Dodaj do ulubionych

Do you have any gun?

21.01.02, 19:12
Wiekszos z Was bywajacych na tym forum mieszka w kraju, gdzie posiadanie broni
jest jak najbardziej legalne. Ciekawe jest dla mnie czy wykorzystaliscie ta
mozliwosc i czy zakupiliscie jakis pistolet albo strzelbe?
Czy majac taki przedmiot gdzies w szufladzie albo w innym miejscu, czujemy sie
jakis sposob bezpieczniejsi? Jakies inne odczucia?
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirko Re: Do you have a gun? NOT ANYMORE! IP: 65.206.44.* 21.01.02, 19:21
      Ja mialem wiatrowke, BARDZO BOJOWO wygladajaca, ktora ktos wyrzucil, ale nie
      wiem czy byla sprawna i dalem ja koledze.
      On tez nie wie i trzyma ja teraz w szafie.
      Serio.

      Wiem tez, ze jak sie ma bron to trzeba uwazac, zeby sie nie postrzelic w noge
      "Not to shot yourself in the foot."
    • Gość: MaciekS Re: Do you have any gun? IP: *.amdahl.com 21.01.02, 20:38
      muzaaa napisał(a):

      > Wiekszos z Was bywajacych na tym forum mieszka w kraju, gdzie posiadanie broni
      > jest jak najbardziej legalne. Ciekawe jest dla mnie czy wykorzystaliscie ta
      > mozliwosc i czy zakupiliscie jakis pistolet albo strzelbe?
      > Czy majac taki przedmiot gdzies w szufladzie albo w innym miejscu, czujemy sie
      > jakis sposob bezpieczniejsi? Jakies inne odczucia?



      Nie powiem. Powiem tylko ze niespodzianki trzymam dla nieproszonych gosci wink



      W USA broni raczej nie trzyma sie w szufladzie. Gdy dzieciaki dorwa sie do tego
      to moze byc nieszczescie a w dodatku prawo to reguluje ze dorosly moze znalezc
      sie za to w wiezieniu. Z bronia raczej kupuje sie kase pancerna na nia... zeby
      miec swiety spokoj i dzieciakom lub nawet innym domownikom nie daje sie kodu...
      oczywiscie smile))


      Co do uzycia to tez zalezy od stanu. W New Jersey tylko za uszkodzenie listonosza
      na prywatnym terenie grozi kara (policjanta chyba tez ale z nakazem wink Kazdy inny
      na prywatnym terenie moze posmakowac nieco innych praw niz w Polsce.



      Pozdrawiam
      • Gość: Don Re: Do you have any gun? IP: *.uc.nombres.ttd.es 21.01.02, 21:08

        Yes smirkanta Barbara cal 12 i Mossberg pumpg cal 12.To w domu ,w klubie Astra 38
        i Walther cal 22.Krotka bron nie wolno trzymac w domu bez specjalnej
        szafy.Dluga rozlozona na przynajmniej 2 czesci.Amo bez specjalnych
        ograniczen.Na jedna licencje do 6 sztuk broni.
        • Gość: MaciekS Dwie czesci :))) IP: *.amdahl.com 21.01.02, 21:23
          Gość portalu: Don napisał(a):

          >
          > Yes smirkanta Barbara cal 12 i Mossberg pumpg cal 12.To w domu ,w klubie Astra 38
          >
          > i Walther cal 22.Krotka bron nie wolno trzymac w domu bez specjalnej
          > szafy.Dluga rozlozona na przynajmniej 2 czesci.Amo bez specjalnych
          > ograniczen.Na jedna licencje do 6 sztuk broni.


          W jakim regionie? Chyba kazdy stan ma swoje przepisy jesli chodzi o bron, jej
          przechowywanie i noszenie ( a poza tym pozwolenia chyba dzialaja lokalnie czyli
          tylko na stan jesli sie nie myle). Sa jeszcze ograniczenia na bron automatyczna i
          polautomatyczna o ile sie nie myle.


          Nie wiem tylko czy z tym rozkladaniem na dwie czesci liczy sie pasek do noszenia
          broni lub luneta. Jesli tak to jest to smieszny przepis wink



          Pozdrawiam
    • Gość: WC Re: Do you have any gun? IP: *.qc.sympatico.ca 21.01.02, 22:25
      muzaaa napisał(a):

      > Wiekszos z Was bywajacych na tym forum mieszka w kraju, gdzie posiadanie broni
      > jest jak najbardziej legalne. Ciekawe jest dla mnie czy wykorzystaliscie ta
      > mozliwosc i czy zakupiliscie jakis pistolet albo strzelbe?
      > Czy majac taki przedmiot gdzies w szufladzie albo w innym miejscu, czujemy sie
      > jakis sposob bezpieczniejsi? Jakies inne odczucia?

      Tak sie cholernie bezpiecznie czuje w Kanadzie, ze nie potrzebuje powyzszych
      zabawek.
      • Gość: MaciekS Gdzie? IP: *.amdahl.com 22.01.02, 16:51
        Gość portalu: WC napisał(a):

        > muzaaa napisał(a):
        >
        > > Wiekszos z Was bywajacych na tym forum mieszka w kraju, gdzie posiadanie b
        > roni
        > > jest jak najbardziej legalne. Ciekawe jest dla mnie czy wykorzystaliscie t
        > a
        > > mozliwosc i czy zakupiliscie jakis pistolet albo strzelbe?
        > > Czy majac taki przedmiot gdzies w szufladzie albo w innym miejscu, czujemy
        > sie
        > > jakis sposob bezpieczniejsi? Jakies inne odczucia?
        >
        > Tak sie cholernie bezpiecznie czuje w Kanadzie, ze nie potrzebuje powyzszych
        > zabawek.



        Wsrod misiow czy wsrod ludzi? wink


        Pozdrawiam
        • Gość: A27 Re: Gdzie? IP: *.proxy.aol.com 22.01.02, 17:04
          Ja mam raczej anty-gunowe nastawienie. Nie lubie, nie popieram. Wole noz.
          • Gość: MaciekS Re: Gdzie? IP: *.amdahl.com 22.01.02, 17:22
            Gość portalu: A27 napisał(a):

            > Ja mam raczej anty-gunowe nastawienie. Nie lubie, nie popieram. Wole noz.

            Noz jest dobry... w kuchni. Czasem jednak ciezko go uzyc gdy napastnik jest
            bardzo duzy lub posiada bron palna. Trzeba tez sily. Poza tym mozna sie
            strasznie pobrudzic tym scierwem gdy juz krwawi... wink Najczesciej jednak
            wystarczy postraszyc glupka i koniec (nie kazdy jest zawzietym zbirem czy
            wynajetym zabojca). Mysle jednak ze latwiej postraszyc bronia palna a nie nozem.
            Poza tym nie jestem specjalista od rzucania nozem wink

            A jesli chodzi o polowania to niektorzy w USA juz maja dosyc broni palnej. To
            zbyt proste. Slyszalem ze wiecej gry i uczciwsze w stosunku do zwierzyny jest luk
            albo kusza (daje wieksza szanse przezycia zwierzynie). Niektorzy mysliwi wola
            wlasnie luk lub kusze zamiast broni palnej. Zabicie zwierzaka z broni palnej... i
            to czesto z luneta to juz raczej rzeznia a nie mysliwstwo/sport. Chyba nie na tym
            to polega.


            Pozdrawiam
            • Gość: A27 Re: Gdzie? IP: *.proxy.aol.com 22.01.02, 17:34
              Ciekawa jestem jak czesto posiadcza broni palnej byli w sytacji kiedy
              faktycznie musieli walczyc o zycie, bronic domu lub ukochanej osoby.
              Aha, zwolennikom ganow polecam film "Strawdogs" z Dustinem, a
              antyganowcow "It's a rage" z Joan Allen.
              • Gość: MaciekS Re: Gdzie? IP: *.amdahl.com 22.01.02, 17:46
                Gość portalu: A27 napisał(a):

                > Ciekawa jestem jak czesto posiadcza broni palnej byli w sytacji kiedy
                > faktycznie musieli walczyc o zycie, bronic domu lub ukochanej osoby.
                > Aha, zwolennikom ganow polecam film "Strawdogs" z Dustinem, a
                > antyganowcow "It's a rage" z Joan Allen.

                Niezwykle rzadko... wielu z nas nigdy. Niektorzy jednak maja duzo wrogow i wtedy
                czesciejwink

                Natomiast noz sugeruje ze planujesz osobe zabic w obronie wlasnej. Mysle ze nie
                masz zamiaru skaleczyc z bliska nogi czy reki, co?

                Bronia palna mozesz obezwaldnic z dystansu i tylko okaleczajac napastnika a nie
                zabijajac (jesli juz trzeba bo rzeczywiscie czesto wystarczy postraszyc nawet nie
                oddajac strzalu). Po to napastnik ma rece nogi i tylek. Oczywiscie nie mam tu na
                mysli wytoczenia armaty z amunicja rozrywajaca cialo i proby ranienia napastnika
                bo to jest raczej dla chorych psychicznie, widzow kina amerykanskiego i filmow z
                hollywood oraz niektorych oficerow armii amerykanskiej ktorzy ponoc maja
                bardzo "ciekawe" rozumowanie i teorie walki jak slyszalem od kolegi.


                Pozdrawiam
          • Gość: MaciekS Gaz obezwladniajacy lub duszacy IP: *.amdahl.com 22.01.02, 17:33
            Gość portalu: A27 napisał(a):

            > Ja mam raczej anty-gunowe nastawienie. Nie lubie, nie popieram. Wole noz.

            ... tez jest opcja. Jest tylko jedno "ale". Kiedys pracowalem przez przypadek w
            firmie z takimi "byczkami" ktorym i to nie bylo straszne... a nawet ten
            obezwladniajacy czy duszacy gaz uzywany czesto przez ochroniarzy po prostu i
            tylko rozwscieczal a nie obezwladnial. Po nim stawali sie nieobliczalni a nie
            obezwaldnieni. Niech wiec sobie niektorzy nie mysla ze "spray" zawsze pomoze jak
            sie znajdzie odpowiednio duzy i agresywny glupek. Poza tym gazem mozna latwiej
            sobie zaszkodzic niz nawet bronia palna. To nie takie proste jak sie wydaje.



            Pozdrawiam
            • Gość: Mirko Toporem go po zakutym łbie !! IP: 65.206.44.* 22.01.02, 18:29
              Z tymi pistolecikami i innymi podobnymi to moze byc piekna (ZAZARTA!) dyskusja.

              Znajomy Amerykanin, ktory jest fascynatem (i mistrzem) sportow samoobrony
              twierdzi, ze "w razie czego" pistolet, karabin maszynowy, czy nawet "osobisty
              granatnik" zamkniety (prawidlowo!) w szafie na 3 spusty jest bezuzyteczny a z
              kolei trzymanie cholerstwa "pod reka" czyni je jeszcze bardziej niebezpiecznym.

              Po "9-11" sprzedaz broni w USA BARDZO wzrosla i OCZYWISCIE nie oznacza to
              wcale, ze zrobilo sie choc troche bezpieczniej.

              Tenze sam znajomy twierdzi (i podobno popieraja go w tym kolezkowie z
              klubu "pokojowych zabijakow"), ze najskuteczniejszym sprzetem samoobrony
              (w polaczeniu ze zdrowym rozsadkiem i telefonem) jest szabla lub szpada
              normalnie wiszaca sobie dekoracyjnie po szlachecku na scianie.
              Jest rownie skuteczna jak malokalobrowa bron palna a jednoczesnie znacznie
              trudniej postrzelic nia w nerwach i ciemnosci wlasnego psa czy kota i wlasna
              noge (o zonie, mezu czy dzieciach nie wspominajac).

              Technicznie biorac, zgadzam sie z tym nie tylko dlatego, ze znam sie na
              szermierce i wiem ze do kogos z dlugim i ostrym narzedziem nie jest latwo
              przystapic, ale ze osobiscie jestem zdecydowanie przeciwny trzymaniu broni
              palnej w domu "na wszelki wypadek", poza nielicznymi wyjatkami n.p. na
              obszarach odludzia, gdzie na zorganizowana pomoc przed agresja ludzka czy
              zwierzeca trzebaby czekac wiecznosc.
              • Gość: MaciekS Ostre narzedzia IP: *.amdahl.com 22.01.02, 19:28
                Gość portalu: Mirko napisał(a):

                > Z tymi pistolecikami i innymi podobnymi to moze byc piekna (ZAZARTA!) dyskusja.
                >
                > Znajomy Amerykanin, ktory jest fascynatem (i mistrzem) sportow samoobrony
                > twierdzi, ze "w razie czego" pistolet, karabin maszynowy, czy nawet "osobisty
                > granatnik" zamkniety (prawidlowo!) w szafie na 3 spusty jest bezuzyteczny a z
                > kolei trzymanie cholerstwa "pod reka" czyni je jeszcze bardziej niebezpiecznym.
                >
                >
                > Po "9-11" sprzedaz broni w USA BARDZO wzrosla i OCZYWISCIE nie oznacza to
                > wcale, ze zrobilo sie choc troche bezpieczniej.
                >
                > Tenze sam znajomy twierdzi (i podobno popieraja go w tym kolezkowie z
                > klubu "pokojowych zabijakow"), ze najskuteczniejszym sprzetem samoobrony
                > (w polaczeniu ze zdrowym rozsadkiem i telefonem) jest szabla lub szpada
                > normalnie wiszaca sobie dekoracyjnie po szlachecku na scianie.
                > Jest rownie skuteczna jak malokalobrowa bron palna a jednoczesnie znacznie
                > trudniej postrzelic nia w nerwach i ciemnosci wlasnego psa czy kota i wlasna
                > noge (o zonie, mezu czy dzieciach nie wspominajac).
                >
                > Technicznie biorac, zgadzam sie z tym nie tylko dlatego, ze znam sie na
                > szermierce i wiem ze do kogos z dlugim i ostrym narzedziem nie jest latwo
                > przystapic, ale ze osobiscie jestem zdecydowanie przeciwny trzymaniu broni
                > palnej w domu "na wszelki wypadek", poza nielicznymi wyjatkami n.p. na
                > obszarach odludzia, gdzie na zorganizowana pomoc przed agresja ludzka czy
                > zwierzeca trzebaby czekac wiecznosc.

                Byc moze sa skuteczne w samoobronie ale wymgaja nie mniej (a byc moze wiecej)
                umiejetnosci poslugiwania sie niz bronia palna.

                Owzem ja tez jestem dosc dobrze przeszkolony w sztukach walki wrecz (jesli dzis
                cos jeszcze pamietam z tego co robilem przez kilka lat mlodosci dosc
                intensywnie). Jednak majac wieksze szanse nie czuje zebym mial jakokolwiek
                przewage nad uzbrojonym lub sprwanym fizycznie duzym napastnikiem. To tylko
                teorie ze sie da... owszem da sie ale bez zbytniej przesady. Bohaterow nie a
                wieksza masa sprawnego ciala daje wieksze gwarancje sukcesu wink

                Nie zaczepiam, ale zaczepiony chce miec sznse przetrwania tak samo jak chce tak a
                szanse zapenic rodzinie.


                Poza tym ostre narzede jest dobre... ale tylko przy jednym napastniku. Sprawnosc
                fizyczna tez (I Herkules dupa kiedy przeciw kupa wink


                Pozdrawiam
                • Gość: Mirko Ostre i dlugie. ROZMIAR ma tu znaczenie. IP: 65.206.44.* 22.01.02, 19:51
                  To wszystko polega na poziomie paniki (w n.p. rozespaniu) kiedy w drzwiach
                  balkonowych w srodku nocy - jak we snie czy horror-filmie - stanie nieznajoma
                  postac.
                  Zanim dojdziemy do siebie i znajdziemy kluczyk do szafy z Kalasznikowem -
                  bedzie po wszystkim i z naszym Kalasznikowem odmaszeruje zbir.
                  Szabla zerwana ze sciany nad lozkiem - jak na polska tradycje przystalo - jest
                  wtedy lepsza i przyjemniejsza w reku niz but czy chinska lampka nocna.
                  Nie jest tak latwo nia zabic, a odciete ucho czy przekluta reka na kazdym
                  zlodziejaszku zrobi stosowne wrazenie - z treningiem czy bez.
                  To wszystko.
                  Spokojnych snow.
                  • Gość: MaciekS Dobre uzupelnienie IP: *.amdahl.com 22.01.02, 20:04
                    Gość portalu: Mirko napisał(a):

                    > To wszystko polega na poziomie paniki (w n.p. rozespaniu) kiedy w drzwiach
                    > balkonowych w srodku nocy - jak we snie czy horror-filmie - stanie nieznajoma
                    > postac.
                    > Zanim dojdziemy do siebie i znajdziemy kluczyk do szafy z Kalasznikowem -
                    > bedzie po wszystkim i z naszym Kalasznikowem odmaszeruje zbir.
                    > Szabla zerwana ze sciany nad lozkiem - jak na polska tradycje przystalo - jest
                    > wtedy lepsza i przyjemniejsza w reku niz but czy chinska lampka nocna.
                    > Nie jest tak latwo nia zabic, a odciete ucho czy przekluta reka na kazdym
                    > zlodziejaszku zrobi stosowne wrazenie - z treningiem czy bez.
                    > To wszystko.
                    > Spokojnych snow.

                    Uwazalbym to za dobre uzupelnienie... i wcale nie musze miec karabinu
                    maszynowego. Wystarczy cos malego na "pestki"wink Czesc z tych pestek moze byc
                    nawet slepa (np. te pierwsze) ot tak dla wiekszego bezpieczenstwa i postrachu.


                    Natomiast nawet jesli chodzi o rozmiar ostrza to sam bym bardziej sie bal sobie
                    zrobic krzywde takim ostrym zelastwem po nocy bedac zaspanym. Poza tym dojsc do
                    dobrze umieszczonej "pancerki" po bron "gdy kolbami w drzwi zalomoca" to prawie
                    tak samo jak siegnac po karabele wink Ja jednak mysle ze w tych rzadkich
                    przypadkach gdy ktos jednak pakuje sie komus do domu to jednak wie co robi i
                    ijest przygotowany na wiele... nawet gdy ten ktos wlamuje sie z kijem
                    baseball'owym. Wtedy naprawde ciezko poradzic sobie jakimkolwiek "scyzorykiem"
                    nawet gdy sie trenowalo szermierke lub "stiletto dance".


                    No i na ulicy ciezko chodzic z karabela. Ani przypiac do paska, ani wsadzic to do
                    nesesera wink


                    Pozdrawiam
                    • muzaaa Re: niemiele wspomnienia 22.01.02, 21:25
                      Mirko, szabelka nad lozkiem to dosyc ryzykowne miejsce, nieprawdaz? Moze jednak
                      obok?
                      Ania, ostatnio widzialam program w telewizorze o miescie Washington DC i
                      dowiedzialam sie, ze jest to najbardziej niebiezpieczne miasto w USA. Nie
                      zastanawialam sie wczesniej nad tym, ale fakt ze nie ma tam zadnego przmyslu i
                      miejsc pracy sprawia, ze przedstepczosc jest naprawde duza. Czy ty przchadzajac
                      sie sama nosisz cos w kieszeni dla wlasnej obrony? Czy to jest wlasnie ten noz
                      o ktorym wspominalas?
                      Czy ktos ma jakies niemile wspomnienia zwiazane z napascia na swoja osobe?
                      Pamietam, kiedys moj znajomy mieszkajacy na stale w New York City odwiedzil
                      Krakow. Przechadzalismy sie Rynkiem Glownym niezybt poznym wieczorem. W pewnym
                      momencie ktos chcial zapytac nas ktora jest godzina. Wow! Jego pierwsza reakcja
                      bylo osloniecie mnie wlasnym cialem prawie mnie wywracajac na ziemie.
                      Pociagajac mnie stanowczo za soba oddalilismy sie spiesznie w przeciwnym
                      kierunku ku wielkiemu zaskoczeniu pytajacego i mnie samej.
                      Mial facet po prostu bardzo przykre doswiadczenia.
                      • Gość: MaciekS Bepiecznstwo miast IP: *.amdahl.com 22.01.02, 21:40
                        muzaaa napisał(a):

                        > Mirko, szabelka nad lozkiem to dosyc ryzykowne miejsce, nieprawdaz? Moze jednak
                        >
                        > obok?
                        > Ania, ostatnio widzialam program w telewizorze o miescie Washington DC i
                        > dowiedzialam sie, ze jest to najbardziej niebiezpieczne miasto w USA. Nie
                        > zastanawialam sie wczesniej nad tym, ale fakt ze nie ma tam zadnego przmyslu i
                        > miejsc pracy sprawia, ze przedstepczosc jest naprawde duza. Czy ty przchadzajac
                        >
                        > sie sama nosisz cos w kieszeni dla wlasnej obrony? Czy to jest wlasnie ten noz
                        > o ktorym wspominalas?
                        > Czy ktos ma jakies niemile wspomnienia zwiazane z napascia na swoja osobe?
                        > Pamietam, kiedys moj znajomy mieszkajacy na stale w New York City odwiedzil
                        > Krakow. Przechadzalismy sie Rynkiem Glownym niezybt poznym wieczorem. W pewnym
                        > momencie ktos chcial zapytac nas ktora jest godzina. Wow! Jego pierwsza reakcja
                        >
                        > bylo osloniecie mnie wlasnym cialem prawie mnie wywracajac na ziemie.
                        > Pociagajac mnie stanowczo za soba oddalilismy sie spiesznie w przeciwnym
                        > kierunku ku wielkiemu zaskoczeniu pytajacego i mnie samej.
                        > Mial facet po prostu bardzo przykre doswiadczenia.



                        No prosze Washington DC awansowal... ajeszcze kilka lat temu najgorszym miastem w
                        USA byl zdaje sie Newark... New Jersey.


                        Co do Krakowa to ponoc z najwiekszych miast w Polsce jest to najbezpieczniejsze
                        miasto... i ponoc ma nieskorumpowana policje co chyba jest ewenementem na skale
                        Polski. Moze sie cos zmienilo. Mam nadzieje jednak ze nie. Chociaz czytalem chyba
                        w GW ze ostatnio byla tam strzelanina i jakies porachunki. Najgorzej byc
                        swiadkiem czegos takiego. Potem strach jak sie kogos rozpoznalo albo chce sie
                        zeznawwac by to sie nie powtorzylo. Najlepiej udawac ze sie nie widzialo, nie? A
                        moze jednak zeznawac by pozbyc sie tych szmaciazry... tylko warto by sie
                        zabezpieczyc takze przed odwiedzinami w domu. Szabelka moze niestety nie
                        wystarczyc wink


                        Pozdrawiam
                        • Gość: Mirko DC IP: 65.206.44.* 22.01.02, 21:47
                          Nie, Washington DC (w odroznieniu od Stanu Washington) zawsze byl najgorszy.
                          Czarno (jak w Newarku gdzie jednak jest tez przyjemnie portugalsko miejscami) i
                          tak samo ogolnie paskudnie, tyle ze to wieksze niz Newark miasto wiec moze
                          dlatego.

                          Szabla nad lozkiem? A dlaczego nie? Bezpieczniejsze to niz n.p... lustra.
                          • muzaaa Re: 22.01.02, 21:55
                            Lustro nie musi wisiec tylko powinno byc na tyle duze, zeby bylo w jakis inny
                            sposob umocowane. Lustro przymocowane na suficie to dopiero historia, chyba nie
                            moglabym spac z czyms takim.
                            Biala bron nad lozkiem, hmmm...smile Czy Ty masz takowa nad swoim? Ja bym nie
                            ryzywkowala.
                            • Gość: Mirko Sypialnia. Bron w pochwie i juz! IP: 65.206.44.* 22.01.02, 23:13
                              Co do luster na suficie to wyobrazam sobie, ze nie chodzi o spanie "z lustrem",
                              tylko zupelnie na odwrot, ale to zdaje sie juz calkiem inna historia.
                          • Gość: A27 Re: DC do Mirko IP: *.proxy.aol.com 23.01.02, 00:38
                            Mieszkam na przedmiesciach DC juz trzy prawie lata i jak dotad nie zdarzyla mi
                            sie sytuacji, gdzie posiadanie guna byloby pozadane. Co z tego, ze czarno
                            widze. Czarno wcale nie oznacza zle.
    • drapieznik Re: Do you have any gun? 22.01.02, 23:16
      Kalasz, tylko kalasz. If you absolutely positively have to kill every mfr in
      the room...

      Polskie M44 jest naprawde wspanialym cackiem z Radomia. Polecam koneserom,
      rowniez w POlsce.

      Z ta szabla to sie usmialem zdrowo. Noz mrozi mnie bo to zaraz pachnie
      prokuratorem. Damska torebka, przedmiot podreczny, np kawal rury 1.5 calowej
      kolo lozka czy w samochodzie. Zawsze mozna powiedziec ze sie przemodelowuje
      lazienke.

      Ta Astra zawsze mi sie podobala. Pamietam jak sie kiedys staralem o pozwolenie
      na wiatrowke w Polsce...Sprawdzania bylo wiecej niz na dzialo przeciwlotnicze w
      usa. Nie tak dawno mozna bylo kupic bron w sklepie spozywczym na prawo jazdy.
      Lada z pistoletami w sklepie spozywczym by dluga na dwanascie metrow. Zakupy
      cala dobe, z koszykiem oczywiscie.

      • Gość: observer Re: Do you have any gun? IP: *.ipt.aol.com 23.01.02, 01:03
        Oczywiscie - zalezy gdzie mieszkasz !! w kazdym satate sa inne przepisy.
        Najlepiej pod tym wzgledem jest TYLKO w TEXASIE - ONLY !!!!!!!!!tu
        potrzebujesz tylko lokalne prawo jazdy zeby kupic legalnie jakakolwiek lufe
        chcesz. W sklepach "Guan store " np. w Dallas jak zaprezentuja ci zestaw luf
        od krotkich do dlugich to mozna oczoplasu dostac. Osobiscie mam Colt 45,i
        Smith Wesson dobre niezawodne. Na strzelnicy spotykam biznesmenow,powaznych
        ludzi,kobiety od 16 - 60 lat, kierowcow truckow, i wielu innych, wszyscy
        trenuja strzelanie i to z dobrym skutkiem,kiedy sie zapytac tych ludzi
        dlaczego to robia [ten sport nie jest tani] slyszysz zazwyczaj jedna
        odpowiedz : "you never know" i w tym krotkim zdaniu jest cala sentencja. Sam
        widzialem 60 letnia kobiete ktora prala do tarczy ze swego "Glocka" jak cowboy
        z bardzo dobrymi rezultatami. Taka babcia moze spac i spacerowac spokojnie w
        odroznieniu od swej rowiesnicy mieszkajacej w Polsce. Staty na poludniu US
        maja to do siebie ze posiadanie lufy w domu jest rzecza tak normalna jak
        posiadanie samochodu czy lodowki. Najgorzej pod tym wzgledem jest w New Jersey
        i New York State - miliony restrykcji i utrudnien zanim wyrobisz pozwolenie.
        • Gość: A27 Re: Do you have any gun? IP: *.proxy.aol.com 23.01.02, 01:11
          Ja mysle, ze przesadzacie z ta potrzeba posiadania guna. Z danych
          statystycznych wynika, ze guny sa czesciej uzywane w niecnych celach niz w celu
          samoobrony.
        • jot-23 Re: Do you have any gun? 23.01.02, 01:13
          Gość portalu: observer napisał(a):

          "you never know" i w tym krotkim zdaniu jest cala sentencja.

          esencja? konsystencja? abstynencja?

          ja widze w tym taki problem, zbierzesz pare milionow ludzi co to "never know" i
          wtedy juz na pewno "you can be quite sure of what's just waiting to happen"

          • Gość: A27 Re: Do you have any gun? IP: *.proxy.aol.com 23.01.02, 01:24
            1 Amado Dialo
            2. Columbine
            3. siedmiolatka zabita w szkole
            4. Rok temu szaleniec w Annandale, MD zabil dwoch policjatow, ktorzy przyszli
            zwricic mu uwage, ze muzyka za glosno grala.
            5. Moj brat niedawno odwozil posterzelonego Meksykanina do szpitala.
            • Gość: observer Re: Do you have any gun? IP: *.ipt.aol.com 23.01.02, 01:40
              W Texasie nie ma domu w ktorym by nie bylo broni, jesli policzysz ilosc broni
              ktora znajduje sie w prywatnych rekach to zdarzajace sie tu i owdzie przypadki
              jej nieprawidlowego uzycia sa kropla w morzu. W wypadkach samochodowych ginie
              wiecej ludzi niz przez uzycie gunow. Prawo do posiadania broni to jedna z
              podstawowych zasad wolnosci w USA. W Polsce mafia pruszkowska strzela sie po
              restauracjach w bialy dzien zabijajac nawzajem i nikt nie protestuje a
              oficjalnie posiadanie broni jest zakazane tam. Jesli mieszkacie w Us zostancie
              czlonkami National Rifle Association ta jak ja to wtedy duzo inaczej
              spojrzycie na sprawe. A szabelke polecam oddac do muzeum . Z
              pozdrowieniami !!!!
              • Gość: Don Re: Do you have any gun? IP: *.uc.nombres.ttd.es 23.01.02, 01:54
                Gość portalu: observer napisał(a):

                > W Texasie nie ma domu w ktorym by nie bylo broni, jesli policzysz ilosc broni
                > ktora znajduje sie w prywatnych rekach to zdarzajace sie tu i owdzie przypadki
                > jej nieprawidlowego uzycia sa kropla w morzu. W wypadkach samochodowych ginie
                > wiecej ludzi niz przez uzycie gunow. Prawo do posiadania broni to jedna z
                > podstawowych zasad wolnosci w USA. W Polsce mafia pruszkowska strzela sie po
                > restauracjach w bialy dzien zabijajac nawzajem i nikt nie protestuje a
                > oficjalnie posiadanie broni jest zakazane tam. Jesli mieszkacie w Us zostancie
                > czlonkami National Rifle Association ta jak ja to wtedy duzo inaczej
                > spojrzycie na sprawe. A szabelke polecam oddac do muzeum . Z
                > pozdrowieniami !!!!


                Proponuje wstapic tez do Ku klux klanu,Amer.Legion,Kosciola
                Mormonow,Bl.Panther.Amer.Muslim i Tow.Filatelistow i Cyklistow. smile)
              • Gość: Mirko Car Puszka kal.9 mm w szufladzie stoliczka nocnego IP: *.union01.nj.comcast.net 23.01.02, 02:04
                Gość portalu: A(nna?)27 napisała:

                > Ja mysle, ze przesadzacie z ta potrzeba posiadania guna. Z danych
                > statystycznych wynika, ze guny sa czesciej uzywane w niecnych celach niz w
                celu
                >
                > samoobrony.

                Statystycznie, jedna sytuacja postrzelenia (siebie lub kogos), ktorych w USA sa
                TYSIACE kosztuje w efekcie kilkadziesiat tys. $, zanim delikwenta pochowaja
                badz uzdrowia.
                Idzie wiec na to MNOSTWO kasy i wysilku a powszechnych ubezpieczen zdrowotnych
                jak nie bylo - tak nie bedzie.
                I wszystkie becwaly, ktore domagaja sie podrecznego arsenalu w sypialni
                idiotami byli i beda i PO PROSTU NIE WEDZA O CZYM MOWIA.
                Ludzie, ktorzy maja z tym problemem jakkolwiek profesjonalnie do czynienia:
                policjanci czy lekarze w izbach przyjec naglych wypadkow ("trauma units")
                wiedza na ten temat troche wiecej.

                Zarty (i szable) na bok, Anno(?) dwoma rekami i jedna noga (na drugiej musze
                stac) podpisuje sie pod Twoim antyzbrojnym "postem", niestety realia tego kraju
                sa jednak inne a poprawka do konstytucji nie do ruszenia.
                Sprawe zalatwialaby koniecznosc UBEZPIECZENIA kazdej szt. broni, tak jak trzeba
                ubezpieczac samochod, samolot czy skuter wodny.
                I dlatego (m.in.) wole New Jersey od Teksasu.
                Mam na szczescie rozsadny wybor.

                Czego wszystkim zyczac, zegnam sie serdecznie.
        • drapieznik Re: Do you have any gun? 23.01.02, 14:37
          To byla Oklahoma. Akurat przyjechalem z Georgii i wygladalo to jak raj na
          ziemi. Niestety, po 92 ukrocono to. Czy nadal tak jest w TX? Prawko i zolte
          papiery?
          • Gość: Mirko Have you got a real James Bond PIECE yet?! IP: 65.206.44.* 23.01.02, 16:29
            Your entire $50000 gun collection might be antique by now...
            www.techtv.com/news/scitech/story/0,24195,3368184,00.html
            • drapieznik Re: Have you got a real James Bond PIECE yet?! 23.01.02, 19:06
              Prawie jak Katiusze...
            • Gość: emil Re: Have you got a real James Bond PIECE yet?! IP: *.public.svc.webtv.net 24.01.02, 03:25
              30-30 Winchester i Rossi 44 special
          • Gość: aniutek Re: Do you have any gun? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 24.01.02, 03:58
            NIE, mysle, ze sa inne sposoby .
            nienawidze broni, a broni w domu glupcow - szczegolnie.....
            ps.
            kilka dni temu postanowilam zapisac sie na kurs samoobrony.......
            • Gość: observer Re: Do you have any gun? IP: *.ipt.aol.com 24.01.02, 05:38
              YES !!!! SMITH WESSON and COLT 45 !!! the best !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka