Dodaj do ulubionych

goscinnosc holenderska

20.12.01, 07:52

Istnieje wielka przepasc w pojeciu “goscinnosc” przecietnego Holendra i tego
samego slowa rozumianego przez Polaka.Nie chce tu takze generalizowac - bywaja
wyjatki i to moze nie az tak rzadkie.Mimo pozorow istnieje gleboka przepasc
kulturowa miedzy dwoma przyjaznymi sobie narodami.Dla czlowieka z
kalwinistycznym swiatopogladem jest rzecza niezwykle wazna oszczedny tryb
zycia,posiadanie w miare mozliwosci zasobnego konta w banku i skromnosc.Z
wydawaniem ciezko zarobionych pieniedzy jest juz sprawa trudniejsza (grzeszna?).
W Holandii niewiele widac pieknych posiadlosci ziemskich (u belgijskich
sasiadow ile dusza zapragnie),ujrzenie na ulicy blyszczacego Rolls-Royce’a czy
Cadillaca jest prawie niemozliwe.
I tak jest tez z przyjmowaniem gosci.Raczej nie nalezy sie spodziewac suto
zastawionego stolu
z butelka czystej, sledzikami i schabowym.Raczej to co jada sie na codzien a
niestety jest dla przecietnego Polaka mowiac oglednie calkowicie
niejadalne.Slyszalem historyjke od przyjaciol
zamieszkalych w malym fryzyjskim miasteczku.Sasiadka gotujac swoj niedzielny
boerenkool pyta: “a znacie to w Polsce?” - nie.”Oj biedny wy narod jestescie,oj
biedny..”Biedaczka nie wiedziala,ze jarmuz w Polsce ma przeznaczenie nieco
inne.Holendrzy w przeszlosci nie byli (mowie tu o tzw.zwyklych ludziach)
narodem bogatym.Stad tez kuchnia holenderska powstala
dla potrzeb niezamoznych - nie inaczej jest kulinarnie na kiedys bardzo
biednym Podhalu - czym jest goralska kwasnica - tak,wlasnie potrawa ludzi
niezbyt zasobnych.
Od holenderskiego gospodarza nie nalezy raczej oczekiwac ze wspanialomyslnie
zawiezie
swych polskich gosci do pieknych i atrakcyjnych miejsc gdzie za wstep trzeba
zaplacic,
bylo by to po prostu trwonienie swych ciezko zarobionych pieniedzy.Za wspolna
uczte w restauracji gospodarz nie zaplaci (chyba ze zaprosil na nia z jakiejs
tam specjalnej okazji).
Troszke tez mozemy sie spodziewac traktowania z gory - nie do kazdego jeszcze
dotarlo,
ze przestalismy byc stlamszonym przez komune (tez finansowo) ubogim kuzynem z
nad Wisly,
a stajemy sie narodem coraz bardziej zasobnym ,ktorego dzieci niekiedy juz
jezdza na wakacje na Costa Brava a rodzice coraz czesciej odwiedzaja plaze
slonecznej Tunezji.
Po prostu taka jest prawda.Troche dwa narody sie od siebie roznia.Nie chce
przekonywac Holendrow do rezygnacji ze swej kuchni i przerzucenie sie na
schabowe.Chodzi mi o to,by
Polacy nie oczekiwali przyjecia,do jakiego sa przyzwyczajeni w Kraju.By nie
bylo smutnych
rozczarowan.Tak jest,a nie inaczej.Nie probujmy tego zmieniac.”



Obserwuj wątek
    • Gość: Pola Re: goscinnosc holenderska IP: *.extern.kun.nl 20.12.01, 13:31

      Co kraj to obyczaj, a ja osobiscie przyzwyczailam sie juz
      do tych zwyczajow. Holender z kolei moze byc zdziwiony
      tym, jakie ilosci jedzenia pochlaniaja w swieta Polacy,
      prawda?
      Nie wiem w jakiej czesci Holandii mieszkasz, ale ja
      uwazam, ze sporo tu pieknych domow i posiadlosci, tylko
      nie wszedzie, zauwazylam, ze to sa raczej takie skupiska
      bogaczy.
      Poza tym uwazam, ze Holendrzy wydaja pieniadze, ale na
      siebie, dobry samochod, drogie meble i wakacje 3, 4 razy
      do roku - jednak tego luksusu nie widac tak jak w Polsce
      - jak ktos ma kase, to chce sie pokazac, szpanowac przed
      okolica.
      Goscinnosc nie jest ich mocna strona - to fakt, no ale
      coz - kazdy narod ma pozytywne i negatywne cechy...
      • mister1 Re: goscinnosc holenderska 21.12.01, 10:31
        Gość portalu: Pola napisał(a):

        >
        > Co kraj to obyczaj, a ja osobiscie przyzwyczailam sie juz
        > do tych zwyczajow. Holender z kolei moze byc zdziwiony
        > tym, jakie ilosci jedzenia pochlaniaja w swieta Polacy,
        > prawda?
        > Nie wiem w jakiej czesci Holandii mieszkasz, ale ja
        > uwazam, ze sporo tu pieknych domow i posiadlosci, tylko
        > nie wszedzie, zauwazylam, ze to sa raczej takie skupiska
        > bogaczy.
        > Poza tym uwazam, ze Holendrzy wydaja pieniadze, ale na
        > siebie, dobry samochod, drogie meble i wakacje 3, 4 razy
        > do roku - jednak tego luksusu nie widac tak jak w Polsce
        > - jak ktos ma kase, to chce sie pokazac, szpanowac przed
        > okolica.
        > Goscinnosc nie jest ich mocna strona - to fakt, no ale
        > coz - kazdy narod ma pozytywne i negatywne cechy...
        *****************************************
        mieszkam w Utrechcie a Holandi znam jak wlasna kieszen (kiedys z racji pracy
        prawie wszedzie bylem) - naprawde ladnych willi prawie nie ma (okolice Hilversum,
        Castricum,Blaricum,milionerskie przedmiescia Hagi)

      • Gość: _jan Re: goscinnosc holenderska IP: *.ibc.de.easynet.net 22.12.01, 11:20
        nie chodzi - tak mi sie wydaje - tylko tutaj o chciwosc i protestantyzm,
        sa tez i inne uwarunkowania np. kulturalne i to tez wazne klimatyczne,
        poza tym Polak /jak jego wschodni sasiad czy europejskie ludy poludnia/
        lubi sobi wypic a jak pic to przeciez nie na pusty zoladek, chyba logiczne;
        do tego dochodzi jeszcze, ze prawie caly rok jadlo sie / i do dzis w wielu
        regionach/ Polski raczej skromnie, i moze dlatego raz w roku /plus Wielkanoc/
        "zastaw sie a postaw sie" - dzis wiele rzeczy mozna kupic gotowe w sklepie,
        praktycznie cale swieta, dlatego tez wcale nie dziwi mnie to, ze mlodsze
        pokolenie samo nie wie jak swieta zrobic samemu, tj. zaprosic rodzicow do siebie
        a nie jechac do nich tam, bo to przeciez wygodne;

        co do ich goscinnosci, podobnie jest tez i u Niemcow, tak mi sie wydaje u
        wszystkich kalwino-protestantow, bylem w tym roku na party w ogrodku, lampiony,
        kielbaski, skrzynka piwa i dwa wina na jedenascie osob a o 22.30 /latem!/
        do domciu....a wiecie czemu Niemcy tak niechetnie zapraszaja do siebie,
        nie ze chca miec spokoj, mowia, ze trzymaja chleb w lodowce /zamrazalniku../
        u mnie nawet Niemki starsze omy rozmawiaja ze soba na korytarzu, przed drzwiami
        a zadna jednej czy drugiej do siebie nie zaprosi...troche to dziwne...
        W Niemczech jest zdanie o Holendrach, ze jadac na urlop wszystko biora ze soba,
        po co wydawac pieniadze zagranica, tak wiec skapstwo chyba jeszcze wieksze jak
        u Niemcow, to tyle swiateczne pozdrowienia z Nadrenii / Niemcy
    • Gość: Doki Re: goscinnosc holenderska IP: *.turboline.skynet.be 20.12.01, 14:48
      trudno sie nie zgodzic, ze Holendrzy inaczej pojmuja goscinnosc, ale czy
      dlatego, ze niekoniecznie daja sie gosciowi nazrec do oporu to juz zle? Nikt
      tez, jak to drzewiej w Polszcze bywalo, kol od wozu odkrecal nie bedzie. Ale sa
      serdeczni i otwarci na kontakty, czego nie da sie powiedziec o Polakach na
      trzezwo.
      • Gość: Pola Re: goscinnosc holenderska IP: *.extern.kun.nl 20.12.01, 15:04
        Witam Cie Doki smile

        Chodzilo mi raczej o takie przypadki skrajne, tak jak
        goscinnosc a wciskanie zarcia na sile (Polska) tak brak
        goscinnosci a skapstwo - to dwie rozne sprawy...
        sorry, ale wystawienie jedynie miski orzeszkow i
        chipsow (albo tosty z serem) podczas imprezy
        urodzinowej jeszcze mnie troche dziwi...a to dlatego,
        ze tyle szumu zawsze jest przed urodzinami czy inna
        impreza, a tu taka liiipa...
        ale jak mowie - chodzilo mi o skrajnosci, a nie zwykle
        roznice w obyczajach, nie zaznaczylam tego wczesniej,
        Pozdrawiam i Zycze Wesolych i Bialych Swiat smile

        • Gość: Doki Re: goscinnosc holenderska IP: *.turboline.skynet.be 20.12.01, 15:33
          Hej, Pola,
          Musisz kiedys pojsc na wesele na ich modle. Zakaski, szampan, dwie godziny i do
          domciu.
          • Gość: Pola Re: goscinnosc holenderska IP: *.extern.kun.nl 20.12.01, 15:43
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > Hej, Pola,
            > Musisz kiedys pojsc na wesele na ich modle. Zakaski,
            szampan, dwie godziny i do domciu.

            Bylam dwa razy na srebrnym weselu smile Koreczki, drinki, o
            2giej w nocy kanapki i salatka smile
            Plus - duzy wybor drinkow ...
            W kwietniu jestem zaproszona na wesele do Polski, ciekawe
            jaka bedzie reakcja mojego faceta na te uczte, bo jeszcze
            nie byl na polskim weselu wink

        • Gość: Doki Re: goscinnosc holenderska IP: *.turboline.skynet.be 20.12.01, 15:38
          A czy zdziwiloby Cie, gdybys zaprosila gosci na urodziny, a potem kazdy placil
          za siebie? Bywa i tak w niderlandach...
          Wiekszosc ludzi dlugo i ciezko pracuje i nie bedzie sobie zawracac glowy
          urzadzaniem wyszukanego poczestunku. To tylko gdy przyjdziesz do nas (a
          prowadzimy polski dom) do cos tam na stol wjedzie, i na pewno nie beda to
          schabowe! Wodeczka ewentualnie tak, ale niekoniecznie.
          • Gość: Pola Re: goscinnosc holenderska IP: *.extern.kun.nl 20.12.01, 16:01
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > A czy zdziwiloby Cie, gdybys zaprosila gosci na
            urodziny, a potem kazdy placil
            > za siebie? Bywa i tak w niderlandach...
            > Wiekszosc ludzi dlugo i ciezko pracuje i nie bedzie
            sobie zawracac glowy
            > urzadzaniem wyszukanego poczestunku. To tylko gdy
            przyjdziesz do nas (a
            > prowadzimy polski dom) do cos tam na stol wjedzie, i na
            pewno nie beda to
            > schabowe! Wodeczka ewentualnie tak, ale niekoniecznie.


            Gdybym to ja zaprosila, na pewno nie pozwolilabym nikomu
            zaplacic....placimy najczesciej za siebie jak wychodzimy
            gdzies w weekendy, ale urodziny to inna sprawa
            No wlasnie, pracuja dlugo i ciezko, a to oznacza, ze kase
            maja, a mozna kupic gotowe rzeczy, jesli nie ma czasu
            (nie spotkalam sie jeszcze, zeby ktos sam piekl ciasto, a
            zreszta przygotowanie prostego poczestunku to nie jest
            taka wielka filozofia. Urodziny sa raz w roku i jedno
            popoludnie czy dzien mozna na to poswiecic. ja sama
            jestem beznadziejna kucharka smile, kilka miesiecy temu
            przygotowalam zarelko na urodziny mojego faceta (dla jego
            rodziny), w sumie nic specjalnego, wiekszosc to salatki i
            przekaski, ale i tak byli w szoku i pytali czy kupilam w
            supermarkecie...
            Nie wiem, mi glupio byloby trzymac gosci przez kilka
            godzin przy filizance kawy i jednym kawalku ciasta przy
            okazji takiej jak urodziny...
            A ze szesc dan goracy w jedna noc (polskie wesele) to tez
            przegiecie...to juz inna bajka smile

      • mister1 Re: goscinnosc holenderska 21.12.01, 10:38
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > trudno sie nie zgodzic, ze Holendrzy inaczej pojmuja goscinnosc, ale czy
        > dlatego, ze niekoniecznie daja sie gosciowi nazrec do oporu to juz zle? Nikt
        > tez, jak to drzewiej w Polszcze bywalo, kol od wozu odkrecal nie bedzie. Ale sa
        >
        > serdeczni i otwarci na kontakty, czego nie da sie powiedziec o Polakach na
        > trzezwo.

        Holendrzy bardzo lubia sie nazrec i nachlac pod warunkiem ze ktos inny za to
        zaplaci...

    • ttc Re: goscinnosc holenderska 20.12.01, 15:08
      mister1 napisał(a):

      >
      > Istnieje wielka przepasc w pojeciu �goscinnosc� przecietnego Holend
      > ra i tego
      > samego slowa rozumianego przez Polaka.Nie chce tu takze generalizowac - bywaja
      > wyjatki i to moze nie az tak rzadkie.Mimo pozorow istnieje gleboka przepasc
      > kulturowa miedzy dwoma przyjaznymi sobie narodami.Dla czlowieka z
      > kalwinistycznym swiatopogladem jest rzecza niezwykle wazna oszczedny tryb
      > zycia,posiadanie w miare mozliwosci zasobnego konta w banku i skromnosc.Z
      > wydawaniem ciezko zarobionych pieniedzy jest juz sprawa trudniejsza (grzeszna?)
      > .
      > W Holandii niewiele widac pieknych posiadlosci ziemskich (u belgijskich
      > sasiadow ile dusza zapragnie),ujrzenie na ulicy blyszczacego Rolls-Royce�
      > a czy
      > Cadillaca jest prawie niemozliwe.
      > I tak jest tez z przyjmowaniem gosci.Raczej nie nalezy sie spodziewac suto
      > zastawionego stolu
      > z butelka czystej, sledzikami i schabowym.Raczej to co jada sie na codzien a
      > niestety jest dla przecietnego Polaka mowiac oglednie calkowicie
      > niejadalne

      Witam. W Holandii bylem tylko raptem 3 razy i za kazdym razem bardzo mi sie podobalo. Twoj post
      wydaje mi sie troche szukania dziury w calym. Moze ze mnie jakis wyrodny Polak ale ja swoich gosci (nie
      wazne skad przyjechali) nigdy nie witam "z butelka czystej, sledzikami i schabowym". Wodki nie pije (jak
      sporo mlodszych Polakow) z sledzikami tez sie jakos za czesto nie spotykam. Nie jestem tez pewien ile
      rodzin w Polsce na widok goscia z Holandii te artykuly wyciaga (jezeli maja je pod reka)... Skromnosc i
      oszczednosc sa moim zdaniem bardzo pozytywnymi cechami ktore moglyby sie przydac polskiemu
      spoleczenstwu



      .Slyszalem historyjke od przyjaciol
      > zamieszkalych w malym fryzyjskim miasteczku.Sasiadka gotujac swoj niedzielny
      > boerenkool pyta: �a znacie to w Polsce?� - nie.�Oj biedny wy
      > narod jestescie,oj
      > biedny..�Biedaczka nie wiedziala,ze jarmuz w Polsce ma przeznaczenie niec
      > o
      > inne.Holendrzy w przeszlosci nie byli (mowie tu o tzw.zwyklych ludziach)
      > narodem bogatym.Stad tez kuchnia holenderska powstala
      > dla potrzeb niezamoznych - nie inaczej jest kulinarnie na kiedys bardzo
      > biednym Podhalu - czym jest goralska kwasnica - tak,wlasnie potrawa ludzi
      > niezbyt zasobnych.

      Holandia, (poczawszy od 16 wieku) byla zawsze zamozniejsza od Polski. Prosze pamietac ze w Polsce
      szlachta stanowila raptem 10% (w wiekszosci byla to biedna szlachta) a wiekszosc tzw. zwyklych ludzi w
      Polsce tez przymierala glodem. Ludzie w Amsterdamie byli generalnie o wiele bogatsi niz ludzie w
      Warszawie. Tak wiec porownywanie sztuki kulinarnej i mowienie ze Holendrzy byli biedni i stad kiepskie
      jedzenie jest niepowazne. Polskie spoleczenstwo bylo jeszcze biedniejsze. Jak nie lubisz
      holenderskiego jedzenie, Twoje prawo ale nie dopisuj jakis pokretnych teori bo to sie kupy nie trzyma.



      > Od holenderskiego gospodarza nie nalezy raczej oczekiwac ze wspanialomyslnie
      > zawiezie
      > swych polskich gosci do pieknych i atrakcyjnych miejsc gdzie za wstep trzeba
      > zaplacic,
      > bylo by to po prostu trwonienie swych ciezko zarobionych pieniedzy.Za wspolna
      > uczte w restauracji gospodarz nie zaplaci (chyba ze zaprosil na nia z jakiejs
      > tam specjalnej okazji).
      > Troszke tez mozemy sie spodziewac traktowania z gory - nie do kazdego jeszcze
      > dotarlo,
      > ze przestalismy byc stlamszonym przez komune (tez finansowo) ubogim kuzynem z
      > nad Wisly,
      > a stajemy sie narodem coraz bardziej zasobnym ,ktorego dzieci niekiedy juz
      > jezdza na wakacje na Costa Brava a rodzice coraz czesciej odwiedzaja plaze
      > slonecznej Tunezji.

      Jezeli wczasy w Tunezji sa dla Ciebie znakiem zamoznosci to chyba jestes w bledzie. Polskie
      spoleczenstwo JEST o wiele biedniejsze od holendreskiego i to ze 5% moze sobie pozwolic na wyjazd
      do Tunezji niczego nie zmienia...


      > Po prostu taka jest prawda.Troche dwa narody sie od siebie roznia.Nie chce
      > przekonywac Holendrow do rezygnacji ze swej kuchni i przerzucenie sie na
      > schabowe.Chodzi mi o to,by
      > Polacy nie oczekiwali przyjecia,do jakiego sa przyzwyczajeni w Kraju.By nie
      > bylo smutnych
      > rozczarowan.Tak jest,a nie inaczej.Nie probujmy tego zmieniac.�

      Polacy zawsze powinini wyjezdzac za granice z przygotowaniem ze ludzie w innych krajach jedza inne
      jedzenie i maja inne przyzwyczajenia. Jezeli ktoz wyjezdza do Holandii oczekujac od gospodarza "czystej,
      sledzika i schabowego" oraz "zastawa sie a postaw sie" zachowania to po co wyjezdzac?

      • Gość: j-23 Re: goscinnosc holenderska IP: *.dyn.optonline.net 21.12.01, 02:13
        ttc napisał(a):

        > Polacy zawsze powinini wyjezdzac za granice z przygotowaniem ze ludzie w innych
        > krajach jedza inne
        > jedzenie i maja inne przyzwyczajenia. Jezeli ktoz wyjezdza do Holandii oczekuja
        > c od gospodarza "czystej,
        > sledzika i schabowego" oraz "zastawa sie a postaw sie" zachowania to po co wyje
        > zdzac?

        Ttc,

        po co macisz w glowie misterowi? taki ladny monolog walnal. A ty mu tu jego
        sarmacki mit burzysz.


        j-23
        • mister1 Re: goscinnosc holenderska 21.12.01, 10:41
          Gość portalu: j-23 napisał(a):

          > ttc napisał(a):
          >
          > > Polacy zawsze powinini wyjezdzac za granice z przygotowaniem ze ludzie w i
          > nnych
          > > krajach jedza inne
          > > jedzenie i maja inne przyzwyczajenia. Jezeli ktoz wyjezdza do Holandii ocz
          > ekuja
          > > c od gospodarza "czystej,
          > > sledzika i schabowego" oraz "zastawa sie a postaw sie" zachowania to po co
          > wyje
          > > zdzac?
          >
          > Ttc,
          >
          > po co macisz w glowie misterowi? taki ladny monolog walnal. A ty mu tu jego
          > sarmacki mit burzysz.
          >
          >
          > j-23

          Najmadrzej jest zostac sponsorem dla Holendrow - na najmniejsza wzajemnosc
          nie ma co liczyc (w 99 na 100 przypadkow).
      • mister1 Re: goscinnosc holenderska 21.12.01, 10:36
        ttc napisał(a):

        > mister1 napisał(a):
        >
        > >
        > > Istnieje wielka przepasc w pojeciu �goscinnosc� przecietnego Holend
        > > ra i tego
        > > samego slowa rozumianego przez Polaka.Nie chce tu takze generalizowac - by
        > waja
        > > wyjatki i to moze nie az tak rzadkie.Mimo pozorow istnieje gleboka przepas
        > c
        > > kulturowa miedzy dwoma przyjaznymi sobie narodami.Dla czlowieka z
        > > kalwinistycznym swiatopogladem jest rzecza niezwykle wazna oszczedny tryb
        > > zycia,posiadanie w miare mozliwosci zasobnego konta w banku i skromnosc.Z
        > > wydawaniem ciezko zarobionych pieniedzy jest juz sprawa trudniejsza (grzes
        > zna?)
        > > .
        > > W Holandii niewiele widac pieknych posiadlosci ziemskich (u belgijskich
        > > sasiadow ile dusza zapragnie),ujrzenie na ulicy blyszczacego Rolls-Royce�
        > > a czy
        > > Cadillaca jest prawie niemozliwe.
        > > I tak jest tez z przyjmowaniem gosci.Raczej nie nalezy sie spodziewac suto
        >
        > > zastawionego stolu
        > > z butelka czystej, sledzikami i schabowym.Raczej to co jada sie na codzien
        > a
        > > niestety jest dla przecietnego Polaka mowiac oglednie calkowicie
        > > niejadalne
        >
        > Witam. W Holandii bylem tylko raptem 3 razy i za kazdym razem bardzo mi sie pod
        > obalo. Twoj post
        > wydaje mi sie troche szukania dziury w calym. Moze ze mnie jakis wyrodny Polak
        > ale ja swoich gosci (nie
        > wazne skad przyjechali) nigdy nie witam "z butelka czystej, sledzikami i schabo
        > wym". Wodki nie pije (jak
        > sporo mlodszych Polakow) z sledzikami tez sie jakos za czesto nie spotykam. Nie
        > jestem tez pewien ile
        > rodzin w Polsce na widok goscia z Holandii te artykuly wyciaga (jezeli maja je
        > pod reka)... Skromnosc i
        > oszczednosc sa moim zdaniem bardzo pozytywnymi cechami ktore moglyby sie przyda
        > c polskiemu
        > spoleczenstwu
        >
        >
        >
        > .Slyszalem historyjke od przyjaciol
        > > zamieszkalych w malym fryzyjskim miasteczku.Sasiadka gotujac swoj niedziel
        > ny
        > > boerenkool pyta: �a znacie to w Polsce?� - nie.�Oj biedny wy
        > > narod jestescie,oj
        > > biedny..�Biedaczka nie wiedziala,ze jarmuz w Polsce ma przeznaczenie niec
        > > o
        > > inne.Holendrzy w przeszlosci nie byli (mowie tu o tzw.zwyklych ludziach)
        > > narodem bogatym.Stad tez kuchnia holenderska powstala
        > > dla potrzeb niezamoznych - nie inaczej jest kulinarnie na kiedys bardzo
        > > biednym Podhalu - czym jest goralska kwasnica - tak,wlasnie potrawa ludzi
        > > niezbyt zasobnych.
        >
        > Holandia, (poczawszy od 16 wieku) byla zawsze zamozniejsza od Polski. Prosze pa
        > mietac ze w Polsce
        > szlachta stanowila raptem 10% (w wiekszosci byla to biedna szlachta) a wiekszos
        > c tzw. zwyklych ludzi w
        > Polsce tez przymierala glodem. Ludzie w Amsterdamie byli generalnie o wiele bog
        > atsi niz ludzie w
        > Warszawie. Tak wiec porownywanie sztuki kulinarnej i mowienie ze Holendrzy byli
        > biedni i stad kiepskie
        > jedzenie jest niepowazne. Polskie spoleczenstwo bylo jeszcze biedniejsze. Jak n
        > ie lubisz
        > holenderskiego jedzenie, Twoje prawo ale nie dopisuj jakis pokretnych teori bo
        > to sie kupy nie trzyma.
        >
        >
        >
        > > Od holenderskiego gospodarza nie nalezy raczej oczekiwac ze wspanialomysln
        > ie
        > > zawiezie
        > > swych polskich gosci do pieknych i atrakcyjnych miejsc gdzie za wstep trz
        > eba
        > > zaplacic,
        > > bylo by to po prostu trwonienie swych ciezko zarobionych pieniedzy.Za wspo
        > lna
        > > uczte w restauracji gospodarz nie zaplaci (chyba ze zaprosil na nia z jaki
        > ejs
        > > tam specjalnej okazji).
        > > Troszke tez mozemy sie spodziewac traktowania z gory - nie do kazdego jesz
        > cze
        > > dotarlo,
        > > ze przestalismy byc stlamszonym przez komune (tez finansowo) ubogim kuzyne
        > m z
        > > nad Wisly,
        > > a stajemy sie narodem coraz bardziej zasobnym ,ktorego dzieci niekiedy j
        > uz
        > > jezdza na wakacje na Costa Brava a rodzice coraz czesciej odwiedzaja plaze
        >
        > > slonecznej Tunezji.
        >
        > Jezeli wczasy w Tunezji sa dla Ciebie znakiem zamoznosci to chyba jestes w bled
        > zie. Polskie
        > spoleczenstwo JEST o wiele biedniejsze od holendreskiego i to ze 5% moze sobie
        > pozwolic na wyjazd
        > do Tunezji niczego nie zmienia...
        >
        >
        > > Po prostu taka jest prawda.Troche dwa narody sie od siebie roznia.Nie chce
        >
        > > przekonywac Holendrow do rezygnacji ze swej kuchni i przerzucenie sie na
        > > schabowe.Chodzi mi o to,by
        > > Polacy nie oczekiwali przyjecia,do jakiego sa przyzwyczajeni w Kraju.By ni
        > e
        > > bylo smutnych
        > > rozczarowan.Tak jest,a nie inaczej.Nie probujmy tego zmieniac.�
        >
        > Polacy zawsze powinini wyjezdzac za granice z przygotowaniem ze ludzie w innych
        > krajach jedza inne
        > jedzenie i maja inne przyzwyczajenia. Jezeli ktoz wyjezdza do Holandii oczekuja
        > c od gospodarza "czystej,
        > sledzika i schabowego" oraz "zastawa sie a postaw sie" zachowania to po co wyje
        > zdzac?
        >

        Chodzi tu o rewanz w jakis rozsadny sposob - moge o tym podac dziesiatki
        przykladow.Korzystac z cudzej goscinnosci a pozniej go calkowicie olac.
        I o to mi chodzi,a nie o inne zwyczaje.
    • Gość: viking Re: goscinnosc holenderska IP: *.ipt.aol.com 21.12.01, 03:51
      Z zainteresowaniem przegladnalem watek,ciekawy!!!tylko jest troche braku
      zrozumienia innych kultur,nie wszystkie zwyczaje i obyczaje innych narodow
      mozna mierzyc polska miara. Mowienie o skapstwie czy braku wystawnego zycia w
      takich czy innych przypadkach, to nieporozumienie !!!! "Oszczednoscia i praca
      narody sie bogaca" - mowi polskie przyslowie,widac to po Niemcach, Holendrach
      itd. szanuja kazdego feniga" czy guldena,madrze inwestuja, bez glupiego
      polskiego "ZASTAW SIE A POSTAW SIE" gdzie polskie imprezy typu wesela,
      urodziny itp celebrowane sa po kilka dni z rzedu z pieczonymi prosiakami i
      oceanem lejacej sie wodki zeby pozniej zyc od pierwszego do pierwszego.
      Bogactwo dzisiejszej Holadii czy Niemiec wzielo sie wlasnie z zelaznej
      dyscypliny finasowej i spartanskiego stylu zycia i inwestowaniu ciezko
      zarobionych pieniedzy w madre przedsiewziecia a na samym koncu dopiero
      zbieraja owoce tch posuniec w postaci luxusowych wozow,czy spokojnego i
      bezpiecznego zycia kiedy sumy zgromadzone w banku na to spokojnie juz
      pozwalaja. Niestety nie da sie to powiedziec o naszych ludziach nieliczni ida
      podobna droga, a wiekszasc ma we krwi szlacheckie maxymy z okresu tzw. "zlotej
      wolnosci" wazne co dzis niewazne co jutro,po nas chocby potop,itd .Dlatego
      choc Polska byla tym panstwem ktore wygralo II wojne, czym jest dzisiaj? i
      jak wyglada, a jak wygladaja Niemcy ? na nowo potega gospodarcza w Europie
      mimo ze caly przemysl byl zniszczony w 80% a wiele kluczowych miast
      obroconych w ruine {Berlin,Drezno,Hanover itd] No ale to osobny
      temat.
      • Gość: Dana Re: goscinnosc holenderska IP: *.telia.com 22.12.01, 12:25
        Panie Vikingu , przeczytalam teraz twoj epos dotyczacy Polski ktora ponoc wygrala 2 wojne swiatowa
        twoje naiwne pytanie, dlaczego nie jest tak bogata jak Niemcy??? Proponuje ci na nowo, wez do reki
        historie i poczytaj sobie to i owo, moze cie to oswieci. Nie wiem czy jestes Polakiem , bo na to nie
        wyglada, gdy piszesz takie bzdury, juz zapomniales w jakich ukladach znlezlismy sie po 2 wojnie
        swiatowej. Mysle, ze jestes mlodym mieszkajacym i nic nie wiedzacym za granica czlowiekiem i
        troche wyksztalcenia ogolnego nie zaszkodzilo by ci.
        Uwazam , ze Polacy sa wartosciowym i szczodrym, goscinnym narodem i nie zamienilam bym tego
        na egoizm i sknerstwo niektorych narodow.
        Tobie sie to podoba a mnie co innego - Forum jest po to aby wietrzyc swoje poglady.
        • ttc Re: goscinnosc holenderska 22.12.01, 16:16

          No to ja moze "wywietrze" swoje poglady.
          1) Moze cofniemy sie troche przed 2 wojna swiatowa. Wbrew niektorym mitom, Polska w 1939 byla
          krajem cholernie biednym, rozrywanym przez konflkty narodowosciowe. Warszawa, dumna nasza stolica,
          nie tylko nie mogla sie porownac do Paryza (co jest chyba zrozumiale) ale daleko jej bylo np, do Pragi.
          Wiekszosc jej mieszkancow nie miala dostepu do kanalizacji, znakomita wiekszosc mieszkala po kilka
          osob na maly pokoj. Jezeli chodzi o np. ilosc samochodow na 1000 mieszkancow,to 1938 bylismy sporo
          za taka potega jaka byla wtedy Portugalia. Mozna to wszystko zwalic na zabory (zawsze to jest bardzo
          wygodne) ale to chyba wszystkiego nie wyjasnia. Mozemy poobserwowac naszych sasiadow z poludnia.
          Tez byli pod zaborami i na pewno lekko im nie bylo. W ciagu 15 lat po Pierwszej Wojnie Swiatowej,
          Chechy staly sie jednym z 15 najbogatszych panstw na swiecie. A my? My mielismy zamach na
          pierwszego prezydenta, "Marszalka" (czytaj pucz wojskowy), krwawe represje wobec opozycju (Brzesc) i
          kilka innych epizodow.
          2) Plan Marshalla wszystkiego nie wyjasnia. Z reszta Szwecja chyba sie na tym planie nie na chapala, a
          nawet w 1945 Szwecja byla krajem raczej biednym.Moze to nas Polakow boli, ale duzo oszczednosci
          maja wplyw na bogactwo spoleczenstw. Nie bede tutaj cytowal roznych teorii bo to jest moje "wietrzenie"
          a nie jakis wyklad ale wydawanie na lewo i prawo w bogaceniu nie pomaga a wrecz przeszkadza. Polacy
          czesto zyja ponad stan i nie ma to nic wspolnego ze szczodroscia. Jezeli chodzi o "szczodrosc" to podam
          jeden przyklad: W wiekszosci polskich wsi, ludzi pija alkohol z przemytu. Jest do tego jeden wyjatek -
          slub. Wtedy wszystkie buteleczki (a jest ich wtedy sporo) musza miec akcyze zeby sasiedzi zobaczyli ze
          gospodarza na to stac. To nie ma nic wspolnego ze szczodroscia. Szczodrosc to pomaganie blizniemu,
          cieszenie sie z sukcesu sasiada a nie sztuczne pokazywanie na co kazdego stac.
          3)Najwiekszy mit to jest chyba o Polakach jako narodzie "wybitnym". Mam nadziej ze grady sie na mnie
          posypie jak stwierdze ze takim narodem nie jestesmy. W skali swiatowej to my jestesmy "sredniakami".
          Sa kraje z dluzsza historia, kraje ktore historia bardziej "doswiadczyla" i takze sa kraje z o wiele wiekszym
          "dorobkiem kulturowym". Ale nie o tym chyba mowa. Polska jest 40 milionowym krajem w srodku Europy.
          Jako taki powininsmy byc w o wiele bardziej lepszym stanie niz jestesmy. Wojny, zabory, komunisci i inne
          zarazy sa tylko jednym z wielu czynnikow wyjasniajacych dlaczego jest jak jest. Zawsze to wina innych
          (czasami tak ale nie zawsze) i tylko my niewinni, wydani na losy historii. Wygodnie jest tak sobie
          przytakiwac. A moze by tak spojrzec w lustereczko?? Wesolych Swiat
          • ttc Korekta 22.12.01, 16:43
            Chcialem napisac "Mam nadzieje ze grady sie na mnie NIE posypia" smile
    • Gość: dana Re: goscinnosc holenderska IP: *.telia.com 21.12.01, 16:31
      wszystko strasznie mi przypomina Szwecje. A Szwecja tez narod protestancki. Troche sie zmienili pod wplywem
      najazdu cudzoziemcow, ale jeszcze niedawno bylo tu tak samo jak ty to opisujesz w Holandii.
      Jak zostali zaproszeni do czyjegos domu(np: u Polakow) to obzerali sie za wszystkie czasy az potem musieli
      wymiotowac w toalecie, nawet po cichu szli do kuchni i podkradali trunki i slodycze.
      Sami natomiast nigdy nie zaprosili z rewizyta nawet na kawe. Tez spotkalam sie osobiscie lata 80 siate , gdy
      gospodyni po odbytych urodzinach chodzila z tacka i kazala sobie placic po 30 koron, autentyczna prawda!!!
      Tak, ze mysle, ze to ten protestancyzm jest przyczyna ich koszmarnej chciwosci.
      Zamiast uzywac zycia i wydawac pieniadze, zeby inni mogli tez zyc, wszystko chowaja pod koldre. I co im z
      tego... zamiast sie cieszyc z zycie, bo takie krotkie.
      • Gość: viking Re: goscinnosc holenderska IP: *.ipt.aol.com 22.12.01, 06:12
        Gość portalu: dana napisał(a):

        > wszystko strasznie mi przypomina Szwecje. A Szwecja tez narod protestancki. Tro
        > che sie zmienili pod wplywem
        > najazdu cudzoziemcow, ale jeszcze niedawno bylo tu tak samo jak ty to opisujesz
        > w Holandii.
        > Jak zostali zaproszeni do czyjegos domu(np: u Polakow) to obzerali sie za wszys
        > tkie czasy az potem musieli
        > wymiotowac w toalecie, nawet po cichu szli do kuchni i podkradali trunki i slod
        > ycze.
        > Sami natomiast nigdy nie zaprosili z rewizyta nawet na kawe. Tez spotkalam sie
        > osobiscie lata 80 siate , gdy
        > gospodyni po odbytych urodzinach chodzila z tacka i kazala sobie placic po 30 k
        > oron, autentyczna prawda!!!
        > Tak, ze mysle, ze to ten protestancyzm jest przyczyna ich koszmarnej chciwosci.
        > Zamiast uzywac zycia i wydawac pieniadze, zeby inni mogli tez zyc, wszystko cho
        > waja pod koldre. I co im z
        > tego... zamiast sie cieszyc z zycie, bo takie krotkie.

        Oczywiscie - chowaja wszystko pod koldre ........ i za to maja bogate panstwo,
        do ktorego ty BIEDAKU przyjezdzasz za CHLEBEM.!!!!
        • Gość: Dana Re: goscinnosc holenderska IP: *.telia.com 22.12.01, 12:13
          Drogi panie Viking. Troche historii by sie przydalo, wez podrecznik i przeczytaj dlaczego Szwecja sie
          tak nagle wzbogacila(z najbiedniejszego kraju Europy), to sie troche zawstydzisz, po drugie Szwecja
          nie jest juz bogatym panstwem w porownaniu do innych krajow Europejskich , ktore de facto przezyly i
          1 i 2 wojne.
          Nic nie wiesz o mnie wiec nie pisz , ze pojechalam za chlebem, bo chleb mialam lepszy w Polsce i
          smaczniejszy. Nie wiesz nic o ludzkich losach i ukladach zyciowych wiec tak pochopnie sie nie
          wypowiadaj.
          Opisalam tylko goscinnosc szwedzka contra holenderska i nasunely mi sie podobienstwa
          wynikajace z luteranskiej wiary, bo taka jest prawda.
          Wiem duzo na ten temat bo wiele czytalam i porownywalam do innych religii ktore mialy taki czy inny
          wplyw na mentalnosc ludzi.
          • Gość: selma Re: goscinnosc holenderska IP: *.ppp.get2net.dk 22.12.01, 17:23
            Gość portalu: Dana napisał(a):

            > Drogi panie Viking. Troche historii by sie przydalo, wez podrecznik i przeczyta
            > j dlaczego Szwecja sie
            > tak nagle wzbogacila(z najbiedniejszego kraju Europy), to sie troche zawstydzis
            > z, po drugie Szwecja
            > nie jest juz bogatym panstwem w porownaniu do innych krajow Europejskich , ktor
            > e de facto przezyly i
            > 1 i 2 wojne.
            > Nic nie wiesz o mnie wiec nie pisz , ze pojechalam za chlebem, bo chleb mialam
            > lepszy w Polsce i
            > smaczniejszy. Nie wiesz nic o ludzkich losach i ukladach zyciowych wiec tak poc
            > hopnie sie nie
            > wypowiadaj.
            > Opisalam tylko goscinnosc szwedzka contra holenderska i nasunely mi sie podobie
            > nstwa
            > wynikajace z luteranskiej wiary, bo taka jest prawda.
            > Wiem duzo na ten temat bo wiele czytalam i porownywalam do innych religii ktore
            > mialy taki czy inny
            > wplyw na mentalnosc ludzi.

            mieszkam w Danii,i tutaj tez widac wplyw wiary protestanckiej na styl zycia
            mieszkancow.wystarczy pojsc do kosciola protestanckiego ktory w porownaniu z
            katolickim wyglada pusto.biednie i b.b.skromnie.ma to zwiazek z tym ze
            protestanci uwazajaze zdobienie kosciola to niepotrzebny wydatek tam tylko
            przychodza sie modlic.to samo widac po ulicach,architekturze meblach ktore
            uderzaja surowoscia,i tkzw.skandynawska prostota.wystarczy popatrzec na meble
            ikea lub dunskie.to samo dotyczy kobiet ktore sa zadbane w zupelnie inny sposob
            niz Polki . zero makijazu ale tez zrobione przez solarium ,wybielone zeby
            odsysany tluszcz tzn te bogatsze bo niziny spoleczne wygladaja gorzej niz
            margines polski.W domach maja zupelnie inny styl niz Polacy mniej przytulny ,malo
            ozdobitd nie mowie gorszy po prostu inny.co do goscinnosci wiele sie zmienilo
            przez ostatnie10 lat na lepsze ,chociaz ciagle mnie smieszy ze tak sie
            przygotowuja do nieraz bardzo skromnej przekaski jak na ich mozliwosci
            finansowe.i to jedzenie nozem i widelcem(wyzsza kultura)zwyklego czarnego chleba
            z serem na frokst-porze lanczu w pracy.
      • mister1 Re: goscinnosc holenderska 28.12.01, 16:50
        Gość portalu: dana napisał(a):

        > wszystko strasznie mi przypomina Szwecje. A Szwecja tez narod protestancki. Tro
        > che sie zmienili pod wplywem
        > najazdu cudzoziemcow, ale jeszcze niedawno bylo tu tak samo jak ty to opisujesz
        > w Holandii.
        > Jak zostali zaproszeni do czyjegos domu(np: u Polakow) to obzerali sie za wszys
        > tkie czasy az potem musieli
        > wymiotowac w toalecie, nawet po cichu szli do kuchni i podkradali trunki i slod
        > ycze.
        > Sami natomiast nigdy nie zaprosili z rewizyta nawet na kawe. Tez spotkalam sie
        > osobiscie lata 80 siate , gdy
        > gospodyni po odbytych urodzinach chodzila z tacka i kazala sobie placic po 30 k
        > oron, autentyczna prawda!!!
        > Tak, ze mysle, ze to ten protestancyzm jest przyczyna ich koszmarnej chciwosci.
        > Zamiast uzywac zycia i wydawac pieniadze, zeby inni mogli tez zyc, wszystko cho
        > waja pod koldre. I co im z
        > tego... zamiast sie cieszyc z zycie, bo takie krotkie.

        Dana,
        Twoja wypowiedz przekopiowalem na forum polonii szwedzkiej (wwww.poloniainfo.se)
        - mam nadzieje,ze bedzie jakis odzew...
        pozdrowienia
        Mister
        • Gość: Doki Re: goscinnosc holenderska IP: *.turboline.skynet.be 28.12.01, 22:09
          Mister1,

          a czy autorka Ci pozwolila??? To jest chamstwo rozpowszechniac czyjas wypowiedz
          bez zezwolenia!
    • Gość: karol w. Re: goscinnosc holenderska IP: *.sympatico.ca 22.12.01, 19:16
      porownanie polskich i holenderskich obyczajow prowadzi do tych samych wnioskow
      jakie wylozyl viking. katolicyzm tak spral polskie mozgi, tak skrzywil
      zwyczaje, ze nigdy nie dojdziecie do nawet polowy holendrskiego czy
      belgijskiego (jeszcze wyzszy) poziomu zycia. a zaslanianie sie socjalizmem i
      zwalanie polskiego picia i braku umiejetnosci oszczedzania na ruskich, zydow i
      szwabow (dana) to ucieczka od rzeczywistosci. dopoki nie dojdzie do was, ze
      krol jest nagi, ze nosicie kult zydowki z bekartem jak kamien mlynski na szyji,
      dopoki nie bedzie lepiej. pogadamy za dwa - trzy pokolenia.
      • Gość: viking Re: goscinnosc holenderska IP: *.ipt.aol.com 23.12.01, 03:31
        Gość portalu: karol w. napisał(a):

        > porownanie polskich i holenderskich obyczajow prowadzi do tych samych wnioskow
        > jakie wylozyl viking. katolicyzm tak spral polskie mozgi, tak skrzywil
        > zwyczaje, ze nigdy nie dojdziecie do nawet polowy holendrskiego czy
        > belgijskiego (jeszcze wyzszy) poziomu zycia. a zaslanianie sie socjalizmem i
        > zwalanie polskiego picia i braku umiejetnosci oszczedzania na ruskich, zydow i
        > szwabow (dana) to ucieczka od rzeczywistosci. dopoki nie dojdzie do was, ze
        > krol jest nagi, ze nosicie kult zydowki z bekartem jak kamien mlynski na szyji,
        >
        > dopoki nie bedzie lepiej. pogadamy za dwa - trzy pokolenia.

        Zgadza sie !!! Karol. U nas w POlsce zwala sie wszystko na historie,uklady
        geograficzne i inne rzeczy po to zeby znalezsc usprawiedliwienie na brak
        gospodarnosci ,lenistwo,marnotrawstwo itp. Narody skadynawskie od dawna slynna
        ze swej prostoty zycia,oszczednosci itd ,ich bogactwo to trud i wyrzeczenia
        wielu pokolen. Niedawno bylem W Polsce na weselu dunczyka z polka,goscie ze
        strony dunskiej nie mogli za nic zrozumiec obyczaju [czytaj marnotrawstwa
        niepotrzebnego] dwu dniowej balangi alkocholowej z furami walajacego sie wkolo
        zarcia,zachowywali daleko posunieta rezerwe do tego co ich otaczalo i jakos nie
        widzialem zeby ktokolwiek z nich rzucal sie lapczywie na fury miesa czy
        alkochole. Mysle ze wiele przydalo by sie uczyc naszym rodakom w kraju od
        naszych sasiadow szczegolnie od tych nacji co przez swoj spartanski styl zycia i
        madre inwestycje z malych i moze kiedys biednych kraji doszli do poziomu
        bogatej Europy.
        • Gość: OIHo Re: goscinnosc holenderska IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.12.01, 05:13
          A wiec ta swolocz patrzyla z rezerwa na nasz a goscinnosc???? A wiec ich
          spartanskie obyczaje sa lepsze? Wy macie najebane w glowach....
          • mister1 Re: goscinnosc holenderska 28.12.01, 19:05
            Gość portalu: OIHo napisał(a):

            > A wiec ta swolocz patrzyla z rezerwa na nasz a goscinnosc???? A wiec ich
            > spartanskie obyczaje sa lepsze? Wy macie najebane w glowach....

            Panowie Skandynawowie sa po prostu skapi i prowadza zycie nudne jak flaki z
            olejem...

        • Gość: ........ Re: goscinnosc holenderska IP: *.sympatico.ca 23.12.01, 06:20
          Holendrzy, Niemcy, Anglicy i im podobni sa zimnymi narodami.
          Duzo ze soba przywiezli( przewiezli) z tych "goscinnych" spraw
          tez za ocean. To ich wesela koncza sie tutaj po kilku
          godzinach. To tylko oni potrafia zapraszac do restauracji by
          gosc zaplacil itd. To wlasnie u nich byc w gosciach w
          domu jest nieprawdopodobienstwem. Ich charakterystyczna cecha jest
          wlasne wygodnictwo ze skapstwem powiazane. Powiem cos dla
          blizszego okreslenia Holendrow opartego na doswiadczeniu mojej
          znajomej ( Brazylijki). Otoz dziewczyna nawiazala kontakt przez
          Internet ( raczej bylo chyba odwrotnie, to on z nia, zreszta
          mniej wazne) z Holendrem ktory szukal sobie zony. Wszystko
          wygladalo w korespondencji raczej pieknie. Gdy sprawa doszla
          blizej do czasu i miejsca spotkania ten Holender powiedzial
          ze przyjedzie do Rio i sie z nia spotka (pozna). Dziewczyna
          powiedziala " nie ma sprawy, przyjezdzaj". Bardzo szybko zreszta
          zmienil zdanie gdy to uslyszal, cos zaczelo mu
          przeszkadzac, niepasowaly terminy itp. Ona, jak to Brazylijka
          potrafi ( a byla troche zakochana w chlopie) powiedziala ze
          w takim razie przyjedzie do Holandii i go odwiedzi. Zgodzil
          sie, przyjechala. Wytrzymala z nim niecale dwa tygodnie.
          Zauwazyla nie tylko jego obojetnosc w stosunku do niej ale
          takze jego skapstwo. Mowil jej miedzy innymi azeby placila za
          to co je i dokladala za mieszkanie. O pieniadzach i ich
          wydawaniu gadal codziennie. Mowil tez ze ja kocha. Widzac jego
          swiat ( byl sredniej klasy urzednikiem) dziewczyna wolala go
          zostawic. Pojechala do Polski gdzie byla bardzo zadowolona
          mieszkajac w W-wie. Chwalila tez Polakow i ich styl zycia,
          zaznaczajac ze w Polsce jest tez duzo cwaniakow ktorzy
          lubia wykorzystac dziewczyne i nic wiecej. Osobiscie mysle ze
          nasza slowianska goscinnosc jest piekna sprawa a "bogata
          Europa" nie powinna nazywac siebie bogata gdy wielkie
          skapstwo w niej przemawia. Moze jak narazie w tym nam tylko
          zazdroscic, nic wiecej. Pozdrawiam
          • Gość: Renka Re: goscinnosc IP: *.home.cgocable.net 23.12.01, 09:31
            Generalizowanie jak zwykle. Polska goscinnosc niejedno ma imie.Sa domy, gdzie
            nie poczestuje sie goscia nawet herbata.Jak sie chce cos miec, trzeba
            oszczedzac.Lepiej na gosciach niz na sobie, albo swoich dzieciach.Nie
            przesadzajmy z ta polska goscinnoscia.Zreszta ludzie wychowywani skromnie, nie
            docenieja wysilku wlozonego w przyjecie.Nie jedza za duzo, nie pija za
            duzo.Umiarkowanie. Wszak to CNOTA, czyz nie? A goscinnosc nie ma NIC wspolnego
            z iloscia trunkow i zarcia na stole.Chyba , ze sie pijaczkow zaprasza na
            przyjecie, bo dla nich ta ilosc trunkow, to wazne.Goscinnosc to glownie
            serdecznosc dla goscia i stworzenie milej atmosfery przyjecia.
            • Gość: selma Re: goscinnosc IP: *.ppp.get2net.dk 23.12.01, 10:46
              narody takie jak np Jugole sa o wiele bardziej goscinni niz Polacy,z moich
              obserwacji tutaj, a wesela u nich trwaja rowny tydzien.co kraj to obyczaj....
              • Gość: viking Re: goscinnosc IP: *.ipt.aol.com 23.12.01, 17:45
                Ktos napisal ze rowniez Jugole sa bardziej goscinni, zgadza sie oni przeciez
                naleza do grupy poludniowych Slowian stad maja zblizone zwyczaje do naszych,
                Natomiast nie nalezy az tak krytycznie oceniac Holendrow, czy Skandynawow za
                ich styl zycia, czy styl tak lub inaczej pojetej goscinnosci, jak juz
                napisalem wyzej , my Polacy powinnismy sie od nich wiele uczyc, bo jest jeden
                bezsporny fakt ze dzieki takim czy innym cechom charakteru tych niby zimnych
                ludzi to ich narody wioda prym w Europie , to oni udzielaja pozyczek
                biedniejszym krajom typu Polska , Jugoslawia itp., No i na samym koncu
                wlasciwa konkluzja tematu : To przecierz MY POLACY jezdzimy za CHLEBEM do nich
                a nie oni do nas !!!!!!!!!!!!!!! to tak wyglada jak bysmy przyjechali do swej
                bogatej ciotki w Katowicach w odwiedziny u ktorej dostaniemy wikt i opierunek
                a na koniec wizyty ja oplujemy i wykpimy za to ze w naszej wyobrazni jest za
                malo goscinna. WESOLYCH SWIAT !! POLONIO !!!!!!
                • Gość: ........ Re: goscinnosc IP: *.sympatico.ca 24.12.01, 00:07
                  Gość portalu: viking napisał(a):

                  > Ktos napisal ze rowniez Jugole sa bardziej goscinni, zgadza sie oni przeciez
                  > naleza do grupy poludniowych Slowian stad maja zblizone zwyczaje do naszych,
                  > Natomiast nie nalezy az tak krytycznie oceniac Holendrow, czy Skandynawow za
                  > ich styl zycia, czy styl tak lub inaczej pojetej goscinnosci, jak juz
                  > napisalem wyzej , my Polacy powinnismy sie od nich wiele uczyc, bo jest jeden
                  > bezsporny fakt ze dzieki takim czy innym cechom charakteru tych niby zimnych
                  > ludzi to ich narody wioda prym w Europie , to oni udzielaja pozyczek
                  > biedniejszym krajom typu Polska , Jugoslawia itp., No i na samym koncu
                  > wlasciwa konkluzja tematu : To przecierz MY POLACY jezdzimy za CHLEBEM do nich
                  > a nie oni do nas !!!!!!!!!!!!!!! to tak wyglada jak bysmy przyjechali do swej
                  > bogatej ciotki w Katowicach w odwiedziny u ktorej dostaniemy wikt i opierunek
                  > a na koniec wizyty ja oplujemy i wykpimy za to ze w naszej wyobrazni jest za
                  > malo goscinna. WESOLYCH SWIAT !! POLONIO !!!!!!

                  * Polacy nie jezdza za chlebem lecz do pracy i tutaj jest
                  cala roznica. Ty pewnie tez dla kogos pracujesz, ktos Ci
                  placi pieniadze czyli nikt nikomu zbytnio laski nie robi. Uczyc
                  sie wiec od swojego pracodawcy zawsze mozesz ale to ze
                  akurat pracujesz dla niego wcale nie oznacza ze on jest
                  lepszym czy goscinniejszym czlowiekiem od Ciebie. Piszac to
                  wszystko zboczyles od sedna tematu i zaczales pisac zupelnie
                  o czym innym. Otoz goscinnosc polska wyplywa z serc ludzi,
                  jest taksamo dobrowolna jak ta holenderska, jest jednak inna,
                  cieplejsza, uczciwsza i to jest chyba w niej najwazniejsze. Co
                  do pozyczania pieniedzy to zupelnie zboczyles z tropu. Pieniadze
                  w swiecie pozycza bardzo mala grupka ludzi (elitka) i w niej
                  moze nawet znajduje sie tez Polak czy polski Zyd albo
                  Jugoslowianski nawet. Nic to nie ma wspolnego z goscinnoscia czy
                  szarym Holendrem lub Polakiem. Zapomniales, a moze nie chciales
                  napisac o tym kto w Jugoslawii zburzyl ich mosty, budynki i
                  fabryki zabijajac mase niewinnych ludzi. Odbudowywac ich fabryk
                  juz nie beda gdyz ich celem jest zbudowanie swoich ( lub
                  przywiezienie swojego towaru ktory byl w nich produkowany) i
                  dalej nabijac swoja ( nie jugoslowianska) kieszen. Jezeli dzisiaj
                  cos im daja to tez powinno byc bez laski a raczej z
                  przeproszeniem za wyrzadzone szkody.
                  • Gość: viking Re: goscinnosc IP: *.ipt.aol.com 24.12.01, 02:59
                    Gość portalu: ........ napisał(a):

                    > Gość portalu: viking napisał(a):
                    >
                    > > Ktos napisal ze rowniez Jugole sa bardziej goscinni, zgadza sie oni prze
                    > ciez
                    > > naleza do grupy poludniowych Slowian stad maja zblizone zwyczaje do naszyc
                    > h,
                    > > Natomiast nie nalezy az tak krytycznie oceniac Holendrow, czy Skandynawow
                    > za
                    > > ich styl zycia, czy styl tak lub inaczej pojetej goscinnosci, jak juz
                    > > napisalem wyzej , my Polacy powinnismy sie od nich wiele uczyc, bo jest je
                    > den
                    > > bezsporny fakt ze dzieki takim czy innym cechom charakteru tych niby zimny
                    > ch
                    > > ludzi to ich narody wioda prym w Europie , to oni udzielaja pozyczek
                    > > biedniejszym krajom typu Polska , Jugoslawia itp., No i na samym koncu
                    > > wlasciwa konkluzja tematu : To przecierz MY POLACY jezdzimy za CHLEBEM do
                    > nich
                    > > a nie oni do nas !!!!!!!!!!!!!!! to tak wyglada jak bysmy przyjechali do s
                    > wej
                    > > bogatej ciotki w Katowicach w odwiedziny u ktorej dostaniemy wikt i opier
                    > unek
                    > > a na koniec wizyty ja oplujemy i wykpimy za to ze w naszej wyobrazni jest
                    > za
                    > > malo goscinna. WESOLYCH SWIAT !! POLONIO !!!!!!
                    >
                    > * Polacy nie jezdza za chlebem lecz do pracy i tutaj jest
                    > cala roznica. Ty pewnie tez dla kogos pracujesz, ktos Ci
                    > placi pieniadze czyli nikt nikomu zbytnio laski nie robi. Uczyc
                    >
                    > sie wiec od swojego pracodawcy zawsze mozesz ale to ze
                    > akurat pracujesz dla niego wcale nie oznacza ze on jest
                    > lepszym czy goscinniejszym czlowiekiem od Ciebie. Piszac to
                    > wszystko zboczyles od sedna tematu i zaczales pisac zupelnie
                    >
                    > o czym innym. Otoz goscinnosc polska wyplywa z serc ludzi,
                    >
                    > jest taksamo dobrowolna jak ta holenderska, jest jednak inna,
                    > cieplejsza, uczciwsza i to jest chyba w niej najwazniejsze. Co
                    >
                    > do pozyczania pieniedzy to zupelnie zboczyles z tropu. Pieniadze
                    >
                    > w swiecie pozycza bardzo mala grupka ludzi (elitka) i w niej
                    >
                    > moze nawet znajduje sie tez Polak czy polski Zyd albo
                    > Jugoslowianski nawet. Nic to nie ma wspolnego z goscinnoscia czy
                    >
                    > szarym Holendrem lub Polakiem. Zapomniales, a moze nie chciales
                    >
                    > napisac o tym kto w Jugoslawii zburzyl ich mosty, budynki i
                    >
                    > fabryki zabijajac mase niewinnych ludzi. Odbudowywac ich fabryk
                    > juz nie beda gdyz ich celem jest zbudowanie swoich ( lub
                    > przywiezienie swojego towaru ktory byl w nich produkowany) i
                    > dalej nabijac swoja ( nie jugoslowianska) kieszen. Jezeli dzisiaj
                    > cos im daja to tez powinno byc bez laski a raczej z
                    > przeproszeniem za wyrzadzone szkody.

                    Dolacze jeszcze kilka slow choc moze nalezaloby by to zakonczyc. Uzywajac
                    przenosni za chlebem mam na mysli za praca, przed pierwsza wojnna sw. Polacy tez
                    wyjezdrzali "za chlebem" bodajze H Sienkiewicz uzyl tego sformulowania. Co nie
                    znaczy ze tak byc powinno. To ze kto nam robi laske w tym momencie [zezwalajac
                    na wjazd do kraju i prace] to inna para kaloszy , laska napewno jest ze strony
                    panstw ktore to czynia bo majac do dyspozycji danie mozliwosci zarobku jakies
                    narodowosci ktora nie nalezy do ich panstwa tym samym popiera sie ta narodowosc
                    czy to beda Polacy czy Rosjanie obojetnie. Ale w tym momencie mozna mi zarzucic
                    zbacznie z tematu, podobnie jak nie na temat jest wyzej opisana historia kto ma
                    odbudowac Jugoslawie [bez niku]. Nie chcac komplikowac sprawy wole poprzestac na
                    tym. Zdrowych Swiat!!
                  • Gość: milene Re: goscinnosc IP: *.w.club-internet.fr 29.12.01, 15:49
                    Jezeli chodzi o brak goscinnosci w Holandii i krajach skandynawskich to mysle,
                    ze nie jest to tajemnica dla zadnego Europejczyka.
                    Osobiscie mialam sie o tym okazje przekonac.
                    Jezeli chodzi natomiast o goscinnosc polska to trzeba przyznac, ze niestety
                    niedluga zostania ona legenda.
                    Nasze pokolenie(mam trzydzieci pare lat) nie przyjmuje juz tak gosci jak nasi
                    rodzice czy dziadkowie. Mieszkam za granica (we Francji) od 16 lat i co roku
                    jestem w Polsce. Skonczyly sie biesiady do rana i suto zastawione stoly.
                    Tylko najblizsza rodzina i szczodrzy przyjaciele przyjma cie jak trzeba.
                    A teraz abstrahujac troche od tematu, bardzo mi sie podoba zwyczaj serwowania
                    ciasta o kazdej porze dnia np. o godzinie 18.30 kiedy wpadasz do znajomych na
                    15 minut na pogawedke.
                    I zadne tlumaczenia, ze za pol godziny idziesz na kolacje, nie pomagaja.
                    Trzeba zrobic przyjemnosc gospodarzom.
                    A przeciez jakis napoj i orzeszki ziemne by wystarczyly ? Nieprawdaz ?

                    • Gość: Renka Re: goscinnosc IP: *.home.cgocable.net 29.12.01, 16:15
                      Moze dla ciebie wystarczylyby te orzeszki, ale inni na tym forum posadziliby
                      gospodarzy o skapstwo!Zreszta punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
                      Znam , z racji swojej pracy bardzo wielu "przedstawicieli roznych
                      narodow".Musze powiedziec, ze wlasnie HOLENDER daje mi prace. W Holandii moja
                      corka spedzila wspaniale wakacje, goszczona przez zupelnie obcych ludzi,
                      ktorzy ja rozpieszczali, jezeli porownamy polski standard goszczenia...Nawet
                      przysylali paczki ze slodyczami dla mlodszego jej rodzenstwa.Moze ta rodzina
                      byla wyjatkiem?A moze my przesadzamy z ta nasza goscinnoscia? Ja uwazam ze
                      wcale nie jestesmy lepsi od innych.Badzmy OBIEKTYWNI, bo klamstwami i
                      zaciemnianiem rzeczywistosci daleko nie zajedziemy.
                      • mister1 Re: goscinnosc 07.01.02, 17:57
                        Gość portalu: Renka napisał(a):

                        > Moze dla ciebie wystarczylyby te orzeszki, ale inni na tym forum posadziliby
                        > gospodarzy o skapstwo!Zreszta punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
                        > Znam , z racji swojej pracy bardzo wielu "przedstawicieli roznych
                        > narodow".Musze powiedziec, ze wlasnie HOLENDER daje mi prace. W Holandii moja
                        > corka spedzila wspaniale wakacje, goszczona przez zupelnie obcych ludzi,
                        > ktorzy ja rozpieszczali, jezeli porownamy polski standard goszczenia...Nawet
                        > przysylali paczki ze slodyczami dla mlodszego jej rodzenstwa.Moze ta rodzina
                        > byla wyjatkiem?A moze my przesadzamy z ta nasza goscinnoscia? Ja uwazam ze
                        > wcale nie jestesmy lepsi od innych.Badzmy OBIEKTYWNI, bo klamstwami i
                        > zaciemnianiem rzeczywistosci daleko nie zajedziemy.
                        od kazdej reguly istnieja wyjatki - bywaja tez Holendrzy goscinni,chodzilo mi
                        jednak o zjawisko,a nie wyjatki ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka