Dodaj do ulubionych

JAK Z PRACĄ W NOWYM JORKU? PROSZE O SUGESTIE !

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.03, 09:56
mam wizę turystyczną 10 letnią, znam dobrze język angielski , wykształcenie
wyższe, jestem pracowita, żadnej pracy się nie boję powiedzcie proszę jaka
jest szansa z takim bagażem wiadomości dostać pracę w NY city bez
jakichkolwiek znajomości - ot po prostu przylatuję do NY, mam wynajęte
mieszkanie ( to załatwione bez problemu ) i zaczynam szukac pracy, powiedzmy
na 3 miesiące...jak myslicie jakie mam szanse i gdzie kierować swoje kroki -
z całym szacunkiem, ale Greenpoint chcę ominąć głębokim łukiem - zatem gdzie?
na jakie stawki mogę liczyć ?
pieniązki chcę zarobić, by trochę zwiedzić Stany i może troszkę przywieźć do
kraju...




Obserwuj wątek
    • oleksin Re: JAK Z PRACĄ W NOWYM JORKU? PROSZE O SUGESTIE 15.07.03, 09:58
      Gość portalu: nanta napisał(a):

      > mam wizę turystyczną 10 letnią, znam dobrze język angielski , wykształcenie

      tylko ze... nie ma wiz turystycznych 10 letnich!
      • nantaa Re: JAK Z PRACĄ W NOWYM JORKU? PROSZE O SUGESTIE 15.07.03, 10:01
        a to ciekawe, bo takąż mam w paszporcie wbitą ( dostałam ją 2 lata temu, ale
        jakoś nie miałam czasu wcześniej by jechać do USA - inne kierunki bardziej
        europejskie brałam pod uwagę) a paszport leży przede mną...
      • Gość: jojop Re: JAK Z PRACĄ W NOWYM JORKU? PROSZE O SUGESTIE IP: *.delcom.pl / 192.168.0.* 15.07.03, 11:28
        Ja tez taką mam i jadę za jakieś 2 tygodnie już 4 raz w przeciągu 2 lat i nie
        wiem czy mnie wpuszczą, ale na lotnisku wstawiam im ten sam bajer ze jestem
        studentem i wymyslam jakiś egzotyczny kierunek, tak , żeby faceta zaskoczyć.
        • Gość: jojop Re: JAK Z PRACĄ W NOWYM JORKU? PROSZE O SUGESTIE IP: *.delcom.pl / 192.168.0.* 15.07.03, 11:36
          Aha i wejdz sobie na stronkę www.bazarynka.com tam są ofery pracy i nie tylko
        • Gość: nanta Re: JAK Z PRACĄ W NOWYM JORKU? PROSZE O SUGESTIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.03, 12:25
          hm, "bazarynka" mówisz, sprawdzałam, jakoś nie mam zaufania ( wybaczcie ) do
          naszych rodaków zamieszczających tam ogłoszenia ( wiele niestety niedobrego
          słyszałam na temat takiej formy pozyskiwania pracy - brak wypłat, pobieranie
          opłat za pracę, do której nikt nigdy nie trafił etc ), any other suggestion?
          • _radca [...] 15.07.03, 14:17
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: disgrace Re: JAK Z PRACĄ W NOWYM JORKU? PROSZE O SUGESTIE IP: *.sympatico.ca 16.07.03, 23:05
            Gość portalu: nanta napisał(a):

            > hm, "bazarynka" mówisz, sprawdzałam, jakoś nie mam zaufania ( wybaczcie ) do
            > naszych rodaków zamieszczających tam ogłoszenia ( wiele niestety niedobrego
            > słyszałam na temat takiej formy pozyskiwania pracy - brak wypłat, pobieranie
            > opłat za pracę, do której nikt nigdy nie trafił etc ), any other suggestion?


            Ale jaja. Przyszly oszust nie ma "zaufania" do obecnych oszustow. Jak tu
            wykiwac jednych, by samemu nie zostac wykiwanym. Qrde, normalny Pruszkow, tyle
            ze z dyplomem, a nie bejsbolem w lapie, albo jak na ul Wiejskiej w W-wie.
            Zlodziejstwo, przekret, cwaniactwo- i jeszcze sie tym chwala. Tfu.
    • bruno5555 a tak bylo na turystyce 15.07.03, 14:31
      ?  JAK Z PRACA˛ W NOWYM JORKU ? PROSZE˛ O SUGESTIE ?  adres:
      *.internetdsl.tpnet.pl
         Gos´c´: nanta   15-07-2003 09:55 odpowiedz na list  odpowiedz cytuja˛c
         mam wize˛ turystyczna˛ 10 letnia˛, znam dobrze je˛zyk angielski , wykszta?cenie
         wyz˙sze, jestem pracowita, z˙adnej pracy sie˛ nie boje˛ powiedzcie prosze˛ jaka
         jest szansa z takim bagaz˙em wiadomos´ci dostac´ prace˛ w NY city bez
         jakichkolwiek znajomos´ci - ot po prostu przylatuje˛ do NY, mam wynaje˛te
         mieszkanie ( to za?atwione bez problemu ) i zaczynam szukac pracy, powiedzmy
         na 3 miesia˛ce...jak myslicie jakie mam szanse i gdzie kierowac´ swoje kroki -
         z ca?ym szacunkiem, ale Greenpoint chce˛ omina˛c´ g?e˛bokim ?ukiem - zatem gdzie?
         na jakie stawki moge˛ liczyc´ ?
         pienia˛zki chce˛ zarobic´, by troche˛ zwiedzic´ Stany i moz˙e troszke˛ przywiez´c´ do
         kraju...
         

         ?  Re: JAK Z PRACA˛ W NOWYM JORKU ? PROSZE˛ O SUGESTI  adres:
      *.tor.primus.ca
            Gos´c´: Wprost   15-07-2003 12:27 odpowiedz na list  odpowiedz cytuja˛c
            Wydaje mi sie, ze mozliwosci dorobienia sie czegokolwiek wiecej niz tylko
            paru "zyciowych guzow i siniakow" szczegolnie przy obecnej ekonomii sa bardzo
            ograniczone. Aby zwiedzac USA przez kilka tygodni musisz pojawic sie z forsa i
            to nie mala. Jezeli sprobujesz sobie dorobic to z pewnoscia cos znajdziesz
            jednakze konia Z RZEDEM dla ciebie jezeli uda ci sie odrobic przywiezione
            pieniadze.
      • Gość: nanta Re: a tak bylo na turystyce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.03, 14:52
        nie rozumiem o co chodzi
        • czarnucha To powinno Ci odpowiadac : 15.07.03, 15:52
          Masz racje z tymi Polakami i Greenpointem. jak najdalej od tego talatajstwa.
          A co do pracy, to zrobilbym tak:
          Wskocz na strone www.monster.com. Tam mozesz sortowac wg. miejsca poszukiwania,
          wrzuc New York, new York City.
          Potem wrzucasz key word: executive, executive director, chairman of the board.
          Robota bywa nerwowa, ale w 3 miesiace zarobisz z 50 000- 100 000 dolarow i
          podroz sie wroci spoko.
          Radzilbym tylko nie wspominac przy rozmowie kwalifikacyjnej, ze masz zamiar po
          3 miesiacach smigac z powrotem do Europy, bo oni wola ludzi na troche dluzej no
          a poza tym, jest troche napiecie na linii USA- Europa przez te wojne w Iraku.
          Ale to przejdzie pomalu.
          Powodzenia !
        • cmok_wawelski Mity i realia 15.07.03, 15:53
          Ten typ tak ma.

          A teraz realnie:
          Wiza 10-cio letnia oznacza, że w ciągu 10 lat możesz wjeżdzać i wyjeżdżać
          (jeśli jest wielokrotna - "multi-entry") lub 1 raz wjechać jeśli jest single-
          entry.
          Okres legalnego pobytu określa urzędnik na sali odpraw przylotów lotniska. W
          wypadku wizy B-2 na ~95% będzie to 6 miesięcy. Pozostałe 5% - krócej, nawet
          tylko miesiąc. Zależy to od jego widzimisię. Na 100% nie będzie jednak dłużej
          niz 6 miesięcy. Następny po tej dacie wschód słońca jaki zastanie Cię na
          terytorium USA unieważnia wizę i zostajesz tzw "illegal alien" czyli
          nielegalną imigrantką - nadającą się do deportacji z automatycznym zakazem
          wjazdu na lata w zależności o ile "przedłużyłaś pobyt". Oczywiście są ich tu
          (w USA) miliony i żyją latami. Pobyt na miejscu można przedłużyć legalnie,
          najczęściej o kolejne 6 miesięcy i tyle. Przedłużając w urzędzie ryzykujesz
          jednak że przy następnym wjeździe wywoła to pytania i reakcję negatywną aż do
          zawrócenia włącznie w skrajnych przypadkach.

          Praca? Najszybciej sprzątania, opieka nad dziećmi - do wsztystkiego jednak
          potrzeba czasu a kilka miesięcy to najczęściej za mało żeby znaleźć coś
          dobrego. Przydatne bardzo są mobilność czyli n.p. samochód ale to podnosi
          koszty trudno do odrobienia w kilka miesięcy.
          • nazi_pig Nantusia 15.07.03, 16:20
            nie przekmuj sie tym negatywnym mysleniem wsrod Polonii amerykanskiej. To sa w
            wiekszosci ludzie ktorzy przegrali zycie, pedarasci, mafiosi, dekarze,
            azbesciarze i malarze pokojowi. To jest wstyd ze sie takich ludzi pytasz o
            porade. Dobrze robisz ze omijasz Greenpoint; ze swojej praktyki uwazam ze
            RedPoint bedzie ci lepiej sluzyl zwlaszcza ze nie masz tu opieki lekarskiej.
            Wjazd dostaniesz na 30 dni ale sie nie przejmuj: ten wstretny urzedas cie tylku
            tak proboje bo on naprawde chce ci zalozyc ten RedPoint (TM). Uwazam, ze nie ma
            sie co wzdrygac przed tym no i w razie czego nie badz bron cie panie boze
            rasistka, w razie sie trafi czarny gentelman.

            Widzisz, taki tylko musi wziac inna pieczatke i juz jestes ustawiona na cale
            zycie jak taki jeden student, bo on tez chyba przejechal sie na tym RedPoincie
            i chyba dalej go poleruje. Powodzenia i bedzie fajno! Nie nam Polakom takie
            straszenie tej calej rozjechanej Polonii!
          • Gość: nanta Re: Mity i realia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.03, 16:30
            cmoku i tylko cmoku,

            dziekuję Ci serdecznie za kompetentną i nieprzewrotną w tym złym tego słowa
            znaczeniu odpowiedź, co krakus to krakus ( sądząc z nicku ),
            pozdrawiam ciepło i szczerze
            nanta
            • nazi_pig [...] 15.07.03, 16:34
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • cmok_wawelski Dwie wizy. 15.07.03, 17:11
              Drobne 2 sugestie formalno-turystyczno-krajoznawcze:

              1. Do jednych z ciekawszych (bo niezbyt odległych, bo w zasięgu autobusu,
              czyli w sumie niekosztownych) wyjazdów z NYC jest wyjazd do miejscowości
              Niagara Falls.
              Problem w tym, że Niagary są dwie tzn amerykańska i kanadyjska z rzeką,
              wodospadem (wodospadami) i mostem granicznym pomiędzy. Do malowniczego jeziora
              Ontario też już stamtąd niedaleko a Toronto od granicy jest o dwie godziny
              jazdy (a ile winnic, winiarnii i kosztowania po drodze!!).

              Potrzebujesz więc - żeby te wodospady zobaczyć jak film z drugiej - dalszej -
              połowy sali a nie z nogami na ekranie - wizy kanadyjskiej.
              Niagara amerykańska (miasteczko) to bida z nędzą w porównaniu do kanadyjskiej.
              Wiza jest do uzyskania w Warszawie bez większych problemów (na podstawie
              posiadania amerykańskiej), ale niestety też - jak amerykańska - za dosyć słoną
              opłatą.
              Masz jednak wybór: jednokrotna - tańsza lub wielokrotna - droższa. Żadnych też
              takich jajec i umawiania się po zbójeckich cenach jak z amerykańską. Tak czy
              owak naprawdę warto.

              2. Przed wyjazdem obłatw sobie w n.p. Citibanku w PL kartę Visa (lub Master).
              Limit na niej potraktuj jako "rację żelazną". Może się nie przyda, ale mieć
              zdecydowanie warto a na n.p. pytanie pana graniczego ile masz forsy daje
              poniekąd całkiem światową odpowiedź. Co innego móc pokazać $300 + kartę a co
              innego tylko $300.
              Jak gotówki mało - to źle bo bida jakaś - jak dużo - też źle bo kombinatorka
              czy nie wiadomo kto. Obłatw taką ze zdjęciem (dlatego Citibank).
              Daje to b. dobry dokument zamiast paszportu w wielu miejscach.
              W Stanach ludzie płacą kartą za gumę do żucia i kolę a bez karty n.p.
              strasznie trudno pożyczyć auto czy zarezerwować hotel.

              Powodzenia a kto pyta nie błądzi.
    • waldek.usa Re: JAK Z PRACĄ W NOWYM JORKU? PROSZE O SUGESTIE 15.07.03, 17:42
      Gość portalu: nanta napisał(a):

      > mam wizę turystyczną 10 letnią, znam dobrze język angielski , wykształcenie
      > wyższe, jestem pracowita, żadnej pracy się nie boję powiedzcie proszę jaka
      > jest szansa z takim bagażem wiadomości dostać pracę w NY city bez
      > jakichkolwiek znajomości - ot po prostu przylatuję do NY, mam wynajęte
      > mieszkanie ( to załatwione bez problemu ) i zaczynam szukac pracy, powiedzmy
      > na 3 miesiące...jak myslicie jakie mam szanse i gdzie kierować swoje kroki -
      > z całym szacunkiem, ale Greenpoint chcę ominąć głębokim łukiem - zatem gdzie?
      > na jakie stawki mogę liczyć ?
      > pieniązki chcę zarobić, by trochę zwiedzić Stany i może troszkę przywieźć do
      > kraju...
      >
      >
      >
      > Jezeli masz pozwolenie na prace, to idziesz do "Temporary agency"i dostajesz
      prace tymczasowa - 1 dzien, 1 tydzien, 1 miesiac, 1 pobyt w USA. Jezeli
      pozwolenia nie masz - to na czarno, moze?? Bazarynka... A moze kelnerka w
      eleganckiej restauracji, zapytaj barmana - popularne wsrod studentow.
      Powodzenia wink
      • jot-23 Re: JAK Z PRACĄ W NOWYM JORKU? PROSZE O SUGESTIE 15.07.03, 17:57
        waldek.usa napisał:
        > > Jezeli masz pozwolenie na prace, to idziesz do "Temporary agency"i dostaje
        > sz
        > prace tymczasowa - 1 dzien, 1 tydzien, 1 miesiac, 1 pobyt w USA. Jezeli
        > pozwolenia nie masz - to na czarno, moze?? Bazarynka... A moze kelnerka w
        > eleganckiej restauracji, zapytaj barmana - popularne wsrod studentow.
        > Powodzenia wink

        c'mon waldek...troche wiecej rozsadku w radach , jakby mozna bylo dostac prace
        kelnerki w "elegnackiej restauracji", "tak o" z ulicy to jaki miejscowy by
        pracowal w McD..a pracuja! nie jest to niemozliwe, ale musialaby byc
        konkurencyjna wobec wszystkich tutejszych "actors/actresses, currently in
        between the roles". na 3 miesiace, bez papierow, zeby sie zwrocilo i jeszcze
        pozwiedzac.... tacy sa wlasnie nasi "ciepluccy"
        • cmok_wawelski Re: JAK Z PRACĄ W NOWYM JORKU? PROSZE O SUGESTIE 15.07.03, 18:23
          Dokładnie tak jak "J" napisał.
          Ponadto W BARDZO WIELU KNAJPACH kelnerzy pracują ZA FRIKO, tzn knajpa nie
          płaci im NIC. NULL. NADA. ZERO.
          Żyją z napiwków, ale te trzeba też umieć dostawać a w pierwszych miesiącach
          pracy nie jest to takie proste kiedy zniecierpliwonemu klientowi powtarzasz,
          że to Twój pierwszy dzień/tydzień/miesiąc.

          Co do pracy wakacyjnej - drobna sugestia:
          W lecie, w miastach wiele firm zwalnia obroty.
          Na prowincji, w okolicach turystycznych wiele ISTNIEJE TYLKO W SEZONIE i
          przyjmuje ludzi właśnie na kilka miesięcy tylko. Większość tam jest napływowa,
          więc "studentka z Europy" jest często OK. Problem jest taki, że trzeba tam
          potrafić dotrzeć i potem jak wyjdzie - już można przyjeżdżać co roku.
          N.p.
          travel.discovery.com/fansites/worldsbest/beaches/beaches_zoom5.html
          www.bbonline.com/nj/seaholly/ czy
          www.virtualcities.com/ons/nj/m/njm3701.htm lub
          www.island-metro.com/hamptons_guide.html

          lub w ogóle
          www.travelassist.com/reg/reg_m_ma.html
          • nantaa Re: JAK Z PRACĄ W NOWYM JORKU? PROSZE O SUGESTIE 15.07.03, 18:27
            cmoku i mili respondenci,

            dziękuję raz jeszcze za ciekawe podpowiedzi, zapoznałam się z nimi z uwagą im
            należną - uczucia mieszane, acz spodziewałam się takich opinii i nie tryskam
            hurraoptymizmem, że oto mnie się wyjątkowo poszczęści po wylądowaniu na JFK...
            chciałam poznać Wasze opinie i nie zawiodłam się, za to dziękuję
            cmoku, jeśli pozwolisz jeszcze jedno pytanie, sprawdziłam typ mojej wizy, to:
            B1/B2, czy pomożes mi rozszyfrować ten skrót? będę wdzięczna za pomoc dziękuję
            i pozdrawiam serdecznie raz jeszcze
            • cmok_wawelski B1/B2 15.07.03, 18:41
              www.expressitpeople.com/20020128/abroad2.shtml
              www.usembassyjakarta.org/consular/useb1b2.html
              • nantaa Re: B1/B2 15.07.03, 19:07
                cmoku, czy moge powiedzieć, że jesteś nieocenionym i wielce cierpliwym
                informatorem? raz jeszcze dzięki wielkie
                • nazi_pig [...] 15.07.03, 19:11
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • nantaa Re: Nantusiu, 15.07.03, 19:18
                    że też ja nie mam mocy admina, by twoją wypowiedź nazi pig po prostu wykasować,
                    zatem pozwól, że zignoruję twoją wypowiedź i nie odniosę się do niej w żaden
                    pożądany przez ciebie sposób

                    p.s. zważ, że słowa "ty" i "ciebie" z premedytacją napisałam małymi literami -
                    taki mały prezencik dla ciebie, choć nawet na taki nie zasługujesz miarą nijaką
                    • nazi_pig Re: Nantusiu, 15.07.03, 19:35
                      no wiec idzie dobrze czyli mamy sie ku sobie. Ktos sie czubi ten sie lubi. Jak
                      juz przylecisz (tym palcem oczywiscie) to daj znac a dam ci jaka prace. Ile
                      wezmiesz?
        • waldek.usa Re: Do nanta, jot i cmok 15.07.03, 19:30
          Czasami mozna dobrze trafic, jesli chodzi o konkurencje, to Polskie dziewczyny
          sa ponoc najpiekniejsze i z polotem. Zakladam ze nasza kolezanka wlasnie taka
          jest, bo jesli nie, to babysitter, albo sprzatanie. Znam obydwa przypadki.
          Cmok ma dobry pomysl na temat prac sezonowych w resortach.
          Nie wdawalem sie w szczegoly, chociaz moze powinienem. Sprawe napiwkow
          definitywnie - nanta moze nie wiedziec. Widzialem tu i owdzie wypowiedzi w tak
          czarnych kolorach ze to sie zupelnie w glowie nie miesci. Autorzy moze chcieli
          wszystkich zniechecic badz przestraszyc - kto wie?
          Wracajac do tylko tipy - nie wiem jak w NYC, ale w Bostonie placa $3, $4 na
          godzine plus tips. Barmanka w mojej ulubionej restauracji (nb. Bulgarka)
          dostaje $4.50 i tips ma dobre, lepsze niz reszta. Jej rodaczka jest tam
          kelnerka i radzi sobie podobnie. Restauracja jest obok Symphony Hall, wiec nie
          McD, a jakos sie dostaly. Byc moze ja przytaczam "success story", ale jest to
          lepsze od sugestii zeby sie kurwic (kilka wypowiedzi wyzej). A moze i nie,
          hehehe!
          Pzdr.
          • nazi_pig Re: Do nanta, jot i cmok 15.07.03, 19:38
            dobrze ale napisz jeszcze ze musi z tych tipsow (czy titsow, juz nie jestem
            pewien- chyba jedno i drugie) odpalic dzialki kazdemmu po drodze do kuchni.

            Brzydkie baby powinni zawracac z lotniska.
            • waldek.usa Re: Do nanta, jot i cmok 15.07.03, 20:29
              Hehehehe
              • takasobusia Re: Do nanta, jot i cmok 16.07.03, 03:37
                Jezeli masz wyksztalcenie, znasz dobrze jezyk, odnosisz sie do ludzi z
                szacunkiem i sie dobrze prezentujesz to przeciez dostaniesz dobra prace. Nie
                martw sie.
    • Gość: Dr Who Przede wszystkim wiza nie jest 10 letnia IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.03, 03:57
      Wiza jest wazna na miesiac czy pol roku ale moze byc wykorzystana wielokrotnie
      w ciagu 10 lat. Nie moge juz sluchac tego polskiego belkotu o wizach 10 letnich.
      Przy wjezdze jesli pracownik INS (bylego) zadecyduje ze masz byc tylko miesiac
      to tak musisz zrobic. Jesli nie to nastepnym razem juz nie wiedziesz do USA.
      I wtedy jedno jest pewne ze bedziesz miala 10 letni ale zakaz wjazdu.
      Wiec jesli planujesz popracowac na czarno to twoja sprawa.
      Ale najlepiej jesli wyrobisz sie w dozwolonym czasie albo musisz juz zostac na
      dluzej np 10 lat na czarno tak abys juz nie musiala sie wiecej starac o
      przyjazd USA bo zarobisz wystarczajaco duzo pieniedzy a wjechac ci tez nie
      pozwola juz wiecej.
      • takasobusia Re: Przede wszystkim wiza nie jest 10 letnia 16.07.03, 04:02
        To jest ciekawe ze w USA Polacy postrzegaja nielegalna prace jako cos
        normalnego. W Australii to by tak nie uszlo.
        • Gość: Dr Who Re: Przede wszystkim wiza nie jest 10 letnia IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.07.03, 04:30
          takasobusia napisała:

          > To jest ciekawe ze w USA Polacy postrzegaja nielegalna prace jako cos
          > normalnego. W Australii to by tak nie uszlo.

          Nikt tego tak nie postrzega ale zjawisko jest tak masowe ze niemal naturalne.
          Wiaze sie to z iloscia pracy. Jesli z praca bylo by tak cieniutko jak to w
          Australii jest, to bylo by tak samo.
          W Australii jest troche inne zjawisko ktorego w USA nie ma.
          Legalni rezydenci i obywatele Australii siedze na welfare i na czarno pracuja
          na sprzataniach, farmch i innych "geszeftach". Specjalistami w tym rzemiosle sa
          tam Wietamczycy, Arabowie i Polacy.
          • takasobusia Re: Przede wszystkim wiza nie jest 10 letnia 16.07.03, 04:44
            Gość portalu: Dr Who napisał(a):

            > takasobusia napisała:
            >
            > > To jest ciekawe ze w USA Polacy postrzegaja nielegalna prace jako cos
            > > normalnego. W Australii to by tak nie uszlo.
            >
            > Nikt tego tak nie postrzega ale zjawisko jest tak masowe ze niemal naturalne.
            > Wiaze sie to z iloscia pracy. Jesli z praca bylo by tak cieniutko jak to w
            > Australii jest, to bylo by tak samo.
            > W Australii jest troche inne zjawisko ktorego w USA nie ma.
            > Legalni rezydenci i obywatele Australii siedze na welfare i na czarno pracuja
            > na sprzataniach, farmch i innych "geszeftach". Specjalistami w tym rzemiosle
            sa
            >
            > tam Wietamczycy, Arabowie i Polacy.

            Dziekuje ze mi wytlumaczyles smile
          • waldek.usa Re: Przede wszystkim wiza nie jest 10 letnia 16.07.03, 15:08
            Gość portalu: Dr Who napisał(a):

            > takasobusia napisała:
            >
            > > To jest ciekawe ze w USA Polacy postrzegaja nielegalna prace jako cos
            > > normalnego. W Australii to by tak nie uszlo.
            >
            > Nikt tego tak nie postrzega ale zjawisko jest tak masowe ze niemal naturalne.
            > Wiaze sie to z iloscia pracy. Jesli z praca bylo by tak cieniutko jak to w
            > Australii jest, to bylo by tak samo.
            > W Australii jest troche inne zjawisko ktorego w USA nie ma.
            > Legalni rezydenci i obywatele Australii siedze na welfare i na czarno pracuja
            > na sprzataniach, farmch i innych "geszeftach". Specjalistami w tym rzemiosle
            sa
            >
            > tam Wietamczycy, Arabowie i Polacy.

            W USA to sie tez zdarza, np. mieszkanie "dla ubogich" (czynsz 30% dochodu
            rodziny $24000 max.) jest na zone pracujaca, a maz zarabia ~$50000. No ale oni
            sa "African American"...
        • Gość: papanek Re: Przede wszystkim wiza nie jest 10 letnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 22:12
          Małe pytanko byłaś w
          Australii ,ja bylem i pracowałem półtora roku w firmie której właścicielem był
          Polak i zatrudniał w zależności od kontraktu wiele osób , znakomitą większość
          na czarno,dodatkowo większość kontraktów była od Councila of N.S.W.żeby było
          śmieszniej więc ? Z wyrazami szacunku JANEK z Polski
      • herakliusz Re: Przede wszystkim wiza nie jest 10 letnia 16.07.03, 04:14
        Najlepiej zagrac z szabla w dloni czyli zostac na 10 lat. Najwazniejsze to miec
        plan czyli obmyslec jak zlapac meza. Jak jestes jakas walnieta przez ciezarowke
        to lec na starszego i podkreslaj ze jestes wielka opiekunka w rtazie potrzeby.
        Jak mlodszy -tu to troche gorzej bo braku jurnosci nie da sie ukryc zwlaszcza
        jak nie masz pieniedzy. Cwicz na razie w Polsce i potem zaskocz tego glupola
        amrykanskiego jaka polska sztuczka, np zrob mu czernine z periodem.

        O tych na granicy to sie nie martw bo najpewniej trafisz na czarnego z INSu
        (tych tu teraz wszedzie pelno) i takiego to sie zaraz ostro przywoluje do
        porzadku. Jezeli cos nie idzie tak jak trzeba, popatrz mu prosto w oczy z
        wyzszoscia i stanowczo powiedz NO. To go zaraz upomni ze sie zagalopowal i
        wstawi ci wlasciwa pieczatke, bo to sa tchorze.
        • baby76 Re: Przede wszystkim wiza nie jest 10 letnia 16.07.03, 04:54
          buahaha , malo sie nie posikalam w majty
          • cmok_wawelski Re: Przede wszystkim wiza nie jest 10 letnia 16.07.03, 05:22
            baby76 napisała:

            > buahaha , malo sie nie posikalam w majty

            A ja nie.
            Widać bywają różne poczucia humoru tak jak zapewne bywają różne prace: można
            kelnerkować w barze w mini, sprzątać w dżinsach lub ganiać po pustyni nagolasa
            unikając farbianych pocisków tłustawych i łysiejących strzelców półwyborowych
            o jurnej naturze. A może od przystojnych mniej boli?


            "Nowa rozrywka dla panow w Nevadzie:
            Polowanie na nagie kobiety.

            Mezczyzni z calego swiata zjezdzaja na pustynie w Nevadzie, zeby polowac z
            pistoletami do paintballu na nagie kobiety ­ podala stacja telewizyjna w Las
            Vegas KLAS-TV. Organizator tych zawodow okresla je mianem "polowania na bambi".

            Paintball, sport w ktorym dwie druzyny walcza ze soba uzbrojone w pistolety na
            kulki z farba, kojarzyl sie do niedawna z ulubiona rozrywka dzieci, a takze
            pracownikow korporacji "integrujacych sie" podczas weekendowych wyjazdow. Jak
            wynika jednak z najnowszych doniesien z Las Vegas, paintball stracil juz swoja
            niewinnosc. Michael Burdick, promotor z amerykanskiej stolicy rozrywki dla
            doroslych, organizuje od kilku miesiecy na pustyni w Nevadzie zawody
            paintballowe, w ktorych mezczyzni w panterkach strzelaja do wynajetych przez
            organizatorow kobiet ubranych tylko w tenisowki. Amatorzy tej szczegolnej
            rozrywki placa od 5 do 10 tysiecy dolarow za udzial w "polowaniu", a glownym
            trofeum, jakie zabieraja do domu jest kaseta wideo, na ktorej uwieczniono ich
            wyczyny. Kobiety, ktorym uda sie uciec przed kulami "mysliwych", dostaja 2500
            dolarow, te ktore zostana trafione ­ po 1000 dolarow. Zdaniem organizatorow
            zwodow paintball dla doroslych to niewinna rozrywka, w ktorej mezczyzni moga
            bezpiecznie zrealizowac swoje fantazje. "Dla faceta, ktory na co dzien jest
            pantoflarzem, to szansa na odreagowanie agresji i poczucie sie panem
            sytuacji" ­ twierdzi Burdick. Autorzy raportu w KLAS-TV zwracaja jednak uwage,
            ze zelki z farba szybuja z predkoscia pond 360 km na godzine, a kobiety nie
            nosza ani masek, ani ubran ochronnych. "Kiedy po raz pierwszy dostalam kula w
            posladek, to az sie rozplakalam" ­ zwierzyla sie Gidget, ktora brala juz udzial
            w trzech polowaniach. "W przypadku mezczyzn o slabej psychice takie
            urzeczywistnianie brutalnych fantazji na temat kobiet moze skonczyc sie
            pobiciem a nawet gwaltem" ­ uwaza Marv Glovinsky, kliniczny psycholog z Las
            Vegas."

            • Gość: Mirko Ja w sprawie pracy dla dyrektorów i prezesów IP: *.union01.nj.comcast.net 16.07.03, 06:16
              www.cbsnews.com/stories/2003/07/14/eveningnews/main563094.shtml
              • nantaa Re: Ja w sprawie pracy dla dyrektorów i prezesów 16.07.03, 09:27
                czyżbym włożyła niechcący kij w mrowisko, powodując moim niewinnym zapytaniem,
                aż tak bogatą dyskusję? za wszystkie uwagi dziękuję - rożnobarwność ich mnie
                utwierdziła w przekonaniu, że gdzie 2 dyskutantów tam 3 opinie...a życie
                biegnie dalej...
                pozdrawiam
                nantaa
                • nazi_pig oczywiscie jNanaa, jak zwykle masz racje. 16.07.03, 10:00
                  Masz wize 10 letnia, czekasz na wyjazd i 'nie nam Polakom' mowic jakies tam
                  farmazony.

                  Ameryka dla ciebie bedzie tragicznym obudzeniem. Nawet jak znajdziesz jakiegos
                  robola na potancowce to i tak nic z tego nie wyniknie poza szumem w glowie w
                  poniedzialek rano. Mazysz sobie bo wiesz lepiej, mozesz kazdego faceta itd...
                  Widzisz, w Ameryce damska d. jest towarem i dlatego jest wszechobecna i tania.
                  Tansza niz ty. Oczywiscie 'jedziesz' ale gola d. po desce, chociaz to juz bylo
                  ustalone.
                  • nantaa Re: oczywiscie jNanaa, jak zwykle masz racje. 16.07.03, 11:31
                    żałosny nazi pig, jakie nieszczęście musiało cie spotkać w zyciu, że jestes az
                    tak nieprzyjemny w obejsciu...6 palców u rąk, lobotomia w zeszłym tygodniu,
                    a moze cie nie wpuscili do USA...buaaaahahahaha...
                    • cmok_wawelski 40-ty dopisek. 16.07.03, 13:36
                      Dzień dobry.
                      • cmok_wawelski Re: 41-szy dopisek. 16.07.03, 13:41
                        www.photoblink.com/imageView.asp?ImageID=29996
                        w
                        www.longwoodgardens.org/

                        O ~2 godz. jazdy od Nowego Jorku.
                        Kto był?
                        Ja byłem.
                        4 razy.
                        • kaganowicz nana, 16.07.03, 14:30
                          W USA jest bardzo pieknie i na pewno ci sie spodoba. Wiem bo mam tam znajomych
                          i np placa im na przywitanie, witaka ich na lotnicku, celnicy mili a o tych
                          kajdankach to propaganda czerwon-zoltych liberalow.

                          Trzeba sobie ten wyjazd dobrze zaplanowac. Popros o pomoc znanego oszusta
                          biznesowego Pawla Z Melbourne. Oszustem to on jest ale jak nie masz biznesu to
                          ci nic nie grozi. Facet ma leb na karku i jako osoba strsza i doswiadczona
                          wiele widzial i slyszal. Z zona mu ostatnio cos nie idzie wiec moze?

                          Jezeli chodzi o USA, to pamietaj wez jakas ladna obcisla bluzke i krotka
                          spodniczka z czarnymi majtkami a najlepiej bez. Stringi to juz stara rzecz i
                          wez ze soba pare zyletek zeby nie wyszlo ze jak cie facet rozbierze to jestes
                          jakas owlosiona jak dzikuska z buszu. WIem ze facetow to tam odraza. Luiza o
                          tym pisala i sama regularnie sie goli, chociaz goli pewnie tez i brode, hihihihi

                          Luiza, ty ciagle sie uganiasz za tym czarnym amantem? Podaj dziewczynie jakichs
                          rad.

                          LJK
                • waldek.usa Re: Ja w sprawie pracy dla dyrektorów i prezesów 16.07.03, 15:12
                  nantaa napisała:

                  > czyżbym włożyła niechcący kij w mrowisko, powodując moim niewinnym
                  zapytaniem,
                  > aż tak bogatą dyskusję? za wszystkie uwagi dziękuję - rożnobarwność ich mnie
                  > utwierdziła w przekonaniu, że gdzie 2 dyskutantów tam 3 opinie...a życie
                  > biegnie dalej...
                  > pozdrawiam
                  > nantaa


                  ...a to Forum wlasnie!...
                  • cmok_wawelski Jedno jest pewne. 16.07.03, 16:22
                    Mimo zmiejszenia się o kilka metrów przepaści pomiędzy USA i Polską t.j. n.p.
                    różnicy cen ze 20 razy do 2-3 a zarobków z 100-1000 do 10-100 przepaść ta
                    nadal istnieje i zionie tajemniczą głębią ostrości. Niekiedy trawa jest
                    zieleńsza po jednej stronie a niekiedy po drugiej.

                    Ciekaw jestem co sądzisz o moich 3-ch sugestiach, tzn 2-ch wizach i ew. pracy
                    w kurorcie?
                    • jot-23 Re: Jedno jest pewne. 16.07.03, 16:28
                      cmok_wawelski napisała:

                      >> Ciekaw jestem co sądzisz o moich 3-ch sugestiach, tzn 2-ch wizach i ew.
                      pracy
                      > w kurorcie?

                      tak... w tamta jesien bylem w Stowe, VT (to nie jest zupelnie dead season, bo
                      emeryci przyjezdzaja pospacerowac po lesie i gorach, ale tez daleko do pelni
                      popularnosci)...spotkalem w hotelu polaka, pracowal w hotelowej restauracji,
                      mowil, ze ma jeszcze dwie inne prace, i moglby miec wiecej, gdyby mu sie
                      chcialo...byl wlasnie na W&T...wiec to w sumie moglby byc ten zloty srodek...
                      ladne miejsce (hehe to czesc zwiedzajaca) i praca (z placa pewnie slabiej, ale
                      mozna duzo godzin hehe)
                    • nantaa Re: Jedno jest pewne. 16.07.03, 16:53
                      cmoku,

                      jeśli pozwolisz, to napiszę do Ciebie maila, chciałabym juz poza forum zapytać
                      Cię o kilka spraw, będę wdzięczna za pozwolenie,pozdrawiam, nantaa
                      • bruno5 Prawda jest taka 16.07.03, 17:15
                        By zwiedzic USA potrzeba grubych tysiecy dolarow .Trzeba wynajac samochodi zaczac od Niagary pozniej udac
                        sie
                        na zachod przez Montane do przepieknego stanu Waszington , dalej przez Portland w Oregonie zawitasz do Kaliforni
                        Po drodze oczywiscie San Francisko , Los Angeles , San Diego ,Nastepnie wyprawa do Las Vegas w
                        Newadzie.Pozniej Jazda do Arizony z Fenix na czele po drodze piekne Ogromne kaktusy i Grand Canion.< Nastepnie
                        przez Jute do San Lake City , Tam slone jezioro i przepiekne gory z tamtad przez Colorado / stan/Udasz sie do
                        luizjany i stamtad na Floryde .Wracajac do NYC przejedziesz Gorgie i Wrocisz pelna wrazen do NYC.Na taka
                        wyprawe potrzeba z 5000 $ ktorych nie zarobisz sprzatajac domki z agencji czy bedac kielnerka w podlej
                        restauracji , bo tylko na takie roboty masz szanse .Koszty zycia sa wysokie i to co Ci zostanie to bedzie 200 czy
                        300$
                        na miesiac .Majac to na uwadze daj sobie spokoj z Praca dla padalcow w USA i dwiedz NYC i Niagare autobusem i
                        wroc do Polski bez szmacenia sie .W tych miejscach ktore opisalej ja bylem .Jest pytanie kto z moich przedmow cow
                        tez .Podejrzewam , ze zaden .Oni musza zapierdalac i placic rachunki , oni znaja USA tylko czastkowo .By poznac i
                        zwiedzic USA potrzebna jest kasa i wolny czas , a oni tego nie maja.
                        • nazi_pig do Bruno 16.07.03, 17:37
                          By zwiedzic USA potrzeba grubych tysiecy dolarow .Trzeba wynajac samochodi
                          zaczac od Niagary pozniej udac
                          sie
                          na zachod przez Montane do przepieknego stanu Waszington , dalej przez Portland
                          w Oregonie zawitasz do Kaliforni
                          Po drodze oczywiscie San Francisko , Los Angeles , San Diego ,Nastepnie wyprawa
                          do Las Vegas w
                          Newadzie.Pozniej Jazda do Arizony z Fenix na czele po drodze piekne Ogromne
                          kaktusy i Grand Canion.< Nastepnie
                          przez Jute do San Lake City , Tam slone jezioro i przepiekne gory z tamtad
                          przez Colorado / stan/Udasz sie do
                          luizjany i stamtad na Floryde .Wracajac do NYC przejedziesz Gorgie i Wrocisz
                          pelna wrazen do NYC.Na taka
                          wyprawe potrzeba z 5000 $ ktorych nie zarobisz sprzatajac domki z agencji czy
                          bedac kielnerka w podlej
                          restauracji , bo tylko na takie roboty masz szanse .Koszty zycia sa wysokie i
                          to co Ci zostanie to bedzie 200 czy
                          300$
                          na miesiac .Majac to na uwadze daj sobie spokoj z Praca dla padalcow w USA i
                          dwiedz NYC i Niagare autobusem i
                          wroc do Polski bez szmacenia sie .W tych miejscach ktore opisalej ja
                          bylem .Jest pytanie kto z moich przedmow cow
                          tez .Podejrzewam , ze zaden .Oni musza zapierdalac i placic rachunki , oni
                          znaja USA tylko czastkowo .By poznac i
                          zwiedzic USA potrzebna jest kasa i wolny czas , a oni tego nie maja.

                          Fajnie napisales. Pasuje do twojej nienaukowej statystyki jak ulal. Ale: nie
                          musz zapierdalac ale musze placic w miare kontrolowane rachunki. USA znam
                          czastkowo ale niektore czesci lepiej niz inne. Przyjalem inna zasade
                          zwiedzania: najmuje sie do pracy, co pare lat mnie wypierdalaja na bruk i wted
                          modle sie do bozi o nowe miejsce zamieszkania. Zebys ty wiedzial jakie oferty
                          przychodza i z jakich miejsc?! Potem mnie przenosza do nowego stanu i miasta i
                          TEZ nie zwiedzam tylko spokojnie inhaluje wiedze o rejonie pprzez osmoze.
                          Zauwazylem ze aby poznac dany rejon/stan potrzeba min 2 lata ale tak naprawde
                          to dopiero 6 lat daje pelna wiedze o wszystkich zaulkach i zakamarkach (zeby
                          nie powiedziec 'o dachach'). Japrosta matematyka pozwala wyliczyc, ta droga
                          jest mi daleko do zobaczenia 50 stanow, ale tez zycie w niektorych stanach
                          trwalo tylko kilka miesiecy. Do tego czesto mam mozliwosc podrozowania w
                          trakcie przenosin wiedz dochodzi wycieczka krajoznawcza na koszt pracodawcy...

                          Piszesz: "By poznac i zwiedzic USA potrzebna jest kasa i wolny czas , a oni
                          tego nie maja." Zgadzam sie, ze kasa jest potrzebna. A wolny czas by sie
                          znalazl ale szkoda mi go na szlajanie sie po turystycznych spedach. No, wkladam
                          kostium kosmonauty i lece odrywac te plytki azbestowe bo mnie majster znowu op..

                          • cmok_wawelski Jak to robią mądre Szwaby 16.07.03, 17:43
                            cgi.ebay.com/ebaymotors/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&item=2421620848

                            Można też rozwozić auta tym którym się nie chce.
                            Taki "Znikający Punkt".
                            • nazi_pig Re: Jak to robią mądre Szwaby 16.07.03, 17:47
                              Mirko podal link do tego Robura...

                              Moving Target, Kowalski. Pretekst do pokazania Ameryki. Najlepsza scena to ten
                              motocykl na dachu ze swiatelkami.
                              • cmok_wawelski Szwaby mądre bo zawzięte. 16.07.03, 18:05
                                Już kolejny tydzień upychają tego Robura. 50k wydaje mi się ze 3-4 razy za
                                dużo ale może z 15 dostaną.

                                A nordycka laska niczego sobie ale wykończenie budy trochu siermiężne, nie?
                                Ciekawe czy ta sklejka to wschodnioniemiecka czy USA?

                                Taką budą to można chyba sporo zobaczyć szczególnie jak się ma europejskie
                                półtorej (do dwóch) miesiący urlopu i mienia Euro po dobrym kursie jak teraz a
                                jeszcze diesla tankuje po amerykańskich cenach.

                                Jedna moja znajoma Niemra (też laska i też blond) kupiła u siebie zręczny
                                bilet na Continental, na miesiąc niegoraniczonego (ale standby) latania po
                                Stanach za bodaj $1300 Euro. W każdym miejscu brała tanie auto i jeździła po
                                okolicy. W miesiąc napełniła 5 128 MB Memory Stick-i.
                          • uwaga_zly_pies Re: do Bruno 16.07.03, 17:58
                            nazi_pig napisał:

                            > No, wkladam
                            >
                            > kostium kosmonauty i lece odrywac te plytki azbestowe bo mnie majster znowu
                            op.
                            > .
                            >

                            No to ja wreszcie wiem dlaczego sie ten prom rozp...l nad Teksasem! A NASA
                            szukala i szukala i nie mogla znalezc big_grin
                            • nazi_pig Re: do Bruno 16.07.03, 19:10
                              a to ciekawe, podali ostatio ze pluta walnela z predkoscia cos 500mph a ja
                              policzylem i wyszlo mi cos 150mph. Jak ktos che sprawdzic to przyjalem
                              przyspeiszenie 8g i odleglosc miedzy nimi byla 100ft. Widac prasa tworzy.

                              Teraz:

                              co sie stalo z tymi nieszczesnikami ktorzy mieli byc sciagnieci przez ruskich z
                              bazy w czerwcu. Sciagneli ic i ile to bedzie USA kosztowalo?


                              Lece spowrotem, tym razem na dach, bo majster wrzeszczy ze trzeba lac 'gumowy
                              dach' bo bedzie lalo!
                              • uwaga_zly_pies Re: do Bruno 16.07.03, 23:04
                                nazi_pig napisał:

                                > a to ciekawe, podali ostatio ze pluta walnela z predkoscia cos 500mph a ja
                                > policzylem i wyszlo mi cos 150mph. Jak ktos che sprawdzic to przyjalem
                                > przyspeiszenie 8g i odleglosc miedzy nimi byla 100ft. Widac prasa tworzy.
                                >
                                > Teraz:
                                >
                                > co sie stalo z tymi nieszczesnikami ktorzy mieli byc sciagnieci przez ruskich
                                z
                                >
                                > bazy w czerwcu. Sciagneli ic i ile to bedzie USA kosztowalo?
                                >


                                Nie jestem pewien, moze tu sie cos znajdzie
                                "target="_blank">spaceflight.nasa.gov/spacenews/reports/issreports/2003/iss03-33.html>



                                > Lece spowrotem, tym razem na dach, bo majster wrzeszczy ze trzeba lac 'gumowy
                                > dach' bo bedzie lalo!
                      • nazi_pig Hehehe, a nie mowilem??? 16.07.03, 17:27
                        nantaa napisała:

                        > cmoku,
                        >
                        > jeśli pozwolisz, to napiszę do Ciebie maila, chciałabym juz poza forum
                        zapytać
                        > Cię o kilka spraw, będę wdzięczna za pozwolenie,pozdrawiam, nantaa

                        ze sie ta prostututka szykuje do skoku na czyste i swieze? Tylko sobie
                        cwoku_wawelski pomysl jak to fajnie bedzie jak doszloby do dzieci i
                        rozwodu...Morda od ucha do ucha, to masz jak w banku. Teraz to skomli kwiczy i
                        miauczy ale troszke poczekaj...Poza tym, wiesz, mieszkaniowki zdarzaja sie
                        bardzo czesto w kontaktach z takimi kobietami lekkich obyczajow.

                        PS nazi_pig na strazy bezpieczenstwa forumowiczow zaslepionych wonia 'apple
                        pie'.
                      • cmok_wawelski Re: Jedno jest pewne. 16.07.03, 17:37
                        Permission granted by the virtue of
                        members.tripod.com/mediamachine/freedom/ &
                        www.theroadtohollywood.com/pubproj/public.html
                        • nazi_pig Re: Jedno jest pewne ze cmok_wawelski 16.07.03, 17:39
                          zidiocial. Czy ty naprawde nie masz jakichs lokalnych dup do dyspozycji?
                          • bulldog3 ale zawracacie glowe !! kobicie 17.07.03, 00:02
                            kompletne glupoty wypisujecie wszyscy razem do kupy - jaka prace ona moze tu
                            robic na wizie turystycznej ???,a gdzie jest zezwolenia na prace i socjal
                            # ????? ,czy nikt otym nie pamieta ??? Jesli juz jakims cudem uda sie tej
                            kobiecie dostac robote na czarno ,to bedzie kible szorowac z dyplomem
                            wyzszej uczelni lub starej babci tylek podmywac ,trzesac sama dupcia zeby
                            ktos nie podkablowal na Emigration,dlaczego ci ludzie przyjezdrzajacy z
                            Polski sa tak naiwni i latwowierni ,nigdy nie slyszeli o deportacji o
                            klopotach z prawem jazdy ,nic nie wiedza co sie stalo po 9.11 ,jak scisle
                            kontrole i lapanki na wszystkich ??? - naprawde woda w mozgu w dalszym ciagu
                            i cwaniactwo polskie na kazdym kroku. Moja rada jest taka - jak nie masz
                            pieniedzy !! to siedz na dupie w kraju i a nie pchaj sie zagranice jedz do
                            cioci Pelagi na ogrodki dzialkowe i tam miej wakacje przy zrywaniu
                            agrestu !!!!!!!!!!
                            • nazi_pig Re: ale zawracacie glowe !! kobicie 17.07.03, 00:05
                              no wlasnie, ale jak ja pisalem to kazdy: a to badz nagim celem dla starego ch.
                              w Nevadzie, a to pilnuj dzieci, a to moze malzenstwo... A ta w kolko: lece i
                              kuniec! Podtrzymuje ze tylko palcem po mapie.
    • Gość: tato Re: JAK Z PRACĄ W NOWYM JORKU? PROSZE O SUGESTIE IP: *.fastres.net 16.07.03, 13:00
      www.repubblica.it/online/esteri/lasvegas/lasvegas/lasvegas.html
    • prat typowa blondynka 17.07.03, 13:25
      wlasnie tak sobie wyobrazalem typowa blondynke z polski ktora chce sie dorobic
      w stanach bo slyszala ze tam dulary leza na ulicy, bez pozwolenia na prace, bez
      stalego adresu chce pracowac i zwiedzac, a nie wie nawet jaki typ visy ma w
      paszporcie,
      mysle ze przydalaby jej sie mala lekcja zycia tu za oceanem
      • Gość: ania-s Re: typowa blondynka IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.03, 15:40
        to prawda ze ta dziewczyna jest malo swiadoma tego co ja czeka. ale byc moze
        jest na tyle inteligentna i silna ze sobie doskonale poradzi jak tylko
        zorientuje sie o co w tym wszystkim chodzi. ja w nia wierze i trzymam kciuki.
        ja wyjechalam do stanow pierwsyz raz jak mialam 20 lat i tez niewiele o tym
        wszystkim wiedzialam . ale udalo sie zarobic, zwiedzic kraj wszerz i wzdluz .a
        teraz znowu jade - i chociaz juz wiem czego sie spodziewac to i tak
        mam 'butterflies in my stomach' bo Ameryka to kraj pelen niespodzianek. nie
        zawsze przyjemnych...
        • Gość: disgrace Re: typowa blondynka IP: *.sympatico.ca 19.07.03, 16:44
          Nastepny oszust chwalipieta
          • Gość: ania-s Re: typowa blondynka IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.03, 13:15
            nastepny zazdrosny niedowiarek.....?
            • Gość: disgrace Re: typowa blondynka IP: *.sympatico.ca 21.07.03, 20:33
              Gość portalu: ania-s napisał(a):

              > nastepny zazdrosny niedowiarek.....?

              A czego mialbym Ci dziecko zazdroscic- upadku moralnego i zejscia na droge
              przestepstwa? Mam nadzieje, zes na Jasnej Gorze juz poczynila modly o
              szczesliwy powrot z kabza pelna lewych pieniazkow.
              • Gość: ania-s Re: typowa blondynka IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.03, 21:28
                przepraszam Cie najmocniej ale kto mowi o lewych pieniazkach? nie wydawaj sadow
                na temat nieznanych Ci spraw. i nie mierz wszystkich ta sama miara.
                • Gość: disgrace Re: typowa blondynka IP: *.sympatico.ca 21.07.03, 23:24
                  Moja ty Anulu najdrozsza, jesli pierwszym razem bylas w Stanach i teraz tez sie
                  wybierasz na wizie pracowniczej, to wale sie w piers i przepraszam. Jesli
                  natomiast tak jak zalozycielka watku bylas i wybierasz sie na turystycznej (a
                  taki wniosek mozna wyciagnac po twej pierwszej wypowiedzi) to wybacz, ale
                  pieniazki pochodzily i moga pochodzic z przestepstwa, a tu juz nie ma sie czym
                  chwalic. Dla prawa to "wsio ryba", czy wymachujesz dyplomem uczelni, czy kijem
                  bejsbolowym. Wyludzony nieuczciwie od amerykanskiego fiskusa pieniadz, tak samo
                  smierdzi jak haracz zciagniety przez pruszkowskiego kolesia z warszawskiego
                  restauratora... widzisz jakas roznice???
                  • niewyjasnione Praca w NY- chyba NADAL 22.07.03, 02:00
                    Pracy (i to dobrej) jest tutaj od cholery
                    i zdobędziesz ją z marszu,
                    jeżeli tylko znasz płynnie język angielski lub hiszpański, albo obydwa.

                    Najbliższy adres, który mi wpada do głowy to supermarket na rogu 9 alei i 58
                    ulicy - właśnie tydzień temu wywiesili duże ogłoszenie, że szukają pracownika.
                    Codziennie je widzę.
                    Jak dotąd nikt się nie zgłosił.

                    W rynku specjalistów posucha niesamowita - budowlańcy, komputerowcy, piguły i
                    strzykawy są mrocznym obiektem pożądania kadrowców, bo sezon jest w pełni a
                    tutejsze ludziska do pracy ani do nauki się nie garną. Kandydat, który włada
                    jakim-takim angielskim, ma akceptowalny wygląd i resume jest zmuszany do pracy
                    od zaraz, najpóźniej jutro.

                    Tutejszy naród rozleniwiony jest i nieskłonny do pracy.
                    Ja też bym był taki rozleniwiony, gdybym taki zasiłek dostawał i dodatki za
                    szukanie pracy.
                    Część ludzi zwalnia się specjalnie, aby zrobić sobie wakacje od pracy i
                    upierdliwego szefa.

                    Statystyki faktycznie wyglądają paskudnie - bezrobocie rośnie, mniej ludzi
                    wyjeżdża na wakacje, bo szykują się zwolnienia, etc, ale to są amerykańskie
                    statystyki i amerykańskie zwolnienia.
                    Nie sposób tej różnicy pojąć pozostając w Polsce, ja sam też nie mogłem, zanim
                    nie wyjechałem.

                    Mi zawsze w pamięci pozostanie Pawlak z "Samych Swoich", który z walizki
                    wyciągnął kiełbasę - "no, bo przecież u Was w Ameryce recesja..."
                    Tak też jest z tym bezrobociem.

                    Po za tym od ogłoszeń pęka np.
                    "The New York Times" - część z nich jest dostępna w Internecie pod adresem:-
                    jobs.nytimes.com/__
                    www.usjoboffer.com/__
                    www.tigerjobs.com/acceptit/NY/__
                    -i mnóstwo innych serwisów.
                    taka prywatna tablica ogłoszeniowa-
                    newyork.craigslist.org/__

                    Ale - uwaga!
                    -musisz być legalna, bo tutejszy naród bardzo
                    praworządny jest i nie w głowie mu kombinacje.
                    Dzięki temu też nie wyobraża sobie,że ktoś mógłby być mniej praworządny
                    i są bardzo ufni w twoją prawdomówność.

                    Z reguły wystarczy prawo jazdy i SSN i pewność siebie,
                    chociaż od dawna już mają obowiązek sprawdzania twojej legalności w inny sposób.

                    Jest oficjalnie uznana lista dokumentów,
                    które są uprawniają do pracy w USA.
                    (Jedym z nich jest amerykańska metryka urodzenia)
                    Bez takiego kwitu ani rusz - pozostaje frustrująca praca
                    na czarno w jakichś niesympatycznych układach.

                    Polacy dadzą ci pracę na czarno bez problemów,
                    ale będziesz musiała za ten przywilej zapłacić około
                    jednym-dwoma tygodniami swojej pracy.
                    Z ordynarnymi oszustwami raczej się nie spotkasz,
                    ale też i nie zaoszczędzisz, bo pozwolą Ci zarobić najwyżej około $8 za godzinę.
                    (Legalna niania do dziecka dostaje od $10/godz w górę, typowy pracownik biurowy
                    około $20/godz. - na rękę)

                    A to chyba po to do Ameryki chcesz wyjechać, by zaoszczędzić ?

                    Koszty życia w NY są raczej wysokie - można w uproszczeniu przyjąć, że w cenach
                    1PLN=1 dolar, za wyjątkiem wynajmu mieszkania - bez współlokatora do
                    współpłacenia czynszu nie pojedziesz daleko, bo typowy wynajem z opłatami
                    kawalerki (studio) na samym Manhattanie to od $1300 w górę, a trzeba mieć na
                    początek spory zastaw.

                    W USA to klasa średnia daje Tobie pracę - tutejszy Kowalski,
                    dzięki temu funkcjonują tutaj zawody u nas nieznane - np. etatowy
                    wyprowadzacz psów
                    (firmy w ofertach pracy wyraźnie zaznaczają, że zalezy im na osobach z
                    powołaniem na stałe
                    i prosi się osoby chwilowo bezrobotne, aby nie zgłaszały się,
                    jezeli zamierzają później szukać dalej pracy gdzie indziej).
                    Daje się z powodzeniem z takich śmiesznych zajęć wyżyć i wyżywić rodzinę.

                    Kolega SYMPATICO Kanadyjczyk pomylił chyba pracę z jakimś innym zajęciem -
                    w USA praca w oczach fiskusa zawsze jest legalna i odprowadzasz od niej podatki
                    chcąc nie chcąc.
                    Jedynie tracisz swój status emigracyjny, co nie pozwala Ci na długo wrócić do
                    USA jeżeli wpadnie Ci do głowy stąd wyjechać.
                    • Gość: disgrace Re: Praca w NY- chyba NADAL IP: *.sympatico.ca 22.07.03, 02:42
                      niewyjasnione napisał:

                      > w USA praca w oczach fiskusa zawsze jest legalna i odprowadzasz od niej
                      podatki
                      >
                      Czyzby? - nawet ta nielegalna?????

                      Kolega NIEWYJASNIONY Amerykanin pomylil wyjazd na wizie turystycznej z legalnym
                      pobytem z pozwoleniem na prace.
                      A tak na marginesie to kolega tez zwolennik bejsbola? (latwowierni pracodawcy,
                      lewe metryki, siedzenie w Stanach w nieskonczonosc?)
                  • uwaga_zly_pies Re: typowa blondynka 22.07.03, 23:07
                    Gość portalu: disgrace napisał(a):

                    > Moja ty Anulu najdrozsza, jesli pierwszym razem bylas w Stanach i teraz tez
                    sie
                    >
                    > wybierasz na wizie pracowniczej, to wale sie w piers i przepraszam. Jesli
                    > natomiast tak jak zalozycielka watku bylas i wybierasz sie na turystycznej (a
                    > taki wniosek mozna wyciagnac po twej pierwszej wypowiedzi) to wybacz, ale
                    > pieniazki pochodzily i moga pochodzic z przestepstwa, a tu juz nie ma sie
                    czym
                    > chwalic. Dla prawa to "wsio ryba", czy wymachujesz dyplomem uczelni, czy
                    kijem
                    > bejsbolowym. Wyludzony nieuczciwie od amerykanskiego fiskusa pieniadz, tak
                    samo
                    >
                    > smierdzi jak haracz zciagniety przez pruszkowskiego kolesia z warszawskiego
                    > restauratora... widzisz jakas roznice???



                    Nawet na czarno pracujac mozna podatki placic, Taxpayer # i w porzadku.
                    Wielu cwanych Polakow nacielo sie, gdy udalo im sie wygrac zielona karte, a
                    odprowadzania podatkow udowodnic nie mogli i wylecieli.
    • Gość: pzm Re: JAK Z PRACĄ W NOWYM JORKU? PROSZE O SUGESTIE IP: *.ains.net.au 21.07.03, 02:52
      Gość portalu: nanta napisał(a):
      mam wizę turystyczną 10 letnią, znam dobrze język angielski , wykształcenie
      wyższe, jestem pracowita, żadnej pracy się nie boję powiedzcie proszę jaka
      jest szansa z takim bagażem wiadomości dostać pracę w NY city bez
      jakichkolwiek znajomości - ot po prostu przylatuję do NY, mam wynajęte
      mieszkanie ( to załatwione bez problemu ) i zaczynam szukac pracy, powiedzmy
      na 3 miesiące...jak myslicie jakie mam szanse i gdzie kierować swoje kroki -
      z całym szacunkiem, ale Greenpoint chcę ominąć głębokim łukiem - zatem gdzie?
      na jakie stawki mogę liczyć ?
      pieniązki chcę zarobić, by trochę zwiedzić Stany i może troszkę przywieźć do
      kraju...
      pzm: to lepiej jedz do Australii. Wiza nie jest potrzebna, wystarczy ze
      wynajmiesz lodke w Indonezji. Pracy w Melbourne jest mnostwo, po 10 ofer na
      kazda chetna osobe i placa tu ekwiwalent conajmniej 50 dolarow USA na godzine
      (na reke).
      Pozdrawiam i zapraszan na antypody
      Pawel

      >
      >
      >
    • Gość: papanek Re: JAK Z PRACĄ W NOWYM JORKU? PROSZE O SUGESTIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 22:58
      Ale kino rzeczywiście włorzyłaś kij w mrowisko .Ja sam jadę za tydzień po wizę
      jak dostanę to to jadę na gotowe i mam prace na następny dzień i mój kolega
      jeszcze przewidział mały wypad właśnie nad Niagarę.Z tego co wiem to naprawdę
      pracy jest sporo i tylko te ćpuny i niedorajdy życiowe mają takie
      problemy.Ukłony w stronę Cmoka Wawelskiego którego głos nie pierwzy raz podnosi
      na duchu. Bądż dobrej myśli tak jak ja Europę mam całą zaliczoną ,Australię -
      kawałeczek zostało jeszcze te śmieszne U.Ś.A siusia.Do miłego po drugiej
      stronie Atlantyku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka