Dodaj do ulubionych

Zasilki w krajach UE

30.04.06, 08:27
Wszystkie kraje starej UE oferuja zasilki i pomoc socjalna dla swoich
obywateli aby mogli sobie poradzic w trudnej sytuacji. Jak wiemy w Polsce
takiej pomocy nie ma a jednak ludzie sobie radza (bo musza). Czy nie uwazacie
ze w wielu przypadkach taka pomoc sprawia ze wlasnie dlatego ludzie nie
pracuja bo i tak panstwo im pomoze.

Ja mieszkam w Anglii i kedy rozmawiam z Anglikiem i opowiadam ze w Polsce nie
ma panstwowych mieszkan (council houses) i nikt nie pomaga jak nie masz pracy
to pytaja sie - "No to co sie dzieje z toba jak nie masz gdzie mieszkac? I
nie masz na chleb". Na to Ja. - No jak to co radzisz sobie sam.

Jak to jest w innych krajach czy tak jak w Anglii Panstwo nie da umrzec
swojemu obywatelowi? (mam tu na mysli takiego prawdziwego obywatela a nie
emigranta). Bo tu w Anglii wydaje mi sie ze to najbardziej socjalne z panstw
Europy.
Obserwuj wątek
    • zzz12 w stosunku do Szwecji 30.04.06, 09:09
      to socjal w UK w ogole nie istnieje.. Obligatoryjny, nieopodatkowany zasilek na
      dzieci, bez wzgledu na dochody, oczywista jest mozliwosc wynajecia mieszkania
      (choc czynsze wysokie), 450 dni platnego urlopu rodzicielskiego (wybieranego
      zarowno przez matke, jak i ojca) na dziecko do ukonczenia 8. roku zycia,
      przedszkola platne, ale 4-5-latki maja prawo do 15 godzin tygodniowo darmowego
      przedszkola, niemniej okres oczekiwania na miejsce w przedszkolu bywa strasznie
      dlugi, w szkolach darmowe podreczniki, zeszyty i wszelkie przybory szkolne,
      kazde dziecko otrzymuje w szkole lunch bezplatnie.
      Bieda w wydaniu brytyjskim czy skandynawskim ma zupelnie inny wymiar. Byc
      biednym w Szwecji oznacza nie moc jezdzic na wakacje do Indonezji czy na
      Madere, ale nie oznacza, ze trzeba glodowac czy nie ma sie dachu nad glowa.
    • ewunia_uk Re: Zasilki w krajach UE 30.04.06, 09:41
      wyspowamatka napisała:

      > Wszystkie kraje starej UE oferuja zasilki i pomoc socjalna dla swoich
      > obywateli aby mogli sobie poradzic w trudnej sytuacji. Jak wiemy w Polsce
      > takiej pomocy nie ma a jednak ludzie sobie radza (bo musza).

      No chyba niezupelnie. Ja co prawda nie znam sie dokladnie na polskim systemie
      socjalnym, ale mieszkania komunalne jednak sa, podobnie jak np. platny
      panstwowy urlop maciezynski, ktory zreszta w stosunku do zarobkow jest wyzszy
      niz w UK. Podobnie jest z tzw. "becikowym", ktore rowniez w porownaniu do
      przecietnych zarobkow, jest w Polsce wyzsze.

      Oplaty za opieke nad dziecmi tez sa w Polsce nizsze niz w UK (oczywiscie znowu
      w stosunku do przecietnej pensji i sily nabywczej). Sa rowniez jakies tam
      zasilki dla bezrobotnych i tzw. rodzinne.
    • basiak6 Re: Zasilki w krajach UE 30.04.06, 11:16
      Czytalam niedawno artykul w POlityce o zasilkach i bylam zaskoczona tym jakie
      wysokie byly, jakas samotna mama dostawala prawie 2,500zl miesiecznie...
      Zasilki dla bezrobotnych sa i chyba dluzej sie je dostaje niz w UK, pensje na
      macierzynskim 100% dostaje sie przez 16 tyg a nie 90% przez 6 tyg jak w UK. Jest
      opcja wychowawczego do 3 lat.
      Sa mieszkania komunalne, sa zasilki na dzieci. Nie wiem skad przekonanie ze w UK
      jest ich wiecej, moze dlatego ze sie to przelicza na zlotowki i wydaje sie tego
      duzosmile)
      • effata Re: Zasilki w krajach UE 30.04.06, 12:09
        Dziewczyny, wy chyba naprawdę nie wiecie o czym piszecie!
        Zasiłki w Polsce?
        Trzeba mieć przychód max. 504 zł na osobę (coś koło tego) i dostaje się zasiłek
        na dziecko ok. 40 złotych.
        Owszem, może i macierzyński trwa dłużej, ale ... często potem musisz się
        pożegnać z pracą (zwolnienia 1 dzień po urlopie to b. częste - w prywatnych
        firmach głównie).
        Becikowe, to dopiero nowy wynalazek.]
        Zasiłek dla bezrobotnych dostje się bodajże tylko przez pół roku.
        Zero zniżek w podatkach dla rodziców wychowujących dzieci.
        No nie rozśmieszajcie mnie.
        Jakby był taki raj to te głupie pół miliona Polaków by nie przyjechało do UK,
        to nie było by tu tych postów o dylematach matek zostawiających dzieci w
        Polsce, to nie było by rodzin żyjących na odległość ...
        Sorry, ale jak słyszę, jak to w Anglii ciężko i drogo jest wychowywać dziecko
        to naprawdę bym polecała wszystkim pojechać do Polski na parę latek i pożyć z
        państwowej pensji.
        • jagienkaa Re: Zasilki w krajach UE 30.04.06, 12:25
          nie mówiąc o opłatach za mieszkania komunalne, moja mama płaci 200zł
          miesięcznie (zarabia 700zł na ręke, a gdzie rachunki?) i w jakich warunkach te
          mieszkania czasem są - bez łazienek, ze wspólnym wc, bez ogrzewania itp.
        • ewunia_uk Re: Zasilki w krajach UE 30.04.06, 12:59
          No tak, ale w UK nawet czlowiek pobierajacy maksymalne zasilki ludzie zyja na
          granicy lub ponizej minimum socjalnego. Dzis rano w telewizji uslyszalam, ze
          za minimum "godnego zycia" w UK uwaza sie dochod brutto £14,040 rocznie na
          glowe doroslego, i polowe tego na dziecko. A zauwaz, ze osoba majaca takie
          dochody prawdopodobnie na zasilki sie nie zakwalifikuje (albo co najwyzej
          groszowe).

          Glowny problem z takim porownaniem UK i Polski jest taki, ze to co w UK sie
          uwaza za granice godnego zycia, przez Polakow uwazane jest za zycie dosc
          zasobne, poczytaj sobie pelno watkow w niecie, gdzie ludzie maja duzo ponizej
          £14,040 na glowe, i twierdza, ze zyja bardzo dostatnio, a do tego
          jeszcze "odkladaja". Ale to juz jest osobny temat, czy np. w Polsce ludzie nie
          zyliby czasem na tym samym poziomie, gdyby w 8 osob wynajmowali czteropokojowe
          mieszkanie, albo dwie rodziny z dziecmi mieszkaly w jednym domu.

          Ja uwazam, ze pomoc socjalna w UK jest bardzo niewielka, bo jedynie pozwala na
          unikniecie skrajnego ubostwa, ale na pewno nie pozwala zyc "normalnie".
          • basiak6 Re: Zasilki w krajach UE 30.04.06, 21:07
            Zgadzam sie z Ewunia.
            Co do Polakow zjezdzajacych tutaj to uwazam ze wieloma z nich kieruja zludzenia
            ze w UK pieniadze daja za darmo. Zanim dziecko sie urodzilo, swiezo po studiach,
            7 lat temu - zarabialismy z mezem po 22K i starczalo na urlop i sredniej jakosci
            zycie. Jak zagrzebalismy sie w kredyt mieszkaniowy to juz zaczely sie dlugi.
            Przez jakis czas kiedy skonczylo mi sie macierzynskie zylismy z pensji meza, ok
            28K, udalo sie tylko przez pare miesiecy, bo dlugi zaczely rosnac, mimo ze nie
            jezdzilismy na urlopy, tyle ze lubimy jesc w miare dobrze, ja lubie sobie kupic
            ciuch od czasu do czasu, normalne zycie bez obracania sie na kazdy grosz.

            Tak jak napisala Ewunia, 14K to granica minimum godnego zycia i naprawde nie
            wiem jak mozna uwazac taka kwote czy nawet troche wieksza za dochod za ktory
            mozna budowac gdzies zycie.

            Co do zasilkow to nie bede wiecej mowic, moj tata musi czesto prosic swoich
            pracownikow aby do pracy przyszli, wielu oplaca sie bardziej brac zasilki i
            pracowac na czarno.
            Zobaczcie tylko statystyki o rencistach w Polsce, najwiekszy procent w calej
            Europie, w miejscowosci z ktorej pochodzi moj maz, wszyscy mezczyzni w sile
            wieku na jednej ulicy byli na renciesmile Tyle o zasilkach w Polsce.
            • ewunia_uk Re: Zasilki w krajach UE 30.04.06, 23:18
              basiak6 napisała:

              >
              > Zobaczcie tylko statystyki o rencistach w Polsce, najwiekszy procent w calej
              > Europie, w miejscowosci z ktorej pochodzi moj maz, wszyscy mezczyzni w sile
              > wieku na jednej ulicy byli na renciesmile Tyle o zasilkach w Polsce.

              No wlasnie, niedawno w polskiej zreszta prasie, pisano, ze Polska jest jedynym
              krajem w Unii, gdzie wiecej ludnosci w wieku produkcyjnym pobiera rente, niz
              pracuje(!!) A piszecie, ze zasilkow nie ma. Wiec w koncu jak to jest?
              • hopplik Re: Zasilki w krajach UE 07.05.06, 22:32
                ewunia_uk napisała:

                > basiak6 napisała:
                >
                > >
                > > Zobaczcie tylko statystyki o rencistach w Polsce, najwiekszy procent w ca
                > lej
                > > Europie, w miejscowosci z ktorej pochodzi moj maz, wszyscy mezczyzni w si
                > le
                > > wieku na jednej ulicy byli na renciesmile Tyle o zasilkach w Polsce.
                >
                > No wlasnie, niedawno w polskiej zreszta prasie, pisano, ze Polska jest
                jedynym
                > krajem w Unii, gdzie wiecej ludnosci w wieku produkcyjnym pobiera rente, niz
                > pracuje(!!) A piszecie, ze zasilkow nie ma. Wiec w koncu jak to jest?


                z życia wzięte - niepojęte
                ok. 50 letni mężczyzna od wielu lat jest rencistą z powodu 'kłopotów ze
                zdrowiem psychicznym' . Od momentu wejścia pl do ue pracuje nielegalnie w uk
                nie znając języka at all, dodatkowo odpłatnie ściąga do pracy w uk tabuny
                równie 'wykwalifikowanych' pracowników. w jego mniemaniu radzi sobie doskonale
                • lol21ndm Re: Zasilki w krajach UE 14.05.06, 09:58
                  Zgadza sie - znam 23-latka na rencie, co w UK pracuje na zmiany wykonujac
                  ciezka prace fizyczna. I zadowolony jest, bo w PL ma mieszkanie od panstwa.
        • ma.pi Re: Zasilki w krajach UE 30.04.06, 16:38
          effata napisała:

          > Dziewczyny, wy chyba naprawdę nie wiecie o czym piszecie!
          > Zasiłki w Polsce?
          > Trzeba mieć przychód max. 504 zł na osobę (coś koło tego) i dostaje się
          zasiłek
          >
          > na dziecko ok. 40 złotych.

          W Kanadzie to samo im wieksze zarobki tym mniejsze rodzinne, az powyzej
          jakiegos progu calkowicie zanika.


          > Owszem, może i macierzyński trwa dłużej, ale ... często potem musisz się
          > pożegnać z pracą (zwolnienia 1 dzień po urlopie to b. częste - w prywatnych
          > firmach głównie).

          W Kanadzie macierzynski trwa 15 tygodni i jest platny max. 55% pensji i od tego
          jeszcze odciagaja podatek. Te 55% to jak sie ma niskie zarobki. Im wieksze
          zarobki tym ten procent wychodzi mniejszy.

          > Becikowe, to dopiero nowy wynalazek.]
          > Zasiłek dla bezrobotnych dostje się bodajże tylko przez pół roku.

          W Kanadzie podobnie, jedynie obszary o duzym procencie bezrobotnego maja
          dluzsze zasilki. W Polsce tez tak jest, ze na obszarach o duzym bezrobociu
          zasilek przysluguje chyba przez rok. Sa jakies tam renty czy emerytury
          pomostowe. Renty socjalne.
          Zasilek bezrobotny jest wyplacany na takiej samej zasadzie jak macierzynski. Im
          wiecej sie zarabia tym mniejszy % pozniej wychodzi.


          > Zero zniżek w podatkach dla rodziców wychowujących dzieci.

          W Kanadzie tez. I do tego za zlobek czy przedszkole placi sie pelna oplate. Nie
          tak jak w Polsce np. 200zl. a reszte doplaca gmina czy miasto.

          > No nie rozśmieszajcie mnie.
          > Jakby był taki raj to te głupie pół miliona Polaków by nie przyjechało do UK,
          > to nie było by tu tych postów o dylematach matek zostawiających dzieci w
          > Polsce, to nie było by rodzin żyjących na odległość ...
          > Sorry, ale jak słyszę, jak to w Anglii ciężko i drogo jest wychowywać dziecko
          > to naprawdę bym polecała wszystkim pojechać do Polski na parę latek i pożyć z
          > państwowej pensji.
          >

          W Polsce pochodze z rejonu gdzie jest chyba najwyzszy odsetek bezrobotnych
          (albo jeden z najwyzszych). Duzo ludzi zyje z zasilkow. Pomoc socjalna placi im
          za mieszkanie, prad, gaz i dostaja zywnosc i inna pomoc. Takze nie piszcie, ze
          nie ma pomocy socjalnej w Polsce. Duzo tych ludzi dorabia jeszcze na czarno i
          nie oplaca im sie isc do legalnej pracy, bo im zabiora te wszystkie przywileje.

          No i chyba w zadnym kraju nie zyje sie jak milioner bedac na zasilku socjalnym.
          W Kanadzie jest taki zasilek. Ciezko go dostac. Starcza na naprawde tylko
          niezbedne minimum. A jeszcze urzednik moze Ci przyjsc do domu. Zajzec do szafy,
          lodowki i pod lozko czy czasami za duzo nie masz.

          Pozdr.
          • wyspowamatka Re: Zasilki w krajach UE 01.05.06, 08:30
            ma.pi napisała:
            > W Polsce pochodze z rejonu gdzie jest chyba najwyzszy odsetek bezrobotnych
            > (albo jeden z najwyzszych). Duzo ludzi zyje z zasilkow. Pomoc socjalna placi
            >im za mieszkanie, prad, gaz i dostaja zywnosc i inna pomoc. Takze nie piszcie,
            >ze nie ma pomocy socjalnej w Polsce.

            Sorry ale ja nigdy nie slyszalam o tym aby w Polsce byla jakas pomoc na zaplate
            rachunkow za prad itp. czy np. czynsz. Znam kilka rodzin w Polsce gdzie ludzie
            nie maja na gaz w zimie (i to nie jest jakies zadupowo) wiec pala drewnem bo
            juz im dwa razy odlaczli gaz i prad bo niemieli skad zaplacic.

            Co do pomocy spolecznej w Anglii to naprawde tego nie mozna porownywac w ulamku
            procenta do Polskiej czy mieszkan miejskich w Polsce do systemu domow Council-
            owych w UK. Czy w ostatnich latach zostalo przydzielone chociaz jedne
            mieszkanie nowemu nejemcy w calej Polsce? Ile tych mieszkan jest w calej
            polsce? (procentowo 0,00000001 ?) Tu w Anglii istnieja cale miasta Councilowych
            domow gdzie 90% budynkow to wlasnie one. Dziewczyna samotna ktora tu urodzi i
            nie wie co ze soba zrobic zlozy wniosek i ok. za trzy miesiace dostanie domek
            wraz dodatkowa pomoca.

            W jaki sposob Polska pomaga? Ja naprawde nie wiem bo z tego co wiem nikt z
            ludzi ktorych znam zyjacych na skraju przetrwania w Polsce nie dostaje ani
            nigdy nie dostalo pomocy od panstwa (np. co z ludzmi ktorzy stracili prace
            przed emerytura i nie sa rencistami?).Moze masz na mysli ludzi zyjacych na
            dworcach ze oni dostaja pomoc socjalna w postaci cieplej zupy i schronienia w
            domu opieki?

            Tu jednak mialam kontakt z wieloma rodzinami ktore w wiekszosci zyja przy
            pomocy socjalnej od panstwa. Automatycznie przydzielana pomoc w postaci
            zniesienia oplat za uzywanie domu, zuzycie gazu i pradu plus darmowe
            bilety ,nieplacenie Council Taxu itd. Wiec zostaje ci tylko znalezc kase na
            jedzenie a tu wiekszosc rodzin ma 4-5 dzieci wiec zyja z CHB plus inne dodatki.
            Gdyby ktos w Polsce mial mozliwosc takiego zycia to naprawde byl by szczesliwy
            bo ludzie daza do takej wlasnie tylko stabilizacji.
            • mama5plus Re: Zasilki w krajach UE 01.05.06, 11:41
              . Wiec zostaje ci tylko znalezc kase na
              > jedzenie a tu wiekszosc rodzin ma 4-5 dzieci wiec zyja z CHB plus inne
              dodatki.
              >

              Gdzie gdzie ci bardziej wielodzietni???
              No prosze a ja ciagle sie ludzilam wink, ze jestem w przytlaczajacej wiekszosci;-P
              Zyja z CHB?? I jeszcze zyja? wink
              To prosze o kontakt z nimi bo ciekawa jestem jak sie to robi ;o)
              • basiak6 Re: Zasilki w krajach UE 01.05.06, 11:56
                Tez bym chciala wiedziec jak mozna wyzyc z CHB i 'innych dodatkow'wink Chyba ze
                sie przy okazji na czarno sprzedaje pirackie dvd na targu (ostatnio byl o tym
                ciekawy program na BBC).
              • wyspowamatka Re: Zasilki w krajach UE 01.05.06, 16:34
                mama5plus napisała:

                > . Wiec zostaje ci tylko znalezc kase na
                > > jedzenie a tu wiekszosc rodzin ma 4-5 dzieci wiec zyja z CHB plus inne
                > dodatki.
                > >
                >
                > Gdzie gdzie ci bardziej wielodzietni???
                > No prosze a ja ciagle sie ludzilam wink, ze jestem w przytlaczajacej
                wiekszosci;-
                > P
                > Zyja z CHB?? I jeszcze zyja? wink
                > To prosze o kontakt z nimi bo ciekawa jestem jak sie to robi ;o)
                >

                Nie no sorrki - Generalizuje. smile

                Ale faktycznie wiele rodzin w UK zyje na zasadzie pomocy posredniej czyli braku
                obowiazku oplat.
            • ma.pi Re: Zasilki w krajach UE 01.05.06, 14:49
              wyspowamatka napisała:

              > ma.pi napisała:
              > > W Polsce pochodze z rejonu gdzie jest chyba najwyzszy odsetek bezrobotnyc
              > h
              > > (albo jeden z najwyzszych). Duzo ludzi zyje z zasilkow. Pomoc socjalna pl
              > aci
              > >im za mieszkanie, prad, gaz i dostaja zywnosc i inna pomoc. Takze nie pisz
              > cie,
              > >ze nie ma pomocy socjalnej w Polsce.
              >
              > Sorry ale ja nigdy nie slyszalam o tym aby w Polsce byla jakas pomoc na
              zaplate
              >
              > rachunkow za prad itp. czy np. czynsz.

              A ja znam osobiscie rodziny, ktore otrzymuja taka pomoc.


              Pozdr.
    • pytajnik1975 Re: Zasilki w krajach UE 30.04.06, 16:19
      Zamiescilam taki oto post pod innym postem, ale na razie nie dostalam zadnej
      odpowiedzi. Dzis zobaczylam ze watek mnie interesujacy jest wlasnie tutaj, wiec
      podpinam sie...
      Moja sytuacja jest nastepujaca. Oboje z mezem pracujemy, on caly etat ma okolo
      22 tys brutto, ja pol etatu okolo 4 tys. Nie mowie ze nam nie starcza, ale nie
      jestesmy w stanie prawie niec odlozyc (podroz do Polski raz na rok). Mieszkamy
      w dosyc drogim miejscu (nasz pobyt zwiazany z kontraktem meza)Mamy jedno
      dziecko- ubieramy sie w charity shops (od czasu do czasu cos nowego), to samo
      z zabawkami. Splacamy mortage za one bedroom flat+ kredyty za meble itd. Nie
      chce nazekac. Bo nie jest tragicznie, ale...Jestem ponownie w ciazy, ciesze sie
      ogromnie bo dzieci to najwieksze szczescie- nie moge jednak zrezygnowac z
      pracy bo wowczas to juz wogole na styk nam starczy. Znajomi, zarabiaja ponizej
      lub w bliskich okolicach tych 14-16 tys(podstawowej pensji)+nadgodziny-
      wychodzi im tyle co my zarabiamy, wyciagaja wszystkie mozliwe benefity (zony
      siedza w domu z dziecmi) panstwo doplaca im do mieszkan sa w kolejce o domy z
      councilu. My nie mamy zadnych szans na wieksze mieszkanie. Jak urodzi sie
      dziecko ja odejde z pracy to nie wiem czy sie tutaj pomiescimy. Maz skonczyl
      studia pracuej w swoim zawodzie, a ja jestem rozzalona, bo ludzie po
      zawodowkach maja czasem lepsze zycie tutaj niz my. Z benefitow mamy child
      benefit i tax credit. Czy mozemy otrzymac cos jeszcze? Jesli ktos moze udzielic
      mi jakiejs odpowiedzi bardzo bede wdzieczna. Prosze tylko oszczedzic mi
      zlosliwosci
      . Jak to jest z tymi bebefitami, czy dochod liczy sie na glowe jesli maz 22
      plus ja 4 to mamy na glowe 13 (nie wiem jak liczyc dziecko?) czy przy
      przyznawaniu benefitow patrza tylko na to ze jeden z czlonkow rodziny
      zarabia "tak duzo"- 22 tys brutto? Dziekuje za podpowiedzi.
    • mama5plus Re: Zasilki w krajach UE 30.04.06, 18:12
      > to pytaja sie - "No to co sie dzieje z toba jak nie masz gdzie mieszkac? I
      > nie masz na chleb". Na to Ja. - No jak to co radzisz sobie sam.

      Np zebrzac na forach o ubranka i kosmetyki dla dziecka a nastepnie zakladajac
      komis badz upychajac na allegro uncertain
      Tak np sobie niektorzy radza. Dosc `modny` ostatnio sposob.

      Choc to akurat niekoniecznie ci najbardziej potrzebujacy.
      Ci potrzebujacy jednak radza sobie podobnie, tyle, ze nie upychaja tego co
      dostali. Albo upychaja zeby kupic chleb.
      Bardzo mnie tez przygnebiaja apele o pomoc w sfinansowaniu drogich lekow,
      aparatury, leczenia, operacji dziecka.sad
      Prawda, radza sobie, bo musza.
      Ale to niejednokrotnie uwlacza godnosci czlowieka sad
      Nie ma sie czym chlubic na moj gust sad
    • wyspowamatka Jaka pomoc w Polsce? 01.05.06, 08:40
      Czesc z Was pisze ze jest w Polsce dobrze zorganizowana pomoc socjalna wiec
      jaka dla przykladu pomoc mogloby zaoferowac nasze Panstwo rodzinie ktora
      wrocila do Polski po kilkuletniej nieudanej emigracji i np. nie mam gdzie sie
      podziac (brak domu, brak pracy itd.) a w portwelu 0,- zl. ?
      • ma.pi Re: Jaka pomoc w Polsce? 01.05.06, 14:58
        wyspowamatka napisała:

        > Czesc z Was pisze ze jest w Polsce dobrze zorganizowana pomoc socjalna wiec
        > jaka dla przykladu pomoc mogloby zaoferowac nasze Panstwo rodzinie ktora
        > wrocila do Polski po kilkuletniej nieudanej emigracji i np. nie mam gdzie sie
        > podziac (brak domu, brak pracy itd.) a w portwelu 0,- zl. ?
        >
        >
        >
        A pokaz mi panstwo, ktore czeka z otwartymi ramoinami na takich ludzi i na
        dzien dobry daje im mieszkanie, prace i jeszcze kieszonkowe na urzadzenie
        sie ;o).
        Ten przyklad to chyba malo trafiony ;o), bo to, ze komus nie powiodlo sie na
        emigracji to juz naprawde nie jest wina polskiego systemu (jaki on by nie byl)
        ani polskich podatnikow, zeby na ich koszt tacy ludzi mieli sobie urzadzac
        zycie na nowo.

        Pozdr.
        • wyspowamatka Re: Jaka pomoc w Polsce? 01.05.06, 16:31
          Nma.pi napisała:
          > A pokaz mi panstwo, ktore czeka z otwartymi ramoinami na takich ludzi i na
          > dzien dobry daje im mieszkanie, prace i jeszcze kieszonkowe na urzadzenie
          > sie ;o).

          No wlasnie taka Polska nie jest ale Anglia owszem. Tu panstwo pomaga nawet nie
          swoim obywatelom. Np. taki przykladowy Polak przyjezdzajacy na stale sklada
          kilka wnioskow i jakas pomoc dostaje. Poczawszy od pieniedzy przez pomoc
          mieszkaniaowa w pozniejszym czasie. Wiec jak tu nie mowic o dobrze
          zorganizowanym panstwie socjalnym.

          Tak na marginesie to ile widzialas w Polsce wozkow elektrycznych dla ludzi z
          trudnosciami chodzenia. Ja widzialam "0". A tu w UK tysiace. Kazdy otrzymuje
          taki wozek za darmo wrtosc ok £1000,- lub pieniadze na zakup samochodu.

          Ja naprawde bym nie porownywala Polski bo to jest zbyt duza przepasc i roznica
          nie do ogarniecia moim skromnym umyslem. Ale bardzo chetnie uslysze czy inne
          kraje tak bardzo pomagaja ludziom bo czasami mysle ze ta pomoc jest zbyt
          rozwinieta i uczy obywateli braku obowiazku pracy.

          Ps. Co najciekawsze ta pomoc panstwowa dla innych to mnie w UK nic nie kosztuje
          tz. nie place wiekszych podatkow ani wiekszych "zusow" a jednak sa pieniadze
          dla wszystkich. Fajnie to zorganizowane tylko pozazdroscic.
          • amb25 Re: Jaka pomoc w Polsce? 01.05.06, 21:59
            Pieniądze nie biorą się z sufitu. Jeśli jest to pomoc socjalna to
            przypuszczalnie jest finansowana z podatków, płaconych przez Ciebie w tej czy
            innej formie. Więc na pewno Cię kosztuje.
            A teraz wracając do głównego wątku - pomoc socjalna w innych krajach. Finlandia.
            Jeśli masz niskie dochody (chyba poniżej 1800e/miesiąc) możesz starać się o
            zasiłek. Płacą za mieszkanie, leki itp. ale to wszystko zależy od dochodów i
            sytuacji rodzinnej. JEst zasiłek dla bezrobotnych ale czas jego wypłacania jest
            ograniczony a jego wysokość zależy od tego czy byłeś objęty ubezpieczeniem od
            bezrobocia czy nie i od wysokości ostatniej pensji.
            Jeśli jesteś bezrobotny i chcesz się doszkalać, choć nie masz prawa do zasiłku,
            i jeśli urząd pracy skieruje na bezpłatne intensywne kursy (co najmniej 5 h
            dziennie) to dostaje się zasiłek - ucząc się nie ma możliwości szukać pracy.
            Każdy bez względu na dochody dostaje zasiłek na dzieci - do 3 roku więcej (ale
            nie wiem ile) powytżej 3 roku życia 100 euro na pierwsze, 135 euro na drugie
            itp. dziecko. Za przedszkole opłata maksymalna wynosi 200 e (dobre dochody, 1
            dziecko w rodzinie).Często jest mniejsza lub wręcz jest bezpłatne. Jeśli chcesz
            wysłać dziecko do przedszkola prywatnego państwo pokrywa ok. połowę kosztów.
            Szkoły państwowe są bezpłatne - począwszy od przyborów szkolnych skończywszy na
            wyżywieniu. Są tutaj tzw. open day care, gdzie bezpłtanie może przebywać
            dziecko. Najczęściej do 12 przychodzą mamy z małymi dziećmi, które jeszcze nie
            chodzą do przedszkola, a po 12 dzieci ze szkoły - bo rodzice z pracy wracają
            później. Są bezpłatne zabawki na wielu placykach.
            Leczenie dla dzieci jest bezpłatne, leki refundowane do 75% (pełnopłatne są
            maści). Leczenie dorosłych jest płatne cześciowo (ok.11 e za wizytę u lekarza
            domowego). Jeśli korzystasz z leczenie prywatnego to KELA (tutejszy ZUS)
            częściowo refunduje koszty wizyty i badań. Podobnie jest z dentystą.
            Obojętnie czy pracowałeś czy nie, jeśli 5 lat przed emeryturą przebywałeś w
            Finladnii przysługuje Ci emerytura (najniższa) w wysokośći 1100e. Przy takiej
            masz prawo do różnych zniżek, zasiłĸów i jest ona nisko oprocentowana.
            Są tanie mieszkania dla ubogich (i nie tylko).Bezrobotnimają zniżki np. na różne
            kursy, bilety na basen itp.
            Generalnie jest tu duże bezrobocie. Ale słyszałam opinię, że towrzą je ludzie
            którym po prostu nie chce się pracować, bezrobotni przez wiele lat, alkoholicy
            itp. Z głodu na zasiłku nikt tu nie umrze.


          • lol21ndm Re: Jaka pomoc w Polsce? 14.05.06, 10:03
            Juz niedlugo tego bedzie... Zalew emigrantow zarobkowych, ktorzy przy okazji
            (moze nie w wiekszosci, ale w duzym procencie) "doja" panstwo jak moga sprawi
            pewnie w niedalekiej przyszlosci zapasc zasilkowo-mieszkaniowa... sad
        • basiak6 Re: Jaka pomoc w Polsce? 01.05.06, 22:10
          To byloby conajmniej dziwne gdyby panstwo dawalo pieniadze komus kto wyjechal za
          granice i mu sie nie powiodlosmile) A co z tymi ktorzy w kraju zostali i tyrali,
          jaki komunikat oni by dostali przez takie cos? Wyjechac, wydac wszystko, a
          panstwo i tak pomoze jak dobry wujeksmile
          Ja i tak uwazam ze w Polsce panstwo jest za bardzo opiekuncze, patrzac na to ile
          ludzi woli byc na zasilkach i pracowac na czarno.
          • mama5plus Re: Jaka pomoc w Polsce? 01.05.06, 23:26
            smile) A co z tymi ktorzy w kraju zostali i tyrali

            Jako ten brat syna marnotrawnego wink
            Tak mi sie skojarzylo smile
    • ewunia_uk Do wyspowejmatki off topic 01.05.06, 17:14
      czy Ty pisalas kiedys pod nickiem hooanita, czy jakos tak?
      • ewunia_uk Ponawiam off topic... n/txt 14.05.06, 12:41

      • natalia.brzeska Re: Do wyspowejmatki off topic 14.05.06, 15:42
        ewunia_uk napisała:

        > czy Ty pisalas kiedys pod nickiem hooanita, czy jakos tak?


        Tak! nowe wcielenie...
        • ewunia_uk Re: Do wyspowejmatki off topic 14.05.06, 16:18
          Tak sie tylko pytam, z ciekawosci, bo tez uzywam dwu nickow - na tym forum
          mam "dzieckowy" nick, a na wszystkich innych jestem jaleo bo taki mialam od
          dawna nick na Gazecie.
    • jagienkaa Re: Zasilki w krajach UE 02.05.06, 08:27
      ale tak swoją drogą większość was, które tak tutaj mówią jak to w Polsce
      rozdają zasiłki i renty, dawno nie mieszka w Polsce, więc może informacje które
      macie są nieprawdziwe?
      • hopplik Re: Zasilki w krajach UE 07.05.06, 22:43
        w Ośrodku Pomocy Społ. rodzina, która ma dochód poniżej 540 pln/osobę może
        starać się o zasiłek rodzinny w wys. ok 400 pln, jest też jakaś dopłata na
        każde dziecko ~ 40 pln/msc., przedszkole wtedy jest również tańsze. te dane są
        w przybliżeniu.

        jak ktoś już wspomniał w przypadku dorosłych polaków więcej jest niepracujących
        i rencistów niż pracujących
        • effata Re: Zasilki w krajach UE 08.05.06, 20:15
          Co do rencistów, to być może jest ich dużo (nie wiem, statystyk nie widziałam),
          bezrobotnych jest wielu i to raczej nie do końca wina ich samych. Owszem wielu
          ludzi mając rentę (nawet byle jaką) woli siedzieć w domu niż się ruszyć do
          jakiejś roboty, ale akurat tu w Anglii to zjawisko tak samo popularne wsród
          ludzi dostających zasiłki - też niektórzy wolą całe życie przeżyć na zasiłkach
          niż nawet parę lat się przemęczyć z niską pensją, ale potem awansować.
          Natomiast tematem wątku nie były chyba nadużycia, tylko czy inne państwa (nie
          tylko UK) pomagają jakoś mamom w wychowywaniu dzieci (finansowo).
          Podam przykład ze swojej działki- nauczycielskiej (choć wymyślony):
          Powiedzmy, że jest sobie małżeństwo młodych nauczycieli po studiach.
          W Polsce: mają pensję 800 x2, po zaokrągleniu (dodatek za wychowawstwo,
          nadgodziny, ew. korepetycje) mają na rękę 2000 miesięcznie. Wynajęcie
          mieszkania dwupokojowego w Warszawie - 1000 zł. Opłaty (wliczmy w to też
          telefony, przy dość oszczędnym życiu) - 200 zł. Bilety miesięczne ok. 160 zł.
          Zostaje im na przeżycie 640 zł. Suma niesamowita. Długo się trzeba zastanowić,
          jak ją mądrze spożytkować. Choć i tak na dwie osoby to nieźle smile Rodzi im się
          dziecko. Dostają becikowe, 800 zł. macierzyńskiego przez 4 miesiące i ... potem
          sobie mogą dalej żyć z jednej pensji nauczycielskiej męża. Z tego co pisze
          Hopplik, przysługuje im zasiłek smile) Wspaniała pomoc państwa.
          W UK podobne małżeństwo zarabia też zawrotną sumę jak na tutejsze warunki -
          powiedzmy że 1000 x2 funtów, ale mieszkanie w Londynie kosztuje ich ok. 600
          funtów (czyli mniej niż jedna pensja smile), i:
          dostają Child Benefit
          leki dla dziecka do 17 r.ż (bodajże) są za darmo,
          przejazd miejskimi środkami transportu dla dziecka do 17 r.ż jest za darmo,
          mogą liczyć na Tax Credit (czyli obniżenie podatku)
          ew. dopłatę do mieszkania lub dogodne warunki zakupu mieszkania (korzystne
          kredyty dla nauczycieli itp.) No i przy awansie jednak pensje skaczą dużó
          bardziej
          I pewnie sporo innych rzeczy.
          Wiem, że są inne standardy w Polsce i w Anglii i jak ktoś posyła dzieci do
          prywatnych szkół, na różne zajęcia dodatkowe i zarabia te (sławetne już chyba
          na forum) 40 tyś. funtów rocznie (i nie ma żadnych ulg w podatkach), to pewnie,
          że procentowo dużo więcej z domowego budżetu idzie na dzieci.
          A niestety w Polsce jeszcze ciągle wiele ludzi ma bardzo niskie zarobki, a
          pomocy od państwa właściwie żadnej. I dlatego rodzina z trójką dzieci w Anglii
          nie dziwi, a w Polsce wszyscy się za głowę łapią, jak mnie widzą z trójką. Bo
          ostatnio w Polsce dominują rodziny z jednym dzieckiem lub bez. Ciekawe dlaczego?
          Sorry, ale jak czytam, jak to ciężko jest mieć dzieci w UK, to mi się śmiać
          chce.
          --
          Don't guess.
          • hopplik Re: Zasilki w krajach UE 08.05.06, 22:58
            effata napisała:
            Bo ostatnio w Polsce dominują rodziny z jednym dzieckiem lub bez. Ciekawe
            dlaczego
            > ?
            wśród moich znajomych, lepiej sytuowanych (w pl zdecydowanie zaliczanych do
            mniejszości) brak dzieci wynika głównie ze strachu przed obowiązkami i obawą
            przed utratą wygodnej konsumpcyjnej postawy

            to wypowiedź trochę ironiczna, ale szczera, choć zdaję sobie sprawę,że effata
            nie to miała na myśli
            • ma.pi Re: Zasilki w krajach UE 09.05.06, 15:07
              hopplik napisała:

              > effata napisała:
              > Bo ostatnio w Polsce dominują rodziny z jednym dzieckiem lub bez. Ciekawe
              > dlaczego
              > > ?
              > wśród moich znajomych, lepiej sytuowanych (w pl zdecydowanie zaliczanych do
              > mniejszości) brak dzieci wynika głównie ze strachu przed obowiązkami i obawą
              > przed utratą wygodnej konsumpcyjnej postawy
              >
              > to wypowiedź trochę ironiczna, ale szczera, choć zdaję sobie sprawę,że effata
              > nie to miała na myśli

              A to ja mam inne doswiadczenie w tej dziedzinie. ;o)
              Niedawno bylam w Polsce i spotkalam sie ze znajomymi ze studiow. Prawie wszyscy
              na dobrych posadach, z dobrymi zarobkami i model rodzinny w wiekszosci to troje
              dzieci.

              Pozdr.
              • hopplik Re: Zasilki w krajach UE 10.05.06, 15:21
                ma.pi napisała:

                > Niedawno bylam w Polsce i spotkalam sie ze znajomymi ze studiow. Prawie
                wszyscy
                >
                > na dobrych posadach, z dobrymi zarobkami i model rodzinny w wiekszosci to
                troje dzieci.

                znam też takich, u których model to co najmniej 3 duże egzotyczne wyjazdy w
                roku + apartament + ekstra samochód wink dane czysto informacyjne (bez krytyki, w
                końcu mają prawo do takich wyborów)
          • lol21ndm Re: Zasilki w krajach UE 14.05.06, 10:13
            effata napisała:

            > Sorry, ale jak czytam, jak to ciężko jest mieć dzieci w UK, to mi się śmiać
            > chce.

            Nigdy nie narzekam, ze jest mi ciezko miec dziecko - kocham Go bardzo i nie
            zmienilabym mojej sytuacji na bezdzietna. Ale ze ciezko jest, to fakt. Jako
            samotna matka bez alimentow sama musze zadbac o utrzymanie rodziny. Owszem,
            moglabym siedziec na zasilku (Income Support), ale nie chce. Pracuje zatem
            (prawie F/T), dostaje top-up z Working Tax Credit, etc., ale jak sie od tego
            odliczy koszt opieki nad dzieckiem, dojazdy, parking, etc. to lekko nie jest.

            Problemem jest mieszkanie: wynajmuje - nie stac mnie na kupno. Od panstwa nie
            dostane, bo choc do tej pory bylam na waiting list, to teraz najechalo sie duzo
            rodzin Polakow (i innych podobnych krajow), ktorzy pracuja tutaj dluzej niz rok
            i mieszkali na kupie z kolegami. Ich sytuacja jest "gorsza". W dodatku
            wynajecie prywatnie jest duzo trudniejsze, bo znow Nowoprzyjezdni wynajmuja
            grupowo i koszt wynajecia wzrosl conajmniej o 100% w ciagu ostatnich dwoch
            lat. sad
            Ot, takie moje obserwacje.
            • effata Re: Zasilki w krajach UE 14.05.06, 14:07
              > Problemem jest mieszkanie: wynajmuje - nie stac mnie na kupno. Od panstwa nie
              > dostane, bo choc do tej pory bylam na waiting list, to teraz najechalo sie
              >duzo rodzin Polakow (i innych podobnych krajow), ktorzy pracuja tutaj dluzej
              >niz rok i mieszkali na kupie z kolegami. Ich sytuacja jest "gorsza".

              No i co? Skreślili cię z tej listy przez Polaków, którzy mieszkają po pięciu w
              jednym pokoju? Trochę trudno mi uwierzyć, że council przyzna łatwiej mieszkanie
              samotnemu robotnikowi mieszkającemu "na kupie", niż samotnej matce. Aczkolwiek
              biorąc pod uwagę luki w systemie, to może ...

              >W dodatku wynajecie prywatnie jest duzo trudniejsze, bo znow Nowoprzyjezdni
              >wynajmuja grupowo i koszt wynajecia wzrosl conajmniej o 100% w ciagu ostatnich
              >dwoch lat. sad

              Czyżbyś uległa propagandzie tego artykułu ?
              --
              Don't guess.
              • lol21ndm Re: Zasilki w krajach UE 15.05.06, 00:21
                effata napisała:


                > No i co? Skreślili cię z tej listy przez Polaków, którzy mieszkają po pięciu
                w jednym pokoju? Trochę trudno mi uwierzyć, że council przyzna łatwiej
                mieszkanie samotnemu robotnikowi mieszkającemu "na kupie", niż samotnej matce.
                Aczkolwiek biorąc pod uwagę luki w systemie, to może ...

                Chyba mnie nie zrozumialas. Nie samotnemu robotnikowi, tylko robotnikowi, ktory
                mieszka na kupie z czterema innymi wraz z zona i dziecmi, ktorzy ostatnio
                dojechali. I nie, nie mowie, ze mnie skreslili... ale moge sobie czekac latami.
                Takim na kupie sie nalezy od razu, bo dzieci w takich warunkach mieszkac nie
                moga.

                > >W dodatku wynajecie prywatnie jest duzo trudniejsze, bo znow Nowoprzyjezdni
                wynajmuja grupowo i koszt wynajecia wzrosl conajmniej o 100% w ciagu ostatnich
                > >dwoch lat. sad

                > Czyżbyś uległa propagandzie <a
                ref="www.telegraph.co.uk/arts/main.jhtml?
                xml=/arts/2006/04/25/ftpoles25.xml">tego artykułu</a> ?

                Artykulu nie czytalam pewnie (teraz jest zbyt pozno, by zajrzec). Wiem jednak,
                ze piec lat temu placilam tutaj za dwusypialniowy dom £280 miesiecznie, a teraz
                za taki sam placi sie ponad £500. sad Pisze z wlasnego doswiadczenia.
          • basiak6 Re: Jak ciezko miec dzieci w UK:) 14.05.06, 13:07
            effata napisała:

            > Sorry, ale jak czytam, jak to ciężko jest mieć dzieci w UK, to mi się śmiać
            > chce.

            Effata, Ty chyba krotko tu mieszkasz?smile Pracujesz? Macie kredyt na dom?
            My mamy kredyt, moj maz pracuje jako self-employed i rozkreca wlasna firme,
            wczesniej 6 lat pracowal jako architekt dostajac srednia pensje.
            Taka pensja nie wystarczylaby aby mogla siedziec w domu z dzieckiem (kredyt na
            dom ok £1000 miesiecznie). Poza tym nie po to studiowalam tyle lat aby siedziec
            iles lat w domu.
            Wrocilam do pracy bo musialam ze wzgledow finansowych no i troche tez chcialam.

            I tutaj zaczynaja sie schody. Wiesz ile kosztuje w Hertfordshire przedszkole dla
            rodziny ktora zarabia normalnie i nie kwalifikuje sie na jakies pomoce? ponad
            £800 miesiecznie za 4 dni w tygodniu. I tyle place od prawie 2 lat. Powiedz mi
            teraz jak mam miec drugie dziecko, z czego, kto nas utrzyma? Sprzedac dom i
            zamieszkac w council flat? Czy w Polsce oplata za przedszkole full time to tez
            kwota w wysokosci prawie sredniej pensji?
            • effata Re: Jak ciezko miec dzieci w UK:) 14.05.06, 13:15
              Coż, przykro mi, że tak ci ciężko.
              Ja pracuję (i mój mąż też) i mam trójkę dzieci.
              Ale pewnie żyję na innym poziomie niż ty. I być może mam też inne priorytety
              niż ty.
              Myślę, że dlatego też rozmowa między mną a tobą toczy się na równoległych
              torach - a te, jak wiadomo, nigdy się nie przetną.
              --
              Don't guess.
              • basiak6 Re: Jak ciezko miec dzieci w UK:) 14.05.06, 13:34
                Najwazniejsze jest to aby kazdy byl zadowolony z tego co ma.
                Ja jestem, bo uwazam ze dziecku towarzystwo innych dzieci jest potrzebne, a mi
                potrzebna jest praca. Wazne jest tez dla nas aby miec z czego odlozyc na
                porzadna emeryture, na studia czy ewentualna prywatna szkole dla dziecka.
                Nie wiem jak jestes w stanie zaplacic za przedszkole dla 3 dzieci? Zazdroszcze,
                naprawde.
                My planujemy drugie dziecko niedlugo, ale maly niedlugo zacznie szkole i koszty
                beda nizsze.

                Tylko nie mozna pisac ze w UK jest latwo miec dzieci, jesli sie bierze pod uwage
                koszty childcare w tym krajusmile)
                • effata Re: Jak ciezko miec dzieci w UK:) 14.05.06, 13:51
                  > Nie wiem jak jestes w stanie zaplacic za przedszkole dla 3 dzieci?
                  A to już moja prywatna tajemnica.
                  Klucz do rozwiązania. Jedno jest już w szkole smile
                  --
                  Don't guess.
                  • basiak6 Re: Jak ciezko miec dzieci w UK:) 14.05.06, 16:33
                    A no to sie nie dziwiesmile))
                    • basiak6 Re: Jak ciezko miec dzieci w UK:) 14.05.06, 16:35
                      Za wczesnie wyslalamsmile
                      Za dwojke dzieci musialabym placic £1600 za 4 dni w tyg albo £1200 za 3 dni,
                      przez to zadna z moich kolezanek z dwojka dzieci nie wrocila do pracy, przestaje
                      sie kalkulowac. Chyba ze sie ma babcie z Polskismile
                      • effata do basiak6 03.09.06, 00:54
                        Nie mogę się powstrzymać, żeby się nie dopisać - tak żeby było dla przeciwwagi,
                        dla tego co napisałaś, bo mam wrażenie, że sumy, które podałaś, trochę
                        zaciemniają obraz (tzn. - nie wszyscy tyle wydają na childcare).
                        Moja dwójka ... od poniedziałku rusza do przedszkola. I będę płaciła za nich
                        Ł195 za tydzień, full time. Przedszkole jest prywatne. Więc nie wiem, skąd
                        wytrzasnęłaś te 1600 (rozumiem, że miesięcznie) i czy to jest norma. Bo sądzę,
                        że da się taniej.
                        Nawet jak wziąć poprawkę, że poza Londynem jest drożej, to jednak ja będę
                        płaciła 2x mniej, więc bez paniki. Dla mnie i tak się kalkuluje lepiej niż jak
                        prównam relację moich polskich zarobków do moich obecnych zarobków smile)

                        I nadal się upieram przy swoim i nawet nogą tupnąć mogę, że w UK jest dużo
                        łatwiej (pod względem finansowym) mieć trójkę dzieci niż w Polsce.
                        I nikt mnie (akurat w tej kwestii) nie przekona. smile))
                        --
                        Don't guess.
      • ma.pi Re: Zasilki w krajach UE 09.05.06, 15:04
        jagienkaa napisała:

        > ale tak swoją drogą większość was, które tak tutaj mówią jak to w Polsce
        > rozdają zasiłki i renty, dawno nie mieszka w Polsce, więc może informacje
        które
        >
        > macie są nieprawdziwe?

        Jagienka, ale ja znam tych ludzi osobiscie, ktorzy otrzymuja zasilki i doplaty
        z opieki spolecznej.
        Takze pomoc taka istnieje w Polsce, a nie tak jak zalozycielka watku pisze, ze
        nie ma zadnej pomocy.
        Na pewno nie jest to idealna pomoc, ale jakas tam jest i wiele ludzi korzysta z
        tych roznych zasilkow, rent i doplat.
        Na pewno mogloby byc lepiej, bo czesto takie zasilki dostaja ludzie ktorym sie
        nie namleza, a Ci co naprawde potrzebuja nie dostaja.

        Pozdr.
        • dorotus76 Re: Zasilki w krajach UE 09.05.06, 15:16
          W Polsce tak się narobiło, że lepiej w ogóle nie pracować to państwo Ci da
          zasiłek i do wszystkiego dołoży, tak, że wyjdzie minimalna płaca.
          A jak się zarabia minimalną czyli 670 zł na rękę to dostaniesz figę albo 5 zł
          dopłaty do mieszkania (jak moi rodzice), no a wtedy ledwo się wiąże koniec z
          końcem.
          (a ile to podań trzeba się napisać na te 5 złotych !!! smile
        • jagienkaa Re: Zasilki w krajach UE 09.05.06, 15:17
          no widzisz a ja nikogo takiego nie znamsmile oprócz mojej babci emerytkiwink
        • monika3031 Re: Zasilki w krajach UE 09.05.06, 18:38
          Witam. Wy juz chyba od dawna nie wiecie co sie dzieje w Polsce. Tutaj nie da
          sie zyc. Panstwo wcale nie pomaga swoim obywatelom. Moj maz musial wyjechac za
          granice do pracy bo tutaj nie mielismy za co zyc. Zarabial na reke 1200zl i
          musielismy kozystac z pomocy tesciowej bo wedlug panstwa zadne dodatki nam nie
          przysluguja bo maz za duzo zarabia. To jest smiechu warte i nie zamierzamy tu
          zostac. Wyprowadzamy sie do Anglii na stale. Tam mozna gdyby co liczyc na pomoc
          panstwa. To co sie dzieje w polskim rzadzie jest smieszne.
          • effata Re: Zasilki w krajach UE 09.05.06, 19:51
            Ja też śledzę w miarę dokładnie, co się w Polsce dzieje i przyznam szczerze, że
            trochę (a nawet bardzo) mnie zdumiewają te doniesienia o horrendalnych
            zasiłkach i rzeszach rencistów. Może ktoś ma jakieś statystyki?
            A poza tym ja pisałam o ulgach/benefitach, które w U.K. mają WSZYSCY bez
            względu na zarobki jak np. leki/bilety za darmo i CHB. Wiem, że jak ktoś
            zarabia 40 tyś rocznie, to mu się kwota 17,5 funta tygodniowo wydaje śmieszna,
            ale jak ktoś zarabia 15 tyś rocznie, to już mu to robi różnicę (na parę paczek
            pieluch starczy smile).
            Jeszcze raz napiszę: gdyby w Polsce było tak różowo, to tylu Polaków nie
            wylądowałoby na Wyspach (o Polonii w innych krajach nie wspominając)
            --
            Don't guess.
            • ewunia_uk Re: Zasilki w krajach UE 09.05.06, 20:43
              effata napisała:

              > Ja też śledzę w miarę dokładnie, co się w Polsce dzieje i przyznam szczerze,
              że
              >
              > trochę (a nawet bardzo) mnie zdumiewają te doniesienia o horrendalnych
              > zasiłkach i rzeszach rencistów. Może ktoś ma jakieś statystyki?
              www.twoja-firma.pl/wiadomosc/1208,w-polsce-wiecej-osob-pobiera-swiadczenia-niz-pracuje.html

              Dodam, ze jest to jedyny kraj w EU gdzie sa takie proporcje. Innym krajom,
              mimo duzo bardziej niekorzystnego profilu wiekowego spoleczenstwa, daleko do w
              tym wzgledzie do Polski.
          • basiak6 Re: Zasilki w krajach UE 09.05.06, 21:27
            1200zl na reke to nie jest tak zle. Wlasciwie tak jak 1200funtow na reke tutaj,
            jesli spojrzysz na koszty zycia w UK. Wcale lepiej za te 1200funtow tutaj zyc
            nie bedziesz, po oplatach. Nie daj Boze zebys musiala dziecko do przedszkola
            poslac to wiekszej polowy tej kasy juz nie bedzie.
            • effata Re: Zasilki w krajach UE 09.05.06, 22:32
              Normalnie, chyba zaraz się spakuję i się z powrotem przeniosę do tego raju
              mlekiem i miodem płynącego. Załatwię sobie rentę albo kuroniówkę i żyć i nie
              umierać.
              Nie chce mi się już klepać jak nakręcona katarynka, ale sorry dziewczyny,
              widać, że realiów w Polsce to wy za bardzo nie znacie. Zasiłki przedemerytalne
              są dlatego, że jeśli jest ok. 20% bezrobocie, to dla 50, 60 latków tym bardziej
              pracy brakuje. Zapewniam was, że tysiące ludzi wolałoby pracować, nawet za te
              800 zł, niż brać zasiłek przedemerytalny lub dla bezrobotnych mniej niż 500
              będąc całkiem jeszcze sprawnym 55-60 latkiem być zupełnie wyłączonym zawodowo,
              najczęściej bez szans na zmianę. Poza tym, sam fakt, że są nadużycia (bo pewnie
              są) świadczy między innymi o totalnej bezradności państwa wobec ZUS-u, bałaganu
              i przekrętów tam panujących, co niestety też przemawia na niekorzyść
              nadwiślańskiego raju.
              I jeszcze jeden fajny przykład. W UK. samotna matka dostaje od państwa
              mieszkanie, zasiłek i jeszcze sporo innych przywilejów. Nawet jak jest samotna
              tylko na troszkę (bo partner się wyprowadził na pół roku w celach oszukania
              councilu - przecież zawsze się mogą pogodzić po jakimś czasie). W Polsce
              samotne matki nie mogą wyegzekwować alimentów ani od byłych, ani z funduszu
              alimentacyjnego. B. często muszą mieszkać pod jednym dachem z mężem
              alkoholikiem albo babskim bokserem, bo nie mają dokąd pójść. Mogłabym tak
              jeszcze podawać parę przykładów podać. Tylko się zastanawiam co chcecie tą
              dyskusją udowodnić?
              A przedszkole w W-wie kosztuje prawie 300 zł. Niania 1200 miesięcznie smile)))). A
              metr kwadratowy mieszkania średnio 5-6 tysięcy, co przy mieszkanku 40 metrowym
              wydatek ok. 200 tyś. No i pomijam fakt, że przy zarobkach 1200 to mało który
              bank da ci kredyt. No i Basiak6, życie w Polsce jest relatywnie DUŻO droższe do
              zarobków tam.
              Kupowaliśmy kiedyś komodę w Ikei (takie tam nic szczególnego, akurat
              potrzebowaliśmy, ale do swojego mieszkania bym sobie takiej "tektury" nie
              kupiła"). Sprawdzałam cenę też na polskiej stronie Ikei. Ta sama komoda, ta
              sama cena w przeliczeniu, tylko że tu musiałabym na nią pracować ok. pół dnia -
              do dnia (50 funtów), a w Polsce ok. 7-8 dni. (kosztowała 300 zł, czyli 1/4
              tej "niezłej" pensji).

              --
              Don't guess.
              • basiak6 Re: Zasilki w krajach UE 09.05.06, 23:08
                Effata, nawet jesli z pensja 1200zl trzeba oplacic przedszkole 300zl to jak
                oplacic z pensja 1200 funtow przedszkole full-time £800-£1,000 miesiecznie? Albo
                nianie tak jak moja kolezanka ktora placi £2,000 i to nie w Londynie?
                I prywatna wizyte u pediatry za £120?
                Nie wiem za jakie pieniadze ty zyjesz w UK i jakie masz koszty, moze ja jestem
                za bardzo rozrzutnasmile))
                O tym jakie pieniadze dostaja samotne matki w Polsce czytalam w Polityce i z
                tego co pisali wcale nie bylo zle, normalnie. Mam tutaj jedna kolezanke samotna
                mame, ledwo ja stac na oplacenie czynszu w council flat.
                Mi sie wydaje ze po prostu ty widzisz UK jako jakas ziemie obiecana. To ciagle
                pisanie o tym jak w Polsce jest zle jest naprawde troche meczace. Jakos dziwnym
                trafem tyle ludzi zyje tam normalnie, tylu Polakow jezdzi na wczasy zagraniczne,
                pozyczaja na kupno auta wiecej niz w innych krajachsmile
                A to ze procent rencistow o wiele wiekszy niz w innych krajach to chyba tez
                wymysl Polityki i danych statystycznychsmile)
                Moj tata pol roku szukal pani do pracy w recepcji, i stroza, o dziwo kazdy kogo
                zagadal wolal rente i prace na czarno a nie zarobek.
                • effata Re: Zasilki w krajach UE 09.05.06, 23:20
                  Jako ziemię obiecaną absolutnie nie, ale jako kraj, gdzie pomoc państwa
                  rodzinom wychowującym dzieci jest dużo większa niż w Polsce (a taki był temat
                  wątku). Nie interesuje mnie ktoś jest rozrzutny czy ile kto zarabia.
                  A czytanie, że w Polsce jest tak wspaniale przez osoby, które mieszkają w UK od
                  wielu lat jest jeszcze bardziej męczące i nierelne.
                  --
                  Don't guess.
                  • basiak6 Re: Zasilki w krajach UE 10.05.06, 00:30
                    Niby dlaczego nierealne? Mam dobry kontakt z Polska, z rodzina, wiem jak zyja,
                    regularnie odwiedzam Polske, czytam polska prase.
                    Na pewno bardziej realne niz pojecie jakie maja niektorzy o kosztach normalnego
                    zycia (a nie takiego po minimalnych kosztach), w UKsmile
                    Nikt nie pisze ze w Polsce jest wspaniale ale nie robmy z Polski kraju gdzie
                    samotna matka nie ma co jesc, a z UK miejsca gdzie oplywa w dostatki.
                    Jakas granica musi byc, w przeciwnym razie nikt by w UK nie pracowalsmile

                    Chyba ze przeliczasz tutejsza pomoc w funtach na zlotowki, bo wtedy to moze
                    rzeczywiscie wygladac bardziej kolorowosmile
                    • effata Re: Zasilki w krajach UE 10.05.06, 00:38
                      pass
                      --
                      Don't guess.
                    • hopplik Re: Zasilki w krajach UE 10.05.06, 15:13
                      basiak6 napisała:

                      ale nie robmy z Polski kraju gdzie
                      samotna matka nie ma co jesc, a z UK miejsca gdzie oplywa w dostatki.

                      ostatnio spotkałam w szpitalu mamę operowanego dziecka, która musiała pożyczyć
                      na bilet, by to dziecko na operację dostarczyć a w czasie tygodniowego pobytu
                      do jedzenia miała 1 chleb. Tacy ludzie istnieją nie tylko w krajach '3 świata',
                      ale również w pl.

                      moim zdaniem problem tkwi głównie w zawiłościach polskiego systemu prawnego
                      wydaje mi się,że pozwala on korzystać z pomocy osobom, które potrafią
                      sobie 'coś załatwić', stąd jakieś przecieki w gazetach o np. o tym jak z
                      mieszkań komunalnych skorzystali w pierwszej kolejności radni
                      dla mnie bulwersująca w pl jest np. wysokość pomocy dla rodzin dziecka
                      niepełnosprawnego 140 zł miesięcznie, podczas, gdy ogromna grupa rencistów ma
                      renty przyznane niesłusznie (okazało się np.,że człowiek, który układał nam
                      płytki nie wystawi nam rachunku, bo ze względu na chorobę kręgosłupa jest na
                      rencie i utrzymuje z niej całą rodzinę). Gdyby sprawa była jasna od początku
                      nie zatrudnilibyśmy go. Problem jest na tyle duży,że nie wiadomo jak go
                      rozwiązać, więc te podejrzane przypadki ma wyeliminować komisja orzekająca
                      niezdolność do pracy raz na kilka lat, a nie jak dotychczas dożywotnio. No i
                      jest jeszcze kwestia ubezpieczeń i świadczeń rolników w pl.
                      moi znajomi mają synka z całkowitym porażeniem mózgowym. na szczęście
                      znakomicie zarabia jedno z nich podczas,gdy drugie może opiekować się małym.
                      np. dwa miesiące temu na moje przeziębione dzieciaki wydałam ok. 800 zł na leki
                      (2 infekcje w 1 msc.). co prawda dzieci przewlekle chore dostają większą
                      refundację, ale w ubogiej rodzinie dzieci niepełnosprawne nie mogą liczyć na
                      wiele ,np. w publicznej służbie zdrowia na wizytę w specjalistycznej poradni
                      trzeba czekać pół roku itp. takim ludziom powinno państwo pomagać znacznie
                      więcej. natomiast pomoc ludziom, którzy sobie nie radzą na rynku pracy
                      ekonomicznie nie przynosi podobno żadnych efektów, to raczej element gry
                      ułatwijącej pozyskiwanie wyborców. Żeby właściwie sprawę interpretować trzeba
                      by odróżnić osoby nie pracujące (z różnych powodów) od zarejestrowanych
                      bezrobotnych i odnieść to realnej sytuacji na rynku, która jak wiadomo nie jest
                      najlepsza w pl.
                      politycy cieszą się,że ostatnio bezrobocie w ojczyźnie spadło - pewnie
                      bezrobotni wyjechali
                      • hopplik renty - przekręty 10.05.06, 17:34
                        wiadomosci.onet.pl/1319887,11,item.html
                    • wyspowamatka Re: Zasilki w krajach UE 13.05.06, 21:20
                      basiak6 napisała:

                      > Nikt nie pisze ze w Polsce jest wspaniale ale nie robmy z Polski kraju gdzie
                      > samotna matka nie ma co jesc, a z UK miejsca gdzie oplywa w dostatki.


                      No coz taka jest wlasnie prawda ze samotna matka z dzieckiem w Polsce to moze
                      co najwyzej w nosie sobie podrapac a w UK panstwo zaopiekuje sie nia od
                      poczatku do konca. Opisywane juz wczesniej pomoce od mieszkania przez zasilki i
                      brak oplat za cokolwiek w tym takze lekarstwa dla dziecka itd....

                      Nie rozumiem dlaczego nie mozesz tego przyznac przeciez taka jest prawda i
                      fakty?!

                      Ja nie kozystam z zadnych pomocy spolecznych ale bardzo mi sie podoba to ze tu
                      obywatel nie musi popelniac samobojstwa w razie powaznych problemow osobistych.
                      A w Polsce to na nikogo raczej nie moze liczyc a napewno zadna rodzina nie
                      bedzie normalnie zyla bez pracy bo nikt jej nie pomoze a tu owszem przezyje
                      nawet najciezszy okres.

                      Gdyby w Polsce byla taka pomoc jak w Anglii to juz jutro bym tam wrocila. Po
                      wyjezdzie z PL zamknelismy sobie wszystkie mosty i musialabym zaczynac wszystko
                      od nowa wiec bardzo bym chciala aby tak wlasnie pomoglo mi Panstwo jak pomaga
                      swoim obywatelom w UK. Co do powrotu i pomocy z PL to jest sprawa odwrotna
                      teraz to ja sie juz boje wracac bo okaze sie ze zamiast pomocy to bedziemy
                      musieli jeszcze zaplacic dodatkowe pieniadze na podatki.
                      • basiak6 Re: Zasilki w krajach UE 13.05.06, 22:20
                        Ale co mam przyznawacsmile) Mam pare kolezanek, Angielki, samotne matki, nie moga
                        sobie pozwolic aby pracowac part time, musza na caly etat bo zasilek jaki im
                        proponowano nie oplacilby nawet mieszkania (mieszkanie z council).
                        Byc moze sa bardziej wybredne niz nowo przyjezdni Polacy, nie wiem, moze po
                        prostu chca zyc na w miare normalnym poziomie.
                        Znalam Polke ktora samotnie wychowywala dziecko, miala mieszkanie z council i
                        jakies £50 zasilku tygodniowo. Nie wiem jak z tego mozna wedlug was zyc
                        normalnie, oplacic dziecku jakies ciekawe zajecia popoludniowe, nie mowiac o
                        jakichs wakacjach.
                        • wyspowamatka Re: Zasilki w krajach UE 14.05.06, 08:54
                          Problem jest ze kazdy z nas cos wie ale nie do konca ja oczywiscie takze sie
                          zaliczam.

                          Nie wiem ile sie dostaje i jak to sie tam odbywa. Wiem tylko ze dziewczyny
                          zachodza w ciaze rodza dzieci i nie biora slubu aby otrzymac dom i pomoc od
                          panstwa. W tym okresie sa zwolnione z jakichkolwiek oplat za dom prad gaz wode
                          lekarstwa dentyste autobus... itd....

                          Dostajac CHB £70/mies plus niewiem ile ale ty piszesz £50/ tyg to jest zaledwie
                          razem £ 270 ale wydaje mi sie ze sa jakies jeszcze doplaty. To mimo wszystko
                          dziewczyna zyje w skarajnym ubostwie ale jednak zyje. Nikt nie mowi ze ona jest
                          szczesliwa ale ma pomoc za ktora sobie poradzi.We wlasnym domu i bez wiekszego
                          stresu. Bo tak naprawde jej facet czyli ojciec dziecka w wiekszosci zyje z nimi
                          i nawet jako prosty pracownik przyniesie £800,- wiec jakos sobie dadza rady. W
                          przypadku nawet jak by oni wzieli slub to i tak dostali by podobna pomoc bo w
                          przypadku tak niskiego dochodu by im sie nalezala.

                          W Polsce jak dziewczyna by dostala o ile by cos tam dostala bo takze nie wiem
                          to moze 400 zl to jak za ta kwote zaplacic gazy prady wynajac mieszkanie
                          zaplacic za lekarstwa i kupic pampersy mleko jedzenie. Poprostu sie nie da.

                          Ale wracajac do Anglii ja mysle ze i dobrze ze nie ma wiekszej pomocy
                          finansowej bo juz nikt by nie pracowal. Ostatnio rozmawialam z kobieta
                          (rodowita angielka) ktora ma 3 dzieci i chwalila sie ze gdzies tam dorabia 30
                          godzin tyg za £ 1300 /miesiecznie plus na dzieci dostaje okolo tysiaca razem.
                          Dom ma z Councilu i jest matka samotna oczywiscie w papierach bo facet tez z
                          nia zyje. Jest naprawde wiele rodzin zyjacych z takich pomocy. Ale mnie to
                          najbardziej dziwi ze sa to przedewszystkim Anglicy (mialam inna wizje o
                          Anglii/Anglikach zanim tu przyjechalam myslalam ze wszyscy sa bogaci i na
                          poziomie). A mowi sie ze polacy przyjezdzaja tu aby brac zasilki. A wydaje mi
                          sie ze tak nie jest. Polak tu jednak pracuje i to ciezko. Po 12 godzin i wiecej
                          w soboty i niedziele. Polacy mieszkaja w kilka rodzin razem i jedza badziewie i
                          potrafia mowic ze sa tu szczesliwi. Wlasnie dlatego ze to ich zycie w Anglii na
                          poziomie ponizej krytyki i tak jest lepsze od polskiego bo w polsce nie maja
                          mozliwosci otrzymac zadnego zasilku na przezycie a gdyby mieli taka wlasnie
                          pomoc jaka dostaje Anglik to by napewno zostali w Polsce.

                          Wiec dlatego mowie ze Anglia to najbardziej socjalne panstwo jakie znam. A moze
                          dziwia nas takie pomoce od panstwa bo nasza Polska nigdy nam nie pomagala i
                          jest to dla nas tak nie do pomyslenia ze az nienormalne. smile
                          • basiak6 Re: Zasilki w krajach UE 14.05.06, 10:33
                            Chyba zgodze sie z jednym, ze faktycznie dla biednych jest jakas pomoc aby mogli
                            przezyc. Bo osobiscie w najblizszym mi towarzystwie Anglikow nie znam nikogo kto
                            dostawalby jakiekolwiek zasilki, nawet Working Families' Tax Credit (poza tymi
                            dwoma znajomymi samotnymi mamami), pewnie dlatego ze pracuja i zarabiaja
                            przynajmniej srednie pensje.
                            Wiec trzeba rozgraniczyc miedzy pomoca dla kazdego a pomoca dla
                            najbiedniejszych, bo jak przypomne sobie ten artykul z Polityki to jak juz
                            pisalam wczesniej, te samotne mamy wcale nie dostawaly tak malo.
                            Zauwazylam ze w Polsce pensja np 1200 zl jest uwazana za 'nic', podczas gdy
                            tutaj niektorzy POlacy zyja nawet za 1000 miesiecznie, za ktore praktycznie
                            ledwo da sie zyc.

                            Co do sytuacji gdzie niby ojciec dziecka mieszka z samotna matka, zaluj ze nie
                            ogladalas tutaj niedawno programu chyba na bbc1 nie pamietam, o tym jak z
                            takimi sobie radza i jakie kary pozniej placasmile

                            Osobiscie na pewno bym sie nie pakowala w emigracje gdybym miala gdzies mieszkac
                            na granicy zasilku, ale to moje osobiste zdanie.

                            Co jest dla mnie ciekawe, to fakt ze wydaje sie iz tyle nowoprzyjezdnych osob
                            tutaj wie wiecej na temat zasilkow w UK niz w Polsce.
                            Nie zauwazylam aby w POlsce rodziny zebraly masowo, wiec z czego niby zyja
                            najubozsze?
                            I czemu wydatki panstwa na opieke spoleczna, renty, sa uwazane za tak wysokie w
                            porownianiu do innych krajow?
                            • effata Re: Zasilki w krajach UE 14.05.06, 13:08
                              > Co jest dla mnie ciekawe, to fakt ze wydaje sie iz tyle nowoprzyjezdnych osob
                              > tutaj wie wiecej na temat zasilkow w UK niz w Polsce.
                              Bo informacje o nich są tu niemal wciskane do ręki.
                              Ja jak tu przyjechałam, to nie miałam zielonego pojęcia o żadnych zasiłkach i
                              na nie nie liczyłam. Całe info dostałam w książce The Pregnancy Book od mojej
                              położnej. Nie musiałam daleko szukać.
                              --
                              Don't guess.
                          • hopplik Re: Zasilki w krajach UE 14.05.06, 13:20
                            wyspowamatka napisała:

                            Polacy mieszkaja w kilka rodzin razem i jedza badziewie i
                            >
                            > potrafia mowic ze sa tu szczesliwi. Wlasnie dlatego ze to ich zycie w Anglii
                            na
                            >
                            > poziomie ponizej krytyki i tak jest lepsze od polskiego bo w polsce nie maja
                            > mozliwosci otrzymac zadnego zasilku na przezycie a gdyby mieli taka wlasnie
                            > pomoc jaka dostaje Anglik to by napewno zostali w Polsce.


                            pozwolę się nie zgodzić z w/w tezą
                            gdyby owi polacy mogli znaleźć pracę za rozsądne pieniądze, to większość
                            została by w pl ( a może nie?)
                            zasiłki to ostateczność i nikt normalny nie kalkuluje swojej przyszłości
                            opierając się na zasiłkach
                            w uk państwo obecnie stać na taką pomoc,ale gdyby sytuacja gospodarcza się
                            pogorszyła pewnie zmieniłoby się również 'prospołeczne' nastawienie
                            • basiak6 Re: Zasilki w krajach UE 14.05.06, 13:30
                              Hopplik, zauwazylam wsrod znajomych mi osob ze ludzie rezygnowali z calkiem
                              dobrze platnej pracy w Polsce, gdzie stac ich bylo na nowe auto, etc albo nawet
                              nie szukali nowej kiedy pracy nie mieli (szukali w lokalnym urzedzie pracy ale
                              zeby pojechac np do innego miasta, raczej nie). Zamienili to na prace za grosze
                              w UK.
                              Byc moze powody emigracji na taka skale sa jeszcze inne?
                              • hopplik Re: Zasilki w krajach UE 14.05.06, 14:53
                                basiak6 napisała:

                                Hopplik
                                Byc moze powody emigracji na taka skale sa jeszcze inne?

                                zgadzam się, np. ja mam nadzieję,że mi się uda wyemigrować i to w bliżej
                                określonej przyszłości. na razie to nie możliwe z przyczyn ode mnie całkowicie
                                niezależnych

                                mam za sobą kilkuletni epizod w Londynie i tak mnie chyba wciągnęło wink
                              • wyspowamatka Re: Zasilki w krajach UE 15.05.06, 07:01
                                basiak6 napisała:
                                > Byc moze powody emigracji na taka skale sa jeszcze inne?

                                Wydaje mi sie ze przedewszystkim powodem emigracji jest marzenie o lepszym
                                dostatnim zyciu poza granicami RP. Gdzie wizje taka mielismy wpajana przez
                                oststnie kilkadziesiat lat ze pracujac w USA czy UK ludzie pracujac jako
                                najgorszy pracownik zdobywali fortuny zycia i nastepnie urzadzali sobie
                                dostatnie zycie w Polsce.

                                Ludzie rzucaja prace z glupoty i nie wiedzy zyja dziecinnymi marzeniami o
                                bogactwach i zyciu w kolorowym lekkim zagranicznym swiecie. A tu przyjezdzaja i
                                po roku okazuje sie ze nic sie nie zmienilo w ich zyciu na lepsze tylko wprost
                                odwrotnie. I tu wracamy do tematu naszego posta bo zaczynaja myslec o zasilkach
                                aby utrzymac poziom swojego nedznego zycia na emigracji.

                                Oczywiscie jak zawsze generalizuje ale mysle ze tak jest w 80% nowo-emigrantow
                                (nowo-emigrant tz. od 1maja 2004)

                                Ps. Prosze aby nikt sie nie urazil moimi wypowiedziami to jest tylko suchy
                                tekst.
                                • wyspowamatka Re: Zasilki w krajach UE 15.05.06, 07:21
                                  > basiak6 napisała:
                                  > > Byc moze powody emigracji na taka skale sa jeszcze inne?

                                  Przypomnialo mi sie jeszcze jedno porownanie.

                                  Pamietam jak kiedys uruchomili Prom do Szwecji. A wiadomo ze w tym kraju
                                  alkohol jast bardzo bardzo drogi wic szwedzi ktorzy udawali sie na wycieczke do
                                  polski tym promem przez te kilka godzin upijali sie do nie przytomnosci i nawet
                                  nie schodzili juz z promu bo nie byli w stanie. To masowe upijanie sie do
                                  maximum bylo dla mnie takim samym zjawiskiem jak masowe wyjazdy po
                                  01.Maja .2004.

                                  Polacy cale zycie izolowani od zagranicznych rynkow pracy oraz mozliwosci
                                  legalnego zycia popijali sobie taka tz "wodeczke" w malych ilosciach jadac tam
                                  czasami na saksy. Ale kiedy otworzyli juz granice i dali nam tak oczekiwana
                                  wolnosc i prawa do pracy wszyscy nagle postanowili sie upic jak ci szwedzi ta
                                  wolnoscia i ponad swoje mozliwosci sprobowac tej wolnosci rzucajac przy tym
                                  prace i normalnosc ktora mieli w Polsce. Mozna to takze porownac do dziecka i
                                  cukierkow. Sprobuj dac dziecku cztery czekolady kilka lizakow i cos tam
                                  jeszcze. Napewno kiedy mial to ograniczane wczesniej bedzie chcial zjesc
                                  wszystko co oczywiscie mu zaszkodzi.

                                  I taki wlasnie moral z mojego monologu ze kazdy chcial i chce sprobowac tego
                                  zakazanego owocu ktory w koncu dostalismy i z tego powodu ludzie czasami
                                  glupieja bo nie mysla realnie tylko banalnie.

                                  ps. Nie wiem czy ktos zrozumial moje filozoficzne wypowiedzi ale tak jakos
                                  przyszlo mi do glowy. smile)))
                                  • mama5plus Re: Zasilki w krajach UE 15.05.06, 12:35
                                    Mozna to takze porownac do dziecka i
                                    > cukierkow. Sprobuj dac dziecku cztery czekolady kilka lizakow i cos tam
                                    > jeszcze. Napewno kiedy mial to ograniczane wczesniej bedzie chcial zjesc
                                    > wszystko

                                    E, bez przesady! wink
                                    Zalezy od dziecka ;-P I zdrowego rozsadku rodzicow wink
                                    jedno sie napcha, inne wcale nie musi.
                                    A sa takie dzieci, ktore slodkiego nie lubia wink
                                    Koniec koncem chyba niezbyt trafione porownanie.
                                    Od przypadku do przypadku-co czlowiek to historia.
                                    • wyspowamatka Re: Zasilki w krajach UE 15.05.06, 19:21
                                      mama5plus napisała:
                                      > Koniec koncem chyba niezbyt trafione porownanie.
                                      > Od przypadku do przypadku-co czlowiek to historia.

                                      Toc to taka wizja filozoficzna. smile)) A ze filozofem nie jestem tylko prosta
                                      dziewczyna to czasami trafiam kula w plot. Hi,hi.......

                                      Ps. Sorry bo jak pisze posty rano w porannym amoku to czasami nie maja skladni
                                      ale to sa tz. "filozoficzno-poranne wizje amokalne" wiec prosze o
                                      wyrozumialos. smile
                            • wyspowamatka Re: Zasilki w krajach UE 15.05.06, 06:50
                              hopplik napisała:
                              > pozwolę się nie zgodzić z w/w tezą
                              > gdyby owi polacy mogli znaleźć pracę za rozsądne pieniądze, to większość
                              > została by w pl ( a może nie?)

                              Oczywiscie ze tak! Ale mowimy o sytuacji gdzie ludzie nie maja mozliwosci pracy
                              z przyczyn nie zaleznych od nich gdzie w Polsce tak wlasnie jest w 99,99% i z
                              tego powodu potrzebuja pomocy od panstwa ktorej wlasnie otrzymac nie moga bo
                              jej poprostu nie ma.

                              Naprawde zyczyla bym sobie aby w Polsce bylo tyle mozliwosci pracy co tutaj.
                              Oczywiscie mam tu na mysli pracy wszelakiej. Bo w Polsce nawet jak bys nie
                              chciala pracowac w zawodzie ale tylko pracowac to w wiekszosci takiej
                              mozliwosci nie ma.
                          • ewunia_uk Re: Zasilki w krajach UE 14.05.06, 13:52
                            wyspowamatka napisała:

                            > Ostatnio rozmawialam z kobieta
                            > (rodowita angielka) ktora ma 3 dzieci i chwalila sie ze gdzies tam dorabia 30
                            > godzin tyg za £ 1300 /miesiecznie plus na dzieci dostaje okolo tysiaca ra
                            > zem.
                            > Dom ma z Councilu i jest matka samotna oczywiscie w papierach bo facet tez z
                            > nia zyje. Jest naprawde wiele rodzin zyjacych z takich pomocy.

                            Nie wydaje mi sie, zeby takich ludzi bylo duzo (tzn. deklarujacych, ze
                            wychowuja dzieci samotnie, a zyjacych z ojcem dzieci). Gminy dosc
                            rygorystycznie sprawdzaja, kto mieszka w ich domach.

                            Poza tym, to nie jest tak, ze "samotna" matka dostaje pieniadze "od panstwa".
                            Jesli matka stara sie o jakiekolwiek benefity, to nie dostanie ich dopuki CSA
                            nie otrzyma alimentow od ojca dziecka. W wiekszosci wypadkow, platnosc do CSA
                            pokrywa calkowicie sume wyplacana matce. Jesli wpisze "ojciec nieznany", to
                            nie dostanie ani grosza od CSA. Pisanie, ze "panstwo" utrzymuje samotne matki
                            mija sie z prawda.
                            • kasiaola2 Re: Zasilki w krajach UE 17.05.06, 21:38
                              Czesc czy ktos mze mi wyjasnic co to jest CSA? ja jestem samotna mama jestem w
                              anglii z moja corka 3 lata i rodzicami. tata mojego dziecka mieszka w polsce i
                              nie mam sadownie ustalonych alimentow po prostu co miesiac wplaca mi ok 400 zl
                              na konto w polsce, bo tak sie umowilismy on mi wiecej dac nie chce a ja wiem ze
                              w sadzie i tak wiecej nie wywalcze . aha i wlasnie zaczynam prace w pelnym
                              wymiarze godzin czy w takiej sytuacji moge sie ubiegac o mieszkanie socjalne
                              jak szybko moge je dostac i czy przysluguje mi cos jeszcze oprocz tax credit?/
                              pozdrawiam kasia
            • agazat Re: Zasilki w krajach UE 24.05.06, 13:20
              Wydaje mi sie, ze nie mozna tak przeliczac,wlasnie ze wzgledu na koszty zycia.
              Moze i ma to sie podobnie gdy myslimy o czynszu/mortgage (np.600PLN/mies i
              600funtow/mies), ale juz np ubrania to insza innosc. Kupilam wlasnie w Polsce
              przyzwoite buty (Rylko)za 165PLN. W UK za taka cene (£165) kupilabym albo buty
              dizajnerskie z wyzszej polki, albo kilka par o nizszym, przyzwoitym
              standardzie. To samo z ciuchami - dzinsy z Next za £30 sa ok, a jakie dzinsy
              sie kupi za 30PLN?? Albo perfumy - butelka firmowych za ok £40-50,ale w Pl juz
              300PLN. Jakie tu kupilybysmy perfumy za £300???? Wiec wlasciwie za te £1200
              stac nas na wiecej w UK.
              • grania_ja Re: Zasilki w krajach UE 27.05.06, 14:17
                weżmy pod uwage jeszcze jeden aspekt pracy w Polsce. mój mąż pracuje w
                gastronomi, niby dużo zarabia i wszyscy myśląże mamy nie wiadomo co i ile. ale
                prawda jest taka, że ciuchy wygrzebuje SH, dziecko też tam ubieram, a pracodawca
                mego męża wpada codziennie z awanturą do restauracji, zwalnia wszystkich, nie
                szanuje ludzi którzy zapier...ją na jego auto, apatrament, po 14h dziennie,
                jedzenia niechce dać a jak były święta to restauracje otworzył i nikt z kulawą
                nogan tam nie zajrzał i był wściekły bo dniówkę musiał zapłacić. w pierwszy
                dzień świąt kazał okna myć, bo taniej mu wyjdzie kelnerów w białych koszulach
                wykorzystać.(a ta koszule to ja potem szoruje, bo podłogi trzeba umyć, okna czy
                śmiecie wynosić), i w rękę całować właściciela że ci prace dał. a jak przychodzi
                co do czego, to się okazuje że pracujesz od roku na czarno bo mu się nie opłaca
                opłacać ci zusu i podatków bo za drogo wychodzi. pensje ci da 400zł i ciesz się,
                przecież masz napiwki, z których cie okrada, bo płatne kartą nie opłaca mu się
                wypłącać , bo jakis podatek musi odprowadzić ...a chodzi o to, że wykasowujue z
                systemu całe rachunki bo fiskusa oszukuje.
                więc nie dziwcie się czemu w polsce wszyscy kombinują i ci co mają zasiłki czy
                renty muszą kombinowac bo za 500zł miesiecznie wykarmisz rodziny a nikt ci nie
                pomoże bo kombinuje tylko na siebie
                • grania_ja Re: Zasilki w krajach UE 27.05.06, 14:29
                  w polsce nieszanuje się ludzi, którzy pracują tylko poniża i wymaga od nich bóg
                  wie czego za minium wynagrodzenia. a życie drogo wychodzi i gdyby niepomoc
                  rodziców to niewiem jak bysmy sobie rade dali. dlatego ludzie jada za granice by
                  pracowac i byc szanowanym za to co robia.
                  a co zasiłków to jest tak na dziecko dostajemy 43zł/misieczni (paczka pieluch
                  kosztuje 39zeta), macierzynski nienalezy sie bo niemiałam umowy o prace prze rok
                  wczesniej, owszem pracowałam ale umowie jakiejkolwiek mogłam pomarzyć, albo
                  praca na czarno albo nic, takie sa realia. bo przecież no moje miejsce jest
                  1545 osób chętnych w każdej chwili. ot
    • polskaangielka moja opinia:) 03.09.06, 23:12
      wiec zanim w ogole cos przeczytam pozwole sobie od razu powiedziec ze nie
      zgadzam sie z ta teza ale tez nie do konca, mysle ze to po prostu zalezy od
      czlowieka.
      sa smierdzace lenie ktore tylko licza na grosz od kogos i sa tacy ktorzy uwazaja
      to za ewentualnosc w najgorszym wypadku, problem w tym ze w polsce nie mozna na
      to liczyc a tu masz ta ewentualnosc, pewnie dla tego w polsce co 10 osoba na
      dworcu nigdzie sie nie wybiera, tylko spi.

      owszem mysle ze taka pomoc panstwa moze czasem zniechecic, ale nie jest tez az
      tak duza zeby z tego godnie zyc, jezeli ktos jest leniwy, i odpowiada mu
      liczenie kazdego grosza/pensa to bedzie zerowal i zrobi wsztko zeby to robic jak
      najdluzej, ale nie mozna zakladac, ze kazda kobieta ktora jedzie do angli bedac
      w ciazy i szuka tam pomocy, ze zrobila to specjalnie! bo sa ludzie ktorzy
      naprawde sie staraja i nie moga znalezc pracy, sa ludzie ktorzy ulegli
      wypadkowi, sa ludzie ktorzy tej pomocy potrzebuja nie dlatego ze chca zerowac,
      tylko dlatego ze po prostu jej potrzebuja, i mysle ze nie mozna im tego
      odbierac, co niestety w polsce sie czyni.

      i
    • polskaangielka a moze w polsce wola byc na zasilkach? 03.09.06, 23:31
      bo pensja mozna sobe cztery litery podetrzec??

      jezeli pracujesz w firmie zapieprzasz po 10-12 godzin, dzwigasz mase kilogramow,
      rozladowujesz tiry itd, no po prostu harujesz, czasem po 16 godz mowia ci to
      widzimy sie za 5 godzin, no a jak, skonczylismy o 1 w nocy to na 6 bedziemy,
      spoko szefie! i tacy ludzie dostaja max 900 przy naprawde ostrym zapierniczaniu
      po 16 godzin dzien w dzien.. i ledwo im starcza na zycie, a jak pojda sobie na
      chorobowe to dostaja 700, no to kazdy normalny czlowiek pojdzie sobie na
      chorobowe i gdzies tam na rynku ciuchy bedzie sprzedawal, dlatego tulu ludzi
      jest na rentach, zasilkach, zwolnieniach chorobowych itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka