Dodaj do ulubionych

latanie samolotem z niemowlakiem

IP: *.* 08.05.02, 22:57
Czy ktoras z was juz eciala z niemowlakiem? Jakie sa ryzyka. Moj lekarz sie zgadza ale to amerykanka a oni maj ainne podejscie. Mam leciec ze Stanow do Polski czyli dosc dlugo. Mala jest wczesniakiem (33 tydz) ale juz ma ponad 2 miesiace i jest zdrowa, przybiera dobrze na wadze.
Obserwuj wątek
    • Gość: wiesia Re: latanie samolotem z niemowlakiem IP: *.* 09.05.02, 08:51
      Ja leciałam z niemowlakiem dwukrotnie i z obserwacji wynika, że na pewno wygodniej podróżować samolotem ze śpiącym zwykle niemowlakiem niż z brykającym trzylatkiem. My zabraliśmy ze sobą wózek z dopinanym do niego fotelikiem -nosidełkiem. Samego wózka nie warto zdawać na bagaż – do samolotu można podjechać nim bezpośrednio i w ostatniej chwili zostawić w specjalnym luku, zaś po zakończeniu lotu obsługa wystawia go przed wyjście. Fotelik-nosidełko wraz z dzieckiem został wniesiony do samolotu. Jak się okazało było to o wiele lepsze rozwiązanie niż gdybyśmy dziecko trzymali na ręku. Raz miieliśmy przy tym trochę szczęścia – obok nas w samolocie było wolne miejsce, więc po prostu przypięliśmy fotelik do wolnego siedzenia, w efekcie dziecko spało sobie wygodnie a my mieliśmy ręce wolne. W drodze powrotnej wolnego miejsca obok nie było, ale chyba tym bardziej doceniliśmy nasz fotelik- unieruchomiony między kolanami taty, a ścianą z przodu umożliwił nam wygodną podróż i spokojne zjedzenie samolotowego posiłku. dziecko było wyjete z fotelika tylko na czas startu i lądowania i przypięte specjalnym pasem do pasa rodzica. w Locie Niemowlaki dostają słoiczki Gerbera.Ty będziesz lecieć na długgiej trasie więc i dużym, wygodnym samolotem- problemów nie powinno być żadnych. Ja miałam nieco trudności z przewinięciem dziecka w ciasnej łazience samolotowej, ale wydaje mi się , że w wiekszym samolocie może będzie nawet jakiś przewijak.
      • Gość: maugosia1 Re: latanie samolotem z niemowlakiem IP: *.* 14.05.02, 10:20
        Lecąc na tak długiej trasie dostaniesz specjalną kołyskę - ale na wszelki wypadek poproś o nią swego agenta. Ja leciałam z 3 tygodniowym maluszkiem, co prawda nie wcześniakiem, ale mocno przeziębionym. Potem laryngolog tweirdził, że dziecko łatwo może dostać zapalenia uszu - nasz, jak się póżniej okazało, miał zapalenie płuc - więc i tak trafiliśmy do szpitala. (A ja dziękowałam Bogu że dzieje się to w Polsce, a nie w Irlandii - bo tu opieka medyczna jest po prostu katastrofalna). Z powrotem lecielismy z 10 tygodniowym maluszkiem - i obyło się bez jakichkolwiek problemów. Na wszelki wypadek przystawiaj dziecko do piersi w czasie staru i lądowania - to może być bardzo bolesne - a w ten prosty sposób wyrównujesz ciśnienie w uszach - chodzi o łykanie, więc butelka też powinna być oki. Kolejną sprawą jest kwestia wyboru miejsca w samolocie.Zwykle poleca się miejsca za przepierzeniem, jednak w niektórych samolotach może być to mniej wygodne. Na długich trasach tuż nad Tobą będzie znajdował się ekran telewizora (trudniej uśpić dziecko), co więcej obok mogą podróżować inne małe dzieci, co niekoniecznie będzie wpływać uspokajająco na Twoją pociechę. I wreszcie – tylko teoretycznie jest tam więcej miejsca, więc najlepiej przedyskutuj tę kwestię z agentem w czasie robienia rezerwacji. W niektórych samolotach godne rozważenia są miejsca przy wyjściach awaryjnych – jest tam więcej miejsca. Jeszcze jedno słowo na temat obsługi samolotu. Nigdy nie wahaj się przed poproszeniem o pomoc – np. w przypilnowaniu dziecka, gdy sama musisz pójść do łazienki. Zycze miłego lotu. pozdrawiam MPS Pamiętam jak ja bałam sie lotu z naszym maluchem (mieliśmy lecieć na Swieta Bożego Narodzenia, Mateusz spóżniał się z narodzinami, bilety trzeba już było kupić, a ja z paniką wysyłalam posty na edziecko czy ktoś leciał z takim maluchem :).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka