Gość: Magna
IP: 210.176.197.*
30.05.01, 08:14
Przeczytalam czyjas wypowiedz a'propos zmian w Polsce i zgadzam sie z jednym -
bezczelnosc polskich konsulow i wiekszosci pracownikow konsulatow jest
niedoscigniona i na tym samym poziomie jesli nie wyzszym jak
poprzednio. "prosta" procedura aplikacji o nowy paszport konczy sie
przesluchaniem godnym KGB z pytaniami typu kiedy petent opuscil Polske (jakies
20 lat temu), jak dlugo jeszcze petent ma zamiar pozostac zagranica (petent nie
wie), gdzie pracuje wspolmalzonek (nie-Polak) petenta, ile petent juz "zuzyl"
paszportow bedac zagranica itp. To 30 min. maglowanie zakonczylo sie
stwierdzeniem - nie jestem w stanie powiedziec kiedy paszport bedzie wydany,
jakos sie skontaktujemy jak bedzie cos wiadomo. Zaznaczam ze nie mamy tu dop
czynienia z kryminalista, przmytnikiem narkotykow, broni lub ludzi. Do tej
pory "petent" zawsze w koncu jakos ten paszport dostawal ale zawsze dawano mu
do zrozumienia ze jest to przywilej dostepny niewielu i tylko tym dobrze
sparwdzonym.