Dodaj do ulubionych

lekcja demokracji.

22.02.13, 20:10

Islandczycy sprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie "przerabianym" przez Grecję podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii. Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania. Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii? Oto krótka chronologia faktów: Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii, Glitnir Banku, w wyniku czego giełda zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju. Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde oraz całego socjaldemokratycznego rządu, a następnie przedterminowe wybory. Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent. W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji. Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie. Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem tego długu. W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio wcześniej uciekli z Islandii. W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero co "przerobionej lekcji". W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili się na głosowanie (kryterium wyboru tej "25%u2033 - poza nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej - była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób). Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej przez nią "Magna Carty". Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście - NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi. Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego "legendę" przekazywaną z ust do ust. Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji. Nie straćmy tej szansy i informujmy o tym innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Polska powinna również dać taką lekcje ekipom rządzącym tym krajem i zaciągającym potężne długi.
Obserwuj wątek
    • Gość: Po- PRL-owski Re: lekcja demokracji. IP: *.static.chello.pl 24.02.13, 11:42
      1. 1980 r. - koniec okresu rządów Gierka 20 mld dol. (z czego 1/3 to złodziejskie odsetki narzucone przez Zachód).
      2. 1989 r. - koniec okresu rządów Jaruzelskiego 40 mld dol. (odsetki jw.)
      3. 1989-2008 r. - Solidaruchy 287 mld dol. wg NBP z 30.06.2008 r. - sektor NBP, rządowy i samorządowy, bankowy,pozarządowy i pozabankowy razem (mimo dużej redukcji długu i restrukturyzacji na pocz. lat 90.)

      ad1. 1980 r. - Gierek pozostawia kraj z zadłużeniem około 20 mld dol. (1/3 złodziejskie odsetki Zachodu) Jednak wcześniej odbudowuje całą Polskę - tysiące zakładów pracy, kopalnie, huty, stocznie, dworce, mosty, stadiony, obwodnice, drogi, setki tysięcy mieszkań (do 150-280 tys. rocznie!!!) za 3 pensje, staje na nogi rolnictwo, rolnicy budują domy, są ubezpieczani, kupują maszyny, inwestuje w naukę, badania, rozwija socjal - bezpłatność i dostępność leczenia, nauki, obozy i kolonie dla dzieci...

      ad2. 1980-1989r. - strajki nygusów, leni, obiboków, drzyjpysków, sabotażystów z Solidarności, sankcje gospodarcze nałożone przez Zachód, a zwłaszcza USA na prośbę Solidarności. Władzę przejmuje gen. Jaruzelski. Mimo ogromnego kryzysu gosp. dzięki strajkom Solidaruchów (kartki, brak podstawowych art., sankcji gosp.), rząd postanawia również rozbudować strategiczne inwestycje. Rozpoczyna się budowy metra 1983r., budowa elektrowni atomowej w Żarnowcu 1982r. i wielu innych... W tym czasie Polacy jeżdżą do Czechosłowacji, NRD, Bułgarii na Węgry i widzą, że tam gdzie nie ma Solidaruchów można jakoś żyć. Półki są pełne towarów, AGD RTv w sklepach i nawet "twardą walutę" można nabyć. 1988-1989 strajki Solidaruchów znowu przyczyniają się do zapaści gosp., szaleje hiperinflacja. Zadłużenie Polski w 1989 r. 40 mld dol.

      3. po 1989 r.- pazerne Solidaruchy przy władzy! Następuje na niespotykaną skalę grabież majątku narodowego. Złodziejstwo, przekręty, korupcja, nepotyzm, upadek zakładów pracy, kolosalne bezrobocie 30% - 2001 (Buzek), deficyt łatany sprzedażą banków i firm za bezcen, bieda, głód, bezdomność, pojawiają się choroby niespotykane w cywilizowanych kraj - gruźlica, szkorbut, inne. Upada szkolnictwo, służba zdrowia, sądownictwo, inwestycje rozpoczęte za "komuny" nawet nie zostają zabezpieczone, niszczeją. Solidaruchy nie rozpoczynają żadnych z inwestycji strategicznych dla Polski. Kłócą się między sobą 20 lat budując zaledwie kilkaset kilometrów. Nie budują elektrowni, dróg, pada mieszkalnictwo, nie ma pieniędzy na nic. 2000-2003r. postSolidaruch Buzek i AWS (zajadła katolicka nacjonalistyczna partia - spadkobierczyni nawiedzonych z ZChN) zawala 4 reformy gospodarcze, bezrobocie 30% - tyle ile w USA 1929-1933 - wielki kryzys światowy!!! Padają tysiące firm dziennie, potężne obciążenia fiskalne. SLD wygrywa wybory i odbudowuje gospodarkę. Jest rok 2008 r. - mamy inwestycje zagraniczne (ich własne nie Polskie) tysiące marketów i kilka biurowców w Warszawie i oczywiście nasze polskie strategiczne - plantacje kościołów na niespotykaną skalę. Zadłużenie Polski 287 mld dol. Oprócz tego zaczynają się masowe roszczenia wobec Polski - kler, Żydzi, właściciele kamienic, ziemi, obligacji przedwojennych, Zabużan itd. Po dokładnym obliczeniu okazuje się, że Polska jest BANKRUTEM !!! Solidaruchy uzurpują sobie inwestycje rozpoczęte przez komunę - przecinają wstęgę i szczerzą krzywe ryje do fleszy podczas otwarcia metra - dokończonego tylko dlatego, że dostali pożyczkę 320 mln euro. z UE. Mają pomysł (bo realizacja zajmie 30 lat) budowy elek. atom. min. w Żarnowcu, gdzie komuna już wszystko przygotowała. Stadion narodowy też budują na miejscu X Lecia bo teren uzbrojony i jest infrastruktura. Odnawiają elewacje budynków (za kasę z UE) pobudowanych za PRL-u i drą pyski, że to ich dzieło. Precz z hołotą !!!!
      • Gość: smurfmadrala Re: lekcja demokracji. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.13, 19:51
        Gość portalu: "Po- PRL-owski" niech jeszcze wyjaśni padaczkę ZSRR, NRD, Kuby i Korei Pn.
        Czy kosmate łapy Solidaruchów, katolików i narodowców także okradły te ww socjalistyczne raje?
        • Gość: smurfmadrala Re: lekcja demokracji. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.13, 20:04
          www.tvn24.pl/biznes-gospodarka,6/islandzki-cud-gospodarczy-nie-ratowali-bankow-i-interesow-wierzycieli,281499.html
          Islandczycy wybrali Niepodległość !
          • Gość: gość Re: lekcja demokracji. IP: *.kielce.vectranet.pl 24.02.13, 20:46
            przed kaczą demokracją uchowaj nas Panie.
            • agnostyk11 Re: lekcja demokracji. 24.02.13, 20:59
              No to madrale (madralino) poczytaj sobie co napisałem dawno temu w temacie "Jeszcze bardziej dziwne myślenie":
              agnostyk.h2.pl/
              • Gość: Po- PRL-owski Re: lekcja demokracji. IP: *.static.chello.pl 24.02.13, 22:34
                Codziennie od 13 do 15 obywateli polski odbiera sobie życie z powodów ekonomicznych, przeciętna długość kredytu hipotecznego wynosi 35 lat, praktycznie każdy obywatel ma zobowiązania finansowe wobec banksterów, składki ZUS dla przedsiębiorców wynoszą 1026,98 zł/mc, pojawiają się pomysły karania ludzi za grzebanie w śmietnikach (Portugalia ale nas też to czeka), Polska kraj z dostępem do morza, bogaty w surowce mineralne, tereny rolnicze i leśne, dysponujący kapitałem ludzkim rzędu 38 mln, nie posiada żadnej gospodarki co sprawia, że jest skazany na nędzę i bezrobocie (jak długo można jechać jedynie na sektorze usług). Aktualnie Europa znajduje się pod okupacją prywatnej "koszernej" firmy o nazwie UE. Firma ta wyciąga pieniądze od obywateli eurowojewództw, przejmuje ziemię, łupi rdzennych europejczyków na każdym kroku. To zemsta "koszernego" narodu na Europie, Amerykę udało im się opanować, Europa widziała w nich zagrożenie które w różny sposób próbowano zniwelować i nigdy się "im" nie podporządkowała. Za to "ONI" chcą ją teraz zniszczyć. W momencie gdy ludność Europy żyje w nędzy ONI organizują zjazdy za 1 mln euro co jest szczytem hipokryzji. Kryzys się nie skończy bo nie ma gospodarki, więc gdzie ludzie mają pracować? ONI chcą aby europejczycy popełniali samobójstwa lub umierali z głodu. "Koszerny" naród wysługuje się różnego rodzaju patologią przyjmującą najczęściej formę feministek, wyzwolonych gejów lub ekoterrorystów. Ludzie ci utrzymują się z tzw. "dotacji", czyli pieniędzy zabranych TOBIE i twojej rodzinie w formie różnego rodzaju podatków (jawnych lub ukrytych). Zostałeś oszukany w 2004 i nadal jesteś oszukiwany. Kryzys się nie skończy, ONI chcą abyś umarł bo żywy nie jesteś im do niczego potrzebny. Teraz pytanie do Ciebie, przyjacielu, co zamierzasz z tym zrobić?? Organizuję otwartą formę protestu przeciwko upadlaniu narodu polskiego, przeciwko okradaniu CIEBIE z TWOICH uczciwie zarobionych pieniędzy. Nie należę do żadnej partii politycznej, z mojej działalności nie mam żadnych korzyści finansowych ani innych profitów. Proszę o kontakt osoby mające większe ambicje niż bycie niewolnikiem we własnym państwie. Nie licz na innych ponieważ jeśli sam nie zaczniesz działać umrzecie w nędzy, zarówno TY jak i TWOJE dzieci.
                • osse Re: 24.02.13, 23:02
                  Polska to faktycznie teraz kraj jak gdyby sparaliżowany jakąś niemocą do wszystkiego.
                  Tusk absorbuje uwagę mediów swoimi wewnątrzpartyjnymi gierkami z Gowinem, Palikot próbuje skrzyczeć sobie audytorium przez atakowanie jakiejś Nowickiej, komisje w sejmie, ludzie w pałacu prezydenckim z Nałęczem na czele dają sobie horendalne nagrody za niewiadomo co, wszyscy przy byle okazji obrażają jakiegoś boguduchawinnego Kaczyńskiego, a już szczytem gówna i qresta jest jakiś tekst, który czytałem niedawno, że cały PiS jest głupi, bo ma jakiś UTOPIJNY plan naprawienia gospodarki.

                  Nie ma mnie teraz w kraju na szczęście, więc dobrze mi, bo nie muszę oglądać TV ani słuchać podłych radiów z ciekącą propagndą, ale widzę nagłówki na wp.pl, gazeta.pl, interia.pl i innych, i muszę wam Polacy złożyć wyrazy współczucia i głębokie ubolewanie nad semiotyczną przestrzenią, papką medialną w której się obraciacie 24 godziny na dobę, którymi jesteście faszerowani jak kurczaki chemią i która was ogranicza i zabija w was myślenie.
                  Współczuję wam.
                  Współczuję wam też kielczanie, bo w tym całym bajzlu trwacie w beznaadziei wierząc, że wasze maluteńkie w skali kraju problemiki są najważniejsze i one też wam przesłaniają to co istotne, wam, którzy na ogół sami też jesteśta ograniczeni jak cholera, brakuje wam inteligencji, wykształcenia, obycia, nic więc dziwnego że pokrzykujecie sobie na Ryczana, Lubawskiego, to znowu na inych drobnych szkodników grasujących na tym kawałku śmietnika pt. Ojczyzna.
                  Myślicie, że od tego coś się zmieni. Nic bardziej mylnego.

                  My, Polacy, dostajemy dożylnie relanium 24 godziny na dobę i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.

                  Premier Tusk i cały sejm babra sie z rozkoszą we własnych odchodach, a wy się tym podniecacie, bo tak każe wam włączony telewizor. Milion problemów czeka na rozwiązanie, a wy obwiniacie za wszystko złego czarnego Luda Kaczora.
                  Nawet ludzie inteligentni w tym kraju dostają jakiejś dystrofii mózgów.

                  To matrix w najczystszej postaci.
            • Gość: smurfmadrala Re: lekcja demokracji. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.13, 23:02
              Gość portalu: gość napisał(a):
              > przed kaczą demokracją uchowaj nas Panie.

              Święte słowa !
              Sknerus Kaczor Donald jest straszliwie podsiębierny,
              pod siebie zagarnia i dla swojej koko sPOko ferajny.
              • Gość: wyborcawas Re: lekcja demokracji. IP: *.static.chello.pl 25.02.13, 09:12
                a jaka to ferajna ? np. taka drzewiecka niby żona ministra z PO a popatrz w usa zwykła złodziejka, cóż trafił swój na swego - miro i cmentarne interesy...
                • Gość: gość Re: lekcja demokracji. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.13, 10:09
                  Cichutko, niemrawo media milczą,
                  wyobraźcie sobie gdyby dorwali na kradziejce żonę PiSowca,
                  JAKIŻ BYŁBY JAZGOT!
                  To spektakularna lekcja "niezależności" RTV i gazet.
                  Olejnik, Lis to chyba na urlopie? Taki kawał "mięcha" nawet nie nadgryziony.
                  • agnostyk11 Re: lekcja demokracji. 25.02.13, 13:02
                    Myslę, że nie zrozumieliscie a raczej nie pofatygowaliście sie na wskazany link, wię podam całątreść:
                    Kielce 16.05.2012r.
                    Pytania co do przyszłości.

                    Ja tak sobie myślę?
                    Banki – to mury, budynki czy ludzie? Rynki finansowe - to martwa natura czy ludzie? Giełdy - to budynki, maklerzy czy ludzie. A kto to taki – firmy ratingowe. Kto tym wszystkim kieruje?
                    Wszystkie kraje UE mają długi - są dłużnikami. A kto jest beneficjentem tych długów? Kto ma taką „moc finansową”, że może pożyczać w zasadzie dowolną ilość pieniędzy? Kto tak, i w jaki sposób się dorobił? Dlaczego rządy krajów UE utraciły kontrolę nad tymi zjawiskami i oddały je siłom będącymi poza ich kontrolą.
                    Nie znam jednoznacznej odpowiedzi.
                    W jaki sposób UE, a w zasadzie rządy jej krajów chcą odzyskać władzę nad tzw. „rynkami” i doprowadzić do kontroli ich poczynań. „Wolna konkurencja” doprowadziła do tego co mamy. Czas, chyba, stwierdzić, że kapitalizm w istniejącej formie „się skończył”. Czas na coś nowego? Czas na wstrzymanie rozpasania i pazerności tego 1% ludzi, o którym mówią na całym świecie tzw. „oburzeni”!

                    Ja też jestem coraz bardziej oburzony a w zasadzie coraz bardziej wkur…..!!!
                    Mamy swoich posłów. Są to , w zasadzie, posłowie majętni. A jak chcecie, nasi posłowie, do siebie przekonać elektorat „biedny”. Może najprostsze to głośne oświadczenie, że nie macie zamiaru być „oligarchami”, że w waszej ideologii mieści się pojecie socjaldemokracja w rozumieniu skandynawskim, tzn. – bogaci muszą się dzielić z resztą społeczeństwa. Że nie macie zamiaru się bogacić dla samego bogactwa (olbrzymie, niezrozumiałe dla ogółu fortuny) a głównie dla równomiernego i sprawiedliwego rozwoju swojego kraju. Podatki po przekroczeniu pewnej (wysokiej) granicy powinny być wysokie jeżeli zyski mają być przeznaczone na konsumpcję lecz jeżeli są przeznaczane (i realizowane) na inwestycje to może je całkowicie zwolnić od podatku?
                    Jak zauważyłem większość z tych moich rozważań (tak sobie myślę ) zostało uwzględnione w deklaracji z 1 maja w deklaracji „Poprawianie kapitalizmu”.
                    Ale jestem (i jestem tego pewien), jestem co najmniej szalony albo i zwykłem wariatem bo mój mózg ( moje przemyślenie) idzie dalej. Jak to jest? Biliony zł czy euro są u wierzycieli. Po pierwsze – skąd się wzięły, po drugie kto nimi dysponuje i po trzecie w jakim celu te fortuny są gromadzone? Nie wiem i nawet gdybym wiedział to co ta wiedza by mi dała?
                    Przytoczę tu taki stary kawał żydowski: „ Icek odebrał telefon i zaczyna gwałtownie lamentować , rozpaczać i się ogólnie martwić. Na to jego żona. Co cię Icek tak martwi? A mam jutro Mośkowi oddać 1000 dolarów. I co? Nie masz, pyta żona? A no, nie mam. Żona łapie za telefon, wykręca numer do Mośka i mówi: Mosiek Icek ci ma oddać jutro 1000 dolarów? A no ma. T on ci nie odda. A teraz martw się ty!!!”
                    To tylko kawał. Ale jak głęboki? Jest przecież oczywistym, że długu jaki nasz kraj się dorobił nigdy nie oddamy. Nie mamy z czego i wiadomym też jest, że dłużnicy jak już złapali nas za gardło to nie popuszczą. A raczej popuszczą ale na tyle tylko byśmy złapali trochę tchu by im dalej płacić.
                    Cóż więc robić? Nie wiem ale nasi posłowie, nasi ideolodzy,ekonomiści muszą tą sprawę rozpatrzyć. To co było 1 maja na Kongresie to właśnie próba złapania tchu.
                    Jednak nie ma co się martwić. Przed oddaniem długu nikt nas nie udusi. Nie ma w tym interesu Tak jest w tej chwili w Grecji.
                    Ale, ale. Coś mi lata po umyśle, że gdzieś tam w zamierzchłych czasach, kiedy bogacze i Kościół się zadłużały nadmiernie to stosowano metodę eliminacji dłużników. Banicja czy nawet śmierć z konfiskatą majątków to było to co radykalnie od długów uwalniało.
                    Dziś nie można takich metod stosować, to jasne.
                    Ale czy w porozumieniu z innymi dłużnikami Europy, szczególnie tam gdzie obecnie sytuacja „skręca na lewo”, nie powiedzieć wierzycielom: A takiego wała! Nic nie dostaniecie. Te ogromne pieniądze nie są wam w ogóle potrzebne gdy siedzą na lokatach. Możecie przecież spokojnie żyć bez nich.
                    A my nie!!!
                    A ja tak sobie myślę i myślę.
                    Józef Niedziela
                    • Gość: Po- PRL-owski zbrodniarze - politycy IP: *.static.chello.pl 26.02.13, 23:56
                      Ekonomiczny system wyzysku ma na celu dodatkowe osłabienie społeczeństwa. Nie ma żadnych przesłanek do tego, by zwiększać wiek emerytalny, godziny pracy czy obniżać stawki. Automatyzacja przemysłu powoduje, że człowiek powinien mieć więcej, a nie mniej czasu dla siebie.
                      Zwiększanie podatków jest szkodliwe dla ekonomii – powoduje regres, a nie rozwój. Ludzie nie powinni płacić w ogóle podatków za pracę, dla prawidłowego funkcjonowania rządu w zupełności wystarczyłby podatek od korporacji i sprzedaży detalicznej. Tak więc, podatki są również bronią masowego rażenia.
                      Chemiczny atak na płeć i zachowania seksualne. Niezależne badania naukowe udowodniły, że żywności syntetyczny estrogen w opakowaniach plastikowych, jak np. butelki jest ważnym czynnikiem zwalniającym rozwój cech męskich u młodych chłopców, powoduje, że pewien procent mężczyzn staje się homoseksualistami.. Wywołuje także raka. Jest to kolejny element depopulacji, bowiem homoseksualiści rzadko mają dzieci.
                      System niszczenia rodziny jest również elementem ludobójstwa, zresztą zgodnie z jego definicją. System prawny nie dość, że jest systemem represji politycznej, to atak za jego pomocą na rodzinę, jest atakiem na reprodukcję społeczeństwa. Także medialne promowanie homoseksualnych zachowań obniża reproduktywność społeczeństwa.
                      Aborcja jest najbardziej widocznym elementem depopulacji. Ludobójstwo, któremu nie można zaprzeczyć, neguje się poprzez zmianę definicji człowieka, czy przez fałszywą propagandę medialną.
                      Media są ważnym elementem ludobójstwa. Mają na celu zafałszowanie rzeczywistości i ośmieszenie ważnych informacji na temat tego co się naprawdę dzieje. Dostarczane wiadomości mają służyć nie prawdzie, a interesowi Illuminatów, tj. ostatecznemu celowi – depopulacji globu.
                      Dla sprawniejszego przebiegu depopulacji, kraje świata łączone są w tzw. Unie. Główny cel działania tych unii jest już jasny – sprawne wprowadzanie elementów eksterminacji ludności świata. Unie są sterowane przez międzynarodowe korporacje, które są agenturami Illumianti. Np. Komisja Europejska nie jest wybierana demokratycznie, a to ona, a nie Parlament ma największy wpływ na politykę Unii Europejskiej.
                      Sytuacja jest alarmująca. Społeczeństwa wielu krajów umiejętnie się bronią – co jest widoczne np. w walce z GMO. W USA prężnie działa American Civil Liberties Union (ACLU), która skutecznie zakłada procesy sądowe rządowi oraz organizacjom za łamanie prawa. Coraz silniejsze są partie Konstytucyjna i Libertariańska.
                      Polacy potrafili się przeciwstawić histerii pandemii w 2009 roku, dzięki czemu jako jedyny kraj nie zakupiliśmy kosztownej nieprzetestowanej szczepionki na H1N1, jednak nie udało się pociągnąć tej dobrej passy mobilizacji społeczeństwa. Afera z solą czy ustawa akceptująca zabójcze GMO, która jest nielegalnie rozpatrywana w Sejmie, wykazały jednak, że inne metody depopulacji są skutecznie stosowane w naszym kraju.
                      Potrzebna jest natychmiast silna organizacja, która wywierałaby presję na rząd i organizacje międzynarodowe tu działające w celu zapobieżenia tragedii wyludnienia naszego kraju. Organizacja ta powinna się skupić na zagrożeniu zdrowia obywateli – wszelkie dyskusje polityczne można zostawić sobie na później. Zagrożenie zdrowia jest zrozumiałe dla każdego – zatem organizacja taka będzie miała pełne poparcie społeczeństwa.
                      Zróbmy to jak najszybciej,,,,,

                      • Gość: smurfmadrala socjalistyczny feudalizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.13, 07:12
                        Polskije burłacy mają nowa fuchę, zamiast ciągnąć kołchoz RWPG
                        teraz burłaczą UE /neo-RWPG/.
                        Im większy multikulti kołchoz tym większa niewola szarego człowieka.
                        Perfidia neo kołchozu socjalistycznego polega na jarzmie udoskonalonym,
                        typu dyby "prawne", pęta "postępu", łańcuchy "OPIEKUŃCZE" !!!
                        Dokładnie jak podatki, mandaty, grzywny koko spoko oszusta "piłkarza" :)

                        Ciekawostka!
                        Znalazłem w necie tekst podpisany: racjonalista11
                        Adolf Hitler nie popełnił samobójstwa w w bunkrze pod Kancelarią Rzeszy.
                        To bajka dla naiwnych.
                        Poddał się operacji plastycznej i w kwietniu 1945,
                        wyskoczył nad Stawropolem z pokładu FW-200.
                        Wstąpił do Komsomołu pod ksywą "Michaił Gorbaczow",
                        później do KPZR odczekał" co swoje i w 1985 r,
                        rozpoczął demontaż ZSRR. I tak spełnił swoją misję.
                        A ponieważ operacja plastyczna robiona była w pośpiechu,
                        pozostawiła krwawy naciek na czole Adolfa, co każdy stwierdzić może.
                        Chcieliście prawdy, no to ją macie.
                        • agnostyk11 Re: socjalistyczny feudalizm 27.02.13, 21:22
                          Dlaczego ciagle "madralino" siebie deskrydytujesz? Masz takie masochistyczne zapotrzebowanie?
                          • Gość: Po- PRL-owski Rządzącym ziemia zaczyna się palić pod stopami IP: *.static.chello.pl 28.02.13, 18:46

                            1. Od wielu miesięcy z polskiej gospodarki płynęły coraz poważniejsze sygnały o spowolnieniu wzrostu gospodarczego i w konsekwencji narastającym bezrobociu.
                            Już podanie przez GUS wskaźnika wzrostu PKB za I kwartał 2012 roku, który wyniósł tylko 3,6%, a później za II kwartał w wysokości 2,4% i III kwartał w wysokości 1,6%, powinno być dla rządu Tuska sygnałem, że gospodarka zjeżdża po równi pochyłej.
                            Ale trwały przygotowania do Euro, później świętowaliśmy przez parę tygodni same mistrzostwa Europy w piłce nożnej, jeszcze później była olimpiada w Londynie, więc kto by sobie zawracał głowę jakimś spowolnieniem gospodarczym.
                            Co więcej premier Tusk przez długie miesiące bajał publicznie o zielonej wyspie, ba twierdził, że premierzy innych krajów UE często zadają mu pytanie „jak ty to robisz, że macie wzrost gospodarczy”,
                            a media w Polsce ochoczo dęły w trąby tej propagandy sukcesu.
                            Minister Rostowski nawet wtedy kiedy już widać było, że najprawdopodobniej nie unikniemy recesji w 2013 roku, mężnie wypinał pierś i informował dziennikarzy, że on to wszystko przewidział i w związku
                            z tym ma sytuację pod kontrolą.
                            Ale jak wzrost gospodarczy spadł prawie do zera, a bezrobocie szybkimi krokami zbliża się do 15% i prawie 2,5 mln ludzi bez pracy, rządząca ekipa „fachowców” wyraźnie zaczyna wpadać w panikę.
                            2. Tak można odczytać głębokie zmiany w tzw. rekomendacji T, dla banków komercyjnych, jakie w tych dniach, przyjęła Komisja Nadzoru Finansowego.
                            Otóż okazuje się, że zmiany te zostały w ostatnich dniach przyjęte przez kolegialne ciało, jakim jest KNF w relacji 4 głosy za, 3 głosy przeciw.
                            Co najdziwniejsze przeciw głosowali przewodniczący KNF Andrzej Jakubiak i dwaj jego zastępcy Wojciech Kwaśniak i Lesław Gajek. Za natomiast głosowali dwaj ministrowie rządu Tuska: Ludwik Kotecki wiceminister finansów i Jacek Męcina wiceminister pracy. Za byli także Witold Koziński wiceprezes NBP i Jerzy Pruski reprezentant prezydenta Komorowskiego w Komisji.
                            O co w tej sprawie chodzi. Otóż zdaniem rządzących trzeba możliwie jak najszybciej rozkręcić akcję udzielania kredytów konsumpcyjnych, które pobudziłyby popyt wewnętrzny najważniejszy czynnik wzrostu PKB w Polsce.
                            3. Szefowie KNF także proponowali liberalizację rekomendacji T, ale zmiany jakie wprowadzili w tej rekomendacji przedstawiciele rządu wspierani przez przedstawicieli NBP i prezydenta, ich zdaniem nie służą ostrożnemu i stabilnemu zarządzaniu bankami w Polsce.
                            Po pierwsze zasadnicza zmiana polega na tym, że bank będzie mógł udzielać kredytów osobom, których miesięczne spłaty dotychczasowych kredytów są wyższe niż 50% ich miesięcznych dochodów (teraz takie osoby są odsyłane z banków z kwitkiem).
                            Wracają tzw. pożyczki na dowód czyli udzielanie kredytów do określonej wysokości według uproszczonej procedury bez sprawdzania zdolności kredytowej, zwłaszcza dla klientów bankowi znanych, czyli mających w tym banku rachunek rozliczeniowy.
                            Ta uproszczona procedura to rezygnacja z dostarczania przez kredytobiorcę zaświadczeń o swoich dochodach i poprzestanie tylko na jego oświadczeniach, co powoduje, że taki kredyt załatwiany jest
                            w banku przez 15 minut.
                            Formuła uproszczona ma być stosowana do kredytów na zakupy ratalne do wysokości 4 krotności średniego wynagrodzenia w przedsiębiorstwach czyli obecnie do około 18 tysięcy złotych.
                            Zdecydowanie podniesiono limity dla pozostałych kredytów udzielanych w uproszczonej procedurze dla klientów znanych bankowi. Jeżeli klient współpracuje z bankiem przez 6 miesięcy będzie mógł pożyczyć do 6-krotności średniej płacy w przedsiębiorstwach, a jeżeli rok i dłużej to do 12 takich średnich .
                            Ba nawet klient nieznany bankowi, a więc nie mający w tym banku rachunku będzie mógł pożyczyć 1 krotność średniej płacy w przedsiębiorstwach.
                            4. Żeby było jasne nie mam nic przeciwko rozszerzaniu akcji kredytowej przez banki komercyjne, co więcej w rozwiniętych gospodarkach kredyt stanowi znaczące źródło finansowania popytu, ale ta decyzja KNF, podjęta zresztą wbrew jej kierownictwu, wygląda na mocno nieprzemyślaną .
                            Do tej pory jako jeden z ważnych czynników nie występowania w Polsce kryzysu gospodarczego wymieniano stabilność systemu bankowego, który właśnie rekomendacjami KNF był zmuszany do odpowiedzialnego prowadzenia akcji kredytowej.
                            Czyżbyśmy teraz lekkomyślnie mieli z tego rezygnować tylko dlatego, że ekipie Tuska ziemia zaczyna się palić pod stopami?
                            • Gość: Po- PRL-owski Cztery sposoby wydawania pieniędzy: IP: *.static.chello.pl 01.03.13, 09:09


                              ---[Jeśli czytałaś/eś poniższy cytat na innej stronie, to informuję Ciebie, że jest to ten sam cytat, bez żadnych zmian. Nie musisz go ponownie czytać, chyba, że chcesz sobie utrwalić te spostrzeżenia.]-
                              • Gość: Filip Re: Cztery sposoby wydawania pieniędzy: IP: 65.95.250.* 17.03.13, 03:23
                                Szwajcarzy zdecydowaną większością głosów potępili w referendum bezgraniczną chciwość prezesów i menedżerów koncernów. Opowiedzieli się za ograniczeniem dochodów tych „tłustych kotów” gospodarki, bez skrupułów przyjmujących miliony. Zdaniem wielu komentatorów, jest to sygnał dla całej Europy, że społeczeństwa nie akceptują już obecnej formy kapitalizmu.

                                Jak napisał Daniel Binswanger, publicysta szwajcarskiego tygodnika „Das Magazin”, pazerność prezesów wzbudziła gniew narodu, a skutkiem referendum jest siła, której nic i nikt nie zdoła zatrzymać.
                                • Gość: Po-PRL-owski Re: Cztery sposoby wydawania pieniędzy: IP: *.static.chello.pl 17.03.13, 09:40
                                  Ludzie otworzcie swoje zamydlone oczy. Przeciez to jest wszystko ustalone. Schemat sie powtarza. Banki Centralne porzyczaja ogromne sumy pieniedzy krajom zeby staly sie ich duznikami a potem jak juz nie daja rady to wchodza wielkie korporacje za darmo nie placac podatkow. Ludzie za to placa. Jeszcze kilka lat i Polske tez to czeka. Rzad brytyjski jest zaduzony w angielskim banku centralnym na 365 bilionow funtow!!! To sa prywatni bankierzy ktorzy chca miec wplywy na calym swiecie. Iran, Irak sa swietnym przeykladem no i ta bron ktorej przeciez nie znalezli w Iraku. Troche logiki i wszystko staje sie jasne. Teraz wychodzi ze wielki firmy nie placa podatkow a ja sie zapytam dzieki komu tak jest? Dlaczego politycy siedza cicho a przeciez to oni ustalaja prawo. Politycy dostaja pieniadze za wziecie winy na siebie za istenijaca sytuacje ale oni tylko przyciskaja guziki w zaleznosci od potrzeby ludzi u wladzy. Jak to powiedzial jeden z prezydentow stanow zjednoczonych- "gdyby ludzie zrozumielli caly system monetarny, na drugi dzien bylaby rewolucja". Dla chetnych prosze o przesledzenie histori ameryki, porownanie jej do obecnej sytuacji krajow europejskich takich jak hiszpania, grecja, teraz cypr i pozniej polska. A wy dalej lapeicie sie na stare haslo ze jak nie zaglosujesz to inni dojda do wladzy. Bzdura! Oni istnieja dzieki nam i tylko lamiac istniejacy schemat mozna to zmienic. Taka prosta psychologia. Jakby tak nikt nie zaglsowal to bylby skandal na caly swiat! Oni was potrzebuja!!!PIS, PO, Kosciol. Dziel i rzadz istnieje juz od tysiecy lat. Podziel i zajmij spoleczenistwo a my zrobimy prawdziwy biznes za zamknietymi drzwiami.W zyciu jednak nie ma logiki bo wystarczy przeczytac Polise Monetarna i wszystko jasne. No ale lepiej jest wierzyc Politykom ktorzy zawsze chca dobrze a wychodzi zle. Ludzie zyja coraz gorzej a oni dalej walcza o strefy wplywow.
                                  • Gość: PO-czwara bydło z platformy IP: *.static.chello.pl 17.03.13, 09:52
                                    oto kolejny przykład jak zachowuje się banda ścierwojadów z PO a ta suka niby minister śmieje się i udaje że wszystko OK.

                                    wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/polityk-po-bije-w-joanne-muche-poszlo-o-pieniadze-,1,5445554,wiadomosc.html
                                    • Gość: Po-PRL-owski Re: bydło z platformy IP: *.static.chello.pl 18.03.13, 16:54
                                      Jestem małym przedsiębiorcą i chciałbym przedstawić z racji mojej profesji mój punk widzenia.
                                      Z tego co wyczytałem to w Polsce jest około 1,5 mln MŚP które zatrudniają około 60 procent pracowników (dane z PARP). Czyli można powiedzieć ze są największymi pracodawcami.
                                      Moje uwagi dotyczyć będą nie tylko związkowców ale także przedsiębiorców, bo każdy kij ma dwa końce. Kolejność przypadkowa:
                                      1) Zapraszam Panów na własny garnuszek to zobaczycie jak to jest przyjemnie jak przyjdzie wam ryzykować własnym majątkiem (jak wtopa to komornik zlicytuje i pod most). Łatwo jest powiedzieć że skoro pracuję to mi się należy. Niech ktoś zainwestuje własne pieniądze (małe czy duże) i sam spróbuje jak jest „łatwo”,
                                      2) Panowie związkowcy płaćcie co miesiąc ZUS około 900zł nie ważne czy zarobicie czy nie ale trzeba zapłacić,
                                      3) Nie pamiętam kiedy pracowałem poniżej 12 godzin dziennie włącznie z sobotami, a ja nie mam płacone za godziny,
                                      4) "13" i inne dodatki w budżetówce - dla "pracowników" są czymś naturalnym a ja zapytam się za co one są. Jeszcze niedługo dojdzie że ja będę musiał płacić 13 ZUS?
                                      5) Jak są związki to dlaczego nie utrzymują się z własnych składek tylko pracodawca ma za to płacić. Chcecie należeć do związków to sami je utrzymujcie pokrywając koszty lokalowe, pensji władz itp. Ciekawe czy wtedy będziecie chętnie płacić składki,
                                      6) Za co są wcześniejsze emerytury np. dla górników, mundurowych itp. Jak chcecie je wcześniej dostawać to sami płaćcie na tyle wysokie składki żeby mieć z czego żyć po tych 15 latach. Dla mnie jest to relikt przeszłości,. Przecież to są obciążenia dla budżetu na wiele lat i z roku na rok coraz więcej kosztują. Mam w rodzinie takiego emeryta – jeszcze nie ma 40 – dla mnie to skandal i kpina,
                                      7) Dlaczego sędziowie sądów i inni podobni nie płacą ZUS i są ponad prawem?
                                      8) Panowie z ZPP, LEWIATANA i innych kreujących się na przedstawicieli przedsiębiorców: Zejdźcie na ziemię bo w większości wy już nie pamiętacie co to jest MŚP albo już macie tyle kasy że Was to nie obchodzi i robicie z siebie przedstawicieli. Rzeczywistość jest taka że mali przedsiębiorcy nie mają czasu, kasy na takie „pierdoły”
                                      9) Nie znam żadnego małego przedsiębiorcy który zarobione pieniądze nie przeznaczałby na dalsze inwestycje. Z zysku weźmie tyle ile potrzebuje na życie a resztę będzie dalej inwestował.
                                      10) Grozicie strajkami i „straszycie Warszawę” – dla mnie czasami bardzo przesadzacie i niestety ale nasuwa mi się przykre słowo „pacyfikacja” demolujecie co się da bo z Wami się nie da normalnie i potraficie tylko straszyć i grozić,
                                      11) Oburzacie się przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego – sami też jesteście sobie winni bo wszystkie podwyżki jakie wywalczyliście też kosztują i są to koszty na lata. Każdy rząd rozdawał na konie kadencji by kupić głosy a następny musiał ponosić tego koszty. Tak samo z deficytem budżetu – każdy rząd dokładał po kilkadziesiąt miliardów rocznie i w końcu tego „kredytu” się nazbierało. Kiedyś trzeba spłacać bo wiecznie nie da się żyć na kredyt.
                                      12) Twierdzicie że dawniej niby było lepiej bo były pieniądze – ale co można było kupić: ocet 
                                      13) Niestety ale dodatkowe obciążenia podatkowe nie zachęcają do zatrudniania – zrozumcie to wy też. Jeśli zostałyby obniżone to co innego czego przykładem może być Słowacja jak obniżyli podatki i wprowadzili liniowy (teraz zaniechali go i wydaje mi się że odbije im się to czkawką)
                                      14) Powinny zostać zrewidowane wszelkiego rodzaju zasiłki – nie ma nic za darmo – chcesz to go odpracuj. Zobaczycie jak bezrobocie by spadło. Znam wielu przedsiębiorców (lepiej i gorzej płacących) do których bezrobotni zgłaszali się po podpis szczerze mówiąc że pracują na czarno. Jakby mieli odpracować zasiłek np. sprzątając to zmieniliby zdanie (brakłoby czasu na lewą pracę)
                                      15) Trafia mnie jak widzę w reportażach pokazywaną biedę na wsi że nie mają na nic ale że na papierosy i piwo jest to inna sprawa – na to musi być,
                                      16) KRUS – ilu jest kombinatorów to wykazały ostatnio wyrywkowe kontrole (jak dobrze pamiętam na około 300 skontrolowanych tylko kilkudziesięciu powinno być w KRUS-ie)
                                      17) Trafia mnie jak słyszę też młodych że narzekają że nie ma pracy. Ledwie skończył studia i w dużej mierze na kierunku bez perspektyw a chciałby zarabiać 3-4 tyś na rękę. Niech najpierw nauczy się pracować za minimum i zdobędzie jakieś doświadczenie a dopiero później (jak będzie chciał) podnosi swoje wymagania. Znam kilku „mgr.” handlujących „majtkami” i nie narzekają
                                      Ostatnio klientka narzekała że dziewczyna (fryzjerka) jej chłopaka nie modła znaleźć pracy: Na pytania ile szukała – 2 miesiące (uważam że to nie długo), i znalazła na ¾ etatu za 1200 netto dodając swoje oburzenie. Zapytałem jaką szkołę skończyła: średnią, jakie ma doświadczenie: miesiąc praktyk. Czy to znaczy że na dzień dobry za przysłowiowy piękny uśmiech ma dostawać np. 3000 NIE PRZEGINAJMY.
                                      18) System kształcenia całkowicie oderwany od rzeczywistości ( u mnie w firmie 95% kadry uczelni którą kończyłem nie popracowałoby dłużej niż miesiąc. Teoria a praktyka to co innego)
                                      19) Najlepiej co każdemu polakowi wychodzi to NARZEKANIE
                                      To jest tylko trochu moich przemyśleń i dla komentujących:
                                      Mam 33 lata, wyższe wykształcenie, pół roku pracuję poza domem. Pracuję od 13 roku życia przez co dzieciństwo miałem bardzo ograniczone ale niestety takie jest życie i na to co wokół się dzieje nie zawsze mamy wpływ. Życie mnie nie rozpieszczało i w tej chwili najbardziej odczuwa to mój syn bowiem przez to nie wiem co to jest relaks, luz, zabawa – traktuję to jako kolejne życiowe wyzwanie. Pomimo tego staram się pozytywnie patrzeć w przyszłość (nie bujać w obłokach) bo przeszłość nauczyła mnie że narzekanie nic nie da a tylko może jeszcze zaszkodzić
                                      • Gość: ~baśka Re: bydło z platformy IP: *.static.chello.pl 19.03.13, 18:49



                                        Gdy byłam dzieckiem, moi rodzice mawiali :"dobre czasy to były przed wojną ". Pochodzili ze wsi, nie mieli wykształcenia, ale to była ich młodość. Wszystko wtedy jest piękne , a w późniejszym wieku zapomina się o głodzie, biedzie i upokorzeniach. Dorastałam w czasach Polski "socjalistycznej". Nie byłam nigdy głodna, miałam ubrania na co dzień i od święta, mieszkałam w dużym mieście, kształciłam się, moi rodzice pracowali, a ja we wakacje jeździłam na kolonie i obozy, przeżywałam swoje pierwsze miłości, żyłam jak każda nastolatka. Może czasem któraś z koleżanek dała mi odczuć ,że pochodzę z "dołów", ale za to na egzaminach na studia miałam taką samą wiedzę jak one z rodzin inteligenckich i jeszcze dodatkowe punkty. Nie angażowałam się politycznie w żadnej organizacji, chociaż mój ojciec był szeregowym członkiem partii, a w mojej rodzinie niektórzy kuzyni i wujkowie piastowali poważne stanowiska. Żyłam spokojnie . Skończyłam studia ekonomiczne, pracowałam uczciwie, nie kradłam , nie korzystałam z żadnych przywilejów. Po kolei zdobywałam już jako dorosła mężatka: mieszkanie po 6 latach od wpisania się do spółdzielni, umeblowanie wystane w nocnych kolejkach, samochód, pralkę i telewizor kupione za "dolary" , bo mój mąż pracował na budowie eksportowej.Nie chwalę tamtych czasów, bo będąc już mężatką i matką bardzo trudziłam się aby zapewnić mojej rodzinie wszystko to co było do osiągnięcia. Pewnie tak samo moi rodzice i moi dziadkowie zabiegali o dobra materialne, aby ich dzieci miały lepiej od nich. Normalna wymiana pokoleniowa. Nie mówię tak jak moi rodzice "a przed wojna to...". Moje dzieci nie walczyły z socjalizmem, pamiętają kolejki,ale w czasie rodzinnych spotkań wspominają je jako przygodę. Niezbyt często obarczałam ich zakupami, bo pomagał mi mój ojciec. Nie mieliśmy wygórowanych potrzeb. Na święta zawsze była przysłowiowa szynka, a rodzinne uroczystości przygotowywałam sama, w domu, z tego co kupiłam. Byłam młoda i pracowita. Nieraz zastanawiam się jaki wówczas dzień był długi. Zdążyłam ze wszystkim, pomimo, że w soboty pracowało się 6 godzin , a sklepy były otwarte do 18-19 w dzień powszedni. Żal mi młodości i dlatego mogę tęsknić za latami siedemdziesiątymi- osiemdziesiątymi. Teraz moje dzieci wyjeżdżają na wczasy za granicę. Panuje taka moda w pewnych środowiskach,że co roku jedzie w swiat dalej. Mieszkają w luksusowych hotelach , ale z rozrzewnieniem wspominają wakacje pod namiotami na Mazurach , czy w Borach Tucholskich, bo tak spędzaliśmy urlopy. Kupili sobie mieszkania za kredyty i drżą o stały etat, bo jakby ich zwolniono, to co z ratami. Nie czekali tak ja 6 lat, bo mieli szczęście,ze zaraz po studiach przyjęto ich do korporacji, ale tam , pomimo "wyjazdów integracyjnych" nie ma przyjaciół i koleżeńskości , tylko rywalizacja i wyścigi. Nie stoją w kolejkach po telewizor, czy buty, ale od nadmiaru towaru nie mają satysfakcji i radości z kupna czegoś nowego. Teraz zmienia się urządzenia w domu co parę lat i wciąż się chce mieć więcej i więcej. Po co? Bez gadżetów nastolatek nie może pokazać się w szkole, bo go wyśmieją. Telefon, kiedyś marzenie, teraz pułapka. Bez aparatu nie można się ruszyć, bo rozmowy, zdjęcia, muzyka, internet. Nikt nie zrezygnuje z tego cudeńka. Moje dzieci będą wspominać dzisiejsze życie jako coś dobrego, wspaniałego, bo przypada ten czas na ich młodość. Ich dzieci będą miały inne warunki i ze zdziwieniem zapytają : tak można żyć jak ty babciu miałaś?To jest normalne zjawisko. Nie ma co roztrząsać kiedy było lepiej : 50 lat temu, 30 lat w tył , czy teraz . Każde pokolenie ma inne warunki , otacza je inny świat. Dla moich rodziców priorytetem było jedzenie i dach nad głową , dla mnie wykształcenie i praca zawodowa, a dla mich dzieci utrzymanie tego co zdobyli. Nie muszą walczyć o "chleb", ale nawet dyplom wyższej uczelni nie zapewni im stałej , do emerytury pracy. A emerytury też niepewne. Ma się wiele , ale w jednej chwili można to stracić, bo praca i pensja to podstawa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka