Dodaj do ulubionych

rodziny dwujęzyczne

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 22:39
czy są na forum rodziny, w których on i ona są z różnych krajów? macie
dzieci? jak radzicie sobie z problemem dwujęzyczności? jak radzicie sobie z
wychowaniem dzieci w dwóch różnych kulturach?
Obserwuj wątek
    • Gość: leosia Re: rodziny dwujęzyczne IP: 130.68.2.* 30.09.02, 22:54
      Problem 2 jezykow - to jedynie problem w twojej glowie.
      Dziecko predko sie polapie ze jest robione w konia. W domu matka mowi po polsku
      a wszystkie dzieci na podworku i w szkole mowia innym jezykiem.
      Po prostu dziecko bedzie uzywalo jezyka ktory jemu jest potrzebny a nie jego
      matce. I w dalszej kolejnosci Polski jezyk jako malo uzywany
    • Gość: jr Re: 3 jezyczna rodzina IP: 203.129.132.* 01.10.02, 02:34
      moja rodzina jest 3 jezyczna. ja urodzony polak, moja zona mowi po hiszpansku a
      zyjemy w anglo-jezycznym panstwie.
      mamy 9 miesiecznego synka I po woli rodzi sie pytanie jakim jezykiem do niego
      mowic…
      ja mowie po angielsku moja zona po angielsku I hiszpansku. zastanawiam sie
      tylko czy jest sens wplatac w to wszystko polski…
      • dundee_girl Re: 3 jezyczna rodzina 01.10.02, 02:44
        Ja bym wplatala skoro to MOJ jezyk.

        Pozdrawiam
        • Gość: jr Re: 3 jezyczna rodzina IP: 203.129.132.* 01.10.02, 03:39
          dundee_girl napisała:

          > Ja bym wplatala skoro to MOJ jezyk.

          dzieki za rade. ja mam nadzieje to zrobic ale nie wiem czy starczy mi sil. nie
          widze szansy by poslac mego synka na jakies "polski warsztaty" (tyle
          ciekawszych rzeczy do robienia tutaj dla mlodych) ale choc "djen dobli" do
          dziadkow to musi byc w stanie powiedziec... hehehe.
          • dundee_girl Re: 3 jezyczna rodzina 01.10.02, 03:46
            No nie wiem, ja swoje bede posylac bo chyba nie znislabym gdyby nie moglo sie
            porozumiec z dziadkami i dziecmi mojej siostry.

            Gratuluje Juniora!

            pozdrawiam
            • aniutek dzieci ::)) 01.10.02, 03:54
              sie bardzo szybko ucza, jr gadaj do niego czasem po polsku to bedzie to mial gdzies pod
              skora, rozne koci lapci, pana kotka co byl chory czy kaczke dziwaczke.
              Dundee - jak joga??
              ja zaczelam i bardzo mi sie podoba, na razie raz w tygodniu 1,5 godziny, kombinuje jakby
              tu zalapac sie na nastepne zajecia. czy jestes spokojniejsza??
              pozdrowki
              anka
              • Gość: jr Re: dzieci ::)) IP: 203.129.132.* 01.10.02, 04:45
                macie tu z Dundee_girl racje.
                dzis po robocie bede musial sobie przypomniec chocby "siala baba mak"-hehe

                jesli chodzi o juniora to sie nazywa Lucas i wyglada jak.... tata. przynajmniej
                wiem ze on moj a nie listonosza-hehe teraz jest "proces" rozszyfrowywania czy
                tak jak na zewnatrz jest podobny do taty "w srodku" czy moze do mamy - NIE DAJ
                BOZE!!! nic tylko bol glowy z tymi latinas...hehehe
                • Gość: aniutek Re: dzieci ::)) IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 01.10.02, 05:51
                  hej jr moj synek tez Lucas 10,5 roku, niezly z niego byl numerek tak do 5 roku zycia, teraz
                  spowaznial choc czasem jak cos powie to starym w piety idzie.
                  pozdrowki dla rodzinki
                  aniutek
                  ps latiny to sa fajne kobitki, faceci zreszta tez smile
                  • dundee_girl Re: dzieci i yoga 01.10.02, 07:14
                    Jak i ja juz sie doczekam juniora to moze zorganizujemy spotkanie coby sobie
                    dzieciecia jezyk polski podszlifowaly.

                    Aniutek, ja cwicze jakies 3-4 razy w tygodniu, spokojniejsza to nie wiem, ale
                    jakas czuje sie lepiej i odkrylam miesnie o ktorych do tej pory nie mialam
                    zielonego pojecia!

                    Pozdrawiam
                    • Gość: jr Re: dzieci i yoga IP: 203.129.132.* 01.10.02, 07:32
                      dundee_girl napisała:

                      > Jak i ja juz sie doczekam juniora to moze zorganizujemy spotkanie coby sobie
                      > dzieciecia jezyk polski podszlifowaly.

                      jak na razie mamy 2 chlopcow (Lucasow) to chyba by sie blizniaczki dziewczynki
                      przydaly... - oj staraj sie dundee_girl!!! hehehe
                      ale nie martw sie jak bedzie to chlopiec to w pile (okragla) zagraja wink

                      > Aniutek, ja cwicze jakies 3-4 razy w tygodniu, spokojniejsza to nie wiem, ale
                      > jakas czuje sie lepiej i odkrylam miesnie o ktorych do tej pory nie mialam
                      > zielonego pojecia!

                      niektorzy to robia za pomoca kufelka piwa! hehehe
                      ech nie moge sie doczekac oktoberfest!
                • Gość: MM ja tez chce senorite :)))) IP: *.ny5030.east.verizon.net 07.10.02, 03:40
    • luiza-w-ogrodzie Re: rodziny dwujęzyczne 01.10.02, 09:04
      Mamo,
      tu juz bylo kilka takich watkow, zajrzyj do archiwow.

      Pozdrawiam
      Luiza
    • Gość: Xurek Re: rodziny trzyjezyczne IP: *.freesurf.ch 01.10.02, 18:51
      ja po polsku, maz po angielsku, srodowisko po niemiecku albo zeby bardziej
      skomplikowac po szwajcarskoniemiecku. Maly bedzie mial w grundiu dwa lata,
      mowi "zdaniami niegramatycznymi" od jakis dwoch miesiecy. Ja mowie do niego
      tylko i wylacznie po polsku, daddy po angielsku, niemiecki (odmiane CH) slyszy
      tylko na placu zabaw. W domu rozmawiamy z mezem po angielsku z wyjatkiem kiedy
      sa jacys goscie i przechodzimy na niemiecki (odmiany CH nie umiemy, ale
      rozumiemy). Slownictwo malego jest w 90% angielskie, reszta to 9% polskiego i
      1% niemieckiego. Po czterotygodniowym urlopie w Polsce slownik polski
      przewazal, po trzech tygodniach w domu wszystko wrocilo do starego schematu,
      poniewaz ja pracuje a daddy zajmuje sie dzieckiem. Od stycznia sytuacja sie
      zmieni, daddy do pracy a maly do zloba - zobaczymy jaka mieszanka bedzie mowil
      wtedy. Dla angielskiego nie widze zadnego zagrozenia, poniewaz znamy tutaj
      wiele anglojezycznych dzieci i sami tak rozmawiamy w domu. Niemieckiego (lub
      odmdiany CH) nauczy sie pewnie szybciej, niz sie spodziewamy - jezyk
      problematyczny to polski. Maly wszystko rozumie i nie przeszkadza mu, ze nie
      mowie do niego po angielsku - z odpowiedziami jest gorzej. Moj "plan dzialania"
      wyglada nastepujaco: odwiedziny dziadkow raz na dwa miesiace i wtedy prawie
      stuprocentowa "polska terapia" plus coroczne wakacje w Polsce (z moimi
      rodzicami badz u krewnych/znajomych i na dluzej jak bedzie wiekszy). Poza tym
      wciaz szukam bezowocnie dzieci mowiacych po polsku w naszej okolicy. Moze
      kiedys jakies znajde. Nie wyobrazam sobie, zeby maly nie mowil po polsku -
      jezeli bedzie kaleczyl, to nie szkodzi, ale musi moim zdaniem byc w stanie
      porozumiec sie z cala swoja rodzina.

      Problem dwoch roznych i dosc rozbierznych kultur jest wiekszy i "uzupelniony" o
      religie - maz wierzacy, ja ateistka. Na razie daje sie wszystko przedyskutowac
      i rozwiazac, ale to pewnie dlatego, ze jeszcze jest taki maly. Najwieksza jak
      dotad awantura wybuchla o moj pomysl kupienia malemu lalki-baby, ktora by mogl
      karmic i przewijac, po tym jak zauwazylam, ze sie takimi lalkami bawic lubi.
      Moj maz (moj ojciec niestety tez, wiec to chyba nie kulturowo zalezne) oburzyli
      sie bezgranicznie, powiedzieli ze chlop ma byc chlop i ze zrobia wszystko co w
      ich mocy, zebym go na "pantofla" nie wychowala. Lalka jak dotad nie zostala
      kupiona - moze uda nam sie znalezc kompromis w postaci misia-baby....

      Xurek
      • mary_z_danii Re: rodziny trzyjezyczne 01.10.02, 22:20
        Witam, ja tylko w kwestiach jezykowych, wychowanie wg wlasnych wartosci
        pozostawiam rodzicom wymienionych dzieci smile
        Ominelam juz z cala pewnoscia okres - skadinad znanych mi - watpliwosci
        lingwistycznych.
        Ja Polka, zona Dunczyka, oboje mieszkalismy wtedy w Szwecji. Naszym wspolnym
        jezykiem byl angielski (lamany rownie czarujaco z obu stron smile)).
        Pojawilo sie dziecko. Mialam szczescie byc z malym przez pierwsze 3 lata na
        urlopie wychowawczym, a wiec jego (syna) pierwszym jezykiem byl polski- lacznie
        z bajkami po polsku ))) - plus dunskie dodatki od ojca wink
        Syn zaczal przedszkole w wieku 3 lat, tam nauczyl sie perfekt szwedzkiego,
        ktorego zadne z rodzicow nie byloby w stanie go nauczycwink)
        Teraz mieszkamy w Danii, syn ma lat 20, zna perfekt i dnski, i szwedzki. Plus
        angielski i niemiecki ze szkoly.
        Polskiego tez nie zapomnial, wrecz przeciwnie - w wakacje gadal z moja mama,
        bedaca z wizyta tutaj, jak "prawie" Polak smile)

        Moje podsumowanie: nie dajcie sie zwariowac, badzcie soba i mowcie
        po "waszemu". Dzieciaki sa naprawde w stanie zrozumiec sie i nauczyc duzo
        wiecej, niz nam "madrym" doroslym sie wydaje.
        Powodzenia
        Mary
        • Gość: Zorro Re: musza porozumiec sie z rodzina w Polsce IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.10.02, 03:28
          Interesujace, ze od naszych (emigracyjnych) dzieci prawie bez wyjatku
          oczekujemy dwujezycznosci podczas gdy zakladamy, ze rodzina w Polsce jest zbyt
          ograniczona zeby porozumiec sie w jakimkolwiek innym jezyku niz polski. Skoro
          my moglismy nauczyc sie na tyle niemieckiego, angielskiego, etc. to rownie
          dobrze moga to zrobic ci, ktorzy nigdy z kraju nie wyjezdzali na stale.
          Dajcie wiecej kredytu ich intelektowi.

          P.S. Powyzszy apel nie dotyczy tesciowych, ktore z definicji sa tepe.
    • luiza-vv-ogrodzie Re: rodziny dwujęzyczne 09.10.02, 00:42
      Ja mam dwa jezyki dlatego panowie mnie lubia
      luiza-w-ogrodzie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka