IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 11:06
Z pewnym rozbawieniem stwierdziłem, że wciąż jestem obecny na Forum.
Pomijając b-echo-motków, jest spora grupka fanów, którzy widują mnie w co
drugim poście. Tworzą się ogniste dyskusje w stylu:
- ty behemocie!
- nieprawda, nie jestem behemotem,
- a właśnie, że jesteś,
- a właśnie, że nie,
itd.
Nie wiem jak innym ale mnie się zdarza parsknąć śmiechem przy lekturze takich
dialogów. A ponieważ śmiech to zdrowie, więc dziękuję wszystkim podróbkom i
behemoto-demaskatorom za te chwile radości.

Teraz znowu jakis czas mnie nie będzie. Życzę wszystkim dobrej zabawy, a na
pożegnanie przesyłam fragment z pewnego fajnego serwisu aby ułatwić Wam
rozpoznawanie behemota i Behemota.
Namawiam Was też, żeby nie iść na łatwiznę albowiem może się okazać, że nie
każdy forumowicz, który nie robi rażących błędów ortograficznych i nie wyzywa
prezydentów od sk...synów jest behemotem.


Roman Zając - biblista i demonolog z KUL.
Behemot w powieści "Mistrz i Małgorzata" to czarny kocur, który czasami
zamienia się w człowieka, należy do świty Wolanda i pełni rolę
prześmiewczego błazna. Dopiero na sam koniec powieści widzimy go w jego
prawdziwej postaci - jako młodziutkiego szczupłego pazia.

Pisząc swoją powieść, Bułhakow wykorzystał pewne imiona znane z Bilii. Słowo
"behemot" zawiera w sobie ideę czegoś monstrualnego, deprymująco
olbrzymiego, potężnego. Hebr. Behemôth to liczba mnoga wyrażająca ogrom od
behemâh (bestia, zwierzę). W Księdze Hioba (40, 15-24) nazwane jest tak
zwierzę świadczące o potędzę Boga, który go stworzył. Prawdopodobnie chodzi
o hipopotama, aczkolwiek we współczesnym hebrajskim hipopotam to "sus
hajeor" i tak naprawdę nie wiemy, kogo autor biblijny miał na myśli, gdy
napisał słowo "behemot". W tłumaczeniu "Biblii Tysiąclecia" czytamy:

"15 Oto hipopotama [behemota]- - jak wół on trawą się żywi.

16 Siłę swoją ma w biodrach, a moc swą ma w mięśniach brzucha.

17 Ogonem zawija jak cedrem, ścięgna bioder ma silnie związane,

18 jego kości jak rury miedziane, jego nogi jak sztaby żelazne.

19 Wyborne to dzieło Boże, Stwórca dał mu twardy miecz.

20 Żywność przynoszą mu góry: zwierzyna, co tam się bawi.

21 On leży pod krzewem lotosu, w ukryciu trzcin i trzęsawisk.

22 Lotos dostarcza mu cienia, otoczeniem są wierzby potoku.

23 Gdy rzeka wezbrana, niespieszny, spokojny, choć prąd sięga paszczy.

24 Czy można go złapać za oczy, przez nozdrza przesunąć pętlicę?"

Księga Hioba określa Behemota jako "początek dróg Bożych" (Hi 40, 19 - tłum.
własne). To sugeruje, że być może mamy tu do czynienia z istotą
mitologiczną. Bezpośrednio po opisie behemota (lądowego potwora rodzaju
męskiego) mamy opis lewiatana (morskiego potwora rodzaju żeńskiego). Słowo
"lewiatan" jest tłumaczone jako "krokodyl", ale dla Żydów był to
mitologiczny potwór, który wyłonił sie z chaosu podczas stwarzania świata.
Prawdopodobnie tak należy również postrzegać behemota.

Według tradycji żydowskiej Behemot jest właśnie potworem chaosu stworzonym
piątego dnia stworzenia. Utożsamiano go czasem z Rahab oraz aniołem śmierci.

Biblia nie wiąże Behemota ani z Szatanem, ani z tradycją o upadłych
aniołach, ani nawet ze światem demonów. Według Biblii jest on po jakąś
pierwotną tajemniczą istotą, pochodząca z czasów, gdy Bóg stwarzał świat.

Słowo "behemot" zyskało jednak dużą popularność w średniowieczu, gdy
demonologowie tworzyli rozbudowane spisy demonów i potrzebowali dla nich
jakichś imion. Behemot wydawał się odpowiedni ku temu, aby zrobić z niego
jednego z diabłów.

Gdy król francuski Filip Piękny postanowił zlikwidować zakon Templariuszy,
rycerze zakonni poddani torturom zeznali, że oddawali cześć demonowi o
imieniu Bafomet. Przeoryszę klasztoru w Louden we Francji opętało podobno
siedem demonów: Asmodeusz, Amon, Gresil, Lewiatan, Balam, Izakron i właśnie
Behemot. Ten ostatni przebywał w łonie przeoryszy. Według opisu samej
zakonnicy było to monstrum z głową słonia, trąbą i kłami. Miał on ludzkie
ręce, ogromne brzuszysko i krótki ogonek.

W "The History of Magic" Seligmanna Behemot przedstawiony jest w postaci
słonia o łapach niedźwiedzia. Warto również obejrzeć rysunek Williama
Blake'a "Behemot i Lewiatan". Prawdopodobnie dlatego w pierwszej redakcji
powieści Bułhakowa Behemot przypomina właśnie słonia. Później jednak
zwyciężyła koncepcja, aby Behemot był kotem i należy za to dziękować
Bułhakowowi.

Pierwowzorem był domowy kot pisarza Fluszka - ogromny i szary. W powieści
jest on czarny, gdyż według legend czarne koty mają związek z mocami
piekielnymi. Jak wiadomo, w średniowieczu koty były nawet palone na stosach
razem ze swymi właścicielkami, które uznano za czarownice. Bułhakow czerpał
z różnych tradycji, tworząc bohaterów "Mistrza i Małgorzaty". Behemot jako
kot jest jego oryginalnym pomysłem, aczkolwiek jest to tylko kocie
przebranie, bo ostatecznie Behemot okazuje się przecież przystojnym,
szczupłym paziem, który po prostu zabawiał Pana Ciemności, przybierając
postać czarnego błaznujacego kocura.

Andrzej Sapkowski, znany miłośnik kotów, napisał kiedyś opowiadanie "Złote
popołudnie", nawiązujące do powieści "Alicja w krainie czarów".
Występujacego tam kota z Cheshire pokazał właśnie na wzór bułhakowskiego
Behemota, czyniąc go jednak samym Szatanem, a nie tylko jego paziem. Pewnie
nie wszyscy, którzy czytali to opowiadanie, zdają sobie z tego sprawę, ale
wystarczy sprawdzić, skąd pochodzą i co znaczą słowa cytowane po łacinie
przez kota z Cheshire.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka