Dodaj do ulubionych

Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych

02.05.06, 21:07
Witam ponownie,
Pare watkow temu zadalam pytanie odnosnie badan gin. i w odpowiedziach
znalazly sie prosby o napisanie co i jak w Irlandii, wiec pisze. Jesli ktos
jest lub byl tu w ciazy to fajnie bedzie jak podzieli sie wrazeniami, bo ja
sama np. ciekawa jestem co i jak.
Jesli chodzi o opieke to sprawa wyglada tak, ze jest ona dzielona przez
lekarza rodzinnego GP i szpital. Wizyty sa naprzemienne raz w miesiacu. Potem
w koncowej fazie ciazy co dwa tyg. i po ktoryms (nie pamietam dokladnie ktorym
tyg) co tydzien - to pewnie podobnie jak w Polsce, choc nie wiem, bo to moja
pierwsza ciaza. Cala opieka jest bezplatna, pierwsza wizyta u lekarza kosztuje
jedynie 40E, ale kolejne sa juz za darmo. W szpitalu jest opieka typu "public"
czyli tez bezplatnie. Jesli chodzi o wizyty u lekarza, to mierzy on
kazdorazowo cisnienie, bada mocz i slucha serduszka malenstwa. I to w zasadzie
tyle, oczywiscie pytanka jak sie ogolnie czujemy, ale to taka przyjemna
pogadanka. Jak wspomnialam wczesniej, nie wykonuje on zadnych badan
ginekologicznych uncertain W szpitalu natomiast robione sa testy krwi, mierzenie,
wazenie, mocz, wywiad medyczny i jutro sie dowiem co jeszcze, bo ide na druga
wizyte. USG wykonywane jest za kazdym razem w szpitalu i co fajne, dostaje sie
na pamiatke pierwsze zdjecie Maluszka smile pewnie zreszta tak jak w Polsce. To
taki pakiecik badan. W szpitalu jest mozliwosc zapisania sie do szkoly
rodzenia, ale ja wybieram sie tam dopiero w przyszly poniedzialek, wiec w
sumie nie wiem czego oni tam ucza. Polecam wczesniej umawiac sie na wizyty w
szpitalu, bo niestety dlugo sie czeka, nawet do miesiaca. Ale generalnie moim
zdaniem opieka jest fachowa. Z teka przechodzi od kolejnych okienek do
kolejnych badan. Hmm. Nie wiem co jeszcze za bardzo. Jak cos mi sie przypomni
to dopisze.

Co do spraw formalnych czyli pracy. Jesli jest sie zatrudnionym na stale, to
na urlop macierzynski mozna sie udac 2 tyg. przed terminem porodu i "maternity
leave" trwa 22 tyg. - platny (80% pensji, ale nie wiecej niz 265E tyg.), a
potem mozna jeszcze sobie zostac na urlopiku bezplatym 12 tyg.
Jesli ktos jest tylko na kontrakciku czyli praca typu nie permanent, to wtedy
aby otrzymywac to wynagrodzenie trzeba miec oplacone 39 tyg. PRSI, (taki
dodatek zdrowotny placony przez pracodawce - standard). Bardzo wazne w obu
przypadkach, ze trzeba wyslac formularz do socialwelfare 6 tyg. przed pojsciem
na urlop. Ich stronka: www.welfare.ie/
Co do czasu jak juz sie maluszek znajdzie na swiecie, to Irladnii, niezaleznie
od tego czy ktos pracuje czy nie jest specjalny socjalny dodatek dla dzieci
ok. 160E miesiecznie do 16 roku zycia i chyba do 6tego roku, corocznie w 3
czesciach dostaje sie 1000E.

Jesli chodzi o porod to jeszcze mam to przed soba, ale mam jedna znajoma,
ktora tu rodzila. Ona jest bardzo zadowolona - tez pierwszy jej porod, szybki
i dosyc bezbolesny. Trzeba sie udac do szpitala, ktory prowadzil ciaze i tam
sie wskakuje na sale pojedyncza oczywiscie, obecny jest poloznik lub polozna
caly czas. Pozycje rodzenia samemu sie wybiera - w zaleznosci od tego jak
wygodnie jest komu. Jesli chodzi o towarzystwo partnera to nie ma zadnego
problemu - jest caly czas. Pytalam ja tez o znieczulenie i sa na pewno 2: zzo
lub gaz o dzialaniu rozweselajacym. Moja znajoma wybrala gaz, ale w kazdej
chwili mozna poprosic o zzo. Chcialam sie zapytac jeszcze o kontrowersyjna
sprawe naciec, ale mam nadzieje, ze tu nie jest to rutyna, moja znajoma
troszeczke pekla sama, ale nie spowodowalo to zadnych komplikacji i szybko sie
wygoilo. Mam nadzieje, ze nikt tu na sile nie kroi wink Jutro zapytam personelu
szpitala. W szpitalu zostaje sie ok. 3 dni. Oczywiscie nie ma zadnych oplat,
sale sa kilkuosobowe. Przy lozku jest lozeczko dla Malenstwa, dostepna jest
tez wanienka pieluchy i takie tam. Panie pielegniarki instruuja co do
karmienia, i opieki nad Maluchem, wiec to tez jest cos.
Hmmm. No i to poktrotce tyle, jesli ktos tez bedzie lub juz rodzil w Irlandii
to zachecam do wypowiedzenia sie. Bo pewnie ciekawskich nie brakuje, a ja sama
zaliczam sie do jednych z nich.
Mam nadzieje, ze opieka tu jest fachowa, ja przynajmniej jak dotad odnosze
takie wrazenie. W razie jakichs pytanek i niejasnosci prosze o info.
Moc pozdrowionek i uscikow dla ciazarowek smile
Obserwuj wątek
    • green69 Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 03.05.06, 15:14
      Hej, super, że odezwał się ktos z Irlandii. Ja tez jestem tutaj i to moja pierwsza ciąża. Co do tego co napisałaś, to chyba wszystko się zgadza, ale... no właśnie. Czytając o tych wszystkich badaniach jakie w Polsce wykonuja dziewczyny wydaje mi sie, że tu podchodzi sie do całej ciąży bardziej "na luzie". Nie ma tylu badań, usg jest robione dużo rzadziej i gdyby nie to, że czytam jak to przebiega w Polsce, też byłabym bardzo zadowolona. Wczoraj byłam na ogółem trzeciej wizycie (pierwsza była u GP 2 miesiące temu, miałam zrobiony test, pani doktor mnie zważyła, zmierzyła ciśnienie, wypełniła potrzebne dokumenty, które wysłała do Health Board'u i moje zgłoszenie do szpitala, z którego przysłali mi po trzech dniach termin wizyty i opisali jak będzie ona wyglądała, w szpitalu byłam miesiąc temu, zrobili mi badanie moczu, krwi, ciśnienie, waga, no i upragnione USG) No a wczoraj, znów u GP; mocz, ciśnienie, waga i... to niestety wszystko, bo w 12 tyg jeszcze za wczesnie, żeby posłuchać serducha, tym aparatem, który posiadali. Oczywiście o wszystko można się zapytać i jest bardzo miło, ale czuje lekki niedosyt. Oprócz tego pani doktor powiedziała, żebym juz przestała brac kwas foliowy, a za cztery tygodnie (nastepna wizyta) przepisze mi żelazo, mam nie brać żadnych witamin, a ponieważ dużo wymiotowałam i schudłam, maleństwu podobno brakuje cukru, więc kazała mi pić... UWAGA! Lucozade (dla niewtajemniczonych, jest to napój energetyzujący!).
      Pewnie to wszystko bardzo chaotycznie napisałam, ale myślę, że zainteresowani zrozumieją o co chodzi.
      A do Ciebie Aniu mam pytanie, co Twój lekarz na temat witamin, kwasu, żelaza itp. jeśli byś mogła, to napisz. No i w którym jesteś tygodniu? Ja nastepna wizyte w szpitalu czyli następne USG mam dopiero w 28 tygodniu.
      Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że znajdzie się tu wiecej ciężarówek, które mieszkają w Irlandii.
      • emma2991 Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 15.11.06, 13:07
        HEJ
        W Irlandii jestem juz ponad 3 i pol roku,ale pierwszy raz bede tutaj rodzic.
        Mam juz synka 8-smio letniego ,ktorego urodzilam w Polsce.
        Nowy kraj jak ten nasuwa mi mnostwo pytan jak i trosk o to jak to bedzie.
        Mam pytanie do wszystkich tych Pan,ktore juz rodzily w Irlandii w szpitlu Coombe w Dublinie o relacje z tego tak waznego dla nas okresu.
        Powodzenia Wszystkim Mamom w pomyslnym rozwiazaniu!!!!smile
        Emilia
        • monika_irl Emilia 15.11.06, 17:40
          zajrżyj do nas tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37505
          mysle ze znajdzie sie jakas mama
          pozdrawiam
          Monika
    • irish_sun Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 03.05.06, 19:43
      Dziekuje za ten wątek! Z wielkim zainteresowaniem czytam to co piszecie bo
      prawdopodobnie mnie to czeka, mam nadziejesmile Pierwsza ciąże jak i poród
      spędzilam w Polsce, ale po kilku pobytach w Irlandii planuje sie tam przenieść
      no i myśle o drugim dzidziusiu!
      Czekam z niecierpliwoscią na wszystkie info!
      pozdrawiam serdecznie

      • ania_irlandia Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 04.05.06, 16:23
        No hejo.

        Co moj lekarz na temat witamin? Generalnie nieustanie wszyscy naokolo (lekarz i
        szpital) powtarzaja w kolo iron czyli zelazo, zeby brac. Ja mialam tabletki, a
        teraz uzywam takiego zelaza w saszetkach w postaci plynnej. O witaminkach nic
        specjalnie nie mowia, ale ja sobie zapodaje feminantal (przywiozlam z Polski) -
        to caly kompleks mineralow i witamin dla kobiet w ciazy. No i staram sie
        odzywiac jak najzdrowiej.
        Jestem w 29 tyg. i w tym tyg bylam na drugiej wizycie w szpitalu. No i kolejne
        zaskoczenie, bo spodziewalismy sie, ze moze poznamy plec Malenstwa. Pobrano mi
        krew, zmierzono cisnienie, zbadano mocz, osluchalismy serduszka smile, krotka
        pogadanka jak sie czuje i juz! Spodziewalam sie USG, a tu mi babeczka mowi, ze
        oni nie robia juz potem. Jedno na poczatku ciazy i tyle! Nawet przed porodem,
        zeby sprawdzic pozycje dzieciaczka tez tego nie uzywaja. JEdynie jak przenosi
        sie dziecko wiecej niz 10 dni. Lub jesli sa jakies komplikacje.. Hmmm. Nie wiem
        troche sie szczerze mowiac zmartwilam, bo to ze teraz nie robia scana to jeszcze
        nic, ale chce urodzic naturalnie i bylabym spokojniejsza, ze Malenstwo jest w
        pozycji, ktora to umozliwi. No, jak dostad bylam spokojna w miare, a teraz to
        troche mnie jakies obawy naszly. Ale tak czy siak jestem dobrej mysli i mam
        nadzieje, ze bez zadnych nieprzyjemnych niespodzianek obejdzie sie wydobycie
        mojego Malenstwa na swiat wink na co sie juz z jednej strony nie moge doczekac smile
        Pozdrowki.
        • green69 Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 05.05.06, 10:24
          Hej, no to ładnie mnie zatkalo. Ja pierwsze USG miałam w 8 tygodniu i zrozumiałam (a raczej nie mam z tym problemów!), że właśnie następna wizyta w szpitalu, w 28 tygodniu, to bedzie również USG. A teraz to mnie trochę załamałaś... a może to zależy od szpitala? No bo w sumie to wszystko co mialaś robione w szpitalu, moglo być wykonane u GP. No, oprócz krwi, bo ja jak na razie krew miałam pobraną tylko w szpitalu, co tez mnie trochę niepokoi, bo np. w Polsce krew bada się co miesiąc.
          Życzę powodzenia i w razie jakichs ciekawych wiadomości, proszę, odezwij się.
          Pozdrawiam
          • wiolettaw-79 Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 09.05.06, 19:20
            Hej,mieszkam w Irlandii 2 lata i jestem w 34 tyg.ciąży.Jest to moja druga
            ciąża,pierwsze dziecko urodziłam w Polsce.Tak szczerze to wolałabym rodzić w
            Polsce,tam opieka jest dużo lepsza,badania co miesiąc,USG też,jeli trzeba.Ale
            również chciałabym żeby mąż był przy porodzie,więc zostaję tutaj.Moja ciąża jest
            wysokiego ryzyka,tak jak pierwsza dlatego do 24tygodnia brałam leki na
            podtrzymanie ciązy(oczywicie lekarze o tym nie wiedzą)a leki dostałam od mojej
            ginekolog z Polski.Gdyby nie to to pewnie nie donosiłabym tej ciąży.USG tutaj
            wykonuja zazwyczaj 3 razy w czasie trwania ciąży,ale ja miałam już 5 razy-ale
            tylko dlatego że trafiłam na takiego lekarza,który w czasie zwykłej wizyty przy
            okazji robił USG.Trafiłam do niego własnie 2 razy i jestem z niego bardzo
            zadowolona.Dzidzius jest już ułożony główką w dół,to chłopak -drugi
            zresztą.Prawdopodobnie zdrowy,duży( ponad 8 cali).Jeżeli chodzi o kwas foliowy
            to ja cały czas biorę,mimo iż lekarz tutaj kazał mi już dawno odstawić.Pytałam
            mojej doktorki w Polsce i ona kazała mi brać,bo dzięki niemu lepiej wchłania się
            żelazo.A napewno nie zaszkodzi.Żelazo dopiero tydzień temu zaczęłam brać,lekarz
            GP mi przepisał,ale w szpitalu nie kazali-i bądź tu mądry.Oprócz tego biorę
            kompleks witamin-oczywicie też z Polski,bo tutaj nie trzeba,magnez i no-spa.Na
            temat porodu niestety nic nie wiem,ale panicznie sie boję.I tak myslę że
            niedługo juz urodzę,nie dotrwam do końca ciąży.Ale cieszę się że mój mąż będzie
            przy mnie,mam nadzieję że wszystko będzie o.k.No to trzymajcie się wszystkie.
            • myszka785 Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 09.05.06, 23:25
              ja trochę ni z gruszki ni z pietruszki bo jestem w Irlandii Północnej, a ta
              część administracyjnie należy pod UK...
              ale napiszę co myślę...
              w mojej pierwszej ciąży w 2004 roku przez pierwsze 5 miesięcy byłam w Polsce,
              dalsze miesiące i poród tutaj...
              w Polsce brałam witaminy MATERNA i dodatkowo żelazo, lekarz ciągle straszył
              mnie szpitalem z powodu niskiego poziomu krwinek czerwonych i robił badanie
              wewnętrzne co dwa tygodnie - co mnie wkurzało strasznie, bo robił to
              niedelikatnie i bolało, a po każdej jego ingerencji miałam krwią podbarwiony
              śluz sad dodam, że to był lekarz chwalony przez pacjentki za doświadczenie i
              profesjonalizm...
              cały czas byłam zestresowana i żle znosiłam ciążę...
              po przyjeżdzie tutaj moje problemy skończyły się...
              podejście do sprawy tutejszych położnych i lekarza całkowicie mnie uspokoiło,
              wyluzowałam się, zaczęłam się czuć lepiej i tak pozostało do samego końca ciąży
              (dwa tygodnie przed porodem byłam na tańcach, tydzień przed na całodniowej
              wycieczce samochodem nad ocean), okazało się, że poziom hemoglobiny około 70%
              to nie żadna tragedia i do szpitala kłaść się nie trzeba...
              a poród? niezbyt łatwy z tej przyczyny, że szyjka macicy nie chciała mi się
              rozwierać (ale to u nas rodzinne), ale wspominam go supeeer!!!
              fachowa opieka, wspaniałe warunki (jak w Polsce w prywatnej klinice),
              propozycja porodu rodzinnego czy porodu w wodzie - oczywiście! bezpłatnie...
              własna sala z łazienką, tv, odtwarzaczem cd, radiem... stolikiem i kanapą dla
              odwiedzających... BAJKA!
              znieczulenia do wyboru: "gas&air", zastrzyk pethydyny, "tens", epidural...
              z dwóch pierwszych skorzystałam - bezpłatnie!!!
              nie cięto mnie, nie szyto, rozdarcie minimalne - dwie godziny po porodzie
              chodziłam normalnie - nie jak kowboj!
              dziecko było cały czas przy mnie, Amelka miała żółtaczkę i musiała leżeć pod
              lampami, ale to wszystko odbywało się w sali w której leżałam...
              wspaniała pomoc położnych przy przystawianiu do piersi, film instruktarzowy o
              karmieniu na odchodne, pogadanka o antykoncepcji...
              świetne jedzenie w szpitalu (można było wybierać z kilku propozycji) i
              wspaniała atmosfera - wszyscy traktowali mnie super choć jestem z Polski i nie
              władam biegle angielskim (poprostu się dogaduję)...
              same superlatywy!!!
              teraz jestem w ciąży z drugim dzieckiem od listopada: 16 grudnia byłam u GP
              potwierdzić ciążę, przepisała mi kwas foliowy (którego nie brałam bo nasilały
              mi się po nim nudności i wymioty - zamiast tego zdrowa, urozmaicona dieta)...
              oprócz tego wizyty u położnej (mocz,tętno dziecka,ciśnienie)), w 18tc pierwsza
              wizyta w szpitalu i wszystkie badania + usg, kolejna wizyta w szpitalu 23tc
              i "big scan"-bardzo dokładne usg, z którgo jestem bardzo zadowolona,
              teraz jestem w 27tc i regularnie co 4 tygonie widzę się z położną,
              w 29tc będę mieć kolejną wizytę w szpitalu, potem w 34/35tc i potem przed samym
              porodem!!!
              wolę tutejszą opiekę i to lużne podejście do ciąży niż polskie realia!
              pozdr! smile
              • ania_irlandia Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 10.05.06, 14:36
                To ja bym Cie chciala zapytac dokladniej o jedno. O te rodzaje znieczulenia w
                ciazy, slyszalam cos o gazie, Ty piszesz o jakims zastrzyku i innych. Czy wiesz
                moze mniej wiecej na czym polegaja te wszyskie opcje (tzn. na co dzialaja i co
                znieczulaja, na jak dlugo). Bylabym bardzo wdzieczna za informacje.
                Pozdrawiam.... smile
                • green69 Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 10.05.06, 16:41
                  Hej,
                  Myszka! po pierwsze Amelka jest ekstra! po drugie również prosze o informacje dotyczące znieczuleń. Wiem, że tego wszystkiego dowiem się od położnych i na szkole rodzenia, ale to jeszcze tak dłuuugo, a ja chce wszystko wiedzieć JUŻ. Z góry dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
                  • myszka785 o znieczuleniach! :) 10.05.06, 16:50

                    • myszka785 Re: o znieczuleniach! :) 10.05.06, 17:37
                      sorry! klikneło mi się smile
                      GAS&AIR (ethonox) - wdychasz gaz przez ustnik lub maskę; bierzesz liczne
                      głębokie wdechy z rozpoczęciem każdego skurczu; trzymasz ustnik lub maskę i
                      bierzesz tak małe lub tak duże wdechy jak potrzebujesz
                      +(plusy) ty kontrolujesz dawkę; gaz nie szkodzi Twojemu dziecku; gaz nie zalega
                      w Twoim organizmie; tylko zakłóca świadomość czasowo kiedy jest szybko wdychany
                      i wydychany;
                      -(minusy) - jest tylko delikatną formą odciążenia bólu; może powodować że
                      czujesz lekkie nudności; możesz nie lubić uczucia beztroski lub zawrotów głowy
                      p.s. faktycznie jak się go za szybko wdycha i wydycha można chwilowo czuć się
                      dziwnie jakby poza tym wszystkim co się dzieje, ale żadnych zawrotów głowy czy
                      nudności u mnie nie powodował...

                      ZASTRZYK PETHYDYNY (pethidine) - jest podawana w zastrzyku, zwykle w pupę lub
                      udo; potrzebuje około 20min aby zacząć działać i efekt znieczulenia utrzymuje
                      się od 2 do 4 godzin;
                      "+" - może umożliwić Ci odpoczynek jeżeli bóle/poród są długie i trudne;
                      niktóre kobiety odkrywają, że to pomaga im zdystansowac się do bólu; jeżeli
                      czujesz się zaniepokojona/zdenerwowana to może pomóc Ci zrelaksować się i pomóc
                      by skurcze parte były bardziej efektywne;
                      "-" - może powodować, że czujesz zawroty głowy i nudności; możesz nie lubić
                      uczucia bezstronności/obojętności na to co się dzieje; może powodować, że Twoje
                      dziecko będzie zmęczone i będzie miało opóżnione reakcje; wpłya na Twój układ
                      trawienny, co może być problemem jeśli ostatecznie będziesz potrzebować
                      ogólnego znieczulenia;
                      p.s. kiedy czas porodu się przedłużał a gas&air przestał wystarczać na bóle
                      zdecydowałam się na zastrzyk, faktycznie pomógł mi trochę odpocząć pomiędzy
                      kolejnymi skurczami wpadałam w taki letarg, ale jak przychodził skurcz
                      potrafiłam się sprężyć żeby przeć efektywnie... Amelcia była po tym zastrzyku
                      senna, przespała prawie całą noc do 6 rano, choć niby powinna dostawać pierś co
                      3-4 godziny, nie dostała, bo ja sama spałam jak zabita, odpoczywając po wysiłku
                      jeżeli będzie potrzeba to tym razem (w sierpniu też zdecyduję się na zastrzyk
                      no i "gas& air" oczywiście!

                      TENS (napięcie) - to jest małe urządzenie z tamponami naklejanymi na Twoje
                      plecy, które stymuluje twoje nerwy małą, bezpieczną ilością prądu
                      elektrycznego; możesz sama regulować zwiększenie lub zmniejszenie prądu w
                      zależności od potrzeby; najlepszy w użyciu od bardzo wczesnych bóli;
                      "+" - użyteczny na ból w kręglosłupie podczas porodu; kontrolujesz sytuację;
                      może być użyty jeszcze w domu zanim pojedziesz do szpitala; nie ma
                      niekorzystnych sutków ani dla Ciebie ani dla dziecka;
                      "-" - możesz potrzebować większej ulgi w bólu niż TENS może Ci dostarczyć;
                      niektórym kobietom może nie pomagać wcale, a niektórym jest bardzo pomocny;
                      możesz potrzebowac wypożyczyć urządzenie, gdyż niewiele szpitali ma je;
                      p.s. nie używałam!

                      EPIDURAL - to zastrzyk w dół Twojego kręgosłpa, który paraliżuje ciało od pasa
                      w dół więc nie czujesz skurczy; wykonanie zajmuje około 20min i ma
                      natychmiastowy efekt
                      "+" - to może znaczyć, że nie czujesz wcale bólu podczas porodu; bardzo
                      skuteczna forma odciążenia bólu przy porodzie;
                      "-" - może mieć niejednolity efekt (cokolwiek to znaczy?, bo tłumaczę na
                      bierząco z mojej książeczki o ciąży); może powodować wydłużenie porodu; może
                      spowodować nagły spadek ciśnienia krwi; może powodować bóle głowy po porodzie;
                      może prowadzić do krótkoterminowych bóli kręgosłupa; jest bardziej
                      prawdopodobne, że będziesz potrzebować pomocy przy porodzie jak kleszcze,
                      próżnociąg czy cesarsie cięcie
                      p.s. nie stosowałam, ale słyszałam od innych dziewczyn na forach, że narzekały
                      na straszne bóle głowy i problemy z kręgosłupem, no i jako, że nie czujesz bóli
                      to się wydłuża poród, bo nie wiesz kiedy przeć a jak się wydłuża to może być
                      konieczna ingerencja jak napisane powyżej

                      a na szkołę rodzenia nie chodziłam i chodzić nie będę to Wam w tej kwestii nie
                      pomogę!
                      pozdr! smile))

                      • myszka785 dzięki za komplementy... 10.05.06, 17:43

                        • ewunia_uk TENS 10.05.06, 20:49
                          Ja uzywalam TENS w czasie porodu, co prawda w UK, a nie w Irlandii.

                          W UK urzadzenie mozna wypozyczyc bezplatnie ze szpitala od mniej wiecej 36
                          tygodnia ciazy. TENS najlepiej zaistalowac od razu na samym poczatku skurczy.
                          Intensywnosc impulsow mozna regulowac, jest rowniez przycisk "boost", ktory
                          daje dodatkowa dawke impulsu w szczycie skurczu.

                          Do dzialania TENS trzeba sie przyzwyczaic, trzeba tez poeksperymentowac z
                          intensywnoscia impulsu. Nie na wszystkich TENS dziala. Na mnie dzialal bardzo
                          dobrze, nie tylko usmierzajac bol, ale tez relaksujac.

                          U mnie od rozwarcia 2 cm do pelnego rozwarcia uplynelo ponad 7 godzin, wiec
                          troche mialam tych skurczy, i TENS spisywal sie bardzo dobrze. Co prawda bol
                          nie znika, ale latwiej go opanowac - TENS daje efekt podobny do masazu okolicy
                          ledzwiowej i jest bardzo dobry przy bolach odczuwalnych w dole kregoslupa, a ja
                          wlasnie takie mialam.

                          W samym koncu porodu, tuz przed pelnym rozwarciem, uzywalam oprocz TENS rowniez
                          Etonoxu (gas&air).
                          • green69 Re: TENS 10.05.06, 21:16
                            Dziewczyny! Dziekuje slicznie za wyczerpujące i szczegołowe wypowiedzi, rozjaśnia mi to obraz tego wszystkiego, a tak lubie i zaraz sie czuję lepiej.
                            A mam jeszcze jedno pytanko. Czy tutaj (Irlandia, ewentualnie Anglia, bo jest podobnie) robia przed porodem lewatywę? Wlasnie czytałam o tym na forum o ciąży i znów jestem ciekawa.
                            • myszka785 lewatywa i inne... :) 11.05.06, 16:44
                              mi nie robili...
                              i co ciekawe wręcz kazali mi zjeść śniadanie!, a słyszałam, że przed porodem to
                              lepiej z pustym żołądkiem - w razie gdyby było potrzebne znieczulenie ogólne?...
                              więc: lewatywa-nie! golenie włosów łonowych-nie! nacinanie krocza-nie! smile))
                            • basiak6 Re: lewatywa i pethidine 14.05.06, 18:11
                              Lewatywy w UK sie nie robi, (tak samo jak nie goli sie krocza bo powoduje to
                              spore namnozenie bakterii w miejscach intymnych).Jesc mozna,nie ma to wplywu na
                              narkoze.
                              W przeciwnym razie kiedy przywoza ludzi po wypadkach nie mogliby ich operowac
                              gdyby mieli sprawdzac czy wczesniej cos jedli...

                              Co do Pethidine, w UK stosuje sie juz coraz rzadziej, ma za mocny wplyw na
                              dziecko, krotko mowiac maluch tez jest wtedy pod wplywem narkotyku, stad wtedy
                              czeste problemy z karmieniem, dziecko moze nie chciec ssac, etc.

                              A epidural mialam, zaluje ze nie zostalam przy gas&air, po epidural mialam silne
                              bole glowy przez pare tygodni oraz zupelny brak czucia w prawym udzie przez
                              okolo pol roku.
    • monika_irl Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 11.05.06, 23:30
      mieszkam w Irlandii już ponad 6 lat, a 5 tygodni temu urodziłam moją Alicję,
      jak macie jakieś pytania a ja będę znała odpowiedz to oczywiście pomogę.
      A tak przy okazji zapraszam na nasze forum gdzie znajdziecie dużo przydatnych
      informacji:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37505
      • green69 Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 12.05.06, 12:16
        Z góry dziękuję za pomoc, na pewno skorzystam. dobrze, że zawsze można tu na kogoś liczyć, bo czasem w obcym kraju wszystko wydaje się takie inne i dziwne...
        Pozdrawiam.
        • ania_irlandia Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 13.05.06, 01:52
          Myszka, dzieki wielkie za to info o znieczuleniach. Na pewno sie przyda ta
          wiedza, chociazby do uspokojenia, im wiecej sie wie tym mniej jakos sie boi wink
          Powodzonka w sierpniu, ja sobie czekam do drugiej polowy lipca i mam nadzieje,
          ze sobie fajnie urodzimy smile
          • myszka785 Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 14.05.06, 14:12
            będzie dobrze!
            bądżmy optymistkami smile
    • m99995 Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 15.11.06, 16:29
      Czesc , to co napisalas to sie zgadza , ale oprocz USG- tylko raz na poczatku,
      ja juz urodzilam- szpital Rotunda i nie ma tu dodatkowego USG.Chyba,ze cos jest
      nie tak.Ja mialam jeszcze jedno pod koniec ciazy, ale tylko dla tego, ze
      wydawalo im sie ze dziecko jest male. wszystko bylo ok.pozdrawiam.
    • app7 Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 18.11.06, 01:23
      Cześć dziewczyny! Dołączam do Was. Jestem kolejną polską smileciężarówką w
      Irlandii! Podziwiam wszystkie optymistycznie nastawione do tutejszej opieki nad
      kobietą w ciąży, ponieważ jestem przeciwnego zdania. Wynika to z dwóch
      powodów.Po pierwsze jest to moja druga ciaża, pierwszą przebyłam smilew Polsce i
      mam porównanie a po drugie należę do grona medyków i czasem za dużo wiedzieć to
      też chyba niedobrze smile. Wszystko co napisałyście wyżej odnośnie tytejszej
      opieki się mniej więcej zgadza. Jestem teraz w 29 tyg.ciąży i wg mnie opieka
      nad kobietą w ciąży tutaj jest prawie żadna! Pewnie wzbudzę tym wiele
      kontrowersji, ale trudno. Niektórzy próbują to tłumaczyć tym, że tutaj ciążę
      traktuje się bardziej jak stan fizjologiczny. Owszem, fizjologia fizjologią,
      ale wszystko ok jak ciąża przebiega prawidłowo, jeśli nie, to życzę zdrowia! Z
      tymi badaniami, które wykonują nie są w stanie wykryć wielu nieprawidłowości,
      które mogą się pojawić i zaskodzić dziecku. Nie mam tu bynajmniej na myśli
      jakiś skomplikowanych badań, tylko chociażby bad.krwi. Jak do tej pory miałam
      pobraną krew tylko 2 razy (29tydz.ciąży!), w tym raz na moje własne życzenie!
      Bad.krwi można wykluczyć wiele nieprawidłowości w przebiegu ciąży. W Polsce
      normą jest bad.krwi i moczu raz w m-cu i tak powinno być! Pisałyście o żelazie.
      Wynika z tego, że przepisuje się go tu niejako odgórnie, czyli czy kobiecie
      potrzeba czy nie, bo przypuszczam maja takie zalecenia. Dziewczyny, o potrzebie
      suplementacji żelaza decyduje lekarz na pdstawie morfologii! Nie każdej jest
      ono potrzebne,bo nie w każdej ciaży spada jego poziom, a każdy nadmiar może
      zaszkodzić. Najlepiej moim zdaniem jeśli już brać, to zestaw witamin, bo są tam
      takie dawki,że przedawkować trudno, a jest wszystko co potrzebe. Ja też
      zaopatrzyłam się jeszczew Polsce,a jak pytają się mnie czy biorę żelazo to
      owszem tylko nie wiedzą w jakiej postaci smile.Co do USG to też jestem bardzo
      rozczarowana. Zrobili mi jedno w 20 tyg. BARDZO POBIEŻNE! Zdjęcia dostałam 3
      takie same. Na więcej USG się nie zanosi, chociaz synuś pupą w dół. 15.11
      byliśmy na drugiej wizycie w szpitalu i nawet się nie zorientowali podczas
      badania, że dziecko leży inaczej! To,że nie mogła gin.wyczuć główki dziecka,
      wytłumaczyła stażystce,że dziecko jeszcze za małe!Ha,ha,ha....gdybym nie
      wróciła niedawno co z wypadu do Polski na badania to może bym i dała się
      nabrać! Byłam na 2-óch usg u dwóch różnych gin. i obaj potwierdzili miednicowe
      ułożenie dzidziusia. Co do wielkośći dziecka to też przesadziła, bo po pierwsze
      w 29 tyg. dziecko już na tyle duże, że dokładnie da się zlokalizować przez
      powłoki brzuszne tylko trzeba umieć, a po drugie mój mautki jest jakieś 2
      tyg.większy niż przewiduje książkowy wiek ciążowy! Z pierwszym synem było tak
      samo. Podsumowując, bardzo chciałabym im zaufać, ale póki co,po tym co
      obserwuję, to nie potrafię.
      Pozdrawiam serdecznie wszystkie przyszłe mamusie i życzę samych dobrych
      doświadczeń z irlandzką słuzbą zdrowia!
      • m99995 Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 20.11.06, 18:50
        Wiam ja juz urodzial i wszystko naszczescie bylo w porzadku, ale przed porodem
        mialam lekkiego stresa.Porod tez sie udal- sprawnie i bez komplikacji, ale wiem
        co masz na mysli mowiac o opiece przed porodem- wiem , ze sie rozni od
        polskiej.Ja mialam badanie krwi tylko raz,zapytalam pielegniarke o badanie
        gin.a ona mi na to czy za tym tesknie, a ja jej na to ze u mnie w kraju to
        normalna procedura, to samo jak zapytalam o dodatkowe Usg , to sie dopiero
        zdziwila.Oni uwazaja, ze ciaza to nie choroba i maja racje, ale co w przypadku
        jak cos jest nie tak - oni nawet niewiedza jak to wykryc, bo jak po macaniu
        brzuch moga wykryc jakies wady- no chyba ze jasnowidza.Naszczescie u mnie bylo
        ok i porod tez sie udal, opieka w szpitalu dobra, czego i wam ciezarowka
        zycze.smile)
        • app7 Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 21.11.06, 15:46
          Z tym "macaniem przez brzuch", to masz rację, żadnych wad nie wykryją, bo
          musieli by być jasnowidzami. Nawet USG nie wszystko pokaże. Chodziło mi oto, że
          badanie to służy orientacyjnemu określeniu wielkości dziecka a przede wszystkim
          określeniu położenia dziecka! Skoro tego nie potrafią i podają bzdurne
          wytłumaczenia to jak mam mieć do nich zaufanie i przede wszystkim dobre zdanie
          o nich? Maluch nie leży główką w dół a oni nawet tego nie wykryli w 29 tc!
          Przecież gdybym miała rodzić siłami natury byłoby to poważnym zagrożeniem dla
          dziecka!
          Generalnie, jak zauważyłam, jest tak, że jak wszystko idzie dobrze to ok, ale
          jak jest jakaś patologia ciąży to niepotrafią jej nawet wykryć!
          Do mojej gin. w Polsce trafiła ostatnio dziewczyna, która juz tutaj zaszła w
          ciązę, z tym że pozamaciczną. Ucierpiała się bardzo, bo nie mogli wykryć co jej
          jest i bzdurnie ja leczyli a przeciez był to dla niej stan zagrożenia
          życia.Nawt do głowy im nie przyszło,że moze być to ciąza pozamaciczna!
          Powiedział sobie,że juz nigdy wiecej irlandzkich medycznych genjuszy i
          stwierdziła, że takiej opieki gin.jak w Polsce to nigdzie na świecie chyba nie
          znajdzie. Wiadomo,w Polsce tez bywa różnie, ale przynajmniej jest wolny dostęp
          do gin. i szpitali, wqic jak nie ten to inny.Jestem tego samego zdania. Synka
          mi tu też tak wyleczyli, że dopiero pediatra na wizycie w Polsce(w państwowej
          przychodni!) poznał się na rzeczy i wykrył ukrytą infekcję.
          Pozdrawiam.
          • brejzaga1 Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 25.11.06, 13:45
            bez obrazy ale opieka zdrowotna i irl to kompletne sredniowiecze!!!!przeszlam
            tu ciaze , porod moj Kubus ma teraz 8 mies i dzieki bogu jest zdrowy!!!ciaza tu
            to koszmar zadnych badan ,bo poco? usg po co? jak i tak sa jakies wady to
            niepowiedza bo ciazy usowac niewolno!chodzisz do jakiegos GP ,zamiast do
            ginekologa ,i do poloznej co brzuch ci pomaca , cisnienie -pomiar z reka w
            powietrzu i poslucha czy serce dziecka bije!acha jeszcze mocz to nic ze nina
            czczo bo to tylko test paskowy!mialam troche komplikacji na poczat ciazy cale
            szczescie ze trafilam na hinduske w coombe w dublinie to naweeet poziom chorm
            zrobili!w 5 mies zebralam sie do polski i zrobilam wszystkie potrzebne
            badania.bo tu o badabniu ginekolog chyba niemaja pojecie w szpitalu zbadal
            mniepam doktor!w przerwie na lunch na zwyklej kozetce zgiety w pol z latarka w
            rece!!!niama to jak postep techiczny,porod byl nawet bo wzielam epidural,ale co
            za brud w szpitalu!!!!!po porodzie tez nikt niezbadza bo poco!!!ciaza to nie
            choroba w polsce obowiazkowo po 6 tyg!opieka nad dziecmi jest b podobne GP i
            polozna , pediatra w szpitalu o ktotym nawet ciezko pisac!dodam ze ostatnio
            kolez stracila ciaze ,moze w polsce tez by do tego doszlo ale przynamiej
            lekarze podjeli by probe ,tutaj ciaz sie niepodtrzymuje!polecila do polski na
            czyszczenie bo tu zaproponowali albo tabl na samoczuszczenie albo zabieg ale
            to za jakis czas po telef dzo pols ginek byla w samolocie mogla nawet umrzec
            zwlaszcz ze byly krwotoki ale dla nich to normalane, wiec niklt mipowie ze
            opieka tu jest ok!to jakies niedouczenie pozdrawiam dziewczyny aga
            • iwonia2 Re: Ciaza w Irlandii - dla zainteresowanych 28.11.06, 12:16
              Witam,no coz ja mam nieco odmienne zdanie o opiecw prenatalnej w
              Irlandii.Urodzilam corcie 1.5 miesica temu porod na miare 21 wieku opieka
              wspaniala ,warunki szpitalne dosc dobre czysto.Kompleks badan wykonany w tym
              badania krwi co 6 tyg,badanie moczu,-paskowe jest rowniez wiarygodne. usg 4
              krotnie,ktg.Jedynie badania ginekologicznego nie mialam wykonanego na wszelkie
              watpliwosci i zapytania udzielono mi odpowiedzi.A za wszystko nie zaplacilam ani
              centa,lacznie ze znieczuleniem.Nie planuje wiecej dzieci jesli bym planowala to
              na pewno rodzilam bym w Irlandii majac porownanie z opieka medyczna
              kobietciezarnych nwPolsce.5 lat temu rodzilam w Polsce wiec mam porownanie
              .Nigdy nie spotkalam sie z taka zyczliwoscia do rodzacej jak w
              Irlandii.Pozdrawiam wszystkie przyszle mamy,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka