betinak1
24.06.09, 22:25
Witam byliśmy z półtorarocznym synem w Chłapowie, krótka relacja dla
zainteresowanych:
-podróż ze Śląska ciężka mój błąd, że nie podałam od lekarki środka
uspakajającego z myślą że zawsze ładnie zasypia w samochodzie, tiry znacznie
utrudniały, suche powietrze w aucie, bez wody morskiej i olbasu było by ciężko,
-po dotarciu na miejsce pogoda mile zaskoczyła nie lało, i tak było przez cały
pobyt pogodnie, chłodno bez deszczu w sam raz
-tym razem wynajęliśmy domek myśląc, że będzie wygodnie, błąd moja wina nie
dopytałam domek był pięterowy czyli schody młody nam nie dał żyć wspinaczka
non stop, a u góry brak drzwi porażka zero spokoju i intymności wieczorem, nie
mogłam go na górze zostawić samego na dole też łózko ale grillowanie tę opcje
wykluczało także następnym razem szkoda kasy [pokój z balkonem ten sam
standard i wystarczy
-w ostatni dzień przykre zdarzenie maluch przewrócił się i rozciął łuk brwiowy
po konsultacji telef. jedziemy do szpitala do Pucka- nie przyjmują dzieci
jedziemy dalej do Wejherowa szpitala specj. szybkie przyjecie, 2 szwy i do
domu mogliśmy wracać
Podsummowując nigdy więcej autem(pociąg!!!)i już bez dodatkowych kosztów na
domek.
W razie pytań chętnie odpowiem pozdrawiam ciepło udanych podróży!