Dodaj do ulubionych

wyjazd meza

28.09.06, 13:10
27 wrz moj maz wyjechal do Anglii. mam nadzieje ,ze szybko tam wszystko
pozalatwia i nas do siebie sciagnie(czyli okolo 3 miesiecysmile)na rzaie jest
zadowolony i podoba mu sie, i jest pelen optymizmu, Zobaczymy co ztego
wyjdzie. czy sa tu jakies kobiety, ktore tez sie nie moga doczekac aby byc juz
razem ze swoim mezczyzna?smile
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • oliwkafortwilliam Re: wyjazd meza 28.09.06, 13:57
      My juz jestesmy razem a rozlaka trwala 4 miesiace.Teraz wiem ze bylo warto
      wam tez zleci zobaczysz
    • ania.sobota1 Re: wyjazd meza 28.09.06, 23:45
      Witam,mój mąż wyjechał 25 września,ale w zeszłym roku,a ja z dziećmi dojechałam
      w sierpniu.Bardzo nam brakowalo jego obecności,choć codziennie
      dzwonił,przyjezdzał na urlopy ,ale rodzinka musi być w komplecie.Warto się
      zdecydować na przyjazd tutaj,ja się wahałam,ale teraz widzę,że to była dobra
      decyzja.Jak będziesz chciała pogadać,zapraszam na gg8125115 pozdrawiam ciepło
      Ania z Nottingham
    • emiliap4 Re: wyjazd meza 29.09.06, 10:15
      bardzo dziekuje wam za sowa pocieszeniasmile
      mam nadzieje ze szybko cala moja rodzinka bedzie znowu razem ale tez zdaje sobie
      sprawe ,ze wszystko musi miec swoj czas i niektorych rzeczy nie da sie przyspieszyc
      • itomala Re: wyjazd meza 01.10.06, 14:03
        HEJ
        MÓJ MĄŻ WYJECHAŁ 14 LUTEGO, JA BYŁAM W DRUGIM MIESIĄCU CIĄZY, BYŁO MICIEZKO
        SAMEJ, ZWŁASZCZA ZE CIAZA NIE NALEZAŁA DO NAJŁATWIEJSZYCH. WIDYWALISMY SIE CO
        DWA MIESIACE I WAKACJE CAŁE SPEDZILISMY RAZEM W LONDYNIE - JA MIAŁAM URLOPsmile
        16 WRZESNIA URODZIŁAM CÓRKĘ MĄŻ PRZYJECHAŁ PO TYGODNIU I TYLKO NA TYDZIEŃ, A MY
        CZEKAMY NA PASZPORT NIUNI I LECIMY DO TATUSIA W POŁOWIE LISTOPADA, BYŁO TRUDNO
        ALE NIE DAŁO SIĘ INACZEJ
        TERAZ JUŻ BĘDZIE ŁATWIEJ, CHOĆ BOJĘ SIĘ TEGO WYJAZDU BO NIE ZNAM ANGIELSKIEGOsad
        WYTRZYMASZ
        POZDRAWIAMsmile
        • fili77 Re: wyjazd meza 10.10.06, 19:31
          Mój mąż wyjechal do Szkocji dokładnie na 10 dni przed narodzeniem się naszej
          córeczki.Była to bardzo trudna dla nas decyzja i nie ukrywam że wiele łez
          wylałam z tęsknoty i z tego że mała nie zna taty.
          A teraz Marlenka ma już 5 miesięcy i 19 października lecimy do męża cała nasza
          rodzinka, czyli Marlenka i synek Filipek -5lat.
          Wierzę że wszystko będzie już teraz ok.

          Agnieszka
    • fifkowa Re: wyjazd meza 10.10.06, 21:25
      Ja mam wlasnie taka decyzje do podjecia i nie wiem co robic .Maz jedzie chyba
      do Angli pod koniec listopada a my moze na poczatku roku dolaczymy ale mam
      dylemat czy my sobie tam poradzimy z jedna pensja meza bo ja zajme sie
      dzieckiem i nie znam angielskiego.Co robia wasi faceci i ile zarabiaja i ile
      sie placi za wynajem mieszkania.
      • ania.sobota1 Re: wyjazd meza 10.10.06, 23:55
        To zależy od miasta,ja mieszkam w Nottingham i tu jest trochę taniej niż np. w
        Londynie.Musisz tylko wziąć pod uwagę,żeby chociaż jedno z was porozumiewało
        się po angielsku-u nas mąż nieżle mówi,ale pracował tu rok sam,a ja dojechałam
        dwa miesiące temu.Na początku bariera językowa mnie przerażała,choć sporo
        rozumiem-próbowałam sobie przypminać język w PL jeszcze-w końcu coś tam się
        uczyłam w szkole.Dzieci też zero języka,córa 10 lat poszła normalnie do
        szkoły,na początku był płacz,a dziś rano po raz pierwszy mnie poprawiła,że coś
        żle mówię.Synek ma 4 lata i chodzi na 2,5godz. do przedszkola,podoba mu się i
        chłonie wszystko jak gąbka.Ja na razie nie pracuję i cały czas wystarczała nam
        pensja męża-dziś dostaliśmy inf. o przyznaniu benefitów na dzieci,są tez inne
        dodatki o które może starac się rodzina.Jest dużo podobnych wątków,bo niedawno
        sama ich szukałam-życze powodzenia,głowa do góry!Pozdrawiam z Nottingham Ania
    • emiliap4 Re: wyjazd meza 11.10.06, 21:16
      witam. Fajnie ze tyle was, kobiet sie odezwalo. moj maz znalazl prace po dwoch
      dniach pobytu w Anglii, wiec wielki sukces(bynajmniej dla nas). minelo dopiero 2
      tygodnie od jego wyjazdu. Ja przyznaje, ze jest mi bardzo ciezko. nie lubie nie
      jasnych sytuacji a tutaj niestety potzreba czasu. ja bym chciala wszystko tak
      juz od razu, chcialabym byc juz razem z mezem a tu sie narazie nie dasad i przez
      to na chwile obecna mojemu mezowi sie za to obrywa (wyzywam sie na nim) pewnie
      wiele z was powie ze jestem zla i niewyrozumiala zona ale bynajmniej na dzien
      dzisiejszy tak to wszytsko odbieram. chyba sama nie wiem czego chce i oczekuje
      cudow. pozdrawiam wszystkichsmilesmile
      • ania.sobota1 Re: wyjazd meza 11.10.06, 22:49
        Myślę,że to noramalne emilka-z resztą rozmawiałyśmy-taki etap,że nie możesz
        doczekać się,zebyście byli razem,a z drugiej strony boisz się wyjechać.Ja do
        końca nie byłam pewna,czy dobrze robię wyjeżdzając,a i na początku tutaj byłam
        podłamana-nie ukrywam.Dużo pomogły mi właśnie dziewczyny z podobnych forów-
        pocieszały,wspierały a to też przecież mamy i żony.Teraz ma takie znajome,które
        znam stąd i przez GG,a nie znam osobiście.Jestem typem,który musi się
        wygadać,więc to dla mnie ważne...Dwa tyg. pracy to za krótko,żebyś mogła
        przyjechać,musisz czekać ,ale w końcu będziecie razem.Pamiętam,jak na początku
        wynajdywałam sobie tysiące zajęć,żeby nie myslećnnie czekać na telefon z Anglii
        itp.Jak sobie pomyślę,że takich rozdzielonych rodzin są tysiące,nikt mi nie
        powie ,że to normalne,że z kraju wyjezdza tylu obywateli.Emilka!dasz radę,a jak
        przyjedziesz to spotkamy się i będziesz się śmiać ze swoich obaw-mam
        nadzieję.Pozdrawiam wszystkie samotne i tęskniące żony i mamy...Ania z
        Nottingham
    • emiliap4 Re: wyjazd meza 18.10.06, 14:19
      witam ponownie. u mnie sytuacja posunela sie do przodu, gdyz 11 grudnia lece do
      anglii z synem do meza:smile)z twego faktu jestem bardzo zadowolona, aczkolwiek
      nadal wiele obaw i watpliwoscismile pozdrawiam
      a to moj nr gg 2402034

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka