Gość: Greg
IP: 212.187.240.*
01.08.01, 10:19
Ciekaw jestem jakie macie Panstwo spostrzezenia z zakupow w tym polnocnym kraju.
Mnie najbardziej meczy brak wyboru.
Mnie sklepy spozywcze przypominaja Polske z polowy lat 70-tych.
Niby wszystkiego duzo, ale bez zadnego wyboru. Owoce i warzywa beznadziejnej
jakosci i nieswieze. Mieso w wiekszosci mrozone, czesto z jednodniowym terminem
waznosci. Nie wiele towarow z importu. Za duzo wszelkiego rodzaju smieci typu
chipsy i coca-cola.
W czasie ostatniego urlopu trafilem do Rygi na Lotwe do norweskiego sklepu
RIMI. W Norwegii to jedna z najgorszych sieci sklepow spozywczych. Tam to byl
luksusowy supermarket z olbrzymim wyborem wszystkiego. Niestety nie mozna bylo
tam robic zdjec, bo chcialem pokazac w Norwegii jak moze wygladac RIMI.
Norwegowie uzywaja argumentow, ze w ich sklepach nie ma wyboru bo jest ich malo
tj. 4.5 mln. Ta argumentacja do mnie nie trafia, bo na Lotwie mieszka tylko 2.5
mln ludzi, a sa znacznie biedniejsi.
Cena owocow kopletnie absurdalna. W koncu czrwca wrocilem z urlopu w Polsce.
Bogactwo truskawek i czeresni. Tu czeresnie byly akurat importowane z USA w
cenie 90-100 koron za kilogram!!! Truskawki (norweskie) po 20-25 koron za
kilogram. Czy nie mozna by tego importowac z POlski?
To samo sie tyczy sklepow innych branz. Na przyklad w katalogu Panasonica przy
wiekszosci produktow jest adnotacja, ze produkt nie jest dostepny w Norwegii.