mcov
16.02.09, 03:21
Zaczyna sie.
"W dziale mięsnym kręci się grupa ludzi. Leniwie oglądają wędliny, studiują ceny, ale niczego nie wkładają do koszyków. Nagle z zaplecza wychodzi pracownica sklepu z paletą pełną towarów. To przeceniona żywność, której kończy się termin przydatności do spożycia. Śledzie, sery, jajka. Ludzie jak na komendę odrywają się od półek z polędwicą po 78 zł kilo i rzucają w kierunku palety. Jest ich ponad 20. Kobiety i mężczyźni, średnia wieku 60 plus, ale są także całkiem młodzi, przed trzydziestką. Wszyscy tłoczą się i przepychają, chwytając na oślep produkty."
wyborcza.pl/1,75968,6280111,Przecena_czyli_konkurs_tanca_ze_sledziem_po_kaszubsku.html