Samolot a dziecko

28.05.08, 11:56
Witam, moja 4 letnia córeczka będzie pierwszy raz lecieć samolotem, i mam w
związku z tym kilka pytań:
Czy dajecie coś dzieciom przed lotem , chodzi i np. o aviomarin?
Co najlepiej dać jak samolot się unosi i potem ląduje, gumę picie ...?
Córka ma katar i troszkę obawiam się tego lotu, jak może zareagować na zmianę
ciśnienia przez ten katar.
Czym zająć dziecko w trakcie lotu?
    • luna333 Re: Samolot a dziecko 28.05.08, 14:25
      mój wówczas dwulatek w czasie startu i lądowania żuł gumę rozpuszczalnączyli mamba/maomam/fruitella - co tam smakuje grunt że skutkowało, ja sama też żułam gumę tylko że zwykłą wink
      a co do lotu jeśli masz możliwość skołowania sobie przenośnego odtwarzacza dvd to super sprawa jeśli nie to zostają ci książeczki (najlepiej jakieś nowe jeszcze nie czytane) i mało gabarytowe zabawki (też kupiłam nowe żeby była atrakcja), odradzam raczej rzeczy z dołączanymi elementami czyli układanki itp bo jak się rozsypią to kłopot ze zbieraniem/ odnośnie aviomarinu - zapytaj lekarza o syrop diphergan jeśli masz na myśli chorobę lokomocyjną lub nadruchliwe dziecko, a ogólnie co ma być to będzie smile moje dziecko w jedną stronę szalało a w drugą na szczęście spało przez cały lot smile
      • 15tolka15 Re: Samolot a dziecko 28.05.08, 19:55
        Jesli dziecko ma katar wez krople do nosa i dosc czesto w czasie lotu mu aplikuj
        .Plus czeste dmuchanie nosa.Aviomarin moze otumanic dziecko i bedzie
        marudne.Wazna nowa zabawka,czasopismo,cukierki do ssania.
        • gringo68 bez przesady 28.05.08, 21:10
          jak dziecko normalne i zdrowe nic nie dawać...mój synek miał 2 lata
          jak pierwszy raz lecial samolotem, w dodatku tydzień wcześniej miał
          zapalenie ucha...po parominutowej ekscytacji startem, od razu
          zaliczył zgon i obudził się do piero po lądowaniu...
          • szalicja do Gringo 30.05.08, 10:37
            A czy upewniłaś się przed lotem, że uszy są już zdrowe w pełni?
            Lot samolotem podczas, gdy ma się zapalenie ucha, grozi utratą
            słuchu.
            To nie są żarty.
            • gringo68 Re: do Gringo 30.05.08, 10:55
              widocznie mały był zdrowy, skoro lekarz nie widzial przeciwswskazań,
              i nic mu sie nie stało...

              lot samolotem przy zapaleniu ucha nie grozi utratą słuchu, akurat
              siostra zony jest laryngologiem...

              kolejna urban legend...
              • szalicja Re: do Gringo 30.05.08, 13:53
                Hm...to dobrze, że tak stwierdził.
                Ale po za tym to dziwne, co piszesz. Znam osobiście osobę, która
                właśnie w ten sposób uszkodziła sobie poważnie słuch, co zostało
                potwiedzone przez laryngologa (przyczyna).
                Pytałam też o to laryngolorzkę mojego syna i też potwierdziła, że to
                może się zdarzyć. Wynika to pewnie z różnicy ciśnień.
                Ta osoba jest akurat dużym autorytetem. Jest ordynatorem odziału
                laryngologicznego w szpitalu dziecięcym w Warszawie więc nie mam
                powodu myśleć, że jest w błędzie.
                Ale widać co lekarz, to inna mądrość.
          • grodek75 Re: bez przesady 30.05.08, 22:19
            W 100% popieram gringo. Niektrzy z lotu samolotem robią taką aferę
            jakby był to lot na księżyc. Pierwszy lot z dzieckiem zaliczyłem gdy
            miało 7 miesięcy i od tego czasu latamy regularnie. Nigdy nie
            zawracałem sobie głowy katarami, i innymi pierdołami. I nigdy nic
            się nie stało. Ani córce, ani nam. Czytając część postów mam
            wrażenie, że niektórzy w ogóle nie powinni się ruszać z domu, a i w
            nim zamknąć dzieciaka w namiocie tlenowym. Zamiast cieszyć się
            życiem i wakacjami mnożycie problemy i dajecie sobie robić wodę z
            mózgu i to najczęściej osobom, które o danym temacie nie mają
            zielonego pojęcia.

            ----------------------------------------
            www.bielany.waw.pl
            www.chomiczowka.iq.pl
            • mal_art Re: bez przesady 30.05.08, 23:10
              Lekarzem nie jestem, ale z zapaleniami ucha mam (niestety) doswiadczenia, więc
              mogę wtrącić swoje trzy grosze, myślę, że rozumiem powody różnicy zdań między
              lekarzami. Otóż jedno zapalenie ucha drugiemu nierówne: może być zapalenie ucha
              zewnętrznego, środkowego, wewnętrznego - każde jest inne; jeśli choroba jest
              lekka, tylko lekko zatkane ucho, to owszem, nie ma co przesadzać. Ale niestety
              poważniejsze zapalenie ucha boli jak... chińska tortura, nigdy w życiu nic mnie
              tak nie bolało. I taka postać zapalenia ucha - zapewniam - skutecznie zniechęca
              do podejmowania jakiejkolwiek aktywności, zwykłego wyjścia z domu, a co dopiero
              lotu samolotem. I jestem w stanie uwierzyć w pogorszenie stanu pod wpływem
              różnic ciśnienia, bo ja sama b. boleśnie odczuwałam takie zmiany np. podczas
              przełykania (na lądzie!). A nieleczone/niewłaściwie leczone zapalenie ucha
              rzeczywiście może doprowadzić do uszkodzenia lub całkowitej utraty słuchu. U
              dziecka - zwłaszcza małego, które niewiele jest w stanie rodzicom powiedzieć -
              taka choroba jest podwójnie niebezpieczna, bo trudno zrozumiec objawy, a rozwój
              stanu zapalnego może być błyskawiczny. Ja bym chyba nie zdecydowała się
              podróżować z dzieckiem chorym na zapalenie ucha, zwłaszcza samolotem. A nie
              trzęsę się nad zdrowiem moich dzieci, nie zamykam ich w namiocie tlenowym, tylko
              włóczę po polskich bagnach i azjatyckich tropikach.
    • marghe_72 Re: Samolot a dziecko 31.05.08, 00:10
      Guma do żucia lub niezdrowy lizak smile
      co do leków to porozmawiaj z lekarzem
      My podaliśmy Diphergan

      Co do zabaw - to ksiązki, kolorowanki, karty, ew. bajki do słuchania
      (ze słuhawkami)...
    • edyta.23 Re: Samolot a dziecko 31.05.08, 14:30

      Moje dziecko leciało po raz pierwszy samolotem mając prawie 2 lata.
      Na start i lądowanie miałam przygotowane picie, ale akurat nie
      chciał pić i nic mu się nie działo. Wcześniej nie dawałam mu żadnych
      leków, nawet o tym nie pomyślałam. W czasie lotu (lecieliśmy prawie
      6 godzin) przydały się książeczki i nowe samochody resorówkismile
      Ogólnie podróż zniósł bardzo dobrze, nie spał w samolocie ani przez
      minutę mimo, że w drodze powrotnej mieliśmy pobudkę i wyjazd na
      lotnisko o 2 w nocy.
Pełna wersja