plantin
13.05.13, 06:56
Tupet, bezczelność, bezmyślność - czy coś jeszcze innego ? Przyznam, że nie rozumiem. Wicemarszałek ma nienormowany czas pracy ? - czy to znaczy że w ogóle może nie przychodzić do urzędu, bo np. dzień wcześniej - w niedzielę wręczał nagrodę lub brał udział w festynie ? A czy do tych "godzin nadliczbowych" są wliczane np. bankieciki na festynach i konsumowanie przysłowiowych kiełbasek etc. (chyba że wicemarszałek w takich bankiecikach i poczęstunkach nie uczestniczy) ? A może, wicemarszałek - sam moment wręczenia nagrody uznaje za czas pracy a bankiecik już nie, a co z czasem przeznaczonym na dojazd na daną imprezę ?
To może wicemarszałek niech odlicza czas, który poświęca na owo wręczanie nagród itp. imprezy, na których się pojawia reprezentując majestat swego urzędu od czasu swego urzędowania w gmachu UM ? Ewentualnie niech wyznaczy 3 dni w urzędzie, pozostałe 2 dni "wolne" na konto udziału w lokalnych imprezach ?