umyslem. Wola udawac(nie musza reagowac i
            cokolwiek rzobic), ze cos takiego nigdy sie nie stalo , nie dzieje i nie bedzie
            w przyszlosci.
            www.eustacemullins.com/
            • kaganowski Re: Wysokie dlugi Ameryki i niskie rezerwy... 11.09.05, 10:47
              Dzieki, ale chyba czasu mi nie starczy...
              • kawalerowicz Re: Wysokie dlugi Ameryki i niskie rezerwy... 11.09.05, 14:32
                kaganowski napisał:

                > Dzieki, ale chyba czasu mi nie starczy...


                Cala przyjemnosc po mojej stronie. Powiadaja, ze: "mozna przyprowadzic konia do
                wody, ale nie mozna go zmusic do picia". To byl zart, tez mi sie czesto nie chce
                czytac. Na ksiazkach, ktore podalem czasu Pan nie straci. GWARANTOWANE. Tylko,
                ze po ich przeczytanu caly obraz swiata sie zmienia, ale na lepsze i mozna w
                tedy cos zrobic dla swojego kraju. Pozdrowienia.
                • kaganovsky Re: Wysokie dlugi Ameryki i niskie rezerwy... 12.09.05, 17:57
                  Tez pozdrawiam z Europy! smile
          • kaganowski Re: Wysokie dlugi Ameryki i niskie rezerwy... 11.09.05, 10:46
            Prosze pisac nieco mniej chaotycznie! Oczywiscie, pieniadz jest
            obecnie "papierowy" bo po kryzysach lat 1970tych, tych ktore m. in. rozlozyly
            Polske Gierka, USA nie ma juz pokrycia w zlocie dla swej waluty. Ale rola banku
            centralnego (w USA nazywa sie on Federal Reserve, a w Polsce NBP) jest takie
            regulowanie KREACJI pieniadza przez banki (bo banki sluza glownie do KREACJI,
            czyli "produkcji" mowego pieniadza, a nie do jego przechowywania, jak to mysli
            ponad 90% spoleczenstwa), aby pieniadz byl tworzony w tempie takim, jak rosnie
            gospodarka. Poroblemem jest co robic, jak gospodarka nie rosnie, bo wtedy
            nalezaloby teoretycznie zmniejszyc podaz pieniadza, co jeszcze bardziej
            poglebia recesje, i jak oszacowac wzrost gospodarki. Od dawna bowiem wiadomo,
            ze PKB nie jest obiektywna i rzetelna miara wielkosci gospodarki, a tempo jego
            zmian nie zawsze odzwerciedla tempo zmian w wielkosci gospodarki. Szczegolnie
            PKB USA jest sztucznie zawyzany przez tzw. kreatywna ksiegowosc, stad dolary
            USA sa obecnie warte niewiele wiecej niz papier, na ktorym je wydrukowano...
            Tylko nieracjonalna wiara w "Hameryke" powoduje, ze sa one wciaz przyjmowane
            poza USA, gdzie musza bye one akceptowane pod grozba kary wiezienia... sad
            • kawalerowicz Re: Wysokie dlugi Ameryki i niskie rezerwy... 11.09.05, 14:26
              kaganowski napisał:

              Oczywiscie, pieniadz jest
              > obecnie "papierowy" bo po kryzysach lat 1970tych, tych ktore m. in. rozlozyly
              > Polske Gierka, USA nie ma juz pokrycia w zlocie dla swej waluty.

              US Dolar niema pokrycia w zlocie od 24 grudnia 1913 roku , wszystkie waluty
              zachodniej Europy od 1933 roku(rok bankrupcji, z ktorej zaden kraj jeszcze nie
              wyszedl i nieyjdzie, bo chodzi o to aby byly w tym satnie wiecznie, wtedy banki
              rzadza)

              Ale rola banku
              >
              > centralnego (w USA nazywa sie on Federal Reserve, a w Polsce NBP) jest takie
              > regulowanie KREACJI pieniadza przez banki (bo banki sluza glownie do KREACJI,
              > czyli "produkcji" mowego pieniadza, a nie do jego przechowywania, jak to
              mysli
              > ponad 90% spoleczenstwa), aby pieniadz byl tworzony w tempie takim, jak
              rosnie
              > gospodarka.

              Kto czerpie kozysci z produlcji pieniedzy na pokrycie wzrostu gospodarczego
              inaczej inflacji? Inflacji bo ktos traci na wartosci swoich pieniedzy(na tych
              ktore byly wyprodukowane wczesniej).

              Poroblemem jest co robic, jak gospodarka nie rosni

              Niema problemu dla panstwa lub banku(FR) zadnego. Oni wogle sie nie powinno
              wtracac do gospodarki(US Konstytucja), ale chca bo maj z tego kozysci i moga
              wprowadzac nowy pozadek swiatowy.

              > USA sa obecnie warte niewiele wiecej niz papier, na ktorym je wydrukowano...

              To samo inne pieniadze gdzie bank centralny je katroluje(np. w Europie)

              > Tylko nieracjonalna wiara w "Hameryke" powoduje, ze sa one wciaz przyjmowane
              > poza USA, gdzie musza bye one akceptowane pod grozba kary wiezienia... sad

              Tak samo banki w USA musza akceptowac EURO, Zlotowke itd. Porostu zmusza sie do
              akceptowania pieniedzy z bakow centralnych.

              Przypomnialo mi sie o czym dyskutowalismy w przeszlosci. Tematem bylo: "Czy
              nowy pozadek swiatowy to system kapitalistyczny(pozytywny), czy niestety nowy
              feldalizm(negatywny)".
              • kaganowski Re: Wysokie dlugi Ameryki i niskie rezerwy... 12.09.05, 10:06
                Nie we wszystkim masz racje. Do lat 1970tych zagraniczne banki mogly wymieniac
                papierowe dolary USA na zloto po stalym kursie! Sprawdz to sam!
                "On August 15, 1971 President Richard Nixon announced that the United States
                would no longer trade dollars for gold..." Zrodlo: Daniejs et al. INTERNATIONAL
                BUSINESS, 10th ed. (2004) str. 293.
                I pamietaj, ze w USA o gospodarce decyduje glownie fedreacja PRYWATNYCH bankow
                (Federal Reserve System), z zydem Greenspanem na czele. Pytam sie, kto wybral
                Greenspana na stanowisko wazniejsze niz prezydent US of A?
                JAK PISALES: Czy nowy porzadek swiatowy to system kapitalistyczny (pozytywny),
                czy niestety nowy feldalizm(negatywny)".
                To jest gorzej niz kapitalizm (ktory tez oceniam NEGATYWNIE). To jest czysty
                NEOFEUDALIZM! sad
                • kawalerowicz Re: Wysokie dlugi Ameryki i niskie rezerwy... 12.09.05, 23:54
                  kaganowski napisał:

                  > Nie we wszystkim masz racje. Do lat 1970tych zagraniczne banki mogly
                  wymieniac
                  > papierowe dolary USA na zloto po stalym kursie! Sprawdz to sam!

                  Tak UDAWANO, ze dolar ma pokrycie w zlocie. Naprawde, UDAWANO.
                  > "On August 15, 1971 President Richard Nixon announced that the United States
                  > would no longer trade dollars for gold..." Zrodlo: Daniejs et al.
                  INTERNATIONAL
                  >
                  > BUSINESS, 10th ed. (2004) str. 293.
                  > I pamietaj, ze w USA o gospodarce decyduje glownie fedreacja PRYWATNYCH
                  bankow
                  > (Federal Reserve System), z zydem Greenspanem na czele. Pytam sie, kto wybral
                  > Greenspana na stanowisko wazniejsze niz prezydent US of A?

                  Jego mianuje prezydent, ale on jest tylko fasada, bo jest 12 oddzialow FR
                  bankow i kazdy ma swojego dyrektora i kadzy deyrektor ma jeden glos. Czyli
                  Greenspan jedgo glosuje o oprocentowanu, jest jednym z 13 glosow w tej tak
                  waznej sprawie. Ma do tego role informowania US Kongresu i publika musli, ze to
                  on sam ustalil.

                  > JAK PISALES: Czy nowy porzadek swiatowy to system kapitalistyczny
                  (pozytywny),
                  > czy niestety nowy feldalizm(negatywny)".
                  > To jest gorzej niz kapitalizm (ktory tez oceniam NEGATYWNIE). To jest czysty
                  > NEOFEUDALIZM! sad
                  Kapitaliz jest dobrym systemem, tylo nieswiadomosc ludzka pozwolila na to aby
                  dano mu wiele zastrzykow z NEOFEUDALIZMU. Pamientasz, ze w kapitalizmie nie ma:
                  monopoli, korporacji, prawnikow, partji politycznych, podatku od zarobkow,
                  podatku od posiadlosci, farma rzadu jest konstystucyjan republika. Nie czaruje.
                  To sa zasady czystego kapitalizmu.
                  • kaganowski Re: Wysokie dlugi Ameryki i niskie rezerwy... 13.09.05, 08:46
                    1) Nie udawano. Wymieniano, tyle ze tylko bankierom. Ale kazdy bogacz mogl
                    sobie zalozyc swoj wlasny bank...
                    2) Na ogol reszta zgadza sie z glosem prezesa...
                    3) Twoj czysty kapitalizm tak sie ma do prawdziwego, jak teoretyczny socjalizm
                    do prawdziwego: "Pamietasz, ze w kapitalizmie nie ma: monopoli, korporacji,
                    prawnikow, partji politycznych, podatku od zarobkow, podatku od posiadlosci,
                    farma rzadu jest konstystucyjna republika".
                    Nie rozumiesz, ze wolna konkurencja w naturalny sposob prowdzi do owych
                    monopoli, korporacji, prawnikow, partii politycznych, podatku od zarobkow,
                    podatku od posiadlosci itd. Taka jest bowiem logika tego systemu. Widac, ze nie
                    masz pojecia o ekonomii... sad
                    • kawalerowicz Re: Wysokie dlugi Ameryki i niskie rezerwy... 13.09.05, 13:37
                      Nie, wszystkiego niemozna bylo zrobic, chyba, ze sie lamalo prawo.
                      • kaganowski Re: Wysokie dlugi Ameryki i niskie rezerwy... 13.09.05, 16:49
                        Dobre interesy robi sie tylko lamiac badz omijajac prawo...
    • waldek1610 Splac dlug rzadu USA p. Kaganowski i po sprawie! 10.09.05, 11:11
      Dlaczego taki watek? Cos mi sie zdaje ze jest pan z pokolenia "narzekaczy-
      fatalistow" Ktorzy widza tylko same problemy.
      Wspolczuje Twojej zonie, biedna stoji pewnie przy garach gotujac p.
      Kaganowskiemu obiatek a jego jedyna opinia brzmi nastepujaco; "Za malo
      soli", "za gorace", "za zimne".

      Co za pokolenie PRL-owcow/katolickich; nudziaze i fatalisci.
      • kaganowski Re: Splac dlug rzadu USA p. Kaganowski i po spraw 10.09.05, 11:13
        1) Widze problemy tam, gdzie one sa.
        2) Obiadki gotujemy wspolnie, i je sobie bardzo chwale.
        3) Nie atakuj mnie ad personam. Znajdz (kontr)argumenty ad rem!
        • waldek1610 Re: Splac dlug rzadu USA p. Kaganowski i po spraw 10.09.05, 11:22
          Wcale nie atakuje, jezeli juz to wskazuje na Twoje tendencyjne podejscie do
          zycia. Dlaczego nie napiszesz cos pozytywnego?
          Nawet jesli masz racje to co na to my mozemy poradzic nic, jedyne co mozesz
          dokonac to wygladac o 20 lat starzej martwiac sie o wszystko co jest domena
          zwlaszcza polakow w srednim wieku.

          Moj wojek tez denerwowl sie ze mowia do niego w sklepie "senior citizen" w
          wieku 50 lat...To efekt nerwow i nadmiernego zaprzatywania sobie glowy
          wszystkimi problemami tego Swiata. Ja wiem, nam Polacom zwlaszcza przez
          ostatnie 200 lat, wszystko walilo sie pod nogami ale tez z naszej winy.



          • kaganowski Re: Splac dlug rzadu USA p. Kaganowski i po spraw 10.09.05, 11:26
            Wcale nie tendencyjne! Co jest zle dla USA, jest dobre dla mnie, bo slabsza
            Ameryka oznacza silniejsza Europe, a ja, jako Europejczyk, mieszkam i pracuje w
            Europie! Tak wiec bynajmniej nie narzekam, i sie ciesze, ze jak dolar pojdzie w
            dol, to euro zajmie jego miejsce! smile
            Pozdrowka! smile
            • waldek1610 Re: Splac dlug rzadu USA p. Kaganowski i po spraw 10.09.05, 11:37
              Jesli mieszkasz w USA na na prozno rozmawiamy na ten temat, podchodzisz do
              niego sentymentalnie; Europa jest na papierze a nie istnieje jako calosc.
              Sprobuj zlamac sobie noge w Niemczech albo we Francji, jesli nie bedziesz mial
              credit card to wysla Cie do domu z okropnym bolem.

              • kaganowski Re: Splac dlug rzadu USA p. Kaganowski i po spraw 10.09.05, 11:47
                Nie pisze z USA, a z UE. Mam ubezpieczenie zdrowotne wazne na cala UE, choc
                skladki placi za mnie pracodawca w kraju, w ktorym pracuje. W Europie cie ze
                szpitala nie wyrzuca, nawet Amerykanina, jak nie ma taki pieniedzy. To sie
                zdarza raczej w USA. W Europie moga dochodzic splaty dlugu, ale wylecza tak,
                abys mogl bezpiecznie wrocic do swej ukochanej Hameryki.
                • waldek1610 Re: Splac dlug rzadu USA p. Kaganowski i po spraw 10.09.05, 12:10
                  moglbys sobie odposcic ta "Hameryke"...czy Ty sadzisz ze w USA to sami gorale
                  mieszkaja?
                  • kaganowski Re: Splac dlug rzadu USA p. Kaganowski i po spraw 10.09.05, 13:27
                    Wiem ze nie, ale oni nadaja tam ton wsrod Polonii. Niestety...
                    • waldek1610 Gorale dominuja w robieniu kielbasy i sprzataniu.. 11.09.05, 11:30
                      "nadaja ton wsrod Polaoni" dobre!!!
                      • kaganowski Re: Gorale dominuja w robieniu kielbasy i sprzata 12.09.05, 10:07
                        Taka jest prawda! Nie myl polskich zydow z Polonia! Polonie to oni (zydzi z
                        Polski) moga stanowic najwyzej w "panstwie" israel!
            • polonus5 Twoaj Europa tez juz cienko spiewa -:))) 10.09.05, 16:32
              wprowadzenie euro i unijnych zasad budżetowych pozbawiło rządy krajów
              członkowskich możliwości udzielenia pomocy kulejącej gospodarce.
              Jeśli problem zbyt wysokiego kursu euro nie zostanie rozwiązany, Europa będzie
              miała trudności z utrzymaniem konkurencyjnej pozycji na światowym rynku i
              jeszcze bardziej ucierpi z powodu konkurencji ze strony przede wszystkim Chin
              oraz Indii.

              wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,7900648,wiadomosc.html
              • kaganowski Re: Twoaj Europa tez juz cienko spiewa -:))) 11.09.05, 10:26
                Europa wydaje mniej niz zarabia, wiec sie o nia nie martw. Martw sie o
                zadluzone po uszy US of A!
              • kaganowski Re: Twoaj Europa tez juz cienko spiewa -:))) 11.09.05, 10:26
                Podobnie tez narzekali spekulanci w USA, gdy wprowadzono tam dolary Federalnej
                Rezerwy...
                • kawalerowicz Re: Twoaj Europa tez juz cienko spiewa -:))) 11.09.05, 15:02
                  Widzisz, jak wprowadzono FR dolary, to juz wtedy wiedziano, ze to pieniadz z
                  banku centralnego i ze upadnie, jak EURO zorobi to w przyszlosci(EURO jest za
                  banku centralnego). Jak sie bankiera uda katrolowac USA to ktory inny kraj sie
                  im opierze? To jest powodem tej calej propagandy przeciwko USA. Zauwaz, ze te
                  niedobre rzeczy robi rzad, a nie narod, ktory stracil chwilowo kontrole nad
                  nim. A rzad juz od dawna jest katrolowany przez banki. Jak banki zechca to wy
                  Europejczycy pujdziecie za nie walczyc z spiewem na ustach, bo juz dawno
                  przywatnej broni niemacie i szkolnictwo jest katrolowane od conajmniej 50 lat.
                  Oczywiscie po takim nauczaniu, brak umiejetnos indywidalnego myslenia widac
                  wszedzie.
                  • kaganowski Re: Twoaj Europa tez juz cienko spiewa -:))) 12.09.05, 10:09
                    Znow piszesz chaotycznie. Federalna Rezerwa USA jest prywatna, i odpowiada
                    tylko przed sama soba. Centralny bank Europejski opowiada zas przed Europejskim
                    Parlamentem! Czemu nie chcesz zobaczyc roznicy?
                    • kawalerowicz Re: Twoaj Europa tez juz cienko spiewa -:))) 12.09.05, 23:58
                      A moze to sobie wyjsnimy. W tym celu zaczolem zadawac pytania(bezpsrednio do
                      Twojego posta) i moze wszyscy przy okazji sie cos dowiedza, jak to walsciwe
                      jest. Gdzie sa, a gdzie nie te prywatne banki.
                      • kaganowski Re: Twoaj Europa tez juz cienko spiewa -:))) 13.09.05, 08:48
                        Banki nie powinny byc prywatne, bo wtedy sluza do prania brudnych pieniedzy, a
                        wlascicielowi moze sie oplacac bardziej bankructwo niz zarzadzanie bankiem,
                        ktore wcale nie jest latwe ani tanie... Finanse to zbyt powazna sprawa, aby je
                        prywatyzowac!
                        • kawalerowicz Re: Twoaj Europa tez juz cienko spiewa -:))) 13.09.05, 13:48
                          kaganowski napisał:

                          > Banki nie powinny byc prywatne, bo wtedy sluza do prania brudnych pieniedzy,
                          a
                          > wlascicielowi moze sie oplacac bardziej bankructwo niz zarzadzanie bankiem,
                          > ktore wcale nie jest latwe ani tanie... Finanse to zbyt powazna sprawa, aby
                          je
                          > prywatyzowac!
                          MASZ ABSOLUTNA RACJE ze banki produkujace pieniadze nie powinny byc prywatne.
                          Jest to w US Konsytucji ze tylko rzad powinien wypuszczac pieniadze do obiegu
                          i ze powinny byc one oparte na zlocie. Ale zostawmy Ameryke na momet i
                          sprawdzmy kto wypuszcza pieniadze w UE, ktore nam tak stawiasz za przyklad.
                          Oczywiscie jest to bank centralny, ktory jest prywatny i na jego rzadnie wogle
                          UE powstalo i sie dalej rozszeza i bedzie sie rozszezac. Roznica jest jednak
                          miedzy UE a USA, ze nasze prawo zabrania takich przktyk(zmora dla bankierow), a
                          europejskie pozwala na to, co tlumaczy ta zla propagande przeciw Ameryce.
                          • kaganowski Re: Twoaj Europa tez juz cienko spiewa -:))) 13.09.05, 16:51
                            Bank Europejski, jakm kazda instytucja unijna, jest pod kontrola Europejskiego
                            Parlamentu. Tylko Federal Reserve of USA odpowiada przed soba, czyli nikim...
                            Pozdr.
            • polonus5 €UROwaluta pozory siły i jedności !!! 10.09.05, 16:41
              kaganowski napisał:

              > Wcale nie tendencyjne! Co jest zle dla USA, jest dobre dla mnie, bo slabsza
              > Ameryka oznacza silniejsza Europe, a ja, jako Europejczyk, mieszkam i pracuje
              w
              >
              > Europie! Tak wiec bynajmniej nie narzekam, i sie ciesze, ze jak dolar pojdzie
              w
              >
              > dol, to euro zajmie jego miejsce! smile


              Zjednoczona Europa Jest tylko bezwartościową granatową szmatą z jarmarcznymi
              złotymi świecidełkami.Zjednoczona Europa podszyta kapitalistyczną gangreną, w
              której każda z rządzących klas zazdrośnie broni swoich narodowych interesów,
              stref wpływów, rynków, armii itd. jest fikcją.

              www.socjalizm.org/publikacje/gospodarka/euro.htm
              • kaganowski Re: €UROwaluta pozory siły i jedności !!! 11.09.05, 10:28
                Co cie napadlo? Europa rajem na pewno nie jest, ale ma swa mocna tozsamosc,
                czego USA brakuje, oraz nie zyje na kredyt, jak USA. UE wydaje mniej niz
                zarabia, ma mocna walute i pokazne rezerwy, czego o USA sie juz dluzej
                powiedziec nie da. I Europa nie prowadzi agresywnych, imperialnych wojen jak
                USA!
    • aksiegowy Re: Dlugi Ameryki 10.09.05, 14:21
      Tak naprawde wazna jest mozliwosc splaty dlugu nie jego wielkosc.
      + czy zadales sobie trudu by zastanowic sie ze rezerwy dewizowe innych krajow sa
      najczesciej w USD, a nie z PLZ.
      Tak przy okazji - podaj link.
      no i jeden drobiazg te 26,766 dlugu na glowe mieszkanca USA
      www.brillig.com/debt_clock/
      www.publicdebt.treas.gov/
      to nie rzad im ale oni dla wierzycieli - np Chin, mi - bo posiadam US T-bills
      jako inwestycje i kazdemu innemu kto je kupil.
      • kaganowski Re: Dlugi Ameryki - c.d. 11.09.05, 10:35
        Rezerwy sa juz nie w USD, a w roznych walutach, np. w "koszyku" zlozonym z USD,
        euro, funta szterlinga i franka szwajcarskiego oraz jena! USA dawno stracila
        zdolnosc splaty, czy nawet obslugu swego dlugu: zarowno wewnwtrznego jak i
        zewnetrznego. Pisze o tym np. noblista Stiglitz, byly szef miedzynarodowych
        oragnizacji finasowych typu IMF czy World Bank. I podaj wyaznie o ktorym dlugu
        mowisz:
        - Dlugu WEWNETRZNYM w rozbiciu na federalny, stanowe i lokalne
        czy o
        - Dlugu ZEWNETRZNYM (zagranicznym) w robniciu na dlugi panstwa, korporacji i
        dlugi gospodarstw domowych oraz o
        - OLBRZYMIM ZADLUZENIU KONSUMENTOW (gospodarsw domowych) w USA: w kraju i za
        granica... ?
        Poza tym sacunki sa rozne, bo rzad czesto ukrywa prawdziwa wielkosc zadluzenia,
        aby latwiej uzyskiwac kolejne kredyty... sad
        • jp.hi Re: Dlugi Ameryki - c.d. 11.09.05, 11:02
          Czy ty wiesz jakie sa mozliwosci gospodarcze USA? O potencjale gosporczym USA?
          Czy ty wiesz cos o najwyzszej w historii nadwyzce budzetowej jeszcze pare lat
          temu?

          To co moglo najgorszego przydazyc sie USA to niewykorzystane 3 trilniony
          dolarow w budzecie. W ekonomice panstwa to jest porazka.
          Jednak to niezbicie dowodzi ze ta gospodarka jest w stanie wytworzyc dochod
          narodowy 3 krotnie wiekszy niz obecnie. Sa olbrzymie rezerwy. Jest olbrzymi
          potencjal. To sa realia.
          To ze Amerykanska gospodarka traci lub nie rozwija sie tak dynamicznie, winnych
          jest wiele czynnikow. M.in. nieudolna Europa. Amerykanski koncern samochodowy
          Volvo musi zwalniac ludzi bo nie sprzedaje wymaganej ilosci samochodow w
          Europie. Slyszales cos o tym?
          Amerykanska gospodarka jest scisle zwiazana z Europejska.
          Europa socjalistyczna woli jednak przeznaczac pieniedze z podatkow na cele
          socjalne. Dac 4 miesiace urlopu maciezynskiego lub bezplatna opieke zdrowotna.

          Proponuje ci nie pisz rzeczy ktorych nie rozumiesz. Ameryka rozwijala sie
          szybciej niz kazdy inny kraj na swiecie przez ostatnie 60 lat, majac stale
          wysoki deficyt budzetowy i nierownowage w handlu zagranicznym. Dlug zaciagniety
          w czasie II WS zwrocony zostal dopiero za czasow Clintona. Co nie przeszkodzilo
          Ameryce stac sie najsilniejszym i najbogatszym krajem swiata.
          • kaganowski Re: Dlugi Ameryki - c.d. 12.09.05, 10:26
            1) Potencjal USA jest wyprzedawany za pol darmo za granice, glownie do Chin
            Ludowych, aby dostac te pare dolarow, za ktore USA przewegetuje moze jeszcze
            rok czy dwa... Mylisz dynamiczne USA z XIX i poczatku XX wieku z upadajacym USA
            wieku XXI!
            2) Clinton i demokraci wypracowali nadwyzke budzetu po tym, jak republikanie z
            Reaganem na czele zdemolowali ow budzet, zapozyczajac sie ponad stan. Niestety,
            republikanie znow wrocili do wladzy, i mamy znow rekordowe deficty nie tylko w
            wymianie z zagranica, ale i budzetu, bo jak sie wojne prowadzi na kredyt, to
            musza byc deficty i inflacja...
            3) Ciagle mylisz defict buzdetu z deficytem rachunku biezacego. Deficyt buzdetu
            to normalna rzecz od lat, jest to zreszta deficyt rzadu, i moze byc, jak w UE,
            finansowany wewnetrznie. Dlug zagraniczny USA to zas nowe zjawisko. Dawniej USA
            stac bylo na Plan Marshalla, dzis USA prosi o taka sama pomoc, ale dla siebie,
            bo jest ta twoja Hameryka zadluzona po uszy w kraju i zagranica...
            4) To, ze jakis kraj rozwijal sie w przeszlosci nie swiadczy, ze bedzie sie
            rozwijac w przyszlosci. Wiele imperiow upadlo (Rzym, Biznacjum, Tureckie,
            Rosyjskie, Brytyjskie itd.), i wiele tez upadnie (Amerykanskie na poczatek).
            5) USA sa obecnie militarnie najsilniejsze, ale nie na dlugo, bo Chiny maja
            juz (realnie, wedlug PPP) obecnie wieksza gospodarke, a tez wiele krajow ma
            wysza stope zyciowa niz USA. USA mialy w r. 2003 4te miejsce w PKB per capita i
            10tew HDI (standard zycia), i ta ranga USA sie wciaz obniza!
            6) Dzieki wiekszym wydatkom socjalnym w UE powodzianie nie gina z glodu i
            chorob.
            7) USA traci know-how i doswiadczenie, glownie w przemysle. A bez przemyslu nie
            ma nowoczesnej, lepszej niz npla broni, a bez takowej broni nie mozna byc
            potega militarna. Bo potega gospodarcza to USA juz nie jest... sad
            8) Nie atakuj mnie, a moje argumenty. Porownaj spokojny na ogol ton mych
            wypowiedzi z napastliwym tonem twoich! sad
        • kawalerowicz Re: Dlugi Ameryki - c.d. 11.09.05, 14:44
          Jak US Dolar upadnie w USA, to juz jest prywatna waluta w obiegu(wtej chwili),
          ktora zastapi FR dolara, czego panicznie boi sie swiat, ten z bankami
          centralnymi, dlatego bankierzy cos kabinuja aby US gospdarka kompletnie upadla.
          Aby Amerykanie blagali o pomoc(jak na TV z Nowego Orleanu) US rzad, co jak
          wiemy sie im pewnie nie uda z bialymi i latynosami, dlatego np. pozwolili wejsc
          meksykanskiemu wojsku z brona do Teksasu obecnie.
          • kaganowski Re: Dlugi Ameryki - c.d. 12.09.05, 10:26
            Rozwin ten ciekawy temat, i pisz mniej chaotycznie...
            • kawalerowicz Re: Dlugi Ameryki - c.d. 13.09.05, 00:27
              Rozwinac niema problemu, ale musimy najpierw wiedzec jak powstaja pienidze, bo
              niezauwazysz roznicy o jakich drugich pienadzach pisze. Najpierw zadane
              pytania. Pozdrowienia.
              • kaganowski Re: Dlugi Ameryki - c.d. 13.09.05, 08:48
                Napisz wyrazniej o co ci chodzi.
                www.bloomberg.com/apps/news?pid=10000087&sid=aGsIrOnI2AnM
    • _czosnek_ Re: Dlugi Ameryki????????????????????????? 12.09.05, 11:53
      A chuuu... mnie obchodza dlugi hameryki!
      • kaganowski Re: Dlugi Ameryki????????????????????????? 12.09.05, 15:18
        Musza cie obchodzic, chyba, ze nie masz zielonych "dularow". A nawet i wtedy
        dosiegna cie skutki tego zadluzenia, bo USA to wciaz druga co do wielkosci
        gospodarka swiata, i jej klopoty powoduja poblemy tez poza jej granicami, w tym
        i w Polsce... sad
        • _czosnek_ Re: Dlugi Ameryki????????????????????????? 12.09.05, 15:45
          Jesli chodzi o moja osobe moze sie to wszysko zayebac. Mnie do szczescia loty w
          kosmos nie sa potrzebne, a wojna w Iraku tym bardziej. Do polskiego dobrobytu
          tez sie nie wybieram. Dla drobnego polaczka-dorobkiewicza to wogole abstrakcja.
          • kaganovsky Re: Dlugi Ameryki????????????????????????? 12.09.05, 17:57
            Niby tak. Bo jak ktos mieszka w jackowie czy na greenpoincie to trudno spasc
            nizej...
            • _czosnek_ Re: Dlugi Ameryki????????????????????????? 14.09.05, 15:43
              Jackowo to gdzies na polnocy? w hamerykanskiej Bialowiezy?
              • kaganowski Re: Dlugi Ameryki????????????????????????? 14.09.05, 16:34
                Hiba racej w Hicago! wink
    • kawalerowicz Re: Dlugi Ameryki 12.09.05, 23:31
      Zeby wyjasnic sobie kto ma dlugi, czy zgodzil by sie Pan odpowiedziec na kilka
      prostych pytan(bankowsc jest latwa jak dobrze sie do tego podejdzie)?
      Oczywiscie, nie ktore pytania beda dla Pana oczywisyt(nudne) i moze to bedzie
      denerwowac. Ale napewno one pomoga sie nam wzajemnie zrozumiec.
      1. Czy kraje czlonkowskie UE pozyczaja pieniedze z europejskiego banku
      centralnego?
      2. Czy pozyczaja te pienidze na procent?
      3. Czy panstwa pozyczajace musza zapewnic jakies zabespieczeni tego kredytu z
      banku centralnego UE?
      Narazie tyle.
      • kawalerowicz Re: Dlugi Ameryki 13.09.05, 13:33
        kawalerowicz napisał:

        > Zeby wyjasnic sobie kto ma dlugi, czy zgodzil by sie Pan odpowiedziec na
        kilka
        > prostych pytan(bankowsc jest latwa jak dobrze sie do tego podejdzie)?
        > Oczywiscie, nie ktore pytania beda dla Pana oczywisyt(nudne) i moze to bedzie
        > denerwowac. Ale napewno one pomoga sie nam wzajemnie zrozumiec.
        > 1. Czy kraje czlonkowskie UE pozyczaja pieniedze z europejskiego banku
        > centralnego?
        > 2. Czy pozyczaja te pienidze na procent?
        > 3. Czy panstwa pozyczajace musza zapewnic jakies zabespieczeni tego kredytu z
        > banku centralnego UE?
        > Narazie tyle.
      • kawalerowicz Re: Dlugi Ameryki 13.09.05, 13:35
        kawalerowicz napisał:

        > Zeby wyjasnic sobie kto ma dlugi, czy zgodzil by sie Pan odpowiedziec na
        kilka
        > prostych pytan(bankowsc jest latwa jak dobrze sie do tego podejdzie)?
        > Oczywiscie, nie ktore pytania beda dla Pana oczywisyt(nudne) i moze to bedzie
        > denerwowac. Ale napewno one pomoga sie nam wzajemnie zrozumiec.
        > 1. Czy kraje czlonkowskie UE pozyczaja pieniedze z europejskiego banku
        > centralnego?
        > 2. Czy pozyczaja te pienidze na procent?
        > 3. Czy panstwa pozyczajace musza zapewnic jakies zabespieczeni tego kredytu z
        > banku centralnego UE?
        > Narazie tyle.
        Panie Kaganowski Prosze odpowiedziec na te trzy pytania. Z goru dziekuje.
        • kaganowski Re: Dlugi Ameryki 13.09.05, 16:05
          Zapisz sie na wyklady z finansow. Nie zrozumies inaczej mych odpowiedzi, ktore
          kwalifikowaly by sie raczej na forum FINANSE i BANKOWOSC...
          • kawalerowicz Re: Dlugi Ameryki 13.09.05, 18:10
            kaganowski napisał:

            > Zapisz sie na wyklady z finansow. Nie zrozumies inaczej mych odpowiedzi,
            ktore
            > kwalifikowaly by sie raczej na forum FINANSE i BANKOWOSC...

            Chcialem aby Pan odpowiedzial sam na te ptytania, na ktore znam odpowiedz.
            Mialy one rozpoczac dyskusje udawadniajaca, ze bank centralny Europy(UE) jest
            bankiem prywatnym i tylko stara sie aby swiat wierzyl, ze jest inaczej, wczym
            Pan mu pomaga jak moze, rozprowadzajac propagande przecie kapitalizmowi, a
            wspiera swoja postawa komunizm/socjaliz Europy. Ale niestety z Pana podejsciem
            do sprawy, moge tylko jedno stwierdzic, ze jest Pan komunista w nowym wydanu.
            Czemu nienalezy sie dziwic, biorac pod uwage, ze od komunistow dostal Pan
            wyzsze wyksztalcenie, z ktorym, jest Pan pewien(slusznie), ze niebedzie mial
            zatrudnienia w Krajach ciagle walczacych o wolnosc od komunizmu/socjalizmu(np.
            USA).
            • kaganowski Re: Dlugi Ameryki 14.09.05, 08:11
              Stac cie, niestety, tylko na atak ad personam. W feudalnej Ameryce nie chce
              mieszkac, bo nie mam mentalnosci chlopa panszczyznianego, a tylko taka role
              maja wyznaczna Polacy w USA. I ile razy mam pisac, ze to Federalna Rezerwa USA
              jest bankiem (koalicja bankow) prywatnych, a nie Centralby Bank UE, ktory jest
              pod kontrola Parlamentu Europejskiego i Bruxelskiej eurokracji! I bynajmniej
              nie wstydze sie swych radykalnych, socjaldemokratycznych pogladow! Wole
              pracowac w kapitalistycznej (state capitalism) UE, niz w neofeudalnych
              Stanach...
              • kawalerowicz Re: Dlugi Ameryki 14.09.05, 13:56
                FR jest przywatnym bankiem, ale my tutaj o tym wiemy. Wlascicielami sa banki
                Europy w wiekszoci. Sa pisane ksiazki o tym i probuje sie to zmienic, co zmusza
                FR do ustempstw. Widac to w niskim oprocetowaniu i latwoscia uzyskania
                kredytow, co ma w sumie wplyw na redukcje zadluzenia(mamy wiecej pieniedzy do
                splacenia dugow). Nastepnie FR nie moze zbankrutowac tego kraju w obawie
                zgubienia najbrdziej lukratywnego biznesu, bo Amerykanie sa do bankructwa
                gotowi z pieniadzem opartym na zlocie. W Europie (ILEW RAZY MAM PISA?) bank
                centralny nie jest kontrolowany przez UE parlament jak nam Pan tutaj klamie
                (sprawia wrazenie tylko). Klamstwa to oczywiscie normalka dla komunistwo.
                Zawsze wszystko musza tak przekrecic aby im wlasnie to cos pasowalo. Zastawia
                sie Pan innymi artykulami, napisanymi prze kolegow komunistow lub bankierow,
                ktorzy sa takimi samymi oszustami. W/W ksiazke Europa spalila w ok. 1954roku w
                RFN, za pokazanie spisku przeciw narodowi USA, prze bankerow Europy. Naprawde
                macie wolnosc i dostemp do wiedzy, ze profesor ekonomi(jak Pan) obawia sie
                malolata jak ja(nawat nie jestem ekonomista, ale elektronikiem) i niechec Pan
                dyskutowac o bankowosci(bankach centralnych). Co nauczyli? Unikac tematu za
                wszelka cene. Uczyli uzywac pieniedzy, ale nie z kad sie one biora. Och
                zapomnialem. Komunizm/socjalizm to taki syztem co zawsze musi byc wspierany
                pieniedzmi kapitalistow w formir kredytow i zagranicznej pomocy z USA
                (darowizny).
                • kaganowski Re: Dlugi Ameryki 14.09.05, 15:04
                  Gdzie sie tej elektroniki uczyles? Chyba nie w Polsce, bo nie potrafisz napisac
                  jednego porzadnego zdania, i robisz oprocz tego kupe bledow ortograficznych.
                  Naucz sie polskiego zanim zaczniesz pisac na tym forum, i wymyslac innym
                  od "komuchow"... I cos ci sie pomylilo z tymi kredytami udzielanymi przez USA.
                  USA sa od dawna "pod kreska", sa zadluzone po uszy za granica, wiec tylko
                  pozyczaja, sa bowiem od lat (od czasow Reagana) dluznikiem netto, czyli jak
                  komus pozyczaja, np. "panstwu" israel, to z pieniedzy pozyczonych w Europie
                  badz w Azji... sad
    • kaganowski Re: Dlugi Ameryki wciaz ROSNA! 13.09.05, 08:41
      Pisze o tym nawet konserwatywny brytyski THE ECONOMIST i BLOOMBERG:
      www.bloomberg.com/apps/news?pid=10000087&sid=aGsIrOnI2AnM
      The euro still rose versus the dollar before a report that may show the U.S.
      trade deficit widened to its second highest on record. Imports of goods and
      services probably exceeded U.S. exports by $59.8 billion, according to the
      median estimate of 22 economists surveyed by Bloomberg News.
      Trade Deficit
      The deficit reached a record $60.1 billion in February. The Commerce Department
      will release the trade report on Sept. 13.
      A separate government report later that day will probably show the U.S. budget
      deficit widened to $48 billion in August, according to the median estimate of
      15 economists in a Bloomberg News survey. The deficit was $41.1 billion a year
      earlier. ``Central banks, whether from Asia or the Middle East, are looking to
      diversify out of the U.S. dollar,'' said Callum Henderson, a currency
      strategist in Singapore at Standard Chartered Plc. ``The long-term risk is
      dollar weakness given the current-account deficit and the trade balance.''
      A widening trade deficit means the U.S. has to sell more of its currency to pay
      for imports. The euro may gain to 1.29 against the dollar by the end of the
      year, Henderson said.
      To contact the reporter on this story:
      Kosuke Goto at at kgoto2@bloomberg.net
      Last Updated: September 9, 2005 02:00 EDT

      • kaganowski Re: Dlugi Ameryki wciaz ROSNA! Dane: 15.09.05, 09:34
        PKB w USA to obecnie (2004/2005) ok. 11,278 mld USD w cenach biezacych. Wedlug
        sily nabywczej pieniadza (czyli PPP) to ok. 11,000 mld (UE ok. 10,500 mld,
        Chiny Ludowe 6,200 mld, Japonia ok. 3,800 mld a India ok. 2,800 mld USD).

        Dlug zagraniczny USA to ok. 4,400 mld USD (nie 330 mld), czyli ok. 39% rocznego
        PKB USA. Jest to ok. 15 tys. USD per capita, czyli ok. 38% PKB per capita...

        Public debt czyli dlug publiczny USA osiagnal w roku 2005 7,263.8 mld USD, to
        jest25,826 per capita. Innymi slowy Dlug publiczny USA to ok. 63.8% PKB w roku
        2005.
    • kaganowski Re: Dlugi Ameryki - link 15.09.05, 09:35
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=28960716
    • kaganowski Re: Dlugi Ameryki 16.09.05, 08:35
      No i co? Nie mozecie przeciez zakwestionowac podanych przeze mnie liczb...
      • kawalerowicz Re: Dlugi Ameryki 17.09.05, 00:17
        kaganowski napisał:

        > No i co? Nie mozecie przeciez zakwestionowac podanych przeze mnie liczb...

        Nie wyglupiaj sie. Liczby sa prwdziwe, ale co znim robisz(lub ten co napisal
        artykul)jest smieszne. Myslicie, ze niewiemy co one znacza jak ty. Mozna pisac
        o wielich dlugach Ameryki, ale po co? Jak ty i ten co napisal te liczby, niewie
        zkad sie biora pienidze i te dlugi. Jak tobie napisze, ze mozna je zplacic przy
        pomocy dekretu(FR jest nielegalne) uchwalonego przez US Kongres, to co ci to
        da? I tak nie zrozumiesz. Z niewiedzy mozesz sie cieszyc, ze kapitalizm juz
        niedlugo upadnie i s.f zapanuje na calym siecie i tacy uprzywilejowani jak ty
        dostana chlebek na kartki za swoje zaslugi.
        • pipsztynski Re: Dlugi Ameryki - o jakich piszes? 17.09.05, 11:24
          Co ty za bzdury piszesz. Nikt nie przyjmie splaty dlugu w walucie nie majacej
          pokrycia w dobrach i uslugach. Kongres USA moze nakazac obywatelom USA
          przekazanie swych walorow w tym zlota i dewiz do skarbu panstwa, jak to
          uczyniono po kryzysie lat 1930tych (FDR), ale nie moze nakazac rzadowi np.
          Chin, aby przyjal nic nie warte dolary rezerwy federalnej USA jako splate dlugu
          USA w ChRL. Znow ci sie pomylil dlug wewnetrzny z zewnetrznym.
          Ktos (chyba kagan) pisal tez na tym forum, ze jesli USA zwieksza zuzycie ropy,
          a wiec i powoduje wieksze zanieczyszczenie srodowiska, to PKB USA tez sie
          zwieksza. Zas jesli Europa wprowadza oszczedniejsze samochody, to zmniejsza
          zuzycie paliwa i zmniejsza zanieczyszczenie srodowiska, zmniejszajac przy tym
          swoje PKB. MFW (IMF) to zas ,jak wiadomo, agentura Waszyngtonu. Pisza, ze USA
          sie beda rozwijac, aby przyciagnac tam kapital, bo inaczej, bez importu
          kapitalu Ameryka rozleci sie w miesiac, a importujac ow kapital na kredyt moze
          przetrwa jeszcze pare lat, zanim ja Chiny i Indie nie przegonia nawet pod
          wzgledem PKB per capita i oczywiscie w sile militarnej.
          • maly32 Re: Dlugi Ameryki - o jakich piszes? 17.09.05, 16:00
            Nikt oczywiscie nie mowi ze sa ludzie w USA ktorzy moga splacic swoja czesc
            tego wielkiego dlugu uzywajac pensje z jednego tygodnia. Tak samo jak Ci
            ktorzy juz od dawna nie pracujac moga taka sama sume wyciagnac z konta i nawet
            nie zauwaza ze im cos tam ubylo. Juz tez nie wspominajmy o gotowce ktora
            ludzie z USA i firmy z USA maja na kontach w USA i poza. Tylko ilosc pieniedzy
            ludzi na "money market" w USA to "trillions" wg. CNBC. Jakos tez nikt nie
            wspomina o krajach np. Francja ktore maja dlugi duzo powyzej 100% PKB.

            Moze i moj punkt widzenia nie jest tak udokumentowany jak pana Stiglitza ale
            moze ktos wreszcie na tym forum wyjasni bez zadnych atakow, gdzie jest ten
            wielki problem? Ja nie mowie ze nie ma problemu ale to co na tym forum jest
            pisane wskazuje ze USA sie rozpada lada dzien. Mowi sie tutaj o Chinach i
            Indiach, krajach w ktorych nie ma wody, pradu, telefonow itd. Indie i Chiny to
            nie tylko Bombaj, Delhi, Pekin i Szanghai. Kraje w ktorych ludzie pracuje jak
            niewolnicy (nie mowie tu tylko o dlugich godzinach ale np. rozbieranie
            akumulatorow od samochodow uzywajac tylko mlotek, bez systemu wentylacji
            itd.). Czas zakonczyc opowiadanie bajek. Wielcy ekonomisci tego forum, ktorys
            z was moze wreszcie na tym forum wyjasni bez zadnych atakow, gdzie jest ten
            wielki problem ktory USA ma?

            M
            • kaganowski Realne problemy Ameryki 17.09.05, 16:13
              Czy zdajesz sobie sprawe z tego co by sie stalo, gdyby te depozyty, za ktorym
              mi NIC przeciez nie stoi, znalazly sie nagle na rynku? Olbrzymia inflacja, a
              nawet zalamanie sie sytemu finansowego USA! Przeciez banki, a szczegolnie w
              USA, tworza pieniadz (papierowy) doslownie z niczego, a wiekszosc USD jest
              obracana przez spekulantow gieldowych, czyli bezproduktywnie i bez oparcia w
              realnych dobrach czy uslugach....
              A co do Francji: nikt nie twierdzi, ze dlug rzadu powyzej 100% PKB to zaden
              problem. Japonia tez ma taki dlug. USA ma zas dlug niewiele mniejszy bo 64% PKB
              plus olbrzymi dlug zagraniczny. I to jest dopiero problem: tzw. twin (podwojny)
              defict... Bowiem USA zyje od lat (od czasow Reagana) ponad stan, zadluzajac sie
              za granica i konsumujac wiecej niz to, co jest w USA wytwarzane. Zas Chiny i
              India sa owszem biedniejsze, ale nie zyja ponad stan: wiecej produkuja niz
              konsumuja, stad maja na inwestycje i REALNY, a nie papierowy jak w USA wzrost
              gospodarczy i gromadza rezerwy. Stad USA nie ma przyszlosci, a maja ja Chiny i
              India, a nawet i UE, ktore tez nie zyje ponad stan, bowiem konsumuje mniej niz
              produkuje i gromadzi rezerwy na przyszlosc. To by bylo na razie tyle, bo mam
              inna robote do zrobienia.
              Pozdr. smile
              • maly32 Re: Realne problemy Ameryki 17.09.05, 16:54
                Dziekuje za odpowiedz. Podana informacja zbudzila we mnie pytanie. Pan X ma
                zainwestowane na gieldach swiatowych $10 Milionow. Pan X ma "return on
                investment" po podatkach 20% na rok czyli $2M gotowki. Pan X wydaje $1M na
                samochody, wino, restauracje itd. itd. Wg. podanej informacji, pan X musi upasc
                lada dzien bo jego dochod, te $2 miliony sa bezproduktywne, no a on wydal $1M i
                czyli wg. produkcji PKB, on zyje ponad swoj stan, bo nic nie wyprodukowal a
                wydal $1M. hmmmm.... Pan X zaczal rok z $10 M a zakonczyl z $11M, wg. wiekszosci
                ludzi to byloby okreslone ze pan X nalezy do katergorii "rich got richer."

                M
                • kaganowski Re: Realne problemy Ameryki 17.09.05, 17:06
                  Popelniasz tzw. fallacy of composition. To, co przynosi korzysci pojedynczemu
                  czlowiekowi, nie musi przynosic korzysci wszystkim. Zlodziej ma np.
                  niewatpliwie korzysc z kradziezy, ale gdyby wszyscu zaczeli okradac wszystkich,
                  to nikt by nie mial z tego korzysci netto.
                  Co do dochodow z "inwestowania" na gieldzie. Niestety, sa to dochody w
                  wiekszosci bez pokrycia w dobrach i uslugach. Gieldy trzymaja sie tylko dla
                  tego, ze tzw. zyski ze spekulacji gieldowej wracaja znow na gielde. Gdyby je
                  chciano wydac na realne dobra i uslugi, to system finansowy swiata by sie
                  zalamal, bo na gieldzie obracane sa olbrzmie sumy nominalnych dolarow, ktore
                  nie maja pokrycia w dobrach czy realnych (niefinansowych) uslugach. Jak
                  wydawane jest powoedzmy gora te 10% zyskow z gieldy, to jest OK. Ale gdyby
                  zaczeto wydawac powiedzmy 50% tych zyskow, to byla szalejaca inflacja, a przy
                  100% upadek waluty i systemu finansowego.
                  I mylisz Ameryke jako gospodarke narodowa, ktora wydaje wiecej niz zarabia, z
                  pojedynczym konsumentem. Do calej Ameryki szeryf (komornik) nie przyjdzie, bo
                  jak ma niby przyjsc i gdzie?? Do Bialego Domu, US Treasury czy do Rezerwy
                  Fderalnej albo do Kongresu? Panstwo moze byc bankrutem, jak PRL za Gierka czy
                  USA dzis i wciaz funkcjonowac, gdy prywatny konsument w podobnej sytuacji,
                  czyli niewyplacalny dawno by zostal wyeksmitowany i pozbawiony majatku...
                  Pozdr. smile
                  • viper39 [...] 17.09.05, 20:14
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • olewam [...] 17.09.05, 20:16
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • kaganowski Zgloszone na: 18.09.05, 13:33
                        forum.abuse@gazeta.pl
                    • kawalerowicz Re: Realne problemy kagana 17.09.05, 23:34
                      Wydlada, ze kagan pracuje dla demokratow w USA. Wszystkiemu winni sa
                      republikanie. To oni (wedlug kagana) narobili dlugow i wogele redukujac podatki
                      wpedzaja ten kraj w zadluzenie. To jest tutaj znana propaganda. Clinton
                      (demokrata) nawet mial zabalansowac budrzet USA. Co za bzdury. Ale robi to w
                      czasie gdzie komunisci na calym swiecie, chca poprawic swoja opinie o sobie.
                      Nazwe komunizmu nawet zmieniaja na komunitarizm(cos podobnego przynajmniej).
                      Demokraci w USA to oczywiscie ci sami j/w. Prawda jest taka, ze zadluzenie USA
                      (takze dwie wojny swiatowe i wielka depresje w 1929)mozna przypisac do Woodrow
                      Wilson. Oczywiscie komunista(pierwszy komunistyczny/socjalistyczny prezydent
                      USA), ale sam "przejrzal na oczy" w drugiej czesci swojej kadencji, ze dal sie
                      wrobic i bardzo zalowal podpisania federal rezerw aktu(1913).
                      • kaganowski Re: Realne problemy kawalerowicza 18.09.05, 13:45
                        Kolego! Dla mnie demokraci i republikanie to fikcja dla takich naiwnych jak ty,
                        ktorzy wierza, ze w USA jest demokracja, wolne wybory itd. Tak na prawde, to i
                        demokraci i republikanie sa za kapitalizmem wolnorynkowym i reprezentuja te
                        same elity, ktore rzadza USA od czasu Waszyngtona. Elity sa wciaz te same
                        (dzieci przejmuja funkcje rodzicow). Poczytaj Vifredo Pareto (zaden "komuch",
                        profesor w Szwajcarii i senator wloski z nominacji samego Il Duce)...
                    • kaganowski Zgloszone na forum.abuse@gazeta.pl 18.09.05, 13:31
                      viper39 napisał: ty jestes idiota ktory nie ma pojecia o temacie
                  • maly32 Re: Realne problemy Ameryki 17.09.05, 20:29
                    Dziekuja za odpowiedz. Moj blad typu "fallacy of composition" nie byl bledem
                    tylko przykladem. Zgadzam sie ze jak kazdy okradnie kazdego to net net jest to
                    samo co bylo, ale niestety ten przyklad nie pasuje do naszej wymiany zdan.

                    Zgadzam sie z tym ze jest tylko pewien odplyw $$$ z gieldy, poniewaz zwykla
                    podaz/popyt zpowodowaloby gwaltowny upadek akcji, czego nie ma. Poza tym $1
                    dzis to $1+% jutro, wiec nastepuje “postponement of consumption.”

                    Wrocmy do Pana X. Pan X mial $10M, zarobil dwa, wydal jeden czyli ma $11M.
                    Obecne dane wskazuja ze teraz w USA ok 60% osob posiada obligacje i/lub akcje.
                    Ludzie je posiadaja przez plany 401K, IRA, brokerage, mutual fund, hedge fund
                    itd. itd. Te akcje i obligacje nie sa tylko w firmach Amerykanskich ale takze i
                    obcych firmach dzieki instrumentom typu ADR czy mutual funds. Zaluzmy ze ludzie
                    USA posiadaja ilosc trylionow Y w akcjach itd., te inwestycje wzrosna o 10%, z
                    tego polowe zysku wyciagna (tak jak pan X.) i wydadza. Pytanie jest wobec tego
                    ile "trade deficit" to nie zaden deficyt tylko ludzie wydajacy pieniadze ktore
                    zostaly zarobione na gieldzie dzieki wzrostom akcji np. Toyoty? Wobec tego
                    ludzie kupuja produkt Toyoty dzieki temu ze ich udzial w Toyocie wzrosl i czesc
                    tego udzialu zostala sprzedana.

                    Spojrzmy teraz na dlugi USA. Dlugi sa wielkosci X, ludzie maja kase (tak jak
                    np. Pan X) ilosci Y i Y sie powieksza szybciej niz X jak do tej pory. Ilsoc Y >
                    X, to wiadomo. Wiec jest pytanie, czy jak rzad USA pozyczy X, co powoduje ze X
                    pojawia sie na kontach ludzi i firm w USA (firmy sprdzedaja produkt/serwis
                    rzadowi, poczym placa pracownikom), to czy naprawde jest super duzy problem? To
                    tylko oznacza ze byl “transfer” pieniedzy i nic wiecej. Ja nie mowie ze nie ma
                    problemu, ale problem napewno jest mniejszy niz ten ktory tutaj na forum jest
                    przedstawiony.

                    Wydaje mi sie ze trzeba spedzic kilka zdan na temat pieniedzy na gieldzie vs.
                    pokrycia w uslugach czy produkcji produktow. Pan X, ten sam z $11M wink smile , ma
                    firme. Firma robi olowki. Firma daje roczny dochod panu X powiedzmy $1M. Pan
                    X chce przejsc na emeryture I chce sprzedac firme. Pytanie jest: za ile? Jest
                    duzo materialow napisanych na temat “valuation theory” ktore pozwola wycenic
                    firme pana X. Duzo parametrow uzywanych jest podobnych do tych ktore sa uzywane
                    na gieldach swiatowych np. P/E, cashflow, current ratio, leverage itd. itd.
                    Duzy wplyw na wycene interesu Pana X bedzie mial przyszly popyt na olowki nie
                    mowiac o tym czy firma ma nowy model olowka. Wszystkie te parametry sa
                    dolkadnie takie same na gieldach. Firmy maja wyzszy dochod, maja nizszy dochod,
                    lepszy lub gorszy product itd. itd. Ci ktorzy sa lepsi w przewidywaniu jak firma
                    bedzie funkcjonowac vs. ile teraz gielda mysli ta firma jest warta zarobia
                    najwiecej. Kazdy wzrost albo spadek w wartosci akcji jest powodem zmiany w
                    wycenie tego co firma posiada i jej przyszlosci. Ta cena akcji czy obligacji ma
                    100% pokrycia w produktach (fizycznych lub virtualnych np. “intellectual
                    property”wink lub serwisie ktory firma sprzedaje. Zmiana w cenie akcji to tylko
                    wycena tego 100% pokrycia.

                    M
                    • kaganowski Re: Realne problemy Ameryki 18.09.05, 13:41
                      1) Gielda to kasyno. Nic wiecej. Nic nie produkuje, a najwyzej prowadzi
                      redystrybucje uprzednio wytworzonego dochodu.
                      2) Kupujac produkt TOYOTY, nie stajesz sie wspolwlascicielem firmy. Aby sie nim
                      stac, musisz kupic akcje. Aby sie liczyc w zarzadzie, musisz miec ich ok. 5-
                      10%. Aby nia rzadzic, musisz miec min. 30-40% akcji. Kogo na to stac? Gora 2-3%
                      ludnosci USA...
                      3) Firma nie ma stalej wartosci. ma inna wartosc dla kazdego kto chce ja kupic.
                      Jeden patrzy na wartosc maszyn, inny na wartosc znaku fimowego, inny wreszcie
                      kupuje firme, zwalnia ludzi, burzy budynki i buduje na jej miejscu kondon-
                      minium lub centrum handlowe, sprzedajace glownie wyroby Made in China...
                      4) Fundusze emerytalne to fikcja. One wiekszosci zbankrutuja, i emerytury
                      bedzie musialo znow placic panstwo. Nie da sie odlozyc na emeryture! Emerytury
                      musza byc proporcjonalne nie do oszczednosci w przeszlosci, ale do stanu
                      gospodarki w danej chwili: inaczej beda one wysokie nominalnie, ale malo warte
                      REALNIE!
                      Pozdr. smile
                      • maly32 Re: Realne problemy Ameryki 19.09.05, 04:03
                        Hmmm...

                        > 1) Gielda to kasyno. Nic wiecej. Nic nie produkuje, a najwyzej prowadzi
                        > redystrybucje uprzednio wytworzonego dochodu.

                        Gielda to nie kasyno. Gielda to miejsce w ktorym ludzie posiadajacy udzialy w
                        firmach, nie wazne jak male czy duze moga te udzialy zmniejszyc czy zwiekszyc.
                        To ze ktos moze na tym zarobic czy stracic to tak samo jak sie ma wlasna firme
                        ktora sie kupilo kilka lat temu a teraz chce sie sprzedac. To ze gielda moze
                        wg. Tojego punktu widzenia nic nie produkuje to nie wiem czy jest az tak wazne.
                        Wydaje mi sie ze wazne jest to ze $$$ zarobione na gieldzie sa wydawane i
                        dlatego impakt deficytu nie jest az tak duzy jak sie by wydawalo.


                        > 2) Kupujac produkt TOYOTY, nie stajesz sie wspolwlascicielem firmy. Aby sie nim
                        >
                        > stac, musisz kupic akcje. Aby sie liczyc w zarzadzie, musisz miec ich ok. 5-
                        > 10%. Aby nia rzadzic, musisz miec min. 30-40% akcji. Kogo na to stac? Gora 2-3%
                        >
                        > ludnosci USA...

                        Nie przeczytales mojego zdania poprawnie. Moj "point" byl ze posiadajac akcje
                        Toyoty, zaluzmy ze akcje ida w gore bo Toyota sprzedaje wiecej samochodow, akcje
                        sa sprzedane i mozna kupic za te $$$ produkt Toyoty. Zeby bylo smiesznie to
                        pieniadze zostaly zarobione dzieki firmie z obcego kraju i kupiono produkt tej
                        firmy z obcego kraju. Liczenie deficytu itd. zaczyna byc bardzo ciekawe.


                        > 3) Firma nie ma stalej wartosci. ma inna wartosc dla kazdego kto chce ja kupic.
                        >
                        > Jeden patrzy na wartosc maszyn, inny na wartosc znaku fimowego, inny wreszcie
                        > kupuje firme, zwalnia ludzi, burzy budynki i buduje na jej miejscu kondon-
                        > minium lub centrum handlowe, sprzedajace glownie wyroby Made in China...

                        Ahhhh....widze ze zrozomiales moj "point" o gieldzie. Gielda pozwala zeby
                        zmiany o ktorych piszesz mogly nastopic najefektywniej (tzn. najnizszym kosztem)


                        > 4) Fundusze emerytalne to fikcja. One wiekszosci zbankrutuja, i emerytury
                        > bedzie musialo znow placic panstwo. Nie da sie odlozyc na emeryture! Emerytury
                        > musza byc proporcjonalne nie do oszczednosci w przeszlosci, ale do stanu
                        > gospodarki w danej chwili: inaczej beda one wysokie nominalnie, ale malo warte
                        > REALNIE!

                        Fundusz emerytalny wg. mnie = IRA albo = 401K. One nie bankrutuja bo ludzie do
                        nich daja pieniadze a nie firmy. Starszego typu "pension funds" nie wszystkie
                        bankrutuja. Jest bardzo wiele firm ktore maja za duzo pieniedzy w "pension
                        fund" dobrym przykladem jest Lucent Technologies.

                        M

                        > Pozdr. smile
                        • kaganowski Re: Realne problemy Ameryki 19.09.05, 09:29
                          maly32 napisała:
                          Hmmm...
                          1) Gielda to kasyno. Nic wiecej. Nic nie produkuje, a najwyzej prowadzi
                          redystrybucje uprzednio wytworzonego dochodu.
                          - Gielda to nie kasyno. Gielda to miejsce w ktorym ludzie posiadajacy udzialy w
                          firmach, nie wazne jak male czy duze moga te udzialy zmniejszyc czy zwiekszyc.
                          To ze ktos moze na tym zarobic czy stracic to tak samo jak sie ma wlasna firme
                          ktora sie kupilo kilka lat temu a teraz chce sie sprzedac. To ze gielda moze
                          wg. Tojego punktu widzenia nic nie produkuje to nie wiem czy jest az tak wazne.
                          Wydaje mi sie ze wazne jest to ze $$$ zarobione na gieldzie sa wydawane i
                          dlatego impakt deficytu nie jest az tak duzy jak sie by wydawalo.

                          Ile razy mam ci tlumaczyc, ze akcje danej firmy na gieldzie rosna, gdy ta firma
                          zwalnia pracownikow, przyczyniajac sie do wiekszej recesji? Gielda to jeden
                          wielki szkodnik, bo produkuje puste pieniadze, ktore powoduja inflacje i recesje...

                          2) Kupujac produkt TOYOTY, nie stajesz sie wspolwlascicielem firmy. Aby sie nim
                          stac, musisz kupic akcje. Aby sie liczyc w zarzadzie, musisz miec ich ok.
                          5-10%. Aby nia rzadzic, musisz miec min. 30-40% akcji. Kogo na to stac? Gora
                          2-3% ludnosci USA...

                          - Nie przeczytales mojego zdania poprawnie. Moj "point" byl ze posiadajac akcje
                          Toyoty, zaluzmy ze akcje ida w gore bo Toyota sprzedaje wiecej samochodow, akcje
                          sa sprzedane i mozna kupic za te $$$ produkt Toyoty. Zeby bylo smiesznie to
                          pieniadze zostaly zarobione dzieki firmie z obcego kraju i kupiono produkt tej
                          firmy z obcego kraju. Liczenie deficytu itd. zaczyna byc bardzo ciekawe.

                          Zaciemniasz sprawe. Akcje ida w gore nie kiedy firma zwieksza produkcje, ale
                          raczej kiedy zmniejsza zatrudnienie. Nie staraj sie tlumaczyc, ze im wiekszy
                          dlug, tym lepiej. To samo robil kiedys Gierek...

                          3) Firma nie ma stalej wartosci. Ma inna wartosc dla kazdego kto chce ja
                          kupic. Jeden patrzy na wartosc maszyn, inny na wartosc znaku fimowego, inny wres
                          zcie kupuje firme, zwalnia ludzi, burzy budynki i buduje na jej miejscu kondon
                          -minium lub centrum handlowe, sprzedajace glownie wyroby Made in China...

                          - Ahhhh....widze ze zrozomiales moj "point" o gieldzie. Gielda pozwala zeby
                          zmiany o ktorych piszesz mogly nastopic najefektywniej (tzn. najnizszym kosztem
                          )

                          ??? Uwazasz, ze likwidowanie miejsc pracy to dobra rzecz? No coz, mozna i tak...

                          4) Fundusze emerytalne to fikcja. One wiekszosci zbankrutuja, i emerytury
                          bedzie musialo znow placic panstwo. Nie da sie odlozyc na emeryture! Emerytury
                          musza byc proporcjonalne nie do oszczednosci w przeszlosci, ale do stanu
                          gospodarki w danej chwili: inaczej beda one wysokie nominalnie, ale malo
                          warte REALNIE!

                          Fundusz emerytalny wg. mnie = IRA albo = 401K. One nie bankrutuja bo ludzie do
                          nich daja pieniadze a nie firmy. Starszego typu "pension funds" nie wszystkie
                          bankrutuja. Jest bardzo wiele firm ktore maja za duzo pieniedzy w "pension
                          fund" dobrym przykladem jest Lucent Technologies.

                          I co z tego? Nie takie firmy jak Lucent padaly i padna. Nie wazne kto daje
                          pieniadze do funduszu, ale kto i jak nim zarzadza. A zarzadca che wyciagnac z
                          funduszu maximum zysku w minimalnym czasie. Bowiem tak to jest, jak sie
                          prywatyzuje to, co powinno byc panstwowe i nie obliczone na krotkotrwaaly zysk!

                          • maly32 Re: Realne problemy Ameryki 20.09.05, 03:27
                            Hmmm...
                            > 1) Gielda to kasyno. Nic wiecej. Nic nie produkuje, a najwyzej prowadzi
                            > redystrybucje uprzednio wytworzonego dochodu.
                            > - Gielda to nie kasyno. Gielda to miejsce w ktorym ludzie posiadajacy udzialy
                            > w
                            > firmach, nie wazne jak male czy duze moga te udzialy zmniejszyc czy zwiekszyc.
                            > To ze ktos moze na tym zarobic czy stracic to tak samo jak sie ma wlasna firme
                            > ktora sie kupilo kilka lat temu a teraz chce sie sprzedac. To ze gielda moze
                            > wg. Tojego punktu widzenia nic nie produkuje to nie wiem czy jest az tak wazne.
                            > Wydaje mi sie ze wazne jest to ze $$$ zarobione na gieldzie sa wydawane i
                            > dlatego impakt deficytu nie jest az tak duzy jak sie by wydawalo.
                            >
                            > Ile razy mam ci tlumaczyc, ze akcje danej firmy na gieldzie rosna, gdy ta firma
                            > zwalnia pracownikow, przyczyniajac sie do wiekszej recesji? Gielda to jeden
                            > wielki szkodnik, bo produkuje puste pieniadze, ktore powoduja inflacje i recesj
                            > e...

                            Naprawde? Moze wyjasnisz akcje DNA, VLO, MO, XEC, ECA na poczatek. Mam wiele,
                            wiele wiecej. Te firmy nikogo nie zwalniaja a akcje ida tylko w gore.


                            >
                            > 2) Kupujac produkt TOYOTY, nie stajesz sie wspolwlascicielem firmy. Aby sie nim
                            > stac, musisz kupic akcje. Aby sie liczyc w zarzadzie, musisz miec ich ok.
                            > 5-10%. Aby nia rzadzic, musisz miec min. 30-40% akcji. Kogo na to stac? Gora
                            > 2-3% ludnosci USA...
                            >
                            > - Nie przeczytales mojego zdania poprawnie. Moj "point" byl ze posiadajac akcj
                            > e
                            > Toyoty, zaluzmy ze akcje ida w gore bo Toyota sprzedaje wiecej samochodow, akcj
                            > e
                            > sa sprzedane i mozna kupic za te $$$ produkt Toyoty. Zeby bylo smiesznie to
                            > pieniadze zostaly zarobione dzieki firmie z obcego kraju i kupiono produkt tej
                            > firmy z obcego kraju. Liczenie deficytu itd. zaczyna byc bardzo ciekawe.
                            >
                            > Zaciemniasz sprawe. Akcje ida w gore nie kiedy firma zwieksza produkcje, ale
                            > raczej kiedy zmniejsza zatrudnienie. Nie staraj sie tlumaczyc, ze im wiekszy
                            > dlug, tym lepiej. To samo robil kiedys Gierek...
                            >

                            Nie mowie ze im wiekszy dlug tym lepiej. Ja chce tylko przedstawic fakty ktore
                            moza wyjasnia dlaczego sytuacja w USA to nie natychmiastowa katastrofa, o ktorej
                            m.in. Ty piszesz.

                            > 3) Firma nie ma stalej wartosci. Ma inna wartosc dla kazdego kto chce ja
                            > kupic. Jeden patrzy na wartosc maszyn, inny na wartosc znaku fimowego, inny wre
                            > s
                            > zcie kupuje firme, zwalnia ludzi, burzy budynki i buduje na jej miejscu kondon
                            > -minium lub centrum handlowe, sprzedajace glownie wyroby Made in China...
                            >
                            > - Ahhhh....widze ze zrozomiales moj "point" o gieldzie. Gielda pozwala zeby
                            > zmiany o ktorych piszesz mogly nastopic najefektywniej (tzn. najnizszym kosztem
                            > )
                            >
                            > ??? Uwazasz, ze likwidowanie miejsc pracy to dobra rzecz? No coz, mozna i tak..
                            > .

                            Oczywiscie ze zlikwidowanie miejsc pracy to czasami dobra rzecz. Dobrym
                            przykladem sa gornicy w Polsce. Taniej dla kraju byloby zamkniecie kopalni i
                            wszystkich prezetrenowac.


                            >
                            > 4) Fundusze emerytalne to fikcja. One wiekszosci zbankrutuja, i emerytury
                            > bedzie musialo znow placic panstwo. Nie da sie odlozyc na emeryture! Emerytury
                            > musza byc proporcjonalne nie do oszczednosci w przeszlosci, ale do stanu
                            > gospodarki w danej chwili: inaczej beda one wysokie nominalnie, ale malo
                            > warte REALNIE!
                            >
                            > Fundusz emerytalny wg. mnie = IRA albo = 401K. One nie bankrutuja bo ludzie do
                            > nich daja pieniadze a nie firmy. Starszego typu "pension funds" nie wszystkie
                            > bankrutuja. Jest bardzo wiele firm ktore maja za duzo pieniedzy w "pension
                            > fund" dobrym przykladem jest Lucent Technologies.
                            >
                            > I co z tego? Nie takie firmy jak Lucent padaly i padna. Nie wazne kto daje
                            > pieniadze do funduszu, ale kto i jak nim zarzadza. A zarzadca che wyciagnac z
                            > funduszu maximum zysku w minimalnym czasie. Bowiem tak to jest, jak sie
                            > prywatyzuje to, co powinno byc panstwowe i nie obliczone na krotkotrwaaly zysk!
                            >

                            Mylisz "mutual fund" z funduszem emerytalnym ktory ma firma (to nie 401k).
                            Mutual fund, czasami znajdzie sie dobry (BUFSX) czasami nie najlepszy (JANUS).
                            Jezeli chodzi o fundusze emerytalne to sa one dosc specyficznie regulowane przez
                            rzad, wiec nie beda sie "wychylac."

                            M
                            • kaganowski Re: Realne problemy Ameryki 20.09.05, 08:57
                              1) Nie moja wina ze nie odrozniasz realnej gospodarki od finansow. Na gieldzie
                              nie zarobisz realnych pieniedzy. Tylko dzieki temu, ze zyski z gieldy sa w
                              ponad 90% inwestowane z powrotem w nia, swiatowy system finansowy jeszcze nie
                              upadl...
                              2) Podalem prawidlowosc. Na gieldach swiatowych sa zarejestrowane tysiace
                              spolek. Niektore z nich rzeczywiscie nie zwalniaja (obecnie) pracownikow, a
                              mimo to ich akcje ida w gore, bo np. rozniosla sie plotka, ze dostana one
                              zamowienia rzadowe. Ale to sa tylko wyjatki potwierdzajace regule...
                            • kaganowski Re: Realne problemy Ameryki 20.09.05, 09:07
                              3) Juz pisalem, ze gielda nie produkuje realnych pieniedzy, czyli takich, co
                              maja pokrycie w realnych dobrach czy uslugach. Wydajac na rynku $$$ zarobione
                              na gieldzie zwiekszasz tylko poziom inflacji!

                              4) Gielda to tylko miejsce spekulacji, a wiec obciaza ona gospodarke, a nie ja
                              usprawnia, jak to tiwerdza jej akcjonariusze...

                              5) Z likwidacji kopalni w Polsce ciesza sie glownie zagraniczne koncerny
                              naftowe. Gdyby w Polsce rzadzili Polacy, to byli by za energettycznym
                              bezpieczenstwem Polski, co moze obecnie zagwarantwac tylko gornictwo weglowe...
                              I przy obecnych cenach ropy od dawna olaci sie pzrerabiac wegiel na paliwa
                              plynne!

                              6) Mowimy ogolnie, a nie USA. Nie uzywaj symboli niezrozumianych poza twoim
                              grajdolkiem! Nie chodzi tu tyle o fundusz, ale o fakt, ze REALNA
                              wartoscemerytur zalezy od stanu gospodarki w momencie, w ktorym owe emerytury
                              sa wyplacane, anie od zarzadzen wladz, ktore przeciez, jak w USA, zrezygnowaly
                              z kierowania gospodarka...
                              • maly32 Re: Realne problemy Ameryki 21.09.05, 00:42
                                Musze powiedziec ze po probach zrozumienia Twojego punktu widzenia, zawsze
                                dobrze jest sie czegos nowego nauczyc, dochodze do tego co pewnie dla niektorych
                                juz bylo dawno dobrze wiadome, ze (1) specjalnie nie jestes zainteresowany nawet
                                rozpatrzeniem punktu widzenia innych, wyglada ze ty wszystko wiesz najlepiej (2)
                                jak zaczyna brakowac argumentow to (a) nastepuje zmiana tematu (b) nastepuje
                                powrot do oryginalnego argumentu ktory zostal juz wczesniej wyjasniony jako nie
                                poprawny (c) zaczynaja sie ataki na osobe przytaczajaca inny punkt widzenia.

                                Smutne,

                                M
                                • kaganowski Re: Realne problemy Ameryki 21.09.05, 08:46
                                  Znow piszesz nie na temat, a tylko atakuujesz mnie ad personam.
                                  Zobacz zreszta, ze mialem racje, bo stopy % rosna w USA na skutek tych
                                  olbrzymich defictow, ktore wymagaja przyciagniecia kapitalow z zagranicy, co
                                  tylko zwiekszy dlug Ameryki:
                                  uk.biz.yahoo.com//20092005/323/fed-rate-hike-signal-sparks-dollar-rally.html
                                  (Fed rate hike)
                    • ferdynand_wspanialy Re: Realne problemy Ameryki 18.09.05, 13:49
                      60% w usa ma akcje? fajny to kraj. Dla prostoty rachunku, 300mlnx60% to 180mln
                      ludzi makcje w jakies tam formie, tak? Tzn praktycznie wszyscy dorosli ludzie,
                      tak? Chyba tu naginaja sprzataczke ktora ma plan emerytalny w swojej szkole
                      ktory to plan zainwestowal w enron i jeszcze ich nie sprzedala bo pojda kiedys
                      do gory, bo kazdy wie ze co bylo w dole bedzie w gorze....

                      maja akcje... g. maja - netto, to jest. kazdy ma dom zadluzony, pracy nie ma,
                      ludzie zyja z resztek pod kosciolem a ty '60% ma akcje'. to sa dane GUSu w PRL,
                      tak? Jest bardzo zle a niedlugo bedzie tragicznie.Ciekawe kiedy sie to na dobre
                      zacznie z inflacja? Zauwazyles ceny jedzenia? O benzynie nie mow bo to jest
                      dotowane i kagan ma tu racje.

                      • kaganowski Re: Realne problemy Ameryki 18.09.05, 13:53
                        Maja akcje... Smiech mnie ogarnia. Ja tez mam akcje funduszu emerytalnego. I
                        co? Nie wolno mi ich ruszyc jeszcze przez wiele lat, a jak bede je mogl ruszyc,
                        to pewnie kupie sobie za nie duze piwo w pubie na rogu, a za reszte gazete,
                        gdzie sie dowiem, ze byczo jest...
                      • maly32 Re: Realne problemy Ameryki 19.09.05, 04:07

                        > 60% w usa ma akcje? fajny to kraj. Dla prostoty rachunku, 300mlnx60% to 180mln
                        > ludzi makcje w jakies tam formie, tak? Tzn praktycznie wszyscy dorosli ludzie,
                        > tak? Chyba tu naginaja sprzataczke ktora ma plan emerytalny w swojej szkole
                        > ktory to plan zainwestowal w enron i jeszcze ich nie sprzedala bo pojda kiedys
                        > do gory, bo kazdy wie ze co bylo w dole bedzie w gorze....


                        Tak jak napisalem w moim poscie, akcje sa posiadane przez ludzi w rozny sposob
                        "mutual fund included."

                        >
                        > maja akcje... g. maja - netto, to jest. kazdy ma dom zadluzony, pracy nie ma,
                        > ludzie zyja z resztek pod kosciolem a ty '60% ma akcje'. to sa dane GUSu w PRL,

                        Chyba piszesz o Polsce a nie o USA.

                        >
                        > tak? Jest bardzo zle a niedlugo bedzie tragicznie.Ciekawe kiedy sie to na dobre
                        >
                        > zacznie z inflacja? Zauwazyles ceny jedzenia? O benzynie nie mow bo to jest
                        > dotowane i kagan ma tu racje.

                        Ceny benzyny w USA? U mnie $2.95 za gallon i mi to nie przeszkadza. Benzyna
                        moze byc $30 za gallon i mnie to nie zaszkodzi. Ceny jedzenia? To chyba nie o
                        USA mowisz.

                        M
                        • kaganowski Re: Realne problemy Ameryki 19.09.05, 09:30
                          Nie pisz bzdur! Nawet jak nie masz samochodu, to rosnace ceny paliwa zwiekszaja
                          koszta transportu, a wiec i ceny praktycznie WSZYSTKICH towarow!
                          • maly32 Re: Realne problemy Ameryki 20.09.05, 03:20
                            Nie pisze bzdur. Ja nie pisze ze wszystkim to nie przeszkadza. Ja napisalem ze
                            mnie to nie przeszkadza. Dla ludzi dla ktorych koszty zwiazane z benzyna,
                            jedzeniem i energia to nie jest nawet %1 miesiecznego dochodu, nie beda sie
                            przejmowac jak benzyna pojdzie do $30 za galon.

                            M
                            • iamhotep Re: Realne problemy Ameryki 20.09.05, 04:01
                              maly pisze:
                              >nie beda sie przejmowac jak benzyna pojdzie do $30 za galon.

                              A powinienes bo to co ci nie przeszkadza z cala pewnoscia ci zaszkodzi.
                              Kiedy rosnie cena ropy ida w gore ceny zywnosci bo ktos kto ja przewozi placi
                              wiecej za benzyne. Komunikacja miejska tez nie bedzie czekac az im roznica
                              spadnie z nieba. Wez pod uwage rowniez olej opalowy - ogrzewanie domu stalo sie
                              ciut drozsze. Za gaz ziemny tez placimy wiecej.... Ja dostaje podwyzki,
                              regularnie ale w obecnej sytuacji one nic nie znacza bo wzrost in cost of
                              living je przerasta.
                              • jp.hi Re: Realne problemy Ameryki 20.09.05, 05:14
                                Podoba mi sie jak maly32 polozyl na lopatki kagana. Oczywiscie z ta cena
                                benzyny przesadzil. Narazie jednak nam to nie grozi bo ceny benzyny od kilku
                                dni ida w dol co mozemy zauwazyc na stacjach benzynowych. Pisze oczywiscie o
                                USA.
                                • kaganowski Re: Realne problemy Ameryki 20.09.05, 09:16
                                  Polozyl mnie na lopatki piszac bzdury, ze w USA przecietny mieszkaniec wydaje
                                  tylko 1% dochodow netto na paliwo, jedzenie i ubranie? Przeciez nawet Bill
                                  Gates wydaje na ten cel minimum 10% swych dochodow! Jestes tak samo bezdennie
                                  glupi jak ten, kogo tak chwalisz... A twej glupoty dowodzi chocby zupelny brak
                                  zrozumienia wysokosci i struktury dochodow i wydatkow mieszkancow USA!
                                  • maly32 Re: Realne problemy Ameryki 21.09.05, 00:47
                                    Momencik...ja nie mowie ze wszyscy. Ja tez nie mowie ze wszyscy kupuja buty za
                                    $300 i dla nich jest to %1 czy %5 pensji. Nie zapominaj o "millioner next door"
                                    ktorych jest kilka milionow w USA a nadal robia zakupy w Walmart. Ja jestem
                                    dobry przykladem, pomimo ze moge sobie na nowy samochod to jezdze uzywanymi
                                    samochodami bo jest to lepiej dla mojego ogolnego bilansu finansowego. Ludzi
                                    takich jak ja jest bardzo duzo, a to ze wydajemy tylko kilka procent
                                    miesiecznego dochodu a reszta idzie do banku to nasza sprawa.

                                    M
                                    • kaganowski Re: Realne problemy Ameryki 21.09.05, 08:52
                                      No i widzisz. Nie rozumiesz, ze jako dobry obywatel USA powinienies WYDAWAC, a
                                      nie oszczedac. Po prostu nie masz pojecia o ekonomii. To co jest dobre dla
                                      pojedynczego czlowieka (oszczedzanie) jest zle dla calej gospodarki narodowej.
                                      Oszczedzajac zamiast wydawac, zmniejszasz popyt (demand), a przez to powodujesz
                                      recesje i bezrobocie, czyli pozbawiasz pracy swych Fellow Americans...
                                      A milionerow (dolarowych) przybywa w USA glownie dzieki inflacji. ja tez jestem
                                      dolarowym milionerem (w AUD, ale zawsze), i co z tego? Milion $ dzis to nie ten
                                      sam milion ktory pamietamy z Polski cwierc wieku temu...
                                      PS: Mnie tez stac na nowe auto a jezdze starym, bo nowe nie koniecznie znaczy
                                      obecnie lepsze. Nowy komputer jest na pewno lepszy niz ten sprzed 10 lat, ale
                                      nowy samochod niekoniecznie...
                            • kaganowski Re: Realne problemy Ameryki 20.09.05, 09:11
                              Nie pisz bzdur, ze wydajesz na benzyne, jedzenie, ubranie, czynsz czy tzw.
                              rates itd. okolo 1% dochodu. Nawet Bill Gates wydaje na to conajmniej 10% swego
                              dochodu netto!
                              • lulu13 Re: Realne problemy kaganowskiego 21.09.05, 01:07
                                siedzi od 20 lat w Australii niczego sie nie dorobil,bide klepie !!,i jedyna
                                jego pociecha jest pisanie bzdur na forum ,ktorych zreszta nikt nie
                                czyta !! ,i to jest najwieksze zmartwienie tego starego glupka !!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka