rybka9915
09.07.11, 00:06
Jak najbardziej denerwuje mnie ograniczonosc urzednicza, ale w przypadku studentow polskich, ktorzy gdzies tam studiuja i zadaja ulg dla siebie w Polsce, to zakrawa to na ciezka paranoje.
Bo przeciez w Londynie, Amsterdamie, Rzymie czy Paryzu z polska legitymacja studencka - mozna sobie co najwyzej czolenka wypchac, a nie oczekiwac znizek i znajomosci polskiego przez kontrolerow.
Jak panienke stac na zagraniczny wyksztalt, to i na bilet za 2 zl tez stac powinno.
Polskie prawo znizek dla uczniow/studentow obowiazuje tylko uczniow/studentow uczacych sie w Polsce, a nie innych.
Jak ich nie stac na bilet za 2 zl, to niech zapychaja per pedes, albo niech jada taxi.