Gość: GREEN PEACE
IP: *.chello.pl
17.04.04, 10:18
Ostatnio (z okazji świąt) odwiedziłem swe rodzinne miasto, jakim są Kielce, i
z założenia miała to byc podróż sentymentalna.
Mam mnóstwo ciepłych wspomnień z Kielc jakie pamiętam i zawsze miałem takie
pojęcie, że jest tam to czego nie mogę odnaleźć gdzie indziej a gdzie
musiałem wyjechać dla kariery etc...
Tym czymś była owa MAGICZNOŚĆ - ściśle kojarzona przede wszystkim z
wyjątkowym mikroklimatem, unikalną przyrodą otaczającą miasto i czyste,
orzeźwiające powietrze (ponoć dużo "jonów ujemnych").
Poza tym miasto zawsze było dosyć SCHLUDNE, o klarownej i estetycznej
zabudowie (pomimo PRL-owskich blokowisk), dużo zieleni miejskiej, deptak jako
główna arteria komunikacyjna więc wszędzie gdzie trzeba można było spacerkiem
sobie dojść (oj! jakaż to ulga w porównaniu z taką Warszawą gdzie dotarcie do
pracy to 4 godziny CODZIENNEJ NERWÓWKI wyjętej z życiorysu!)
Ale NIESTETY! Teraz to już zostają STRZĘPY z tego co było!
Owe legendarne kiedyś powietrze
zatruwa potworna MASA ZDEZELOWANYCH SAMOCHODÓW,
na dodatek PO CHAMSKU parkowanych NA TRAWNIKACH (brak kultury i tyle) -
trawnikach które zresztą już dawno nimi przestały być i są
OCHYDMYMI glinianymi klepowiskami!
Otaczjąca przyroda... cóż próbowałem, jak kiedyś, przejść się "na rajd" po
okolicach (bo była cudna pogoda) i NIESTETY! Dosłownie WSZĘDZIE gdzie
człowiek się nie ruszył są tzw. "dzikie" WYSYPISKA ŚMIECI - okoliczni chłopi
widać ŻADNEMU NATURALNEMU DOŁKOWI NIE PRZEPUSZCZĄ bo chyba myślą, że po co ma
się marnować skoro można wywalic tam swe odpady i "oszczędzić" na wywózce...
(Tutaj się zaczynam zastanawiać, że może nawet lepiej by było aby zaczęli
NIEMCY wykupować te tereny i się tutaj osiedlać - oni by bardziej docenili
walory tutejszej przyrody i JĄ SZANOWALI - g... chłopu nie zegarek! Tak sobie
głośno myslę...)
Teraz zabudowa, cóż... czy istnieje jeszcze w tym mieście instytucja
ARCHITEKTA MIEJSKIEGO? Od czego on tam jest? OD BRANIA ŁAPÓWEK?!
Pełno w mieście jakićhś blaszano-łaciatych bud, trudno ocenić czy to garaż
czy to sklep, a garaże zardzewiałe stojące na czyichś podwórkach, czasem
rządkiem czasem bez żadnego szyku są przyczyną NATYCHMIASTOWEJ DEPRESJI!
Stacja benzynowa STATOIL NA ŹRÓDŁOWEJ + TA KOSZMARNA KŁADKA nad ulicą - KTO
NA TO WYDAŁ POZWOLENIE?! TRYBUNAŁ ZA TO się należy "architektowi" miejskiemu!
Ale najgorsze to jest planowany HIPERMARKET POD TELEGRAFEM - chyba sam
dopilnuję, żeby ta sprawa TRAFIŁA DO STRASSBURGA! To już jest poza skalą
wszelkiej logiki, NIE MA ŻADNEGO UZASADNIENIA (oczywiście poza tym, że
to "dla dobra miasta" zaplanowały PEŁNE ATRUIZMU rządzące Kielcami bamble)