Dodaj do ulubionych

dłuższa jazda samochodem z dziećmi

02.07.06, 11:34
Może macie pomysły jak urozmaicić podróż 6 i 9 letnim turystkom, bo potwornie
się nudzą na dłuższych trasach( a niestety nie bardzo potrafią spać w
samochodzie). Już po przejechaniu kilkudziesieciu kilometów pytają " daleko
jeszcze" .....Jeśli ktoś ma sprawdzone sposoby to poproszę.
Obserwuj wątek
    • martag2 Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 02.07.06, 13:04
      Tak, kupienie przenośnego DVD, teraz ceny od 500zł, za nim obejrzą 1-2 filmy są
      na miejscu.
      • magdadd2 Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 02.07.06, 13:43
        proponuję książki praktyczne i rozwojowe
        • yubin Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 02.07.06, 15:52
          Książki owszem , zwłaszcza starsza córka mogłaby czytać 24h na dobę. Ja trochę
          mam obawy bo koncentrowanie się na małych literkach w podskakującym samochodzie
          powoduje zmęczenie wzroku no i chorobę lokomocyjną, ale kawałeczek ciekawej
          ksiązki napewno skróci podróż.
          Bardzo dziękuję za podpowiedzi, razem napewno zrobimy listę i może wszystkie
          podróżujące dzieciaki będą się mniej nudziły w drodze.
          • jusytka Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 03.07.06, 10:12
            Czytanie w aucie jest niezdrowe dla oka, nie polecam sad
            U mnie jest to samo, ledwie wsiądą do auta i już pytają "Ile jeszcze? "
            U nas sprawdziły sie spore znikopisy, które otrzymali dopiero wtedy, kiedy
            bardzo marudzili, zdadywanki, gry słowne. Przenośny odtwarzacz DVD lub laptop
            tez załatwia sprawę.
            • kszynka Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 07.07.06, 08:14
              u mnie pomaga rozmowa o drodze, o tym co widać za oknem, o tym co nas czeka
              ale uprzedzam nie jest to łatwe
              smile
      • amero Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 07.07.06, 09:49
        Mam dwoje zawodników: przemadrzałą 7 latkęsmile i 7 miesięcznego grzecznego (
        grzeczniejszego od nadmienionej wcześniej! ) supermena. I z tą załogą ( teraz
        juz 4 osobową ) odbywam 700-800 kilometrowe podróże ok 4 razy w roku. No i
        sposobów jest kilka. Oczywiście ksiażeczki, kolorowanki, gry, laptop i
        zainteresowanie dziecka drogą. Moja wspaniała córeczka np. zawsze spisuje w
        domu dyktowaną przeze mnie trasę a potem jest moim pilotem i strasznie przejęta
        z kartką w dłoni odchacza kolejne miejscowości ( potem skubana wymienia mi je z
        pamięci po pół roku ). Ale wydaje mi się ze jedna kwestia jest najważniejsza :
        mianowicie planowanie jazdy nocą. Wtedy moje dzieciaczki zasypiają gdy
        wyjeżdźam z domku ( Tczew ) a gdy się budzą mówią: O! Tata, zobacz góry!
        Bezstresowo dla kierowcy i dla dzieciaków. Oczywiście zalecam to tym kierowcom
        których nie męczy taka jazda. Ja kilka lat pracowałem w systemie zmianowym tak
        ze mała kawa i naprzód! Ale mam np. kolegę który jest takim slimakiem że
        potrafi zasnąć podczas finału mistrzostw swiata i to na karnychsmile). Takim
        ludziom jednak tego bym nie zalecał. Pozdrawiam wszystkich podróżujacych i
        życzę miłego wypoczynku ! Marek.
    • aga_i_oli Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 03.07.06, 07:14
      Jechałam dugo ale z 4 latkiem. Opisałam w :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=595&w=41367094
      • yubin Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 03.07.06, 08:14
        Bardzo dziękuję orzeczytałam sobie całego posta i sporo tam fajnych pomysłów.
        Cociaż baniek mydlanych za Chiny nie wezmę..... Myślę że mnie będzie łatwiej bo
        mam większe dzieci i dłużej się zajmą "swoimi sprawami" . Wiadomo jednak nie
        tylko dzieci marudzą gdy są zmęczone długą podróżą....
        Bardzo dziękuję za pomoc,
        Pozdrowienia
        • kasiagnieszka Oglądanie bajek na laptopie - jak umocować? 03.07.06, 15:40
          Czy macie jakieś sposoby jak umocować laptop w samochodzie, aby dzieci mogły
          jadąc oglądać bajki? Umocować go w taki sposób, aby obydwoje dzieci mogło
          oglądać i aby było to w sposób bezpieczny dla nich i dla laptopa? Trzymanie na
          kolanach odpada, starsze się po chwili buntuje (poza tym to chyba niezbyt
          bezpieczne).
          Kasia
    • mbraun jechać nocą 06.07.06, 20:52
      Dziesiątki (!) razy jeździłem z maluchami rosnącymi tymczasem
      od zera do pięciu lat na trasach po 600 km przez Polskę. To akurat
      taka odległość, żeby jechać nocą. Dzieci śpią, upał ich nie męczy
      i jest OK. A do tego droga pusta, pijacy po północy już śpią.
      • mniklas5 Re: rozmawiac, opowiadac 06.07.06, 21:00
        pozniej jak dorosna beda dobrze wspominac
      • mmarecki Re: jechać nocą 07.07.06, 09:48
        Calkowicie popieram!!!! Generalnie mam z wrocka 500 km nad morze wiec wyjezdzam
        okolo 2-3 w nocy i rano jestem dzieciaki budza sie za szczecinem czyli okolo 7-8
        (na plytach nikt nie pospi tongue_outtongue_outtongue_out) male sikanko i za 1h na miejscu smile
    • podyanty Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 06.07.06, 23:33
      Tu znajdziecie propozycje dla roznych przedzialow wiekowych (podroze samochodem/samolotem):
      travelwithkids.about.com/cs/carplanetips/a/amusekids.htm
      • neiden polscy rodzice i dzieci. 06.07.06, 23:45
        polska jest krajem gdzie bardzo staramy sie o dobro dzieci.ale to tylko jak sa
        male .jak dorosna to okazuje sie ze nie ma dlanich pracy, mieszkan,miejsca w
        spoleczenstwie itd.wiekszosc nie ma pojecia co z tym dzieckiem
        zrobic.wychowujemy pokolenia znudzonych dzieci.staropolska recepta na nudy -
        klapsy. a dla rodzicow podwujnie!!!
        • pakola1 Re: polscy rodzice i dzieci. 07.07.06, 08:52
          Do Neiden: A dla ciebie proponuje klaps potojny, skoro nie wiesz jak sie pisze
          slowo "podwojny".
          • pakola1 Re: polscy rodzice i dzieci. 07.07.06, 08:54
            Mialo byc POTROJNY naturalnie.
            • geminix Re: polscy rodzice i dzieci. 07.07.06, 09:01
              Tak to jezd jak ktuś siem wymondża big_grin
              • neiden do geminx 07.07.06, 14:58
                prawda w oczy kole!!!
                • geminix Re: do geminx 07.07.06, 22:09
                  Ale czemu do mnie?!
    • wojtkowiak.d Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 07.07.06, 01:22
      Moje dzieci słysząc szum silnika - zasypialy, i to bylo cudowne wink Niestety
      czas mija i teraz (mają 8 i 10 lat) mniej spią więc trzeba je jakoś zająć.
      CZytanie odpada - choroba lokomocyjna i oczy... Ostatnio wracając z Konina (200
      km) całą drogę czytałam im kolejny tom "Opowieści z Narnii" i byli zasłuchani
      (skończyłam czytac przed domem smile. W czasie parogodzinnej podrózy mam zawsze
      przygotowane małe gierki elektr (z McDonalda i gameboya), małe warcaby
      magnetyczne, układankę "O i X". Gramy też w łańcuszek - każdy kolejno mówi
      wyraz na literę, na która skończył się poprzedni
      (dom-małpa-akwarium-młotek-kino...) albo w łancuszek skojarzeniowy
      (dom-okno-firanka-materiał-sukienka-krawiec...) - to naprawdę wciaga i pobudza
      wyobraźnię. No i po drodze liczymy krówki, szukamy czegoś nietypowego (raz był
      to pies goniący zajączka - na szczęście nie złapał, lis w polu, bociany w
      gnieździe, ładny domek...). No i duzo rozmawiamy, a poza tym są przystanki na
      siusiu/herbatkę/herbatnika...
      Trzeba uzbroić się w cierpliwość i przyjąć zasadę, że podróż może być ciekawa.
    • witold.us trzeba jak tylko sie >>>>>>>>>> 07.07.06, 03:16
      zainteresowc dzieci miejscem do ktorego sie jedzie,
      jezeli cel jest tylko dla doroslych to dzieci sie nudza.
      Nie ma jednej odp bo kazda rodzina jest rozna.
      Ja bardzo lubilem jedzic samochodem z rodzicami, ale zawsze widzlem ze tam
      bedzei cos lub ktos dla mmnie.
      Teraz moje dzieci tez bardzo lubia jezdzic. Nawet na odleglosci 500 - 600 mil i
      wiecej.

      Witold.us
    • ukryta Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 07.07.06, 09:10
      dla starszego i czytającego dziecka ciekawe może byc śledzenie mapy - mój syn
      sprawdza gdzie jesteśmy, kontroluje trase, szuka śmiesznych nazw.
      zawsze to jakies zajęcie na troche...

      pzdr
    • betsypetsy Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 07.07.06, 10:00
      Ja mam płyty na cd z czytaną książką "Ania z Zielonego Wzgórza" płyt jest 4
      części(sztuki) moje dziewczynki słuchają i sa wtedy grzeczne, ale często zadają
      pytania "kiedy będziemy na miejscu"smile
    • alicja25 Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 07.07.06, 10:19
      z moim synkiem w pierwszą dłuższą podróż wybraliśmy się jak miał roczek, bardzo
      bałam się tej drogi ale zachowywał się fantastycznie.
      Trochę spał, trochę obserwował drogę, a jak był znudzony po kolei zajmowałam go
      wcześniej przygotowanymi niespodziankami (samochodziki, gierki, książeczki,
      żelki itp.)i wygłupami wink
      Teraz Mati ma 4 lata i za tydzień wybieramy się w kolejną długą podróż ale tym
      razem PKS-em - jedziemy nad morze, na szczęście jedziemy w nocy ale wracać
      będziemy w dzień (cały dzień), nie wiem jak to będzie wyglądało ale staram się
      być dobrej myśli.
      Myślę, że kupię karty Piotrusia bo jeszcze nie miał, jakąś nową książeczkę,
      może jakąś gierkę zręcznościową czy jakąś zabawkę do składania... zobaczymy to
      wszystko jeszcze przede mną wink
      pozdrawiam
      • knedel Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 07.07.06, 11:24
        Ja jak miałem 7-8lat przy dalszych wycieczkach samochodowych miałem taka
        tabelke na której wypisane były marki samochodów takich lepszych wtedy ich było
        mało i kazdy samochód z naprzeciwka z danej marki stawiałem krzyzyk byłem cały
        czas zajety obserwacja drogi pozdrawiam
    • zewszad_i_znikad Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 07.07.06, 12:48
      Książki, książki! Osobiście zawsze czytam w podróży (mam 25 lat, ale jestem
      bardzo marną kierowczynią, czuję, że prawo jazdy dostałam z litości; więc w
      trasie prowadzi mama), a jeździmy dużo - zimą na narty, latem do rodziny w
      Niemczech. Skłonność do choroby lokomocyjnej mam na szczęście dokładnie zerową;
      niegdyś na promie w czasie sztormu moje koleżanki wszystkie pozasypiały, a ja
      tańczyłam w korytarzach, żeby mną bardziej zarzucało. smile
    • embea Mamusia 6-latki radzi:-)))))))))) 07.07.06, 15:21
      Faktycznie, z większymi dziećmi to się dopiero zaczyna podróż...
      Na podstawie naszych doświadczeń (mieszkaliśmy kilka lat za granicą prawie
      900km od domu) mogę napisać, że:
      1. Jazda nocą jest najlepszym rozwiązaniem: jeśli jest dwoje kierowców, to w
      ogóle nie ma się czego bać! No oprócz pijaków...
      2. To może niezbyt w porządku, ale naprawdę trudno sobie czasem poradzić -
      młodszym dzieciom można dać odrobinkę syropku uspakajającego, np hydroksyzyny
      3. Najlepszym sposobem na znudzoną naszą córcię (aktualnie 6 lat) była, są i
      będą chyba długo bajki (laptop albo DVD) albo... nagrania na kamerze (własne
      przygody są często dla dziecka najbardziej fascynujące, a na pewno Państwo
      nagrywacie swoje pociechy)
      4. Wszelkie bajki i piosenki na CD - polecam znaną wielu forumowiczom serię
      Polskich Nagrań ze starymi bajkami na nowych nośnikach(np "Król Bul" z
      Kobuszewskim - REWELACJA!!!!! dla rodziców chyba przede wszystkimsmileZajrzyjcie
      na stronę www.bajki-grajki.pl
      5. Nieocenione książeczki - tu się przyznaję, że czytam córce niezbyt mądre
      opowieści z gatunku "Witch", co może trafić bardziej do starszej dziewczynki.
      • avionetka82 Re: Mamusia 6-latki radzi:-)))))))))) 07.07.06, 23:38
        A co zrobić, gdy dziecko się nudzi w podróży, poza tym ma chorobę lokomocyjną?
        Ja kupuje Aviomarin, na mnie te tabletki doskonale działają, na mojego malucha
        (5 lat) też... usypiająco niestety sad... Ale droga do Gdańska (430km) w
        większości przebiega bez komplikacji, czasem tylko marudzenie niewyspanego
        dziecka tak gdzieś na 50 km przed końcem podrży... wtedy daję mu jakieś zabawki,
        zatrzymujemy się gdzieś np. w Mc Donaldzie, by dziecku podróż uprzyjemnić...
        Jazda nocę... Dla mnie jako pasażerki bywa przyjemna, ale gdy mam być kierowca,
        w tak długą podróż, pojadę tylko w dzień, bo mijające auta po prostu mnie
        oślepiają...
    • izabelski Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 08.07.06, 01:47
      wymyslilam gre
      za kazdy kolor mijanego samochodu mieli punkty
      np pomaranczowy 1000 (bo trudno taki znalezc)
      a czerwony to tylko 10, itd
      z reguly wystarcza na godzine jazdy - bo liczymy punkty a maluchy zapisuja
      sobie wszystko w zeszytach

      oprocz tego - mozna wzias imiona znanych najblizszych osob i uzywajac kolejnych
      liter jako poczatku nowego wyrazu wymyslic opis/zdania charakteryzujace ta osobe
      np. Jola staje sie
      J jeczaca
      O okrutnie
      L lampa
      A antywlamaniowa

      smile
      • intuicja77 Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 08.07.06, 10:09
        my sie bawilismy z bratem / wcale nie jako dzieci , ale juz stare konie / w
        podobną zabawę , ale na podstawie tablic rejestracyjnych.
    • buenos.aires Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 08.07.06, 11:13
      skojarzyla mi sie reklama, czesto puszczana w radiu

      -"daleko jeszcze?!"
      -"500 km"
      _"daleko jeszcze?!"


      daj im kostke rubika big_grin
    • noie Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 09.07.06, 14:07
      mam 3 dzieci i psa. kiedys jezdzilismy czesciej ale teraz raz do roku na urlop
      1000 km. sposobow jest wiele. jazda noca jest najlepsza ale zdarzalo sie ze maz
      musial sie przespac wtedy szukalismy postoju gdzie mozna usiasc lub sie
      pobawic. zawsze kupowalam dla kazdego osobno ksiazeczke (kazdy ma inny
      upodobania) teraz (juz sa duze) gazeta. oczywisicie nie moze zabraknac
      samochodowych podrecznych gier, karty, kazdy bral ulubiona zabawke (w przypadku
      syna jakies 10 samochodow ) swoja poduszke no i najwazniejsze kazdy z nich mial
      swoj odtwarzacz ze swoimi piosenkami (my z mezem sluchalismy oczywiscie cos
      innego hihihi) srednio co 3 godziny byly przerwy na ktorych byly "pielgrzymki"
      na toalete, male pikniki lub gonitwa by rozprostowac kosci. jak dzieci byly
      male zdarzalo sie ze dawalismy syrop uspokajajacy, dzisiaj juz tylko srednia
      corka dostaje gume i tabletki na chorobe lokom. byla gra w odczytywanie
      rejestracji, spiewanie piosenek, zagadki, czytanie zartow. oczywiscie pomimo
      tego nie obylo sie bez pytan....kiedy dojedziemy...ale i tak bylo w miare do
      przezycia, dzieci sie juz przyzwyczajaja po ktorejs takiej podrozy.musze jednak
      stwierdzic ze miala dwie podroze ktore zapadly mi niesamowicie w pamiec. raz
      corki mialy katar zoladka , byly wymioty i biegunka(wtedy 2 i 5 lat)
      okropnosc...co chwila zatrzymywynie i trzymanie przez cakla droge worki przed
      soba...a druga jazda to bylo lato i jazda w dzien podczas niesamowitego upalu.
      okna pozaslaniane, wentylator na pelne obroty a w samochodzie jakies 30
      stopni sad poprostu zdychalismy....
      pozdrawiam i zycze przyjemnej podrozy smile
      noie
      • yubin Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 12.07.06, 08:17
        Bardzo serdecznie dziekuję wszystkim za pomoc i dzielenie się doświadczeniem.
        Myślę że nie tylko ja znajdę coś dla siebie ( a właściwie dla moich córeczek).
        Wyjeżdzamy w czwartek i po powrocie opiszę jak udało nam się przeżyć. Pociesza
        mnie fakt że dziewczyny są już duże ( 6 i 9lat )i nie mam problemow typu "
        niechęć do fotelika", są rozsądne i faktycznie można je zainteresować samą
        podróżą ( jedziemy daleko ale przez ciekawe miejsca).
        Pozdrawiam

    • kyjothe Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 11.07.06, 14:24
      a co zrobić kiedy maluch za chińskiego boga nie chce siedziec w foteliku??
      • yubin Re: dłuższa jazda samochodem z dziećmi 12.07.06, 08:24
        Zależy w jakim wieku jest ten maluch. Można czasem przynieść fotelik do domu i
        w ramach nagrody dać maluchowi posiedzieć w nim np. podczas czytania ulubionej
        książeczki, albo poprostu czekać aż sam posadzi pupę do fotelika bo w domu
        zawsze inaczej..... A może są na nim jakieś ciekawe misie albo samochodziki,
        które da się oglądać albo nadać im imię. Oczywiście nie nastąpi natychmiastowa
        poprawa ale metodą małych kroczków może dziecko polubi fotelik. Życzę
        wytrwałości i powodzeniasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka